[rel] Koleczko bardzo slaskie, relacja bardzo spozniona

14 views
Skip to first unread message

Psofometr

unread,
May 2, 2008, 8:43:44 AM5/2/08
to
Witam Grupę.

Jest czas, to mogę napisać relację. Dwa tygodnie temu (a nawet może trzy
14.04) pojeździłem sobie po różnych śląskich i śląskowatych liniach. W sumie
były to takie różne ogryzki, których mi brakowało do zaliczenia oraz
odcinki, którymi już dawno nie jechałem, więc chciałem je sobie odświeżyć.
Zatem do rzeczy, bo relacja spóźniona (jak większość pociągów podczas tego
kółeczka), i każda minuta droga. Trasa wycieczki fikuśna: Wrocław -
Kamieniec - Nysa - Opole - Kędzierzyn - Racibórz - Chałupki - Rybnik -
Pszczyna - Katowice - (wariantowo Bytom - Gliwice) - Wrocław zapowiadała
duże emocja, część przesiadek była mocno na styk. Kawa w McDonaldzie na
dworcu głównym, EN57 do Międzylesia (5:35) podstawiony, czas zająć miejsca -
i jedziemy. Wrocławska jednostka na pierwszy rzut oka zrobiła na mnie miłe
wrażenie - czysto, wnętrze zmodernizowane, ładne siedzenia, sporo pasażerów.
Tylko makabrycznie gorąco. Nie wiem - czy to termostaty jakoś dziwnie
ustawione, czy nie działające w ogóle, ale temperatura wewnątrz pociągu
przypominała okolice wielkiego pieca w hucie. Co przy bliskiej zeru
temperaturze na zewnątrz było idealne do hurtowego wywoływania przeziębień u
pasażerów. Z Wrocławia ruszamy z pięciominutowym opóźnieniem. Niefajnie, bo
w Kamieńcu są cztery minuty na przesiadkę do Nysy. Zaraz po odjeździe
przychodzi pani konduktor, sprawdza bilety, a starannie wyselekcjonowanym
(ciekawe, na podstawie jakich kryteriów?) pasażerom wręcza ankiety PKP PR. W
ankietach pytania o punktualność, czystość, uprzejmość obsługi, ceny
biletów, czas jazdy, itp, i czy się te parametry ostatnio poprawiły, czy
nie. Fajnie, że pytają o takie rzeczy, tylko taka wątpliwość mnie naszła -
skoro ankiety rozdaje i zbiera obsługa pociągu, to czy przypadkiem ta sama
obsługa ich hurtowo nie wypełnia? W kilkanaście minut po ruszeniu z
Wrocławia ogrzewanie przestaje działać. I do samego Kamieńca już działać nie
będzie. Na szczęście, bo w przedziale robi się znacznie przyjemniej.
Zapełnienie pociągu oceniam na jakieś 70%, co, jak na wczesną porę, i
kierunek podróży (o tej porze raczej ludzie do Wrocławia jadą) zdaje mi się
wynikiem znakomitym. Od Strzelina linia jest jednotorowa, w Białym Kościele
pan mechanik wybiega ze swojej kabiny i coś gmera w wagonie silnikowym, w
Henrykowie mijamy się z pociągiem do Wrocławia, i po tych urozmaiceniach
mamy już 10 minut opóźnienia. Jednak opolski SA109 do Nysy (6:54) czeka. I
słusznie, bo, choć z naszego pociągu przesiada się tylko kilka osób, to te
kilka osób stanowi większość pasażerów szynobusu. Jest przeraźliwie pusty -
około 10 pasażerów naliczyłem podczas tej podróży. Na przystankach
pośrednich wymiana zerowa. A linia biegnie przez okolice gęsto zaludnione,
pamiętam, jak ś.p. pociąg Legnica - Katowice na tym odcinku miał już
wszystkie przedziały zapełnione, a w składzie były 4 dwójki... Co zabawne -
ten pustowóz jedzie znacznie szybciej, niż strasznie się wlokący na odcinku
Strzelin - Kamieniec pełny pociąg z Wrocławia. Ponieważ jest opóźnienie,
spowodowane czekaniem w Kamieńcu, pan kierownik pyta pasażerów o przesiadki
na Opole i Kędzierzyn w Nysie. Bardzo miłe. W Nysie wjeżdżamy na peron
drugi, z tego samego peronu po chwili odjeżdża SA103 do Kędzierzyna. Pełny
ludzi. I po co było dzielić relacje na linii podsudeckiej na idiotyczne
kawałki? W Nysie jest miły dworzec - czysty, kameralny, nie ma żuli, jest za
to wesołe kolejowe malowidło na ścianie głównego holu. Po godzinnym pobycie
w Nysie czas ruszać w dalszą drogę. Przy peronie trzecim (za barierką) stoi
pociąg do Opola (8:36). SP (a może SM, na pewno nie SU) 42 + przedziałowa
dwójka + bonanza. Czyli klasyka. Ludzi, tak na oko, 50%, ale na każdym
postoju ktoś się dosiada. dzień wstaje piękny, słoneczny, wiosenny, i bardzo
fajnie się jedzie takim lokalnym pociagiem przez lasy i pola. Większość
pasażerów to ludzie zdążający do pracy i szkół w Opolu. W Szydłowie mijamy
się z SA103 do Nysy, w środku widać stojących pasażerów. Krótką podróż
szybko kończymy w Opolu Głównym. Ładny budynek dworca, czysty hol, Opole po
remoncie prezentuje się miło. I już po kilkunastu minutach nadjeżdża Ślązak
z Zielonej Góry do Przemyśla (10:24). Szybka jazda do Kędzierzyna bez
większych wrażeń - dziwi mnie tylko trochę pusta jedynka w pełnym pociągu. W
Kędzierzynie więcej czasu - można się przejść po mieście i coś zjeść, bo
pociąg do Raciborza odjeżdża planowo o 12:07. Dworzec w Kędzierzynie byłby
na pewno ładniejszy, gdyby go, tak jak Opole, poddano remontowi. Jest
czysto, ale na ścianach widać odrapaną farbę, zacieki, no i coś też zdałoby
się zrobić z pragotronami w hallu, które wyświetlają tylko te pociągi, które
aktualnie stoją przy peronach. EN57 do Raciborza podstawiono przy peronie
1A. Kto zna Kędzierzyn, ten wie, gdzie to. Kto nie zna, może się poczuć
odrobinę zagubiony - po wyjściu z przejścia podziemnego na peron 1 nie widać
żadnego pociągu. Trzeba przejść kilkaset metrów peronem, żeby dotrzeć do
stojącego daleko za budynkiem dworca pociągu. Super zabawa dla licznych
przesiadkowiczów z kierunku Opola, którzy muszą tę odległość przebiec, jako
że przesiadki tutaj są często pięciominutowe... Jednostka wewnątrz
zmodernizowana, z zewnątrz typowa, ludzi w środku też na oko 50%. Czekamy na
opóźniony pociąg z Wrocławia. Odjazd z Kędzierzyna z pięciominutowym
opóźnieniem. Pierwszym przystankiem jest Kędzierzyn-Koźle Azoty. Fascynujące
miejsce. Wygląda jak po katastrofie nuklearnej. Wygląda tak od paru lat. Z
roku na rok gorzej. I nic. Krajobrazy też naokoło ksieżycowo - industrialne
- zakłady chemiczne, jakieś kopalnie żwiru i piasku, i stacje bez wyrazu.
Budynek dworca w Nędzy na pierwszy rzut oka prezentuje się korzystnie, ale
po dokładniejszych oględzinach widać wybite szyby i zabite okna. W Raciborzu
jest 8 minut na przesiadkę do Chałupek, tymczasem juz opóźniony pociąg za
Nędzą stoi sobie jeszcze kilka minut pod semaforem. I znowu na dwoje babka
wróżyła - poczeka / nie poczeka. W Raciborzu zapowiedź z głośników, że
pociąg do Chałupek (12:50) stoi przy peronie trzecim. Gdzie może być peron
trzeci? Bynajmniej nie tam, gdzie logika podpowiada, czyli jako następny za
drugim. Nie - jest to przedłużenie peronu... pierwszego. Co za upiorna
okolica - wszędzie jakieś tajne perony poukrywane przed biegającymi,
spanikowanymi ludźmi. Do Chałupek pojedzie klasyczna, skajowa jednostka.
Pełna ludzi. A to dopiero! Zawsze byłem przekonany, że na tej trasie to
tylko paru kolejarzy i powietrze... Większość pasażerów wysiada na kolejnych
stacjach, do końca mało kto zostaje. Prędkość kiepska, krajobrazy płaskie,
ciepło, sennie się robi. Na szczęście trasę do Chałupek pociąg pokonuje w
pół godziny. W Rudyszwałdzie do dwutorowej linii z Kędzierzyna dochodzi
jednotorowa, którą z pół godziny pojedziemy do Rybnika. Obie linie biegną
razem do Chałupek, by tam się połączyć. Chałupki to koniec świata. Stacja
graniczna w małej wiosce, więc perony kompletnie puste, w budynku dworca też
żywej duszy. Nie ma co zwiedzać, ale to dobrze, bo przy peronie pierwszym,
na żeberkowym torze zakończonym ciekawym kozłem oporowym stoi pojedynczy,
klasyczny EN57 do Katowic (13:39). W środku pusto, ledwie kilka osób. I tak
będzie przez całą podróż do Rybnika. Puste stacje, pusty pociąg, wolno
pełznący przez malownicze, pagórkowate okolice, a potem przez pełne hałd
przemysłowe krajobrazy. Znowu gęsto zaludniona okolica, w dodatku pora
powrotu z pracy i szkół, a pociągiem nikt jechać nie chce. Prędkość bardzo
słaba, tory kiepskie - trzęsie, skrzypi i szarpie. Typowe w tych okolicach.
Po niecałej godzinie jesteśmy w Rybniku. Dworzec spory, przy każdym peronie
stoi EN57. Bardzo to urozmaicone, można popaść w depresję na dłuższa metę.
Jednostka do Pszczyny odjeżdża o 14:40. Ludzi sporo, głównie oczywiście
powracający ze szkół i pracy w Rybniku. Do Żor jedziemy dwutorową linią
przez las, w Żorach widać jakieś zarośnięte resztki linii z Orzesza, którą
kiedyś przemierzałem kompletnie pustym pociagiem. Za Żorami już tylko jeden
tor, prędkość mocno spada, mijamy kopalnię w Suszcu i zaśmiecone osiedle
koło niej, i już po kilkunastu minutach koniec jazdy. Ciekawie wygląda ruch
na stacji w Pszczynie, bo wszystkie pociągi pasażerskie przyjmowane są na
jeden tor przy peronie 2. Drugi tor przy tym peronie jest zdemontowany, trwa
tam remontik, a na tor przy peronie pierwszym chyba nic od dawna nie
wjechało. Pociąg z Rybnika natychmiast po wyjściu ostatniego pasażera
zwalnia tor, którym już po chwili przejeżdża kolejny, i tak przez cały czas.
Duży ruch, peron cały czas pełen ludzi, przejeżdża mocno zapełniony Góral do
Żyliny. Dobrą kawę dają w barze na placu przed dworcem. Pociąg z Żywca do
Katowic (15:55) wjeżdża do Pszczyny oczywiście opóźniony, w składzie EU07 i
cztery przedziałowe dwójki, podróż spędzam na korytarzu. Na skutek
opóźnienia ostatnia część planu podróży - przejazd reaktywowanym odcinkiem
Bytom - Gliwice, nie dochodzi do skutku. W Katowicach szybka przesiadka na
Ślązaka, i do domu. Dziękuję za uwagę.

Obrazki z wycieczki:
http://www.pkp.neostrada.pl/pamiatki/obrazki/14.04.2008/index.html

Dźwięki:
http://pkp.neostrada.pl/pamiatki/dzwieki/dzwieki.html (trzeba przewinąć na
dół)

Marek A. Salwa
--
Wyszkow miastem ludzi szczesliwych (??)

"Czech lub Slowak, jak kupi piwo, to je wypije. Polak kupi 10 piw, wypije,
a potem zwali kupsko, obszcza przedzial i wybije szybe" (C) Adam Plaszczyca

Kolejoman

unread,
May 2, 2008, 12:54:00 PM5/2/08
to

Użytkownik "Psofometr" <psof...@wyszkow.invalid> napisał w wiadomości
news:02052008...@pan.psofometr.pl...

> relacja spóźniona

Eee tam, ja niedługo wrzucę o wiele bardziej spóźnione. ;-)

> a starannie wyselekcjonowanym
> (ciekawe, na podstawie jakich kryteriów?) pasażerom wręcza ankiety PKP PR.

Jak ja jechałem z KK do Opola to kondi zostawiał po 2-3 na każdym stoliku
nawet tam gdzie nie było ludzi.

>no i coś też zdałoby
> się zrobić z pragotronami w hallu, które wyświetlają tylko te pociągi,
które
> aktualnie stoją przy peronach.

Fakt, fajniejszy byłby układ taki jak w Opolu, ale to jeszcze pół biedy.
Znacznie bardziej uciążliwy jest brak pragotronów z przyjazdami. Jak pociąg
kończy bieg a nie usłyszy się zapowiedzi to nie wiesz co sie z nim dzieje.

>EN57 do Raciborza podstawiono przy peronie
> 1A. Kto zna Kędzierzyn, ten wie, gdzie to. Kto nie zna, może się poczuć
> odrobinę zagubiony - po wyjściu z przejścia podziemnego na peron 1 nie
widać
> żadnego pociągu. Trzeba przejść kilkaset metrów peronem, żeby dotrzeć do
> stojącego daleko za budynkiem dworca pociągu. Super zabawa dla licznych
> przesiadkowiczów z kierunku Opola, którzy muszą tę odległość przebiec,
jako
> że przesiadki tutaj są często pięciominutowe...

Nie no kilkaset toś przesadził. ;-) 200 jest. Ale fakt ludzie "uwielbiają"
ten peron.

> Pełna ludzi. A to dopiero! Zawsze byłem przekonany, że na tej trasie to
> tylko paru kolejarzy i powietrze...

Jeżdżą jeżdżą, bo PKS też nie powala swoją ofertą na tej trasie.

>Do Chałupek (...) Prędkość kiepska.

Na drugim torze jest lepsza, więc w przeciwną stronę jedzie się krócej.
Jakby nie można było wytrasować vlaków w obydwu kierunkach po szybszym
torze...

> Nysa I rozkład stacyjny.

Zauważyłeś do jakiej ciekawej czeskiej miejscowości jeżdżą pociągi według
tego rozkładu ? :-P

>Kędzierzyn-Koźle
>Związki zawodowe rządzą PKP. A związek dyżurnych chyba miał coś do
przekazania swoim kolegom z zarządu.

Flaga wisi na kanciapie od wtedy gdy ogłoszono strajk włoski.

>Kędzierzyn-Koźle
>I widok na wejście na dworzec od strony miasta.

Miejsce przesiadywania wielu żuli. Większość osób korzysta nie z tego
wejścia tylko z drugiego. Szkoda że nie przeszedłeś się na drugą stronę
tunelu pod peronami, to dopiero zobaczyłbyś "urocze" wejście na dworzec.

>Chałupki
>To pociag z Kędzierzyna, który właśnie skończył bieg.

Chyba z Raciborza. ;-)

>Chałupki to "koniec świata". Pociągi kończą tu bieg, bo dalej jest granica.

Nie wszystkie. Są 2 vlaki do Ostravy. ;-)

> Dźwięki:
> http://pkp.neostrada.pl/pamiatki/dzwieki/dzwieki.html (trzeba przewinąć na
> dół)

>Pani o niskim (rzec by można "śląskim" :) )głosie z Kędzierzyna

Jest też pani o bardzo wysokim głosie. Ktoś na pmk kiedyś napisał że powinna
pracować w sex-telefonie. ;-P Jest też druga która zapowiada dość
spiewająco, nawet miałem okazję ją poznać osobiście. ;-)

>kędzierzyński dziwny sygnał.

W Tarnowskich Górach bodajże też taki jest.

Pozdr.
Grzesiek


r_dziurek

unread,
May 2, 2008, 4:16:32 PM5/2/08
to

> >EN57 do Raciborza podstawiono przy peronie
> > 1A. Kto zna Kędzierzyn, ten wie, gdzie to. Kto nie zna, może się poczuć
> > odrobinę zagubiony - po wyjściu z przejścia podziemnego na peron 1 nie
> widać
> > żadnego pociągu. Trzeba przejść kilkaset metrów peronem, żeby dotrzeć do
> > stojącego daleko za budynkiem dworca pociągu. Super zabawa dla licznych
> > przesiadkowiczów z kierunku Opola, którzy muszą tę odległość przebiec,
> jako
> > że przesiadki tutaj są często pięciominutowe...
>
> Nie no kilkaset toś przesadził. ;-) 200 jest. Ale fakt ludzie "uwielbiają"
> ten peron.

Nie wiem czy tylko dwieście ale jak biegłem w zeszłym roku z wieeeelkim
plecakiem to mi się wydawało baaaardzo daleko. Przyjechałem TLK z Poznania i
ogłosili ze do Raciborza stoi na tym 1A. Wbiegłem na pierwszy , patrze - ludzie
stoją spokojnie , składu nie widać , wyświetlona godzina odjazdu do Gliwic.
Spojrzałem się w stronę Raciborza i ujrzałem w oddali na łuku małego ludzika
pędzącego w tamtym kierunku. Więc rzuciłem się biegiem za nim , dobiegłem do
łuku i zobaczyłem w sporej odległości małego ezt. No i dalej z tym ciężkim
plecakiem , zziajany i z językiem na wierzchu pobiegłem i wpadłem do jednostki
minute przed odjazdem.
Z tego co zauważyłem to osobowe do Raciborza mają w Kędzierzynie zwyczaj czekać
na podróżnych z opóźnionych pociągów nawet gdy nikt nie zgłaszał chęci przesiadki.

Pozdrawiam!

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Tomasz Korycki

unread,
May 3, 2008, 5:27:57 PM5/3/08
to
Użytkownik "Psofometr" <psof...@wyszkow.invalid> napisał w wiadomości
news:02052008...@pan.psofometr.pl...

> Dźwięki:

A czy z Tarnowa lub Debicy gdzies Ci sie nie zapodzial moze dzwiek? :)

--
TK


Psofometr

unread,
May 4, 2008, 2:04:57 PM5/4/08
to
[poprawiłem cytaty]

Oto rezultat łupania w klawisze przez osobę, przedstawiającą się światu jako
Kolejoman <kole...@interia.pl>:

>> a starannie wyselekcjonowanym
>> (ciekawe, na podstawie jakich kryteriów?) pasażerom wręcza ankiety PKP PR.
>
> Jak ja jechałem z KK do Opola to kondi zostawiał po 2-3 na każdym stoliku
> nawet tam gdzie nie było ludzi.

Moja po wypełnieniu została na stoliku, ciekawe czy pani zabrała? ;)

> >>no i coś też zdałoby
>> się zrobić z pragotronami w hallu, które wyświetlają tylko te pociągi,
>> które
>> aktualnie stoją przy peronach.
>
> Fakt, fajniejszy byłby układ taki jak w Opolu,

I jak na każdej normalnej stacji. Poza Kędzierzynem i Katowicami nie kojarzę
innego dworca, gdzie w ten sposób by to było rozwiązane.

> ale to jeszcze pół biedy.
> Znacznie bardziej uciążliwy jest brak pragotronów z przyjazdami. Jak pociąg
> kończy bieg a nie usłyszy się zapowiedzi to nie wiesz co sie z nim dzieje.

No tak. Patrzyłem z punktu widzenia turysty, gdybym np. na kogoś tam musiał
czekać, rzeczywiście by mi to doskwierało.

>> EN57 do Raciborza podstawiono przy peronie
>> 1A. Kto zna Kędzierzyn, ten wie, gdzie to. Kto nie zna, może się poczuć
>> odrobinę zagubiony - po wyjściu z przejścia podziemnego na peron 1 nie
>> widać
>> żadnego pociągu. Trzeba przejść kilkaset metrów peronem, żeby dotrzeć do
>> stojącego daleko za budynkiem dworca pociągu. Super zabawa dla licznych
>> przesiadkowiczów z kierunku Opola, którzy muszą tę odległość przebiec,
>> jako
>> że przesiadki tutaj są często pięciominutowe...
>
> Nie no kilkaset toś przesadził. ;-) 200 jest.

200 to kilkaset. A dla kogoś, kto biegnie z peronu czwartego (OIDP), gdzie
przyjeżdżają pociągi z Wrocławia, dochodzi jeszcze bieg po schodach i
przejściem podziemnym. To razem będzie 300-400, czyli w szczególnie
niesprzyjających okolicznościach jest do przebiegnięcia nieomal pół
kilometra. Niefajnie.

>> Pełna ludzi. A to dopiero! Zawsze byłem przekonany, że na tej trasie to
>> tylko paru kolejarzy i powietrze...
>
> Jeżdżą jeżdżą, bo PKS też nie powala swoją ofertą na tej trasie.

Kiedyś jechałem z Chałupek do Raciborza, i wtedy byłem jednym z kilku
pasażerów. Stąd moje mylne przekonanie, no i pewnie z tego, że z Katowic do
Chałupek nikt nie jeździ.

>> Nysa I rozkład stacyjny.
>
> Zauważyłeś do jakiej ciekawej czeskiej miejscowości jeżdżą pociągi według
> tego rozkładu ? :-P

Mogli już napisać "Jesiennik". :)

>>Kędzierzyn-Koźle
>>I widok na wejście na dworzec od strony miasta.
>
> Miejsce przesiadywania wielu żuli. Większość osób korzysta nie z tego
> wejścia tylko z drugiego. Szkoda że nie przeszedłeś się na drugą stronę
> tunelu pod peronami, to dopiero zobaczyłbyś "urocze" wejście na dworzec.

Hm... Muszę się wybrać kiedyś. Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło na drugą
stronę, "city" jest po tej, gdzie stoi główny budynek. Ale "Azotom" chyba
nic nie dorówna. :>

>>Chałupki
>>To pociag z Kędzierzyna, który właśnie skończył bieg.
>
> Chyba z Raciborza. ;-)

Poprawione.

>>Chałupki to "koniec świata". Pociągi kończą tu bieg, bo dalej jest granica.
>
> Nie wszystkie. Są 2 vlaki do Ostravy. ;-)

One się nie liczą. I tak pewnie nikt nimi nie jeździ...

>> Dźwięki:
>> http://pkp.neostrada.pl/pamiatki/dzwieki/dzwieki.html (trzeba przewinąć na
>> dół)
>
>>Pani o niskim (rzec by można "śląskim" :) )głosie z Kędzierzyna
>
> Jest też pani o bardzo wysokim głosie.

Być może. Ja zwykle podczas moich wizyt w Kędzierzynie trafiam na tę panią.
I od razu staje mi przed oczami taka "dziołcha", która potrafi wałkiem
przywalić. :)

Marek A. Salwa
--
Wyszkow miastem ludzi szczesliwych (??)

"To byl opetany czlowiek przez zlego ducha"
- sluchaczka Radia o Czeslawie Miloszu

Psofometr

unread,
May 4, 2008, 2:13:27 PM5/4/08
to
Oto rezultat łupania w klawisze przez osobę, przedstawiającą się światu jako
Tomasz Korycki <to|\/|/-\szk0rycki@ide/-\,net.pl>:

>> Dźwięki:
>> http://pkp.neostrada.pl/pamiatki/dzwieki/dzwieki.html (trzeba przewinąć na
>> dół)
>
> A czy z Tarnowa lub Debicy gdzies Ci sie nie zapodzial moze dzwiek? :)

Na pewno nie, bo nigdy tam nic nie nagrywałem. Ale, jeżeli będę w powyższych
miejscowościach, i będę miał przy sobie urządzenie, i będzie mi się chciało,
nie omieszkam. :)

Marek A. Salwa
--
Wyszkow miastem ludzi szczesliwych (??)

"Poprosili Talibow o wydanie Osamy. Talibowie stwierdzili, ze Amerykanie
moga im skoczyc. I skoczyli." (C) Lukasz Kowalski

Kolejoman

unread,
May 4, 2008, 2:20:42 PM5/4/08
to

Użytkownik "Psofometr" <psof...@wyszkow.invalid> napisał w wiadomości
news:04052008...@pan.psofometr.pl...

>A dla kogoś, kto biegnie z peronu czwartego (OIDP), gdzie
> przyjeżdżają pociągi z Wrocławia

Nie ma reguły. Mogą wjechać na 4, 3 lub 2.

> Kiedyś jechałem z Chałupek do Raciborza, i wtedy byłem jednym z kilku
> pasażerów.

Jeśli jechałeś rano to tak. Rano pełne pociągi są w kierunku
Chałupki-Racibórz, po poludniu w druga stronę.

> > Nie wszystkie. Są 2 vlaki do Ostravy. ;-)
>
> One się nie liczą. I tak pewnie nikt nimi nie jeździ...

I tu Cię znowu zdziwię. Czasem jak jadę to pół jednostki potrafi być pełne
(sam byłem zdziwiony). Gdy pociągi kończył bieg w Bohuminie faktycznie
jeździły puste, ale przedłużenie do Ostravy było bardzo dobrym pomysłem.

> I od razu staje mi przed oczami taka "dziołcha", która potrafi wałkiem
> przywalić. :)

:-)

Pozdr.
Grzesiek


Psofometr

unread,
May 4, 2008, 2:51:12 PM5/4/08
to
Oto rezultat łupania w klawisze przez osobę, przedstawiającą się światu jako
Kolejoman <kole...@interia.pl>:

>>> Nie wszystkie. Są 2 vlaki do Ostravy. ;-)


>>
>> One się nie liczą. I tak pewnie nikt nimi nie jeździ...
>
> I tu Cię znowu zdziwię. Czasem jak jadę to pół jednostki potrafi być pełne
> (sam byłem zdziwiony).

No, to jakby potwierdza moją tezę, że jedynym powodem, dla którego pozostałe
pociągi kończą jazdę w Chałupkach, jest granica. Bo ludzie chcą jeździć
dalej.

> Gdy pociągi kończył bieg w Bohuminie faktycznie
> jeździły puste, ale przedłużenie do Ostravy było bardzo dobrym pomysłem.

A to z kolei jest dowód na to, jak bardzo psuje frekwencję sztuczne
dzielenie relacji (patrz pociąg z Kamieńca do Nysy)...

Marek A. Salwa
--
Wyszkow miastem ludzi szczesliwych (??)

"Psofometr zanudza i spamuje pmk (te wszystkie "zmien kodowanie..." -cenzor pmk
ze "szczesliwego" Wyszkowa [widocznie nie nadawal sie do podpalania hurtowni])"
(C) Krzysztof Wieczor, pl.misc.kolej

Kolejoman

unread,
May 4, 2008, 3:27:55 PM5/4/08
to

Użytkownik "Psofometr" <psof...@wyszkow.invalid> napisał w wiadomości
news:04052008...@pan.psofometr.pl...

> A to z kolei jest dowód na to, jak bardzo psuje frekwencję sztuczne


> dzielenie relacji (patrz pociąg z Kamieńca do Nysy)...

Mi się wydaje że w tym przypadku to raczej strach przed przesiadaniem się na
obcej kolei. Czeskie pociągi nie kończą biegu w Ostravie, tylko jadą dalej
do Prerova, albo innych miejscowości. Nie każdy zna czeski, nie każdy będzie
umiał kupić sobie czeski bilet. A tak to jednak ludzie mają komfort
psychiczny, siedzą w polskim kibelku i wiedzą że bez żadnych przesiadek
dojadą do upragnionej Ostravy.

Pozdr.
Grzesiek


Psofometr

unread,
May 4, 2008, 4:55:11 PM5/4/08
to
Oto rezultat łupania w klawisze przez osobę, przedstawiającą się światu jako
Kolejoman <kole...@interia.pl>:

>> A to z kolei jest dowód na to, jak bardzo psuje frekwencję sztuczne


>> dzielenie relacji (patrz pociąg z Kamieńca do Nysy)...
>
> Mi się wydaje że w tym przypadku to raczej strach przed przesiadaniem się na
> obcej kolei.

Na każdej kolei. Właściwie piszemy o tym samym, tylko innymi słowami. Ludzie
ogólnie wolą jechać bezpośrednio (bo obcy kraj i język, ale także bo długi
peron do przebiegnięcia, bo nie wiadomo, dokąd biegać na nieznanej stacji,
bo nie wiadomo, czy poczeka, bo w ogóle może się okazać, że nie ma tego
pociągu, na który chcemy się przesiąść, bo PKP właśnie zmieniło rozkład i
wywiesiło karteczkę A4 w najciemniejszym kącie dworca, itd...), a gdy im się
każde przesiadać, idą na PKS, busa czy wsiadają w samochód. A doskonale
wiadomo, że ogólnie ludzie jadą z miasta do miasta, a nie z miasta do środka
lasu, czy ze środka lasu do środka pola. Tymczasem często, by dostać się z
miasta do miasta, trzeba korzystać z pociągów relacji miasto A - środek lasu
/ środek lasu - miasto B. Chałupki same w sobie nie są celem niczyjej
podróży. Podobnie Bohumin. Podobnie Goleniów na przykład. Kto jeździ z
Kołobrzegu do Goleniowa? A z Kołobrzegu do Szczecina? To już inna sprawa, od
razu brzmi lepiej...

Marek A. Salwa
--
Wyszkow miastem ludzi szczesliwych (??)

Statystyki pmk http://www.infoludek.pl/~mpaw/stat/08/pmk/pmk_03.php
Stare SRJP i pamiatki z podrozy http://pkp.neostrada.pl/
Dla odpornych i debowouchych http://www.lastfm.pl/user/Psofometr/

Stachu from Rybnik

unread,
May 4, 2008, 6:02:56 PM5/4/08
to
>One się nie liczą. I tak pewnie nikt nimi nie jeździ...

Tu kolego byś się zdziwił, sam 26 kwietnia focąc pociąg rel. Racibórz
- Ostrava naliczyłem 30 osób, to i tak moim zdaniem bardzo dobry
wynik.

Marcin Radwański

unread,
May 6, 2008, 9:56:17 AM5/6/08
to
Użytkownik "Psofometr" <psof...@wyszkow.invalid> napisał

> Nie ma co zwiedzać, ale to dobrze, bo przy peronie pierwszym,
> na żeberkowym torze zakończonym ciekawym kozłem oporowym stoi
pojedynczy,
> klasyczny EN57 do Katowic (13:39). W środku pusto, ledwie kilka osób.
I tak
> będzie przez całą podróż do Rybnika. Puste stacje, pusty pociąg, wolno
> pełznący przez malownicze, pagórkowate okolice, a potem przez pełne
hałd
> przemysłowe krajobrazy. Znowu gęsto zaludniona okolica, w dodatku pora
> powrotu z pracy i szkół, a pociągiem nikt jechać nie chce.

To niestety normalne na tej trasie. Tym bardziej, że 12-kilometrowy
odcinek z Rybnika do Wodzisławia pociąg pokonuje w pół godziny.
Podstawową rolę aglomeracyjną między tymi miastami pełni linia E-3 MZK
Jastrzębie, a między Wodzisławiem a Chałupkami PKS-y, których jest
sporo, tj. 8 par Wodzisław-Chałupki p. Turze, Gorzycę, Olzę i dalsze 7
zajeżdżających jeszcze do Odry. Wszystkie jeżdżą tylko w dni powszednie,
wieć może w weekendy te pociągi mają nieco lepszą frekwencję?

Pozdrawiam

spin

unread,
May 6, 2008, 1:28:19 PM5/6/08
to
Jak ja sobie przypomnę przygodę z peronem 1a w Kędzierzynie to aż mi
się chce śmiać. Parę lat temu przyjechałem sobie osobówką z Gliwic
jako że miałem czas gdzieś 20min na przesiadkę to poszedłem zobaczyć
jak wyglądają tamtejsze klimaty.Następnie udałem się na peron ponieważ
moim kolejnym celem była przesiadka w Nędzy(poc do Raciborza). Jak
dobrze pamiętam była tam też nie mała grupka ludzi z jakiejś
przesiadki ponieważ byly wakacje czy jakiś dzień wolny. 5 min przed
odjazdem pociągu nie ma, a zapowiadają że stoi przy jedynce- to nic
może właśnie jedzie. 2 minuty też nic, u niektórych ludzi pojawia się
odruch zainteresowania dworcem-spoglądają tu i tam. 1minuta przed
odjazdem -pani przez nagłośnienie uparcie twierdzi że pociąg odjeżdza
z peronu 1 a tu nic, na samym peronie niepokój -nawet ktoś zaczoł
złożeczyć(wiadomo komu). W pewnym momencie wybiegają jakieś osoby z
przejścia podziemnego i biegną gdzieś jakby do jakiegoś pociągu w
kierunku końca peronu 1. Kilka ludzi będących najdalej od wyjścia z
przejścia chyba dostrzegło kibla i pobiegło(peron nie jest prosty -jak
dobrze pamiętam stoi budynek a potem peron lekko odbiega za niego) za
nimi jeszcze klilka i tak rozpoczął się wyścig ludzi z bagażami, pań
na obcasach itp. w stronę pociągu który staje się coraz bardziej
widoczny. Prawie wszyscy ładują się do ostatniego wejścia dysząc i
sapiąc. ok -3 min pociąg odjeżdza
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages