"Stan" <
sta...@test.com> wrote in message
news:jsc5qq$8vs$1...@mx1.internetia.pl...
> Jadąc koleją (nawet dłużej i trochę drożej) wypoczywasz, a przynajmniej
> się nie męczysz. Nie dla każdego 2x5h za kółkiem w ciągu dwóch dni to
> najlepszy sposób na spędzenie weekendu.
polemizowałbym - akurat przy dystansach rzędu 5h jazdy samochód jest
zdecydowanie bardziej komfortowy od kulei niemal w każdym przypadku i pod
niemal każdym względem. Nie trzeba targać roweru po schodach na dworcach,
nie trzeba użerać się z nachlanym menelstwem w przedziałach meliniarskich,
nie trzeba spędzać całej podróży na pilnowaniu roweru na końcu składu przed
kradzieżą lub dewastacją, nie trzeba znosić gburostwa, wrogości, pospolitego
buractwa i niedasizmu pracowników kulei począwszy od kasy, przez obsługę
pociągów, po brzuchatych dziadków z formacji pt. SOK, nie trzeba spędzić
całej podróży na stojąco w przejściu w zatłoczonym szynobusie, nie ma
stresu, że do pociągu (jedynego połączenia w ciągu dnia/doby) się po prostu
nie wciśniemy (co w przypadku Hańcza + wakacyjny weekend + wsiadanie w
Augustowie jest całkiem realne).
Oczywiście można również przyjemnie i komfortowo spędzić podróż w
umiarkowanie zapełnionym, klimatyzowanym szynobusie czy też wagonie Bdrhnu,
przesiadając się na stacjach pokroju Kościerzyny - drzwi w drzwi, bez
pokonywania setek metrów i dziesiątek schodów, stykając się z pogodną,
sympatyczną obsługą pociągu i kumatymi kasjerkami. Chyba najgorsza jest
właśnie ta olbrzymia nieprzewidywalność i nieporównywalność kolei - podróż
autem jest jednak zdecydowanie pewniejsza i to stanowi o znacznie większym
komforcie.
pozdr