Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

oprawki okularów (pęknięte)

247 views
Skip to first unread message

Ania Jarzębowska

unread,
Jan 27, 2005, 1:09:28 PM1/27/05
to
Cześć

Podczas zakładania córce pękły oprawki okularów co spowodowało
wypadnięcie szkła (pęknięcie jakby nad łukiem brwiowym w górnej części
oprawki).
Optyk stwierdził, że jest to uszkodzenie mechaniczne i nie podlega
reklamacji. Może mi tylko zaproponować zespawanie pęknięcia ale jest to
tylko jego dobra wola. Ale moim zdaniem taki spaw załatwi sprawę tylko
na chwilę. Dodam, że córka obchodzi się z okularami jak z jajkiem więc
nie były one powykszywiane ani zniszczone.

Gdzie mogłabym się udać w takiej sprawie?

Poradźcie co zrobić.

Ania

Andrzej Bursztynski

unread,
Jan 27, 2005, 1:40:39 PM1/27/05
to
Ania Jarzębowska wrote:
> Optyk stwierdził, że jest to uszkodzenie mechaniczne i nie podlega
> reklamacji. Może mi tylko zaproponować zespawanie pęknięcia ale jest to
> tylko jego dobra wola.

Kiedy oprawki zostały odebrane po zakupie i założeniu do nich szkieł (rozumiem,
że także je optyk sprzedał) a kiedy nastąpiło uszkodzenie?
Czy producent oprawek (kto je wyprodukował) dał może jakąś gwarancję?

> Gdzie mogłabym się udać w takiej sprawie?

Federacja Konsumentów, Rzecznik Praw Konsumenta.
www.federacja-konsumentow.org.pl

--
Andrzej Bursztynski, My personal opinions are just mine
-dodaj imię kropeczka nazwisko małpa i masz adres pocztowy-

Ania Jarzębowska

unread,
Jan 27, 2005, 1:51:14 PM1/27/05
to
Użytkownik Andrzej Bursztynski napisał:

> Ania Jarzębowska wrote:
>
>>Optyk stwierdził, że jest to uszkodzenie mechaniczne i nie podlega
>>reklamacji. Może mi tylko zaproponować zespawanie pęknięcia ale jest to
>>tylko jego dobra wola.
>
>
> Kiedy oprawki zostały odebrane po zakupie i założeniu do nich szkieł (rozumiem,
> że także je optyk sprzedał) a kiedy nastąpiło uszkodzenie?
> Czy producent oprawek (kto je wyprodukował) dał może jakąś gwarancję?
>
>
>>Gdzie mogłabym się udać w takiej sprawie?
>
>
> Federacja Konsumentów, Rzecznik Praw Konsumenta.
> www.federacja-konsumentow.org.pl
>

Szkła do oprawek były zakładane u tego samego optyka 6msc temu. Nie mamy
gwarancji producenta. Posiadam tylko fakturę wystawioną przez optyka.

Andrzej Bursztynski

unread,
Jan 27, 2005, 4:10:48 PM1/27/05
to
Ania Jarzębowska wrote:
> Szkła do oprawek były zakładane u tego samego optyka 6msc temu. Nie mamy
> gwarancji producenta. Posiadam tylko fakturę wystawioną przez optyka.

Czy upłynęło już 6 miesięcy od _wydania_ przez optyka gotowych okularów?

Ania Jarzębowska

unread,
Jan 28, 2005, 3:55:01 PM1/28/05
to
Użytkownik Andrzej Bursztynski napisał:

> Ania Jarzębowska wrote:
>
>>Szkła do oprawek były zakładane u tego samego optyka 6msc temu. Nie mamy
>> gwarancji producenta. Posiadam tylko fakturę wystawioną przez optyka.
>
>
> Czy upłynęło już 6 miesięcy od _wydania_ przez optyka gotowych okularów?
>

tak minęło dokładnie 6 miesięcy

Andrzej Bursztynski

unread,
Jan 28, 2005, 5:12:09 PM1/28/05
to
Ania Jarzębowska wrote:
>> Czy upłynęło już 6 miesięcy od _wydania_ przez optyka gotowych okularów?
>>
> tak minęło dokładnie 6 miesięcy

To leć z reklamacją z tytułu zgodności z umową, do 6 miesięcy zgodnie
z ustawą zakłada się, że wada jest w produkcie i optyk jako sprzedawca
powinien wtedy doprowadzić produkt do zgodności z umową. Więcej na ten
temat na http://www.federacja-konsumentow.org.pl

toster

unread,
Feb 2, 2005, 2:42:27 PM2/2/05
to

"Andrzej Bursztynski" <___@neostrada.pl> wrote in message
news:slrncvle5...@andy.pse.dyster...

> Ania Jarzębowska wrote:
> >> Czy upłynęło już 6 miesięcy od _wydania_ przez optyka gotowych
okularów?
> >>
> > tak minęło dokładnie 6 miesięcy
>
> To leć z reklamacją z tytułu zgodności z umową, do 6 miesięcy zgodnie
> z ustawą zakłada się, że wada jest w produkcie i optyk jako sprzedawca
> powinien wtedy doprowadzić produkt do zgodności z umową. Więcej na ten
> temat na http://www.federacja-konsumentow.org.pl

Jesli mineło? To niedokładnie tak, a domniemanie, to nie pewnik.
"Art. 4. 1. Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny
w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia
niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa
się, że istniała ona w chwili wydania."

Zwracam uwagę na sformułowania: "przed upływem" i "domniemywa się".

Z powodu tego "domniemania" w praktyce odbywa się to tak: Jeśli jest równo
pół roku (co do dnia) lub więcej, to w przypadku oddalenia reklamacji (pod
pozorem - np. zużycia lub mechanicznego uszkodzenia) to na konsumencie
spoczywa ciężar udowodnienia, że niezgodność tkwiła w wyrobie już w dniu
zakupu (a to jest jeden z dwóch warunków, by uznać reklamację za zasadną -
pierwszym jest sam fakt, że towar jest niezgodny z umową). Na
przeprowadzenie takiego dowodu klient ma dwa lata od zakupu.

Przed upływem 6 miesięcy, to na sprzedawcy spoczywa obowiązek udowodnienia
(jesli chce reklamację oddalić), że wina lezy po stronie konsumenta. IMHO -
w przypadku delikatnych oprawek okularowych udowodnienie czegoś takiego nie
nastręcza większych trudności, bo trudno zakładać, że pęknięcie metalowej
oprawki istniało już w dniu zakupu - musiałoby się to ujawnić już w
pierwszych dniach uzytkowania. Dlatego warto docenic chęć naprawy takich
oprawek, choć niczego nie przesądzam z góry.

Pozdrawiam

Tomek


toster

unread,
Feb 2, 2005, 4:23:51 PM2/2/05
to

"toster" <tos...@WYWALop.pl>

> Z powodu tego "domniemania" w praktyce odbywa się to tak: Jeśli jest równo
> pół roku (co do dnia) lub więcej, to w przypadku oddalenia reklamacji (pod
> pozorem - np. zużycia lub mechanicznego uszkodzenia) to na konsumencie
> spoczywa ciężar udowodnienia, że niezgodność tkwiła w wyrobie już w dniu
> zakupu (a to jest jeden z dwóch warunków, by uznać reklamację za zasadną -
> pierwszym jest sam fakt, że towar jest niezgodny z umową). Na
> przeprowadzenie takiego dowodu klient ma dwa lata od zakupu.

Sorry, nieprecyzyjnie się wyraziłem. Dwa lata od zakupu klient może składać
reklamację.
T.

Marcin Debowski

unread,
Feb 3, 2005, 7:21:09 AM2/3/05
to
In article <ctraf4$7i$1...@news.mm.pl>, toster wrote:
> Przed upływem 6 miesięcy, to na sprzedawcy spoczywa obowiązek udowodnienia
> (jesli chce reklamację oddalić), że wina lezy po stronie konsumenta. IMHO -
> w przypadku delikatnych oprawek okularowych udowodnienie czegoś takiego nie
> nastręcza większych trudności, bo trudno zakładać, że pęknięcie metalowej
> oprawki istniało już w dniu zakupu - musiałoby się to ujawnić już w
> pierwszych dniach uzytkowania. Dlatego warto docenic chęć naprawy takich
> oprawek, choć niczego nie przesądzam z góry.

Skąd przypuszczenie że "musiałoby się to ujawnić już w pierwszych dniach
uzytkowania"?

--
Marcin

Michal Jankowski

unread,
Feb 3, 2005, 7:51:50 AM2/3/05
to
"toster" <tos...@WYWALop.pl> writes:

> Przed upływem 6 miesięcy, to na sprzedawcy spoczywa obowiązek udowodnienia
> (jesli chce reklamację oddalić), że wina lezy po stronie konsumenta. IMHO -
> w przypadku delikatnych oprawek okularowych udowodnienie czegoś takiego nie
> nastręcza większych trudności, bo trudno zakładać, że pęknięcie metalowej
> oprawki istniało już w dniu zakupu - musiałoby się to ujawnić już w
> pierwszych dniach uzytkowania.

To nie jest żaden dowód.

MJ

toster

unread,
Feb 4, 2005, 3:26:32 AM2/4/05
to

"Marcin Debowski" <aga...@INVALID.notrix.net> wrote in message
news:lv4ttc...@ziutka.router...

Jesli oprawki (nieważne, czy plastikowe, czy metalowe, a te to szczególnie)
są peknięte już w dniu zakupu, to fakt ten wyjdzie już przy pierwszym
dokładnym czyszczeniu szkieł. Ja swoje szkła czyszczę 2-3 razy dziennie.
T.

toster

unread,
Feb 4, 2005, 3:29:04 AM2/4/05
to

"Michal Jankowski" <mic...@fuw.edu.pl> wrote in message
news:2ny8e5u...@ccfs1.fuw.edu.pl...

Po upływie pół roku ciężar dowodu spoczywa na kliencie, a w tym wypadku pół
roku chyba minęło.
T.

Andrzej Bursztynski

unread,
Feb 4, 2005, 3:52:16 AM2/4/05
to
toster wrote:
> Jesli oprawki (nieważne, czy plastikowe, czy metalowe, a te to szczególnie)
> są peknięte już w dniu zakupu, to fakt ten wyjdzie już przy pierwszym
> dokładnym czyszczeniu szkieł. Ja swoje szkła czyszczę 2-3 razy dziennie.

Hmm, a wady materiałowe (np. naprężenia w materiale powstałe podczas produkcji)
- to nie wychodzi od razu.

Marcin Debowski

unread,
Feb 4, 2005, 4:06:19 AM2/4/05
to
In article <ctvbjn$j96$1...@news.mm.pl>, toster wrote:
> "Marcin Debowski" <aga...@INVALID.notrix.net> wrote in message
>> Skąd przypuszczenie że "musiałoby się to ujawnić już w pierwszych dniach
>> uzytkowania"?
>
> Jesli oprawki (nieważne, czy plastikowe, czy metalowe, a te to szczególnie)
> są peknięte już w dniu zakupu, to fakt ten wyjdzie już przy pierwszym
> dokładnym czyszczeniu szkieł. Ja swoje szkła czyszczę 2-3 razy dziennie.

Nie muszą być pękniete w dniu zakupu aby pękły z pierwotnych przyczyn
tkwiących w materiale choćby i po 5 miesiącach. Np.: wystarczyłoby, aby
producent zapomniał dodać do odpowiedniego tworzywa (pastiku)
antyutleniacza a po dłuzszym czasie wystawienia takiego materiału na
działanie słońca, będzie miał on o wiele gorsze właściwości mechniczne niż
w momencie zakupu.

--
Marcin

Michal Jankowski

unread,
Feb 4, 2005, 6:23:33 AM2/4/05
to
"toster" <tos...@WYWALop.pl> writes:

Twoj powyzszy wywod dotyczy sytuacji _przed_ uplywem 6 miesiecy.

Owszem, po 6 miesiacach bedzie trudno.

MJ

toster

unread,
Feb 5, 2005, 5:47:38 AM2/5/05
to

"Andrzej Bursztynski" <___@neostrada.pl> wrote in message
news:slrnd06du...@andy.pse.dyster...

> toster wrote:
> > Jesli oprawki (nieważne, czy plastikowe, czy metalowe, a te to
szczególnie)
> > są peknięte już w dniu zakupu, to fakt ten wyjdzie już przy pierwszym
> > dokładnym czyszczeniu szkieł. Ja swoje szkła czyszczę 2-3 razy dziennie.
>
> Hmm, a wady materiałowe (np. naprężenia w materiale powstałe podczas
produkcji)
> - to nie wychodzi od razu.

Jeśli nie uda się docisnąć krawędzi pekniętej oprawki (ze szkłem w środku)
tak, by nie pozostała żadna szpara, to oczywiście mozna mówić o naprężeniach
tkwiących w materiale oprawki.
T.

toster

unread,
Feb 5, 2005, 5:54:22 AM2/5/05
to

"Marcin Debowski" <aga...@INVALID.notrix.net> wrote in message
news:budvtc...@ziutka.router...

To tzw. starzenie tworzyw sztucznych. Ale to będzie widoczne przy wyginaniu
oprawek w każdym miejscu - wystarczy niewielka siła gnąca, by w tworzywie
widoczne były dobne peknięcia - przy przezroczystych plastkiach widoczne są
one nawwet wewnątrz materiału.
Jeśli oprawki są pęknięte tylko tylko w jednym miejscu, a plastk nie
przejawia objawów starzenia, to trudno mówić o takim przypadku.
T.

Andrzej Bursztynski

unread,
Feb 5, 2005, 5:59:55 AM2/5/05
to
toster wrote:
> Jeśli nie uda się docisnąć krawędzi pekniętej oprawki (ze szkłem w środku)
> tak, by nie pozostała żadna szpara, to oczywiście mozna mówić o naprężeniach
> tkwiących w materiale oprawki.

Nie tylko. Nigdy nie widziałeś, by np. nagle pękła szklanka stojąca na stole?

toster

unread,
Feb 5, 2005, 6:05:38 AM2/5/05
to

"Michal Jankowski" <mic...@fuw.edu.pl>

> >> > Przed upływem 6 miesięcy, to na sprzedawcy spoczywa obowiązek
> > udowodnienia
> >> > (jesli chce reklamację oddalić), że wina lezy po stronie konsumenta.
> > IMHO -
> >> > w przypadku delikatnych oprawek okularowych udowodnienie czegoś
takiego
> > nie
> >> > nastręcza większych trudności, bo trudno zakładać, że pęknięcie
> > metalowej
> >> > oprawki istniało już w dniu zakupu - musiałoby się to ujawnić już w
> >> > pierwszych dniach uzytkowania.
> >>
> >> To nie jest żaden dowód.
> >
> > Po upływie pół roku ciężar dowodu spoczywa na kliencie, a w tym wypadku
pół
> > roku chyba minęło.
>
> Twoj powyzszy wywod dotyczy sytuacji _przed_ uplywem 6 miesiecy.
>
> Owszem, po 6 miesiacach bedzie trudno.

Uważam, że przed upływem 6 miesięcy również.
W przypadku delikatnych oprawek trzeba się z nimi obchodzić jak z jajkiem (a
mówię to jako praktyk i wieloletni okularnik). Zbyt łatwo jest je
szkodzić - choćby na chwilę odkładając je w pościeli przy oglądaniu
telewizji w łózku i zapominając o nich (znam z praktyki). Czasem wystarczy
upadek z większej wysokości (również z praktyki).
Jesli sprzedawca lub powołany przez niego rzeczoznawca stwierdzi mechaniczne
uszkodzenie oprawki kupionej przed tygodniem, to nie wyobrażam sobie jakim
sposobem klient mógłby udowodnić wadę materiałową? Oświadczając, że same
pękły mu na nosie?
Ja wiem, że pojęcie 'oświadczenia', to raj dla prawników, ale bez przesady.

Dlatego powtarzam, nalezy docenić jego dobrą wolę naprawy oprawek.

T. (który nie zliczy ilości popsutych oprawek w domu (troje okularników)

Andrzej Bursztynski

unread,
Feb 5, 2005, 6:22:21 AM2/5/05
to
toster wrote:
> T. (który nie zliczy ilości popsutych oprawek w domu (troje okularników)

Od 30 lat noszę okulary. Uszkodzone mechanicznie miałem dwa razy - raz gdy
dostałem piłką w nos, drugi jak córka tak się mocno do mnie przytuliła aż
złamała oprawki. Po prostu każdy inaczej się obchodzi z okularami więc nie
musisz wszystkich sądzić po własnym przykładzie.

PS Częściej oprawki nadawały się do naprawy bo: notorycznie wypadała śrubka,
część zauszna (plastik) wytarł się i sterczał drut raniąc skórę czy
wypadały noski albo wskutek złej oprawy wypadało jedno ze szkieł.

toster

unread,
Feb 5, 2005, 7:11:42 AM2/5/05
to

"Andrzej Bursztynski" <___@neostrada.pl> wrote in message
news:slrnd099p...@andy.pse.dyster...

> toster wrote:
> > Jeśli nie uda się docisnąć krawędzi pekniętej oprawki (ze szkłem w
środku)
> > tak, by nie pozostała żadna szpara, to oczywiście mozna mówić o
naprężeniach
> > tkwiących w materiale oprawki.
>
> Nie tylko. Nigdy nie widziałeś, by np. nagle pękła szklanka stojąca na
stole?

Nie mówimy o napręzeniach temperaturowych lub akustycznych? Byłoby to zbyt
łatwe.
Zdziwiłbyś się, ale przyjmując, że pękła samoczynnie tylko na dwie części,
to już nie dopasujesz do siebie tych części, tak, by pasowały idealnie -
zawsze będzie jakaś szparka, jakieś niedopasowanie.
Oczywiście szkło jest szczególnie kruche. metali i tworzywa nie są takie,
dlatego robi się z nich oprawki (unika się kruchych tworzyw, bo takie
również istnieją)
Nie zakładam, że reklamujesz pęknięte szklanki:-))
T.

toster

unread,
Feb 5, 2005, 10:45:02 AM2/5/05
to

"Andrzej Bursztynski"

> > T. (który nie zliczy ilości popsutych oprawek w domu (troje okularników)
>
> Od 30 lat noszę okulary. Uszkodzone mechanicznie miałem dwa razy - raz gdy
> dostałem piłką w nos, drugi jak córka tak się mocno do mnie przytuliła aż
> złamała oprawki. Po prostu każdy inaczej się obchodzi z okularami więc nie
> musisz wszystkich sądzić po własnym przykładzie.

Ale nie napisałeś ile razy oprawki pękły Ci z powodu wady materiałowej.
Domyślam się, że ani razu i nie reklamowałeś nigdy z tego powodu.
No właśnie, oprawki to nie ołowiane żołnierzyki i nie wytwarza się ich z
byle czego.

> PS Częściej oprawki nadawały się do naprawy bo: notorycznie wypadała
śrubka,
> część zauszna (plastik) wytarł się i sterczał drut raniąc skórę czy
> wypadały noski albo wskutek złej oprawy wypadało jedno ze szkieł.

To normalka - do dziś mam garstkę nosków i śrubek, które dał mi
zaprzyjaźniony optyk, bym nie musiał za każdym razem do niego ganiać.
T.

Andrzej Bursztynski

unread,
Feb 5, 2005, 4:24:01 PM2/5/05
to
toster wrote:
> Ale nie napisałeś ile razy oprawki pękły Ci z powodu wady materiałowej.

Nie pękły ponieważ nigdy nie miałem oprawek z masy plastikowej - najpierw
druciane (taka moda), potem (jak już mnie było stać) na jedne z najdroższych
(włókno węglowe, teraz tytan).

> Domyślam się, że ani razu i nie reklamowałeś nigdy z tego powodu.
> No właśnie, oprawki to nie ołowiane żołnierzyki i nie wytwarza się ich z
> byle czego.

Ale także się na nich nie siada ani nie zostawia w łóżku jak sugerowałeś.

>> część zauszna (plastik) wytarł się i sterczał drut raniąc skórę czy
>> wypadały noski albo wskutek złej oprawy wypadało jedno ze szkieł.
>
> To normalka - do dziś mam garstkę nosków i śrubek, które dał mi
> zaprzyjaźniony optyk, bym nie musiał za każdym razem do niego ganiać.

A ile ci dał zaoasowych szkieł? -)

toster

unread,
Feb 5, 2005, 5:06:50 PM2/5/05
to

"Andrzej Bursztynski"

> Ale także się na nich nie siada ani nie zostawia w łóżku jak sugerowałeś.

Mnie zdarze się dość często. Np. niektórzy lubią w łóżku też jeść, nie
spotkałeś się z tym brzydkim zwyczajem?

> > To normalka - do dziś mam garstkę nosków i śrubek, które dał mi
> > zaprzyjaźniony optyk, bym nie musiał za każdym razem do niego ganiać.
>
> A ile ci dał zaoasowych szkieł? -)

Mam sąsiada - właściciela hurtowni oprawek oraz salonów optycznych.
Też masz jakiś sąsiadów.

T.

Andrzej Bursztynski

unread,
Feb 5, 2005, 5:24:17 PM2/5/05
to
toster wrote:
>> Ale także się na nich nie siada ani nie zostawia w łóżku jak sugerowałeś.
>
> Mnie zdarze się dość często. Np. niektórzy lubią w łóżku też jeść, nie
> spotkałeś się z tym brzydkim zwyczajem?

Od spotkania się z czymś do bycia regułą to jeszcze kawałek.

>> > To normalka - do dziś mam garstkę nosków i śrubek, które dał mi
>> > zaprzyjaźniony optyk, bym nie musiał za każdym razem do niego ganiać.
>>
>> A ile ci dał zaoasowych szkieł? -)
>
> Mam sąsiada - właściciela hurtowni oprawek oraz salonów optycznych.
> Też masz jakiś sąsiadów.

Narzekałeś na swój czytnik news i to, że nie widzisz fragmentu tekstu,
do którego cytat się odnosił.
Może napraw ten czytnik bo znowu masz z tym problem.

toster

unread,
Feb 5, 2005, 5:38:08 PM2/5/05
to

"Andrzej Bursztynski"

> >> A ile ci dał zaoasowych szkieł? -)
> >
> > Mam sąsiada - właściciela hurtowni oprawek oraz salonów optycznych.
> > Też masz jakiś sąsiadów.
>
> Narzekałeś na swój czytnik news i to, że nie widzisz fragmentu tekstu,
> do którego cytat się odnosił.
> Może napraw ten czytnik bo znowu masz z tym problem.

Nie rozumiem.
Może odbieram żart jako ironię?
T.

Michal Jankowski

unread,
Feb 5, 2005, 8:06:03 PM2/5/05
to
"toster" <tos...@WYWALop.pl> writes:

>> > Po upływie pół roku ciężar dowodu spoczywa na kliencie, a w tym wypadku
> pół
>> > roku chyba minęło.
>>
>> Twoj powyzszy wywod dotyczy sytuacji _przed_ uplywem 6 miesiecy.
>>
>> Owszem, po 6 miesiacach bedzie trudno.
>
> Uważam, że przed upływem 6 miesięcy również.

> Jesli sprzedawca lub powołany przez niego rzeczoznawca stwierdzi mechaniczne


> uszkodzenie oprawki kupionej przed tygodniem, to nie wyobrażam sobie jakim

Bo sie umowil na szkoleniu, ze wada materialowa wystapic nie moze?

Byl z tym klientem caly czas i WIDZIAL, ze klient usiadl na okularach?
Nie, prawda?

MJ

Marcin Debowski

unread,
Feb 6, 2005, 9:37:32 PM2/6/05
to
In article <cu28kt$lh$1...@news.mm.pl>, toster wrote:
> "Marcin Debowski" <aga...@INVALID.notrix.net> wrote in message
>> Nie muszą być pękniete w dniu zakupu aby pękły z pierwotnych przyczyn
>> tkwiących w materiale choćby i po 5 miesiącach. Np.: wystarczyłoby, aby
>> producent zapomniał dodać do odpowiedniego tworzywa (pastiku)
>> antyutleniacza a po dłuzszym czasie wystawienia takiego materiału na
>> działanie słońca, będzie miał on o wiele gorsze właściwości mechniczne niż
>> w momencie zakupu.
> To tzw. starzenie tworzyw sztucznych. Ale to będzie widoczne przy wyginaniu
> oprawek w każdym miejscu - wystarczy niewielka siła gnąca, by w tworzywie
> widoczne były dobne peknięcia - przy przezroczystych plastkiach widoczne są
> one nawwet wewnątrz materiału.
> Jeśli oprawki są pęknięte tylko tylko w jednym miejscu, a plastk nie
> przejawia objawów starzenia, to trudno mówić o takim przypadku.

Mogą zachodzić dziesiątki innych procesów a samo starzenie (jeśli już
trzymamy się tego przykładu) nie musi się manifestować mikropęknieciami.
Różnice moga być daleko bardziej subtelne i wychodzić np. jako funkcja
zmęczenia materiału, który normalnie wytrzymałby np. 10k cyklicznych
naprężeń, a wadliwy wytrzyma np. 1k. Tak że proponuje, abyś spróbował
spojrzeć na to nieco bardziej ogólnie, bo jasne, że dla kazdego
mało-konkretnego przykładu da się wymyślić inny, mało-konkretny
kontrprzykład.

--
Marcin

0 new messages