Ja tylko w TV widziałem (trochę).
Włodek
> pociąg + ciągnik + +++++
> i 0 informacji ???
EN57, ktory w poniedzialek po poludniu porwal siec trakcyjna na szlaku
Kruszyna-Bartodzieje, powodujac opoznienia wielu pociagow (od 80 min
"Nidy" do 240 min pocztowego do Krakowa) zjechal na noc do Radomia i
rano wracal luzem do Warszawy. Na przejezdzie kolejowym za st. Lesiow
doszlo do wypadku. Obecnie jednostka stoi w Radomiu i nie wiadomo, co z
nia zrobic. Ma uszkodzony sprzeg, niesprawne hamulce i stluczona szybe.
Przypuszczalnie zostanie polaczona polsprzegiem z lokomotywa, obrocona
na trojkacie Radom-Wolanow-Rozki i sciagnieta do Warszawy, jednak wymaga
to decyzji na szczeblu wyzszym od rewidenta w Radomiu, z ktorym na ten
temat dzis rozmawialem.
Pisze to ze strachem, ze dostane nominacje do tytulu "bydlak roku". Z
tego tez powodu sam nie podejmowalem watku, ale skoro padlo pytanie...
BR
Dzięki za info, a mnie interesuje przebieg wypadku; z tego co zobaczyłem w
TV (a mało zobaczyłem i usłyszałem - w przelocie przez pomieszczenie w
którym stoi TV + zakłócenia od mojego Maćka - 2 lata) domyślam się że ten
rolnik pojechał na pamięć mimo działającej sygnalizacji; nie przyszło mu
do głowy że pociąg może jechać szybciej niż 15 km/h, skoro dotychczas tak
jeździły ...
Włodek
Hmmm.... no tego....
http://kolej.pasjo.net.pl/news/radom.html
--
Pozdrawiam, Ciemny
======================= Tomasz Ciemnoczułowski
= = 1/n Webmastera
= = Serwera Miłośników Transportu Szynowego
= ========= Webmaster<at>kolej.pasjo.net.pl
[03n]
Jak na razie potwierdza to moje przypuszczenia...
Włodek
Do dostepnych tam informacji dodam jeszcze, ze ograniczenie predkosci
odwolano tam SIEDEM minut przed przejazdem pociagu. Pociag wyjechal ze
stacji Radom jeszcze z odpowiednim rozkazem, odwolanym nastepnie przez
radio.
Na marginesie - wczoraj o 13.17 jednostka EN57-1754 zostala zabrana z
Radomia do Skarzyska przez ET22-130 z predkoscia 30 km/h. Hamowny byl
tylko wagon ra.
BR
MJ
A o czym tu dyskutowac?
PS. Ile ludzi srednio dziennie ginie pod kolami pociagu?
--
Michal Przybyszewski
http://friko6.onet.pl/wa/przyb_m
prz...@friko6.onet.pl
>A o czym tu dyskutowac?
>
Chce miec pelna informacje, to zanaczy najbardziej interesuje mnie czy
sygnalizacja na przejezdzie dzialala czy nie, bo to pozwoli mi wyrobic
sobie opinie o tm kierowcy ciagnika...
Wlodek
P.S.
pól prawdy to ...
Prawde powiedziawszy, to w przepisach jest jak byk, ze zanim wjedzisz na
tory, to nalezy sie upewnic, czy pociag nie nadjezdza. Robie to zawsze w
sytuacji kiedy rogatki sa podniesionie/swiatelka sa wygaszone/dzwon nie
dzwoni....
___________ (R)
/_ _______ Adam Płaszczyca (+48 601) 829697
___/ /_ ___ ul. Jagiellońska 62 m 120, 03-468 Warszawa
_______/ /_ IRC: _555, http://www.waw.pdi.net/~trzypion/
___________/ mail: _5...@irc.pl UIN: 4098313
> Prawde powiedziawszy, to w przepisach jest jak byk, ze zanim wjedzisz na
> tory, to nalezy sie upewnic, czy pociag nie nadjezdza. Robie to zawsze w
> sytuacji kiedy rogatki sa podniesionie/swiatelka sa wygaszone/dzwon nie
> dzwoni....
I co, jechał kiedyś pociąg?
A jeśli jechał daleko, to przejeżdżałeś, czy czekałeś grzecznie?
=================================
Łukasz Konewka , Optimus
http://www.man.poznan.pl/~lukask/
A deszcz padał, i padał...
=================================
> I co, jechał kiedyś pociąg?
Zdarzylo sie.
> A jeśli jechał daleko, to przejeżdżałeś, czy czekałeś grzecznie?
Czekalem. Z daleka to nie widac jak szybko pociag jedzie ani jaki klok
prowadzi ;)
--
owszem, aczkolwiek ciekawe jak daleko tam widać tory...
Włodek
> owszem, aczkolwiek ciekawe jak daleko tam widać tory...
Oprocz widzenia jest jeszcze slyszenie...
> Włodek
To jest wazne. Wiele ludzi sfinalizowalo sprawe na przejezdzie otwartym, gdy
przelecial sie po nich pociag. Kierowca powinien nie dowierzac i kontrolowac
sygnalizacje zatrzymujac sie przed przejazdem i obserwujac tor, jesli z
daleka nie ma pelnej widocznosci skrzyzowania drogi z linia kolejowa.
Zdecydowanie zwiekszamy wtedy szanse przezycia. Pociagi sa bardzo twarde,
zderzaki maja zas umieszczone na wysokosci okien samochodu osobowego, ktory
najechany z predkoscia nawet 10km/h nie zapewnia zadnej ochrony pasazerom...
niestety, rutyna i brak obserwacji konczy sie tragicznie.
Pozwole sobie na swoje zdanie w kwestii tragedii pod Radomiem i w ogole tego
typu przejazdow - Dopuszczenie predkosci 100km/h dla pojazdow trakcyjnych na
przejazdach pozbawionych rogatek to przegiecie. Jesli szlak biegnie na luku,
przesloniety roslinnoscia, slonce oswietli sygnalizator, ciagnik rolniczy z
przyczepa nie ma szans na ucieczke z przejazdu - po prostu topornosc obslugi
ciagnika i mizerne mozliwosci przyspieszenia wykluczaja to. Uwazam, ze
kierowca mogl po prostu byc pozbawiony szans ucieczki w tej sytuacji. A
pamietajmy, czasami zdarza sie mgla, oblodzenie...
> Michal Przybyszewski napisał(a) w wiadomo ci:
> <37A1A702...@friko6.onet.pl>...
> (ciap)
> >A o czym tu dyskutowac?
> >
> Chce miec pelna informacje, to zanaczy najbardziej interesuje mnie czy
> sygnalizacja na przejezdzie dzialala czy nie, bo to pozwoli mi wyrobic
> sobie opinie o tm kierowcy ciagnika...
> Wlodek
Podobno od kilku minut przed wypadkiem sygnalizacja byla sprawna.
Ale przez ostatni dlugi czas dzialala jak chciala. W TV wygladalo na dosyc
prosty odcinek toru i moim niefachowym zdaniem traktorzysta po prostu
zauwazyl pociag i poniewaz tam ZAWSZE jechaly powoli - postanowil zdazyc.
Ostatnio widzialem podobna sytuacje na slynnym przejezdzie w
Ostrowach k. Kutna - tez facet w osobowym nie chcial czekac i postanowil
zdazyc. Zdazyl - mial 2 metry luzu. A jak przejazd w Ostrowach naprawia i
zamiast 15 bedzie tam 60 - to ciekaw jestem ilu tubylcow jadacych 'na
pamiec' straci tam zycie.
Gedeon
Napisz --> ged...@ciemnogrod.net Odwiedz --> www.ciemnogrod.net
------------------------------------------------------------------------------
Wiec wedlug Ciebie nalezy na wsystkich przejazdach w srodku lasu albo w
szczerym polu
poustawiac 15-tki???
Najlepiej od razu zamknac takie linie (99%sieci)...
Po to kierujacy pojazdem drogowym chodzil na KURS przed otrzymaniem
prawka, zeby wiedziec, ze przed przejazdem ZAWSZE nalezy sie upewnic,
czy nie jedzie pociag.
A jak ktos nie ma prawka to niech nie jezdzi. Nawet ciagnikiem czy rowerem.
Poza tym wyobraz sobie linie, gdzie co 2-3 km jest taki przejazd (przyklad -
Reda-Hel)
a linia ma 40-50 km. Czas przejazdu - blizej nieokreslony...
A moze Ty jestes od tych od autostrad i chcesz szybciej kolej uziemic???
8-)))))
Radek
Kolejarz
rb...@friko6.onet.pl
A czemu nie zapory/półzapory??
W ostatnich latach wiele przejazdów strzeżonych albo z zaporami
przerobiono na bezzaporowe, co moim zdaniem nie zrobiło dobrze
bezpieczeństwu w tych miejscach.
A.
--
ISDN w cenie 56kbps (V.90) - 40 PLN / miesiac - http://rubikon.pl
Bo one kosztują.
> W ostatnich latach wiele przejazdów strzeżonych albo z zaporami
> przerobiono na bezzaporowe, co moim zdaniem nie zrobiło dobrze
> bezpieczeństwu w tych miejscach.
No to niech Zarząd Dróg postawi je wpływając na bezpieczeństwo na
drodze.
Nie na wsystkich, tylko na niebezpiecnych. I nie 15-tki, tylko zaporki. A
psejazdy w scerym polu, gdzie moze rolnik jezdzic traktorem, a pociagi wala
100km/h pozamykac, albo popserabiac na bezpiecne bardziej, np. z polzaporami
jak kolega napisal.
Nauczyli Cie czytac - to czytaj to co jest napisane, a nie dopowiadaj sobie
od razu dyrdymalkow.
> Najlepiej od razu zamknac takie linie (99%sieci)...
> Po to kierujacy pojazdem drogowym chodzil na KURS przed otrzymaniem
> prawka, zeby wiedziec, ze przed przejazdem ZAWSZE nalezy sie upewnic,
> czy nie jedzie pociag.
Przy czym przy linii zarosnietej krzaczorami wyroslymi na 2 metry i
ograniczonej widocznosci (np mgla, sniezyca) sprowadza sie to do wyjscia z
samochodu/ciagnika, przejscia przed maske, a jak wrocisz i ruszysz, to
akurat lecaca 100km/h jednostka cie utnie. Widac, kolejarzu, ze nie
jezdziles samochodem z maska i nie widziales tego z drugiej strony. Ale
braki w wyobrazni nie upowazniaja nigdy do stwierdzen.
Primo - sygnalizacja MUSI zwracac maszyniscie informacje czy jest w danym
momencie sprawna, jesli np ukradziono zarowki o tym fakcie maszynista musi
wiedziec kilometr wczesniej zeby zejsc do 15km/h
> Poza tym wyobraz sobie linie, gdzie co 2-3 km jest taki przejazd
(przyklad -
> Reda-Hel)
Prosta sprawa - wycinac krzaczory (na co kolej nie ma pieniedzy i zarasta),
zakladac polzapory (na co tez nie ma kasy), a jak nie to wprowadzac
ograniczenia do predkosci bezpiecznej, bedacej pochodna widocznosci kierowcy
pojazdu wolnobieznego na przejezdzie i odleglosci zauwazenia pociagu. To sie
da narysowac, policzyc i wprowadzic wtedy ograniczenie predkosci do
odpowiedniej wartosci. Sama sygnalizacja - jesli zwrotnie nie sygnalizuje np
faktu wykrecenia zarowek maszyniscie kilometr wczesniej - jest po prostu
niewystarczajacym zabezpieczeniem.
> a linia ma 40-50 km. Czas przejazdu - blizej nieokreslony...
>
> A moze Ty jestes od tych od autostrad i chcesz szybciej kolej uziemic???
> 8-)))))
Jasne, sympatyzuje z nimi calym swoim jestestwem. Szczegonie z tymi co nie
buduja autostrad, ale beda brac kase za jezdenie nimi :-|
>No to niech Zarząd Dróg postawi je wpływając na bezpieczeństwo na
>drodze.
Cos ty... Nie stac ich na znak STOP a ma byc stac na rogatki???
Radek
Kolejarz
rb...@friko6.onet.pl
>>A czemu nie zapory/półzapory??
[...]
>No to niech Zarząd Dróg postawi je wpływając na
>bezpieczeństwo na drodze.
??
1. Co za różnica, kto je postawi - i tak pójdą z naszych pieniędzy.
2. O ile wiem (i chyba się nie mylę) urządzenia na przejazdach
kolejowych zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami (a jak to
jest w innych krajach???) są w gestii kolei, zatem to odpowiednie
służby kolejowe ponoszą odpowiedzialność za stan oraz rodzaj
zastosowanych urządzeń.
3. Nie warcz na mnie tylko na Ministra Komunikacji lub Sejm ;-))
Pozdrawiam
A.
--
Jestesmy z wami juz ponad TRZY lata - http://rubikon.pl
>Nie na wsystkich, tylko na niebezpiecnych.
>I nie 15-tki, tylko zaporki. A
>psejazdy w scerym polu, gdzie moze rolnik jezdzic traktorem, a pociagi wala
>100km/h pozamykac, albo popserabiac na bezpiecne bardziej, np. z
polzaporami
>jak kolega napisal.
>Nauczyli Cie czytac - to czytaj to co jest napisane, a nie dopowiadaj sobie
>od razu dyrdymalkow.
Nauczyli - bylo napisane "Dopuszczenie predkosci 100km/h dla pojazdow
trakcyjnych na
przejazdach pozbawionych rogatek to przegiecie". To sa zreszta Twoje slowa.
Nic tu nie ma
na temat bezpieczny/niebezpieczny, wiec nie ja tu sobie dopowiadam.
>Widac, kolejarzu, ze nie
>jezdziles samochodem z maska i nie widziales tego z drugiej strony. Ale
>braki w wyobrazni nie upowazniaja nigdy do stwierdzen.
Wyobraz sobie, ze jezdze samochodem, nawet ma maske, i to dosyc dlugo
i ZAWSZE sie upewniam, czy cos nie jedzie.
A ty widac nie znasz kolei, wiec to ja powinienem stwierdzic, ze "braki w
wyobrazni nie
upowazniaja nigdy do stwierdzen" itd.
Wlasnie na liniach w trudnym terenie stawia sie sygnalizacje a na
drogach wyzszej kategorii polrogatki samoczynne.
Przy dobrych warunkach (prosta) stawia sie STOP.
A Ty sprobuj sobie wyobrazic przejazd wlasnie
na prostej w szczerym polu z rogatkami i droznikiem.
Troche bez sensu.
Braki w wyobrazni to wyprawily tego rolnika do Krainy Wiecznych Lowow.
Nie potrafil sobie wyobrazic, ze pociagi ktoregos dnia moga zaczac jezdzic
szybciej, niz te 15 km/h...
>Primo - sygnalizacja MUSI zwracac maszyniscie informacje czy jest w danym
>momencie sprawna, jesli np ukradziono zarowki o tym fakcie maszynista musi
>wiedziec kilometr wczesniej zeby zejsc do 15km/h
Z tym to sie akurat zgodze. Tyle, ze nasze durne przepisy
tarcze przejazdowe wymagaja tylko powyzej 120 km/h.
A jezeli nie jest wymagane, to sie nie stawia...
>Prosta sprawa - wycinac krzaczory
Na to akurat sa, przynajmniej u nas.
Wymagane obszary widocznosci ZAWSZE sa oczyszczone
Ale ja moge mowic tylko za moj ZI, nie wiem, jak jest w innych.
>zakladac polzapory (na co tez nie ma kasy),
Za to jest na pensje dla hordy dyrektorow...
>a jak nie to wprowadzac
>ograniczenia do predkosci bezpiecznej, bedacej pochodna widocznosci
kierowcy
>pojazdu wolnobieznego na przejezdzie i odleglosci zauwazenia pociagu.To sie
>da narysowac, policzyc i wprowadzic wtedy ograniczenie predkosci do
>odpowiedniej wartosci.
Owszem, ale prosciej jest utrzymywac te pasy widocznosci dla predkosci
rozkladowej.
I to sie robi (jeszcze raz zaznaczam - u nas).
>Sama sygnalizacja - jesli zwrotnie nie sygnalizuje np
>faktu wykrecenia zarowek maszyniscie kilometr wczesniej - jest po prostu
>niewystarczajacym zabezpieczeniem.
Nie jest tez wystarczajacym zabezpieczeniem sprawna sygnalizacja
dla naszych niektorych kierowcow, ktorzy czasami wrecz ignoruja czerwone
lampy
i przejezdzaja tuz przed pociagiem (i mowie tu nie tylko o samochodach - sam
kiedys
widzialem, jak jakis dziadek majestatycznie przetoczyl
sie furmanka konna tuz przed czolem lokomotywy.
Moze kiedys wymysla wykrywacz durnych kierowcow i ten fakt bedzie
sygnalizowany
maszyniscie.
>Jasne, sympatyzuje z nimi calym swoim jestestwem. Szczegonie z tymi co nie
>buduja autostrad, ale beda brac kase za jezdenie nimi :-|
Tak myslalem - to tlumaczy Twoj atak na mnie i jakies dziwne docinki.
Radek
Kolejarz
rb...@friko6.onet.pl
Przegieciem jest nie pozostawienie szybkosci 100 km/h lecz ciagle istniejace
przejazdy bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. to pociag do cholery ma
pierwszenstwo (bo on wiezie setki ludzi a nie 2, oraz nie ma jak wyhamowac).
Nie mozna przejechac calej Polski z szybkoscia 15 km/h.
W Czechach sa bardzo dobre zabezpieczenia przejazdów : najpierw mruga
czerwone swiatlo, z opóznieniem parunastu sekund opuszczaja sie pólrogatki.
Natomiast sprawnosc sygnalizacji potwierdza kierowcy mrugajace biale
swiatlo.
Taka automatyka to taki cymes pod koniec 20 wieku ? I az taka droga ?
Lesio 5 vel Leszek Grelak
UIN 9467245
kal...@kki.net.pl
>
>>a jak nie to wprowadzac
>>ograniczenia do predkosci bezpiecznej, bedacej pochodna widocznosci
>kierowcy
>>pojazdu wolnobieznego na przejezdzie i odleglosci zauwazenia pociagu.To
sie
>>da narysowac, policzyc i wprowadzic wtedy ograniczenie predkosci do
>>odpowiedniej wartosci.
>
>Owszem, ale prosciej jest utrzymywac te pasy widocznosci dla predkosci
>rozkladowej.
>I to sie robi (jeszcze raz zaznaczam - u nas).
>
>>Sama sygnalizacja - jesli zwrotnie nie sygnalizuje np
>>faktu wykrecenia zarowek maszyniscie kilometr wczesniej - jest po prostu
>>niewystarczajacym zabezpieczeniem.
Mam pytanie a czy polzapory by cos dalo. Co to za roznica i tak bylby
przejechal
zalozymy sie ?? chyba ze bylyby na cala szerokosc polnej drogi.
Ale chyba to juz rozrzutnosc.
>Nie jest tez wystarczajacym zabezpieczeniem sprawna sygnalizacja
>dla naszych niektorych kierowcow, ktorzy czasami wrecz ignoruja czerwone
>lampy
>i przejezdzaja tuz przed pociagiem (i mowie tu nie tylko o samochodach -
sam
>kiedys
>widzialem, jak jakis dziadek majestatycznie przetoczyl
>sie furmanka konna tuz przed czolem lokomotywy.
I co pol zapory by cos daly sadze ze przejechalby obok nich.
>
>Moze kiedys wymysla wykrywacz durnych kierowcow i ten fakt bedzie
>sygnalizowany
>maszyniscie.
I wtedy wlacza wycieraczki zeby zmyc go dobrze z szyby.
>Przy czym przy linii zarosnietej krzaczorami wyroslymi na 2 metry i
>ograniczonej widocznosci (np mgla, sniezyca) sprowadza sie to do wyjscia z
>samochodu/ciagnika, przejscia przed maske, a jak wrocisz i ruszysz, to
>akurat lecaca 100km/h jednostka cie utnie. Widac, kolejarzu, ze nie
>jezdziles samochodem z maska i nie widziales tego z drugiej strony. Ale
>braki w wyobrazni nie upowazniaja nigdy do stwierdzen.
Taaaa wtedy to byla dpiero sniezyca a jaka mgla ze hohohoho. Gdyby byly
fatalna warunki to inna sprawa ale wtedy swieciolo slonce. Pozatym kto wozi
dzieci
na przyczepia czy w traktorze jest dla mnie idiota.
Pozatym to kierowca musi uwazac tak jak w Kodeksie Drogowym
>
>Primo - sygnalizacja MUSI zwracac maszyniscie informacje czy jest w danym
>momencie sprawna, jesli np ukradziono zarowki o tym fakcie maszynista musi
>wiedziec kilometr wczesniej zeby zejsc do 15km/h
>
>> Poza tym wyobraz sobie linie, gdzie co 2-3 km jest taki przejazd
>(przyklad -
>> Reda-Hel)
>
>Prosta sprawa - wycinac krzaczory (na co kolej nie ma pieniedzy i zarasta),
>zakladac polzapory (na co tez nie ma kasy), a jak nie to wprowadzac
>ograniczenia do predkosci bezpiecznej, bedacej pochodna widocznosci
kierowcy
>pojazdu wolnobieznego na przejezdzie i odleglosci zauwazenia pociagu. To
sie
>da narysowac, policzyc i wprowadzic wtedy ograniczenie predkosci do
>odpowiedniej wartosci. Sama sygnalizacja - jesli zwrotnie nie sygnalizuje
np
>faktu wykrecenia zarowek maszyniscie kilometr wczesniej - jest po prostu
>niewystarczajacym zabezpieczeniem.
>
>> a linia ma 40-50 km. Czas przejazdu - blizej nieokreslony...
>>
>> A moze Ty jestes od tych od autostrad i chcesz szybciej kolej uziemic???
>> 8-)))))
>
OK, przepraszam jesli Cie urazily moje docinki. Po prostu czasem zdarzaja
sie takie warunki atmosferyczne (np. mgla) ze nawet na prostej w szczerym i
nie zarosnietym krzaczorami polu (co jest rzadkoscia poza Twoim terenem,
uwierz mi) kierujacy pojazdem drogowym moze nie miec swiadomosci. Oczywiscie
wtedy powinien istniec przepis dla pojazdow trakcyjnych ograniczajacy w
takich warunkach predkosc jazdy na przejazdach niezaleznie od
dzialania/niedzialania sygnalizacji - trudno. Nie znam sie na przepisach dla
maszynistow na tyle, aby wiedziec czy takie ograniczenia sa.
> Wyobraz sobie, ze jezdze samochodem, nawet ma maske, i to dosyc dlugo
> i ZAWSZE sie upewniam, czy cos nie jedzie.
> A ty widac nie znasz kolei, wiec to ja powinienem stwierdzic, ze "braki w
> wyobrazni nie
> upowazniaja nigdy do stwierdzen" itd.
> Wlasnie na liniach w trudnym terenie stawia sie sygnalizacje a na
> drogach wyzszej kategorii polrogatki samoczynne.
Nieznanie kolei ma dobra strone - dostrzegasz pewne bledy ktorych kolejarz
nie dostrzeze "bo tak ma byc, bo tak jest w przepisach, bo tak mnie
nauczono". Poza tym szlak Radom-Warszawa jest na pewno "wyzszej kategorii",
na liniach w trudnym terenie nie wali sie 100km/h, wiec jak widzisz, to sie
nie trzyma kupy.
> Przy dobrych warunkach (prosta) stawia sie STOP.
> A Ty sprobuj sobie wyobrazic przejazd wlasnie
> na prostej w szczerym polu z rogatkami i droznikiem.
> Troche bez sensu
Niekoniecznie z droznikiem, ale rogatki maja jak najbardziej sens wszedzie,
gdzie pociagi jezdza z predkosciami powyzej 60km/h na pewno.
Kolizja pociagu z pojazdem drogowym moze byc - i jest znaczacy procent
takich przypadkow - tragiczna dla obslugi i pasazerow pociagu - jesli
studiowales kiedykolwiek statystyki tych kolizji, wiesz zapewne ze
najechanie lokomotywa na zestaw ciagnik siodlowy+naczepa z ladunkiem np.
zwiru czy inny solidniejszy pojazd drogowy powoduje zmiazdzenie kabiny
lokomotywy wraz z zaloga, a jesli jakas solidna metalowa czesc pojazdu
drogowego wpadnie pod lemieszem na tor, co jest rowniez nierzadkie
(wystarczy ze bedzie to np. rower), wykolejenie skladu moze spowodowac
dziesiatki ofiar wsrod pasazerow. Dlatego zabezpieczenie punktow przeciecia
szlaku kolejowego z wszelkimi drogami jest bardzo wazne. Braki w wyobrazni
kolejarzy od infrastruktury byly przyczyna smierci setek ludzi - gdyby
projektanci linii ICE na DB wykluczyli istnienie na dwutorowych szlakach
wiaduktow podpartych przeslem w skrajni poszerzonej o 1,5 metra ( o mniej
wiecej tyle moze wychylic sie po wykolejeniu spowodowanym zerwaniem obreczy
wagon w skladzie ), oszczedziliby miliardow marek odszkodowan po
katastrofie, ktora pochlonela setke istnien ludzkich. To mozna bylo
przewidziec, tak jak przewidziano brak szkrzyzowan z ciagami drogowymi w
poziomie w ogole dla wiekszych predkosci.
> Braki w wyobrazni to wyprawily tego rolnika do Krainy Wiecznych Lowow.
> Nie potrafil sobie wyobrazic, ze pociagi ktoregos dnia moga zaczac jezdzic
> szybciej, niz te 15 km/h...
nie wiesz jaka byla przyczyna i sie nie dowiesz. nie wiesz czy facet mial
brak wyobrazni, czy kichnal, czy zaslabl albo co mu sie stalo, a moze akurat
szwankujaca sygnalizacja znowu zdechla na moment. Ponadto zginela cala Bogu
ducha winna rodzina, a reszta dzieciakow zostala sierotami. W normalnym
systemie budzet panstwa obciazony by zostal za to milionami zlotych
odszkodowan, a za takie pieniadze mozna zbudowac dziesiatki rogatek i
sygnalizacji ze zwrotnym zabezpieczeniem.
> >Primo - sygnalizacja MUSI zwracac maszyniscie informacje czy jest w danym
> >momencie sprawna, jesli np ukradziono zarowki o tym fakcie maszynista
musi
> >wiedziec kilometr wczesniej zeby zejsc do 15km/h
>
> Z tym to sie akurat zgodze. Tyle, ze nasze durne przepisy
> tarcze przejazdowe wymagaja tylko powyzej 120 km/h.
> A jezeli nie jest wymagane, to sie nie stawia...
>
summa summarum, dochodzimy do tego samego zdania. Na tym nie mozna
oszczedzac.
> >Prosta sprawa - wycinac krzaczory
> Na to akurat sa, przynajmniej u nas.
> Wymagane obszary widocznosci ZAWSZE sa oczyszczone
> Ale ja moge mowic tylko za moj ZI, nie wiem, jak jest w innych.
Znajac okolice Radomia, gdzie mialem kiedys przyszywana rodzine, znajac
konkretnie ten odcinek linii i przejazdy w okolicy - moze i ten feralny
tez - moge powiedziec tyle, ze przekraczanie tam torow to cholerna loteria.
O ile bez problemu uciekniesz samochodem osobowym, to ciagnik z przyczepa
moze niestety nie miec zadnych szans.
> >a jak nie to wprowadzac
> >ograniczenia do predkosci bezpiecznej, bedacej pochodna widocznosci
> kierowcy
> >pojazdu wolnobieznego na przejezdzie i odleglosci zauwazenia pociagu.To
sie
> >da narysowac, policzyc i wprowadzic wtedy ograniczenie predkosci do
> >odpowiedniej wartosci.
>
> Owszem, ale prosciej jest utrzymywac te pasy widocznosci dla predkosci
> rozkladowej.
> I to sie robi (jeszcze raz zaznaczam - u nas).
Moze widocznosci maszynisty, a nie widocznosci kierowcow, To jest zasadnicza
roznica, biorac pod uwage ze poziom drogi jest zwykle nizej, a nie kazdy
jezdzi kombajnem i siedzi na wysokosci kabiny maszynisty. Ponadto juz
ograniczenie predkosci ze 100km/h na 60km/h daje trzykrotne niemal skrocenie
drogi hamowania taboru, co ma zasadnicze znaczenie w sytuacji awaryjnej.
Podobno jednostka wyhamowala 500 metrow za przejazdem, co oznacza ze facet
chyba nie hamowal przed zderzeniem (zauwazyl faceta zbyt pozno? a moze
traktorzysta wychylil sie wprost pod pociag)
W kazdym razie, krzaczory wysokosci dwoch metrow to typowy towarzysz linii
kolejowej, w ostatnim czasie nawet na glownych liniach coraz gorzej wyglada
utrzymanie szlaku.
> Nie jest tez wystarczajacym zabezpieczeniem sprawna sygnalizacja
> dla naszych niektorych kierowcow, ktorzy czasami wrecz ignoruja czerwone
> lampy
> i przejezdzaja tuz przed pociagiem (i mowie tu nie tylko o samochodach -
sam
> kiedys
> widzialem, jak jakis dziadek majestatycznie przetoczyl
> sie furmanka konna tuz przed czolem lokomotywy.
na takiego juz nie ma sposobu - tylko smierc lub kalectwo moze go czegos
nauczyc (w pierwszym przypadku to juz w kolejnym wcieleniu). Co do dziadka,
to dziwne z kon nie mial na tyle rozumu - zwykle konie sa bardziej rozumne
od woznicy.
W tym wypadku, drogi Leszku, miales do czynienia z pociagiem wiozacym
maszyniste z mechanikiem i moze jakiegos kierpocia, ktory rozwalil
klasyczna, wielodzietna polska rodzine. Nie mam komentarze dla takiego
bzdurnego argumentu. Ludzie to nie piasek, czlowieku. Wazne jest aby ich
chronic, a jak powiedzialem, kolizja pociagu nawet z dziecinnym rowerkiem
moze sie stac tragiczna - dla pasazerow pociagu takze. dlatego
bezpieczenstwo przede wszystkim.
> Nie mozna przejechac calej Polski z szybkoscia 15 km/h.
Jesli kolej- instytucja panstwowa - nie zrobi sprawnych zabezpieczen, nie ma
alternatywy. Na linii dla predkosci powyzej 60km/h powinny byc przynajmniej
polrogatki a juz na pewno sygnalizacja swietlna i dzwiekowa ze zwrotna
informacja o prawidlowym dzialaniu dla maszynisty.
> W Czechach sa bardzo dobre zabezpieczenia przejazdów : najpierw mruga
> czerwone swiatlo, z opóznieniem parunastu sekund opuszczaja sie
pólrogatki.
> Natomiast sprawnosc sygnalizacji potwierdza kierowcy mrugajace biale
> swiatlo.
> Taka automatyka to taki cymes pod koniec 20 wieku ? I az taka droga ?
Jak widzisz, Polsce do Czech w sferze kolei wiele brakuje, i widac to na
kazdym kroku. I nic nam nie pomoze, ze mamy pokazowa CMK ktora nb sie sypie
i jest bardziej torem doswiadczalnym niz linia normalnego uzytku,
pochlaniajac jednoczesnie ogromny procent skromnego kolejowego budzetu. Cala
reszta linii jest cholernie zaniedbana pod kazdym wzgledem.
Dodam jeszcze, ze maszynisci czesto nie daja Rp1 (nie "trabia")
przed przejazdami. Syrena lokomotywy jest na tyle glosna, ze uzyta przez
np. 15 sekund powinna byc uslyszana nawet przez przygluchego rolnika.
Pablo.
Radomscy kolejarze mowia, ze w momencie uderzenia predkosc wynosila ok.
70 km/h. Moim zdaniem (a wiem, co mowie, bo dokladnie obejrzalem sobie
te jednostke), dluga droga hamowania wynikala ze zniszczenia instalacji
hamulcowej (przerwane przewody, zbiornik powietrza oderwany od zaworu) w
pierwszych dwoch wagonach.
BR
>W Czechach sa bardzo dobre zabezpieczenia przejazdów : najpierw mruga
>czerwone swiatlo, z opóznieniem parunastu sekund opuszczaja sie pólrogatki.
>Natomiast sprawnosc sygnalizacji potwierdza kierowcy mrugajace biale
>swiatlo.
>Taka automatyka to taki cymes pod koniec 20 wieku ? I az taka droga ?
jest sporadycznie u nas tez stosowana
Jarek D. Stawarz, Gdansk
http://panda.bg.univ.gda.pl/~jareks/pekape
(+48) 501 024817
> Poza tym szlak Radom-Warszawa jest na pewno "wyzszej kategorii",
Chodzilo mi o kategorie drogi, nie szlaku.
>Moze widocznosci maszynisty, a nie widocznosci kierowcow,
Wlasnie nie. Chodzi o widocznosc zblizajacego sie pociagu przez kierowce
pojazdu drogowego.
>To jest zasadnicza
>roznica, biorac pod uwage ze poziom drogi jest zwykle nizej,
??? To skad nazwa "przejazd w poziomie szyn"???
Chodzi Ci chyba o poziom wzroku mechanika i kierowcy???
Radek
Kolejarz
rb...@friko6.onet.pl
Na takich wiejskich przejazdach czestododatkowa atrakcja jest spore
wzniesienie - 5-20% na poziom przejazdu, a potem podobny zjazd, wiec
wjezdzasz czasem bardzo "od spodu", wymaga to tez skupiania sie kierowcy
ciagnika na sprzegle i hamulcach (niestety, niewspomaganych i bez hamowanej
przyczepy), co nie sprzyja obserwacji toru...
Widac Robbo, zes na wsi nigdy nie byl. Rolnicy od zarania dziejow woza
dzieci na wozie i na traktorze i nic na to nie poradzisz. Z praktyka sie nie
walczy. Moze im dasz nakaz stosowania fotelikow?
> Taaaa wtedy to byla dpiero sniezyca a jaka mgla ze hohohoho. Gdyby byly
> fatalna warunki to inna sprawa ale wtedy swieciolo slonce. Pozatym kto
wozi
> dzieci
> na przyczepia czy w traktorze jest dla mnie idiota.
czyli kazdy polski chlop dla Ciebie to idiota. Kazdy bez wyjatku. Niech no
tylko na liscie pojawi sie Lepper i masz przewalone.
Niestety, a to jest ich zafajdany obowiazek - za niedanie Rp1 powinni
potracac 100 zloty od pensji - wtedy mieliby we krwi.
a u Czechów i Slowaków standardowo....
IMHO to my wszyscy będziemy mieli przewalone, albo Lepper będzie miał
przewalone....
I znowu bzdurne porownanie. Widziles kiedys prosty odcinek na kolejach
czeski lub slowackich. Nie dziwary jak przejazd jest za lukiem to cos
takiego wiele daje.
U nas ssp tez sie stosuje ale dopiero od niedawna i praktycznie bedzie tez
tego troche.
Bylem ,na twoj argument powiem ze od zarania dziejow pociag jest wiekszy
praktyki nie zmienisz wiec jak rolnikowi wisza przepisy ruchu drogowego to
maszyniscie podobnie wisi czy jest traktor czy nie.
>> Taaaa wtedy to byla dpiero sniezyca a jaka mgla ze hohohoho. Gdyby byly
>> fatalna warunki to inna sprawa ale wtedy swieciolo slonce. Pozatym kto
>wozi
>> dzieci
>> na przyczepia czy w traktorze jest dla mnie idiota.
>
>czyli kazdy polski chlop dla Ciebie to idiota. Kazdy bez wyjatku. Niech no
>tylko na liscie pojawi sie Lepper i masz przewalone.
Na szczescie lepper nie mie obslugiwac newsow :))))
Oczywiscie ze od zaraznia dziejow wozi sie dzieci na ciagnikach, kombajnach
a potem sluchamy jak to dziecko przejechane przez bizona wyglada.
To ze cos sie robi od wieku nie znaczy ze dalej tak moze byc i trzeba to
zmienic a nie gadac ze zawsze tak bylo.
>
>
>
>
>Na takich wiejskich przejazdach czestododatkowa atrakcja jest spore
>wzniesienie - 5-20% na poziom przejazdu, a potem podobny zjazd, wiec
>wjezdzasz czasem bardzo "od spodu", wymaga to tez skupiania sie kierowcy
>ciagnika na sprzegle i hamulcach (niestety, niewspomaganych i bez hamowanej
>przyczepy), co nie sprzyja obserwacji toru...
Aaaa...O to Ci chodzilo.
Sorry, nie zaskoczylem.
Radek
Kolejarz
rb...@friko6.onet.pl
>IMHO to my wszyscy będziemy mieli przewalone, albo Lepper będzie miał
>przewalone....
Ciekawe, jakby zrobil blokade Grupy????
Zalewem spamu???
Radek
Kolejarz
rb...@friko6.onet.pl
Robbo, jeszcze raz apeluje do Twej wyobrazni (jesli Cie w ogole w taki
interfejs wyposazyli?)
Zdarza sie tak, ze od tego traktora odpadnie kawal stali, wpadnie pod
lemieszem pod kola, lokomotywa czy jednostka wyleci w cholere z torow do
wody albo z nasypu i bedziesz mial cmentarz z pasazerow pociagu. Nie mozesz
non stop rzucac gowniarskiego argumentu, ze "pociag jest pancerny". Pociag
to nie czolg i nigdy nim nie byl, sluzy do bezpiecznego wozenia ludzi, a
kazda kolizja z pojazdem drogowym niesie za soba niebezpieczenstwo
wykolejenia, a kazde wykolejenie to juz fatalne zagrozenie dla ludzi w
pociagu. I tym fatalniejsze, im predkosc pociagu wieksza. O tym pisze od
poczatku i do kolejarskiego lba nie dociera. Na szczescie tylko znikomy
procent maszynistow, i to chyba tylko na poczatku swojej kariery, ma
poczucie wielkiego penisa w postaci mocnej lokomotywy, pozostali czuja
odpowiedzialnosc za pasazerow i maja instynkt samozachowawczy, wiedzac jak
grozna jest kazda kolizja, takze dla nich i ich pociagu. I nie masz co
przytaczac tu statystyki - fakty sa bolesne - w samych tylko Stanach
Zjednoczonych bywaly wypadki, gdzie po kolizji z samochodem osobowym
kilkudziesieciu pasazerow wykolejonego pociagu ginelo. A w Polsce gineli juz
maszynisci po starciu z naczepa ciezarowki. zaloga jednostki miala
szczescie, ze nie wbily im sie w twarz np widly z wozu drabiniastego, majace
w chwili kolizji wzgledna predkosc 70km/h. Oczywiscie, na szybach czolowych
mozna zamontowac spawana krate z gestymi otworkami, i to zabezpieczy
czesciowo zaloge. Ale pogorszy widocznosc i nie wyeliminuje skasowania
polowy nadwozia loka po starciu z naczepa ciezarowki, na ktorej jest np. 30
ton wegla.
O ile pamietam (pisal o tym chyba Jarek Stawarz kiedys i nasunal to przed
chwila) to sygnalizacja samoczynna wlacza sie na kilkanascie sekund
(kilkadziesiat?) przed przejazdem pociagu. To kilkanascie sekund dla rolnika
starajacego sie sforsowac przejazd lekkim ciagnikiem Ursus C-330 z ciezka
przyczepa to moze byc zbyt malo - moze sie on znalezc w sytuacji gdy
blyskawicznie musi zdecydowac czy uciekac, czy probowac przejechac. Nie wiem
czy ktos dokladnie to zanalizowal przy okazji dochodzenia, ale wnioski
nasuwaja sie same - po prostu nalezy szpeca od tej sygnalizacji wsadzic na
ciagnik rolniczy i kazac mu np 10 razy przejechac przez dany przejazd w te x
sekund, gdy sygnalizacja zalaczy sie w momencie gdy on np juz przednimi
kolami jest na szynie, a tylne kolo zabuksuje na kamieniu (pamietajmy -
wjechal juz pod gorke ciagnikiem i zawisl na szynie, ale przyczepa go
ciagnie w tyl, gdzie jest ostry zakret "zabezpieczajacy obserwacje
przejazdu", a ciagnik ma mechanizm roznicowy - wiecie jak to dziala). Wtedy
musi miec refleks - wlaczyc blokade mechanizmu roznicowego i probowac
szarpnac (ale moze zerwac dyszel) albo spieprzac w tyl (ale tam ma cholera
zakret i row), albo ryknac do rodziny "Chodu, ratujta sie kto moze" w
nadziei ze gowniarze zdaza zeskoczyc z wozu i zostawic ciagnik. Ale rolnik,
jak ten kapitan, nie porzuci swego plonu i bedzie staral sie cos zrobic.
Byc moze wiec po prostu nie ma winnego tej kolizji - winnym jest wtedy, co
rzucam do zbadania, niewystarczajacy system zabezpieczenia przejazdu - zla
sygnalizacja.
Jakub H.
Nie bzdurne. Wsadzimy Cie Robbo, po krotkim kursie obskugi ciagnika C-330,
za kierownice tego malenstwa, zaladujemy Ci 5 ton przyczepe, i bedziesz
przejezdzal przez ten przejazd. Jak wjedziesz przednimi kolami na szyne,
wlaczy sie sygbnalizacja. Jak zadziala dzwon, to nawet to uslyszysz, bo nie
bedziesz juz widzial swiatla. Ale tu dup! zakopales sie mimo braku blota i
slonka, na sliskim kamieniu buksuje Ci niedociazone kolo napedowe, bo nie
masz balastu (muzialbys utyc do wagi kilku ton, a podpieta masz ciezka
przyczepe, ktora Cie trzyma za dupsko). Z tylu row. Masz x sekund do
przejazdu pociagu ( w zaleznosci od refleksu x=5-15 pewnie). Co robisz? O
kurde, juz widzisz pociag, jest calkiem daleko ale rosnie w oczach. Na wozie
z tylu wieziesz, bos chlop polski, cala swoja rodzine, a oni nie zdaja sobie
sprawy z niebezpieczenstwa.
Sporadycznie, to mocno powiedziane, Jarku.
Jakub Halor
www.gkw.topnet.pl
Sygnalizacja przejazdowa
wlacza sie na kilkadziesiat sekund przed przejazdem pociagu.
Pozatym owszem mozliwe jest zawsze ze traktor utknie na torach podobnie jak
zdarza sie ze stanie sie to z samochodem. Ale .... jezeli ktos lekkim
ciagnikiem
ciagnie ciezka przyczepe to musi to brac pod uwage i trudno winic za to
kolej ze gosciu maluchem ciagnie naczepe od TIRa.
A BTW widziales wczoraj dziennik bylo wlasnie o wypadkach dzieci na wsi
14 letka prowadzila ciagnik i sie wywalila (razem z 4 letnia siostra !!!!!)
,
moze to tez nie jest glupota ???
Tylko mi nie pisz ze tak zawsze jest na wsi. Czas to zmienic. A najlepsza
sygnalizacja na glupote nie pomorze.
Z TYM PANCERNYM POCIAGIEM TO TAKI ZART.
Ale powiedz mi iluz to pasazerow pociagu zginelo po zderzeniach na
przejazdach ?? TO naprawde sa ulamki. Oczywiscie maszynista nie traktuje ze
jak jest samochod na przejezdzie to on wlaczy wycieraczki zeby zmyc sobie
krew pasazerow malucha z szyby. To poprostu makabryczne zarty z glupoty
ludzi ktorzy my6sla ze a noz przejade przez przejazd i mysla ze ten pociag
sie zatrzyma albo zwolni.. A co do porownania z czolgiem to lekko
chybione.
Zaufaj mi sie samochod gdy uderzy go czolg.
jest w lepszym stanie niz jak walnie go byle 500 ton ekspresu przy 100 km/h.
>
>
>Nie bzdurne. Wsadzimy Cie Robbo, po krotkim kursie obskugi ciagnika C-330,
>za kierownice tego malenstwa, zaladujemy Ci 5 ton przyczepe, i bedziesz
>przejezdzal przez ten przejazd. Jak wjedziesz przednimi kolami na szyne,
>wlaczy sie sygbnalizacja. Jak zadziala dzwon, to nawet to uslyszysz, bo nie
>bedziesz juz widzial swiatla. Ale tu dup! zakopales sie mimo braku blota i
>slonka, na sliskim kamieniu buksuje Ci niedociazone kolo napedowe, bo nie
>masz balastu (muzialbys utyc do wagi kilku ton, a podpieta masz ciezka
>przyczepe, ktora Cie trzyma za dupsko). Z tylu row. Masz x sekund do
>przejazdu pociagu ( w zaleznosci od refleksu x=5-15 pewnie). Co robisz? O
>kurde, juz widzisz pociag, jest calkiem daleko ale rosnie w oczach. Na
wozie
>z tylu wieziesz, bos chlop polski, cala swoja rodzine, a oni nie zdaja
sobie
>sprawy z niebezpieczenstwa.
Taaaa jak ktos maluchem ciagnie naczepe od TIRA to jest glupcem.
Glupota jest cignac taka przyczepe slabym ciagniekiem i miec jeszcze
pretensje.
Pozatym nie przesadzaj "zakopiesz sie" gdzie w szyny ???
>
>
Robbo, przyjacielu. A przejezdzales ty czasem przez przejazdy
kolejowe na drogach panstwowych z numerkami? Nieraz i dwucufrowymi? Np
skrzyzowanie '52' i linii Kowalewo-Brodnica w rzeczonym Kowalewie. Tam
kierowcy jada 15 km/h i modla sie do sw. Krzysia. Zeby podwozia im nie
urwalo. I teraz sobie wyobraz, jak potrafi wygladac przejazd drogi
gruntowej.
A, i powiedz rolnikowi, ze powinien miec w szopie 4 traktory, kazdy
na inna okazje. I najlepiej gasienicowe, bo wtedy mu nigdzie kolo nie
uwieznie.
Inna sprawa, ze to KIEROWCA ma obowiazek uwazac. A ja zawsze
swalniam do minimalnej, nawet jezeli wiem, ze pociag nie powinien jechac,
widze, ze rogatki sa podniesione, a droznik siedzi w domku i czyta gazete.
Gedeon
Napisz --> ged...@ciemnogrod.net Odwiedz --> www.ciemnogrod.net
------------------------------------------------------------------------------
Czyli przyznajesz racje ze taka mozliwosc istnieje. Chlop moze miec po
prostu wielkiego pecha.
Przeciez nie winie tutaj o nic kolejarzy. Uwazam, ze przyjete w ramach
przepisow wykonawczych zabezpieczenia przejazdowe w praktyce okazuja sie
niewystarczajace - czego dowodem ta wlasnie kolizja. Uwazam tez, aby uniknac
w przyszlosci katastrofy, w ktorej ofiar bedzie jeszcze wiecej np wsrod
pasazerow wykolejonego pociagu, nalezaloby zrewidowac przepisy dot
przejazdow kolejowych i wprowadzic lepsze zabezpieczenia, a jesli nie ma na
to kasy, to ograniczac lokalnie predkosc np do 50km/h zamiast 100, gdy wiemy
ze nie ma rogatek i zwrotnego potwierdzenia prawidlowosci dzialania
sygnalizacji
>Ale .... jezeli ktos lekkim
> ciagnikiem
> ciagnie ciezka przyczepe to musi to brac pod uwage
Kwestia warunkow - podobnie jak w trakcji lokomotywowej nieraz zdazalo sie,
ze w niesprzyjajacych warunkach pod gore pociag zatrzymywal sie, pomimo ze
parametry loka i obciazenia skladu na wzniesieniu byly teoretycznie
wystarczajace. Ciagnik o mocy 30KM moze bez problemu coagnac przyczepe 5
ton na plaskim, na wzniesieniu tez da sobie rade, ale, jak mowie, fizyka
dziala i jesli facet zatrzyma sie zeby sprawdzic widocznosc na przejezdzie,
to juz moze nie podjedzie. Wiec moze bylo i tak: facet jechal, widzi
sygnalizator droga wolna. Wjezdza powolutku na wierzch przejazdu (pamietaj o
podjezdzie z zakretami) i nagle sygnalizacja zaczyna dzialac. Zeby nie
spadlo mu cale to siano z przyczepy, musi przejezdzac krok po kroku,
wolniutko. W tym momencie nastepuje ktoras ewentualnosc - zaczyna mu sie
slizgac jedno kolo, wiec stoi, a nie starcza mu refleksu by sprobowac
zblokowac mechanizm roznicowy (dodatkowy pedal w podlodze o ktorym mozna
zapomniec, bo rzadko sie uzywa) - albo mu ciagnik gasnie (bo sobie zle
ustawil obroty jalowe, albo zle spasowal bieg i dal za malo gazu). I wtedy
te sekundy pozostale do nadjechania pociagu nagle staja sie za krotkie i
dochodzi do tragedii.
A rozwiazanie jest proste: najpierw powinny zaczac dzwonic dzwonki i mrugac
swiatla, potem po 15 sekundach powinny sie zamknac zapory, a jesli zamknely
sie nie do konca (bo oparly sie na uwiezionym ciagniku z przyczepa), zapala
sie tarcza przejazdowa na szlaku dla maszynisty, ktory wie ze na przejezdzie
ugrzazl pojazd i ZWALNIA do 15km/h. Jesli majac juz przejazd w odleglosci
wzrokowej widzi, ze tarcza nie klamie z powodu awarii, zatrzymuje sie i
zglasza fakt dyspozytorowi wzywajac rownoczesnie sluzbe drogowa. Rolnik jest
oczywiscie odpowiedzialny za zatrzymanie pociagu na szlaku i ponosi tego
koszty, ale moze byc od tego ubezpieczony placac niewielka skladke. A tak -
panstwo poniesie koszty utrzymania sierot przez najblizsze kilkanascie lat,
ubezpieczalnia wyplacic musi spore odszkodowania i za wszystko to razem juz
dawno by byly postawione odpowiednie zabezpieczenia na wielu przejazdach. O
kosztach zewnetrznych juz w ogole nie ma co pisac, bo dla Ciebie sa one
niepoliczalne w pieniadzach.
A moze po prostu w Polsce zycie ludzkie jest zbyt tanie? Moze musimy czekac,
az zdrozeje i zacznie sie liczyc te koszty?
A KTO ZA TO MA PLACIC?
W tym problem. Ustawowo kolej. A dlaczego? bo kolej jest panstwowa (tak ma
nawet w nazwie), czyli utrzymywana jest jako instytucja panstwowa, jak
policja, sluzba zdrowia czy UOP. Ale tutaj nagle panstwo chce od kolei
wykazywania zyskow i walki o rynek (ciekawe, czy UOP jest dochodowy?) . Co
wiec moze zrobic kolej? Zawalczyc o wspolfinansowanie takiej sygnalizacji
przejazdowej przez panstwo/samorzad wojewodzki/samorzad gminny/prywatnego
wlasciciela, jesli ktorys z nich, bedacych wlascicielem drogi, chce miec w
tym miejscu przejazd. Jesli zas nie chca finansowac - po prostu zaspawac
przejazd na amen i po klopocie. Rolnicy beda mieli jezdzic 10 km na okolo?
No i dobrze, ale beda jezdzic bezpiecznie, a jak nie to im trzeba wyjasnic,
ze dla ich bezpieczenstwa samorzad nie chcial dac pieniazkow. Obrzuca jajami
urzad.
> A BTW widziales wczoraj dziennik bylo wlasnie o wypadkach dzieci na wsi
> 14 letka prowadzila ciagnik i sie wywalila (razem z 4 letnia siostra
!!!!!)
> ,
> moze to tez nie jest glupota ???
>
> Tylko mi nie pisz ze tak zawsze jest na wsi. Czas to zmienic. A najlepsza
> sygnalizacja na glupote nie pomorze.
Owszem, od tego jest cholerna edukacyjna rola panstwa, zeby nauczyc rolnikow
zasad BHP. Ale, jak widzisz, rzad nie przejmuje sie programami oswiaty wsrod
rolnikow, skoro jedynym problemem rolnikow jest interwencyjny skup produktow
rolnych. A swiadomosc rolnikow bedzie raczej malala w postepie czasu, bo
edukacja staje sie coraz drozsza, a poziom glupoty w spoleczenstwie rosnie
niepokojaco.
zaufaj mi wiec, ze 30 ton wegla na naczepie ciezarowki jest w lepszym stanie
niz czlon sterowniczy ra EN57, ktory walnal w te naczepe z duza predkoscia.
Kierowcy ciezarowki tez nic sie nie stalo - naczepe chirurgicznie oderwalo
od ciagnika. Wegiel tez nadal jest pelnowartosciowym weglem (chociaz trzeba
go zbierac)
Ale ludzie wewnatrz EN57 ra - bardzo niekoniecznie pozostaja tymi samymi
ludzmi, ktorymi byli przed wypadkiem.
chle, chle, chle... obsmialem sie jak norka....
1. chcesz wprowadzic nowy sygnal kolejowy ? malo swietlnych semaforów na
szlaku (co 2 km na SBL) a ty jeszcze chcesz dodac paredziesiat tysiecy pred
kazdym przejazdem ?
2. droga hamowania to 1000 m przy szybkosci 120 km/h to 30 sekund. Spróbuj
zsynchroninowac swoje dzwonki, opuszczanki i sygnalizacje ugrzezniecia
ciagnika na przejezdzie zglaszajaca to maszyniscie ca 500 m przed twoim
wymyslonym znakiem (to juz 1500 m). Teraz policz sobie i zsumuj o ile
wczesniej przed pociagiem musialyby sie opuszczac zapory
3. pamietaj i o tym ze to pociag uruchamia automatyczne zapory wiec o ile
wczesniej niz dzis musialby byc czujnik generujacy sygnal opuszczenia
4. teraz sobie policz koszt dodatkowych przewodów - ca 1km conajmniej
koszt wykrywacza zablokowanej przyczepy na przejezdzie
w kilkunastu tysiacach przejazdów w Polsce
a teraz siegnij do sakiewki i zaplac sam
To ze jest to grupa dyskusyjna, nie oznacza ze kazdy moze swobodnie sobie
fantazjowac i pisac co mu slina na klawiature przyniesie. Na zadnej kolei
swiata nie ma takich zabezpieczen jakie sobie wyfantazjowales bo:
1. pociag ma zawsze racje i pierwszenstwo mówiac brutalnie
2. najbogatsza kolej zbankrutowalaby przy twoich pomyslach
3. hamowanie co kilka km do 15 na godzine to niewyobrazalne straty energii>
czy zdajesz sobie sprawe ile ciagnie lok przy rozruchu amperów ?
Oczywiscie nie pomyslales tez o podatnosci na przeklamania. Gówniarz
podkladajacy patyk pod rogatke spowodowalby ograniczenie pociagu do 15km/h
Moze przenies sie z takimi pomyslami na lit.verne.scifiction.
A ow ciagnik z weglem jak na niego spadnie samolot bedzie juz zupelnie innym
ciagnikiem.
> chle, chle, chle... obsmialem sie jak norka....
>
> 1. chcesz wprowadzic nowy sygnal kolejowy ? malo swietlnych semaforów na
> szlaku (co 2 km na SBL) a ty jeszcze chcesz dodac paredziesiat tysiecy pred
> kazdym przejazdem ?
>
> 2. droga hamowania to 1000 m przy szybkosci 120 km/h to 30 sekund. Spróbuj
> zsynchroninowac swoje dzwonki, opuszczanki i sygnalizacje ugrzezniecia
> ciagnika na przejezdzie zglaszajaca to maszyniscie ca 500 m przed twoim
> wymyslonym znakiem (to juz 1500 m). Teraz policz sobie i zsumuj o ile
> wczesniej przed pociagiem musialyby sie opuszczac zapory
>
> 3. pamietaj i o tym ze to pociag uruchamia automatyczne zapory wiec o ile
> wczesniej niz dzis musialby byc czujnik generujacy sygnal opuszczenia
>
Ten sie smieje, kto sie smieje ostatni. Na E-20 wlasnie sie buduje
specjalne sygnalizatory dzialania rogatek. Tylko nie wiem, czy
potrafia wykryc fakt niedomkniecia zapory w wyniku oparcia sie
szlabanu o kope siana...
MJ
Czlowieku, ludzie 30 lat temu polecieli na Ksiezyc, a ty pociskasz tu glodne
kawalki ze sie nie da. Po cholere stawiac nowy sygnal na SBL - jesli odstep
jest zajety przez zablokowany przejazd, to moze to sygnalizowac SBL.
> 2. droga hamowania to 1000 m przy szybkosci 120 km/h to 30 sekund.
Popieprzylo Ci sie. 1000m to w 30 sekund pokonujesz jadac 120km/h, wiec przy
hamowaniu gdy v sie zmniejsza, t sie wydluza. Nie uczyli w szkole?
> zsynchroninowac swoje dzwonki, opuszczanki i sygnalizacje ugrzezniecia
> ciagnika na przejezdzie zglaszajaca to maszyniscie ca 500 m przed twoim
> wymyslonym znakiem (to juz 1500 m). Teraz policz sobie i zsumuj o ile
> wczesniej przed pociagiem musialyby sie opuszczac zapory
Jak pociag bylby na drugim odstepie liczac od tego na ktorym jest przejazd.
> a teraz siegnij do sakiewki i zaplac sam
Jesli czytac w szkole uczyli, to nie bede sie powtarzal na temat zrodel
finansowania.
> To ze jest to grupa dyskusyjna, nie oznacza ze kazdy moze swobodnie sobie
> fantazjowac i pisac co mu slina na klawiature przyniesie. Na zadnej kolei
> swiata nie ma takich zabezpieczen jakie sobie wyfantazjowales bo:
> 1. pociag ma zawsze racje i pierwszenstwo mówiac brutalnie
Argument prawdziwego kolejarza - jest bo tak jest, tak bylo i tak ma byc.
> 2. najbogatsza kolej zbankrutowalaby przy twoich pomyslach
Biedni bankruci :-) jakos sie trzymaja i jezdza bezpiecznie
> 3. hamowanie co kilka km do 15 na godzine to niewyobrazalne straty
energii>
A po cholere hamowac facet - przeciez mowa o sytuacji awaryjnej, a nie o
normalnych warunkach. Przeciez jak widzisz przeszkode na przejezdzie to i
tak hamujesz. Po prostu nie trafia do Ciebie prosta rzecz - koszt kolizji
jest zawsze wiekszy niz koszt zabezpieczenia, a liczba kolizji na tyle duza
ze zabezpieczenia oplaca sie zakladac.
> czy zdajesz sobie sprawe ile ciagnie lok przy rozruchu amperów ?
Ciagnie ile trza, a co ma nie ciagnac.
> Oczywiscie nie pomyslales tez o podatnosci na przeklamania. Gówniarz
> podkladajacy patyk pod rogatke spowodowalby ograniczenie pociagu do 15km/h
Albo rybki, albo akwarium
> Moze przenies sie z takimi pomyslami na lit.verne.scifiction.
OK Leszku, jak sie przeniesiesz na pl.klapki.na.oczach
Na calym swiecie sie juz je od dawna buduje, tylko u nas brak wiedzy o
technice zabezpieczen wsrod kolejarzy kroluje, a kwintesencje prezentuja
wypowiedzi Leszka (co nalezy mu wybaczyc, bo nie kazdy ma kontakt z szerokim
swiatem techniki kolejowej - polecam ogladanie TV i czytanie od czasu do
czasu TTS). Ale rozwiazania takie sprzed lat kilkudziesieciu nie byly
inteligentne pomimo swojej taniosci - byly w stanie tylko zwrocic informacje
o zamknieciu/niezamknieciu rogatki nie wnikajac w przyczyne (woz z sianem
czy dowcipnis ktory zblokowal je brecha). Obecnie stosowane wyrafinowane
systemy na szlakach kolejowych (oczywiscie nie na tych bardzo szybkich,
gdzie NIE MA PRZEJAZDOW W POZIOMIE) zawieraja w sobie kamery TV
przemyslowej, komputerek analizujacy ksztalt przeszkody na przejezdzie i
rozpoznajacy ja i "podejmujacy wstepna decyzje co dalej", a ponadto obraz
przejazdu obejrzec moze w dowolnej chwili dyspozytor nastawni kierujacej
ruchem na danym szlaku albo nawet maszynista (!) i zadecydowac o zatrzymaniu
pociagu.
Nie wiem jak to bedzie na E20 - Pewno Robbo jako okno na swiat inwestycji
PKP bedzie znal szczegoly. sadze jednak ze takie wymyslne rzeczy, bardziej
wymyslne niz te, na ktore Leszek nie chce dac pieniedzy, beda stanowily
zaledwie grosz w ogromnej inwestycji, jaka jest dostosowanie glownych ciagow
kolejowych w Polsce do standardow europejskich.
JARco
To pokaż mi przyczepę która po załadowaniu będzie dobra dla C330. Zauważ, że
to tylko 30 Koni Mechanicznych... A jeździliśmy ze czterema załadowanymi
burakami do skupu...
> A BTW widziales wczoraj dziennik bylo wlasnie o wypadkach dzieci na wsi
> 14 letka prowadzila ciagnik i sie wywalila (razem z 4 letnia siostra
!!!!!)
Ja jako, że pochodzę ze wsi, to prowadziłem ciągnik w wieku 12 lat i jakoś
obyło się bez większych wypadków.
> moze to tez nie jest glupota ???
>
> Tylko mi nie pisz ze tak zawsze jest na wsi. Czas to zmienic. A najlepsza
> sygnalizacja na glupote nie pomorze.
Głupotę? Tu są potrzebne ręce do pracy, a nie do gadania o BHP, panie Robbo.
I tak zawsze było. I będzie.
A wieś polska jest cały czas biedna, i C330, to dla niektórych luksus. A
wiesz ile nówka kosztuje? Dużo zboża musiałbyś sprzedać, i dużo dróg
zatarasować...
Piotr Piwarski (były kierowca C-330, marki Ursus <z łać. niedźwiedź>)
nie sadze aby mialo to wplyw na awaryjnosc - awaryjnosc stosowanych juz
tarcz jest pochodna jakosci ich wykonania
> Zadne nawet najlepsze zabezpieczenie nie uchroni tych glupkow przed
> rozjechaniem.
Glupkow nic nie uchroni. Nalezy jednak wykluczyc mozliwosc rozwalenia
faceta, ktory nie jest glupkiem, a ma pecha, bo sie zablokowal na
przejezdzie z przyczyn niezaleznych od niego - a Wam koledzy, wszystko
jedno: rozpieprzyc go, niewazne czy glupi, chory, czy po prostu zdarzylo mu
sie nieszczescie. Mysle ze warto skonczyc te barowa dyskusje.
Jedna uwaga - jeżeli to miałoby zadziałać, to taka tarcza musiała by być
w odległości ponad kilometra od przejazdu. A to znaczy, że czujnik
włączający dyskotekę jeszcze dalej. To daje dwie minuty (mniej więcej)
sygnalizacji. To dużo czasu, żeby zwiać z przejazdu.
IMHO taki facet, który utknął na przejeĽdzie i słyszy dyskotekę
przejazdową, a do tego jest rozsądny postąpi zgodnie z dewizą: 'tu nie
ma o czym myśleć - tu trzeba spierdalać'.
A jak gość słyszy dyskotekę i zostaje na przejeĽdzie, to jest idiotą. IA
jak sam zauważyłeś, półrogatki i nne zabezpieczenia idiotów od
rozjechania nie uchronią.
Pozdrawiam
NO jasne. Ty bys zrobil lepiej. A o glupocie ludzkiej i dzialajacej
sygnalizacj niech zaswiadczy podawany tutaj juz filmik
http://www.cyfronet.krakow.pl/MPK/train.avi
ZADNE urzadzenie nie zadziala na glupote ludzka.
>
>> Zadne nawet najlepsze zabezpieczenie nie uchroni tych glupkow przed
>> rozjechaniem.
>
>Glupkow nic nie uchroni. Nalezy jednak wykluczyc mozliwosc rozwalenia
>faceta, ktory nie jest glupkiem, a ma pecha, bo sie zablokowal na
>przejezdzie z przyczyn niezaleznych od niego - a Wam koledzy, wszystko
>jedno: rozpieprzyc go, niewazne czy glupi, chory, czy po prostu zdarzylo mu
>sie nieszczescie. Mysle ze warto skonczyc te barowa dyskusje.
Taaa czy warto wydawac miliardy na jeden przypadek w roku ????
Sorry ale zadam ci pytanie ile katastrof wynikalo w tym roku z ugrzezniecia
pojazdu na drodze miedzy szlabaniami. Sadze ze gosc niech sp* z tego
pojazdu
Nawet jakby mu zwrocic koszt tego pojazdu to taniej wyjdzie niz zastosowanie
twoich urzadzen na wszystkich przejazdach.
Zlamales prawo
Masz farta, zreszta czesto dzieciaki to robia i tez obywa sie bez wypadkow.
Ale jak kolega nie zacpal sie na smierc to nie znaczy ze jest kokaina
bezpieczna.
>> moze to tez nie jest glupota ???
>>
>> Tylko mi nie pisz ze tak zawsze jest na wsi. Czas to zmienic. A najlepsza
>> sygnalizacja na glupote nie pomorze.
>
>Głupotę? Tu są potrzebne ręce do pracy, a nie do gadania o BHP, panie
Robbo.
>I tak zawsze było. I będzie.
Zlamales prawo
>A wieś polska jest cały czas biedna, i C330, to dla niektórych luksus. A
>wiesz ile nówka kosztuje? Dużo zboża musiałbyś sprzedać, i dużo dróg
>zatarasować...
taaaa jak rolnik lamie prawo to wszystko jest pieknie i jeszcze kolej winna.
No coz ja wiem ze lepper wszystko moze ale miec pretensje do PKP ze
rozjechala biednego rolnika ktory naruszyl conajmniej kilka punktow kodeksu
ruchu drogowego a jakby sie urzec to i karnego (sprowadzenie
niebezpeiczenstwa)
to troszke przegiecie.
Nie pamietam teraz ale ponad 80% wypadkow kolejowo/drogowych jest z
winny ZLAMANIA przepisow lub z powodu nie zachowania nalezytej ostroznosci
przez kierujacych pojazdami. Moze co10 wypadek jest z winny awarii urzedzen
lub np bledu droznika. Poszukam danych jak to kogos interesuje.
...albo ugrzezniecia na przejezdzie w ogole.
Ty tu jestes specem - po prostu zajrzyj w system, powinienes to miec w
komputerze. Non stop sa takie katastrofy, a w TV pokazuja je tylko jak
zginie wiecej ludzi - w tym roku takich relacji widzialem w TV okolo pieciu,
a ogladam dziennik albo panorame co drugi-trzeci dzien, wiec jakies moglem
przeoczyc. Moze dojdziesz do tego, ile rzeczywiscie strat poniosla PKP w
wyniku katastrof - strat policzalnych zniszczeniami w taborze, ladunkach,
nieterminowych dostawach.
> Sadze ze gosc niech sp* z tego
> pojazdu
> Nawet jakby mu zwrocic koszt tego pojazdu to taniej wyjdzie niz
zastosowanie
> twoich urzadzen na wszystkich przejazdach.
I.
Caly czas nie dociera do faceta - a klade do glowy lopata. Mnie, jako
kolejarza obchodzi ochrona mojego pociagu i moich pasazerow, a nie ochrona
biedaka na przejezdzie. To ja, kolejarz, place za ubezpieczenie moich
pasazerow i ladunkow, a biedak na przejezdzie sam sie ubezpiecza. Jesli ja
go rozwale - to moi pasazerowie/ladunek stoja - w najlepszym wypadku - i ja
za to place spore pieniadze. Nieszczesnik na przejezdzie moze sie sadzic i
jesli moj przejazd byl niewlasciwy, poniose te koszty.
Ale to jest "drobiazg":
II.
Przy rosnacej roli transportu samochodowego w przewozach masowych, paliw
cieklych i wielkogabarytowych i caly czas malejacej roli transportu
kolejowego na tych rynkach, coraz czesciej zdarzaja sie wypadki, gdy na
przejezdzie grzezna ciezkie samochody z naczepami. Skleroza juz Ci dokazuje,
skoro nie pamietasz niedawnej historii, gdy takie cos sie zablokowalo na
przejezdzie, policjanci pilotujacy to ustrojstwo uciekli, a pociag
oczywiscie wzorowo w to przyrabal i zniszczona zostala lokomotywa.
Maszynista chyba zdazyl uciec do drugiej kabiny i przezyl, nie pamietam juz
szczegolow. Dodam, ze slyszalem o wielu wypadkach tego typu, ale statystyke
pewnie ma PKP, wiec mozesz ja wyciagnac. Zreszta, od czasu do czasu jest ona
w "NS" wiec kazdy czytaty kolejarz moze ja sobie obejrzec i stwierdzic, ze
nie sa "pojedyncze".
Rozwalona lokomotywa to grube miliony i napewno taniej byloby miec
sygnalizacje zwrotna. Ale to tez drobiazg:
III.
Nastepnym razem na przejezdzie stanie cysterna z cieklym azotem, wodorem
albo chociazby etylina, albo nawet nie - niech to bedzie np. wielki
transformator i pociag wzorcowo sie w to wpierdzieli, bedzie wielkie BUM i
tyle trupow, co przy ostatniej katastrofie w Indiach.
I wtedy moje straty siegna niebios. Spalony caly pociag to setki milionow na
odbudowe taboru, szlaku i odszkodowania dla ofiar. Wielokrotny koszt
postawienia lepszych zabezpieczen na calej sieci.
Wtedy do zakutych pal trafi, ze na zabezpieczeniach nie warto oszczedzac,
jak trafilo do bossow DB, gdy setka zginela w ICE, a trzy razy wiecej poszlo
na rente do konca zycia.
BTW: nie sprzedaje zabezpieczen i elementow sygnalizacji przejazdowej, wiec
nie jest to forma marketingu. Po prostu kolej powinna to dokladnie policzyc,
ale jak znam tych od liczenia na PKP, to maja z tym niejakie klopoty, czego
dowodem obecna sytuacja firmy. Ponadto, jak wspomnialem, po restrukturyzacji
kolei koszty zabezpieczenia skrzyzowan w poziomie powinny ponosic w znacznym
stopniu, a przynajmniej w polowie, wladze panstwowe - wlasciciele drog
krajowych, samorzady wojewodzkie - wlasciciele drog wojewodzkich i
poszczegolne gminy, a jak sa drogi prywatne - prywatny wlasciciel. A jak nie
ma pieniedzy to zabezpieczyc mniej przejazdow, a te wiejskie blotniste na
liniach do 120km/h zaspawac, a nie non stop naprawiac psujace sie co trzy
dni "swiatelka" i "dzwonki" (te cholerne naprawy przeciez tez kosztuja kupe
kasy, i jak widac, w praktyce sa g... warte).
lesio5 <kal...@kki.net.pl> napisał(a) w artykule
<7o9em1$pk8$1...@korweta.task.gda.pl>...
> 1. chcesz wprowadzic nowy sygnal kolejowy ? malo swietlnych semaforów na
> szlaku (co 2 km na SBL) a ty jeszcze chcesz dodac paredziesiat tysiecy
pred
> kazdym przejazdem ?
Przeciez to nic nowego Topy funkcjonuja juz na E20
> 2. droga hamowania to 1000 m przy szybkosci 120 km/h to 30 sekund.
Spróbuj
> zsynchroninowac swoje dzwonki, opuszczanki i sygnalizacje ugrzezniecia
> ciagnika na przejezdzie zglaszajaca to maszyniscie ca 500 m przed twoim
> wymyslonym znakiem (to juz 1500 m). Teraz policz sobie i zsumuj o ile
> wczesniej przed pociagiem musialyby sie opuszczac zapory
Rozpoczecie ostrzegania powinno rozpoczac sie na min 30 sek przed
przejazdem pociagu
> 3. pamietaj i o tym ze to pociag uruchamia automatyczne zapory wiec o ile
> wczesniej niz dzis musialby byc czujnik generujacy sygnal opuszczenia
W polskim prawie czerwone swiatlo migajace przed przejazdem jest traktowane
jako STOP i nawet na przejazdach strzezonych jezeli migaja swiatla to przy
podniesionych rogatkach nie wolno wjechac na przejazd i dlatego gdy zaczna
migac czerwone swiatla Topy zapalaja sie na bialo nie czekajac na
opuszczenie rogatek
> To ze jest to grupa dyskusyjna, nie oznacza ze kazdy moze swobodnie sobie
> fantazjowac i pisac co mu slina na klawiature przyniesie.
To wcale nie sa fantazje: Rozporzadzenie MTiGM z dn 26 lutego 1996 w
sprawie warukow technicznych jakim powinny odpowiadac skrzyzowania linii
kolejowych z drogami publicznymi i ich usytuowanie
paragraf 69 "Samoczynna sygnalizacja swietlna na przejazdach z polrogatkami
i bez polrogatek powinna miec urzadzenia umozliwiajace zdalna kontrole
prawidlowosci jej dzialania przez: urzeadzeniazdalnej kontroli lub tarcze
ostrzegawcza informujaca maszyniste o stanie urzeadzen przejazdowych albo
samoczynne wlaczanie hamulcow pociagowych przy niesprawnie dzialajacych
urzadzeniach sygnalizacji przejazdowej."
Na zadnej kolei
> swiata nie ma takich zabezpieczen jakie sobie wyfantazjowales bo:
> 1. pociag ma zawsze racje i pierwszenstwo mówiac brutalnie
> 2. najbogatsza kolej zbankrutowalaby przy twoich pomyslach
> 3. hamowanie co kilka km do 15 na godzine to niewyobrazalne straty
energii>
> czy zdajesz sobie sprawe ile ciagnie lok przy rozruchu amperów ?
>
> Oczywiscie nie pomyslales tez o podatnosci na przeklamania. Gówniarz
> podkladajacy patyk pod rogatke spowodowalby ograniczenie pociagu do
15km/h
Wcale nie bo topy sa uzaleznione od czerwonych swiatel a nie od polozenia
rogatek
pozdro Przemo
JARco <jar...@zigzag.pl> napisał(a) w artykule
<7o9je5$ln8$1...@info.nask.pl>...
>
> Jakub napisał(a) w wiadomości: ...
> >Czlowieku, ludzie 30 lat temu polecieli na Ksiezyc, a ty pociskasz tu
> glodne
> >kawalki ze sie nie da. Po cholere stawiac nowy sygnal na SBL - jesli
odstep
> >jest zajety przez zablokowany przejazd, to moze to sygnalizowac SBL.
> >
> I wtedy przez ponad kilometr jazda z predkoscia do 20 km/h. zwazywszy na
> awaryjnosc juz stosowanych tarcz Top i SBL mozna sie spodziewac opoznien
po
> 30 min.
> Zadne nawet najlepsze zabezpieczenie nie uchroni tych glupkow przed
> rozjechaniem. Byl kiedys przypadek ze jeden facet podnosil opuszczone
> rogatki zeby drugi mogl pod nimi przejechac, nie mowiac juz o nagminnym
> objezdzaniu polrogatek. Wystarczy miesiac pojezdzic na loku aby zmienic
> zdanie.
A objezdzanie zamknietych polrogatek to zdarza sie nagminnie, nie dalej jak
tydzien temu pijany kolejarz ominal zamkniete polrogatki na przejezdzie
miedzy Kutnem i Kolem i zginal na miejscu. Pewnie uwazal ze jemu jako
kolejarzowi wolno...
pozdro Przemo
Bzdura ulamek katastrof wynika z ugrzezniecia pojazdu wiecej z glupoty
omijania rogotek lub ich podnoszenia. Ja postuluje zeby rogatki zamknac bo
jedna krowa sie udusila jak rolnik poszedl sie odlac a krowe przywiaqzal do
szlabanu i szlaban sie podniol a krowa skrecila kark.
>> Sadze ze gosc niech sp* z tego
>> pojazdu
>> Nawet jakby mu zwrocic koszt tego pojazdu to taniej wyjdzie niz
>zastosowanie
>> twoich urzadzen na wszystkich przejazdach.
>
>I.
>Caly czas nie dociera do faceta - a klade do glowy lopata. Mnie, jako
>kolejarza obchodzi ochrona mojego pociagu i moich pasazerow, a nie ochrona
>biedaka na przejezdzie. To ja, kolejarz, place za ubezpieczenie moich
>pasazerow i ladunkow, a biedak na przejezdzie sam sie ubezpiecza. Jesli ja
>go rozwale - to moi pasazerowie/ladunek stoja - w najlepszym wypadku - i ja
>za to place spore pieniadze. Nieszczesnik na przejezdzie moze sie sadzic i
>jesli moj przejazd byl niewlasciwy, poniose te koszty.
>
>Ale to jest "drobiazg":
Oj nie przesadzaj iluz to pasazerow zginelo z tego powodu ??
>II.
>Przy rosnacej roli transportu samochodowego w przewozach masowych, paliw
>cieklych i wielkogabarytowych i caly czas malejacej roli transportu
>kolejowego na tych rynkach, coraz czesciej zdarzaja sie wypadki, gdy na
>przejezdzie grzezna ciezkie samochody z naczepami. Skleroza juz Ci
dokazuje,
>skoro nie pamietasz niedawnej historii, gdy takie cos sie zablokowalo na
>przejezdzie, policjanci pilotujacy to ustrojstwo uciekli, a pociag
>oczywiscie wzorowo w to przyrabal i zniszczona zostala lokomotywa.
>Maszynista chyba zdazyl uciec do drugiej kabiny i przezyl, nie pamietam juz
>szczegolow. Dodam, ze slyszalem o wielu wypadkach tego typu, ale statystyke
>pewnie ma PKP, wiec mozesz ja wyciagnac. Zreszta, od czasu do czasu jest
ona
>w "NS" wiec kazdy czytaty kolejarz moze ja sobie obejrzec i stwierdzic, ze
>nie sa "pojedyncze".
Ogladasz stanowczo za duzo dziennikow. IMHO sa jechalem pociagiem ktory
Jeczla z przyczepa i ziemniamai w Dzialdowie na przejezdzie Strzezonym
skasowal fakt dwa worki ziemniakow wpadly do lokomotywy ale oprocz wybitej
szyby i wgniecen sladow nie bylo za bardzo.
>
>Rozwalona lokomotywa to grube miliony i napewno taniej byloby miec
>sygnalizacje zwrotna. Ale to tez drobiazg:
Bezpieczniej napewno taniej watpie.
>
>III.
>Nastepnym razem na przejezdzie stanie cysterna z cieklym azotem, wodorem
>albo chociazby etylina, albo nawet nie - niech to bedzie np. wielki
>transformator i pociag wzorcowo sie w to wpierdzieli, bedzie wielkie BUM i
>tyle trupow, co przy ostatniej katastrofie w Indiach.
i co myslisz ze taka sygnalizacja pomorze a jak bedzie przejazd z duznikiem
ktory sie zapomni. A jak sygnalizacja nawali. Rozpatrujesz jakies wydumane
hoistorie ktore nigdy sie nie zdarzyly . Dorabiasz do swoich pogladow
wypadki.
Rownie dobrze na te cysterne z azotem czy chlorem moze spasc samolot.
>
>I wtedy moje straty siegna niebios. Spalony caly pociag to setki milionow
na
>odbudowe taboru, szlaku i odszkodowania dla ofiar. Wielokrotny koszt
>postawienia lepszych zabezpieczen na calej sieci.
Katastrofa jak sie patrzy moze film nakrecisz ???
>
>Wtedy do zakutych pal trafi, ze na zabezpieczeniach nie warto oszczedzac,
>jak trafilo do bossow DB, gdy setka zginela w ICE, a trzy razy wiecej
poszlo
>na rente do konca zycia.
No i co najbezpieczniej pewnie zostac w domu a moze pociag spadnie ci na
glowe. Trudno zeby dla jednego Eschede nie robili wiecej podpor .
Zreszta taka decyzja nawet przez mysl im nie przeszla wiec o jakich
wnioskach mowisz. Wiem zlikwidujmy wszystkie przejazdy,
>
>BTW: nie sprzedaje zabezpieczen i elementow sygnalizacji przejazdowej, wiec
>nie jest to forma marketingu. Po prostu kolej powinna to dokladnie
policzyc,
>ale jak znam tych od liczenia na PKP, to maja z tym niejakie klopoty, czego
>dowodem obecna sytuacja firmy. Ponadto, jak wspomnialem, po
restrukturyzacji
>kolei koszty zabezpieczenia skrzyzowan w poziomie powinny ponosic w
znacznym
>stopniu, a przynajmniej w polowie, wladze panstwowe - wlasciciele drog
>krajowych, samorzady wojewodzkie - wlasciciele drog wojewodzkich i
>poszczegolne gminy, a jak sa drogi prywatne - prywatny wlasciciel. A jak
nie
>ma pieniedzy to zabezpieczyc mniej przejazdow, a te wiejskie blotniste na
>liniach do 120km/h zaspawac, a nie non stop naprawiac psujace sie co trzy
>dni "swiatelka" i "dzwonki" (te cholerne naprawy przeciez tez kosztuja kupe
>kasy, i jak widac, w praktyce sa g... warte).
A wiesz dlaczego sie psuja ???? Bo rolnikowi moze sie przydac troche
miedzi.
A co dzieciaczki malorolnego porzucaja w swietlka. Co do likwidacji
przejazdow
to na E20 zliwkidowano lub zostanie zlikwidowanych ich na pewno ponad 20.
>
>
> Na takich wiejskich przejazdach czestododatkowa atrakcja jest spore
> wzniesienie - 5-20% na poziom przejazdu, a potem podobny zjazd, wiec
> wjezdzasz czasem bardzo "od spodu", wymaga to tez skupiania sie kierowcy
> ciagnika na sprzegle i hamulcach (niestety, niewspomaganych i bez hamowanej
> przyczepy), co nie sprzyja obserwacji toru...
Normalny ciagnik rolniczy posiada hamulec pneumatyczny, ktory nie wymaga
specjalnej sily, aby go obsluzyc. Podobnie przyczepa. Jesli jednak ciagnik jest
eksperymentalny/wlasnorecznie wykonany przez rolnika i hamulca nie posiada, lub
posiada hamulec, ale jest on uszkodzony, badz tez przyczepa przypomina raczej
woz drabiniasty, to... No coz... Rolnik wie, czym kieruje, podobnie jak
rozwazny kierowca nie wybiera sie w trase zima na lysych oponach.
Pablo.
[ciach]
>Nie pamietam teraz ale ponad 80% wypadkow kolejowo/drogowych jest z
>winny ZLAMANIA przepisow lub z powodu nie zachowania nalezytej ostroznosci
>przez kierujacych pojazdami. Moze co10 wypadek jest z winny awarii
urzedzen
>lub np bledu droznika. Poszukam danych jak to kogos interesuje.
Poszukaj. Bede dzwieczny,
Pozdro,
Grzegorz Mroczkowski
as...@kolej.pasjo.net.pl.lepiej.to.usun
[ciach]
>ZADNE urzadzenie nie zadziala na glupote ludzka.
>Taaa czy warto wydawac miliardy na jeden przypadek w roku ????
>Sorry ale zadam ci pytanie ile katastrof wynikalo w tym roku z ugrzezniecia
>pojazdu na drodze miedzy szlabaniami. Sadze ze gosc niech sp* z tego
>pojazdu
>Nawet jakby mu zwrocic koszt tego pojazdu to taniej wyjdzie niz
zastosowanie
>twoich urzadzen na wszystkich przejazdach.
Dokladnie, trzeba by zrobic oszacowanie kosztow. Policzyc,
ile wypadkow zdarzylo sie przez zablokowanie pojazdu drogowego
na torach, ile kosztowaloby zainstalowanie takich uzadzen,
a ile trzeba by wydac na zwrot kosztow pojazdu i naprawe
loka.
A ze facet nie wyskoczyl z tego pojazdu, na co wystarczy
mu kilka sekund, to juz jego wlasna glupota...
Pozdro,
Grzegorz Mroczkowski
as...@kolej.pajso.net.pl
>Nie pamietam teraz ale ponad 80% wypadkow kolejowo/drogowych jest z
>winny ZLAMANIA przepisow lub z powodu nie zachowania nalezytej ostroznosci
>przez kierujacych pojazdami. Moze co10 wypadek jest z winny awarii urzedzen
>lub np bledu droznika. Poszukam danych jak to kogos interesuje.
A tak sie zastanawiam, gdyby zestawic ile osob z samochodow ginie w
wypadkach kolejowo-drogowych, spowodowanych z winy drogowcow, a ile
osob ginie w wypadkach stricte kolejowych spowodowanych z winy kolei.
Bo, ze nikt w pociagu nie ginie (w Polsce) w wypadkach
kolejowo-drogowych spowodowanych wina kolei to chyba oczywiste.
Jarek D. Stawarz, Gdansk
http://panda.bg.univ.gda.pl/~jareks/pekape
(+48) 501 024817
To nie jest oczywiste. To jest po prostu statystycznie sytuacja tymczasowa,
ktora jest pochodna nienajlepszego poziomu zabezpieczenia skrzyzowan z
jednej strony, a czuwania patronki Sw. Katarzyny nad pasazerami pociagow - z
drugiej. Na razie Sw. Katarzyna gora nad Sw. Krzysztofem, ktory ma strasznie
duzo roboty i wymyka mu sie ona z rak (mam nadzieje ze nie pomylilem imion
patronow, nie jestem w tym mocny)
Pablo, sorry, ale nie masz pojecia o hamulcach w ciagnikach. W lekkich
ciagnikach ponuizej 50KM mocy sa normalne uklady olejowe bez wspomagania,
dzialajace tylko na tylna os i wymagajace nacisku stopy nawet 50-100kg zeby
jakos zadzialac. Sprowadza sie to do tego, ze np dziecko kierujace
ciagnikiem nie ma dosc sily. A przyczepy typu woz drabiniasty nie maja
hamulcow.
Hamulec pneumatyczny! Bomba! Cos takiego to mialy ciezarowki starej
konstrukcji, np Zil, i charakteryzowalo sie to brakiem dzialania po spadku
cisnienia. Teraz zarzucono takie wynalazki i zarowno ciagniki, jak i
ciezarowki maja uklady olejowe, w ciezszych pojazdach wspomagane
pneumatycznie.
Oczywiscie Jakubie znowu probujesz wmawiac ludziom ze to tylko przypdek i
napewno jakis pasazer zginie. Oczywiscie statystyka klamie co nam zapewne
udowodnisz zaraz. Czemu sie uparles ze MUSI ktos z pasazerow zginac w
kolizji z pojazdem drogowym. Nie przecze ze moze ise zawsze zdarzyc
nieszczesliwy zbieg okolicznosci i ktos z pasazerow faktycznie zginie co
zapewne Cie zadowoli.
Nie wiem czy sa az tak szczegolowe dane ilu to psazerow pociagow zginelo
po zderzeniu z pojazdem drogowym. Ale sadze ze te liczby oscyluja w
okolicach ZERA . Tylko mi nie mow ze bedzie cysterna z chlorem i..........
Pozatym skad u Ciebie stweirzedzenie o nienajlepszych przejazdach. Sa
oczywiscie z zapyazialych dziurach przejazdy zdewastowane ale bez przesady.
>
>
Jakub napisał(a) w wiadomości: ...
>> Normalny ciagnik rolniczy posiada hamulec pneumatyczny, ktory nie
>wymaga
>> specjalnej sily, aby go obsluzyc.
>
>Pablo, sorry, ale nie masz pojecia o hamulcach w ciagnikach. W lekkich
>ciagnikach ponuizej 50KM mocy sa normalne uklady olejowe bez wspomagania,
>dzialajace tylko na tylna os i wymagajace nacisku stopy nawet 50-100kg zeby
>jakos zadzialac. Sprowadza sie to do tego, ze np dziecko kierujace
>ciagnikiem nie ma dosc sily. A przyczepy typu woz drabiniasty nie maja
>hamulcow.
Wlasnie sam udowodniles co powoduje wypadki. Dziecko za kierownica sorry
ale
to jest lamanie prawa i takiego ojca to prokurator na 5 lat powinien
wsadzic. A jak ktos uzywa przyczepy od furmanki to do kogo masz pretensje
ze ona sie rozsypie na przjezdzie.
A w drugą stronę to już nie działa? Przecież, do cholery, jeśli
wypadek był z winy pojazdu drogowego, to *sprawca* (ewtl. jego u-
bezpieczyciel) powinien pokryć szkody tymże wypadkiem spowodowane.
Tymczasem Ty wychodzisz z założenia, że to kolej musi pokryć kosz-
ty szkód powstałych wskutek takiego wypadku.
> Rozwalona lokomotywa to grube miliony i napewno taniej byloby miec
> sygnalizacje zwrotna. Ale to tez drobiazg:
Jw - powinna to pokryć strona winna, czyli kierowca/ubezpieczyciel
pojazdu. Co innego w sytuacji, gdyby wina była po stronie kolei
- np. pociąg nie zwolnił przed przejazdem do 15 kph lub nie zatrzy-
mał się(*) mimo, że było to wymagane przepisami.
> Wtedy do zakutych pal trafi, ze na zabezpieczeniach nie warto oszczedzac,
> jak trafilo do bossow DB, gdy setka zginela w ICE, a trzy razy wiecej poszlo
> na rente do konca zycia.
Wtedy była to wyłącznie wina kolei.
(*) Są takie sytuacje na wąskim torze (np. skrzyżowanie kolejki
bydgoskiej z drogą krajową nr 10 w Nakle nad Notecią).
o-----------------------------------------------------------------o
| Zieloni są to po prostu niedojrzali czerwoni |
o-----------------------------------------------------------------o
| Tadeusz Franciszek Zielinski |
| E-mail: tadeusz.zielinski[malpa]iname.com |
| |
| Kobieta, ktora przestaje byc dzieckiem, przestaje byc kobieta |
o-----------------------------------------------------------------o
| Wyrazam swoje wlasne, prywatne i subiektywne opinie |
o-----------------------------------------------------------------o
> Normalny ciagnik rolniczy posiada hamulec pneumatyczny, ktory nie wymaga
>specjalnej sily, aby go obsluzyc. Podobnie przyczepa. Jesli jednak ciagnik jest
>eksperymentalny/wlasnorecznie wykonany przez rolnika i hamulca nie posiada, lub
>posiada hamulec, ale jest on uszkodzony, badz tez przyczepa przypomina raczej
>woz drabiniasty, to... No coz... Rolnik wie, czym kieruje, podobnie jak
>rozwazny kierowca nie wybiera sie w trase zima na lysych oponach.
KTORY???
Ciagniki klasy C-330 prawie nigdy nie bywaly wyposazane w instalacje
pneumatyczna. Ciagniki klasy C-360 byly wyposazane jako opcja.
Standardowo pneumatyke montowano chyba dopiero w ciagnikach klasy
C-385. Do tego dochodzi sprawnosc owej instalacji, sprawnosc
instalacji hamulcowej w przyczepie, ciagle sprzeganie i rozsprzeganie
pneumatyki przyczepa - traktor co zwykle w warunkach polowych po roku
powoduje rozwalenie laczowek (uszczelki) i totalna niesprawnosc
sprzegu.
I tak wyglada zdecydowana wiekszosc FABRYCZNYCH ciagnikow
eksploatowanych na polskiej wsi.
A pomijajac kwestie hamulca pneumatycznego na przyczepe hamulec
zasadniczy ciagnika jest zazwyczaj czysto hydrauliczny albo (to juz
rzadziej w obecnych czasach) mechaniczny - i nie otworza ci sie zawory
sterujace hamulcami przyczepy poki nie wcisniesz porzadnie pedalu. A
zeby go wcisnac ciut sily trzeba miec - chlopski traktor to nie
klimatyzowany Neoplan...
Osobna oczywiscie sprawa pozostaje fakt ze wiekszosc z zaistnialych
faktow to skutek ujemnej wrecz kultury technicznej przecietnego
polskiego chlopka - roztropka na co wskazuje ciag wypadkow z
ciagnikami - traktor na przejezdzie, czternastolatka na traktorze,
rodzinka upieczona na przyczepie (kurcze, jak mnie by w tylek pieklo
to spieprzalbym az by sie kurzylo, co trzeba zrobic zeby siedzac na
stercie ciasno sprasowanej slomy spalic sie na miejscu na smierc???)
--
Darek
Pozdrowienia z wsi Malbork - w porównaniu z Wuwua of koz...
>Prawde powiedziawszy, to w przepisach jest jak byk, ze zanim wjedzisz na
>tory, to nalezy sie upewnic, czy pociag nie nadjezdza. Robie to zawsze w
>sytuacji kiedy rogatki sa podniesionie/swiatelka sa wygaszone/dzwon nie
>dzwoni....
No coz, przypomina to sytuacje, jak kiedys na przejezdzie kolo mojego
osiedla widzialem taka sytuacje:
Nadjezdza SU43 jakies 40km/h, ciagnac sklad chyba jakis ratowniczy (na
ostatnim wagonie bylo cos wygladajacego na maly czolg bez uzbrojenia, jakby
do spychania z torowiska, kolorki calosci niebieskie), okolo 10 wagonow.
Przejazd jest ostro pod gorke, z jednej strony bruk, bardzo nierowny i
niekompletny, z drugiej piach, tez nierowny. Sklad jest jakies 300 m od
przejazdu, samochody jezdza jak gdyby nigdy nic (ok, ruch samochodowy jest
tam maly, ale akurat pare bylo). 200m, samochody dalej nic sobie nie
robia... Jak zeszlo do 100 m, to wiekszosc zrezygnowala, ale jeszcze jakis
jeden palant wskoczyl (nie wiem, jaka byla ta odleglosc, ale naprawde
minimalna). Maszynista trabil ile mogl, bo hamowac nawet juz nie probowal.
Strach pomyslec co by bylo, gdyby ktoremukolwiek z tych samochodow cokolwiek
sie popsulo akurat na przejezdzie...
Pozdrawiam
--
Tomasz Miodek
Pactor s.c.
Nominacja na "Bydlaka Roku" nie dotyczy informacji, opisu wypadku, lecz
tylko braku szacunku wobec śmierci ludzi, którzy ( czasem z własnej winy,
czy decyzji ) ponoszą ja w wyniku wypadku - jak również doznają takich czy
innych obrażeń.
Tocząca się w tym wątku dyskusja jest pierwszą od pół roku ( od kiedy czytam
listę ) dyskusją powypadkową, gdzie głównie rozważa się problemy
bezpieczeństwa, a nie zwala się winę na sprawcę wypadku lub eksponuje się
cyniczne sądy ( mające zaświadczyć jakim to twardzielem jest piszący dany
post ).
KaWu
W nawiązaniu do Twoich dalszych post'ów Jakubie uważam, że podnosisz tu
bardzo ważny problem bezpieczeństwa ruchu [ szkoda tylko, że gdzieś tam
dalej Twój głos jest przekręcany w myśl częstej zasady na grupie, że "każdy
jest przystojny, ale muszą być przystojniejsi" ( co nie oznacza
mądrzejsi )].
projektowanie bezpieczeństwa ruchu, to chyba jeden z głównych problemów ( w
tym i ekonomicznych ) transportu kolejowego. I tu nie wystarczy poustawiać
znaki drogowe np. "Przejazd niestrzeżony", aby zdjąć z kogoś tam
odpowiedzialność.
Myślę, że tu jest podobnie jak w przypadku zapewnienia bezpieczeństwa małego
dziecka ( no pewnie dla większości czytających grupę jest to temat
przyszłości ) - musisz przewidzieć maksymalną ilość sytuacji, w których
dziecku zagraża niebezpieczeństwo bierne ( przestrzeń ) i czynne ( działania
samego dziecka ).
Stary makabryczny dowcip kolejarski jest taki:
Wieczorną porą we mgle kierowca samochodu zatrzymuje go przed przejazdem i
przykładając ucho do szyny chce sprawdzić, czy nie jedzie pociąg. I właśnie
wtedy, jak sprawdza, rozjeżdża go pociąg.
Jak powinno być rozwiązane skrzyżowanie torów i drogi w miejscach, gdzie nie
można zbudować ( finanse ! ) skrzyżowania bezkolizyjnego, czy rogatek z
obsługą dróżnika ?
I jeszcze inny problem - z jaką prędkością powinny przejeżdżać szybkie
pociągi przez małe przystanki na trasie, gdzie na peronikach umocowanych
przy szlaku stoją ludzie oczekujący na lokalny pociąg ?
KaWu
Bardzo bym prosił o powstrzymanie się od wydawania 'jedynie słusznych'
sądów na temat czemu coś miało służyć.
Sądów błędnych, dodam.
P.S. Posługując się podobną 'logiką' można dojść do wniosku, że każdy
raport policji z miejsca wypadku pisany jest po to, aby udowodnić, że
jego autor jest twardzielem.
>
> KaWu
Panie Adamie,
od 22 lipca ( nomen omen ) czekam na Pana
odpowiedź na mój list prywatny wysłany tego dnia do Pana.
I jak narazie jako ten Godot.
Sądzę, że już dawno moglibyśmy wyjaśnić sobie nasze poglądy na otaczający
nas świat, gdyby Pan chciał nawiązać kontakt na priva.
No są takie niepisane zasady, że jeśli ktoś do mnie pisze ( nawet jeśli nie
zgadzam się z interlokutorem ) to mu odpowiadam, choćby po to, aby mu
napisać, że nie życzę sobie z tym kimś dalej korespondować.
A tak mi się wydaje, że nadal będziemy wypełniać post'y na grupie
korespondencja prywatną.
A kogo to już dzisiaj obchodzi.
Gdy wysłałem jednemu z grupowiczów wybór tekstów z Pana wątku "Jak się
jechało do Słowenii" i listów, które dostałem na priva ( za zgodą ich
autorów ), to otrzymałem tekst:
"Nie za bardzo chwytam, co laczy te wszystkie posty. Moze ja juz mam
wyjalowiony umysl, albo co...."
( tu bez zgody autora ).
Tedy zamiast ścigać moje post'y na grupie i je komentować jeszcze raz
deklaruję moją chęć porozumienia się jeśli nie drogą elektroniczną, to
gdzieś na piwie ( zwłaszcza, że obaj jako emigranci - Pan z Krakowa, ja z
Zagórowa mieszkamy w Sztolycy )
Krzysztof Wieczór
A jak to jest zrobione na zachodzie?
> A rozwiazanie jest proste: najpierw powinny zaczac dzwonic dzwonki i mrugac
> swiatla, potem po 15 sekundach powinny sie zamknac zapory, a jesli
[ciach]
A moze PKP poprostu zainwestowalo by w koszenie trawy i tego zielska,
likwidacje roznych starych budek droznikow, itp rzeczy, ktore ograniczja
widocznosc na przejazdach na zadupiach. Chyba na to znalazla by sie
kasa. Niedrogie to, a zawsze troche pomoze.
Pozdrawiam
Michal Przybyszewski <prz...@friko6.onet.pl> napisał(a) w artykule
<37AB34F7...@friko6.onet.pl>...
> Jakub wrote:
> No wlasnie. Czy dyzurny ruchu czy ktos tam inny ma jakas sygnalizacje
> dzialanie SSP? Czy SSP dziala samopas a usterki zglaszaja gliniarze? (O
> tarczach przejazdowych nie piszcie)
Na kazdej nastawni sasiadujacej z przejazdem wyposarzonym w SSP znajduje
sie tzw powtarzacz, ktory raportuje dyzurnemu ruchu o stanie dzialania SSP
i tok postepowania jest taki ze nawet gdyby w terenie SSP dzialalo
prawidlowo a na pulpicie u dyzurnego sygnalizowana jest awaria musi on
wprowadzic ograniczenie do 15 km/h na tym przejezdzie
pozdro Przemo
PS1. Lopatologicznie prosze (nie znam sie na autobusach, ciezarowkach,
itp)
PS2. Moze odp na priva, bo to w koncu offtopic.
Dziw ze nie ma kazdy lok - w koncu w samochodzie przednia jest zawsze
klejona... ale ale, wiekszosc lokow pamieta czasy wielkich dam motoryzacji -
warszawy i zireny!
Poniewaz niektorzy listowicze nie daja rady w konstruktywnej dyskusji i
pomijaja znaczace watki, wreszcie tez nie czytaja poprzednich postow, w
efekcie pieprza od rzeczy i wychodza na lamerow, co gorsza w swoim zawodzie.
Kazdemu sie moze zdarzyc. Piszacy te slowa tez sie dal wpuscic w takie
maliny.
> Jak powinno być rozwiązane skrzyżowanie torów i drogi w miejscach, gdzie
nie
> można zbudować ( finanse ! ) skrzyżowania bezkolizyjnego, czy rogatek z
> obsługą dróżnika ?
Ustawowo, ustawowo - czyli bezpiecznie.
> I jeszcze inny problem - z jaką prędkością powinny przejeżdżać szybkie
> pociągi przez małe przystanki na trasie, gdzie na peronikach umocowanych
> przy szlaku stoją ludzie oczekujący na lokalny pociąg ?
Tutaj rozwiazanie jest proste - obowiazuje znaczne ograniczenie predkosci, a
generalna zasada jest separacja torow dla ruchu pospiesznego od torow ruchu
lokalnego. Pociag wyposazony w aerodynamiczna lokomotywe typu EP09 pcha
przed soba mase powietrza taka, ze zdmuchnalby pasazerow z krawedzi peronu,
gdyby przeszedl kolo nich z pelna predkoscia. A ci co by nie byli
zdmuchnieci, mogliby byc wessani w lej za ostatnim wagonem...
Np. Na ile minut przed przejechaniem pociągu przez przejazd użytkownik drogi
powinien być o tym uprzedzony
I jak się to ma do prędkości pociągu ?
>
>> I jeszcze inny problem - z jaką prędkością powinny przejeżdżać szybkie
>> pociągi przez małe przystanki na trasie, gdzie na peronikach umocowanych
>> przy szlaku stoją ludzie oczekujący na lokalny pociąg ?
>
>Tutaj rozwiazanie jest proste - obowiazuje znaczne ograniczenie predkosci,
do ilu km/h ? Kilka dni temu jechałem IC na trasie Poznań - Warszawa i
za Kutnem pociąg przejeżdżał przez taki dawny typowy przystanek na trasie.
Nie mierzyłem wtedy czasu przejazdu, ale wydawało mi się, że rżnął ok 100
km/h. Na peronie ludzie stali przy barierce skuleni w tumanie piasku,
wydawało mi się, że ktoś się trzymał słupa trakcyjnego.
>a generalna zasada jest separacja torow dla ruchu pospiesznego od torow
ruchu
>lokalnego.
No tak, ale ile takich linii jest w Polsce ?
Pozdrawiam
Krzysztof
Piffko, ależeś mnie rozbawił :-)
Kulturalna Warszawa? Takiej chamówy jak tu nie znajdziesz nigdzie
indziej. Tu to dopiero jest wiocha!
>A ja mam nastepujace pytanie: na jaka odleglosc mozna podejsc do pociagu
>jadacego 120 km/h aby nie zostac zdmuchnietym. A jak w przypadku
>160km/h?
Znaczy się w pierwszej chwili, to możesz zostać zdmuchnięty (w
momencie kiedy mija cię czoło składu). Gorzej jest, że potem może cię
wciagnąć pod spód
.
M@tej.
Maciej Olędzki
Solec Kujawski
e-mail: ma...@kolfer.com.pl
ma...@zsk.bydgoszcz.pl
Bzdura, EP09 aerodynamiczna buhahahahah Polecam obejrzec Nozomi.
A tak powaznie. Wiele razy stalem na peronie jak mijal pociag 120 km.h i
zadnego zasysania nie poczulem. Po pierwsze nalezy zachowac ostroznosc a po
drugie jest cos takiego jak linia bezpieczenstwa. I nie opowiadajcie bajek
ze cos was wciaga pod lokomotywe. Gdyby nie bylo wcale peronu to predzej ale
tez watpie.
BTW Kto sie podejmie stanac na miedzytorzu w Idzikowicach na ten przyklad
:))))
Wydzielone tory Jakubie nie zartuj sobie. Mysle ze ekspresy powinny jechac
do 30 km/h przez przystanki osobowe :))))))))) to zart
>
>
Nie ma zadnych ograniczen. Po to sie likwiduje perony wyspowe zeby na takich
przystankach odsunac sie od krawedzi peronu. Wiesz sam balby sie
gdyby peron mial 2 metry i mijaly sie pociagi. Ale bez przesady dla lini
poznanskiej perony krawedziowe maja te 3 metry a to jest bardzo bezpieczna
odleglosc.
>
>>a generalna zasada jest separacja torow dla ruchu pospiesznego od torow
>ruchu
>>lokalnego.
> No tak, ale ile takich linii jest w Polsce ?
Wcale. Chyba ze masz na mysli Warszawa-Grodzisk. Albo SKM.
celowosc separacji widze dla predkosci powyzej 200 km/h.
A tak przy okazji na linii LGV Atlantique jest wiele stacji ktore mijaja
TGV przy 250 km/h i jakos nikt sie nie jeczy.
>
>Pozdrawiam
>Krzysztof
>
>
>
Tadeuszu Franciszku, wiesz ze dzwonia, ale nie wiesz w ktorym kosciele,
przeczytaj wiec poprzednie posty, zanim zaczniesz mi wciskac cudze dzieci,
dobra? Poza tym postudiuj troche o kosztach, zeby miec wiedze na temat ich
ponoszenia i np - sposobu likwidacji szkod przez ubezpieczycieli - w
aspekcie obecnej sytuacji przedsiebiorstwa PKP.
> i co myslisz ze taka sygnalizacja pomorze a jak bedzie przejazd z
duznikiem
> ktory sie zapomni.
Pomorze to jest nad morzem, a na przejezdzie jest droznik, a nie dluznik :-)
>A jak sygnalizacja nawali. Rozpatrujesz jakies wydumane
> historie ktore nigdy sie nie zdarzyly . Dorabiasz do swoich pogladow
> wypadki.
Zdarzyly sie, kolego, ale jeszcze nie w Polsce - co nie wyklucza ich
zdarzenia sie w przyszlosci. Ciezarowki z cieklym azotem, etylina czy
chlorem ropierdzielaja sie w naszym kraju kilkadziesiat razy rocznie, jest
wiec coraz wieksze prawdopodobienstwo, ze za ktoryms razem stanie sie to na
przejezdzie.
I po to ma byc dobra sygnalizacja, zeby jak nawali, to pociag przyhamowali.
A jak nie dociera, to konczmy te farse - i mam nadzieje ze do spraw
zabezpieczen przejazdowych firma PKP wybierze fachowcow, a nie Robba.
Zreszta kolega Przemo przytoczyl tutaj odpowiednie rozporzadzenie MTiGM,
ktore reguluje te sprawe, wiec w ogole ta dyskusja staje sie jalowym
odkrywaniem Ameryki. Jak widzisz, ustawodawca juz pare lat pomyslal o tym,
co ci sie dzisiaj w glowie nie miesci.
> Rownie dobrze na te cysterne z azotem czy chlorem moze spasc samolot.
Jesli dla ciebie jest to rownie dobrze, to nie wiem, kto ci dawal zaliczenie
ze statystyki. Codziennie tysiace ciezarowek z materialami niebezpiecznymi
przekracza tysiace roznego autoramentu przejazdow kolejowych. Natomiast
samolot na przejezdzie kolejowym jest zjawiskiem statystycznie rzadkim.
Obys Robbo mial zawsze racje i oby sie to nigdy nie stalo - nie chcialbymbyc
zlym prorokiem, Jesli w istocie wprowadzone beda lepsze zabezpieczenia
przejazdowe, to jest szansa ze do tego nigdy nie dojdzie. Ale dopoki na
szlakach z v=120km/h bedziemy miec takie przejazdy, jak w Owadowie, bedziemy
polegac na Sw. Katarzynie.
> Nie wiem czy sa az tak szczegolowe dane ilu to psazerow pociagow zginelo
> po zderzeniu z pojazdem drogowym. Ale sadze ze te liczby oscyluja w
> okolicach ZERA . Tylko mi nie mow ze bedzie cysterna z chlorem
Robbo, nie zasmucaj mnie walkowaniem tego tematu. Niech ci oscyluja wokolo
zera. Wiadomo ze zderzenie z pojazdem drogowym nie jest nigdy bezposrednia
przyczyna smierci pasazera pociagu. Moze nia byc wykolejenie pociagu i
przewrocenie sie wagonow lub pozar powstale na skutek takiej kolizji.
> Pozatym skad u Ciebie stweirzedzenie o nienajlepszych przejazdach. Sa
> oczywiscie z zapyazialych dziurach przejazdy zdewastowane ale bez
przesady.
Nie w zapyzialych dziurach. Nawet na drogach krajowych, nie mowiac juz o
wojewodzkich czy innych jest niemalo przejazdow tak zrabanych ze strach
przez nie przejezdzac (przykladem niech bedzie przejazd na DK43 w
TG-Strzybnicy), chociaz sytuacja zdaje sie poprawiac w ostatnim czasie
(wladze lub uzytkownicy drogi skarza kolej za nieutrzymanie przejazdu w
nalezytym stanie, wiec PKP musi w takich wypadkach dokonac rekonstrukcji
przejazdu zeby uniknac sporych odszkodowan. To jest konsekwencja niezbyt
moim zdaniem sprawiedliwego uregulowania nakazujacego kolejom utrzymanie w
nalezytym stanie skrzyzowan z drogami kolowymi i zabezpieczenie ich.).
W ogole to na liniach kolejowych, na ktorych ruch ma tendencje zamierajace
coraz czesciej widzimy rozebrane rogatki, spladrowana budke droznika i
swiezy znak stop z tabliczka "sygnalizacja nieczynna"