Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Katastrofa pod Sprowa

383 views
Skip to first unread message

Alekloco

unread,
Mar 4, 2012, 2:16:54 PM3/4/12
to
Poprawiam nazwę wątku i wpisuję krótkie podsumowanie tego co wiadomo +
parę pytań.

On Sat, 3 Mar 2012 12:38:23 -0800 (PST), "Tomasz B."
<toma...@poczta.fm> wrote:

>Właśnie TVP Info podało krótką informację o wykolejeniu pociągu
>relacji Kraków-Warszawa w miejscowości Szczękociny na Śląsku. Straż
>pożarna dostała informację o 21.16. Ma ktoś więcej informacji?

No dobra, podsumujmy co wiemy.

Oba wyjechały na Sz.

Szlak Psary - Kozłów był w chwili wypadku szlakiem jednotorowym, tor 1
Kozłów - Sprowa zamknięty planowo od 1.03 do 31.03, tor 2 Sprowa -
Starzyny zamknięty w związku z pracami sieciowymi.

Na szlak, na którym doszło do katastrofy pierwszy został wyprawiony
pociąg IR po podyktowaniu rozkazu pisemnego.

Pociąg TLK wjechał na szlak Sprowa - Starzyny zmieniając tor na podg.
Z Kozłowa wyprawiony został wcześniej niż IR ze Starzyn.TLK na
feralnym szlaku znalazł się później niż IR jednak wiele to nie
zmienia.

Oba pociągi prawdopodobnie jechały zgodnie z zasadami instrukcji -
wyjazd na Sz z V=40 km/h po czym tak jak na szlaku z blokadą
półsamocznynną, po minięciu głowicy rozjazdowej Vmax na tym szlaku
czyli 120 km/h (oidp).

Urządzenia - półsamoczynne.

Zderzenie nastąpiło na prostym odcinku szlaku, na filmie Iwana jest to
dokładnie 59:33 - http://www.youtube.com/watch?v=g3SIjK2lZ_4

Z filmu (i ze zdjęć satelitarnych) widać, że szlak jest prosty jak
drut i maszyniści widzieli się z naprawdę dużej odległości - łuki są
tylko za Sprową i przed Starzynami.

To co mnie zastanawia to:

1. Jakim prawem, na szlaku, który jest po remoncie, wyprawia się
pociągi na Sz. Jedyne wytłumaczenie, które może być akceptowalne -
automatyka jest rozgrzebana. Wszelkie inne zakrawają IMHO na skandal.
W ogóle masowość stosowania Sz w Polsce jest wielką patologią. To de
facto oznacza prowadzenie ruchu pociągów na berło tylko że bez berła -
a więc nawet krytykowana technika z l. 50-tych spokojnie by temu
zaradziła. W tym przypadku prowadzono ją przy prędkościach rzędu 120
km/h.

2. Szlak jest prosty. Podejrzewam (i raczej będziemy mogli wyłącznie
podejrzewać), że jak tylko się zobaczyli, skrócili światła. Przy takim
oświetleniu niestety, ale znacznie trudniej określić po którym torze
porusza się drugi pociąg i to by nieco tłumaczyło dlaczego reakcja
nastąpiła tak późno lub nie było jej wcale. W tym kontekście ciężko
niestety zrozumieć dlaczego nie było żadnej komunikacji radiowej po
zobaczeniu świateł, na obu lokomotywach z pewnością wszyscy byli
świadomi zamknięć. Ponadto:
a. nawet zakładając obecność sieciowego lub roboczego to światła
pociągowe powinny w tym wypadku jednak dać do myślenia.
b. do tego dochodzi jeszcze fakt, że obecnie sieciowych z SM42 na
czele jest niewiele, większość to drezyny mające inny rozstaw świateł.
Ale to są akurat niuanse, które przy rutynowym wykonywaniu czynności
raczej nie wzbudzą niczyjej uwagi.

3. Kwestia oświetlenia. Czy szlak bez czynnej blokady (a IMHO de facto
tak było skoro wjazd był na zastępczy) nie wymaga jednak od maszynisty
pociągu poruszającego się torem niewłaściwym oświetlenia się Pc2? Nie
wiem w ogóle czy ten przepis nie powinien być zmieniony i po prostu
jazda po torze niewłaściwym wymagać powinna stosowania Pc2. Bo chyba
jednak Pc2 nie był wyświetlony na ET22?

Mam niestety pewne obawy, że dochodzenie wykaże winę któregoś z
dyżurnych i na tym wszyscy rozejdą się do domów. Tymczasem powinna
tutaj być wreszcie dyskutowana kwestia masowego stosowania sygnałów
zastępczych.

A.

/dev/SU45

unread,
Mar 4, 2012, 2:22:21 PM3/4/12
to

> Mam niestety pewne obawy, że dochodzenie wykaże winę któregoś z
> dyżurnych i na tym wszyscy rozejdą się do domów. Tymczasem powinna
> tutaj być wreszcie dyskutowana kwestia masowego stosowania sygnałów
> zastępczych.

Po Otłoczynie wprowadzono radio. Tutaj zmian się nie spodziewam.
Powiedzą że gdyby była KDP to by się nic nie stało, i wszystko zostanie
tak jak jest...

Mateusz Malinowski

unread,
Mar 4, 2012, 2:24:18 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 20:16, Alekloco pisze:
> Na szlak, na którym doszło do katastrofy pierwszy został wyprawiony
> pociąg IR po podyktowaniu rozkazu pisemnego.

Tego chyba nie wiemy? Gdyby został podyktowany rozkaz, to dyżurny ze
Sprowy usłyszałby na radiu, że coś jedzie do niego po niewłaściwym. Nie
wiemy również czy został wyświetlony wskaźnik W 24 (który, jak się
okazuje, można wyświetlić "z palca" rownież przy Sz, o czym dowiedziałem
się dzisiaj i jestem w lekkim szoku z tego powodu).

> 3. Kwestia oświetlenia. Czy szlak bez czynnej blokady (a IMHO de facto
> tak było skoro wjazd był na zastępczy) nie wymaga jednak od maszynisty
> pociągu poruszającego się torem niewłaściwym oświetlenia się Pc2? Nie
> wiem w ogóle czy ten przepis nie powinien być zmieniony i po prostu
> jazda po torze niewłaściwym wymagać powinna stosowania Pc2. Bo chyba
> jednak Pc2 nie był wyświetlony na ET22?

Tu mamy IMHO problem, bo przepisy nie przewidują w tym miejscu takiego
stanu, że "blokada jest, ale akurat nieczynna".

> Mam niestety pewne obawy, że dochodzenie wykaże winę któregoś z
> dyżurnych i na tym wszyscy rozejdą się do domów. Tymczasem powinna
> tutaj być wreszcie dyskutowana kwestia masowego stosowania sygnałów
> zastępczych.

Przeczytaj raport PKBWK z któregoś z ostatnich poważnych wypadków
(Korzybie, Białystok) - tam bardzo skrupulatnie są opisane okoliczności
towarzyszące oraz przyczyny systemowe, a także podane są zalecenia. Z
tym że chyba nie ma żadnej możliwości nacisku na wyegzekwowanie
wykonania tych zaleceń.

--
Pozdrawiam
Mateusz Malinowski

Mateusz Malinowski

unread,
Mar 4, 2012, 2:31:49 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 20:24, Mateusz Malinowski pisze:
>> Na szlak, na którym doszło do katastrofy pierwszy został wyprawiony
>> pociąg IR po podyktowaniu rozkazu pisemnego.
>
> Tego chyba nie wiemy?

Tzn. tego, że "po podyktowaniu rozkazu".

Alekloco

unread,
Mar 4, 2012, 2:33:04 PM3/4/12
to
On Sun, 04 Mar 2012 20:24:18 +0100, Mateusz Malinowski
<malynia...@vp.pl> wrote:

>W dniu 2012-03-04 20:16, Alekloco pisze:
>> Na szlak, na którym doszło do katastrofy pierwszy został wyprawiony
>> pociąg IR po podyktowaniu rozkazu pisemnego.
>
>Tego chyba nie wiemy? Gdyby został podyktowany rozkaz, to dyżurny ze
>Sprowy usłyszałby na radiu, że coś jedzie do niego po niewłaściwym. Nie
>wiemy również czy został wyświetlony wskaźnik W 24 (który, jak się
>okazuje, można wyświetlić "z palca" rownież przy Sz, o czym dowiedziałem
>się dzisiaj i jestem w lekkim szoku z tego powodu).

Moim zdaniem nie ma innej możliwości, skoro przejechał ok. 10 km tym
szlakiem podczas gdy TLK jedynie 3.

Ponadto, Sprowa nie ma dyżurnego - jest zdalne sterowanie z Kozłowa. A
to 30 km.

Jeszcze dodam do swojej wypowiedzi o światłach - sytuacja gdy ciężko
jest określić po którym torze jedzie pociąg na skróconych dotyczy pory
nocnej - z tego co zdążyłem zaobserwować osobiście, w niektórych
sytuacjach jest to dopiero do określenia na kilkaset metrów od
drugiego pociągu.

Pozdrawiam,
A.

Mateusz Malinowski

unread,
Mar 4, 2012, 2:38:51 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 20:33, Alekloco pisze:
>> Tego chyba nie wiemy? Gdyby został podyktowany rozkaz, to dyżurny ze
>> Sprowy usłyszałby na radiu, że coś jedzie do niego po niewłaściwym. Nie
>> wiemy również czy został wyświetlony wskaźnik W 24 (który, jak się
>> okazuje, można wyświetlić "z palca" rownież przy Sz, o czym dowiedziałem
>> się dzisiaj i jestem w lekkim szoku z tego powodu).
>
> Moim zdaniem nie ma innej możliwości, skoro przejechał ok. 10 km tym
> szlakiem podczas gdy TLK jedynie 3.

Chodziło mi o to, że nie mamy pewności czy był rozkaz, bo to że IR zajął
szlak pierwszy to oczywiste.

> Ponadto, Sprowa nie ma dyżurnego - jest zdalne sterowanie z Kozłowa. A
> to 30 km.

Z tym że TVN24 i Nowak zgodnie twierdzą, że Sprowa była obsadzona - jest
tam kontener z pulpitem do sterowania miejscowego. Teraz dwie możliwe
przyczyny tego: albo to zdalne sterowanie jeszcze nie jest ukończone,
albo mają tam jakąś długotrwałą usterkę.


ic_kolobrzeg

unread,
Mar 4, 2012, 2:44:19 PM3/4/12
to
Alekloco <usunto-...@o2.pl> napisał(a):

> 3. Kwestia oświetlenia. Czy szlak bez czynnej blokady (a IMHO de facto
> tak było skoro wjazd był na zastępczy) nie wymaga jednak od maszynisty
> pociągu poruszającego się torem niewłaściwym oświetlenia się Pc2?

W praktyce stosuje się sygnał Pc2? Nigdy nie wiedziałem...

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Alekloco

unread,
Mar 4, 2012, 2:45:13 PM3/4/12
to
On Sun, 04 Mar 2012 20:38:51 +0100, Mateusz Malinowski
<malynia...@vp.pl> wrote:

>> Ponadto, Sprowa nie ma dyżurnego - jest zdalne sterowanie z Kozłowa. A
>> to 30 km.
>
>Z tym że TVN24 i Nowak zgodnie twierdzą, że Sprowa była obsadzona - jest
>tam kontener z pulpitem do sterowania miejscowego. Teraz dwie możliwe
>przyczyny tego: albo to zdalne sterowanie jeszcze nie jest ukończone,
>albo mają tam jakąś długotrwałą usterkę.
>

Jeśli to prawda to... to się robi jeszcze dziwniejsze. Starzyny
przekazały złą informację? Bo co jak co, ale na gruncie dyżurny
powinien doskonale wiedzieć co się dzieje. Tyle że Nowak i TVN to nie
jest jakieś mega wiarygodne źródło, Wyborcza z kolei sugeruje na
infograficei że sterowanie było zdalne.

Pozdrawiam,
A.

/dev/SU45

unread,
Mar 4, 2012, 2:46:23 PM3/4/12
to


> 2. Szlak jest prosty. Podejrzewam (i raczej będziemy mogli wyłącznie
> podejrzewać), że jak tylko się zobaczyli, skrócili światła. Przy takim
> oświetleniu niestety, ale znacznie trudniej określić po którym torze
> porusza się drugi pociąg i to by nieco tłumaczyło dlaczego reakcja
> nastąpiła tak późno lub nie było jej wcale. W tym kontekście ciężko
> niestety zrozumieć dlaczego nie było żadnej komunikacji radiowej po
> zobaczeniu świateł, na obu lokomotywach z pewnością wszyscy byli
> świadomi zamknięć. Ponadto:


Czy często spotyka się korespondencję radiową z pytaniem czy szlak jest
na pewno wolny i co to za światła?

Czy zdarzają się "fałszywe alarmy" i hamowania?

Alekloco

unread,
Mar 4, 2012, 2:48:21 PM3/4/12
to
Korespondencja radiowa z zasady ograniczona jest do minimum. Ale
zdarzają się z tego co słyszałem upewnienia się co do pewnych
sytuacji.

A.

pedadog

unread,
Mar 4, 2012, 2:53:34 PM3/4/12
to
Mateusz Malinowski <malynia...@vp.pl> napisał(a):

> W dniu 2012-03-04 20:16, Alekloco pisze:
> > Na szlak, na którym doszło do katastrofy pierwszy został wyprawiony
> > pociąg IR po podyktowaniu rozkazu pisemnego.
>
> Tego chyba nie wiemy? Gdyby został podyktowany rozkaz, to dyżurny ze
> Sprowy usłyszałby na radiu, że coś jedzie do niego po niewłaściwym.
Nie jestem pewien jak tam było ale jak ktoś pisał, Sprowa była zdalnie
sterowana, a nawet jakby nie była, to urządzenia radiołączności nie są
przewidziane do łączności między posterunkami. Jeżeli posterunki się słyszą,
to niejako "przy okazji". Zależy to od odległości i ukształtowania terenu.

> Nie
> wiemy również czy został wyświetlony wskaźnik W 24 (który, jak się
> okazuje, można wyświetlić "z palca" rownież przy Sz, o czym dowiedziałem
> się dzisiaj i jestem w lekkim szoku z tego powodu).

A jakbyś chciał uzależnić W24 skoro cała jazda na Sz z założenia nie jest
uzależniona? Takie uzależnienie W24 pojawia się w urządzeniach komputerowych
ale tylko wtedy, gdy utwierdzana jest droga przebiegu dla Sz (!), a taka
możliwość występuje tylko w części przypadków ruchowych (to jeszcze zależy od
systemu, przy zdalnym sterowaniu sprawa Sz trochę się komplikuje)

Ale fakt, że sprawa W24 ma tu niemałe znaczenie. To są tylko moje insynuacje,
które mogą wynikać ze skąpych informacj ale podejrzewam, że dyżurny ze
Starzyn chciał wyprawić pociąg po torze właściwym tylko źle ułożył drogę -
wtedy nieświadomy mógł poinformować kolejny posterunek o wyprawieniu po torze
właściwym). Tyle, że wtedy raczej nie wyświetlałby W24, a wtedy powinien był
zareagować maszynista ET22. Ale to tylko dywagacje.

WK

Marek D

unread,
Mar 4, 2012, 2:57:11 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 20:16, Alekloco pisze:
> b. do tego dochodzi jeszcze fakt, że obecnie sieciowych z SM42 na
> czele jest niewiele, większość to drezyny mające inny rozstaw świateł.

Ta makurat pracuje sieciowy z Włoszczowy Płn. standardowo z SM42-499 PKP
Energetyka.

Marek D.

Bartek Sopot

unread,
Mar 4, 2012, 2:58:23 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 20:44, ic_kolobrzeg pisze:

> W praktyce stosuje się sygnał Pc2? Nigdy nie wiedziałem...

Stosuje się, tyle że przy jednokierunkowej blokadzie. Obecnie w
Trójmieście można zobaczyć w praktycznie wszystkich pociągach jadących z
Gdyni w kierunku Gdańska po torach D. Czasami zdarza się że ktoś
zapomni, ale to sporadycznie, generalnie używają tych sygnałów.

Kveld

unread,
Mar 4, 2012, 3:03:36 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 20:16, Alekloco pisze:

> Oba wyjechały na Sz.
>
> Szlak Psary - Kozłów był w chwili wypadku szlakiem jednotorowym, tor 1
> Kozłów - Sprowa zamknięty planowo od 1.03 do 31.03, tor 2 Sprowa -
> Starzyny zamknięty w związku z pracami sieciowymi.
>

Nie ma czegoś takiego jak szlak Psary - Kozłów. Są trzy szlaki: Psary -
Starzyny (jednotorowy z natury), Starzyny - Sprowa i Sprowa - Kozłów.
Jeśli rzeczywiście wszystkie trzy były jednotorowe to IR nie powinien
był wyjechać z Psar (wnioskuję z tego, że wypadek był bliżej Psar niż
Kozłowa). W tej chwili mówi się jednak, że na Starzyny - Sprowa były
czynne obydwa tory.

>
> Urządzenia - półsamoczynne.

Urządzenia półsamoczynnej blokady liniowej - wyrażajmy się precyzyjnie.

>
> Zderzenie nastąpiło na prostym odcinku szlaku, na filmie Iwana jest to
> dokładnie 59:33 - http://www.youtube.com/watch?v=g3SIjK2lZ_4
>
> Z filmu (i ze zdjęć satelitarnych) widać, że szlak jest prosty jak
> drut i maszyniści widzieli się z naprawdę dużej odległości - łuki są
> tylko za Sprową i przed Starzynami.
>
> To co mnie zastanawia to:
>
> 1. Jakim prawem, na szlaku, który jest po remoncie, wyprawia się
> pociągi na Sz. Jedyne wytłumaczenie, które może być akceptowalne -
> automatyka jest rozgrzebana. Wszelkie inne zakrawają IMHO na skandal.
> W ogóle masowość stosowania Sz w Polsce jest wielką patologią. To de
> facto oznacza prowadzenie ruchu pociągów na berło tylko że bez berła -
> a więc nawet krytykowana technika z l. 50-tych spokojnie by temu
> zaradziła. W tym przypadku prowadzono ją przy prędkościach rzędu 120
> km/h.
>

Ale Sz jest dopuszczalny, chociaż zgadzam się, że większość dyżurnych
traktuje go jako coś normalnego - to znaczy jak się nie da podać
semafora to wyświetla się Sz bez jakiejś większej refleksji. Dla mnie
faktycznie trochę przerażające jest to, że Sz jest receptą na
nieustawiony kierunek blokady (oczywiście po konsultacji telefonicznej z
posterunkiem sąsiednim, ale zawsze można się nie dogadać), na omijanie
przeciwwtórności liniowej (bo łatwiej tłumaczyć się z powszechnie
stosowanego Sz niż ze "zwracania blokady") itp itd.

> 2. Szlak jest prosty. Podejrzewam (i raczej będziemy mogli wyłącznie
> podejrzewać), że jak tylko się zobaczyli, skrócili światła. Przy takim
> oświetleniu niestety, ale znacznie trudniej określić po którym torze
> porusza się drugi pociąg i to by nieco tłumaczyło dlaczego reakcja
> nastąpiła tak późno lub nie było jej wcale. W tym kontekście ciężko
> niestety zrozumieć dlaczego nie było żadnej komunikacji radiowej po
> zobaczeniu świateł, na obu lokomotywach z pewnością wszyscy byli
> świadomi zamknięć.

No właśnie na tym szlaku nie było zamknięcia i to pewnie zwiększyło
szansę katastrofy i jej skalę. W tym momencie zaniepokojony poważnie
mógł być tylko maszynista IR (i stąd pewnie sprzeczne relacje pasażerów
o tym czy było hamowanie czy nie - IR pewnie hamował wcześniej, TLK
później, albo wcale - oczywiście maszynista IR mógł jeszcze użyć
radiostopu, ale też trudno mu się dziwić, jeśli zadziałał według
schematu "hamować i zwiewać"). Maszynista TLK pewnie do ostatniej chwili
myślał, że mu się wydaje, że coś jest nie tak. Z drugiej strony
specyfiką pociągu pasażerskiego jest to, że "hamowanie nagłe",
"awaryjne", czy jak je tam zwał samo w sobie jest zagrożeniem, bo ktoś
może stać i się przewrócić, komuś może walizka na głowę polecieć itp itd
- mam wrażenie, że maszynista trzy razy zastanawia się czy sytuacja
niebezpieczna nie jest jego wymysłem, bo boi się, że jak ktoś złamie
rękę czy rozbije głowę, a maszynistę ktoś będzie usiłował z tego
"rozliczyć"...

>
> 3. Kwestia oświetlenia. Czy szlak bez czynnej blokady (a IMHO de facto
> tak było skoro wjazd był na zastępczy) nie wymaga jednak od maszynisty
> pociągu poruszającego się torem niewłaściwym oświetlenia się Pc2? Nie
> wiem w ogóle czy ten przepis nie powinien być zmieniony i po prostu
> jazda po torze niewłaściwym wymagać powinna stosowania Pc2. Bo chyba
> jednak Pc2 nie był wyświetlony na ET22?
>

Tak, tu się zgadzam w całej rozciągłości - wyjazd na szlak na Sz czy
rozkaz w przypadku wyjazdu na tor niewłaściwy powinien skutkować
zastosowaniem Pc2 - w końcu w tym momencie blokada liniowa nie ma
zastosowania i wyjeżdża się na szlak jakby "niewyposażony".

> Mam niestety pewne obawy, że dochodzenie wykaże winę któregoś z
> dyżurnych i na tym wszyscy rozejdą się do domów. Tymczasem powinna
> tutaj być wreszcie dyskutowana kwestia masowego stosowania sygnałów
> zastępczych.
>

Oby nie, ale... realia znamy wszyscy.

pozdrawiam

Leszek Kowalski

unread,
Mar 4, 2012, 3:03:30 PM3/4/12
to

Użytkownik "ic_kolobrzeg" <ic_kol...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:jj0gmj$ocg$1...@inews.gazeta.pl...
> Alekloco <usunto-...@o2.pl> napisał(a):
>
>> 3. Kwestia oświetlenia. Czy szlak bez czynnej blokady (a IMHO de facto
>> tak było skoro wjazd był na zastępczy) nie wymaga jednak od maszynisty
>> pociągu poruszającego się torem niewłaściwym oświetlenia się Pc2?
>
> W praktyce stosuje się sygnał Pc2? Nigdy nie wiedziałem...

Ze swojego podwórka powiem, iż syganł Pc2 jest stosowany przy blokadzie
półsamoczynnej jednokierunkowej. Odcienk był prosty i maszyista TLK po
zobaczeniu takiego oświetlenia czoła pociągi IR, powinien załączyć nagłe...

--
pozdrawiam
Leszek Kowalski


Bartek Sopot

unread,
Mar 4, 2012, 3:12:10 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 21:03, Leszek Kowalski pisze:
> Ze swojego podwórka powiem, iż syganł Pc2 jest stosowany przy blokadzie
> półsamoczynnej jednokierunkowej.
Przy samoczynnej jednokierunkowej także.

MC

unread,
Mar 4, 2012, 3:14:25 PM3/4/12
to
Użytkownik "pedadog" <ped...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jj0h7u$qbj$1...@inews.gazeta.pl...
>
> które mogą wynikać ze skąpych informacj ale podejrzewam, że dyżurny ze
> Starzyn chciał wyprawić pociąg po torze właściwym tylko źle ułożył drogę -
> wtedy nieświadomy mógł poinformować kolejny posterunek o wyprawieniu po
> torze
> właściwym). Tyle, że wtedy raczej nie wyświetlałby W24, a wtedy powinien
> był
> zareagować maszynista ET22. Ale to tylko dywagacje.

Ale ten tor, właściwy dla IR podobno był zamknięty. Tak pisze Alekloco w
pierwszym poście

Zorian Nowak

unread,
Mar 4, 2012, 3:14:54 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 20:16, Alekloco pisze:
> Poprawiam nazwę wątku i wpisuję krótkie podsumowanie tego co wiadomo +
> parę pytań.
>
> On Sat, 3 Mar 2012 12:38:23 -0800 (PST), "Tomasz B."
> <toma...@poczta.fm> wrote:
>
>> Właśnie TVP Info podało krótką informację o wykolejeniu pociągu
>> relacji Kraków-Warszawa w miejscowości Szczękociny na Śląsku. Straż
>> pożarna dostała informację o 21.16. Ma ktoś więcej informacji?
>
> No dobra, podsumujmy co wiemy.
>
> Oba wyjechały na Sz.
>
> Szlak Psary - Kozłów był w chwili wypadku szlakiem jednotorowym, tor 1
> Kozłów - Sprowa zamknięty planowo od 1.03 do 31.03, tor 2 Sprowa -
> Starzyny zamknięty w związku z pracami sieciowymi.
>
> Na szlak, na którym doszło do katastrofy pierwszy został wyprawiony
> pociąg IR po podyktowaniu rozkazu pisemnego.

Wystarczy jego kopia z numerem toru i juz wiemy kto bedzie siedzial\
Pewna teoria\
Prawdopodobny przebieg wypadku:

IR 31522 po raz pierwszy wczoraj jechał z Krakowa (45 min przed Brzechwa)
Pojechal klasycznie jedynka via Starzyny do Psar.
Pociag pojechal byc moze na POPRZEDNIEJ ZMIANIE ok 20:00
Zaraz po nim jechal Matejko z Psar ale z powodu jakies usterki Starzyny
prowadzily wtedy ruch na Sz i zatrzymany zostal przed wjazeden na
Starzyny,. Po czym pewnie dostal informacje via radio iz pojedziemy na
Sz (maszynista Matejki skojarzyl fakt Sz z jazda po niewlasciwym i uznal
to za normalne)

Dyzurny ruchu wiedzial ze dla MATEJKI nie musi zmieniac rozjazdow gdyz
przed Matejka NORMALNIE w kazdy inny dzien az do soboty jedzie EIC 1309
stad byl pewny ze rozjazdy ustawione sa na tor 2 i po podaniu Sz do
samego konca byl pewien iz Matejko pojechal do Sprowy po torze numer
dwa. Tak zapewne podal do dyzurnego w Kozlowie ktory po telefonicznym
uzodnionie wyprawil na Sz pociag po torze numer 1.

Kveld

unread,
Mar 4, 2012, 3:16:47 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 21:14, MC pisze:
> Ale ten tor, właściwy dla IR podobno był zamknięty. Tak pisze Alekloco w
> pierwszym poście

No właśnie wszystko wskazuje na to, że nie był... Z prezesem Szafrańskim
w TVN24 pół godziny temu na czele.

pozdrawiam

Kveld

unread,
Mar 4, 2012, 3:21:27 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 21:14, Zorian Nowak pisze:
>
> IR 31522 po raz pierwszy wczoraj jechał z Krakowa (45 min przed Brzechwa)
> Pojechal klasycznie jedynka via Starzyny do Psar.
> Pociag pojechal byc moze na POPRZEDNIEJ ZMIANIE ok 20:00
> Zaraz po nim jechal Matejko z Psar ale z powodu jakies usterki Starzyny
> prowadzily wtedy ruch na Sz i zatrzymany zostal przed wjazeden na
> Starzyny,. Po czym pewnie dostal informacje via radio iz pojedziemy na
> Sz (maszynista Matejki skojarzyl fakt Sz z jazda po niewlasciwym i uznal
> to za normalne)
>
> Dyzurny ruchu wiedzial ze dla MATEJKI nie musi zmieniac rozjazdow gdyz
> przed Matejka NORMALNIE w kazdy inny dzien az do soboty jedzie EIC 1309
> stad byl pewny ze rozjazdy ustawione sa na tor 2 i po podaniu Sz do
> samego konca byl pewien iz Matejko pojechal do Sprowy po torze numer
> dwa. Tak zapewne podal do dyzurnego w Kozlowie ktory po telefonicznym
> uzodnionie wyprawil na Sz pociag po torze numer 1.
>

To są ciekawe okoliczności. Ja bym jeszcze chciał w końcu się dowiedzieć
czy Sprowa była OZS czy jednak ktoś ją obsługiwał lokalnie.

pozdrawiam

Mateusz Malinowski

unread,
Mar 4, 2012, 3:26:40 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 20:53, pedadog pisze:
> A jakbyś chciał uzależnić W24 skoro cała jazda na Sz z założenia nie jest
> uzależniona?

Wcale. Uważałem że przy niesprawnej blokadzie jazda po lewym jest
możliwa tylko na rozkaz, i ciężko mi zrozumieć że jest inaczej.

> Ale fakt, że sprawa W24 ma tu niemałe znaczenie. To są tylko moje insynuacje,
> które mogą wynikać ze skąpych informacj ale podejrzewam, że dyżurny ze
> Starzyn chciał wyprawić pociąg po torze właściwym tylko źle ułożył drogę -
> wtedy nieświadomy mógł poinformować kolejny posterunek o wyprawieniu po torze
> właściwym). Tyle, że wtedy raczej nie wyświetlałby W24, a wtedy powinien był
> zareagować maszynista ET22. Ale to tylko dywagacje.

Ja dokładnie tak widzę kwestię tego wypadku.


--
Pozdrawiam
Mateusz Malinowski

Bruno

unread,
Mar 4, 2012, 3:31:03 PM3/4/12
to
Niedziałające blokady i sygnalizacje, rozkazy pisemne, telefoniczne
uzgadnianie kolejności pociągów... Przecież właśnie obserwujemy cofanie
się polskiej kolei do standardów XIXw. I to tych z początku tego wieku.

--
Pozdrawiam!
Bruno

Mareczek

unread,
Mar 4, 2012, 3:33:07 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 20:16, Alekloco pisze:

> Na szlak, na którym doszło do katastrofy pierwszy został wyprawiony
> pociąg IR po podyktowaniu rozkazu pisemnego.

Warto dodać i może będzie to miało jakieś znaczenie, iR stał w
Starzynach 5 minut z powodu "braku kontroli rozjazdu".

--
** Pzdr Mareczek | SQ1NDX | GG #1317273 **
* ..: Galeria fotograficzna Mareczka :.. *
* http://www.mareczek.szczecin.pl *
******************************************

MC

unread,
Mar 4, 2012, 3:37:40 PM3/4/12
to
Użytkownik "Kveld" <kv...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:jj0ij9$26k$1...@inews.gazeta.pl...
Szafrański ma interes w tym, żeby twierdzić, że ten tor był wolny. Bo gdyby
nie, to wina PLK jest nie do podważenia. Jeśli tak, to są szanse na
obarczenie winą mechanika.

Message has been deleted

Zorian Nowak

unread,
Mar 4, 2012, 3:49:01 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-04 21:33, Mareczek pisze:
> W dniu 2012-03-04 20:16, Alekloco pisze:
>
>> Na szlak, na którym doszło do katastrofy pierwszy został wyprawiony
>> pociąg IR po podyktowaniu rozkazu pisemnego.
>
> Warto dodać i może będzie to miało jakieś znaczenie, iR stał w
> Starzynach 5 minut z powodu "braku kontroli rozjazdu".

Brak kontroli rozjazdu powoduje niemożliwość utwierdzenia drogi
przebiegu, i bezpośrednio wymaga Sz. Jesli to ten rozjazd to teoria z
EIC1309 ma jeszcze wiekszy sens. Szczegolnie iz dyzurny dyktujac
telefonicznie powiedzial iz poprzedni pociag wlasnei wyjechal i blednie
zalozyl iz rozjazdy sa ustawione tak samo bo zapomnial iz jechala
Gubalowka w kierunkiu przeciwnym ktora w soboty NIEGDY nie jezdzila
(pierwszy dzien kursowania w sobote)

Robert Tomasik

unread,
Mar 4, 2012, 3:48:04 PM3/4/12
to
Użytkownik "MC" <m...@o2.pl> napisał w wiadomości
news:jj0jqm$pjg$1...@news.icm.edu.pl...
No ale nie sądzę, by był tak krótkowzroczny, by ściemniać. Dla osób
znajacych się na rzeczy samo jego oswiadczenie nie bedzie dowodem. Dla
laików to, czy był zamkniętym czy nie to i tak nic nie powie. A
profesjonaliści, zanim wydadzą werdykt ustalą, czy był faktycznie zamknięty
, czy nie.

Alekloco

unread,
Mar 4, 2012, 4:07:35 PM3/4/12
to
Jeśli dyktował rozkaz i wskazał tor nr 2, to wchodzi tutaj maszynista
IR. I niebezpieczna ciekawostka - z W-wy do Krakowa po linii 1, 4 i 8
jedzie się "właściwie" torem 1, linią 64 z kolei torem 2. Teoretycznie
natychmiast powinien zorientować się po tabliczkach z kilometrażem.
Teoretycznie...

W ogóle sprawa Starzyn zaczyna wyglądać coraz dziwniej i straszniej.

A.

Alekloco

unread,
Mar 4, 2012, 4:14:03 PM3/4/12
to
W24 zaczyna mieć ogromne znaczenie, ale podobnie duże treść rozkazu.
Jak napisałem niżej - na trasie z W-wy do Krakowa tylko na linii 64
"prawidłowo" jedzie się po torze 2. Jest to kolejny bardzo groźny
element w przypadku rutyny.

A.

pedadog

unread,
Mar 4, 2012, 4:29:54 PM3/4/12
to
Tak sobie myślę, że na Sz powinno się jechać nie więcej niż 40km/h (+obecne
obostrzenia) aż do następnego semafora. Wiem co to oznacza np między
Wałbrzychem, a Jelenią Górą ale to diametralnie czasu jazdy juz tam nie
zmieni. Albo będą utrzymywać srk albo montować semafory wyjazdowe
bezpośrednio przed szlakiem. W Katowicach Ligocie dopiero po zderzeniu (na
Sz) zamontowano semafor przy torze 2 w kierunku Mąkołowca (co nie załatwia
sprawy ale wcześniej tam była zupełna wolna amerykanka w czasie remontu bo
tory główne zasadnicze miały semafory tylko w kierunkach zasadniczych).
Ciekawe czy teraz dojdzie do jakichś zmian bo Sz-ów ostatnio za dużo się
świeci i sporo jest sytuacji "groźnych".

/dev/SU45

unread,
Mar 4, 2012, 4:34:29 PM3/4/12
to

> Tak sobie myślę, że na Sz powinno się jechać nie więcej niż 40km/h (+obecne
> obostrzenia) aż do następnego semafora. Wiem co to oznacza np między
> Wałbrzychem, a Jelenią Górą ale to diametralnie czasu jazdy juz tam nie
> zmieni. Albo będą utrzymywać srk albo montować semafory wyjazdowe
> bezpośrednio przed szlakiem.

Może powinno się dopuścić tymczasowe semafory karzełkowe?

/dev/SU45

unread,
Mar 4, 2012, 4:39:21 PM3/4/12
to
> Ze swojego podwórka powiem, iż syganł Pc2 jest stosowany przy blokadzie
> półsamoczynnej jednokierunkowej. Odcienk był prosty i maszyista TLK po
> zobaczeniu takiego oświetlenia czoła pociągi IR, powinien załączyć nagłe...

Niewiele by zobaczył przy takich prędkościach...

Bruno1503

unread,
Mar 4, 2012, 4:52:56 PM3/4/12
to
Pamietam jak wracałem TLK 61100 z Wroca i kierownik bądź mechanik, w
Sochaczewie i na Zachodniej pytali się dyżurnych, czy jechał 5210x
(nie pamiętam), gdyż prawdopodobnie byli zdziwieni że nie mijał ich
przed Bednarami. W Sochaczewie babka powiedziała, że taki pociąg nie
istnieje, na Zachodnim nie pamiętam. Wracam do domu, szukam pociągu w
Hafasie - jest, w porzez zbliżonej do 61100. Podejrzewam, że tu było
tak samo - że pociąg umknął któremuś dyżurnemu w rozkładzie. A jako,
że jednotor był na całej 64, to stało się jak się stało...

Adam Płaszczyca

unread,
Mar 4, 2012, 4:57:43 PM3/4/12
to
Dnia Sun, 04 Mar 2012 20:16:54 +0100, Alekloco napisał(a):

> 2. Szlak jest prosty. Podejrzewam (i raczej będziemy mogli wyłącznie
> podejrzewać), że jak tylko się zobaczyli, skrócili światła. Przy takim
> oświetleniu niestety, ale znacznie trudniej określić po którym torze
> porusza się drugi pociąg i to by nieco tłumaczyło dlaczego reakcja
> nastąpiła tak późno lub nie było jej wcale.

I dlaczego IR nie miał czoła odpowiednio oświetlonego...


--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ Kęszyca Leśna 51/9, 66-305 Keszyca Leśna
_______/ /_ GG: 3524356
___________/ Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl/

Adam Płaszczyca

unread,
Mar 4, 2012, 5:00:04 PM3/4/12
to
Dnia Sun, 4 Mar 2012 19:53:34 +0000 (UTC), pedadog napisał(a):


> Ale fakt, że sprawa W24 ma tu niemałe znaczenie. To są tylko moje insynuacje,
> które mogą wynikać ze skąpych informacj ale podejrzewam, że dyżurny ze
> Starzyn chciał wyprawić pociąg po torze właściwym tylko źle ułożył drogę -
> wtedy nieświadomy mógł poinformować kolejny posterunek o wyprawieniu po torze
> właściwym). Tyle, że wtedy raczej nie wyświetlałby W24, a wtedy powinien był
> zareagować maszynista ET22. Ale to tylko dywagacje.

Powinien, ale wiedząc, że ma przed sobą roboty torowe mógł dojść do
wniosku, że to własnie dlatego jedzie lewym.

pedadog

unread,
Mar 4, 2012, 5:02:01 PM3/4/12
to
/dev/SU45 <br...@w.w.w.pl> napisał(a):
Dopuszcza się. To nie sęk w tym, żeby coś dopuścić, tylko żeby stosować. A
karzełkowy jest wbrew pozorom niewiele tańszy takiego na maszcie (tańsza w
nim jest głównie wymiana żarówek, no i mniej problemów ze skrajnią). W
semaforze najdroższe jest to co nim steruje i to po czym steruje (zakopywanie
kabli).

/dev/SU45

unread,
Mar 4, 2012, 5:08:11 PM3/4/12
to

> Dopuszcza się. To nie sęk w tym, żeby coś dopuścić, tylko żeby stosować. A
> karzełkowy jest wbrew pozorom niewiele tańszy takiego na maszcie (tańsza w
> nim jest głównie wymiana żarówek, no i mniej problemów ze skrajnią). W
> semaforze najdroższe jest to co nim steruje i to po czym steruje (zakopywanie
> kabli).

No to zrobić sterowanie radiowe, w końcu w USA często stosowane na
kolei. Ale nie da się, nie opłaca się itd. Za to płacić odszkodowania
się opłaca.

pedadog

unread,
Mar 4, 2012, 5:08:43 PM3/4/12
to
Ale przepisy dają możliwość bezpiecznego prowadzenia ruchu nawet zupełnie bez
rozkładu jazdy. Nawet gdyby na całym odcinku od Psar do Kozłowa był czynny
tylko jeden tor, to przy przepisowym prowadzeniu ruchu pociągi najwyżej
dojechałyby do semaforów podg Sprowa i któryś musiałby cofać.

Bruno1503

unread,
Mar 4, 2012, 5:09:41 PM3/4/12
to
To by też wyjaśniało, dlaczego dyżurni nie użyli radiostopu -
prawdopodobnie żyli w błogiej nieświadomości

pokr...@gmail.com

unread,
Mar 4, 2012, 5:37:44 PM3/4/12
to
On Sunday, March 4, 2012 10:57:43 PM UTC+1, Adam Płaszczyca wrote:
>
> I dlaczego IR nie miał czoła odpowiednio oświetlonego...

Przepisy nie wymagają stosowania sygnału Pc2 przy blokadzie dwukierunkowej (mniejsza z tym, czy jest sprawna...) - czy tam była jednokierunkowa?

Pozdrawiam, Paweł

--
http://www.kolej.of.pl
pokrzesi...@gmail.com

Adi

unread,
Mar 4, 2012, 5:40:41 PM3/4/12
to
On 4 Mar, 22:14, Alekloco <usunto-alekl...@o2.pl> wrote:

> Jak napisałem niżej - na trasie z W-wy do Krakowa tylko na linii 64
> "prawidłowo" jedzie się po torze 2. Jest to kolejny bardzo groźny
> element w przypadku rutyny.

Nie zgodzę się z Tobą - jeśli maszynista widzi, że ma inny tor po
swojej prawej stronie, a po lewej żadnego, to może się domyślić, że
jedzie "niewłaściwym". Obojętnie, czy kilometraż jest rosnący czy
malejący. Myślenie zdroworozsądkowe.

pzdr
Adam

Eli

unread,
Mar 4, 2012, 5:46:47 PM3/4/12
to
Alekloco <usunto-...@o2.pl> napisał(a):

> Szlak Psary - Kozłów był w chwili wypadku szlakiem jednotorowym, tor 1
> Kozłów - Sprowa zamknięty planowo od 1.03 do 31.03, tor 2 Sprowa -
> Starzyny zamknięty w związku z pracami sieciowymi.

Oba tory Sprowa - Starzyny były czynne, ale w Starzynach zwrotnica nie
chodziła, stąd postój IR.

--
pzdr, Eli

Paweł Okrzesik

unread,
Mar 4, 2012, 5:48:45 PM3/4/12
to
On Sunday, March 4, 2012 11:08:11 PM UTC+1, /dev/SU45 wrote:
>
> No to zrobić sterowanie radiowe, w końcu w USA często stosowane na
> kolei. Ale nie da się, nie opłaca się itd. Za to płacić odszkodowania
> się opłaca.

Chyba masz na myśli radiowe zdalne sterowanie całą stacją (to u nas też działa - w Kaliszu Pomorskim). Wątpie żeby gdzieś stosowane było radiowe sterowanie każdym semaforem z osobna - żeby to działało bezpiecznie, to musiało by kosztować dużo więcej niż pociągnięcie kabla.

H92x

unread,
Mar 4, 2012, 5:55:27 PM3/4/12
to
Nie w tę stronę - możliwe, że dyżurny podał mu przez radio "jazda po
torze nr 2", a maszynista po wjeździe na niewłaściwy pomyślał, że tor
nr 2 to niewłaściwy, skoro na innych trasach jest właśnie tak

semaforek

unread,
Mar 4, 2012, 6:05:57 PM3/4/12
to
W dniu 04.03.2012 20:24, Mateusz Malinowski pisze:
> Nie wiemy również czy został wyświetlony wskaźnik W 24 (który, jak się
> okazuje, można wyświetlić "z palca" rownież przy Sz, o czym dowiedziałem
> się dzisiaj i jestem w lekkim szoku z tego powodu).

Ze wskaźnikiem W24 to jest tak że znam stację gdzie kiedyś dzienny
powiesili, bo jak jeden tor był zamknięty potem jeszcze 2 lata to by
przez te 2 lata musieli dla wszystkich pociągów klepać rozkaz.

--
Łukasz W. - semaforek
gg- 6621129 mejl- lukislukis[małpa]o2.pl
p.m.k. jest jak piaskownica, śmiesznie kogoś obrzucić piaseczkiem
Moja strona => http://www.semaforek.za.pl/
Stowarzyszenie Rozwoju Kolei Górnego Śląska => www.srkgs.rail.pl

/dev/SU45

unread,
Mar 4, 2012, 6:09:05 PM3/4/12
to


> Chyba masz na myśli radiowe zdalne sterowanie całą stacją (to u nas też działa - w Kaliszu Pomorskim). Wątpie żeby gdzieś stosowane było radiowe sterowanie każdym semaforem z osobna - żeby to działało bezpiecznie, to musiało by kosztować dużo więcej niż pociągnięcie kabla.

A to dlaczego? Przecież to proste zastosowanie techniki cyfrowej. Nawet
w profesjonalnym wykonaniu nie powinno być jakieś bardzo drogie. Tym
bardziej że brak transmisji, rozładowanie baterii itd -> ciemny semafor.

Robert Tomasik

unread,
Mar 4, 2012, 6:07:52 PM3/4/12
to
Użytkownik "Paweł Okrzesik" <pokr...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:8671245.564.1330901325072.JavaMail.geo-discussion-forums@vbpw16...

> Chyba masz na myśli radiowe zdalne sterowanie całą stacją (to u nas też
> działa - w Kaliszu Pomorskim).
> Wątpie żeby gdzieś stosowane było radiowe sterowanie każdym semaforem z
> osobna - żeby to działało
> bezpiecznie, to musiało by kosztować dużo więcej niż pociągnięcie kabla.

No i jaki miałoby to sens techniczny. Łącze radiowe jest dość wrażliwe na
zakłócenia. Czy to przypadkowe, czy to celowe. Można oczywiście podnieść
pewność i bezpieczeństwo przesyłu, ale to komplikuje przedsięwzięcie i
nigdy nie da chyba takiej gwarancji, jak prosty kabel. Nie wiem przy jakim
dystansie radiolinia byłaby ekonomicznie uzasadniona, ale podejzrewam, ze
to musiałyby być spore dystanse. No i nie zapominajmy, że jakiekolwiek
zakłócenia mogą pwoodować zagrożenie bezpieczeństwa.

/dev/SU45

unread,
Mar 4, 2012, 6:11:37 PM3/4/12
to
> No i jaki miałoby to sens techniczny. Łącze radiowe jest dość wrażliwe
> na zakłócenia. Czy to przypadkowe, czy to celowe.

? Telefon komórkowy działa znacznie bardziej niezawodnie niż radio
analogowe. Zwykłe radio też łatwo zakłócić, radiostop też itd

> Można oczywiście
> podnieść pewność i bezpieczeństwo przesyłu, ale to komplikuje
> przedsięwzięcie i nigdy nie da chyba takiej gwarancji, jak prosty kabel.

Kabel dla semafora tymczasowego, przy robotach torowych... problemy...

> Nie wiem przy jakim dystansie radiolinia byłaby ekonomicznie
> uzasadniona, ale podejzrewam, ze to musiałyby być spore dystanse. No i
> nie zapominajmy, że jakiekolwiek zakłócenia mogą pwoodować zagrożenie
> bezpieczeństwa.

Nie, przy odpowiednim rozwiązaniu - brak transmisji podczas wyświetlania
sygnału zezwalającego to stop i tyle.

Robert Tomasik

unread,
Mar 4, 2012, 6:17:37 PM3/4/12
to
Użytkownik "/dev/SU45" <br...@w.w.w.pl> napisał w wiadomości
news:jj0sra$9t2$2...@inews.gazeta.pl...
>> No i jaki miałoby to sens techniczny. Łącze radiowe jest dość wrażliwe
>> na zakłócenia. Czy to przypadkowe, czy to celowe.
>
> ? Telefon komórkowy działa znacznie bardziej niezawodnie niż radio
> analogowe. Zwykłe radio też łatwo zakłócić, radiostop też itd

Technika idzie do przodu. Ale pomyśl ile tych informacji da się "przepchać"
jednocześnie przez telefon. Niech sie wypowie jakiś elpszy znawca, ale
wydaje mi się, że to całkiem sporo informacji trzeba przesłać by to
zadziałało. Nie tylko sygnały dla zwrotnic czy semaforów, ale pewnie jakieś
zwrotne dane, by się upewnić, że wszystko w porządku.
>
>> Można oczywiście
>> podnieść pewność i bezpieczeństwo przesyłu, ale to komplikuje
>> przedsięwzięcie i nigdy nie da chyba takiej gwarancji, jak prosty kabel.
>
> Kabel dla semafora tymczasowego, przy robotach torowych... problemy...
>
>> Nie wiem przy jakim dystansie radiolinia byłaby ekonomicznie
>> uzasadniona, ale podejzrewam, ze to musiałyby być spore dystanse. No i
>> nie zapominajmy, że jakiekolwiek zakłócenia mogą pwoodować zagrożenie
>> bezpieczeństwa.
>
> Nie, przy odpowiednim rozwiązaniu - brak transmisji podczas wyświetlania
> sygnału zezwalającego to stop i tyle.

Brak sygnału, to jeszcze pół biedy. A jak dojdzie niewłaściwy sygnał?

mocniak

unread,
Mar 4, 2012, 6:33:50 PM3/4/12
to
W dniu 2012-03-05 00:17, Robert Tomasik pisze:

> Technika idzie do przodu. Ale pomyśl ile tych informacji da się
> "przepchać" jednocześnie przez telefon. Niech sie wypowie jakiś elpszy
> znawca, ale wydaje mi się, że to całkiem sporo informacji trzeba
> przesłać by to zadziałało. Nie tylko sygnały dla zwrotnic czy semaforów,
> ale pewnie jakieś zwrotne dane, by się upewnić, że wszystko w porządku.

No sorry, ale ilość informacji potrzebnej do zaświecenia konkretnego
semafora jest kilka rzędów wielkości mniejsza niż sekunda rozmowy
telefonicznej.

> Brak sygnału, to jeszcze pół biedy. A jak dojdzie niewłaściwy sygnał?

Stosując odpowiednie sumy kontrolne dojście niewłaściwego sygnału jest
niemożliwe.

--
Mocniak

Michał

unread,
Mar 4, 2012, 6:50:58 PM3/4/12
to
Koledzy, załóżcie nowy wątek pt "pomysły na srk", a nie odbiegajcie od
tematu wątku, który założył Alek, czyli przyczyny katastrofy.

Robert Tomasik

unread,
Mar 4, 2012, 7:00:01 PM3/4/12
to
Użytkownik "Michał" <michal_...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:5b791fee-9e28-463b...@db5g2000vbb.googlegroups.com...
> Koledzy, załóżcie nowy wątek pt "pomysły na srk", a nie odbiegajcie od
> tematu wątku, który założył Alek, czyli przyczyny katastrofy.


Bez sensu, bo raczej nic tu konstruktywnego nie wymyślimy jeśli chodzi o
SRK. A co do przyczyn katastrofy, to do czasu oficjalnego komunikatu pomysł
ze zmianą rozkładu wydaje mi się najbardziej sensowny.

Krzysztof Waszkiewicz

unread,
Mar 4, 2012, 7:12:49 PM3/4/12
to
W artykule <jj0h7u$qbj$1...@inews.gazeta.pl>
pedadog napisał(a):

> A jakbyś chciał uzależnić W24 skoro cała jazda na Sz z założenia nie jest
> uzależniona? Takie uzależnienie W24 pojawia się w urządzeniach komputerowych
> ale tylko wtedy, gdy utwierdzana jest droga przebiegu dla Sz (!), a taka
> możliwość występuje tylko w części przypadków ruchowych (to jeszcze zależy od
> systemu, przy zdalnym sterowaniu sprawa Sz trochę się komplikuje)

Oj niech to przeczyta MichałJ, utwierdzanie drogi na Sz...

> Ale fakt, że sprawa W24 ma tu niemałe znaczenie. To są tylko moje insynuacje,
> które mogą wynikać ze skąpych informacj ale podejrzewam, że dyżurny ze
> Starzyn chciał wyprawić pociąg po torze właściwym tylko źle ułożył drogę -
> wtedy nieświadomy mógł poinformować kolejny posterunek o wyprawieniu po torze
> właściwym). Tyle, że wtedy raczej nie wyświetlałby W24, a wtedy powinien był
> zareagować maszynista ET22. Ale to tylko dywagacje.

Bledne zalozenia prowadza do blednych wnioskow, choc podoba mi sie Twoj
tok myslenia.

Poza tym jak wyobrazasz sobie przegapienie przez dyzurnego wyjazdu
pociagu na tor inny, niz zakladal?

Zdravim!

--
Krzysztof Waszkiewicz GG://3721721 KF: http://iwan.eu07.pl/Score
tel PL: +48664435528 CZ: +420774038383 ** JID://iwa...@gmail.com
"Do pewnego momentu konkurencja na ceny jest ozdrowieńcza, ale
potem wyniszcza cały rynek" - Tomasz Moraczewski, prezes PR.

Krzysztof Waszkiewicz

unread,
Mar 4, 2012, 7:14:33 PM3/4/12
to
W artykule <d018cee8-495e-481d...@t16g2000yqt.googlegroups.com>
Bruno1503 napisał(a):

> Hafasie - jest, w porzez zbliżonej do 61100. Podejrzewam, że tu było
> tak samo - że pociąg umknął któremuś dyżurnemu w rozkładzie. A jako,
> że jednotor był na całej 64, to stało się jak się stało...

Nie umknal. I nie byl.

Krzysztof Waszkiewicz

unread,
Mar 4, 2012, 7:15:23 PM3/4/12
to
W artykule <jj0ji5$5ih$1...@inews.gazeta.pl>
Mareczek napisał(a):

> Warto dodać i może będzie to miało jakieś znaczenie, iR stał w
> Starzynach 5 minut z powodu "braku kontroli rozjazdu".

Mysle, ze bedzie mialo i to spore.

Adam Płaszczyca

unread,
Mar 4, 2012, 7:14:58 PM3/4/12
to
Dnia Mon, 05 Mar 2012 00:33:50 +0100, mocniak napisał(a):

>> Brak sygnału, to jeszcze pół biedy. A jak dojdzie niewłaściwy sygnał?
>
> Stosując odpowiednie sumy kontrolne dojście niewłaściwego sygnału jest
> niemożliwe.

Problem w tym, że owo 'niemozliwe' trzebaudowodnic. I tu jest ból.

Krzysztof Waszkiewicz

unread,
Mar 4, 2012, 7:18:11 PM3/4/12
to
W artykule <v4m7l7dm0cpctcu2q...@4ax.com>
Alekloco napisał(a):

> Jeśli dyktował rozkaz i wskazał tor nr 2, to wchodzi tutaj maszynista
> IR. I niebezpieczna ciekawostka - z W-wy do Krakowa po linii 1, 4 i 8
> jedzie się "właściwie" torem 1, linią 64 z kolei torem 2. Teoretycznie
> natychmiast powinien zorientować się po tabliczkach z kilometrażem.
> Teoretycznie...

Kazdy ma tego pelna swiadomosc i nie wyobrazam sobie, by ktos czegos
takiego nie zauwazyl. To nie to...

Krzysztof Waszkiewicz

unread,
Mar 4, 2012, 7:20:37 PM3/4/12
to
W artykule <jj0msi$io3$1...@inews.gazeta.pl>
pedadog napisał(a):

> Tak sobie myślę, że na Sz powinno się jechać nie więcej niż 40km/h (+obecne
> obostrzenia) aż do następnego semafora. Wiem co to oznacza np między
> Wałbrzychem, a Jelenią Górą ale to diametralnie czasu jazdy juz tam nie
> zmieni.

Czyli czesto przy zamknieciach nie dosc, ze mamy obizona przepustowosc
szlaku z powodu wylaczenia jednego toru, to jeszcze gratis chcemy sobie
ja jeszcze dodatkowo obnizyc wprowadzajac ograniczenie predkosci.
Super. IMO ograniczanie V nie ma sensu. Trzeba sie pilnowac, zeby nie
podawac Sz jesli nie mamy pewnosci, czy tor jest wolny. I nie mozna
niczego zakladac.

> Albo będą utrzymywać srk albo montować semafory wyjazdowe

No i wydluza sie nam jeszcze bardziej czasy jazdy, stanie na
zamknieciach itd.

Marcin Wasilewski

unread,
Mar 4, 2012, 7:32:11 PM3/4/12
to
Użytkownik "Robert Tomasik" <robert....@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jj0t77$br1$1...@inews.gazeta.pl...

> Technika idzie do przodu. Ale pomyśl ile tych informacji da się
> "przepchać" jednocześnie przez telefon. Niech sie wypowie jakiś elpszy
> znawca, ale wydaje mi się, że to całkiem sporo informacji trzeba
> przesłać by to zadziałało. Nie tylko sygnały dla zwrotnic czy
> semaforów, ale pewnie jakieś zwrotne dane, by się upewnić, że wszystko
> w porządku.

No niby ile? Żyjesz w czasach gdy z prędkści transmisji radiowych w
technologiach dostępnych dla "Kowalskiego" idą w megabity/sek. Protokoły
pozwalające na szyfrowanie i kontrolę stanu połączenia też są powszechnie
używane i przetestowane. Poza tym twój pogląd jest błędny co do zasady,
nawet biorąc pod uwagę narzuty protokołów szyfrujących, wymianę kluczy, sumy
kontrolne, pakiety pozwalające na synchronizację i kontrolę stanu połączenia
to są to zaledwie pojedyńcze kilobajty.
Oczywiście być może technologia radiowa jest bardziej podatna na działania
dywersyjne (i to raczej w sensie uniemożliwienia komunikacji, niż możliwości
jej zafałszowania), jednakże można zadać sobie pytanie, czy w Polsce
częściej zdarzają się akty dywersyjne, czy też zwyczajne kradzieże
okablowania przez krótkowzrocznych idiotów myślących tylko o tym jak zarobić
i się nie narobić. Przecież infrastruktura np. na Dln. Śląsku wygląda tak
jak wygląda głównie z powodu kradzieży okablowania.

"Dariusz K. Ładziak"

unread,
Mar 4, 2012, 7:34:03 PM3/4/12
to
Użytkownik Alekloco napisał:
> Poprawiam nazwę wątku i wpisuję krótkie podsumowanie tego co wiadomo +
> parę pytań.
>
> On Sat, 3 Mar 2012 12:38:23 -0800 (PST), "Tomasz B."
> <toma...@poczta.fm> wrote:
>
>> Właśnie TVP Info podało krótką informację o wykolejeniu pociągu
>> relacji Kraków-Warszawa w miejscowości Szczękociny na Śląsku. Straż
>> pożarna dostała informację o 21.16. Ma ktoś więcej informacji?
>
> No dobra, podsumujmy co wiemy.
>
> Oba wyjechały na Sz.
>
> Szlak Psary - Kozłów był w chwili wypadku szlakiem jednotorowym, tor 1
> Kozłów - Sprowa zamknięty planowo od 1.03 do 31.03, tor 2 Sprowa -
> Starzyny zamknięty w związku z pracami sieciowymi.
>
> Na szlak, na którym doszło do katastrofy pierwszy został wyprawiony
> pociąg IR po podyktowaniu rozkazu pisemnego.
>
> Pociąg TLK wjechał na szlak Sprowa - Starzyny zmieniając tor na podg.
> Z Kozłowa wyprawiony został wcześniej niż IR ze Starzyn.TLK na
> feralnym szlaku znalazł się później niż IR jednak wiele to nie
> zmienia.
>
> Oba pociągi prawdopodobnie jechały zgodnie z zasadami instrukcji -
> wyjazd na Sz z V=40 km/h po czym tak jak na szlaku z blokadą
> półsamocznynną, po minięciu głowicy rozjazdowej Vmax na tym szlaku
> czyli 120 km/h (oidp).
>
> Urządzenia - półsamoczynne.
>
> Zderzenie nastąpiło na prostym odcinku szlaku, na filmie Iwana jest to
> dokładnie 59:33 - http://www.youtube.com/watch?v=g3SIjK2lZ_4
>
> Z filmu (i ze zdjęć satelitarnych) widać, że szlak jest prosty jak
> drut i maszyniści widzieli się z naprawdę dużej odległości - łuki są
> tylko za Sprową i przed Starzynami.

Uwzględnij nie tyle długość prostej ile czas od wyjścia na tę prostą
drugiego składu - pierwszy mógł przerżnąć większość prostej widząc
ciemność, pod koniec prostej zza łuku wyłonił mu się drugi skład - z
pięciu kilometrów robi się kilometr...
>
> To co mnie zastanawia to:
>
> 1. Jakim prawem, na szlaku, który jest po remoncie, wyprawia się
> pociągi na Sz. Jedyne wytłumaczenie, które może być akceptowalne -
> automatyka jest rozgrzebana. Wszelkie inne zakrawają IMHO na skandal.
> W ogóle masowość stosowania Sz w Polsce jest wielką patologią. To de
> facto oznacza prowadzenie ruchu pociągów na berło tylko że bez berła -
> a więc nawet krytykowana technika z l. 50-tych spokojnie by temu
> zaradziła. W tym przypadku prowadzono ją przy prędkościach rzędu 120
> km/h.

Jakby dać im berło - takie w pełni fizyczne, do oddania do rąk dyżurnego
czy pracownika przez niego wydelegowanego - katastrofy by nie było. To
wcale nie był taki głupi system...
>
> 2. Szlak jest prosty. Podejrzewam (i raczej będziemy mogli wyłącznie
> podejrzewać), że jak tylko się zobaczyli, skrócili światła. Przy takim
> oświetleniu niestety, ale znacznie trudniej określić po którym torze
> porusza się drugi pociąg i to by nieco tłumaczyło dlaczego reakcja
> nastąpiła tak późno lub nie było jej wcale. W tym kontekście ciężko
> niestety zrozumieć dlaczego nie było żadnej komunikacji radiowej po
> zobaczeniu świateł, na obu lokomotywach z pewnością wszyscy byli
> świadomi zamknięć. Ponadto:
> a. nawet zakładając obecność sieciowego lub roboczego to światła
> pociągowe powinny w tym wypadku jednak dać do myślenia.
> b. do tego dochodzi jeszcze fakt, że obecnie sieciowych z SM42 na
> czele jest niewiele, większość to drezyny mające inny rozstaw świateł.
> Ale to są akurat niuanse, które przy rutynowym wykonywaniu czynności
> raczej nie wzbudzą niczyjej uwagi.

Różny rozkład świateł na lokomotywie jest widziany z mniejszej
odległości niż w ogóle światła. Może by pomógł, może nie... Jak dla mnie
skutki wyglądają na trafienie z prędkością szlakową w pociąg poruszający
się z przeciwka raczej wolno - gdyby oba składy szły szlakową to
podejrzewam że skutki mogłyby być jeszcze gorsze. Poczekajmy - może się
okazać że ten na niewłaściwym hamował widząc że coś jest nie tak
(chociaż - czemu wówczas nie zbił radiostopu?)
>
> 3. Kwestia oświetlenia. Czy szlak bez czynnej blokady (a IMHO de facto
> tak było skoro wjazd był na zastępczy) nie wymaga jednak od maszynisty
> pociągu poruszającego się torem niewłaściwym oświetlenia się Pc2? Nie
> wiem w ogóle czy ten przepis nie powinien być zmieniony i po prostu
> jazda po torze niewłaściwym wymagać powinna stosowania Pc2. Bo chyba
> jednak Pc2 nie był wyświetlony na ET22?
>
> Mam niestety pewne obawy, że dochodzenie wykaże winę któregoś z
> dyżurnych i na tym wszyscy rozejdą się do domów. Tymczasem powinna
> tutaj być wreszcie dyskutowana kwestia masowego stosowania sygnałów
> zastępczych.

Podoba mi się wniosek związkowców - żeby, w wypadku stwierdzenia błędu
człowieka - nie ograniczać dochodzenia do stwierdzenia tego błędu a
poszukać jego przyczyn. Łatwo powiedzieć "dyżurny się pomylił i puścił
pociąg na zajęty tor" - ale to niczego nie tłumaczy, ustalmy jakie
czynniki doprowadziły do tego że się pomylił (może do pieca dołożyć
musiał bo gasło, może po ludzku odlać się musiał pójść i coś przegapił a
sam siedział?)

--
Darek

Marcin Wasilewski

unread,
Mar 4, 2012, 7:51:33 PM3/4/12
to
Użytkownik ""Dariusz K. Ładziak"" <dariusz...@neostrada.pl> napisał w
wiadomości news:4f540a01$0$26685$6578...@news.neostrada.pl...

>> Jakby dać im berło - takie w pełni fizyczne, do oddania do rąk dyżurnego
> czy pracownika przez niego wydelegowanego - katastrofy by nie było. To
> wcale nie był taki głupi system...

Jego główną wadą było to, że gdy była potrzeba przepuścić dwa kolejne
pociągi w tym samym kierunku to robił się problem. Oczywiście w obecnych
czasach można berło zastąpić tokenem elektronicznym. Ale co w przypadku
braku łączności? W końcu powodem katastrofy nie był błąd w logice urządzeń,
tylko fakt, że po podaniu Sz można zrobić prawie wszystko. W tym wypadku i
berło by nie pomogło, gdyby na Sz można było jechać bez berła.

pedadog

unread,
Mar 5, 2012, 1:24:07 AM3/5/12
to
/dev/SU45 <br...@w.w.w.pl> napisał(a):

>
> > Dopuszcza się. To nie sęk w tym, żeby coś dopuścić, tylko żeby stosować. A
> > karzełkowy jest wbrew pozorom niewiele tańszy takiego na maszcie (tańsza w
> > nim jest głównie wymiana żarówek, no i mniej problemów ze skrajnią). W
> > semaforze najdroższe jest to co nim steruje i to po czym steruje
(zakopywanie
> > kabli).
>
> No to zrobić sterowanie radiowe

Ale przez radio go nie zasilisz.

>w końcu w USA często stosowane na kolei.

Ale czy do każdego urządzenia osobno?

pedadog

unread,
Mar 5, 2012, 1:31:22 AM3/5/12
to
Krzysztof Waszkiewicz <iw...@eu07.pl> napisał(a):

>
> Oj niech to przeczyta MichaĹ J, utwierdzanie drogi na Sz...
>
Nie wiem kto to Michal J ale to utwierdzanie jest bardzo przydatne bo dyżurni
bardzo często przy Sz olewają elementy ochrony bocznej. Często jeśli się nie
da utwierdzić jak dla przebiegu pociągowego, to utwierdza się jak dla manewru
(choć wtedy odpadają właśnie rzeczone ochrony) A szczególnie korzystna jest
konieczność potwierdzania każdej usterki osobno.
> Bledne zalozenia prowadza do blednych wnioskow, choc podoba mi sie Twoj
> tok myslenia.

Och, dzięki za tak miły, mentorski głos z samej góry. Pisałem, że to
insynuacja na podstawie zbyt skąpych danych.
>
> Poza tym jak wyobrazasz sobie przegapienie przez dyzurnego wyjazdu
> pociagu na tor inny, niz zakladal?
>
Tak, że dyżurny nie obserwuje pociągu tylko zakłada, że pojedzie/pojechał po
tak ułożonych zwrotnicach jak mu się wydaje, że są ułożone.

WK

pedadog

unread,
Mar 5, 2012, 1:33:50 AM3/5/12
to
Adam Płaszczyca <trzy...@oldfield.spamnie.org.pl> napisał(a):

> Powinien, ale wiedząc, że ma przed sobą roboty torowe mógł dojść do
> wniosku, że to własnie dlatego jedzie lewym.
>
Chodzi mi nie o sam fakt jazdy lewym ale o to, że jedzie po lewym bez
wyświetlonego wcześniej W24.

Bruno

unread,
Mar 5, 2012, 2:43:50 AM3/5/12
to
Adam Płaszczyca <trzy...@oldfield.spamnie.org.pl> napisał(a):

> Dnia Mon, 05 Mar 2012 00:33:50 +0100, mocniak napisał(a):
>
> >> Brak sygnału, to jeszcze pół biedy. A jak dojdzie niewłaściwy sygnał?
> >
> > Stosując odpowiednie sumy kontrolne dojście niewłaściwego sygnału jest
> > niemożliwe.
>
> Problem w tym, że owo 'niemozliwe' trzebaudowodnic. I tu jest ból.
>
Jakoś w innych dziedzinach życia daje się to udowodnić (np. sygnalizacja
drogowa sterowana drogą radiową), tylko na kolei "niedasię". Jakieś załamanie
praw fizyki występuje w pobliżu torów kolejowych czy co?

MC

unread,
Mar 5, 2012, 2:49:20 AM3/5/12
to
Użytkownik "pedadog" <ped...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jj1m67$stt$1...@inews.gazeta.pl...
>>
>> No to zrobić sterowanie radiowe
>
> Ale przez radio go nie zasilisz.

Baterie słoneczne. Są bardzo chętnie wykorzystywane na drogach do
podświetlanych znaków.

Krzysztof M. Różański

unread,
Mar 5, 2012, 2:54:13 AM3/5/12
to
pokr...@gmail.com napisał(a):
> Przepisy nie wymagają stosowania sygnału Pc2 przy blokadzie dwukierunko=
> wej (mniejsza z tym, czy jest sprawna...) - czy tam była jednokierunkowa?
Skąd osobliwy wniosek, że urządzenia niesprawne/nieoddane do
użytku/rozebrane/remontowane traktujemy jak działające? Nie ma czynnej blokady
-> nie ma blokady.

RGDS/KMR

semaforek

unread,
Mar 5, 2012, 3:04:38 AM3/5/12
to
W dniu 05.03.2012 01:34, "Dariusz K. Ładziak" pisze:
> Jakby dać im berło - takie w pełni fizyczne, do oddania do rąk dyżurnego
> czy pracownika przez niego wydelegowanego - katastrofy by nie było. To
> wcale nie był taki głupi system...

Co wy ciągle z tym berłem? Jak sobie wyobrażasz takie prowadzenie ruchu
na ruchliwej linii? Weźcie się zastanówcie zanim po raz kolejny
wspomnicie o tym archaicznym sposobie prowadzenia ruchu.

> Podoba mi się wniosek związkowców - żeby, w wypadku stwierdzenia błędu
> człowieka - nie ograniczać dochodzenia do stwierdzenia tego błędu a
> poszukać jego przyczyn. Łatwo powiedzieć "dyżurny się pomylił i puścił
> pociąg na zajęty tor" - ale to niczego nie tłumaczy, ustalmy jakie
> czynniki doprowadziły do tego że się pomylił (może do pieca dołożyć
> musiał bo gasło, może po ludzku odlać się musiał pójść i coś przegapił a
> sam siedział?)

To raczej o nie takie przyczyny chodzi.

/dev/SU45

unread,
Mar 5, 2012, 3:14:49 AM3/5/12
to
> Ale przez radio go nie zasilisz.

Zasilanie po tymczasowym kablu albo akumulatory - spokojnie starczą na
kilka dni.

>> w końcu w USA często stosowane na kolei.
>
> Ale czy do każdego urządzenia osobno?

Na pewno mają jakąś selekcję, bo choćby powszechne sterowanie
lokomotywami popychającymi musi działać z dokładnością do jednego pociągu.

Alekloco

unread,
Mar 5, 2012, 3:31:58 AM3/5/12
to
On Mon, 05 Mar 2012 09:04:38 +0100, semaforek
<mejla-...@w.sygnaturce> wrote:

>W dniu 05.03.2012 01:34, "Dariusz K. Ładziak" pisze:
>> Jakby dać im berło - takie w pełni fizyczne, do oddania do rąk dyżurnego
>> czy pracownika przez niego wydelegowanego - katastrofy by nie było. To
>> wcale nie był taki głupi system...
>
>Co wy ciągle z tym berłem? Jak sobie wyobrażasz takie prowadzenie ruchu
>na ruchliwej linii? Weźcie się zastanówcie zanim po raz kolejny
>wspomnicie o tym archaicznym sposobie prowadzenia ruchu.

Brutalna prawda jest taka, że berło jest bezpieczniejsze od większości
przypadków Sz. Oczywiście wszystko razem zakrawa na skandal.

A.

/dev/SU45

unread,
Mar 5, 2012, 3:36:45 AM3/5/12
to
> Oczywiście być może technologia radiowa jest bardziej podatna na
> działania dywersyjne

Z tą dywersją to chyba jakieś wspomnienia z lektury "tygrysów". Po
pierwsze, zaniedbania, błędy, alkohol i zwykłe niedbalstwo są znacznie
bardziej prawdopodobną przyczyną wypadków niż jakieś dywersje, a po
drugie nowoczesna technika pozwala wprowadzić bardzo wiele zabezpieczeń.
Np radio na kolei nie jest szyfrowane i używa otwartego tekstu, i jest
przez to znacznie łatwiejsze do podszywania się niż zwykły tel. komórkowy.

Dąbrowski

unread,
Mar 5, 2012, 3:39:38 AM3/5/12
to
W dniu 2012-03-04 20:53, pedadog pisze:

> Nie jestem pewien jak tam było ale jak ktoś pisał, Sprowa była zdalnie
> sterowana, a nawet jakby nie była, to urządzenia radiołączności nie są
> przewidziane do łączności między posterunkami. Jeżeli posterunki się słyszą,
> to niejako "przy okazji". Zależy to od odległości i ukształtowania terenu.
>
Patrz Ir-1, §27

Ufo

unread,
Mar 5, 2012, 3:54:01 AM3/5/12
to
Alekloco <usunto-...@o2.pl> napisał(a):

> >Co wy ciągle z tym berłem? Jak sobie wyobrażasz takie prowadzenie ruchu
> >na ruchliwej linii? Weźcie się zastanówcie zanim po raz kolejny
> >wspomnicie o tym archaicznym sposobie prowadzenia ruchu.
>
> Brutalna prawda jest taka, że berło jest bezpieczniejsze od większości
> przypadków Sz. Oczywiście wszystko razem zakrawa na skandal.

Nie chciałbyś semaforku wyjechać ze stacji na szlak dwutorowy, po którym
przed chwilą przejechał pociąg po lewym, ze względu na zamknięcie drugiego
toru i kilka km dalej zobaczyć zza łuku wyłaniający się pociąg, który już
jednak jedzie po właściwym - bo w międzyczasie zamknięcie zlikwidowano, a
dyżurni "zapomnieli" o tym powiedzieć.

Ogólnie to jest zupełna degradacja kolei, co widać po tych masowych Sz i
rutynie wśród wszystkich pracowników.

DF

/dev/SU45

unread,
Mar 5, 2012, 3:56:41 AM3/5/12
to

> Ale to są akurat niuanse, które przy rutynowym wykonywaniu czynności
> raczej nie wzbudzą niczyjej uwagi.

Jakie są szanse przeżycia i procedury przy ucieczce maszynisty do
przedziału maszynowego? Czy przy tak dużych przeciążeniach mieli szansę
przeżyć, nawet gdyby zaczęli uciekać dostatecznie wcześnie?

Co należy robić? Rzucić się na podłogę? Chyba lepiej niż schować się w
jakiejś wnęce z boku, bo więcej miejsca na zamortyzowanie uderzenia.
Nogami do przodu by chronić głowę i hamować? A może trzymać się rękami
by się mniej rozpędzić?


ped...@wytnij.gazeta.pl

unread,
Mar 5, 2012, 4:02:51 AM3/5/12
to
/dev/SU45 <br...@w.w.w.pl> napisał(a):

> > Ale czy do każdego urządzenia osobno?
>
> Na pewno mają jakąś selekcję, bo choćby powszechne sterowanie
> lokomotywami popychającymi musi działać z dokładnością do jednego pociągu.
>
Miałem na myśli to czy cała stacja jest sterowana zdalnie radiowo, a w jej
ramach sterowanie obiektami (semafory, zwrotnice) odbywa się już po kablach,
czy też poszczególne obiekty są indywidualnie sterowane radiowo.

WK

pedadog

unread,
Mar 5, 2012, 4:10:59 AM3/5/12
to
MC <m...@o2.pl> napisał(a):
Pewnie uważacie mnie za beton ale nie szkodzi, będę sie pogrążał w tym
betonie jeszcze głębiej. "Otarłem się" o problemy dowodzenia bezpieczeństwa
urządzeń srk i wiem jak wygląda zderzenie takich śmiałych wynalazków z tymi
problemami. Jak taki podświetlany znak przestanie się podświetlać to nic się
strasznego nie stanie. Semafor będzie musiał cały czas dawać znać o swoim
stanie, co spowoduje kolejny wydatek energii. Z kontrolą świecenia LEDów jest
cała masa problemów. A największy problem jest taki, że ten panel słoneczny z
karzełka w Polsce ktoś natychmiast ukradnie.
Nie oceniam z góry waszych pomysłów ale uwierzcie mi, jak się pomyśli nad tym
trochę więcej niż parę minut przed napisaniem postu, to problemów rodzi się
masa (co oczywiście nie znaczy, że nie warto próbować, pracowałem sporo przy
nowatorskich rozwiązaniach srk - tańszych i bardziej dostępnych. Warto
kombinować ale nie są to zagadnienia banalne.
WK

SP45-166 (K. Korycki)

unread,
Mar 5, 2012, 4:14:17 AM3/5/12
to
pedadog <ped...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał(a):
Ciężko się nie zgodzić z pedagogiem. Widać nie każdy dyżurny obserwuje ruch
pociągu po ułożonej wcześniej drodze przebiegu. Proszę pamiętać o Otłoczynie.
Wiele razy liczyłem czasy przejazdu... Wynika z tego wszystkiego że SP45-160
mijał Brzozę w momencie gdy ST44 już od 4-5 minut był na szlaku. Skoro dyżurna
dość szybko (w momencie rozprucia rozjadu- poszły naprężacze w nastawni) jak
twierdzi zorientowała się co się dzieje, to dlaczego w ciągu pięciu minut nie
złożono w Brzozie semafora na stój, mimo że telefon z Otłoczyna do Brzozy i
złożenie tam semafora nie powinien zająć więcej niż pół minuty (minutę gdy
doda się element zaskoczenia i niedowierzania). Co się działo przez te pięć minut?

/dev/SU45

unread,
Mar 5, 2012, 4:19:58 AM3/5/12
to
Bez przesady z tymi kradzieżami, w obrębie stacji by aż tak nie kradli,
widać to choćby po tymczasowych światłach na drogach. Kiedyś znikały po
jednej nocy, teraz już dawno tak nie jest.

> Nie oceniam z góry waszych pomysłów ale uwierzcie mi, jak się pomyśli nad tym
> trochę więcej niż parę minut przed napisaniem postu, to problemów rodzi się
> masa (co oczywiście nie znaczy, że nie warto próbować, pracowałem sporo przy
> nowatorskich rozwiązaniach srk - tańszych i bardziej dostępnych. Warto
> kombinować ale nie są to zagadnienia banalne.

To prawda, ale czy druga skrajność jest dobra? W sygnalizacji i ogólnie
procedurach nie zmieniło się zupełnie NIC! od czasów Otłoczyna. Prywatny
telefon komórkowy maszynisty jest najnowocześniejszym urządzeniem na
lokomotywie.

Popatrzmy na inny skomplikowany system transportowy czyli lotnictwo.
Jakkolwiek ciągle podstawę stanowią analogowe technologie z czasów II
wojny: radio AM, radar i nawigacyjne systemy radiowe, to technika
cyfrowa wchodzi bardzo dynamicznie, powszechnie wykorzystuje się gps i
komputery, procedury są bez przerwy udoskonalane. Stare z nowym jest
mocno przemieszane i proporcja ciągle się zmienia na korzyść techniki
cyfrowej. Od człowieka zależy coraz mniej, kontrolerów jest mało i są
starannie wyszkoleni i dobrze opłacani.

A nie sfrustrowani nierzadko dyżurni, przeciążeni, bez żadnej siły
przebicia a z dużą pokusą zwalania na nich całej winy. Tak najpewniej
będzie i tutaj: automatyka nie działa, zawiódł człowiek, sprawa
wyjaśniona, winnych ukarać i już...

Wojciech Penar

unread,
Mar 5, 2012, 4:42:21 AM3/5/12
to
W dniu 05.03.2012 08:43, Bruno pisze:
> Adam Płaszczyca<trzy...@oldfield.spamnie.org.pl> napisał(a):
>
>> Dnia Mon, 05 Mar 2012 00:33:50 +0100, mocniak napisał(a):
>>
>>>> Brak sygnału, to jeszcze pół biedy. A jak dojdzie niewłaściwy sygnał?
>>>
>>> Stosując odpowiednie sumy kontrolne dojście niewłaściwego sygnału jest
>>> niemożliwe.
>>
>> Problem w tym, że owo 'niemozliwe' trzebaudowodnic. I tu jest ból.
>>
> Jakoś w innych dziedzinach życia daje się to udowodnić (np. sygnalizacja
> drogowa sterowana drogą radiową), tylko na kolei "niedasię". Jakieś załamanie
> praw fizyki występuje w pobliżu torów kolejowych czy co?
>

Na jakim dystansie zatrzymasz samochód z prędkości 40, 60, 90, 120kmh?
Jakiego dystansu potrzebuje pociąg?

Radiowo steruje się światłami na wahadełkach, gdzie prędkość jest
znacznie ograniczona znakami drogowymi. W razie spotkania się z
samochodem w przeciwnym kierunku, w najgorszym przypadku ktoś będzie
musiał się wycofać. Sam kilkakrotnie się z tym spotkałem, bo komuś nie
chciało się czekać na jego kolej.

W przypadku sygnalizacji kolejowej trzeba uwzględniać często ponad
kilometrową drogę hamowania, a także konsekwencje fałszywych sygnałów
(od zatrzymania i ponownego rozpędzenie składu, po zbieranie sterty
złomu, gdy doszło do kolizji).

Pozdrawiam
Wojtek

Adam Płaszczyca

unread,
Mar 5, 2012, 4:43:01 AM3/5/12
to
Dnia Mon, 5 Mar 2012 06:33:50 +0000 (UTC), pedadog napisał(a):

> Chodzi mi nie o sam fakt jazdy lewym ale o to, że jedzie po lewym bez
> wyświetlonego wcześniej W24.

Jak na Sz jedziesz, to nie masz W24....

Adam Płaszczyca

unread,
Mar 5, 2012, 4:43:40 AM3/5/12
to
Dnia Mon, 5 Mar 2012 00:12:49 +0000 (UTC), Krzysztof Waszkiewicz
napisał(a):

> Poza tym jak wyobrazasz sobie przegapienie przez dyzurnego wyjazdu
> pociagu na tor inny, niz zakladal?

Proste - może nie widzieć bo ciemno.

Adam Płaszczyca

unread,
Mar 5, 2012, 4:45:05 AM3/5/12
to
Dnia Mon, 5 Mar 2012 07:43:50 +0000 (UTC), Bruno napisał(a):

>> Problem w tym, że owo 'niemozliwe' trzebaudowodnic. I tu jest ból.
>>
> Jakoś w innych dziedzinach życia daje się to udowodnić (np. sygnalizacja
> drogowa sterowana drogą radiową), tylko na kolei "niedasię". Jakieś załamanie
> praw fizyki występuje w pobliżu torów kolejowych czy co?

Tak, dokładniej w UTK, gdzie jest siedziba główna niedasię ;)

piotr_t...@wytnij.gazeta.pl

unread,
Mar 5, 2012, 4:50:26 AM3/5/12
to
Alekloco <usunto-...@o2.pl> napisał(a):
> No dobra, podsumujmy co wiemy.
>
> Oba wyjechały na Sz.

Dlaczego TLK wjechał na szlak na Sz? Przecież tam chyba jest semafor przy
lewym torze.

> Szlak Psary - Kozłów był w chwili wypadku szlakiem jednotorowym, tor 1
> Kozłów - Sprowa zamknięty planowo od 1.03 do 31.03, tor 2 Sprowa -
> Starzyny zamknięty w związku z pracami sieciowymi.

Jak to w końcu jest: były te prace sieciowe czy nie?

Adam Płaszczyca

unread,
Mar 5, 2012, 4:49:10 AM3/5/12
to
Dnia Mon, 05 Mar 2012 01:34:03 +0100, "Dariusz K. Ładziak" napisał(a):

> Jakby dać im berło - takie w pełni fizyczne, do oddania do rąk dyżurnego
> czy pracownika przez niego wydelegowanego - katastrofy by nie było. To
> wcale nie był taki głupi system...

Nie do końca. Z tego co czytam wynika, że szlak Starzyny-Sprowa był
dwutorowy i nie wiadomo dlaczego IR jechał po niewłaściwym. Powinien IMO
jechać po prawym.
Na dwutorowym szlaku berło nie ma zastosowania.


> Podoba mi się wniosek związkowców - żeby, w wypadku stwierdzenia błędu
> człowieka - nie ograniczać dochodzenia do stwierdzenia tego błędu a
> poszukać jego przyczyn. Łatwo powiedzieć "dyżurny się pomylił i puścił
> pociąg na zajęty tor" - ale to niczego nie tłumaczy, ustalmy jakie
> czynniki doprowadziły do tego że się pomylił (może do pieca dołożyć
> musiał bo gasło, może po ludzku odlać się musiał pójść i coś przegapił a
> sam siedział?)

No tak się katastrofy lotnicze bada. Nie kto popełnił błąd, ale kto i
dlaczego.

Wojciech Penar

unread,
Mar 5, 2012, 4:51:44 AM3/5/12
to
W dniu 05.03.2012 09:56, /dev/SU45 pisze:
> Co należy robić? Rzucić się na podłogę? Chyba lepiej niż schować się w
> jakiejś wnęce z boku, bo więcej miejsca na zamortyzowanie uderzenia.
> Nogami do przodu by chronić głowę i hamować? A może trzymać się rękami
> by się mniej rozpędzić?

Przyjrzyj się zdjęciom obu lokomotyw. Z EP09 maszynownia "wyjechała"
praktycznie w całości, w ET22 jest tylko zdemolowania i częściowo
"wysypana" poza pudłem.

Pozdrawiam
Wojtek

sebcio

unread,
Mar 5, 2012, 5:02:42 AM3/5/12
to
W dniu 2012-03-05 10:50, piotr_t...@WYTNIJ.gazeta.pl pisze:
> Alekloco<usunto-...@o2.pl> napisał(a):
>> No dobra, podsumujmy co wiemy.
>>
>> Oba wyjechały na Sz.
>
> Dlaczego TLK wjechał na szlak na Sz? Przecież tam chyba jest semafor przy
> lewym torze.
>
>> Szlak Psary - Kozłów był w chwili wypadku szlakiem jednotorowym, tor 1
>> Kozłów - Sprowa zamknięty planowo od 1.03 do 31.03, tor 2 Sprowa -
>> Starzyny zamknięty w związku z pracami sieciowymi.
>
> Jak to w końcu jest: były te prace sieciowe czy nie?
>
Dyżurni ruch zostali zatrzymani w związku z tą sprawą, podaję za TVN24

Michal Jankowski

unread,
Mar 5, 2012, 5:20:44 AM3/5/12
to
Co tam w końcu ostatnie było w Starzynach przed katastrofą, Gubałówka
czy Semafor?

MJ

Adam Płaszczyca

unread,
Mar 5, 2012, 5:23:26 AM3/5/12
to
Dnia Mon, 05 Mar 2012 10:42:21 +0100, Wojciech Penar napisał(a):

> W przypadku sygnalizacji kolejowej trzeba uwzględniać często ponad
> kilometrową drogę hamowania, a także konsekwencje fałszywych sygnałów
> (od zatrzymania i ponownego rozpędzenie składu, po zbieranie sterty
> złomu, gdy doszło do kolizji).

No i? W czym problem coś takiego zapewnić?

Jędruś

unread,
Mar 5, 2012, 5:26:31 AM3/5/12
to
Adam Płaszczyca <trzy...@oldfield.spamnie.org.pl> napisał(a):

> Dnia Mon, 5 Mar 2012 06:33:50 +0000 (UTC), pedadog napisał(a):
>
> > Chodzi mi nie o sam fakt jazdy lewym ale o to, że jedzie po lewym bez
> > wyświetlonego wcześniej W24.
>
> Jak na Sz jedziesz, to nie masz W24....
>

Wyjazd na tor lewy bez rozkazu N wymaga wyświetlenia W24, zarówno przy sygnale
zezwalającym, jak i przy sygnale zastępczym. Każdorazowe wyświetlenie W24
powinno być rejestrowane (LNO).

Jędruś

Adam Płaszczyca

unread,
Mar 5, 2012, 5:26:38 AM3/5/12
to
Dnia Mon, 5 Mar 2012 09:10:59 +0000 (UTC), pedadog napisał(a):

> Nie oceniam z góry waszych pomysłów ale uwierzcie mi, jak się pomyśli nad tym
> trochę więcej niż parę minut przed napisaniem postu, to problemów rodzi się
> masa (co oczywiście nie znaczy, że nie warto próbować, pracowałem sporo przy
> nowatorskich rozwiązaniach srk - tańszych i bardziej dostępnych. Warto
> kombinować ale nie są to zagadnienia banalne.

Wystarczy banał - komputer, drukarka i procedura wpuszczania na Sz -
Dyżurny 1 pisze co i gdzie chce wysłać, wysyła do dyżurnego 2 na końcu
szlaku, ten potwierdza przyjęcie (i robi wpis do swojego rejestru) i odsyła
z potwierdzeniem przyjęcia i zgodą.
I takie coś dostaje mechanik.

Proste? Ale niedasie.

Eli

unread,
Mar 5, 2012, 5:30:48 AM3/5/12
to
Wojciech Penar <whe...@none.pl> napisał(a):

> Przyjrzyj się zdjęciom obu lokomotyw. Z EP09 maszynownia "wyjechała"
> praktycznie w całości, w ET22 jest tylko zdemolowania i częściowo
> "wysypana" poza pudłem.

Nie chodzi o zniszczenia samej lokomotywy, tylko o możliwość przeżycia w tej
lokomotywie nawet wówczas, gdy w czasie zderzenia będzie się ona w miarę
trzymać kupy.

Hint: w zderzeniu czołgu ze ścianą przy prędkości nawet rzędu 50 km/h może
się temu "czołgu" kompletnie nic nie stać, a załoga może zginąć na miejscu.

--
pzdr, Eli

/dev/SU45

unread,
Mar 5, 2012, 5:34:09 AM3/5/12
to

> Hint: w zderzeniu czołgu ze ścianą przy prędkości nawet rzędu 50 km/h
> może się temu "czołgu" kompletnie nic nie stać, a załoga może zginąć na
> miejscu.

Tu jak rozumiem było problemem to że poszczególne urządzenia się po
prostu "wysypały" z maszynowni. Ale jaka jest procedura?

Eli

unread,
Mar 5, 2012, 5:39:39 AM3/5/12
to
/dev/SU45 <br...@w.w.w.pl> napisał(a):
No właśnie niekoniecznie. Sama gwałtowna zmiana prędkości wystarczy, żeby
nie tylko urządzenia wysypały się z maszynowni lokomotywy, ale i organy
"wysypały się" z człowieka. Nawet zakładając, że lokomotywie nic się nie
stanie, to człowiek może nie wytrzymać przeciążenia. Zresztą leżąc na
podłodze i tak w momencie zderzenia by w coś uderzył. A gdyby trzymał się
mocno np. rękami, to te mogłyby mu się urwać...

--
pzdr, Eli

/dev/SU45

unread,
Mar 5, 2012, 5:43:37 AM3/5/12
to
> No właśnie niekoniecznie. Sama gwałtowna zmiana prędkości wystarczy, żeby
> nie tylko urządzenia wysypały się z maszynowni lokomotywy, ale i organy
> "wysypały się" z człowieka. Nawet zakładając, że lokomotywie nic się nie
> stanie, to człowiek może nie wytrzymać przeciążenia.

Ale może wytrzymać:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Przeciążenie

Mimowolne: kierowca Formuły 1, David Purley, doświadczył przeciążenia
równego średnio 179,8 g w roku 1977, gdy wyhamował ze 173 do 0 km/h na
długości 66 cm, w wyniku uderzenia w ścianę[2][3].

Tu przeciążenia były mniejsze.

> Zresztą leżąc na podłodze i tak w momencie zderzenia by w coś uderzył. A gdyby trzymał
> się mocno np. rękami, to te mogłyby mu się urwać...

Po rozpędzeniu by mógł wyhamować kurcząc kolana, tak jak przy skoku
spadochronowym.


Eli

unread,
Mar 5, 2012, 5:51:39 AM3/5/12
to
/dev/SU45 <br...@w.w.w.pl> napisał(a):

> Ale może wytrzymać:
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Przeciążenie
> Mimowolne: kierowca Formuły 1, David Purley, doświadczył przeciążenia
> równego średnio 179,8 g w roku 1977, gdy wyhamował ze 173 do 0 km/h na
> długości 66 cm, w wyniku uderzenia w ścianę[2][3].
> Tu przeciążenia były mniejsze.

Kierowca formuły 1... Pilot odrzutowca może też by przeżył. Maszynista
jednak trochę bardziej przypomina "normalnego" człowieka, który albo
wytrzyma, albo nie.

>> Zresztą leżąc na podłodze i tak w momencie zderzenia by w coś uderzył.
>> A gdyby trzymał się mocno np. rękami, to te mogłyby mu się urwać...
> Po rozpędzeniu by mógł wyhamować kurcząc kolana, tak jak przy skoku
> spadochronowym.

To już jest teoria trochę podobna do tej, że gdybyś w spadającej windzie w
momencie uderzenia o ziemię podskoczył, to może byś przeżył. Może gdyby
mechanik na tej podłodze w maszynowni spał, albo był mocno pijany, to skutki
uderzenia byłyby mniej groźne. Ale człowiek świadomy tego co się dzieje jest
spięty i nie pomyśli o żadnym kurczeniu kolan.

--
pzdr, Eli

Bruno

unread,
Mar 5, 2012, 6:05:21 AM3/5/12
to
Adam Płaszczyca <trzy...@oldfield.spamnie.org.pl> napisał(a):

> Dnia Mon, 5 Mar 2012 09:10:59 +0000 (UTC), pedadog napisał(a):
>
> > Nie oceniam z góry waszych pomysłów ale uwierzcie mi, jak się pomyśli nad
tym
>
> > trochę więcej niż parę minut przed napisaniem postu, to problemów rodzi
się
> > masa (co oczywiście nie znaczy, że nie warto próbować, pracowałem sporo
przy
> > nowatorskich rozwiązaniach srk - tańszych i bardziej dostępnych. Warto
> > kombinować ale nie są to zagadnienia banalne.
>
> Wystarczy banał - komputer, drukarka i procedura wpuszczania na Sz -
> Dyżurny 1 pisze co i gdzie chce wysłać, wysyła do dyżurnego 2 na końcu
> szlaku, ten potwierdza przyjęcie (i robi wpis do swojego rejestru) i odsyła
> z potwierdzeniem przyjęcia i zgodą.
> I takie coś dostaje mechanik.
>
> Proste? Ale niedasie.
>
Jak tak dalej pójdzie to wrócimy w końcu do systemu tokenów i blokad
mechanicznych:
http://en.wikipedia.org/wiki/Token_(railway_signalling)
Systemu bardziej odpornego na kradzież kabli i wszelkie zakłócenia
elektromagnetyczne już chyba nie ma;)

J 23

unread,
Mar 5, 2012, 6:07:58 AM3/5/12
to

>
> Jakie są szanse przeżycia i procedury przy ucieczce maszynisty do
> przedziału maszynowego? Czy przy tak dużych przeciążeniach mieli szansę
> przeżyć, nawet gdyby zaczęli uciekać dostatecznie wcześnie?
>
> Co należy robić? Rzucić się na podłogę? Chyba lepiej niż schować się w
> jakiejś wnęce z boku, bo więcej miejsca na zamortyzowanie uderzenia.
> Nogami do przodu by chronić głowę i hamować? A może trzymać się rękami
> by się mniej rozpędzić?

No wlasnie, co pare tygodni/miesiecy mam takie mysli. Szczegolnie,
kiedy jest taka sytuacja:
luk, noc, jazda po torze przeciwnym, i nagle widze swiatla.
Oczywiscie, to stoi sieciowy lub roboczy.
Albo jazda 60 km/h w stacji i w odleglosci 100m mijamy sie z kolega
jadacym z naprzeciwka: on z tego samego toru
w jedna stone, a ja w druga. W Niemczech, baaardzo czesto to sie
zdarza. A jeszcze do tego mgla, noc: prawdziwy horror.
Nastepne minuty to myslenie o tym co by bylo, jak bym sie zachowal?
W tych nowych lokach latwo rzucic sie do maszynowni, ale zaraz sobie
przypominam o tych tysiacach
litrow goracego oleju z trafo, czy ton urzadzen, ktore przy uderzeniu
bardzo lekko latalyby po maszynowni.
Glupie uczucie, ale mysle ze w takiej sytuacji dziala odruch
bezwarunkowy, a nie myslenie.

Tomek, smutny.


/dev/SU45

unread,
Mar 5, 2012, 6:32:15 AM3/5/12
to
> Glupie uczucie, ale mysle ze w takiej sytuacji dziala odruch
> bezwarunkowy, a nie myslenie.

Powinna działać procedura - naprawdę jej nie ma? Czy się chować w
zakamarku z boku korytarzyka, czy na podłogę, chyba nogami do tyłu
lokomotywy?

zeus04

unread,
Mar 5, 2012, 6:45:50 AM3/5/12
to
On 5 Mar, 09:54, " Ufo" <ufo...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
>
> Ogólnie to jest zupełna degradacja kolei, co widać po tych masowych Sz i
> rutynie wśród wszystkich pracowników.
>
Nie wszystkich pracowników.

Krzysztof Olszak

unread,
Mar 5, 2012, 7:42:47 AM3/5/12
to
W dniu 2012-03-05 01:51, Marcin Wasilewski pisze:

>>> Jakby dać im berło - takie w pełni fizyczne, do oddania do rąk dyżurnego
>> czy pracownika przez niego wydelegowanego - katastrofy by nie było. To
>> wcale nie był taki głupi system...
>
> Jego główną wadą było to, że gdy była potrzeba przepuścić dwa kolejne
> pociągi w tym samym kierunku to robił się problem.

Przepisy sygnalizacji przewidywały w takiej sytuacji odpowiednie
osygnalizowanie czoła i końca pierwszego z jadących pociągów dodatkową
biała tarczą, lub białym światłem.

Krzysztof


It is loading more messages.
0 new messages