Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Wywóz parowozów za granicę

132 views
Skip to first unread message

SSKS

unread,
Mar 1, 2003, 1:27:43 PM3/1/03
to
Drodzy Grupowicze,

dziś zostałem zaalarmowany wiadomością z Łodzi dot. artykułu w łódzkim
wydaniu GW o Px48 na Wyspach Cooka.

Poniżej zamieszczam ten artykuł. Można go też znaleźć razem ze zdjęciem na
stronie:
http://www1.gazeta.pl/lodz/1,35148,1349469.html

Mam w związku z tym pytanie. Czy ktoś coś wie na temat sprzedaży tegoż
parowozu oraz jego historii. Czy to była maszyna z Krośniewic, czy
przywieziono ją tylko na pewien czas np. dla pociągów specjalnych? Jak to
się stało, że wywieziono zabytek za granicę? Czy ten parowóz nie miał
statusu zabytku? Jak i kto mógł wydać pozwolenie na jego wywóz?

Pozdrawiam wszystkich miłośników parowozów i nie tylko i liczę na pomoc w
rozwikłaniu tej zagadki


Jacek Poniewierski
SSKS

-------------- GW -----------------

Stoi pod palmą lokomotywa


Wioletta Gnacikowska 28-02-2003, ostatnia aktualizacja 28-02-2003 10:53

Z Polski na Wyspy Cooka jest w linii prostej 16 tysięcy kilometrów. Jak tam
trafiła lokomotywa z podłódzkich Krośniewic?

- Na Rarotonga cały dzień lał deszcz. Trochę się nudziliśmy, więc zacząłem
przeglądać miejscowy informator turystyczny. I nagle szok: zobaczyłem coś
znajomego, co kompletnie nie pasowało do tamtej scenerii: logo Polskich
Kolei Państwowych. Takie, jak w naszych pociągach - opowiada Paweł Cłapak,
łodzianin, pilot wycieczek, który właśnie wrócił z podróży dookoła świata.

Przy logo - zaproszenie: na przejażdżkę prawdziwą lokomotywą z Krośniewic po
prawdziwych torach. To atrakcja i egzotyka na tropikalnej wysepce, która w
ogóle nie ma linii kolejowej. Poza przejażdżką opowieść - o tym, jak
lokomotywa trafiła na południowy Pacyfik. A cała historia miała początek w
1813 roku, za czasów Napoleona Bonaparte.

Tim

Tim Arnold, wysoki, energiczny, blondyn, koło pięćdziesiątki z dumą pokazuje
swoją działkę pośrodku wyspy. Na niewielkim podwórku pod kokosowymi
palmami - lokomotywa. Na niej, na czerwonym tle biały orzeł i tabliczka
"PKP". Ciuchcia stoi na torach. Tim, sam ją wyremontował, położył 200 m
szyn. Co niedzielę uroczyście rozpala kocioł, dokłada do niego drewno i za 5
dolarów wozi turystów.

- Kiedyś linia będzie dłuższa, może nawet kilometrowa - planuje. Właśnie
dokupuje sąsiednie działki, by przedłużyć torowisko.

Tim Arnold urodził się w Liverpoolu, w mieście, z którego wiodła pierwsza w
historii linia kolejowa łącząca je z Manchesterem. Dziś to ważny węzeł
komunikacji kolejowej Wielkiej Brytanii. Jako chłopiec pasjonował się
pociągami. Należał do tzw. train-spotters: chodził koło torów kolejowych,
liczył przejeżdżające pociągi, wagony i notował, który już przejechał.

Potem Tim wyjechał do Nowej Zelandii: skończył studia prawnicze, ożenił się
z polinezyjską tancerką (najpiękniejszą kobietą na wyspie) i osiedlił się na
wyspie Rarotonga. Tam, jako adwokat występował w procesie przeciwko Chrisowi
Vaile. Tak się zaczęła ich przyjaźń.

Chris

Nowozelandczyk Chris Earle Vaile, biznesmen branży paliwowej, jest potomkiem
feldmarszałka Gebharda von Blicher. Pradziad, za zasługi w wojnach
napoleońskich, otrzymał od cesarza zamek w Krieblowitz (dziś Krobielowice,
20 km od Wrocławia). Na początku lat 90. Chris przyjechał do Polski i
odkupił rodzinną posiadłość. Kompletną ruinę, bo przez lata socjalizmu w
zamku mieszkali pracownicy PGR i urzędowało Biuro Turystyki Młodzieżowej
"Juventur".

Vaile zainwestował w dobra przodków. Po dwóch latach prac w zniszczonym
zamku otworzył elegancki hotel. Teraz przylatuje do Polski z Wysp Cooka
kilka razy do roku.

Nr 1741

Był rok 1992. Chris przed wyjazdem do Polski zajrzał do Tima.

- Co ci przywieźć z Polski? - zapytał.

- Lokomotywę... - wypalił Tim, wspominając swoje dzieciństwo w Liverpoolu.

Vaile znalazł ciuchcię w podłódzkich Krośniewicach. 40-letni wysłużony
parowóz o numerze 1741, oznaczony symbolem Px48 (to informacja o układzie
kół i roku produkcji). By wywieźć nietypowy prezent z Polski, przez kilka
miesięcy zmagał się z załatwianiem formalności. Potem lokomotywę
przetransportował do Hamburga. Stamtąd - statkiem w kontenerze - popłynęła
na antypody. Płynęła tak trzy miesiące. Transport kosztował kilkanaście
tysięcy dolarów - dużo więcej niż 30-tonowy prezent.

- Tim przez kilka lat własnoręcznie naprawiał lokomotywę. Jest dumny, że ma
paznokcie czarne do pracy przy niej - opowiada Paweł Cłapak. - Od dwóch lat
parowóz jest "na chodzie". Tim urządził przy niej małe muzeum. Rozwiesił
mapy Polski przed- i porozbiorowej, plansze z informacjami o polskich
lokomotywach, o wojnach napoleońskich, o zamku w Krobielowicach i oczywiście
o Krośniewicach, małej miejscowości niedaleko Łodzi.

px.gif

Parrots

unread,
Mar 1, 2003, 1:45:27 PM3/1/03
to

Użytkownik "SSKS" <jponie...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b3qu3t$j3p$1...@news.onet.pl...

> dziś zostałem zaalarmowany wiadomością z Łodzi dot. artykułu w łódzkim
> wydaniu GW o Px48 na Wyspach Cooka.
>
> Poniżej zamieszczam ten artykuł. Można go też znaleźć razem ze zdjęciem na
> stronie:
> http://www1.gazeta.pl/lodz/1,35148,1349469.html
>
> Mam w związku z tym pytanie. Czy ktoś coś wie na temat sprzedaży tegoż
> parowozu oraz jego historii. Czy to była maszyna z Krośniewic, czy
> przywieziono ją tylko na pewien czas np. dla pociągów specjalnych? Jak to
> się stało, że wywieziono zabytek za granicę? Czy ten parowóz nie miał
> statusu zabytku? Jak i kto mógł wydać pozwolenie na jego wywóz?
>
> Pozdrawiam wszystkich miłośników parowozów i nie tylko i liczę na pomoc w
> rozwikłaniu tej zagadki

Jeśli miałby u nas rdzewieć, to już wolałbym żeby jeździł na Wyspach Cooka.

Choćby za to:

> Tim urządził przy niej małe muzeum. Rozwiesił
> mapy Polski przed- i porozbiorowej, plansze z informacjami o polskich
> lokomotywach, o wojnach napoleońskich, o zamku w Krobielowicach i
oczywiście
> o Krośniewicach, małej miejscowości niedaleko Łodzi.

--
(o> Pozdrawia >o)
<_) Parrots (_>

E-mail: andrzej[at]ostbahn.net

"Potykając się można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.
"

Johann Wolfgang von Goethe (1749 - 1832)

PK

unread,
Mar 1, 2003, 2:49:45 PM3/1/03
to

>
> Jeśli miałby u nas rdzewieć, to już wolałbym żeby jeździł na Wyspach
Cooka.

Zgadzam sie, jeśli my nie umiemy o coś zadbać i docenić
tego, niech robią to inni. Pewnie się narażę ale powiem że
nie interesuje mnie jak tam trafił czy było to w pełni legalne,
przynajmniej jezdzi i ktoś o niego dba.

Pozdr.
Piotrek

riders

unread,
Mar 2, 2003, 5:32:28 AM3/2/03
to

Użytkownik "SSKS" <jponie...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b3qu3t$j3p$1...@news.onet.pl...

> Jak to się stało, że wywieziono zabytek za granicę? Czy ten parowóz nie


> miał statusu zabytku? Jak i kto mógł wydać pozwolenie na jego wywóz?
> Pozdrawiam wszystkich miłośników parowozów i nie tylko i liczę na pomoc >
w rozwikłaniu tej zagadki

to nie jest zabytek - rok produkcji 1951, jak go nikt nie wpisal to nie mail
statusu zabytku, a pozwolenie raczej nie chodzilo tu o pozwolenie na wywoz
tylko opinia konserwatora ze mozna wywiezc.
lepiej ze jezdzi gdziekolwiek niz mialby ulec zniszczeniu czy dewastacji
tutaj w naszym kraju,
zreszta Polscy Milosnicy Kolei juz nie raz udowodnili ze nic nie potrafili
zrobic - chocby Ty4 z Amino, Tr203 z Olesnicy....

pozdrawiam

--
Sebastian
"riders on the storm"


Doctor

unread,
Mar 2, 2003, 6:27:49 AM3/2/03
to
> zreszta Polscy Milosnicy Kolei juz nie raz udowodnili ze nic nie potrafili
> zrobic - chocby Ty4 z Amino, Tr203 z Olesnicy....

TKi3-87, skierniewice i GKW w szczególności. :-/
jednak nie zawsze jest tak że nic nie umieją...


--
#-------------.:: Michał 'Doctor' Pawełczyk ::.------------#
| www.parowozy.best.net.pl # www.pkp.best.net.pl |
| www.doctor.best.net.pl # www.doctor.best.net.pl/exnihilo |
#----------------------------------------------------------#

Tomislaw Czarnecki

unread,
Mar 2, 2003, 6:58:13 AM3/2/03
to
Witam,

> zreszta Polscy Milosnicy Kolei juz nie raz udowodnili ze nic nie potrafili
> zrobic - chocby Ty4 z Amino, Tr203 z Olesnicy....

ZTCW, to PSMK bardzo skutecznie blokowało wywiezienie Tr203 (parowóz
"utknął" na cle), jednak nabywcy zdobyli zezwolenie Konserwatora Zabytków i
na to już nic nie dało się poradzić.
Nie zapominajmy także, że miłośnicy uratowali bardzo wiele egzemplarzy
taboru, chociażby Wittfelda, TKi3-87, wiele maszyn z Jaworzyny (właśnie
Tr203 czy Ok1), dziesiątki wagonów itd.

Tomi


PK

unread,
Mar 2, 2003, 8:25:27 AM3/2/03
to

Użytkownik "Tomislaw Czarnecki" <tomislaw....@poczta.onet.pl> napisał
w wiadomości news:plm8a.190279$Rb4.2...@news.chello.at...

Nie umniejszając PSMK, to co w tej Jaworzynie jest ?
Cenne eksponaty wyglądające jak ostatni złom, osobiście
wolałbym zobaczyć niesprawną Ok1 jako sprawne BR38.

Pozdr.
Piotrek


Tomislaw Czarnecki

unread,
Mar 2, 2003, 9:14:05 AM3/2/03
to
> Nie umniejszając PSMK, to co w tej Jaworzynie jest ?
> Cenne eksponaty wyglądające jak ostatni złom, osobiście
> wolałbym zobaczyć niesprawną Ok1 jako sprawne BR38.

No, gdyby nie interwencja miłośników, to niechybnie Ok1-325 zostałaby
pocięta w Chruścinie Nyskiej. Do Jaworzyny trafiła w stanie złomiastym
(zdjęcie puszczę dziś lub jutro na moje www), a później staraniem załogi i
ochotników była uzupełniana z części pozyskiwanych na złomowisku w Zębcu.
Ten wrak został zamieniony w pełnowartościowy eksponat - podobnie, jak
Tr203-296. Jednak nikt tego nie robił z myślą, że 13 lat później skansen w
Jaworzynie stanie się trupiarnią. Placówka była i jest własnością PKP i
właśnie ta firma odpowiedzialna jest za przebywające tam eksponaty. Jeszcze
kilka lat temu skansen wyglądał bardzo dobrze, nie mówiąc już o tym, że w
jego posiadaniu znajdował się szereg czynnych parowozów. Dziś wszystko jest
w stanie takim, jak reszta PKP...
A co do BR38 - Niemcy mają bodajże 3 czynne sztuki i z pewnością kilka
pomników (w tym zakupiony u nas Ok1-296). To, że u nas ocalało 7 maszyn nie
oznacza, że od razu trzeba je wyprzedawać za granicę. Poza tym do niedawna
mieliśmy jedną okę czynną.
Także to, że Niemcy czynią zakusy, żeby zakupić stojący na terenie
warszawskiego Technikum Kolejowego parowóz serii S6 i przywrócić go do
służby, także nie uzasadnia jakiejkolwiek decyzji sprzedaży tegoż. Nawet
mimo tego, że de facto ta konkretna maszyna nie jeździła w służbie PKP.
Zresztą i tak ewentualne pieniądze ze sprzedaży zostałyby momentalnie
skonsumowane przez zadłużoną firmę i w niczym nie polepszyłyby kondycji
polskiego muzealnictwa kolejowego. Innymi słowy - tyle byśmy mieli z tej
transakcji, co ze sprzedaży Oi2-22 w 1975 roku. Więc może lepiej niech
zabytki stoją choćby pod kawałkiem dachu, ale u nas.

Pozdrawiam,
Tomi


riders

unread,
Mar 2, 2003, 11:20:32 AM3/2/03
to

Użytkownik "SSKS" <jponie...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b3qu3t$j3p$1...@news.onet.pl...

nie umniejszajac nikomu.
nie ma co mowic na temat kto co zrobil a czego nie
padlo stwierdzenie cyt.


"Jak to się stało, że wywieziono zabytek za granicę? Czy ten parowóz nie
miał
statusu zabytku? "

nie placzmy po ztracie jednego Px48, ktory w Polsce mialby szanse najwyzej
trupiec i nic by tego nie zmienilo
cyt. "Więc może lepiej niech zabytki stoją choćby pod kawałkiem dachu, ale u
nas."
zabytki pod dachem? czy to jest zart?
nie spotkalem stalej ekspozycji, ktora by w taki sposob chronila zabytki
typu parowoz, wagon etc.
proponuje zobaczyc jak wygladaja zabytki - parowozy, zastanawiam sie nad tym
wszystkim czy to bylo wogole warto? ja nie mowie nawet o skansenach,
popularne pomniki techniki
czy to sa pomniki? jaki one niosa przekazy dla potencjalnych "ogladaczy" -
chyba maja za zadanie przekazac obraz upadku kolei...
co do parowozu S6 z Warszawy - byla tu kiedys goraca dyskusja na ten temat -
jak ma to zgnic w Warszawie to nie uwazam tego za najlepszy pomysl, jest to
jeden egzemplarz w Europie - moze warto byloby bardziej o tym pomyslec niz
przedkladac tak naprawde nie do konca wlasciwe zachowania typu "pies
ogrodnika"
niestety Polska to nie Czechy, Niemcy, Anglia ...

Tomislaw Czarnecki

unread,
Mar 2, 2003, 12:20:22 PM3/2/03
to
Witam,

> cyt. "Więc może lepiej niech zabytki stoją choćby pod kawałkiem dachu, ale
u
> nas."
> zabytki pod dachem? czy to jest zart?
> nie spotkalem stalej ekspozycji, ktora by w taki sposob chronila zabytki
> typu parowoz, wagon etc.

Przecież w Jaworzynie czy w Skierniewicach tabor stoi w szopie. Nie wszystko
da się wstawić, ale może co cenniejsze jednostki (mówię o "zasobach" PKP,
czyli taborze nieomal bezpańskim).

> proponuje zobaczyc jak wygladaja zabytki - parowozy, zastanawiam sie nad
tym
> wszystkim czy to bylo wogole warto?

Nie było warto, najlepiej było pociąć wszystko od razu i nie kłopotać się.
Prawda? W sumie to można było i powycinać 90% pociągów już 10 lat temu, to
by teraz nie było problemów, bo w takim razie nie warto było ich chronić. W
przypadku niektórych serii parowozów ktoś widać myślał w podobny sposób i
dziś możemy sobie jedynie powspominać maszyny serii Tr20, TKw1, TKt2, Ot1,
Ok55, TKr55 itd.

> ja nie mowie nawet o skansenach,
> popularne pomniki techniki
> czy to sa pomniki? jaki one niosa przekazy dla potencjalnych "ogladaczy" -
> chyba maja za zadanie przekazac obraz upadku kolei...

W większości przypadków są to maszyny popularnych serii. Po drugie
alternatywą dla nich był palnik. Żeby nie postawa załóg różnych
lokomotywowni, dziś pozostałoby po kilka sztuk dwójek, petuch czy tekatek -
zważywszy na niszczycielskie zapędy decydentów różnych szczebli z PKP.

> co do parowozu S6 z Warszawy - byla tu kiedys goraca dyskusja na ten
temat -
> jak ma to zgnic w Warszawie to nie uwazam tego za najlepszy pomysl, jest
to
> jeden egzemplarz w Europie - moze warto byloby bardziej o tym pomyslec niz
> przedkladac tak naprawde nie do konca wlasciwe zachowania typu "pies
> ogrodnika"

Po pierwsze ten parowóz należy do Technikum Kolejowego. Jeżeli tak im zależy
na losie tej maszyny, to może niech poszukają dla niej lepszego miejsca w
kraju, jak jużim tak przeszkadza? Po drugie - na co pójdą pieniądze ze
sprzedaży? Po trzecie - może gdyby w zamian za przekazanie tego parowozu
Niemcy zaoferowali bezpłatną naprawę paru muzealnych i nieczynnych maszyn
(np. w RAW Meiningen), to jeszcze byłoby o czym gadać. Tymczasem z tego, co
widać, to chodzi tu wyłącznie o parę groszy i pozbycie się kłopotu. I co, w
ten sam sposób mamy się pozbyć różnych innych pruskich parowozów? Tr5-65 też
jest tylko jeden na świecie, więc może go od razu sprzedać i nie mieć
kłopotów na przyszłość?

> niestety Polska to nie Czechy, Niemcy, Anglia ...

Co nie oznacza, że trzeba już tak szybko rezygnować z różnych cennych
pozostałości po świetności kolei.

Pozdrawiam,
Tomi


AlekLoco

unread,
Mar 2, 2003, 2:58:31 PM3/2/03
to
Dnia Sun, 02 Mar 2003 14:14:05 GMT, "Tomislaw Czarnecki"
<tomislaw....@poczta.onet.pl> napisał(a):

>polskiego muzealnictwa kolejowego. Innymi słowy - tyle byśmy mieli z tej
>transakcji, co ze sprzedaży Oi2-22 w 1975 roku. Więc może lepiej niech
>zabytki stoją choćby pod kawałkiem dachu, ale u nas.

Czy można prosić o szczegóły? Czy jakikolwiek parowóz tego typu
znajduje się jeszcze w Polsce?

Pozdrawiam
Alek 'Alekloco' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek[at]rowery[dot]com.

Tomislaw Czarnecki

unread,
Mar 2, 2003, 3:03:55 PM3/2/03
to
> >polskiego muzealnictwa kolejowego. Innymi słowy - tyle byśmy mieli z tej
> >transakcji, co ze sprzedaży Oi2-22 w 1975 roku. Więc może lepiej niech
> >zabytki stoją choćby pod kawałkiem dachu, ale u nas.
> Czy można prosić o szczegóły? Czy jakikolwiek parowóz tego typu
> znajduje się jeszcze w Polsce?

Oi2-29 stoi przy szopie w Zajączkowie.

Tomi


Bod

unread,
Mar 2, 2003, 4:57:29 PM3/2/03
to

riders <see...@box43.pl> napisał(a) w artykule
<b3tb5l$3ct$1...@atlantis.news.tpi.pl>...


> popularne pomniki techniki
> czy to sa pomniki? jaki one niosa przekazy dla potencjalnych "ogladaczy"
-
> chyba maja za zadanie przekazac obraz upadku kolei...

Wobec tego, na otarcie łez zapraszam do MD Gdynia, gdzie stoi świeżo
odrestaurowany OKl27-27, albo MD Toruń gdzie Ol49-50 może zachwycić
najwybredniejszych znawców tematu. Odrestaurowana z resztą przy dużym
udziale jednego z tamtejszych MK-ów.

Pozdrawiam, Bodek.

Wojciech Kurzyjamski (Wroclaw)

unread,
Mar 2, 2003, 5:51:15 PM3/2/03
to
> Przecież w Jaworzynie czy w Skierniewicach tabor stoi w szopie. Nie
wszystko
> da się wstawić, ale może co cenniejsze jednostki (mówię o "zasobach" PKP,
> czyli taborze nieomal bezpańskim).

Niestety, Jaworzyna stoi sila przyzwyczajenia, pozostawiona samej sobie a
rozne, zapewne warte opieki, pojazdy padaja lupem okolicznych graficiarzy
:-( , gdyz stoja pod chmurka.
Gwoli scislosci trzeba powiedziec, ze czesc maszyn stoi w szopie.

--
Pozdrowienia z Wroclawia
Kiefer
GSM: 605 368 371 || GG: 2313340
kie...@kolej.pl

Tomislaw Czarnecki

unread,
Mar 2, 2003, 6:16:03 PM3/2/03
to
> Niestety, Jaworzyna stoi sila przyzwyczajenia, pozostawiona samej sobie a
> rozne, zapewne warte opieki, pojazdy padaja lupem okolicznych graficiarzy
> :-( , gdyz stoja pod chmurka.

Niestety, trudno się spodziewać, że należące do PKP zabytki będą się miały
lepiej, skoro cała firma zasuwa po równi pochyłej w dół :(((

Graficiarze to pół biedy, zawsze można odmalować... Byleby tylko nie
przyplątali się złomiarze i podobna złodziejska hołota... A może już się to
stało...

Tomi


Tomasz Korycki

unread,
Mar 2, 2003, 6:32:52 PM3/2/03
to
Użytkownik "Tomislaw Czarnecki" <tomislaw....@poczta.onet.pl> napisał
w wiadomości news:Tgw8a.5508$AV5....@news.chello.at...

> Niestety, trudno się spodziewać, że należące do PKP zabytki będą się miały
> lepiej, skoro cała firma zasuwa po równi pochyłej w dół :(((
>
> Graficiarze to pół biedy, zawsze można odmalować... Byleby tylko nie
> przyplątali się złomiarze i podobna złodziejska hołota... A może już się
to
> stało...

Grafi-smieciarze wybijaja tez szyby...
Niestety i zlodziejstwo sie tam takze panoszy - bo ciekawe, kto wybebeszyl
wnetrznosci eSeNa ? Ciekawe, czy sa w nim jeszcze siedzenia... Poniekad i
ET21-100 juz dawno temu zostala okradziona z co bardziej wartosciowych
wnetrznosci. Poza tym jest uswiniona przez bezmozgich skejtow (stoi tuz przy
szlaku Jaworzyna - Wroclaw). To, co przy okienku stroza to jeszcze jako/tako
(np. EU04), ale i oni podobno nie sa swieci w calym tym procederze...

--
Tomasz Korycki
--------------------------
Lubin (Gorniczy) @ LGOM
tomasz...@idea.net.pl
//\\// tel. 502346710 //\\//

riders

unread,
Mar 2, 2003, 7:07:11 PM3/2/03
to

Użytkownik "Bod" <bjedrz...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:01c2e106$5ff8f600$ebf74dd5@jedrzeje...

> Wobec tego, na otarcie łez zapraszam do MD Gdynia, gdzie stoi świeżo
> odrestaurowany OKl27-27, albo MD Toruń gdzie Ol49-50 może
> zachwycić najwybredniejszych znawców tematu. Odrestaurowana z resztą >
przy dużym udziale jednego z tamtejszych MK-ów.
>

no i prosze gdziekolwiek mozna jednak
ale to tylko pojedyncze przyklady, dla porownania Ol49-1 w Jarocinie

0 new messages