A na jakiej częstotliwości LW najlepiej słuchać wyładowań
atmosferycznych?
Pytanie do Państwa ekspertów z Forum.
Pozdrawiam Serdecznie
>A na jakiej częstotliwości LW najlepiej słuchać wyładowań
atmosferycznych?
>Pytanie do Państwa ekspertów z Forum.
W Gabinie byl dipol polfalowy i mial ponad 600m.
Nie wiem jaka jest srednia odleglosc miedzy ziemia a srodkiem chmury.
S*
Twoja pomoc udzielona Gerardowi jest wręcz nie do przecenienia. Chylę
czoła przed tak błyskotliwą odpowiedzią na pytanie na jakiej
częstotliwości radiowej powinno się "słuchać burz". Twoja odpowiedź
przypomina mi nieco odpowiedzi Kwestora z "Świata Dysku".
Gerardzie:
http://lowcyburz.pl/forum/viewtopic.php?f=126&t=539
--
Wyslano z Jastarni
http://augustyna.pl/news
>
> A na jakiej częstotliwości LW najlepiej słuchać wyładowań
> atmosferycznych?
> Pytanie do Państwa ekspertów z Forum.
>
> Pozdrawiam Serdecznie
Jak juz wiesz, wyladowanie elektryczne, blyskawica czy piorun sieje falami w
bardzo szerokim spektrum. Moim skromnym zdaniem najlepsze efekty mozna uzyskac
na czetotliwosciach najmniejszych lacznie z zerowa.
Mnie jeszcze uczyli o wykrywaczu burz Popowa (patrz Google); tam elementem
detekcyjnym byl tzw. koherer - dwa gwozdzie pomiedzy ktorymi byly opilki
metalowe, ktore przed uzyciem nalezalo potrzasnac.
Obecnie kazda dioda to "zalatwia".
Jak masz czas i ochote to zbuduj sobie detektor burz na mala czestotliwosc
rzedu kilkudziesieciu/ kilkuset Hz. Np wg tego linku
http://www.techlib.com/electronics/lightning.html
Antenka jest stosunkowo krotka, okolo metrowa.
Ja mam popularny woltomierz o bardzo duzej opornosci wewnetrznej (z jakims
fetem na wejsciu) firmy Chapman. Jest to przyrzad do wykrywania napiec
elektrostatycznych. Dorobilem do niego krotka antenke i bardzo dobrze mierzy
mi nie tylko gradient napiecia pomiedzy chmura burzowa a ziemia lecz rowniez
wykrywa dalekie pioruny. Jak dalekie nie wiem ale czasem wskazowke prawie
urywa a grzmotu jeszcze nie slychac. To potwierdza moja teze, ze pioruny mozna
odbierac niejako statycznie.
Pzdr.
Tornad
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Ale jak tylko "posłuchać" trzaski, to najlepiej nastwić zwykłe radio na fale
długie (LW) na częstotliwość, gdzie nie ma słyszalnego nadajnika radiowego.
dK
Tu:
http://www.igf.fuw.edu.pl/meteo/stacja/wyklady/FestiwalNauki/FestiwalNauki2009.pdf
na slajdach 47-53 masz opisy amatosrkich detektorow wyladowan.
Wyladowania maja szerokie spektrum, wiec czestotliwosc nie jest
kluczowo wazna.
W razie pytan technicznych pisz bezposrednio do Krzysztofa Markowicza.
Pozdrawiam
SM
Gabin mial 227.
Czyli nasze pioruny wala z wysokosci okolo 600 m.
A te z cieplejszej Florydy z jakiej.
S*
Mylisz długość fali z długością łuku.
Poza tym jakie częstotliwości zakłóca stary motorower z nieekranowanym
przewodem WN do świecy ?
Powinien zakłócać mikrofale a pierdzi na długich aż miło.
Piorun Z NAPIĘCIA STAŁEGO pomiędzy chmurą i ziemią to szereg pomnieszych
wyładowań, przedłuzajacych kanał, głównego wyładowania OD ZIEMI DO CHMURY
(zazwyczaj) i szereg wtórnych.
To te ZMIANY powodują, że przebiegi są zmienne a więc są zdolne do indukcji
identycznych przebiegów w każdym ciele przewodzącym.
Przy okazji zdementują bzdurę rozpowszechnianą w środkach masowego
ogłupiania, że używanie telefonu komórkowego w czasie burzy "ściąga"
pioruny.
Telefon komórkowy ma dwa waty mocy w szczycie.
Na każdym maszcie telewizyjnym są anteny (na maszcie a nie sam maszt)
promieniujące czasem 1000kW ERP (zysk anteny tu się liczy, nadajniki mają po
10 kW mocy).
I ten megawat nie jest wciąż w stanie zjonizować powietrza.
Tak samo w nie wali gdy nadajnik włączony jak i wyłączony.
Przy ciśnieniu atmosferycznym, niełatwo zjonizować gaz.
Robi to właśnie... piorun, przebijając powietrze. Ale on ma napięcia rzędu
MV.
Przy okazji: CB radio samochodowe ma 4W.
Ale bywa, że udaje się zaświecić postawioną obok anteny świetlówkę (przy
antenach helikalnych zwąłszcza ładnie swieci).
I te 4W jonizują pary rtęci ale.... jakie tam jest niskie ciśnienie !
Takie jakie na powierzchni ziemi mamy, to żadna komórka nie zdoła
zjonizować.
Gdyby jonizowało to by wokół komórki powietrze świeciło.
Nasz Gąbin mógł pracować mocą 3 MW (trzy miliony watów) ERP.
Rzadko włączano tak dużą moc i szybko zaprzestano.
Wówczas po uderzeniu pioruna lub przy silnych ładunkach statycznych, tak
duża moc mogła PODTRZYMAĆ JEDYNIE jozizację, powodując świecenie masztu i
... efekt znany z YouTube jako "głośnik plazmowy".
Ulot masztu w takt modulowanego w amplitudzie w.cz. "gadał" przebiegiem
modulacyjnym i wg osób wtedy tam pracujacym było słychać audycję na ładnych
kilka km (coś jak głośnik ze stadionu z koncertem muzyki młodziezowej).
Żadna komórka nic nie szkodzi "na pioruny".
To własnie PRZEWODOWY telefon bywa przyczyną... śmierci abonenta.
Pokazywali taką słuchawkę.
Ot cała jak nowa i tylko mała czarna dziurka.
Taką samą miał w głowie abonent gdy go znaleziono (w USA).
Moja rodzina regularnie miewa uszkadzane aparaty (czasem widowiskowo ze
znopkiem iskier) PRZEWODOWE podłączone do linii napowietrznej.
Bywa, że w linię uderzy wyładowanie poboczne (czasem są takie mające kilka
metrów - to na takie coś mówią "walnął we mnie piorun i przeżyłem" - otóż
nie walnął właśnie piorun a wyzwolone nim wyąłdowanie elektrycznosci
statycznej).
Takie wyładowanie albo nawet samo zaindukowanie w długich przewodach,
powoduje awarie i niebezpieczeństwo użytkownika.
Nawet przy linii podziemnej jest zagrożenie (przebicie do kabla pod ziemią).
Mi piorun uszkodził modem w komputerze i domofon a uderzył 20m od domu.
Dlatego KATEGORYCZNIE NIE WOLNO rozmawiać przez telefon przewodowy (chyba że
mamy bezprzewodowy stacjonarny) ani przez domofony. Nie trzymać suszarki do
włosów itp urządzeń włączonych w długie i rozległe linie.
To przed tym powinni ostrzegać w newsach.
Na poczcie w Zakopanem latami wisiała tabliczka: "zabrania się korzystania z
automatów telefonicznych w czasie burzy".
Teraz niby znikome ryzyko.
Tak czy siak w czasie burzy przez coś co jest podłączone długim kablem nie
rozmawiam.
Wypalone ślady po linii (starej) na tapecie przypominają aby tego nie robić.
vari
Bo na cewce jest 300 m drutu.
> Piorun Z NAPIĘCIA STAŁEGO pomiędzy chmurą i ziemią to szereg pomnieszych
> wyładowań, przedłuzajacych kanał, głównego wyładowania OD ZIEMI DO CHMURY
> (zazwyczaj) i szereg wtórnych.
> To te ZMIANY powodują, że przebiegi są zmienne a więc są zdolne do
> indukcji identycznych przebiegów w każdym ciele przewodzącym.
Napiecie stale przestaje byc stale po przebiciu izolatora. Kazda iskra to
oscylacje ale tlumione.
>
> Przy okazji zdementują bzdurę rozpowszechnianą w środkach masowego
> ogłupiania, że używanie telefonu komórkowego w czasie burzy "ściąga"
> pioruny.
> Telefon komórkowy ma dwa waty mocy w szczycie.
> Na każdym maszcie telewizyjnym są anteny (na maszcie a nie sam maszt)
> promieniujące czasem 1000kW ERP (zysk anteny tu się liczy, nadajniki mają
> po 10 kW mocy).
> I ten megawat nie jest wciąż w stanie zjonizować powietrza.
> Tak samo w nie wali gdy nadajnik włączony jak i wyłączony.
W czasie burzy elektrony chca do ziemi.Wlaczona antena pluje nimi w
powietrze. Wylaczona to piorunochron.
Napisales wali tak samo. Ale jak czesto?
> Przy ciśnieniu atmosferycznym, niełatwo zjonizować gaz.
> Robi to właśnie... piorun, przebijając powietrze. Ale on ma napięcia rzędu
> MV.
> Przy okazji: CB radio samochodowe ma 4W.
> Ale bywa, że udaje się zaświecić postawioną obok anteny świetlówkę (przy
> antenach helikalnych
To cos jak cewka
>zwąłszcza ładnie swieci).
> I te 4W jonizują pary rtęci ale.... jakie tam jest niskie ciśnienie !
> Takie jakie na powierzchni ziemi mamy, to żadna komórka nie zdoła
> zjonizować.
> Gdyby jonizowało to by wokół komórki powietrze świeciło.
> Nasz Gąbin mógł pracować mocą 3 MW (trzy miliony watów) ERP.
> Rzadko włączano tak dużą moc i szybko zaprzestano.
> Wówczas po uderzeniu pioruna lub przy silnych ładunkach statycznych, tak
> duża moc mogła PODTRZYMAĆ JEDYNIE jozizację, powodując świecenie masztu i
> ... efekt znany z YouTube jako "głośnik plazmowy".
> Ulot masztu w takt modulowanego w amplitudzie w.cz. "gadał" przebiegiem
> modulacyjnym i wg osób wtedy tam pracujacym było słychać audycję na
> ładnych kilka km (coś jak głośnik ze stadionu z koncertem muzyki
> młodziezowej).
Czyli antena nadaje rowniez fale akustyczne. Ale tylko te z AM.
"Teraz niby znikome ryzyko". Moze to prawda. Przeciez energetycy zwalczaja
przepiecia.
Piszesz " Ulot masztu". Co to takiego?
S*
Się uśmiałem :DDDD
dK
Hmm.... a maszyna Van Der Graafa ?
Żadnych zwojów a kilka kV idzie.
I czemu to cholerstwo zakłóca na długich ?
> W czasie burzy elektrony chca do ziemi.Wlaczona antena pluje nimi w
> powietrze. Wylaczona to piorunochron.
> Napisales wali tak samo. Ale jak czesto?
Antena to nie katoda kineskopu. Elektronami nie pluje.
Według pewnego fizyka (teoria korpuskularna) co najwyżej Kwantami.
>
>> Przy ciśnieniu atmosferycznym, niełatwo zjonizować gaz.
>> Robi to właśnie... piorun, przebijając powietrze. Ale on ma napięcia
>> rzędu MV.
>> Przy okazji: CB radio samochodowe ma 4W.
>> Ale bywa, że udaje się zaświecić postawioną obok anteny świetlówkę (przy
>> antenach helikalnych
>
> To cos jak cewka
Noo.. Dipol prosty to też prawie cewka, zwłaszcza gdy pracuje wyżej niż
rezonans. A jak niżej to kondensator. A świetlówka dalej świeci.
>
>>zwąłszcza ładnie swieci).
>> I te 4W jonizują pary rtęci ale.... jakie tam jest niskie ciśnienie !
>> Takie jakie na powierzchni ziemi mamy, to żadna komórka nie zdoła
>> zjonizować.
>> Gdyby jonizowało to by wokół komórki powietrze świeciło.
>> Nasz Gąbin mógł pracować mocą 3 MW (trzy miliony watów) ERP.
>> Rzadko włączano tak dużą moc i szybko zaprzestano.
>> Wówczas po uderzeniu pioruna lub przy silnych ładunkach statycznych, tak
>> duża moc mogła PODTRZYMAĆ JEDYNIE jozizację, powodując świecenie masztu i
>> ... efekt znany z YouTube jako "głośnik plazmowy".
>> Ulot masztu w takt modulowanego w amplitudzie w.cz. "gadał" przebiegiem
>> modulacyjnym i wg osób wtedy tam pracujacym było słychać audycję na
>> ładnych kilka km (coś jak głośnik ze stadionu z koncertem muzyki
>> młodziezowej).
>
> Czyli antena nadaje rowniez fale akustyczne. Ale tylko te z AM.
Nie nadaje. To wyładowanie może być modulowane.
ALe to tak rzadkie że ja się na tym nie znam.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wy%C5%82adowanie_koronowe
vari
Czestotliwosc zalezy od iloczynu CL w obwodzie. Taki VDG ma spora kule a
kula to pojemnosc.
>
>> W czasie burzy elektrony chca do ziemi.Wlaczona antena pluje nimi w
>> powietrze. Wylaczona to piorunochron.
>> Napisales wali tak samo. Ale jak czesto?
>
> Antena to nie katoda kineskopu. Elektronami nie pluje.
> Według pewnego fizyka (teoria korpuskularna) co najwyżej Kwantami.
Emisja polowa elektronow jest zalegalizowana.
Energetykom elektrony wskakuja do sieci.
>
>>
>>> Przy ciśnieniu atmosferycznym, niełatwo zjonizować gaz.
>>> Robi to właśnie... piorun, przebijając powietrze. Ale on ma napięcia
>>> rzędu MV.
>>> Przy okazji: CB radio samochodowe ma 4W.
>>> Ale bywa, że udaje się zaświecić postawioną obok anteny świetlówkę (przy
>>> antenach helikalnych
>>
>> To cos jak cewka
>
> Noo.. Dipol prosty to też prawie cewka, zwłaszcza gdy pracuje wyżej niż
> rezonans. A jak niżej to kondensator. A świetlówka dalej świeci.
Mnie chodzi o to ze drut prosty albo nawiniety na kolek jest dalej drutem.
>
>>>zwąłszcza ładnie swieci).
>>> I te 4W jonizują pary rtęci ale.... jakie tam jest niskie ciśnienie !
>>> Takie jakie na powierzchni ziemi mamy, to żadna komórka nie zdoła
>>> zjonizować.
>>> Gdyby jonizowało to by wokół komórki powietrze świeciło.
>>> Nasz Gąbin mógł pracować mocą 3 MW (trzy miliony watów) ERP.
>>> Rzadko włączano tak dużą moc i szybko zaprzestano.
>>> Wówczas po uderzeniu pioruna lub przy silnych ładunkach statycznych, tak
>>> duża moc mogła PODTRZYMAĆ JEDYNIE jozizację, powodując świecenie masztu
>>> i ... efekt znany z YouTube jako "głośnik plazmowy".
>>> Ulot masztu w takt modulowanego w amplitudzie w.cz. "gadał" przebiegiem
>>> modulacyjnym i wg osób wtedy tam pracujacym było słychać audycję na
>>> ładnych kilka km (coś jak głośnik ze stadionu z koncertem muzyki
>>> młodziezowej).
>>
>> Czyli antena nadaje rowniez fale akustyczne. Ale tylko te z AM.
>
> Nie nadaje. To wyładowanie może być modulowane.
> ALe to tak rzadkie że ja się na tym nie znam.
Modulowane wyladowanie. Jasniej brzmi: "coś jak głośnik ze stadionu".
>
>>>>>
>> Piszesz " Ulot masztu". Co to takiego?
>
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Wy%C5%82adowanie_koronowe
W opisie Autor pominal polowa emisje elektronow. Ale wspomnial o
fotoelektrycznej.
Wszystko pluje elektronami proporcjonalnie do napiecia. Oczywiscie jak
napiecie jest ujemne to wracaja. Ale symetrii przy AC niet. Zawsze jest
przeplyw netto w jakas strone. Do sieci elektrony wnikaja a z Gabina
ulatywaly. Ciekawe jak wielkie uziemienie (ile hektarow) mial Gabin?
A w cylindrze Komara iskry skakaly zaleznie od obrotow ale kazda iskra
wygladala jak na tym obrazku:
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Ondes_amorties.jpg
Czestotliwosc zalezala od L i C.
S*
A skąd wskakują ?
--
Macios
"Dyskusja" ze Szczepanem może być źródłem wielu radosnych chwil. Choć
wnerwiający jest strasznie.
Pewnie z otaczajacego drut powietrza.
Wszedzie ich pelno. W chmurze burzowej najwiecej.
S*
>>
>> A skąd wskakują ?
>
> Pewnie z otaczajacego drut powietrza.
> Wszedzie ich pelno. W chmurze burzowej najwiecej.
> S*
>
>
Sugerujesz, że elektrownie działają lepiej jak wokół elektrowni jest burza ?
Pewnie elektrownia na prad staly cos by odczula.
Dla tych AC to tylko klopot.
S*
Ubaw ma ten, który przysłuchuje się rozmowie meteorologów o elektronice.
pzdr
Marcin
> Ubaw ma ten, który przysłuchuje się rozmowie meteorologów o elektronice.
> pzdr
> Marcin
Z Szczepana taki meteorolog, jak ze mnie minister rolnictwa.
Pytalem meteorologow o typowa wysokosc podstawy chmury burzowej u nas i na
Florydzie.
Czyli o typowa dlugosc iskry.
Dowiem sie?
S*
Właśnie po elektronice to jestem i dlatego się tak podpytuję kolegi.
Może coś ciekawego jeszcze powie ;)
--
Macios
No to napisz meteorologom co to jest chassis.
S*
Nie, bo wysokość podstawy chmury burzowej to nie jest typowa długość iskry.
dK
>
> Pytalem meteorologow o typowa wysokosc podstawy chmury burzowej u nas i na
> Florydzie.
> Czyli o typowa dlugosc iskry.
> Dowiem sie?
> S*
Moze dowiesz sie ode mnie?
Z tego co wiem to najwiecej piorunow i blyskawic bywa gdzies w centralnej
Afryce. Dlugosc "iskry" jak to nazywasz zalezy o tego jakie to jest
wyladowanie, czy dodatnie czy ujemne. Jak zapewne wiesz, gora cumulusa czy
innego nimbusa zawsze posiada ladunek elektryczny dodatni. Te kropelki wody
czy pary wodnej maja niedobor elektronow. Natomiast dol, podstawa chmury ma
ladunek ujemny, tam w nadmiarze hulaja wolne elektrony .
I teraz wyobraz sobie, ze te pioruny pomiedzy postawa chnury burzowej a
ziemia musza byc zawsze krotsze a zatem znacznie slabsze od tych, ktore wala z
gory. Jak taki piorun walnie z wysokosci powiedzmy 10 km to on ma energie
powiedzmy 100 C, kikakrotnie co najmniej wieksza od tych krasnoludkow walacych
z rejonu podstawy chmury niosacych tylko pojedyncze lub dziesiatki culombow.
Dlatego ilosc piorunow dodatnich jest zawsze znacznie mniejsza od tych z
dolu. Dlaczego, ano dlatego, ze w chmurze panuje pewna rownowaga ladunkow;
tyle ile jest ujemnych tyle samo jest dodatnich, tyle, ze dodatnie tworza sie
u gory a ujemne blizej powierzchni ziemi. To jest moja hipoteza.
Oczywiscie blyskawice, czyli wyladowania wewnatrz chmurowe czesciowo to
wyrownuja i moga tworzyc sie uklady, gdy cala chmura ma wypadkowy ladunek
rozny od zerowego.
W strefach podzwrotnikowych, zatem na Florydzie chmury osiagaja wieksze
wysokosci w porownaniu ze strefa umiarkowana. Spoko mozesz przyjac okolo 12-15
km. Z podstawa chmury bywa roznie, zapewne nie zalezy to od szerokosci
geograficznych w stopniu pozwalajacym na uogolnienie.
Zapewne to ktos gdzies kiedys przebadal i przeanalizowal ale to moga byc tylko
jak moje - szacunki. Chciaz w dobie radarow Dopplerowskich byloby to
ulatwione.
Niestety sprawy te nie sa jeszcze do konca dopracowane; mateorolodzy, z calym
szacunkiem dla Ich wiedzy i poswiecenia, nie wiedza jak powstaja ladunki w
chmurach. Jest kilka teorii ale zadna nie wyjasnia wszystkich zjawisk.
Zgadzam się z przedmówcą, częstotliwość nie ma znaczenia mogą to być
fale długie, średnie jak i UKF.
Ważniejsze jest to żeby zakres na którym będziesz słuchał, pracował na
modulacji AM nie FM (modulacja amplitudy a nie czestotliwości). Impuls
wyładowania ma charakter amplitudowy nie czestotliwościowy.
Dlatego piorunów słuchać najlepiej na falach długich LW gdzie jest
modulacja AM.
Na UKF gdzie modulacja jest FM trzaski słychać dopiero gdy burza jest
już bardzo blisko tylko przez niedoskonałość odbiornika przy tak dużych
wartościach zakłóceń.
Marcin
I zakres swiatla widzialnego rowniez.
A jaka jest odpowiedz na pytanie: "A na jakiej częstotliwości LW najlepiej
słuchać wyładowań
>>> atmosferycznych"
S*
ILe metrow jest od tego dolu do ziemi?
S*
Dlaczego, ano dlatego, ze w chmurze panuje pewna rownowaga ladunkow;
> tyle ile jest ujemnych tyle samo jest dodatnich, tyle, ze dodatnie tworza
> sie
> u gory a ujemne blizej powierzchni ziemi. To jest moja hipoteza.
> Oczywiscie blyskawice, czyli wyladowania wewnatrz chmurowe czesciowo to
> wyrownuja i moga tworzyc sie uklady, gdy cala chmura ma wypadkowy ladunek
> rozny od zerowego.
> W strefach podzwrotnikowych, zatem na Florydzie chmury osiagaja wieksze
> wysokosci w porownaniu ze strefa umiarkowana. Spoko mozesz przyjac okolo
> 12-15
> km. Z podstawa chmury bywa roznie, zapewne nie zalezy to od szerokosci
> geograficznych w stopniu pozwalajacym na uogolnienie.
> Zapewne to ktos gdzies kiedys przebadal i przeanalizowal ale to moga byc
> tylko
> jak moje - szacunki. Chciaz w dobie radarow Dopplerowskich byloby to
> ulatwione.
> Niestety sprawy te nie sa jeszcze do konca dopracowane; mateorolodzy, z
> calym
> szacunkiem dla Ich wiedzy i poswiecenia, nie wiedza jak powstaja ladunki w
> chmurach. Jest kilka teorii ale zadna nie wyjasnia wszystkich zjawisk.
Ani w chmurach ani nigdzie ladunek nie powstaje. Obowiazuje zasada
zachowania ladunku.
Powstaje wysokie napiecie i to wyjasnili Armstrong i Kelvin.
S*
Tak, pod warunkiem jeśli zaindukujesz w antenie nanometrowej fale
elektromagnetyczna światła widzialnego, dokonasz detekcji amplitudy,
wzmocnisz otrzymany sygnał m.cz. i dasz go na głośnik.
> A jaka jest odpowiedz na pytanie: "A na jakiej częstotliwości LW najlepiej
> słuchać wyładowań
>>>> atmosferycznych"
> S*
>
>
Odpowiedz brzmi: Wyładowań najlepiej słuchać na LW.
Marcin
> > walacych
> > z rejonu podstawy chmury niosacych tylko pojedyncze lub dziesiatki
> > culombow.
> > Dlatego ilosc piorunow dodatnich jest zawsze znacznie mniejsza od tych z
> > dolu.
> ILe metrow jest od tego dolu do ziemi?
Zapytaj o to sluzby meteo na lotniskach...
> Dlaczego, ano dlatego, ze w chmurze panuje pewna rownowaga ladunkow;
> > tyle ile jest ujemnych tyle samo jest dodatnich, tyle, ze dodatnie tworza
> > sie
> > u gory a ujemne blizej powierzchni ziemi. To jest moja hipoteza.
> Ani w chmurach ani nigdzie ladunek nie powstaje. Obowiazuje zasada
> zachowania ladunku.
> Powstaje wysokie napiecie i to wyjasnili Armstrong i Kelvin.
> S*
Pozwalam sobie na stwierdzenie, ze sie mylisz. No moze nie posluzylem sie
jezykiem prawniczym czy scisle scislym ale myslalem, ze podstawowe rzeczy
znasz. Otoz w istocie w chmurach nastepuje separacja ladunkow, czyli ich
rozdzielenie. Tak przynajmniej glosza niektore teorie. Ja poszedlem na skroty
piszac, ze ladunki powstaja. No bo powstaja i to z niczego.
Jest sobie obojetna czasteczka pary wodnej, wody, tego wrednego ostatnio
dwutlenku wegla lub sniezynka o zerowym ladunku elektrostatycznym i ona w
pewnych warunkach, ktore znam, potrafi stracic jeden elektron z powloki
zewnetrznej zapewne. I tak powstaje jon czyli czasteczka, ktorej brak jednego
elektronu i druga, ktora ten elektron tej pierwszej ukradla. I to sa te
ladunki. Ta pierwsza ma elementarny ladunek dodatni a druga ujemny.
To ulatwia dalsze pisanie czy rozmowy przez unikanie pojec ladunek od- czy
wyseparowany czy jeszcze inaczej.
Piszesz, ze tam sa tylko napiecia podpierajac sie Armstrongiem. Ale
powinienes wiedziec, ze napiecie powstaje tylko wtedy, gdy mamy ladunek q.
Ujemny czy dodatni ale ladunek. Pamietam nawet prosta formule V = Q/C
gdzie C jest pojemnoscia kondensatora, w tym przypadku okladkami ktorego sa
chmury czy rejony chmur, w ktorym dominuje ladunek tego samego znaku lub tez
chmura i obojetna powierzchnia ziemi. Czym wiekszy ladunek tym przy jednakowej
pojemnosci moze powstac wieksze napiecie.
Jesli ta terminologia Ci nie odpowiada to napisz jak sobie zyczysz, postaram
sie na przyszlosc poprawic:). Jesli moje rozumowanie uwazasz za bledne to
chetnie zastrzezen wyslucham i sprobuje wytlumaczyc a jesli nie mam racji to
to przyznam Ci racje ze wszystkimi naleznymi honorami. I nie obawiaj sie, nie
mam zamiaru sie wieszac.
"> Wyladowania maja szerokie spektrum" - "Zgadzam się z przedmówcą".
Ja widze pioruna golym okiem (bez detekcji amplitudy).
>> A jaka jest odpowiedz na pytanie: "A na jakiej częstotliwości LW
>> najlepiej
>> słuchać wyładowań
>>>>> atmosferycznych"
>
> Odpowiedz brzmi: Wyładowań najlepiej słuchać na LW.
Vari napisal: "Podobno największa moc widmowa wyładowania oscyluje w
okoliocach 250 kHz ".
Popierasz?
S*
Sa tu ale nie chca odpowiadac.
>
>> Dlaczego, ano dlatego, ze w chmurze panuje pewna rownowaga ladunkow;
>
>> > tyle ile jest ujemnych tyle samo jest dodatnich, tyle, ze dodatnie
>> > tworza
>
>> > sie
>
>> > u gory a ujemne blizej powierzchni ziemi. To jest moja hipoteza.
>
>
>> Ani w chmurach ani nigdzie ladunek nie powstaje. Obowiazuje zasada
>
>> zachowania ladunku.
>
>> Powstaje wysokie napiecie i to wyjasnili Armstrong i Kelvin.
>
>> S*
>
> Pozwalam sobie na stwierdzenie, ze sie mylisz. No moze nie posluzylem sie
> jezykiem prawniczym czy scisle scislym ale myslalem, ze podstawowe rzeczy
> znasz. Otoz w istocie w chmurach nastepuje separacja ladunkow, czyli ich
> rozdzielenie. Tak przynajmniej glosza niektore teorie.
To nawet nie sa hipotezy.
>Ja poszedlem na skroty
> piszac, ze ladunki powstaja. No bo powstaja i to z niczego.
> Jest sobie obojetna czasteczka pary wodnej,
Zapytaj producentow jonizatorow powietrza czy i kiedy para wodna jest
obojetna.
>wody, tego wrednego ostatnio
> dwutlenku wegla lub sniezynka o zerowym ladunku elektrostatycznym i ona w
> pewnych warunkach, ktore znam, potrafi stracic jeden elektron z powloki
> zewnetrznej zapewne. I tak powstaje jon czyli czasteczka, ktorej brak
> jednego
> elektronu i druga, ktora ten elektron tej pierwszej ukradla.
Takie jony powstaja i ulegaja natychmiast rekombinacji.
>I to sa te
> ladunki. Ta pierwsza ma elementarny ladunek dodatni a druga ujemny.
> To ulatwia dalsze pisanie czy rozmowy przez unikanie pojec ladunek od- czy
> wyseparowany czy jeszcze inaczej.
> Piszesz, ze tam sa tylko napiecia podpierajac sie Armstrongiem. Ale
> powinienes wiedziec, ze napiecie powstaje tylko wtedy, gdy mamy ladunek q.
> Ujemny czy dodatni ale ladunek. Pamietam nawet prosta formule V = Q/C
> gdzie C jest pojemnoscia kondensatora, w tym przypadku okladkami ktorego
> sa
> chmury czy rejony chmur,
Istnieje tez pojemnosc samotnej kuli. Tez stosuje sie do nie wzor V = Q/C.
>w ktorym dominuje ladunek tego samego znaku lub tez
> chmura i obojetna powierzchnia ziemi. Czym wiekszy ladunek tym przy
> jednakowej
> pojemnosci moze powstac wieksze napiecie.
Na kuli (kropli) ladunek siedzi na powierzchni. Jak krople sie lacza to
napiecie rosnie.
> Jesli ta terminologia Ci nie odpowiada to napisz jak sobie zyczysz,
> postaram
> sie na przyszlosc poprawic:). Jesli moje rozumowanie uwazasz za bledne to
> chetnie zastrzezen wyslucham i sprobuje wytlumaczyc a jesli nie mam racji
> to
> to przyznam Ci racje ze wszystkimi naleznymi honorami. I nie obawiaj sie,
> nie
> mam zamiaru sie wieszac.
Wystarczy jak poczytasz o jonach ciezkich. Tu chodzi o elektron oblepiony
neutralnymi czasteczkami. Jako fizyko-chemik powinienes slyszec o
zawiesinach. Tam tez sa bardzo wielkie ciezkie "jony". To po prostu
naladowane male cialka. Tam zaden elektron nie uciekl z orbity.
S*
:DDDD -
dzięki, mimo kursu franka mam od rana dobry humor :)
dK
Sugerujesz ze dysponujesz ogromna wiedza. Nie badz sknera i podziel sie z
innymi.
S*
> > Zapytaj o to sluzby meteo na lotniskach...
> Sa tu ale nie chca odpowiadac.
Popros to zapewne Ci odpowiedza. A jak Ty stosujesz metode moralnego przymusu
to chyba dlatego milcza. A i nie zdarzylo Ci sie podziekowac za czesto
wartosciowe informacje.
> >> Dlaczego, ano dlatego, ze w chmurze panuje pewna rownowaga ladunkow;
> >> > tyle ile jest ujemnych tyle samo jest dodatnich, tyle, ze dodatnie
> >> > tworza
> >
> >> > sie
> >
> >> > u gory a ujemne blizej powierzchni ziemi. To jest moja hipoteza.
> >> Ani w chmurach ani nigdzie ladunek nie powstaje. Obowiazuje zasada
> >
> >> zachowania ladunku.
> >
> >> Powstaje wysokie napiecie i to wyjasnili Armstrong i Kelvin.
> > Pozwalam sobie na stwierdzenie, ze sie mylisz. No moze nie posluzylem sie
> > jezykiem prawniczym czy scisle scislym ale myslalem, ze podstawowe rzeczy
> > znasz. Otoz w istocie w chmurach nastepuje separacja ladunkow, czyli ich
> > rozdzielenie. Tak przynajmniej glosza niektore teorie.
> To nawet nie sa hipotezy.
> Mylisz sie, to sa wnioski z wielu prac badawczych laboratoryjnych i pomiarow
atmosferycznych. Tyle, ze obejmujace stadia pozniejsze w sensie jakies ladunki
sa, niewiadomo skad a potem one sie rowniez z nieznanych przyczyn separuja
grupuja rozladowuja itp. A one powstaja tak jak mnie kiedys w podstawowce
jeszcze uczono - z tarcia.
> >Ja poszedlem na skroty
> > piszac, ze ladunki powstaja. No bo powstaja i to z niczego.
> > Jest sobie obojetna czasteczka pary wodnej,
>
> Zapytaj producentow jonizatorow powietrza czy i kiedy para wodna jest
> obojetna.
Wybacz ale po tym to mi rece i czlonek opadaja; jesli pytales to zdradz te
tajemnice. Czytalem instrukcje i reklamy nie tylko jonizatorow i naprawde nie
sadze, aby oni, producenci mieli o tym jakies zielonkawe pojecie.
o zerowym ladunku elektrostatycznym i ona w
> > pewnych warunkach, ktore znam, potrafi stracic jeden elektron z powloki
> > zewnetrznej zapewne. I tak powstaje jon czyli czasteczka, ktorej brak
> > jednego
> > elektronu i druga, ktora ten elektron tej pierwszej ukradla.
> Takie jony powstaja i ulegaja natychmiast rekombinacji.
Polimeryzuje; Otoz krzewie wszem i wobec i kazdemu z osobna teze, ze w
przyrodzie zawsze i wszedzie dzialaja wszystkie, bez wyjatku prawa fizyczne i
zachodza wszystkie zjawiska, jakie w danych warunkach zajsc moga. Zatem na
skroty; to Twoje natychmiast jest czasem czasem na tyle dlugim, ze te
rekombinujace jony potrafia niezle narozrabiac.
> > powinienes wiedziec, ze napiecie powstaje tylko wtedy, gdy mamy ladunek q.
> > Ujemny czy dodatni ale ladunek. Pamietam nawet prosta formule V = Q/C
> > gdzie C jest pojemnoscia kondensatora, w tym przypadku okladkami ktorego
> > sa
> > chmury czy rejony chmur,
>
> Istnieje tez pojemnosc samotnej kuli. Tez stosuje sie do nie wzor V = Q/C.
No dobra, ja wiem, ze Ty wiesz, ze pojemnosc kuli rowna jest jej promieniowi.
> Na kuli (kropli) ladunek siedzi na powierzchni. Jak krople sie lacza to
> napiecie rosnie.
Ale tego, ze dwa ladunki jednoimienne sie odpychaka nie wiesz? Latwo Ci sie
pisze, ze jak sie lacza to to i tamto. A jak sie nie lacza? Trzeba dosc duzo
pracy, energii aby polaczyc dwie odpychajce sie kulki. Kto za to placi i czym?
> Wystarczy jak poczytasz o jonach ciezkich. Tu chodzi o elektron oblepiony
> neutralnymi czasteczkami. Jako fizyko-chemik powinienes slyszec o
> zawiesinach. Tam tez sa bardzo wielkie ciezkie "jony". To po prostu
> naladowane male cialka. Tam zaden elektron nie uciekl z orbity.
> S*
O ile pamietam jestes wielbicielem Stokesa. I slusznie, nie glupi facet byl.
Jedna z teorii czy hipotez, ktora maze nawet nia nie jest, a ktora Ty
popierasz prawi, ze kropelki wieksze leca szybciej w dol, na swej drodze
napotykaja mniejsze, lacza sie z soba i w ten sposob ladunek ich wzrasta. No
dobrze ale skad wzial sie ten ladunek w tych kropelach mniejszych?
Smieszy mnie tez Twoja wiadomosc, ze elektron jest "oblepiony". To juz w
takim ciezszym jonie rekombinacja nie zachodzi?
Rzeczywiscie jako fizyko-chemik z nudow, wiem, ze w roztworach zachodzi cos,
co nazywaja dysocjacja. To sa zblizone zjawiska ale dalekie od zjawisk
atmosferycznych w sensie nieznacznego wplywu na procesy elektryzacji. Dosc, ze
jesli do wodnej mieszaniny paprochow ciala stalego i wody dodac nieco
peptyzatora to procesy flokulacji czy w ogolnosci agregatyzacji czastek
stalych nie zachodza. Kazdy taki paproch uzyskuje ladunek elektryczny zatem
one sie odpychaja i praktycznie nie ma sily aby je do kupy pozlepiac.
Wszystkie nowoczesne farby do malowania sa lateksami czyli zawiesina
mikronowych czastek oleju z cynkwajsem w wodzie. I dzieki temu peptyzatorowi
ona utrzymuje sie w stanie zdatnym do uzycia przez powiedzmy rok.
Podobnie dzieje sie w atmosferze. Dzieki temu mikronowe kropelki wody nie
ulegaja agregatyzacji tylko sobie kazda w atmosferze lewituje. Ja wiem, ze Ty
nie wiesz ale poniewaz czytaja to inni zawodnicy wiec wyjasniam, ze czasteczka
pary wodnej ma gestosc, czy jak kto woli ciezar wlasciwy mniejszy od powietrza
i to dosc sporo, niecale dwa razy. Ponadto wokol Ziemi istnieje jonosfera,
czasza kulista szczelnie okrywajaca atmosfere z troposfera lacznie. Ona ma
duzy ladunek elektryczny dodatni i to pole elektrostyczne pomiedzy nia a
Ziemia powoduje, ze te kropelki tworzace chmury - lewituja utrzymywane duzym
gradientem potencjalu skierowanym w dol. I tylko dlatego one istnieja.
Tak, ze chyba nie musze juz czytac o ciezkich ani lzejszych jonach
otaczajacych pojedynczy elektron.
Panu przyjacielowi Maliny w Berlinie tez sie chyba cos pokickalo, lub mlody
dziennikarz nie zrozumial, moze pomylil sobie elektrony z jadrami kondensacji?
Wiadomo mi, ze bez nich ani rusz, para wodna (gaz), majaca nawet okolo minus
40 st. C, nie skropli sie. Dlaczego, ano dlatego, ze ladunki elektryczne sie
odpychaja. I dopiero maciupenki krysztal mogacy zawierac zaledwie kilka
czasteczek ciala stalego, uniesiony wiatrem czy termicznie w gore, jest tym
katalizatorem inicjujacym proces kondensacji. Wtedy te czasteczki pary wodnej
lepia sie do jadra ujemnymi koncami (dwa atomy tlenu), czasteczka uzyskuje
ladunek zewnetrzny dodatni (atom wodorU) i wtedy dopiero nastepuje lawinowy
proces tworzenia sie najczesciej pieknej szesciokatnej sniezynki, ktora tez
jeszcze dlugo bedzie lewitowac zanim zacznie opadac...
Nie nie wiadomo skad. Ziemia ma nadmiar elektronow i tworzy te wodne ciezkie
jony.
>
>> >Ja poszedlem na skroty
>
>> > piszac, ze ladunki powstaja. No bo powstaja i to z niczego.
>
>> > Jest sobie obojetna czasteczka pary wodnej,
>
>>
>
>> Zapytaj producentow jonizatorow powietrza czy i kiedy para wodna jest
>
>> obojetna.
>
> Wybacz ale po tym to mi rece i czlonek opadaja; jesli pytales to zdradz te
> tajemnice. Czytalem instrukcje i reklamy nie tylko jonizatorow i naprawde
> nie
> sadze, aby oni, producenci mieli o tym jakies zielonkawe pojecie.
Czy to dotyczy wszystkich fabryk? Czy tam nikt nie wie co produkuje?
Mowisz o dwu kulkach. A co sie dzieje jak ich jest cala chmura.
>
>
>> Wystarczy jak poczytasz o jonach ciezkich. Tu chodzi o elektron oblepiony
>
>> neutralnymi czasteczkami. Jako fizyko-chemik powinienes slyszec o
>
>> zawiesinach. Tam tez sa bardzo wielkie ciezkie "jony". To po prostu
>
>> naladowane male cialka. Tam zaden elektron nie uciekl z orbity.
>
>> S*
>
> O ile pamietam jestes wielbicielem Stokesa. I slusznie, nie glupi facet
> byl.
> Jedna z teorii czy hipotez, ktora maze nawet nia nie jest, a ktora Ty
> popierasz prawi, ze kropelki wieksze leca szybciej w dol, na swej drodze
> napotykaja mniejsze, lacza sie z soba i w ten sposob ladunek ich wzrasta.
> No
> dobrze ale skad wzial sie ten ladunek w tych kropelach mniejszych?
> Smieszy mnie tez Twoja wiadomosc, ze elektron jest "oblepiony". To juz w
> takim ciezszym jonie rekombinacja nie zachodzi?
Jakos w naladowanym ciele nie zachodzi.
Kiedys stwierdzono ze parowanie kradnie elektrony z ziemi a kondensacja
powoduje ze wracaja do ziemi.
Mechanizmami zajmuja sie "Malina" i jego koledzy. Ja nie.
Mnie wystarcza wiedziec ze przy ladnej pogodzie elektrony migruja do gory z
para wodna a po oziebieniu (kondensacji) spadaja na ziemie glownie przez
przewodzenie. Pioruny to 20 %.
S*