Użytkownik Alekloco napisał:
> Poprawiam nazwę wątku i wpisuję krótkie podsumowanie tego co wiadomo +
> parę pytań.
>
> On Sat, 3 Mar 2012 12:38:23 -0800 (PST), "Tomasz B."
> <
toma...@poczta.fm> wrote:
>
>> Właśnie TVP Info podało krótką informację o wykolejeniu pociągu
>> relacji Kraków-Warszawa w miejscowości Szczękociny na Śląsku. Straż
>> pożarna dostała informację o 21.16. Ma ktoś więcej informacji?
>
> No dobra, podsumujmy co wiemy.
>
> Oba wyjechały na Sz.
>
> Szlak Psary - Kozłów był w chwili wypadku szlakiem jednotorowym, tor 1
> Kozłów - Sprowa zamknięty planowo od 1.03 do 31.03, tor 2 Sprowa -
> Starzyny zamknięty w związku z pracami sieciowymi.
>
> Na szlak, na którym doszło do katastrofy pierwszy został wyprawiony
> pociąg IR po podyktowaniu rozkazu pisemnego.
>
> Pociąg TLK wjechał na szlak Sprowa - Starzyny zmieniając tor na podg.
> Z Kozłowa wyprawiony został wcześniej niż IR ze Starzyn.TLK na
> feralnym szlaku znalazł się później niż IR jednak wiele to nie
> zmienia.
>
> Oba pociągi prawdopodobnie jechały zgodnie z zasadami instrukcji -
> wyjazd na Sz z V=40 km/h po czym tak jak na szlaku z blokadą
> półsamocznynną, po minięciu głowicy rozjazdowej Vmax na tym szlaku
> czyli 120 km/h (oidp).
>
> Urządzenia - półsamoczynne.
>
> Zderzenie nastąpiło na prostym odcinku szlaku, na filmie Iwana jest to
> dokładnie 59:33 -
http://www.youtube.com/watch?v=g3SIjK2lZ_4
>
> Z filmu (i ze zdjęć satelitarnych) widać, że szlak jest prosty jak
> drut i maszyniści widzieli się z naprawdę dużej odległości - łuki są
> tylko za Sprową i przed Starzynami.
Uwzględnij nie tyle długość prostej ile czas od wyjścia na tę prostą
drugiego składu - pierwszy mógł przerżnąć większość prostej widząc
ciemność, pod koniec prostej zza łuku wyłonił mu się drugi skład - z
pięciu kilometrów robi się kilometr...
>
> To co mnie zastanawia to:
>
> 1. Jakim prawem, na szlaku, który jest po remoncie, wyprawia się
> pociągi na Sz. Jedyne wytłumaczenie, które może być akceptowalne -
> automatyka jest rozgrzebana. Wszelkie inne zakrawają IMHO na skandal.
> W ogóle masowość stosowania Sz w Polsce jest wielką patologią. To de
> facto oznacza prowadzenie ruchu pociągów na berło tylko że bez berła -
> a więc nawet krytykowana technika z l. 50-tych spokojnie by temu
> zaradziła. W tym przypadku prowadzono ją przy prędkościach rzędu 120
> km/h.
Jakby dać im berło - takie w pełni fizyczne, do oddania do rąk dyżurnego
czy pracownika przez niego wydelegowanego - katastrofy by nie było. To
wcale nie był taki głupi system...
>
> 2. Szlak jest prosty. Podejrzewam (i raczej będziemy mogli wyłącznie
> podejrzewać), że jak tylko się zobaczyli, skrócili światła. Przy takim
> oświetleniu niestety, ale znacznie trudniej określić po którym torze
> porusza się drugi pociąg i to by nieco tłumaczyło dlaczego reakcja
> nastąpiła tak późno lub nie było jej wcale. W tym kontekście ciężko
> niestety zrozumieć dlaczego nie było żadnej komunikacji radiowej po
> zobaczeniu świateł, na obu lokomotywach z pewnością wszyscy byli
> świadomi zamknięć. Ponadto:
> a. nawet zakładając obecność sieciowego lub roboczego to światła
> pociągowe powinny w tym wypadku jednak dać do myślenia.
> b. do tego dochodzi jeszcze fakt, że obecnie sieciowych z SM42 na
> czele jest niewiele, większość to drezyny mające inny rozstaw świateł.
> Ale to są akurat niuanse, które przy rutynowym wykonywaniu czynności
> raczej nie wzbudzą niczyjej uwagi.
Różny rozkład świateł na lokomotywie jest widziany z mniejszej
odległości niż w ogóle światła. Może by pomógł, może nie... Jak dla mnie
skutki wyglądają na trafienie z prędkością szlakową w pociąg poruszający
się z przeciwka raczej wolno - gdyby oba składy szły szlakową to
podejrzewam że skutki mogłyby być jeszcze gorsze. Poczekajmy - może się
okazać że ten na niewłaściwym hamował widząc że coś jest nie tak
(chociaż - czemu wówczas nie zbił radiostopu?)
>
> 3. Kwestia oświetlenia. Czy szlak bez czynnej blokady (a IMHO de facto
> tak było skoro wjazd był na zastępczy) nie wymaga jednak od maszynisty
> pociągu poruszającego się torem niewłaściwym oświetlenia się Pc2? Nie
> wiem w ogóle czy ten przepis nie powinien być zmieniony i po prostu
> jazda po torze niewłaściwym wymagać powinna stosowania Pc2. Bo chyba
> jednak Pc2 nie był wyświetlony na ET22?
>
> Mam niestety pewne obawy, że dochodzenie wykaże winę któregoś z
> dyżurnych i na tym wszyscy rozejdą się do domów. Tymczasem powinna
> tutaj być wreszcie dyskutowana kwestia masowego stosowania sygnałów
> zastępczych.
Podoba mi się wniosek związkowców - żeby, w wypadku stwierdzenia błędu
człowieka - nie ograniczać dochodzenia do stwierdzenia tego błędu a
poszukać jego przyczyn. Łatwo powiedzieć "dyżurny się pomylił i puścił
pociąg na zajęty tor" - ale to niczego nie tłumaczy, ustalmy jakie
czynniki doprowadziły do tego że się pomylił (może do pieca dołożyć
musiał bo gasło, może po ludzku odlać się musiał pójść i coś przegapił a
sam siedział?)
--
Darek