Mam do Was pytania.
1. Jak jest z bezpieczeństwem?
2. Co się może w nocy przydarzyć?
2. Jak zapobiec niebezpieczeństwu?
3. Co zrobić w razie niebezpieczeństwa?
4. Gdzie usiąść, żeby było najbezpieczniej?
Myślę, że pociąg będzie miał bardzo długi skład a w przedziałach będą
siedzieć pojedyncze osoby – to raczej nie wróży dobrze, ale poczekam na
Wasze głosy w tym temacie.
Pozdrawiam,
Kola.
> Myślę, że pociąg będzie miał bardzo długi skład
Takich pociągów w Polsce już nie ma.
> a w przedziałach będą siedzieć pojedyncze osoby
Akurat ten pociąg z tego co wiem zawsze jeździ nabity.
Pozdr.
Grzesiek
> czy Waszym zdaniem warto się wybrać w całonocną podróż pociągiem TLK?
> Chodzi mi przede wszystkim o względy bezpieczeństwa oraz o to, czy w
> pociągu będzie w miarę ciepło - na dworze się ochłodziło, nie chcę
> marznąć. Pociąg, który mnie interesuje oznaczony został jako TLK53202.
> Z Gdyni wyjeżdża o godzinie 18:14, do Zakopanego przyjeżdża na godzinę
> 10:26 ? cała noc...
>
> Mam do Was pytania.
>
> 1. Jak jest z bezpieczeństwem?
>
> 2. Co się może w nocy przydarzyć?
>
> 2. Jak zapobiec niebezpieczeństwu?
>
> 3. Co zrobić w razie niebezpieczeństwa?
>
> 4. Gdzie usiąść, żeby było najbezpieczniej?
>
> Myślę, że pociąg będzie miał bardzo długi skład a w przedziałach będą
> siedzieć pojedyncze osoby ? to raczej nie wróży dobrze, ale poczekam na
> Wasze głosy w tym temacie.
>
> Pozdrawiam,
> Kola.
Oj długi to na pewno będzie. Najbezpieczniej to pewnie w wagonie sypialnym.
Podróżowałem 53202 kilka razy w ostatnim kwartale ubiegłego roku w zwykłej
dwójce na trasie Gdynia-Katowice i żadnych niebezpieczeństw nie doświadczyłem.
Zwykle jechałem z niedzieli na poniedziałek i samemu w przedziale byłem
maksymalnie do Gdańska Głównego ale w inne dni tygodnia zapewne jest mniej
ludzi. Co do ogrzewania to jak we wszystkich TLK nie ma na to reguły. Pociąg
podstawiany więc na początku zwykle jest. Jak przy rozłączaniu składu w
Katowicach się nie schrzani albo jakiś bezpiecznik nie zacznie walić i nie
zacznie chodzić kierpoć z propozycją przejścia do sąsiedniego wagonu to jest
szansa na dojechanie w ciepłym do końca.
Pozdrawiam!
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
2) ZTCW to UIC określa tylko "dolne"
kryteria dla poszczególnych klas.
Patrząc na to co się w PL dzieje
nabrałem poglądu, iż u nas np. UTK
albo UOKiK powinno wprowadzić
prawne definicje kategorii pociągów.
3) obecny pochodzący z dawnej innej
epoki system ulgowy jest w aktualnych
warunkach rażąco nieprawiedliwy
(większa kwota ulgi dla
zamożniejszych) i powinien być
natychmiast zastąpiąny ulgą wyrażoną
liczbą bezwzględną.
Znosnie. Rozboje, gwalty... to jednak wyjatki, nie tak jakby sie moglo
wydawac ogladajac TV. Niemniej bywaja kradzieze osób nieostroznych.
> 2. Jak zapobiec niebezpieczenstwu?
Jechac kuszetka, albo po prostu nie spac tylko czuwac, siadajac do
przedzialu z innymi ludzmi. To powinno wystarczyc.
Podzielic kosztownosci w rózne miejsca, w tym niestandardowe. Przygotowac
sobie jakis portfel "na przynete" z niska zawartoscia, który w razie czego
mozna spokojnie "oddac".
> 3. Co zrobic w razie niebezpieczenstwa?
Jakiego? Napadu? Pociagnac za hamulec, krzyczec "pali sie!".
> 4. Gdzie usiasc, zeby bylo najbezpieczniej?
Teoretycznie w pierwszym wagonie za kierownikiem pociagu. Pisze
"teoretycznie", bo znam przypadek kradziezy wlasnie tam.
> Witam,
> czy Waszym zdaniem warto si� wybra� w ca�onocn� podr� poci�giem TLK? /.../
> Poci�g, kt�ry mnie interesuje oznaczony zosta� jako TLK53202.
> Z Gdyni wyje�d�a o godzinie 18:14, do Zakopanego przyje�d�a na godzin�
> 10:26
Wyb�r akurat tego poci�gu na ca�onocn� jazd� jest pomys�em najgorszym z
mo�liwych, chyba �e zamierzasz jecha� syfialnym lub kurzetk�. To s�awetny
Szmondak (dawny TLK Monciak - Krup�wki; dzi� t� nazw� przej�� je�dz�cy na
tej samej trasie dzienny EIC) stanowi�cy quintescencj� pogardy jak� PKP PIC
darzy podr�nych. Specjalnie wytrasowali go tak aby zaliczy� kawa� kraju
("po drodze" do Krakowa zalicza jeszcze i... Katowice), wycinaj�c zarazem
poci�gi kursuj�ce w relacjach kt�re on dubluje, tj. Gdynia - Warszawa
(kiedy� je�dzi�o wieczorne "Wybrze�e"), Warszawa - Zakopane (kiedy�
je�dzi� "Nosal") oraz Gdynia - Bielsko p. ��d� (je�dzi dawne "Skrzyczne" ale
nieregularnie). I dla wszystkich ch�tnych na jazd� w kt�rejkolowiek z tych
relacji przyszykowano wszystkiego 5 og�lnodost�pnych wagon�w 2kl (gdzie
mo�liwo�� wygodnej nocnej jazdy przy max. zape�nieniu przedzia�u jest mocno
problematyczna, zw�aszcza gdy siedzi si� na �rodku, ale i tak b�dziesz mia�
szcz�cie je�li usi�dziesz na korytarzu), �adnego wagonu 1kl (gdzie nawet
przy pe�nym zape�nieniu przedzia�u mo�na si� w miar� dobrze wyspa�
roz�o�ywszy siedzenia), a pozosta�e wagony - to syfialne i kurzetki. Norm�
s� wielogodzinne op�nienia wynikaj�ce z wyd�u�aj�cych si� postoj�w gdy�
wymiana pasa�er�w jest w warunkach takiego przepe�nienia masakryczna. Na
pocz�tku wrze�nia 2009 roku Szmondak jad�cy z Gdyni mia� w Warszawie ponad
2,5 godzniy op�nienia i niekt�rzy z pasa�er�w zastanawiali si� nad
sp�dzeniem reszty nocy na Centralnym aby nad ranem pojecha� do Krakowa
pierwszym InterCity i dojechaďż˝ przed splecowanym Szmondakiem. Dojechawszy
tym goownem do Zakopca b�dziesz musia� spisa� na straty ca�y dzie�, aby
odespaďż˝ zarwanďż˝ noc.
Je�li zatem zale�y Ci na wycieczce w g�ry, niekoniecznie Tatry, a nie
chcia�by� zarywa� nocy - lepszym pomys�em b�dzie zapewne wyb�r TLK56512
(dawne "Rozewie") do Wroc�awia. Wyjazd z Gdyni o 21:26, przyjazd do
Wroc�awia na 05:55. Dot�d podr�uj�c tym poci�giem nie narzeka�em na
przepe�nienie, i mog�em si� wyspa� w drodze. Nawet jesli koniecznie musisz
do Zakopanego - mo�esz kontynuowa� podr� przybywaj�c na 16:27, ale
przynajmniej powiniene� by� wyspany zamiast zmasakrowany. Ale to mog�o si�
zmieni�, je�li PKP PIC uwzgl�dniaj�c powy�sze skr�ci�o sk�ad np. do 3
wagon�w aby wycisn�� z ludzkiego byd�a tyle kasy ile si� tylko da...
Tomek Janiszewski
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
ROTFL! Naprawdę tak robisz przed każdą podróżą nocnym, czy po prostu jeździsz
raz na ruski rok? Nic dziwnego, że ludzie się boją pociagów, skoro nawet na
grupie kolejowej można przeczytać coś takiego.
Pozdrawiam
Wziąć ze sobą siekierę, maczetę, zestaw noży i oddział antyterrorystów. Naprawdę
nie jest tak, że w nocnych pociagach biegają stada bandytów, którzy tylko
czekają, żeby Cię udusić, zgwałcić, poćwiartować, zjeść, ugotować, zdekapitować,
a potem może nawet zabić. Mnóstwo ludzi regularnie jeździ nocnymi pociągami i
jakoś nie kończą podrózy z odrąbanymi kończynami.
> Myślę, że pociąg będzie miał bardzo długi skład
Około 12-14 wagonów, z czego połowa to kuszetki i sypialne. Połowa jest
odłączana w Katowicach i jedzie do Krynicy.
> a w przedziałach będą siedzieć pojedyncze osoby
To się nie zdarza w tym pociągu. Wszystko zależy od dnia tygodnia, ale zajęte
conajmniej 2/3 miejsc siedzących masz gwarantowane.
A poważnie, to jeśli się aż tak boisz, to pojedź tanią kuszetką. Dopłacasz 25,50
zł do biletu i śpisz spokojnie.
Pozdrawiam
Jagular
Do wyboru:
http://trzeciswiat.wordpress.com/2010/12/30/j-stalin-przeciwko-wulgaryzacji-hasla-samokrytyki/
albo:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kanossa
:-D
> > Przygotowac sobie jakis portfel "na przynete" z niska zawartoscia
> > który w razie czego mozna spokojnie "oddac".
> ROTFL! Naprawdę tak robisz przed każdą podróżą nocnym, czy po prostu
> jeździsz raz na ruski rok? Nic dziwnego, że ludzie się boją pociagów,
> skoro nawet na grupie kolejowej można przeczytać coś takiego.
>
Ja się nie boję spać w nocnych pociągach, ale robię właśnie to co powyżej.
Raz nawet zadziałało: w Przemyślaku między Tarnowem a Katowicami. Obudziwszy
się stwierdziłem że nie mam portfela w dolnej kieszeni marynarki, znalazł
się natomiast na podłodze przedziału. Kieszeń miałem rozciętą od wewnątrz, z
z portfela nic nie zginęło, ponieważ rozśrodkowałem jego zawartość po
innych, znacznie trudniej dostępnych kieszeniach. Może żoole uznali że ktoś
już okradł mnie przed nimi? :-DDD
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
ps. A innym razem żool próbował mnie okraść w nocnym pośpiechu Gdynia-
Warszawa/Bygdoszcz-Łódź-Kraków-Zakopane/Zagórz/Krynica. Już bladym świtem w
Krakowie obudził mnie delikatny ucisk na bok, gdzie miałem pusty potrfel.
Zerwałem się jak oparzony... i w tym momencie żool z głupawym uśmieszkiem i
przeraszającą miną: "A, pomyliłem pana z kumplem! - po czym uciekł z
przedziału. Byłem zbyt nieprzytomny na to aby go ścigać: zasnąłem
ponownie...
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Albo samochodem ... ;-D
>
Albo nocnym PKS-em. Ale nie potrafię zrozumieć, jak można czuć się
bezpiecznym w sytuacji gdy kierowcy chce się tak samo spać jak pasażerom, a
tu, odmiennie niż na wyposażonej w czuwak lokomotywie prowadzonej przez
szyny - krótka nawet chwila dekoncentracji może skończyć się na drzewie lub
masce TIRa :-(
Tomek Janiszewski
Ja mialem sytaucje jadac rzeznia Szczecin-Bialystok do Korsz na zaliczenie
Korsze-Bartoszyce, ze w pewnym momencie otworzyly sie drzwi i ktos swieci mi
latareczka po oczach. No to sie podnioslem i w tym momencie pan krzyknal
tylko "o, pojebalo mi sie" i se poszedl...
--
Wojciech 'Wojtazz' Nowotniak
Pozdrowienia ze Szczecina - to taka duża wioska z tramwajami nad Odrą.
GG#4275947
www.kolejowy.szczecin.pl (w obudowie)
wojtazz(at)op.pl
Jagular
No tak... Wg Ciebie na pytanie jak zabobiec powinno się odpowiedzieć: nie
zapobiegaj, wszystkie rzeczy wartościowe włóż do saszetki, saszetkę postaw
na stoliku (tylko pamiętaj, aby tym najbliżej drzwi od przedziału) i idź
spać, a najlepiej siadaj do pustego wagonu, aby nikt Ci nie przeszkadzał,
nie...?
Napisałem, że jazda nocna nie jest tak niebezpieczna jak się powszechnie
wydaje, ale kradzieże kieszonkowe stanowią pewne zagrożenie (co wiem nie
tylko z filmów).
Wieloletnie doświadczenie uczy, że wystarczy podstawowa ostrożność. Natomiast
lektura tego wątku odstraszy totalnie każdego potencjalnego pasażera, choć
realne zagrożenie jest minimalne. Jak już coś się zdarza to złodzieje
wykorzystują ludzką głupotę - jak ktoś zasypia sam w przedziale, a torebkę
zostawia na siedzeniu na przeciwko, to nic dziwnego, że jej rano nie znajduje
(znam takie przypadki). Jest większe prawdopodobieństwo utraty np. biżuterii
przez srokę niż przez usypiaczy gazem :).
Pozdrawiam
> A widzisz - a po co jechać jednym ciągiem ? A etapami z postojem w 1/3,
> 1/2 czy 2/3 trasy ? Po drodze z Gdyni do Zasyfanego tyle historycznych
> miejsc choćby Toruń, Ciechocinek, Płock, Piotrków, Częstochowa. A w
> drodze powrotnej Rzgów i hale Ptaka gdzie można zrobić sobie tanie
> zakupy ciuchów :-)
Ja tam wskazałem całkiem inną trasę do Zasyfanego, z możliwością zaliczenia
SUdetów. Oczywiście, dla tych którzy mają dosyć czasu,
Pozdrawiam
Poza tym mieszkam przy trasie S-3 prowadzacej nad morze to widze latem
tych debili ktorzy maja pierwszy dzien urlopu i posuwaja 200 km/h bo
koniecznie muszą być szybciej o 30 minut nad tym morzem.
Jagular
> Ja tak robię, że na wywczasy jadę sobie powoli i zwiedzam po drodze to co
> samo w sobie celem podroży nie ma sensu. Odwiedziłem ostatnio np w ten
> sposób Grudziądz, Płock i Włocławek.
Dla mnie jednym z istotnych punktów pośrednich w drodze na lub z parady w
Wolsztynie w długi weekend jest popijawa w Krynicy ;-)
>
> Poza tym mieszkam przy trasie S-3 prowadzacej nad morze to widze latem
> tych debili ktorzy maja pierwszy dzien urlopu i posuwaja 200 km/h bo
> koniecznie muszą być szybciej o 30 minut nad tym morzem.
Ja natomiast dzięki temu że mimo zakusów bufetu na moją kieszeń nadal
trzymam "Leśnego Dziadka" w Warszawie choć już nie w Porcie Czerniakowskim -
nie muszę w weekedy "sypać 220km/h po obwodnicy Wyszkowa a na pozostałych
odcinkach nie schodzić poniżej 130km/h jeśli tylko się da" (jak to się na
jednym z żeglarskich forów chwalono) aby dojechać na Mazury i jeszcze żeby
czasu na pływanie zostało, lecz pływam po Wiśle a na urlop nieśpiesznie
udaję się na Mazury łódką. I praktycznie nie ma roku abym pociągiem stamtąd
gdzieś nie pojechał: albo obejrzeć skansen w Ełku, albo pojechać pociągiem
turystycznym na trasie Węgorzewo-Kętrzyn-Węgorzewo (własnie tak, a nie na
odwrót jak to inni MiKole czynią, ponieważ do Kętrzyna niedasie dopłynąć!),
albo wreszcie jak w zeszłym roku - zrealizować na jednym turystyku dwa
całodzienne kółeczka, z nocowaniem w Giżycku na łódce: jedno z przejazdem
MRówą na trasie Grudziądz-Malbork (brakowało mi tego kawałka ponieważ parę
lat temu przejechałem go wprawdzie Bipą ale już po zmroku), a drugie - z
dawna oczekiwane zaliczenie białoniedźwiedziowego odcinka Pisz - Ełk. I na
dodatek było to moje pierwsze pozamazowieckie kółeczko nieprestiżowe od
czasu sprestiżowania pociągów pośpiesznych;-)
całą noc i jeszcze cały wieczór i cały poranek dnia następnego :)
miej na uwadze że są ferie . zobacz sobie dzień wcześniej jak to
wygląda. Jeśli jedziesz w tygodniu to raczej będzie ok tym bardziej że
jedziesz od początku.
> 1. Jak jest z bezpieczeństwem?
Jak nie śpisz to luz. Jak śpisz to zamknięcie- łańcuch lub rowerowe i
masz spokój.
> 2. Co się może w nocy przydarzyć?
możesz np trafić na wycieczkę dzieciaków jadących na narty i będzie
ryk i wrzask całą noc.
a po za tym prawie zawsze nic takiego co istotnie mogłoby wpłynąć na
twoją podróż :)
> 2. Jak zapobiec niebezpieczeństwu?
np. uważać żeby się nie wywalić na schodach w Gdyni gdyby były
zaśnieżone lub zmrożone :)
> 3. Co zrobić w razie niebezpieczeństwa?
??
> 4. Gdzie usiąść, żeby było najbezpieczniej?
generalnie to nikt cię nie napadnie w taki sposób jak się spodziewasz-
że przyjdzie banda w stylu kiboli, a ty będziesz sam w wagonie :)
Najnormalniej zamknij się na łańcuch i dobranoc :) Co najwyżej
będziesz się przenosił bo konduktor wyłączy grzanie pod jakimś tam
pretekstem (czyt. oszczędności) ale to gdyby były pustki. Jak jest
dużo ludzi i nie ma szans na prywatny przedział to najlepiej stanąć w
drzwiach i wybrać sobie kogo chcesz :). Uważaj na ludzi w garniturach,
z olbrzymimi walizkami itp.
a to on jechał w ub. roku? :>
Tak samo jak na ulicy. Przestrzegając pewnych zasad możesz czuć się
bezpiecznie.
> 2. Jak zapobiec niebezpieczeństwu?
Nie chwalić się cennymi rzeczami. Trzymać bilet i pieniądze przy sobie.
> 4. Gdzie usiąść, żeby było najbezpieczniej?
W pierwszym wagonie, blisko drużyny konduktorskiej. Alternatywą jest
zabranie ze sobą łańcucha lub zapięcia od roweru w celu zamknięcia
przedziału na czas snu.
> Myślę, że pociąg będzie miał bardzo długi skład a w przedziałach będą
> siedzieć pojedyncze osoby
Możesz się zdziwić. Dużo zależy od tego kiedy jedziesz.
Twoje pytania są wyjątkowo tendencyjne. Uważam że za dużo oglądasz
telewizji w szczególności programów informacyjnych, oraz TVN-Uwaga i
Polsat-interwencja. Zaś mało podróżujesz. Ludzie normalnie jeżdżą
nocnymi pociągami i żyją.
--
Łukasz W. - semaforek
gg- 6621129 mejl- lukislukis[małpa]o2.pl
Teksty tu wygłaszane to moje prywatne opinie.
Moja strona => http://www.semaforek.za.pl/
Stowarzyszenie Rozwoju Kolei Górnego Śląska => www.srkgs.rail.pl
Pozdrawiam
>
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> a to on jechał w ub. roku? :>
W ubieglym roku nie jechał, wobec tego musiałem zadowolić się odwiedzeniem
dworcowego muzeum (zdecydowanie najbliżej idzie się z przystani Mamry Yacht
Czarter na lewym brzegu Węgorapy). Można było jednak zamówić kurs drezyną do
Gierłoży lub Mamerek: http://www.shk.org.pl/pliki/Cennik_2010.pdf
Natomiast zatrztymawszy się parę dni później w Giżycku - pojechałem na dwa
kółeczka dzień po dniu, wykorzystując jacht w roli miejsca noclegowego, jako
że w pociągach PR nocować póki co niedasie.
> możesz np trafić na wycieczkę dzieciaków jadących na narty i będzie
> ryk i wrzask całą noc.
Albo na ekipę studenciaków którzy wypełnili lukę pozostawioną przez
powracających z wojska recydy... wróć, rezerwistów. Jedna i druga swołocz
byłaby siebie warta.
> Jak ktos ma urlopu 2 tygodnie to nie musi być tak ze 1 i 14 dzień to
> podróż a 2-13 to pobyt. Mozna pobyt docelowy skorócić przeznaczając
> część czasu na punkty posrednie. Ja tak robię, że na wywczasy jadę sobie
> powoli i zwiedzam po drodze to co samo w sobie celem podroży nie ma
> sensu. Odwiedziłem ostatnio np w ten sposób Grudziądz, Płock i Włocławek.
To Twoje podejście do podróżowania. Ja natomiast jadąc w góry celem
połażenia po nich, nie zbaczam nigdzie "przy okazji", bo
najzwyczajniej w świecie nie lubię takich "odskoków". Inna sprawa, że
moje wyjazdy zazwyczaj trwają 3-6 dni, więc dodatkowe rozkładanie
podróży na "odskoki" tym bardziej nie wchodzi w grę.
pzdr
Adam
> W pierwszym wagonie, blisko druĹźyny konduktorskiej. AlternatywÄ jest
> zabranie ze sobÄ Ĺ aĹ cucha lub zapiÄ cia od roweru w celu zamkniÄ cia
> przedziaĹ u na czas snu.
Nie wolno zamyka� drzwi na �a�cuch itp. Prosze nie wprowadza� kolegi w b��d.
je�eli chce si� ie� prywatny przedzia� nale�y kupi� sypialny single, b�d�
wykupi� ca�y dany przedzia�.
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Ja mialem sytaucje jadac rzeznia Szczecin-Bialystok do Korsz na zaliczenie
> Korsze-Bartoszyce, ze w pewnym momencie otworzyly sie drzwi i ktos swieci mi
> latareczka po oczach. No to sie podnioslem i w tym momencie pan krzyknal
> tylko "o, pojebalo mi sie" i se poszedl...
To dosy� chyba typowa sytuacja. �wiecenie latareczk� z korytarza prze�y�em
kilka razy, za ka�dym razem panowie po stwierdzeniu, �e odwracam g�ow� w ich
stron� (czyli nie �pi�) szli sobie dalej. Raz ockn��em si�, widz�c sw�j
portfel w r�ku m�odzie�ca, kt�ry natychmiast mi go odda�. I jeszcze chyba
przeprosi�... Najbardziej ekstremalna sytuacja zdarzy�a mi si� kiedy� mi�dzy
Kielcami a Krakowem. Na og� staram si� nie spa�, maj�c ze sob� co� cennego,
tej nocy jednak by�em bardzo zm�czony. No i sobie przysn��em. Ockn��em si�,
widz�c moj� kamer� w r�ku sporych rozmiar�w pana odzianego w szeleszcz�cy
dres. Na widok mojej zdumionej miny niczym niespeszony pan zagaiďż˝: "To
twoje? Kurwa, my�la�em �e to moje!". I, wr�czywszy mi kamer�, znikn�� w
spos�b b�yskawiczny. Tak b�yskawiczny, �e gdy natychmiast oprzytomnia�em i
wychyli�em si� na korytarz, nie by�o ju� po nim �ladu. Mimo licznych podr�y
rze�niami w czasach ich mnogo�ci nigdy nie zosta�em w poci�gu skutecznie
okradziony. Czyli - grunt to nie spa�. A je�eli ju� zdarzy si� przysn�� -
spaďż˝ czujnie. W bajdy o usypianiu gazami i inne takie nie chce mi siďż˝
wierzyďż˝.
Marek A. Salwa
--
*## http://psofometr.pl ##*
"Nie ma zwiasku zawodowego psofometrow, ale jak napisze w dyskusji: popieram
Marka Salwe, to chyba bedzie zrozumiale?" (C) Jacek Kijewski
A wcze�niej jecha� z Tob� czy wszed� do przedzia�u, gdy spa�e�?
> Nie wolno zamyka� drzwi na �a�cuch itp.
Zrozumia�em to tak �e �a�cuch pozwala kondiemu uchylic drzwi o obudzi�
delikwenta aby otworzy� przedzia� i umo�liwi� sprawdzenie biletu wzgl�dnie
dokwaterownie wsp�pasa�era w razie t�oku, nie pozwala natomiast �oolom na
swobodne buszowanie po przedziale w�r�d �pi�cych podr�znych. Osobi�cie
zreszt� nie u�ywam ani �a�cucha ani kwadratu, starannie natomiast zaci�gam
zas�onki gdy jad� samemu. To te� zniech�ca zar�wno �ooli jak i innych
pasa�er�w do zagl�dania do takiego przedzia�u, chyba �e poci�g jest tak
nawalony �e innego miejsca niedasie znale��. A w ka�dym razie stanowi
czytelny sygna� dla pr�buj�cych si� dosi��� moli ksi��kowych lub
czasopismowych, pikaczy kom�rkowych i b�bniarzy empetr�jkowych.
Tomek Janiszewski
Mnie się raz zdarzyło. Bolało. Obudziłem się w Stargardzie Szczecińskim
w Terespolu bez biletu na przejazd pociągiem, którym jechałem, ani
jednej złotówki, karty płatniczej, żadnego dokumentu. Kosmos. W zupełnie
pierwszym odruchu zadzwoniłem do banków i zablokowałem karty. W sumie
obróciło się to przeciwko mnie, bo 10 min później trzymałem w ręku mój
portfel (kierpocina przyniosła, ktoś znalazł w kiblu, a miałem
oczywiście mocno nietypowy bilet, więc od razu skojarzyła) wypatroszony
z gotówki, ale z kartami. Więc nadal nie miałem grosza, ale przynajmniej
mogłem się legitymować :)
Ale, żeby nie straszyć pytającego, jak na to, że w ciągu ostatnich
trzech lat sypiam w pociągu średnio pewnie częściej niż raz w tygodniu,
to chyba całkiem niezły wynik, nie? - jeśli tylko raz miałem taką
sytuację, a w efekcie której, oprócz nerwów, straciłem stówę z groszami?
I paczkę serka topionego, bo to właśnie oprócz portfela wybrał sobie
złodziej. I sam się prosiłem, bo zasnąłem z portfelem w otwartej
widocznej kieszeni. Tak to nigdy nie stosuję jakichś większych środków
ostrożności, nie siadam z ludźmi, których o coś podejrzewam, a jeśli się
dosiądą - nie śpię. W niektórych mechpomach można wykorzystać na bagaż
miejsce pod siedzeniem, z niego dużo trudniej się coś wyciąga. No i
portfel w jakichś wewnętrznych kieszeniach, i tyle.
Czy w pociągach jest niebezpiecznie? A na ulicy czujesz się ok? No bo w
pociągu jest w sumie podobnie, pełen przekrój ludzi. To, na ile ufasz
nieznajomym, to chyba dość indywidualna sprawa. Ja, jak widzisz, ufam na
tyle, że przy nich zasypiam, i noce, które wygodnie przespałem, były
warte więcej niż te skradzione raz pieniądze.
--
Pozdrawiam serdecznie z Łodzi/z Poznania,
Kasper "Gaspar" Fiszer, e-mail gas...@fotografia.com.pl
strona domowa: http://gaspar.fotografia.com.pl
"Pociąg ma w sobie dwa wielkie atrybuty życia: ruch i cel" (Dagny Taggart)
/A. Rand, przeł. I. Michałowska/
Niestety po paru latach czujnosci na koleczkach dalem sie okrasc jak
frajer - w Poznianiu, kolo godziny 15, w tloku (prawdopodobnie podczas
wysiadania z EN57) ktos zakosil mi z plecaka aparat.
Co do tego pociagu - polecam kuszetke, bo czesto sie zdarzalo ze tlok
byl tak wielki ze nie dalo sie wyjsc do kibla.
Oczywi�cie �e wolno zamkn�� drzwi na �a�cuch, z tym �e je�eli kto� zapuka,
trzeba otworzy�, no chyba �e
> je�eli chce si� ie� prywatny przedzia� nale�y kupi� sypialny single, b�d�
> wykupi� ca�y dany przedzia�.
si� ca�y przedzia� ma sw�j wykupiony. Anyway - p�ki nie blokuje to wchodzenia
innym - zamyka� mo�na do woli. Raczej �a�cuch ni� kwadrat z tego wzgl�du, �e
kwadrat r�wnie �atwo si� otwiera z zewn�trz jak od �rodka zamyka :)
W kuszetkach s� �a�cuszki "fabrycznie" i jako� nigdy konwojent nie m�wi
"prosz� wykupi� ca�y przedzia� je�eli chcecie si� zamkn�� na �a�cuszek".
pozdrawiam
KMR
>> widząc moją kamerę w ręku sporych rozmiarów pana odzianego w szeleszczący
>> dres. Na widok mojej zdumionej miny niczym niespeszony pan zagaił: "To
>> twoje? Kurwa, myślałem że to moje!". I, wręczywszy mi kamerę, zniknął w
>> sposób błyskawiczny.
>
> A wcześniej jechał z Tobą czy wszedł do przedziału, gdy spałeś?
Nie no, oczywiście że wniknął do przedziału gdy byłem nieprzytomny. Nie
jechałbym w przedziale z dużym panem w szeleszczącym dresie. :) A że
przedział był otwarty i ogólnodostępny (nigdy nie montowałem żadnych sztab,
łańcuchów czy innych dziwnych wynalazków, wychodząc z założenia, że
najbezpieczniej jest po prostu nie spać), to złodziejaszek sobie wszedł.
Marek A. Salwa
--
*## http://psofometr.pl ##*
"To byl opetany czlowiek przez zlego ducha"
- sluchaczka Radia o Czeslawie Miloszu
> Czy w poci�gach jest niebezpiecznie? A na ulicy czujesz si� ok? No bo w
> poci�gu jest w sumie podobnie, pe�en przekr�j ludzi. To, na ile ufasz
> nieznajomym, to chyba do�� indywidualna sprawa. Ja, jak widzisz, ufam na
> tyle, �e przy nich zasypiam, i noce, kt�re wygodnie przespa�em, by�y
> warte wi�cej ni� te skradzione raz pieni�dze.
W pe�nym przedziale zasypia�em nie raz i z ca�kowitym poczuciem
bezpiecze�stwa. Statystycznie jest skrajnie nieprawdopodobne, by kilka os�b,
w dodatku wsiadaj�cych cz�sto na r�nych stacjach, okaza�o si� gangiem
dybi�cym na m�j portfel. Natomiast w przedzia�ach pustych (a wol�,
przynajmniej je�d��c dla samego je�d�enia, mie� przedzia� dla siebie) zawsze
stara�em si� i staram nie spa�.
Marek A. Salwa
--
*## http://psofometr.pl ##*
"Wydaje mi sie, ze niepotrzebnie zesmy stracili bramke"
(C) Zbigniew Boniek
Dokłądnie bo tam jest łańcuszek wbudowany fabrycznie i do tego można spytać
się kondiego, gdzie dosiądzie się współpasażer.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> 1. Jak jest z bezpiecze��stwem?
R�nie, ale ja nigdy nie by�em w zagro�eniu, a sam �migam od 1997 roku bodaj�e.
> 2. Co si�� moşe w nocy przydarzy��?
Wiele r�nych przyg�d, ale dlaczego od razu tak pesymistycznie?
> 2. Jak zapobiec niebezpiecze��stwu?
Nie afiszowa� si�, by� ostro�nym, nie przyjmowa� pocz�stunku od wsp�pasa�er�w
je�li s� nieznajomi i by� ostro�nym w zawieraniu nowych znajomo�ci. Pilnowa�
swoich rzeczy i nie pozostawiaďż˝ ich bez opieki.
> 3. Co zrobi�� w razie niebezpiecze��stwa?
Narobi� ha�asu, krzycze� "Pali si�" i ewentualnie zaci�gn�� hamulec
bezpiecze�stwa.
> 4. Gdzie usi������, şeby by��o najbezpieczniej?
Tutaj nie ma regu�y, ale najlepiej nie wybiera� pustych przedzia��w, ale tam
gdzie jad� ludzie, wskazane m�ode dziewczyny, matki z dzie�mi itp. ;)
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
�eby Miko�aj - tw�rca w�tku - dobrze rozumia� - �a�cuch nie jest po to, aby
zagarn�� ponadprogramowe miejsce, tylko �eby wyeliminowa� wchodz�cych
"cichcem". W nocnym poci�gu mo�na za�o�y� �e je�eli kto� za wszelk� cen� chce
wej�� jako "cichociemny", to �e jest to osoba o z�ym zamiarze. �a�cuch zreszt�
stosuj� czasem w uproszczonym wariancie, �e przymocowany jest tylko do drzwi,
natomiast drugi koniec le�y mi na nogach, �eby przy otwieraniu drzwi
poszorowa� mi nogi i narobi� rumoru - czyli s�u�y jako budzik :)
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
A sk�d wiesz, �e akurat b�dzie si� rzeczywi�cie
pali�? Za og�oszenie fa�szywego alarmu te� mo�na odpowiedzie�...
MK
Tak samo jak nie wolno kraść.
Niektórzy mają twardy sen, więc wtedy to nie działa. Jak ktoś chce wejść
to zawsze może zapukać.
Doczytaj co to jest "stan wy�szej konieczno�ci"
> > A sk�d wiesz, �e akurat b�dzie si� rzeczywi�cie
> >
> > pali�? Za og�oszenie fa�szywego alarmu te� mo�na odpowiedzie�...
>
> Doczytaj co to jest "stan wy�szej konieczno�ci"
A po co?
Niech lepiej od razu, jak jest taki przem�drza�y sprawdzi sobie poni�szy link.
> Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, to radzę osobowymi ;) Jeździłem nie raz ze
> Śląska nad morze (do Helu, Gdyni, Świnoujścia, w tym z "nocką") i bez
> problemu. Nie raz spałem w najlepsze
Móglbym prosić o doprecyzowanie, w których to osobówkach dasie obecnie
spać "w najlepsze"? Opcji typu wyjazd kiblem późnym wieczorem z Krakowa,
kiblowanie na dworcu w Sędziszowie gdzieś od pierwszej do trzeciej w nocy po
czym kontynuowanie podrózy kiblem do Katowic trudno raczej zaliczyć do tej
kategorii. Więc nawet jak korzystam z RK - nie mogę pogniewać się z PKP PIC,
i muszę mieć równocześnie "Podróżnika" choćby tylko po to aby mieć się gdzie
wyspać.
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Czas odkry� zachwycaj�c� rozmiarem sie� schronisk PTSM. :) 2 noclegi i
tak wychodz� taniej ni� Podr�nik, a ��ko jest o wiele wygodniejsze ni�
mechpom. Nawet ��ko w standardzie PTSM ;)
--
Pozdrawiam serdecznie z �odzi/z Poznania,
Kasper "Gaspar" Fiszer, e-mail gas...@fotografia.com.pl
strona domowa: http://gaspar.fotografia.com.pl
"Poci�g ma w sobie dwa wielkie atrybuty �ycia: ruch i cel" (Dagny Taggart)
/A. Rand, prze�. I. Micha�owska/
> Czas odkryć zachwycającą rozmiarem sieć schronisk PTSM. :) 2 noclegi i
> tak wychodzą taniej niż Podróżnik, a łóżko jest o wiele wygodniejsze niż
> mechpom. Nawet łóżko w standardzie PTSM ;)
Ale z Podróżnikiem przy okazji noclegu można przetransformować się w inną
czasoprzestrzeń, np. jednego dnia kółeczkować osobówkami po Śląsku,
drugiego - po Pomorzu. A i w dzień dasie czasem skorzystać z podwózki TLK,
gdy kibel akurat nie pasuje. Fakt że powyższa taktyka nie pozwoliłaby
zaliczyć następnego dnia po Śląsku np. Małopolski, chyba że z
międzylądowaniem w Przemyślu ;-) Aczkolwiek może to się niebawem skończyć, o
ile już się nie skończyło, gdy PKP PIC w ramach oszczędności zaczną skracać
nocne składy tak aby we wszystkich zapanowała rzeźnia conajmniej taka jak w
będącym kiedyś absolutnym wyjątkiem Szmondaku.
A to prawda. Zreszt� doskonale rozumiem ch�� przemieszczenia si�, ja
uwielbiam spa� w poci�gach, to jest magiczne budzi� si� zupe�nie gdzie
indziej. No ale takie czasy...
> A to prawda. Zreszt� doskonale rozumiem ch�� przemieszczenia si�, ja
> uwielbiam spa� w poci�gach, to jest magiczne budzi� si� zupe�nie gdzie
> indziej. No ale takie czasy...
Najefektywniej w tej sytuacji kupi� Podr�nika, Plusa i RK. Z dw�ch
pierwszych bilet�w korzysta� sobot� i niedziel� (z b�lem rezygnuj�c z IR), z
Podr�nika tak�e w noce, natomiast z RK - w pi�tek lub poniedzia�ek (albo
oba dni kolejno), bior�c oczywi�cie urlop i celuj�c w pierwszy pi�tkowy oraz
ostatni poniedzia�kowy IR z lub do miejsca zamieszkania.
Pozdrawiam
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/