We Wrocławiu polewa się tandetnie zmodernizowane w ostatnich latach
torowiska, gdyż topi się lepik znajdujący się miedzy szyną, a asfaltem:
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,9162947,Tramwaje_nie_mogly_hamowac___motorniczy_oskarza_wladze.html
http://www.km.wroclaw.pl/phpBB3/viewtopic.php?f=45&t=2309&start=0&hilit=lepik
--
####__ __ Łukasz "MrLuck"_Cielecki __ __ _ ___ __ #
###/ /_ __/ /_____ _______ / \ ____(_)__ / /__ ____/ /__ (_) / _ \/ /##
##/ / // / '_/ _ `(_-<_ /| (|// __/ / -_) / -_) __/ '_// / / .__/ /###
#/_/\_,_/_/\_\\_,_/___/__/ \__ \__/_/\__/_/\__/\__/_/\_\/_(_)/_/ /_/####
Żeby się nie kurzyło, tak sądzę.
> Jeśli to ma swój cel to dlaczego u nas nie praktykuje się takiego polewania?
Jednak 50 lat w CCCP przyniosło na Łotwę trochę zwyczajów których u nas
nie ma. U nas ogólnie jest czyściej. Typowym widokiem w rosyjskim
mieście (tam gdzie jeszcze tramwaje ocalały) jest kurz unoszący się za
tramwajem.
Poza tym u nas częściej stosuje się torowisko z podsypką jak na kolei
albo płyty betonowe, w ex-Sojuzie często się widywało ziemię albo piasek
między szynami.
w tym wypadku to raczej �rodek chwastob�jczy ni� woda
Nie sądzę. Zbyt dużo tego leją, i na beton i asfalt też. Na wschodzie
jest tradycja polewania ulic wodą, zadziwiało mnie że niekiedy nie
przestają tego robić nawet gdy deszcz pada.
Może też mieć znaczenie rytualne :) Podczas wojny przez Moskwę po drodze
do łagrów szły tysiące niemieckich jeńców a za nimi jechały polewaczki i
spłukiwały ulice.
Tylko, że jak w nocy po polewaniu szyny zardzewieją, to efekt jest
odwrotny.
Może w wodzie jest jakaś emulsja poprawiająca przyczepność kół, lub
przewodnictwo elektryczne na styku koła/ szyna?
Owszem, w Łodzi praktykuje się - w upalne dni szyny są polewane wodą,
ponieważ potrafią się nieźle wybrzuszyć i sparaliżować ruch tramwajowy.
"W pogotowiu jest beczkowóz, który, jeśli upały potrwają dłużej,
wyjedzie na ulice, by schładzać wodą tory. "
-->
http://lodz.naszemiasto.pl/artykul/934075,w-lodzi-asfalt-topnieje-a-tory-sie-wyginaja,id,t.html
--
live_evil
W Polsce za PRL też takowe jeździły, tyle że po jezdniach a nie po
torowiskach, miało to na celu oczyszczanie ulic.
>
> Może też mieć znaczenie rytualne :) Podczas wojny przez Moskwę po drodze
> do łagrów szły tysiące niemieckich jeńców a za nimi jechały polewaczki i
> spłukiwały ulice.
Zacieranie śladów?
--
ZEC
ROTFL! Ty coś wiesz na temat własności stali na szyny???
Najprawdopodobniej są to tory w technologii płyty węgierskiej (z szyn
blokowych B1)
http://www.prazsketramvaje.cz/obrazky/bkv/bkv-1.gif
Podczas wysokich temperatur stal zwiększa objętość i może dojść do
odkształcenia:
http://www.prazsketramvaje.cz/obrazky/bkv/bkv-14.jpg
> Jeśli to ma swój cel to dlaczego u nas nie
> praktykuje się takiego polewania?
"U nas" technologia płyty węgierskiej jest nielubiana i raczej unika się jej
stosowania.
Pozdr,
WL
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Owszem, w Ĺ odzi praktykuje siÄ - w upalne dni szyny sÄ polewane wodÄ ,
To raczej kaczka dziennikarska. W życiu nie widziałem, żeby u nas polewano
szyny wodą. Beczkowozy są, ale służą do płukania zwrotnic - nawet nie byłoby
jak tego użyć do polewania na większym odcinku.
Z polewaniem szyn wodą spotkałem się w Helsinkach. Może to po prostu strategia
walki z rozszerzalnością temperaturową w bardziej kontynentalnych klimatach?
Pozostaje tylko pytanie jaka jest wydajność takiego chłodzenia.
> Jestem od jakiegoś czasu w Rydze na praktykach i spać mi nie daje to
> właśnie pytanie - po co tutaj polewa się torowiska tramwajowe wodą?
Może boją się przypadku krakowskiego?
Tu co kilka dni szyny się wybrzuszają.
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,9951265,Szyny_w_gore__tramwaje_stoja__I_tak_juz_bedzie_.html
pozdr
TO3
Na Kopernika (Żeromskiego-Gdańska) i na Gdańskiej widziałem na własne oczy.
--
live_evil
Te szyny, które są w płycie nie mają środnika i stopki, więc ich sztywność
na zginanie jest kilkudziesięciokrotnie mniejsza od tradycyjnej szyny.
Znaczy to że znacznie mniejszy wzrost temperatury niż w przypadku szyny
tradycyjnej może spowodować wyboczenie takie jak niektórzy pokazywali na
zdjęciach z Krakowa i Pragi. Być może polewanie na tyle obniża temperturę,
że zmniejsza niebezpieczeństwo takich zachowań.
Zmiejszenie temperatury bitumicznych mas zalewowych też nie jest bez
znczenia. Kilka lat temu tramwaje we Wrocławiu na nowo modernizowanych
ulicach ślizgały sie jak po lodzie na tych upłynnionych w upałach bitumach.
pzdrw
gl12d4
Deszcz pada z góry na dół - musi być naprawdę duży żeby śmieci w
poziomie przemieścić. A polewaczka po prostu zgania śmieci z torowiska
do ścieku albo na jezdnię gdzie je dalej polewaczka samochodowa do
rynsztoka zagoni.
--
Darek
O, to jestem zdziwiony. A jak to robili? ZTCP to MPKowski beczkowóz ma szlauch
na wysięgniku i potrzebuje "operatora"; nie da się chyba jednocześnie jechać i
spryskiwać czegokolwiek.
> Kilka lat temu tramwaje we Wrocławiu na nowo modernizowanych
> ulicach ślizgały sie jak po lodzie na tych upłynnionych w upałach bitumach.
W Łodzi to samo. Kilka razy do roku wykonawca od nowa upycha to dziadostwo.
Skończy się gwarancja i będzie po zabawie.