> No to właśnie były imprezy pod szyldem związków zawodowych (z grupy OPZZ).
A PKMK też tak nie robił? Coś mi się majaczą tematy Parowozem przez Wielkopolskę.
> Coś kojarzę, że na przełomie 80/90 byłem na imprezie czajnik + 2 bipy z orkiestrą, trasa Gliwice- Wisła, jechaliśmy trasą tak egzotyczną, że bardziej skomplikować się nie dało, i udział był płatny w pociągu, bez rezerwacji. I nawet były wolne miejca :-)
A ja już w latach 00 byłem na 2 takich przejazdach. TKt48 do Limanowej z KKMK. Tu
zapisy były i tańszy wjazd, ale bez zapisów i za wyższą składkę nikt nie wywalał
ze składu, tak jak niestety bywa dziś.
Drugi specjal to pociąg gospodarczy do Tarczyna, zajechaliśmy aż pod wiadukt z
Ł-Ską. To już wprawdzie PKP nie było, ale bilet kupowało się przed wyjazdem
po prostu w kasie.
Niestety we współczesnych na chama komercyjnych czasach tego typu akcje są robione
już tylko na imprezach autobusowych, a szkoda...