Mam pytanko takie jak w temacie czyli:
W jaki sposób powstaje rozdęcie lufy i jak bardzo wpływa na celność broni ?
Chodzi mi o broń do kalibru 20 mm ,ale o wiekszych też chętnie się dowiem
:o)
( Tylko bardzo proszę , nie o piłowaniu brzeszczotem lufy w Rudym 102 )
;o)
Pozdrawiam.
Sapo
> Mam pytanko takie jak w temacie czyli:
> W jaki sposób powstaje rozdęcie lufy i jak bardzo wpływa na celność broni
?
> Chodzi mi o broń do kalibru 20 mm ,ale o wiekszych też chętnie się dowiem
> :o)
Nie jestem specjalistą w tych sprawach, ale jak byłem w woju (9 BK Panc w
Braniewie) to przestrzegano mnie przed zaryciem lufą w ziemię podczas jazdy
w nierównym terenie. Przy wystrzale gdy z jednej strony na pocisk napierają
gazy prochowe, a z drugiej napotyka on opór to ...bum!! i z lufy robi się
kwiatuszek, a pocisk poleci sobie dokąd chce.
Widziałem taki przypadek na poligonie. Tylko, że wtedy nie tyle rozdęło lufę
co urwało końcowy jej odcinek (ok. 1 m) - prawdopodobnie zmęczenie materiału
lub ukryta wada. Co do celności to nie wiem, bo z takiej lufy nie powinno
się już strzelać. Chociaż w w/w przypadku załoga załadowała kolejny pocisk i
oddała strzał (prawdopodobnie nie spostrzegli, że mają krótszą lufę ;))),
ale nie trafili w cel - tylko nie wiem czy z powodu urwanej lufy czy po
prostu tacy z nich strzelcy do dupy byli.
Niestety wszystko to dotyczy armaty D-81TM, czyli kalibru nieco większego.
Poza tym armata ta jest gładkolufowa, a przypuszczam, że wpływ rozdęcia na
celność pocisku stabilizowanego brzechwami będzie inny niż w przypadku
mniejszych.
Właśnie zastanawia mnie dlaczego tak sie dzieje.
Jeżeli np rozdęcie nastąpiło blisko komry nabojowej to przecież reszta
przewodu lufy jest chyba dobra ??
Co sie dzieje z pociskiem przelatującym przez miejsce rozdęcia , "nacina"
sie na nim nowy gwint ??
I jeszcze jedno czy w przypadku skracania lufy trzeba liczyć skok gwintu i
ciąć dokładnie tam gdzie wykonuje "pełne" obroty tzn jeżeli powiedzmy
pierwsza bruzda zaczyna sie na górze to po obcięciu też musi kończyć sie na
górze czy można gdzie popadnie ??
Pozdr.
Sapo
Dzieki za informacje :o)
Pozdrawiam
Sapo
Pozdrawiam
Michał
oczywiście że nie ,jest tylko stały skok gwintu ileśtam kalibrów
> Pomyśl skąd się biorą wersje tej samej broni z różnymi lufami.
> Skok gwintu zostaje...
I tu chyba wszystko sie wyjaśnia
Moje wątpliwości wynikają z rozmowy z rusznikarzem , który twierdził że tak
właśnie trzeba zrobić w przypadku skracania lufy inaczej rozrzut będzie tak
duży że nie da sie w nic trafić (chodzi o broń sportową).
Pozdrawiam
Sapo
>>A to jakaś lufa "fabrycznie" ma dokładnie pełną ilość zwojów ?
>
>
> oczywiście że nie ,jest tylko stały skok gwintu ileśtam kalibrów
>
i to często taki , że _cała_ lufa nie ma jednego obrotu ;)
Skracanie by się skończyło gdzieś za chwytem ....
>
> Moje wątpliwości wynikają z rozmowy z rusznikarzem , który twierdził że tak
> właśnie trzeba zrobić w przypadku skracania lufy inaczej rozrzut będzie tak
> duży że nie da sie w nic trafić (chodzi o broń sportową).
>
Nie mam pojęcia :)
Ale jakoś czuję , że się rusznikarzowi nie chciało i potrzebował wcisnąć
jakiś kit....
Pozdrawiam
Michał
Albo wyciągnąć kase za bardzo "matematyczno-zegarmistrzowską" robotę...
Dięki za odpowiedz
Pozdrawiam
Sapo