/dev/SU45 <
nie_ma_...@w.w.w.pl> napisał(a):
>> Jakiej elektryfikacji? Co za bzdura. Masz o tym pojęcie takie jak mieli
> ekonomiści PRLowscy elektryfikując węzeł wadowicki.
Powiedzialo się "A", wypadałoby powiedzieć i "B". Tylko tak byłoby można
uzasadnić elektryfikację Stróże-Jasło, i przywrócić jakąś nadzieję na
reaktywację tego odcinka. A węzeł wadowicki pada za sprawą Świnnej Poręby
która przerwała ciąg komunikacyjny Częstochowa - Zakopane, oraz
rębibusiarskiego sabotażu.
> Towarowego względnie niedużego, raczej sezonowego dalekobieżnego i
> stabilnego lokalnego, w sam raz na szynobusy.
We wczesnych 90-tych ub. wieku podważałbyś sens dalszego istnienia druta nad
linią otwocką skoro kible jeżdżą puste a gratobusy na równoległej do torów
drodze pękają w szwach. I spekulowałbyś na temat celowości wprowadzenia
sezonowego ruchu szynobusowego celem sprawnego dowozu warszawiaków nad
Świder w letnie weekendy. Rzeszów - Strzyżów - Jasło - Krosno - to ma być
potok podróżnych jedynie na szynobusy? Szynobusami z Warszawy na Radom też
chciałbyś jeźdzć? Owszem na kulejoszowe kursy w środku nocy SA135 jakich
ostatnio zakupiono najwięcej będą aż nadto.
> Nie jest to niezbędne, można stosować np kamery.
I w takiej kamerze z rozmytym obrazem obejmującym najbliższy torom skrawek
terenu maszynista zauważy w porę pijanego dziadka, zataczającego się na
rowerze w kierunku przejazdu? Albo nieduże przecież światełko semafora po
prawej stronie toru, jeśli akurat będzie patrzył na lewą lub stał do
kierunku jazdy tyłem.
> Świat się nie kończy na SU42.
OMR, oby jeszcze tylko PESA w trymiga potrafiła zbudować nowoczesną
czteroosiową pasażerską lokomotywę spalinową z pełną widocznością, nie tak
jak w SP32 gdzie wprawdzie jest przekątna kabina, ale nie widać nic z prawa
na lewo i v.v.
> Czasy takich pojazdów się skończyły raczej. Nie opłaca się to. Zbyt duży
> silnik by go dać pod podłogę, problemy z przyczepnością itd
Ganz istotnie nie miał silnika pod podłogą. Główną jego wadą
była natomiast przekładnia mechaniczna. Wszak w celu usunięcia tego
mankamentu skonstruowano u nas SN80, ale jak wiele innych konstrukcji z
okresy PRL (np. SP47) została ona z miejsca udoopiona. Chodziło mi raczej o
coś minimalnie mocniejszego od SA110, który może ciągnąć 1 wagon SA112. Może
z przekładnią elektryczną, co pozwoliłoby napędzać wszystkie osie. Tak aby 2
takie pojazdy (z jednostronnymi kabinami) mogły ciągnąć max 4 zwykłe wagony,
z mechpomami włącznie. 6 wagonów to już przyzwoity skład jak na pociąg
dalekobieżny, a chcąc wykorzystać taki wagon motorowy w lżejszym dwu- lub
trzywagonowym pociągu można by przewidzieć wagony sterownicze.
Tomek Janiszewski
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/