> Czy chodziło o większy nacisk osiowy i słabe torowiska w PRL?
Fragment z:
"Lokomotywy spalinowe produkcji HCP"
Paweł Terczyński Marek Ćwikła
(...) Założenia konstrukcyjne pojazdu przyjęto po przeanalizowaniu
zarówno potrzeb PKP, jak i ówczesnych możliwości produkcyjnych
przemysłu taboru kolejowego. Osiągi trakcyjne lokomotywy w ruchu
pasażerskim miały przewyższać osiągi parowozów serii 0k22 i 0l49, a w
ruchu towarowym parowozów serii Ty2. Przewidywano możliwość
prowadzenia przez nią pociągów pasażerskich o masie 250 ton z
prędkością co najmniej 105 km/h, a pociągów towarowych o masie 1500
ton z prędkością nie mniej niż 50 km/h. Ze względu na założone
niewielkie (do 17000 kG) naciski zestawów kołowych na tor zrezygnowano
z przewidywanego początkowo układu osi BoBo na rzecz dwóch wózków
trzyosiowych (układ CoCo), aby lokomotywa mogła być eksploatowana
także na liniach o słabszej nawierzchni. Do ogrzewania wagonów
osobowych w sezonie zimowym miał służyć kocioł parowy. Prace
konstrukcyjne zostały ukończone w styczniu 1965 r.
[ciach]
(...) Rezygnacja z dostaw parowozów w 1957 roku oraz stale rosnące
zadania przewozowe kolei stworzyły wówczas konieczność zwiększonego
zaopatrzenia PKP w spalinowe pojazdy trakcyjne, szczególnie
przeznaczone do pracy liniowej. Brak doświadczenia w projektowaniu i
eksploatacji takich pojazdów spowodował zainteresowanie konstrukcjami
zagranicznymi. Wyrazem tego było sprowadzenie z Austrii wyprodukowanej
w firmie SGP (Simmering-Graz-Pauker AG) czteroosiowej, prototypowej
lokomotywy spalinowej 2020.01 o mocy 2 x 1100 KM i prędkości
maksymalnej 110 km/h, wyposażonej w przekładnię hydrauliczną systemu
Voith oraz kocioł parowy typu Clayton do ogrzewania wagonów. W
pierwszej połowie maja 1961 r. lokomotywa ta odbyła na sieci PKP
szereg jazd próbnych, zarówno z pociągami towarowymi, jak i
pasażerskimi. Testy pojazdu przeprowadzono m.in. na trasach z Warszawy
do Zakopanego, Szczecina i Gdyni oraz z Krakowa do Krynicy.
Starania o zakup lokomotyw tego typu lub licencji na ich budowę nie
zostały jednak podjęte, zarówno z przyczyn finansowych, jak i ze
względu na brak wystarczających danych do określenia niezawodności
pojazdu (jego produkcja seryjna w Austrii była dopiero planowana).
Powodem były również znaczne, bo dochodzące do 20 000 kG naciski osi
pojazdu na szyny. Kolejom polskim potrzebne były w tym czasie
uniwersalne lokomotywy do pracy na liniach, na których dopuszczalne
naciski osi nie przekraczały 17 000 kG.
[ciach]