> Ale chyba w wagonie do Krynicy?
Do Krakowa, dalej i tak nie jedzie, no chyba że "w terminach". Jako że
"Kasprowy" minimalnie ucieka, to zostają "Rysy" z Krakowa Płaszowa o
12:33. Można część trasy przejechać na rowerze, np do Kalwarii
Zebrzydowskiej Lanskrony, jeśli Smok/Smog nie straszny.
Ale czytałem kiedyś że sławny reżyser Kieślowski, który nie był okazem
zdrowia i zmarł względnie młodo na serce, dojechał w latach 70-tych na
rowerze z Warszawy do Zakopanego w dwa dni. Co prawda jazda głównymi
drogami to wątpliwa przyjemność ale jak widać można i tak :)
http://www.pzkol.pl/kolarstwo_szosowe/kieslowski_przejechal_na_rowerze_z_warszawy_do-s423.html