Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Mechanicy olewają w6a

14 views
Skip to first unread message

admineu

unread,
Sep 24, 2003, 3:37:58 PM9/24/03
to
Jechałem sobie kibelkiem z Krakowa do Skawiny i zauważyłem że mechanik
nagminnie olewał nakaz podania Rp1 przed wskaźnikiem w6a,zwłaszcza na
polnych przejazdach kolejowych.Zmienił też przed Skawiną kanał ale
radiołączności nie nawiązał(kabina była otwarta więc wszystko
widziałem,mechanik gadał sobie z kierpociem który tam przyszedł).Czy
spotkaliście się z podobnymi przypadkami?


Kolbak

unread,
Sep 24, 2003, 5:16:33 PM9/24/03
to
Użytkownik "admineu" <admi...@poczta.nospam.onet.pl> napisał w wiadomości
news:1rrskb...@news.milc.com.pl...

Kolego na jakim świecie Ty żyjesz ? Sądzisz , że mechanik ma ochotę
ogłuchnąć po 10 latach pracy (przypominam że to też choroba zawodowa) ? A
tak by chyba skończył dając przy każdym przejeździe Rp1 . Maszyniści w
większości doskonale znają szlak którym jadą . Wiedzą na którym przejeździe
niestrzeżonym ruch jest dość duży lub też jest słaba widoczność , zaś na
przejazdach strzeżonych nie ma takiej potrzeby . A odnośnie nawiązywania
łączności to różnie z tym bywa .

--
Pozdrawiam
Przemysław Żywicki vel KOLBAK
Miłośnik CM Lublin i Hrubieszowskiej KD
http://www.kolbak.prv.pl =
= http://www.kolbak.telprojekt.pl


JJC

unread,
Sep 24, 2003, 6:42:22 PM9/24/03
to
Użytkownik "Kolbak" napisał w wiadomości :

> Maszyniści w większości doskonale znają szlak którym jadą . Wiedzą na
którym przejeździe
> niestrzeżonym ruch jest dość duży lub też jest słaba widoczność ,

Hmmm, a potem wszyscy się dziwią że było "łubudu" w miejscu gdzie ktoś
przechodzi czy przejeżdża przez tory "od wielkiego dzwonu"....

> zaś na przejazdach strzeżonych nie ma takiej potrzeby .

Oczywiście, ale niech tak szlabany nawalą, drużnik zaśpi, zasłabnie, "zaleje
pałke"...
Potem tylko komentarze: "biedaczysko maszynista osiwiał a jakim prawem ten
cholerny, niedobry kierowca miał w ogóle czelność wjechać przy podniesionych
zaporach na przejazd..."

Pozdrawiam

JJC
http://www.galeria.kolejowa.prv.pl


Marcin Cerkiewnik

unread,
Sep 25, 2003, 2:44:45 AM9/25/03
to
JJC wrote:
> Potem tylko komentarze: "biedaczysko maszynista osiwiał a jakim prawem ten
> cholerny, niedobry kierowca miał w ogóle czelność wjechać przy podniesionych
> zaporach na przejazd..."

Nie mam prawa jazdy, ale czy w kodeksie drogowym nie stoi, ze "zblizajac
sie do przejazdu kolejowego kierujacy pojazd mechaniczny powinien
zachowac szczegolna ostroznosc" ?
A inna jest sprawa, ze tych "cholernych, niedobrych kierowcow"
pchajacych sie na przejazd mimo, ze pociag jedzie, swieci i buczy, czy
na tymze przejezdzie wyprzedzajacych i omijajacych innych (z silniejszym
instynktem przetrwania), ktorzy sie zatrzymali, jest coraz wiecej.

--
The beginner SM42 fan.

Big Brother

unread,
Sep 25, 2003, 3:50:41 AM9/25/03
to


Użytkownik "admineu" <admi...@poczta.nospam.onet.pl> napisał w
wiadomości news:1rrskb...@news.milc.com.pl...

Pozczekaj, poczekaj, niech no ja cie zidentyfikuje (a nie bedzie to trudne
bo widze ze z tej samej osiedlowki piszesz), to ty juz wiecej w sluzbowym
nie pojedziesz!
I dziwicie sie potem, ze maszynisci nie maja ochoty MK-ow do kabiny
wpuszczac!

A co do meritum sprawy to kol. Kolbak chyba dosc dokladnie rzecz wyjasnil.

--
~~~~~~Big Brother~~~~~
"Chcę umrzeć spokojnie, we śnie - jak mój dziadek,
a nie krzycząc z przerażenia jak jego pasażerowie..."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Leschek Jeschke

unread,
Sep 25, 2003, 4:15:38 AM9/25/03
to

"Kolbak" <kol...@poczta.onet.pl> schrieb im Newsbeitrag
news:bkt1gv$b48$1...@atlantis.news.tpi.pl...

>
> Kolego na jakim świecie Ty żyjesz ? Sądzisz , że mechanik ma ochotę
> ogłuchnąć po 10 latach pracy (przypominam że to też choroba zawodowa)

A co ważniejsze ucho maszynisty, czy ludzkie życie? Może lepiej więc byłoby
dla wszystkich, gdyby taki maszynista zajął się lepiej robótkami ręcznymi w
zacisznym pokoiku?
--

Leschek Jeschke
http://leschek-jeschke.de
"Czemu upór wladców przeszkadza, to kolej zelazna naprawi..."
(Johann Wolfgang von Goethe)

Iwo Tondos

unread,
Sep 25, 2003, 4:34:47 AM9/25/03
to

Użytkownik "Big Brother" <big...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:mn6ukb...@news.milc.com.pl...

>
> Pozczekaj, poczekaj, niech no ja cie zidentyfikuje (a nie bedzie to trudne
> bo widze ze z tej samej osiedlowki piszesz), to ty juz wiecej w sluzbowym
> nie pojedziesz!

A Ty normalny jesteś, czy czegoś Ci brakuje?


****************************
Iwo


Marcin Purc

unread,
Sep 25, 2003, 5:02:40 AM9/25/03
to
Iwo Tondos <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał(a):

Na razie to tobie brakuje... Jak ktoś jest głupi to i rogatki(sprawne) mu nie
pomogą:P Niestety, ale głupie geny same się eliminują. A co do wcześniejszego
postu kolegi Big Brothera;) to ma rację-najpierw to się łasić do mecha, cos
zagadać, ale potem wytykać błędy. Ja nie raz spotkałem się z pomijaniem
sygnału Rp1 i nie widzę w tym nic złego. W znaczacy sposób nie obniża to
bezpieczeństwa na przejazdach.
Pozdrawiam!!!

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Iwo Tondos

unread,
Sep 25, 2003, 5:16:54 AM9/25/03
to

Użytkownik "Marcin Purc" <lube...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:bkuavg$p76$1...@inews.gazeta.pl...

> > >
> > > Pozczekaj, poczekaj, niech no ja cie zidentyfikuje (a nie bedzie to
trudne
> > > bo widze ze z tej samej osiedlowki piszesz), to ty juz wiecej w
sluzbowym
> > > nie pojedziesz!
> >
> > A Ty normalny jesteś, czy czegoś Ci brakuje?
> Na razie to tobie brakuje...

Tak? Ciekawe czego?


to ma rację-najpierw to się łasić do mecha, cos
> zagadać, ale potem wytykać błędy.

Wiesz co, ja nie musze się do żadnego mecha łasić, podlizywać, wchodzić bez
wazeliny w dupę, coby się przejechac na lokomotywie. I nie będę Ci tłumaczyć
dlaczego.

Ja nie raz spotkałem się z pomijaniem
> sygnału Rp1 i nie widzę w tym nic złego. W znaczacy sposób nie obniża to
> bezpieczeństwa na przejazdach.

Zasranym obowiązkiem maszynisty podczas jazdy jest przestrzeganie przepisów
w tym również podawania sygnału Rp1 we wszystkich miejscach wskazanych
przepisami oraz w każdej innej sytuacji tego wymagającej ( np. wtargnięcie
nn. osoby na tory, itp. )

Co do obniżania poziomu bezpieczeństwa to pomyśl trochę...

Natomiast odnosząc się do innego posta w części dot. " że mechanik może
ponieść uszczerbek na słuchu " cóż, taki sobie wybrał zawód, jak mu dźwięk
syreny przeszkadza to niech sobie zmieni prace. Chętni na jego miejsce
czekają.


****************************
Pzdr Iwo


Big Brother

unread,
Sep 25, 2003, 6:06:32 AM9/25/03
to

Użytkownik "Iwo Tondos" <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał w wiadomości
news:bku9b9$dtn$1...@news.onet.pl...

> A Ty normalny jesteś, czy czegoś Ci brakuje?

Kazdy ma swoje kolko zainteresowan :-)


--
~~~~~~Big Brother~~~~~
big...@gazeta.pl
"Gdy Ci kot przebiegnie droge, nie mow ze to pech !
Kopnij w dupe wyrwij noge, niech pobiega se na trzech !!!"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Big Brother

unread,
Sep 25, 2003, 6:30:34 AM9/25/03
to

Użytkownik "Iwo Tondos" <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał w wiadomości

news:bkubqc$lhi$1...@news.onet.pl...

> Zasranym obowiązkiem maszynisty podczas jazdy jest przestrzeganie
przepisów
> w tym również podawania sygnału Rp1 we wszystkich miejscach wskazanych
> przepisami oraz w każdej innej sytuacji tego wymagającej ( np.
wtargnięcie
> nn. osoby na tory, itp. )

I tu czesciowo masz racje. Jednak przepisy sobie a zycie sobie. Sa miejsca
gdzie (zgodnie zreszta z E1, bo tak usytuowane sa przejazdy) wskazniki W6
ustawione sa kilkadziesiat metrow od siebie. Biorac pod uwage iz RP1 to
jeden _dlugi_ ton syrena, nie jestes tego sygnalu w stanie podac w miejscu
okreslonym przepisami, bo nim skonczysz jeden RP1, musialbys zaczac trabic
po raz drugi.
Ciekawe jak wygladaloby twoje zdanie na temat RP1, gdybys mieszkal w
poblizu torow i mial niedaleko "przejazd dla zajecy" uzywany raz do roku
albo rzadziej, przed ktorym wszytkie pociagi (rowniez te o trzeciej w
nocy) uporczywie podawalyby sygnal "Bacznosc"?

IMHO do wszystkiego trzeba podchodzic myslac logicznie i nie przesadzac!

Marcin Purc

unread,
Sep 25, 2003, 7:03:37 AM9/25/03
to
Iwo Tondos <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał(a):

>
> Użytkownik "Marcin Purc" <lube...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:bkuavg$p76$1...@inews.gazeta.pl...
>
> > > >
> > > > Pozczekaj, poczekaj, niech no ja cie zidentyfikuje (a nie bedzie to
> trudne
> > > > bo widze ze z tej samej osiedlowki piszesz), to ty juz wiecej w
> sluzbowym
> > > > nie pojedziesz!
> > >
> > > A Ty normalny jesteś, czy czegoś Ci brakuje?
> > Na razie to tobie brakuje...
>
> Tak? Ciekawe czego?

Poczucia humoru:/


>
> to ma rację-najpierw to się łasić do mecha, cos
> > zagadać, ale potem wytykać błędy.
>
> Wiesz co, ja nie musze się do żadnego mecha łasić, podlizywać, wchodzić bez
> wazeliny w dupę, coby się przejechac na lokomotywie. I nie będę Ci tłumaczyć
> dlaczego.

Nalegam jednak, abyś wyjaśnił mi dlaczego? Może jesteś kontrolerem i
podniecasz się każdym nadwyrężeniem przepisów, a wtedy napinasz swoje wątłe
muskuły, choć sam mimo znajomości tych wszystkich przepisików nie
poprowadiłbyś pociągu???;(

> Ja nie raz spotkałem się z pomijaniem
> > sygnału Rp1 i nie widzę w tym nic złego. W znaczacy sposób nie obniża to
> > bezpieczeństwa na przejazdach.
>
> Zasranym obowiązkiem maszynisty podczas jazdy jest przestrzeganie przepisów
> w tym również podawania sygnału Rp1 we wszystkich miejscach wskazanych
> przepisami oraz w każdej innej sytuacji tego wymagającej ( np. wtargnięcie
> nn. osoby na tory, itp. )
>
> Co do obniżania poziomu bezpieczeństwa to pomyśl trochę...
>

Myślę, myślę i... nic:) Moje podejście w zadziwiający sposób nie ulega
zmianie. Powtarzam za kolegą którymś tam, że pomijanie tego sygnału następuje
przed przejazdami uczęszczanymi w skali mikro;)


> Natomiast odnosząc się do innego posta w części dot. " że mechanik może
> ponieść uszczerbek na słuchu " cóż, taki sobie wybrał zawód, jak mu dźwięk
> syreny przeszkadza to niech sobie zmieni prace. Chętni na jego miejsce
> czekają.
>

To fakt. Uważam, że kolbak troszkę;) przesadził- rzeby wszystkie chałasy na
loku były tak dokuczliwe jak dźwiek syreny. Słuch to im sie psuje, ale od
zasranego dźwieku gównianych przetwornic:P
Teraz Ty pomyśl...
Z szacuneczkiem
Lubellak(ave EU07-331;))

Marcin Purc

unread,
Sep 25, 2003, 9:16:37 AM9/25/03
to
Big Brother <big...@gazeta.pl> napisał(a):

>
>
> Użytkownik "Iwo Tondos" <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał w wiadomości
> news:bkubqc$lhi$1...@news.onet.pl...
>
> > Zasranym obowiązkiem maszynisty podczas jazdy jest przestrzeganie
> przepisów
> > w tym również podawania sygnału Rp1 we wszystkich miejscach wskazanych
> > przepisami oraz w każdej innej sytuacji tego wymagającej ( np.
> wtargnięcie
> > nn. osoby na tory, itp. )
>
> I tu czesciowo masz racje. Jednak przepisy sobie a zycie sobie. Sa miejsca
> gdzie (zgodnie zreszta z E1, bo tak usytuowane sa przejazdy) wskazniki W6
> ustawione sa kilkadziesiat metrow od siebie. Biorac pod uwage iz RP1 to
> jeden _dlugi_ ton syrena, nie jestes tego sygnalu w stanie podac w miejscu
> okreslonym przepisami, bo nim skonczysz jeden RP1, musialbys zaczac trabic
> po raz drugi.

Zgadzam się!!! Jadąc kiedyś na początku wakacji Czartem do W-wy miałem okazję
zobaczyć taki odcinek. Bo Czartoryski jeżdzi przez Mińsk Maz.(bo nie wszyscy
wiedzą;)) Tam jest taka sytuacja, że po w6a odnoszącego się do przejazdu X
zaraz znajduje się następny do przejazdu Y itd. A wiekszośc z tych przejazdów
jest tak rzadko uczęszczana, że aż żal...


> Ciekawe jak wygladaloby twoje zdanie na temat RP1, gdybys mieszkal w
> poblizu torow i mial niedaleko "przejazd dla zajecy" uzywany raz do roku
> albo rzadziej, przed ktorym wszytkie pociagi (rowniez te o trzeciej w
> nocy) uporczywie podawalyby sygnal "Bacznosc"?

Tak, znajdź się w takiej sytuacji:)


> IMHO do wszystkiego trzeba podchodzic myslac logicznie i nie przesadzac!

Racja.
ATSD to mi znajomy mech opowiadał, jak kiedyś opowiadał swojeu znajomemu z
dyrekcji jak to prowadził epoką nocny pociąg do Gdańska(czy coś wtym stylu) w
strasznej mgle i nie wiem dokładnie, ale jakoś semafor jeszcze nie był podany
na "droga wolna" i musiał zastosować hamowanie nagłe. Wychamował...;) A na to
ten znajomy "To Ty jeździsz we mgle z rozkładową?" - idealnie do trzeba by
było takie maniany odwalać czasmi aby jeździć z zgodnie z tymi przepisami.
E...tam
Pozdrawiam
Marcin Purc miłośnik EU07-331

Iwo Tondos

unread,
Sep 25, 2003, 9:40:48 AM9/25/03
to

Użytkownik "Big Brother" <big...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:e3gukb...@news.milc.com.pl...

> Ciekawe jak wygladaloby twoje zdanie na temat RP1, gdybys mieszkal w
> poblizu torow i mial niedaleko "przejazd dla zajecy" uzywany raz do roku
> albo rzadziej, przed ktorym wszytkie pociagi (rowniez te o trzeciej w
> nocy) uporczywie podawalyby sygnal "Bacznosc"?

Mam blisko..., a przez kilka lat gagary w trakcji podwójnej lub xxx...
przejeżdzały srednio co 1,5 h koło mojego domu w odległości 30m...


**********************************
Pzdr Iwo


Iwo Tondos

unread,
Sep 25, 2003, 9:44:38 AM9/25/03
to

Użytkownik "Marcin Purc" <lube...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:bkui29$ofa$1...@inews.gazeta.pl...

> Poczucia humoru:/

Heheh


> Nalegam jednak, abyś wyjaśnił mi dlaczego? Może jesteś kontrolerem i
> podniecasz się każdym nadwyrężeniem przepisów, a wtedy napinasz swoje
wątłe
> muskuły, choć sam mimo znajomości tych wszystkich przepisików nie
> poprowadiłbyś pociągu???;(

Nie jestem kontrolerem, a to co robie dla PKP nie ma tu istotnego znaczenia.
Co do prowadzenia pociągu, to nasze kochane państwo przez kilka lat
umożliwiało mi bezpłatna edukacje w tym zakresie.


> Myślę, myślę i... nic:) Moje podejście w zadziwiający sposób nie ulega
> zmianie. Powtarzam za kolegą którymś tam, że pomijanie tego sygnału
następuje
> przed przejazdami uczęszczanymi w skali mikro;)

Nosił wilk kilka razy i ponieśli wilka...

>
> To fakt. Uważam, że kolbak troszkę;) przesadził- rzeby wszystkie chałasy
na
> loku były tak dokuczliwe jak dźwiek syreny. Słuch to im sie psuje, ale od
> zasranego dźwieku gównianych przetwornic:P
>

Heheh, proszę, jest pole do popisu dla wszystkich racjonalizatorów :P

***************************
Pzdr Iwo


Iwo Tondos

unread,
Sep 25, 2003, 9:44:59 AM9/25/03
to

Użytkownik "Big Brother" <big...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:cmeukb...@news.milc.com.pl...

>
> Użytkownik "Iwo Tondos" <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał w wiadomości
> news:bku9b9$dtn$1...@news.onet.pl...
>
> > A Ty normalny jesteś, czy czegoś Ci brakuje?
>
> Kazdy ma swoje kolko zainteresowan :-)

:P


***********************************
Pzdr Iwo


SPP

unread,
Sep 25, 2003, 9:59:37 AM9/25/03
to
Kolbak wrote:

> Kolego na jakim świecie Ty żyjesz ? Sądzisz , że mechanik ma ochotę
> ogłuchnąć po 10 latach pracy (przypominam że to też choroba zawodowa)
> ? A tak by chyba skończył dając przy każdym przejeździe Rp1 .
> Maszyniści w większości doskonale znają szlak którym jadą . Wiedzą na
> którym przejeździe niestrzeżonym ruch jest dość duży lub też jest
> słaba widoczność , zaś na przejazdach strzeżonych nie ma takiej
> potrzeby .

Moment. Czy ten znak to *nakaz* czy informacja?

--
Pozdrawiam
spspp.na.op.pl


Big Brother

unread,
Sep 25, 2003, 11:21:22 AM9/25/03
to

Użytkownik "Iwo Tondos" <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał w wiadomości

news:bkur94$9f8$1...@news.onet.pl...


> > Ciekawe jak wygladaloby twoje zdanie na temat RP1, gdybys mieszkal w
> > poblizu torow i mial niedaleko "przejazd dla zajecy" uzywany raz do
roku
> > albo rzadziej, przed ktorym wszytkie pociagi (rowniez te o trzeciej w
> > nocy) uporczywie podawalyby sygnal "Bacznosc"?
>
> Mam blisko..., a przez kilka lat gagary w trakcji podwójnej lub xxx...
> przejeżdzały srednio co 1,5 h koło mojego domu w odległości 30m...

No to w takim gratuluje Wacpanu glebokiego i spokojnego snu!

ATSD czy to co robisz dla PKP i co "nie ma tu istotnego znaczenia", wymaga
od Ciebie pracy w porze nocnej? Jesli nie to daruj, dalsza dyskusja jest
niecelowa, "Syty i tak glodnego nie zrozumie!"

P.S. Nie wsiadales w ostatnim czasie w Katowicach, na jakiegos ekspresa w
kierunku W-wy ze skladanym stoleczkiem pod pacha?

Rafik

unread,
Sep 25, 2003, 12:12:33 PM9/25/03
to
Człowieniu mieszkam obok przejazdu stoji sobie w6a i co jedzie sobie pociąg
no i sobie przejachał a po trąbce ani śladu. a poza tym to się dzieje w każdym
pociągu.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Iwo Tondos

unread,
Sep 25, 2003, 12:24:44 PM9/25/03
to

Użytkownik "Big Brother" <big...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:l41vkb...@news.milc.com.pl...

>
> No to w takim gratuluje Wacpanu glebokiego i spokojnego snu!

A dziękuje.

>
> ATSD czy to co robisz dla PKP i co "nie ma tu istotnego znaczenia", wymaga
> od Ciebie pracy w porze nocnej?

Czasami tak.

Jesli nie to daruj, dalsza dyskusja jest
> niecelowa, "Syty i tak glodnego nie zrozumie!"
>
> P.S. Nie wsiadales w ostatnim czasie w Katowicach, na jakiegos ekspresa w
> kierunku W-wy ze skladanym stoleczkiem pod pacha?


Nie, to nie moje podwórko.


******************************
Pzdr Iwo


komp

unread,
Sep 25, 2003, 1:17:08 PM9/25/03
to
> Kolego na jakim świecie Ty żyjesz ? Sądzisz , że mechanik ma ochotę
> ogłuchnąć po 10 latach pracy (przypominam że to też choroba zawodowa) ?
Ale są miejsca (przejazdy) niebezpieczne, gdzie np. dzieci idą do szkoły i
tam mechanicy często nie stosują sygnału "baczność", pomimo,że pociągi
jeżdżą szybko.


Big Brother

unread,
Sep 25, 2003, 2:31:55 PM9/25/03
to

Użytkownik "Iwo Tondos" <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał w wiadomości

news:bkv4sg$57n$1...@news.onet.pl...

> > No to w takim gratuluje Wacpanu glebokiego i spokojnego snu!
>
> A dziękuje.

A prosze, tez kiedys taki mialem :-(

Ciekawe czy jakby te Gagary, tak jeden po drugim, co poltorej godziny w
srodku nocy, pod twoim domem regularnie dawaly RP1 (a trabki maja ze ho,
ho!), nadal bys takowy posiadal?

Naprawde nie wszedzie jest sens podawania tego sygnalu, choc przepisy
mowia inaczej.
Na rzeczonym odcinku Kr.Plaszow - Skawina na palcach jednej reki mozna
takie miejsca policzyc:

1)Bonarka -przejazd (tu trzeba bo sie ludzie kreca rowniez dalej za
przejazdem)

2)Lagiewniki -tylko w kierunku Plaszowa bo jaki sens trabic gdy ruszasz z
przystanku i przejazd masz 5 metrow przed soba?

3)Swoszowice -przejazd ale tam praktycznie tylko samochody wiec i to
dyskusyjne.

4)Sidzina -tak samo jak w Lagiewnikach, sytuacja identyczna.

5)przed Skawina na lukach choc tam W6 ani W7 nie ma ale ludziska sie kreca
i trzeba.

A wskaznikow na tym odcinku stoi od cholery, nawet nie chce mi sie liczyc.

Umiar wskazany jest we wszystkim!

Leschek Jeschke

unread,
Sep 25, 2003, 3:21:55 PM9/25/03
to

"Big Brother" <big...@gazeta.pl> schrieb im Newsbeitrag
news:v9cvkb...@news.milc.com.pl...

>
> Naprawde nie wszedzie jest sens podawania tego sygnalu, choc przepisy
> mowia inaczej.

A wyobrażasz sobie skutki takiej dowolnej interpretacji na szerszą skalę?
Skoro maszyniscie wolno nie zatrąbić, dlaczego mi zabrania się odkręcać
śruby z podkładów? Przecież od braku jednej pociąg sie nie wykolei...

> Umiar wskazany jest we wszystkim!

Tak. Ale o tym decyduje ustalający przepisy, a nie pracownik, ktory w umowie
o pracę, za uzgodnione wcześniej wynagrodzenie świadomie zobowiązał się ich
przestrzegać.

Michał Mraczek

unread,
Sep 25, 2003, 3:44:36 PM9/25/03
to
Użytkownik "Leschek Jeschke" <vvebm...@leschek-jeschke.de> napisał w
wiadomości news:bkvf9i$6kb5v$1...@ID-142456.news.uni-berlin.de...

> A wyobrażasz sobie skutki takiej dowolnej interpretacji na szerszą skalę?
> Skoro maszyniscie wolno nie zatrąbić, dlaczego mi zabrania się odkręcać
> śruby z podkładów? Przecież od braku jednej pociąg sie nie wykolei...
>
> > Umiar wskazany jest we wszystkim!
>
> Tak. Ale o tym decyduje ustalający przepisy, a nie pracownik, ktory w
umowie
> o pracę, za uzgodnione wcześniej wynagrodzenie świadomie zobowiązał się
ich
> przestrzegać.

A ja w całej tej dyskusji też pozwolę sobie zbarać głos. Odwołam się do
pewnego przykładu - czy jadąc samochodem i mając czerwone świtało na
całkowicie pustym skrzyżowaniu zatrzymujemy się czy jedziemy, tłumacząc
sobie, że przecież i tak nikogo poza nami (i naszym samochodem) tam nie ma?
Tak samo i w przypadku podawania sygnału Rp1 - jest znak, który jego
podawanie nakazuje, to mechanik nie ma się zastanawiać nad senesem jego
podawania, tylko najzwyczajniej w świecie go podać.

Dobrym przykładem pod tym wzglęem moze być kolejka UBB. Tam mechanik tylko
na odcinku Ahlbeck - Ahlbeck Grenze podaje takowy sygnał kilka razy, a
słychać go nawet na plaży w Świnoujściu :-)

--
pozdrawiam
Michał Mraczek
Miłośnik Pociągów Kwalifikowanych

"A kto Pan jest, że mam Panu udzielić takiej informacji..." (C) Pani z kasy
biletowej na st. Brzeg

JJC

unread,
Sep 25, 2003, 4:40:48 PM9/25/03
to

Użytkownik "Marcin Cerkiewnik" napisał w wiadomości

> Nie mam prawa jazdy, ale czy w kodeksie drogowym nie stoi, ze "zblizajac
> sie do przejazdu kolejowego kierujacy pojazd mechaniczny powinien
> zachowac szczegolna ostroznosc" ?

Stoi, stoi, ale zachowanie "szczególnej ostrożności" wiąże się ze
zmniejszeniem szybkości, zapory są w górze (rozpatrujemy przytoczony przeze
mnie przykład że coś się stało drużnikowi lub szlabanom) a więc każdy
normalny kierowca będzie się spodziewał "wolnej drogi" i braku
"niespodzianek" na przejeździe. Niestety niektóre przejazdy nie wykazują się
dobrą widocznosćią zarówno dla kierowcy jak i dla maszynisty, sytuacja jest
(w omawianym przypadku) wtedy taka (od strony kierowcy): zapory w górze (ok,
mogę jechać), zmniejszam szybkość (no bo zachowuję "szczególną ostrożność"),
nie słyszę syreny lokomotywy (więc jestem już pewien iż nic mi nie grozi),
wjeżdżam na tory i.... nagle odkrywam że jakieś wielkie reflektorzyska
"zaglądają" mi w szyby szoferki, wtedy jest jednak za późno aby opuścić
przejazd no bo zredukowałem szybkość zachowując "szczególną ostrożność" i
nie mam szans się rozpędzić i uciec... maszynista "wiesza" się dopiero wtedy
na przełączniku, wyje, "hebluje", łubudu (ponoć to się "3 x Z" nazywa)....
ja w najlepszym przypadku do szpitala albo do kostnicy a maszynista do
fryzjera (na farbowanie włosów;) ...

> A inna jest sprawa, ze tych "cholernych, niedobrych kierowcow"
> pchajacych sie na przejazd mimo, ze pociag jedzie, swieci i buczy, czy
> na tymze przejezdzie wyprzedzajacych i omijajacych innych (z silniejszym
> instynktem przetrwania), ktorzy sie zatrzymali, jest coraz wiecej.

Niestety tak jest, nie każdy kierowca jest przecież zawodowcem zaś sytuację
pogarsza dość pospolity w .pl proceder dzięki któremu prawo jazdy łatwiej
uzyskać może ten którego tatuś zna egzaminatora, ma pieniążki albo dobrze
"kombinuje"...

Pozdrawiam

JJC
http://www.galeria.kolejowa.prv.pl


JJC

unread,
Sep 25, 2003, 4:41:51 PM9/25/03
to

Użytkownik "Big Brother" <big...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:mn6ukb...@news.milc.com.pl...

> Pozczekaj, poczekaj, niech no ja cie zidentyfikuje (a nie bedzie to trudne
> bo widze ze z tej samej osiedlowki piszesz), to ty juz wiecej w sluzbowym
> nie pojedziesz!
> I dziwicie sie potem, ze maszynisci nie maja ochoty MK-ow do kabiny
> wpuszczac!

"Służby specjalne zawsze lojalne!" ;)))))))))))

Pozdrawiam

JJC
http://www.galeria.kolejowa.prv.pl


Smok1

unread,
Sep 25, 2003, 7:12:05 PM9/25/03
to
Użytkownik "Michał Mraczek" <michal...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bkvjmr$s2u$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> A ja w całej tej dyskusji też pozwolę sobie zbarać głos. Odwołam się do
> pewnego przykładu - czy jadąc samochodem i mając czerwone świtało na
> całkowicie pustym skrzyżowaniu zatrzymujemy się czy jedziemy, tłumacząc
> sobie, że przecież i tak nikogo poza nami (i naszym samochodem) tam nie
ma?

Tak.

BTW: w analogicznej sytuacji bedac pieszym przechodze. Dlaczego? Bo
samochodem moge zrobic krzywde komus - a piechota co najwyzej sobie.


--
Pozdrawiam
Smok1
http://www.plfoto.com/uzytkownik.php?authorname=smok1
Odpisując uważaj na pułapkę w adresie!

Iwo Tondos

unread,
Sep 26, 2003, 2:20:31 AM9/26/03
to

Użytkownik "JJC" <jj...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bkvjv2$e90$1...@news.onet.pl...

>
> "Służby specjalne zawsze lojalne!" ;)))))))))))

LOL


***********************************
Pzdr Iwo


Iwo Tondos

unread,
Sep 26, 2003, 2:23:57 AM9/26/03
to

Użytkownik "Big Brother" <big...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:v9cvkb...@news.milc.com.pl...


>
> Ciekawe czy jakby te Gagary, tak jeden po drugim, co poltorej godziny w
> srodku nocy, pod twoim domem regularnie dawaly RP1 (a trabki maja ze ho,
> ho!), nadal bys takowy posiadal?
>

W większości tak, gdyz w odległości od domu były dwa przejazdy ( obecnie
ostał się jeden - od kilkunastu lat jest wiadukt ), poza tym do chyba 89 czy
90 roku w miescie wyła syrena o 6 i 22, ale to OT :-))
Powiem Ci, że Rp1 nie było az tak dokuczliwe, o wiele bardziej dokuczliwym
był przejazd samego składu wypchanego rudą...


********************************
Pzdr Iwo


Pechu

unread,
Sep 26, 2003, 4:04:14 AM9/26/03
to
> Sa miejsca
> gdzie (zgodnie zreszta z E1, bo tak usytuowane sa przejazdy) wskazniki W6
> ustawione sa kilkadziesiat metrow od siebie. Biorac pod uwage iz RP1 to
> jeden _dlugi_ ton syrena, nie jestes tego sygnalu w stanie podac w miejscu
> okreslonym przepisami, bo nim skonczysz jeden RP1, musialbys zaczac trabic
> po raz drugi.

mozna byloby to 'nausznie' sprawdzic na szlaku Wabrzezno-Wabrzezno Miasto :-)
P.

br...@op.pl

unread,
Sep 26, 2003, 4:15:20 AM9/26/03
to
> Jechałem sobie kibelkiem z Krakowa do Skawiny i zauważyłem że mechanik
> nagminnie olewał nakaz podania Rp1 przed wskaźnikiem w6a,zwłaszcza na
> polnych przejazdach kolejowych.Zmienił też przed Skawiną kanał ale
> radiołączności nie nawiązał(kabina była otwarta więc wszystko
> widziałem,mechanik gadał sobie z kierpociem który tam przyszedł).Czy
> spotkaliście się z  podobnymi przypadkami?
>
>
Moja znajoma mieszka koło lini kolejowej gdzie nie ma żadnych skrzyżowań na
poziomie toru a mechanicy trąbią jak oszlali. Dodam że ma 0,5 roczne dziecko.
Sama przyjemność usypiac je przez 2 godziny a potem znowu od początku bo pan
mechanik ma trąbke do zabawy. Polecam wszystkim maniakom których podnieca
jeszcze dzwięk syreny. Normalnie mam ochote wziąść radio i powiedzieć takiemu
co myślę.
Kiedyś na poczatku kolei był taki przepis że przed pociągiem biał biec
pracownik z choragiewką i ostrzegac o pociągu. Gdyby nie zmieniano nieżyciowych
przepisów było by tak zapewne nadal.

Stanislaw J. Szewczak

unread,
Sep 26, 2003, 4:34:39 AM9/26/03
to
> Kiedyś na poczatku kolei był taki przepis że przed pociągiem biał biec
> pracownik z choragiewką i ostrzegac o pociągu.

Jesli dobrze pamietam, to dotyczylo to samochodow, a nie pociagow.

sjs


admineu

unread,
Sep 26, 2003, 5:58:29 AM9/26/03
to

> Pozczekaj, poczekaj, niech no ja cie zidentyfikuje (a nie bedzie to trudne
> bo widze ze z tej samej osiedlowki piszesz), to ty juz wiecej w sluzbowym
> nie pojedziesz!
> I dziwicie sie potem, ze maszynisci nie maja ochoty MK-ow do kabiny
> wpuszczac!
A co,kol.Big Brother mi grozi? Ja się do nikogo nie łasiłem (jak mi co
niektórzy imputują)tylko siedziałem sobie naprzeciw kabiny i widziałem co
mech robi,bo drzwi były otwarte.Poza tym koleją jeżdżę rzadko bo to
zdziercy(prawie 10pln.za kurs do Płaszowa i z powrotem a busem 2x taniej).A
jak będę miał ochote się przejechać w kabinie to i tak się przejadę,no chyba
że jesteś Bogiem Wszechmogącym.


Gacek

unread,
Sep 26, 2003, 6:45:59 AM9/26/03
to

Użytkownik "Leschek Jeschke" <vvebm...@leschek-jeschke.de> napisał w
wiadomości news:bkvf9i$6kb5v$1...@ID-142456.news.uni-berlin.de...
> Tak. Ale o tym decyduje ustalający przepisy, a nie pracownik, ktory w
umowie
> o pracę, za uzgodnione wcześniej wynagrodzenie świadomie zobowiązał się
ich
> przestrzegać.

Przepisy są po to aby ich przestrzegac. W gęstej mgle np. sygnał roznosi sie
bardzo daleko, a trąbić trzeba bo i swiatłą kiepsko widać.
A to, że ktoś mieszka przy torach- przykro mi- albo zatyczki na uszy, albo
sie wyprowadzić. Wazniejsze jest bezpieczeństwo kierowców i pasażerów niż
błogi sen....

gacek
PS Dla odróżnienia dodam, ze np we Włoszech maszynisci nie trąbia prawie w
ogóle...chyba ze na ładne dziewczyny (sprawdzone)


komp

unread,
Sep 26, 2003, 7:38:36 AM9/26/03
to
> A to, że ktoś mieszka przy torach- przykro mi- albo zatyczki na uszy, albo
> sie wyprowadzić. Wazniejsze jest bezpieczeństwo kierowców i pasażerów niż
> błogi sen....

Ja daleko od torów nie mieszkam i tylko długie trąbienie (które może
oznaczać, że zaraz coś się złego wydarzy) zwraca moją uwagę. Do odgłosów
pociągów można przywyknąć, nawet jak sięmieszka blisko (jak przyjedzie do
mnie rodzinka, to w nocy nie mogą spać przez pociągi i się zastanawiają jak
my tego nie słyszymy, ale po paru dniach sami się przyzwyczajają)


komp

unread,
Sep 26, 2003, 7:41:54 AM9/26/03
to
> Moja znajoma mieszka koło lini kolejowej gdzie nie ma żadnych skrzyżowań
na
> poziomie toru a mechanicy trąbią jak oszlali.
A zwierzęta może jakieś biegają. Jeżeli mechanicy trąbią jak oszalali
(uznaję, że większość z nich) to na pewno nie bez powodu.

> Normalnie mam ochote wziąść radio i powiedzieć takiemu
> co myślę.

Ale jakby nie zatrąbił i kogoś potrącił, to już tak byś nie myślał...

Krzysztof 'Iwan' Waszkiewicz

unread,
Sep 26, 2003, 10:06:31 AM9/26/03
to
W artykule <4a7d.000000...@newsgate.onet.pl> napisał(a):

> Moja znajoma mieszka koło lini kolejowej gdzie nie ma żadnych skrzyżowań na
> poziomie toru a mechanicy trąbią jak oszlali. Dodam że ma 0,5 roczne dziecko.
> Sama przyjemność usypiac je przez 2 godziny a potem znowu od początku bo pan
> mechanik ma trąbke do zabawy. Polecam wszystkim maniakom których podnieca
> jeszcze dzwięk syreny. Normalnie mam ochote wziąść radio i powiedzieć takiemu
> co myślę.

w momencie gdy ta pani decydowala sie na dziecko czy tez zamieszkanie w tym
miejscu nie wiedziala ze trabia? czy na zlosc zaczeli trabic jak urodzila?
skrzyzowan byc nie musi, wystarczy ze placza sie tam po torach jakies typy ;-)

> Kiedyś na poczatku kolei był taki przepis że przed pociągiem biał biec
> pracownik z choragiewką i ostrzegac o pociągu. Gdyby nie zmieniano nieżyciowych
> przepisów było by tak zapewne nadal.

co z tego wynika?

--
Krzysztof Waszkiewicz <iw...@eu07.eu.org> http://www.eu07.eu.org
Jak wygenerować długi plik z losowymi znakami?
Sadzasz człowieka przed vi i każesz mu wyjść z programu...
*T.C.I.O.P.S* - _Tniemy_ cytaty i odpowiadamy /pod/ *spodem*.

Chester

unread,
Sep 26, 2003, 12:54:18 PM9/26/03
to
On Fri, 26 Sep 2003 10:34:39 +0200, "Stanislaw J. Szewczak" <s...@gt.pl>
wrote:

>> Kiedyś na poczatku kolei był taki przepis że przed pociągiem biał biec
>> pracownik z choragiewką i ostrzegac o pociągu.
>Jesli dobrze pamietam, to dotyczylo to samochodow, a nie pociagow.

Wlasnie. Red Flag Act tyczyl samochodow (wtedy chodzilo raczej o omnibusy
parowe) i tylko w Wlk. Brytanii.
---
Jarek D. Stawarz, Gdansk-VII Dwor, (+4858)5560339
[Chester *03.03.1993 +18.12.2000]
(z zasady nie odpisuje anonimom, wiec sie nie trudz :-)

Big Brother

unread,
Sep 26, 2003, 12:10:05 PM9/26/03
to

Użytkownik "Michał Mraczek" <michal...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bkvjmr$s2u$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Użytkownik "Leschek Jeschke" <vvebm...@leschek-jeschke.de> napisał w
> wiadomości news:bkvf9i$6kb5v$1...@ID-142456.news.uni-berlin.de...
> > A wyobrażasz sobie skutki takiej dowolnej interpretacji na szerszą
skalę?


Tak, wyobrazam sobie i o dziwo dochodze do wniosku iz dowolna
interpretacja przepisow w tym konkretnym przypadku powoduje zapewnienie
_wiekszego_ bezpieczenstwa na rzeczonych przejazdach!

Gdyby maszynista pociagu osbowego (a takim jechal kol. admineu) podal
sygnal RP1 zgodnie z przepisami _w miejscu_ ustawienia wskaznika W6 w
stacji np. Bonarka (a znajduje sie on przed peronami od strony Plaszowa)
to jaki bylby skutek tego sygnalu, jezeli od momentu jego podania
maszynista ma do wykonania nastepujace czynnosci:
-zatrzymac pociag w st. Bonarka
-otworzyc drzwi
-poczekac do planu :-)(planowe postoje od 0.5 do 1 minuty)
-podac sygnal buczkiem
-zamknac drzwi
-dojechac prawie do semafora wyjazdowego v max. 20 km/h, bo takie jest tam
ograniczenie czasowe

Jak myslisz? Ile na to potrzeba czasu IMHO nie mniej niz 2 minuty! Jaki
skutek odniesie RP1, podane dwie minuty przed przejazdem pociagu przez
miejsce ktore wymaga podania tego sygnalu?
Dodam iz w czasie mijania wskaznika W6 przez pociag, rogatki na
przejezdzie do ktorego ten wskaznik sie odnosi sa z reguly otwarte!

Przypuszczam iz RP1 podany zostal w miejscu z ktorego jego podanie
odnioslo zamierzony skutek.

Ciekaw jestem czy kolega admineu zapamietal ile razy mechanik podal RP1 w
miejscu gdzie wskaznika _nie bylo_?

Myslmy Panowie! To naprawde nie boli!


> > Tak. Ale o tym decyduje ustalający przepisy, a nie pracownik, ktory w
> umowie
> > o pracę, za uzgodnione wcześniej wynagrodzenie świadomie zobowiązał
się
> ich
> > przestrzegać.

Tylko jak ich przestrzegac, skoro poszczegolne przepisy zawarte w
roznorakich instrukcjach wzajemnie sie wykluczaja?

Big Brother

unread,
Sep 26, 2003, 12:08:02 PM9/26/03
to


Użytkownik "admineu" <admi...@poczta.nospam.onet.pl> napisał w
wiadomości news:lk21lb...@news.milc.com.pl...


> A co,kol.Big Brother mi grozi?

Absolutnie i pod zadnym pozorem!

Zastanawiam sie tylko, czy nie podszepnac konduktorom, zeby gonili
wszelkie talatajstwo z przedzialu sluzbowego, bo jedzie to takie, patrzy a
potem to co widzialo roznosi "jak kotek gówno" po Internecie.

Podaj jescze date zdarzenia,numer pociagu i numer jednostki to na pewno
mechanik bedzie mial po premii.

>Ja się do nikogo nie łasiłem (jak mi co
> niektórzy imputują)tylko siedziałem sobie naprzeciw kabiny i widziałem
co
> mech robi,bo drzwi były otwarte.

No to dodajemy jescze jeden grzech, polegajacy na tym iz drzwi do
przedzialu sluzbowego staly dla osob postronnych otworem, a za to i
kierownikowi po grzbiecie sie dostanie!


>Poza tym koleją jeżdżę rzadko bo to
> zdziercy(prawie 10pln.za kurs do Płaszowa i z powrotem a busem 2x
taniej).

No to mysle, ze lepiej bedzie jak zaczniesz pisac o wyczynach kierowcow
busow, tam dopiero bedziesz mial pole do popisu!

>A
> jak będę miał ochote się przejechać w kabinie to i tak się przejadę,no
chyba
> że jesteś Bogiem Wszechmogącym.

Alez oczywiscie, tylko pamietaj ze Wielki Brat czuwa :-)

BR52

unread,
Sep 26, 2003, 1:06:39 PM9/26/03
to

"Krzysztof 'Iwan' Waszkiewicz" <iw...@iem.pw.edu.pl> wrote in message
news:slrn.pl.bn8...@sbl.bmnet...
> W artykule <4a7d.000000...@newsgate.onet.pl> napisał(a):
> co z tego wynika?

ŻE KOLEJ NIE JEST PĘPKIEM ŚWIATA.

>w momencie gdy ta pani decydowala sie na dziecko czy tez >zamieszkanie w
tym
>miejscu nie wiedziala ze trabia? czy na zlosc zaczeli trabic jak urodzila?
>skrzyzowan byc nie musi, wystarczy ze placza sie tam po torach >jakies typy
;-)

Nie decydowac się na założenie rodziny bo mieszka się blisko lini kolejowej.
Jakoś nie wszyscy mieszkają w cichej spokojnej okolicy. A z drugiej strony
jak ktoś idzie torem i dostanie syreną na maxa po uszach to predzej wpadnie
w panikę niż logicznie zejdzie z torów.


Leschek Jeschke

unread,
Sep 26, 2003, 1:23:25 PM9/26/03
to

"Big Brother" <big...@gazeta.pl> schrieb im Newsbeitrag
news:pco1lb...@news.milc.com.pl...

> Tak, wyobrazam sobie i o dziwo dochodze do wniosku iz dowolna
> interpretacja przepisow w tym konkretnym przypadku powoduje zapewnienie
> _wiekszego_ bezpieczenstwa na rzeczonych przejazdach!

Nie zrozumiałeś pytania. Chodziło mi o dowolne interpretacje także w innych
dziedzinach. Skoro mamy już jakiś precedens, dlaczego nie można wykorzystać
go i gdzie indziej? Maszynista nie jest uprzywilejowaną świętą krową.

> Tylko jak ich przestrzegac, skoro poszczegolne przepisy zawarte w
> roznorakich instrukcjach wzajemnie sie wykluczaja?

To już problem podejmującego pracę. Jeśli tego nie potrafi, niech zajmie się
mniej odpowiedzialną działalnością.

Michał Mraczek

unread,
Sep 26, 2003, 11:30:23 AM9/26/03
to
Użytkownik "Smok1" <smo...@poczta.onet.plUSUN_TO> napisał w wiadomości
news:bkvsh8$f7i$1...@galaxy.uci.agh.edu.pl...

> > A ja w całej tej dyskusji też pozwolę sobie zbarać głos. Odwołam się do
> > pewnego przykładu - czy jadąc samochodem i mając czerwone świtało na
> > całkowicie pustym skrzyżowaniu zatrzymujemy się czy jedziemy, tłumacząc
> > sobie, że przecież i tak nikogo poza nami (i naszym samochodem) tam nie
> ma?
>
> Tak.

Życzę powodzenia w spotakaniu z policją ;-)

Artur Słowik

unread,
Sep 26, 2003, 3:40:06 PM9/26/03
to
No nie powiesz mi, że jak nie ma niebieskich a jedziesz nocą i masz czerwone
to stoich minutkę:)
Z drugiej strony to trzeba mieć troszeczkę wyobrazni żeby korzystać z
przejazdów tych strzeżonych i nie. Obowiązkiem kierowcy jest nie tylko
zwolnic itd, ale też ma się rozejrzeć. Jak jest przejazd z ograniczoną
widocznością to niech się zatrzyma i nawet posłucha. Pociąg bez Rp1 słychać
z daleka. A jak nie to jego problem. To znaczy rodziny. Tylko czemu jeszcze
biedny mechanik musi być w to wplątany.
A co do ustalania przepisów, to nie tylko na kolei niektóre są durne, ale w
każdej dziedzinie. A najgorsze są te, które można interpredować w wilojaki
sposób. "Każdy Ch.. na swój strój".
I teraz czy Rp1 jest nakazem?
Niech każdy sobie sam odpowie.
Jeśli tak to.. A jeśli nie to...
I po co dalej dyskutować?
Pozdro Słowik


Artur Słowik

unread,
Sep 26, 2003, 3:49:55 PM9/26/03
to
Chłopie nic nikomu nie szepcz, bo niewinni MK będą cierpieć


Krzysztof 'Iwan' Waszkiewicz

unread,
Sep 26, 2003, 11:30:18 PM9/26/03
to
W artykule <bl1rpk$q59$1...@news.onet.pl> BR52 napisał(a):

> ŻE KOLEJ NIE JEST PĘPKIEM ŚWIATA.

nie jest? to ja zla grupe czytam ;-)

> Nie decydowac się na założenie rodziny bo mieszka się blisko lini kolejowej.

nie - interpretujesz czyjes wypowiedzi tak jak Tobie to odpowiada - a mnie
chodzi o to, ze nie nalezy nazekac na cos co ma charakter staly i
powtarzajacy sie i raczej nie ma wielkich szans na zmiane tegoz
charakteru...
wiadomo ze jak sie mieszka przy torach trzeba tolerowac odglosy jakie wydaja
pociagi, no ale ja mam wypaczony obraz tego bo RP1 po prostu lubie ;-)
niezaleznie od pory dnia

> Jakoś nie wszyscy mieszkają w cichej spokojnej okolicy. A z drugiej strony
> jak ktoś idzie torem i dostanie syreną na maxa po uszach to predzej wpadnie
> w panikę niż logicznie zejdzie z torów.

kiedys moj brat tak zareagowal na RP1 przechodzac przez tory - wrylo go w
glebe i trzeba go bylo wyciagnac, bo sie chlopak pogubil... ale po to jest
RP1 zeby je bylo slychac, bo ile razy na tory wjezdzaja rozne pojazdy ktore
swoim wlasnym silnikiem sa w stanie pociag zagluszyc ;-)

Tomek Wardas

unread,
Sep 27, 2003, 3:32:15 PM9/27/03
to
Użytkownik "admineu" <admi...@poczta.nospam.onet.pl> napisał w wiadomości
news:1rrskb...@news.milc.com.pl...

> Jechałem sobie kibelkiem z Krakowa do Skawiny i zauważyłem że mechanik
> nagminnie olewał nakaz podania Rp1 przed wskaźnikiem w6a,zwłaszcza na
> polnych przejazdach kolejowych.Zmienił też przed Skawiną kanał ale
> radiołączności nie nawiązał(kabina była otwarta więc wszystko
> widziałem,mechanik gadał sobie z kierpociem który tam przyszedł).Czy
> spotkaliście się z podobnymi przypadkami?

- Czemu nie podaje pan Rp1 przed przejazdami ?
- A bo jak kiedyś podałem to mi samochód wjechał.

Pozdrawiam !
Tomek


Smok1

unread,
Sep 30, 2003, 4:12:12 PM9/30/03
to
Użytkownik "Michał Mraczek" <michal...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bl1tlq$anv$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> > > A ja w całej tej dyskusji też pozwolę sobie zbarać głos. Odwołam się
do
> > > pewnego przykładu - czy jadąc samochodem i mając czerwone świtało na
> > > całkowicie pustym skrzyżowaniu zatrzymujemy się czy jedziemy,
tłumacząc
> > > sobie, że przecież i tak nikogo poza nami (i naszym samochodem) tam
nie
> > ma?
> >
> > Tak.
>
> Życzę powodzenia w spotakaniu z policją ;-)

Od dwoch lat codziennie srednio 6 razy dziennie przechodze "na chama" kilka
bardzo ruchliwych ulic w Krakowie i jak dotad raz tylko policjant z
przejezdzajacego radiowozu costam na mnie nawrzeszczal. W Krakowie policja
sie nie interesuje nawet jak kogos pod posterunkiem butuja, to co sie bedzie
przepisai drogowymi przejmowac...

0 new messages