Kolego na jakim świecie Ty żyjesz ? Sądzisz , że mechanik ma ochotę
ogłuchnąć po 10 latach pracy (przypominam że to też choroba zawodowa) ? A
tak by chyba skończył dając przy każdym przejeździe Rp1 . Maszyniści w
większości doskonale znają szlak którym jadą . Wiedzą na którym przejeździe
niestrzeżonym ruch jest dość duży lub też jest słaba widoczność , zaś na
przejazdach strzeżonych nie ma takiej potrzeby . A odnośnie nawiązywania
łączności to różnie z tym bywa .
--
Pozdrawiam
Przemysław Żywicki vel KOLBAK
Miłośnik CM Lublin i Hrubieszowskiej KD
http://www.kolbak.prv.pl =
= http://www.kolbak.telprojekt.pl
> Maszyniści w większości doskonale znają szlak którym jadą . Wiedzą na
którym przejeździe
> niestrzeżonym ruch jest dość duży lub też jest słaba widoczność ,
Hmmm, a potem wszyscy się dziwią że było "łubudu" w miejscu gdzie ktoś
przechodzi czy przejeżdża przez tory "od wielkiego dzwonu"....
> zaś na przejazdach strzeżonych nie ma takiej potrzeby .
Oczywiście, ale niech tak szlabany nawalą, drużnik zaśpi, zasłabnie, "zaleje
pałke"...
Potem tylko komentarze: "biedaczysko maszynista osiwiał a jakim prawem ten
cholerny, niedobry kierowca miał w ogóle czelność wjechać przy podniesionych
zaporach na przejazd..."
Pozdrawiam
JJC
http://www.galeria.kolejowa.prv.pl
Nie mam prawa jazdy, ale czy w kodeksie drogowym nie stoi, ze "zblizajac
sie do przejazdu kolejowego kierujacy pojazd mechaniczny powinien
zachowac szczegolna ostroznosc" ?
A inna jest sprawa, ze tych "cholernych, niedobrych kierowcow"
pchajacych sie na przejazd mimo, ze pociag jedzie, swieci i buczy, czy
na tymze przejezdzie wyprzedzajacych i omijajacych innych (z silniejszym
instynktem przetrwania), ktorzy sie zatrzymali, jest coraz wiecej.
--
The beginner SM42 fan.
Użytkownik "admineu" <admi...@poczta.nospam.onet.pl> napisał w
wiadomości news:1rrskb...@news.milc.com.pl...
Pozczekaj, poczekaj, niech no ja cie zidentyfikuje (a nie bedzie to trudne
bo widze ze z tej samej osiedlowki piszesz), to ty juz wiecej w sluzbowym
nie pojedziesz!
I dziwicie sie potem, ze maszynisci nie maja ochoty MK-ow do kabiny
wpuszczac!
A co do meritum sprawy to kol. Kolbak chyba dosc dokladnie rzecz wyjasnil.
--
~~~~~~Big Brother~~~~~
"Chcę umrzeć spokojnie, we śnie - jak mój dziadek,
a nie krzycząc z przerażenia jak jego pasażerowie..."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A co ważniejsze ucho maszynisty, czy ludzkie życie? Może lepiej więc byłoby
dla wszystkich, gdyby taki maszynista zajął się lepiej robótkami ręcznymi w
zacisznym pokoiku?
--
Leschek Jeschke
http://leschek-jeschke.de
"Czemu upór wladców przeszkadza, to kolej zelazna naprawi..."
(Johann Wolfgang von Goethe)
>
> Pozczekaj, poczekaj, niech no ja cie zidentyfikuje (a nie bedzie to trudne
> bo widze ze z tej samej osiedlowki piszesz), to ty juz wiecej w sluzbowym
> nie pojedziesz!
A Ty normalny jesteś, czy czegoś Ci brakuje?
****************************
Iwo
Na razie to tobie brakuje... Jak ktoś jest głupi to i rogatki(sprawne) mu nie
pomogą:P Niestety, ale głupie geny same się eliminują. A co do wcześniejszego
postu kolegi Big Brothera;) to ma rację-najpierw to się łasić do mecha, cos
zagadać, ale potem wytykać błędy. Ja nie raz spotkałem się z pomijaniem
sygnału Rp1 i nie widzę w tym nic złego. W znaczacy sposób nie obniża to
bezpieczeństwa na przejazdach.
Pozdrawiam!!!
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> > >
> > > Pozczekaj, poczekaj, niech no ja cie zidentyfikuje (a nie bedzie to
trudne
> > > bo widze ze z tej samej osiedlowki piszesz), to ty juz wiecej w
sluzbowym
> > > nie pojedziesz!
> >
> > A Ty normalny jesteś, czy czegoś Ci brakuje?
> Na razie to tobie brakuje...
Tak? Ciekawe czego?
to ma rację-najpierw to się łasić do mecha, cos
> zagadać, ale potem wytykać błędy.
Wiesz co, ja nie musze się do żadnego mecha łasić, podlizywać, wchodzić bez
wazeliny w dupę, coby się przejechac na lokomotywie. I nie będę Ci tłumaczyć
dlaczego.
Ja nie raz spotkałem się z pomijaniem
> sygnału Rp1 i nie widzę w tym nic złego. W znaczacy sposób nie obniża to
> bezpieczeństwa na przejazdach.
Zasranym obowiązkiem maszynisty podczas jazdy jest przestrzeganie przepisów
w tym również podawania sygnału Rp1 we wszystkich miejscach wskazanych
przepisami oraz w każdej innej sytuacji tego wymagającej ( np. wtargnięcie
nn. osoby na tory, itp. )
Co do obniżania poziomu bezpieczeństwa to pomyśl trochę...
Natomiast odnosząc się do innego posta w części dot. " że mechanik może
ponieść uszczerbek na słuchu " cóż, taki sobie wybrał zawód, jak mu dźwięk
syreny przeszkadza to niech sobie zmieni prace. Chętni na jego miejsce
czekają.
****************************
Pzdr Iwo
> A Ty normalny jesteś, czy czegoś Ci brakuje?
Kazdy ma swoje kolko zainteresowan :-)
--
~~~~~~Big Brother~~~~~
big...@gazeta.pl
"Gdy Ci kot przebiegnie droge, nie mow ze to pech !
Kopnij w dupe wyrwij noge, niech pobiega se na trzech !!!"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Użytkownik "Iwo Tondos" <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał w wiadomości
news:bkubqc$lhi$1...@news.onet.pl...
> Zasranym obowiązkiem maszynisty podczas jazdy jest przestrzeganie
przepisów
> w tym również podawania sygnału Rp1 we wszystkich miejscach wskazanych
> przepisami oraz w każdej innej sytuacji tego wymagającej ( np.
wtargnięcie
> nn. osoby na tory, itp. )
I tu czesciowo masz racje. Jednak przepisy sobie a zycie sobie. Sa miejsca
gdzie (zgodnie zreszta z E1, bo tak usytuowane sa przejazdy) wskazniki W6
ustawione sa kilkadziesiat metrow od siebie. Biorac pod uwage iz RP1 to
jeden _dlugi_ ton syrena, nie jestes tego sygnalu w stanie podac w miejscu
okreslonym przepisami, bo nim skonczysz jeden RP1, musialbys zaczac trabic
po raz drugi.
Ciekawe jak wygladaloby twoje zdanie na temat RP1, gdybys mieszkal w
poblizu torow i mial niedaleko "przejazd dla zajecy" uzywany raz do roku
albo rzadziej, przed ktorym wszytkie pociagi (rowniez te o trzeciej w
nocy) uporczywie podawalyby sygnal "Bacznosc"?
IMHO do wszystkiego trzeba podchodzic myslac logicznie i nie przesadzac!
>
> Użytkownik "Marcin Purc" <lube...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:bkuavg$p76$1...@inews.gazeta.pl...
>
> > > >
> > > > Pozczekaj, poczekaj, niech no ja cie zidentyfikuje (a nie bedzie to
> trudne
> > > > bo widze ze z tej samej osiedlowki piszesz), to ty juz wiecej w
> sluzbowym
> > > > nie pojedziesz!
> > >
> > > A Ty normalny jesteś, czy czegoś Ci brakuje?
> > Na razie to tobie brakuje...
>
> Tak? Ciekawe czego?
Poczucia humoru:/
>
> to ma rację-najpierw to się łasić do mecha, cos
> > zagadać, ale potem wytykać błędy.
>
> Wiesz co, ja nie musze się do żadnego mecha łasić, podlizywać, wchodzić bez
> wazeliny w dupę, coby się przejechac na lokomotywie. I nie będę Ci tłumaczyć
> dlaczego.
Nalegam jednak, abyś wyjaśnił mi dlaczego? Może jesteś kontrolerem i
podniecasz się każdym nadwyrężeniem przepisów, a wtedy napinasz swoje wątłe
muskuły, choć sam mimo znajomości tych wszystkich przepisików nie
poprowadiłbyś pociągu???;(
> Ja nie raz spotkałem się z pomijaniem
> > sygnału Rp1 i nie widzę w tym nic złego. W znaczacy sposób nie obniża to
> > bezpieczeństwa na przejazdach.
>
> Zasranym obowiązkiem maszynisty podczas jazdy jest przestrzeganie przepisów
> w tym również podawania sygnału Rp1 we wszystkich miejscach wskazanych
> przepisami oraz w każdej innej sytuacji tego wymagającej ( np. wtargnięcie
> nn. osoby na tory, itp. )
>
> Co do obniżania poziomu bezpieczeństwa to pomyśl trochę...
>
Myślę, myślę i... nic:) Moje podejście w zadziwiający sposób nie ulega
zmianie. Powtarzam za kolegą którymś tam, że pomijanie tego sygnału następuje
przed przejazdami uczęszczanymi w skali mikro;)
> Natomiast odnosząc się do innego posta w części dot. " że mechanik może
> ponieść uszczerbek na słuchu " cóż, taki sobie wybrał zawód, jak mu dźwięk
> syreny przeszkadza to niech sobie zmieni prace. Chętni na jego miejsce
> czekają.
>
To fakt. Uważam, że kolbak troszkę;) przesadził- rzeby wszystkie chałasy na
loku były tak dokuczliwe jak dźwiek syreny. Słuch to im sie psuje, ale od
zasranego dźwieku gównianych przetwornic:P
Teraz Ty pomyśl...
Z szacuneczkiem
Lubellak(ave EU07-331;))
>
>
> Użytkownik "Iwo Tondos" <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał w wiadomości
> news:bkubqc$lhi$1...@news.onet.pl...
>
> > Zasranym obowiązkiem maszynisty podczas jazdy jest przestrzeganie
> przepisów
> > w tym również podawania sygnału Rp1 we wszystkich miejscach wskazanych
> > przepisami oraz w każdej innej sytuacji tego wymagającej ( np.
> wtargnięcie
> > nn. osoby na tory, itp. )
>
> I tu czesciowo masz racje. Jednak przepisy sobie a zycie sobie. Sa miejsca
> gdzie (zgodnie zreszta z E1, bo tak usytuowane sa przejazdy) wskazniki W6
> ustawione sa kilkadziesiat metrow od siebie. Biorac pod uwage iz RP1 to
> jeden _dlugi_ ton syrena, nie jestes tego sygnalu w stanie podac w miejscu
> okreslonym przepisami, bo nim skonczysz jeden RP1, musialbys zaczac trabic
> po raz drugi.
Zgadzam się!!! Jadąc kiedyś na początku wakacji Czartem do W-wy miałem okazję
zobaczyć taki odcinek. Bo Czartoryski jeżdzi przez Mińsk Maz.(bo nie wszyscy
wiedzą;)) Tam jest taka sytuacja, że po w6a odnoszącego się do przejazdu X
zaraz znajduje się następny do przejazdu Y itd. A wiekszośc z tych przejazdów
jest tak rzadko uczęszczana, że aż żal...
> Ciekawe jak wygladaloby twoje zdanie na temat RP1, gdybys mieszkal w
> poblizu torow i mial niedaleko "przejazd dla zajecy" uzywany raz do roku
> albo rzadziej, przed ktorym wszytkie pociagi (rowniez te o trzeciej w
> nocy) uporczywie podawalyby sygnal "Bacznosc"?
Tak, znajdź się w takiej sytuacji:)
> IMHO do wszystkiego trzeba podchodzic myslac logicznie i nie przesadzac!
Racja.
ATSD to mi znajomy mech opowiadał, jak kiedyś opowiadał swojeu znajomemu z
dyrekcji jak to prowadził epoką nocny pociąg do Gdańska(czy coś wtym stylu) w
strasznej mgle i nie wiem dokładnie, ale jakoś semafor jeszcze nie był podany
na "droga wolna" i musiał zastosować hamowanie nagłe. Wychamował...;) A na to
ten znajomy "To Ty jeździsz we mgle z rozkładową?" - idealnie do trzeba by
było takie maniany odwalać czasmi aby jeździć z zgodnie z tymi przepisami.
E...tam
Pozdrawiam
Marcin Purc miłośnik EU07-331
> Ciekawe jak wygladaloby twoje zdanie na temat RP1, gdybys mieszkal w
> poblizu torow i mial niedaleko "przejazd dla zajecy" uzywany raz do roku
> albo rzadziej, przed ktorym wszytkie pociagi (rowniez te o trzeciej w
> nocy) uporczywie podawalyby sygnal "Bacznosc"?
Mam blisko..., a przez kilka lat gagary w trakcji podwójnej lub xxx...
przejeżdzały srednio co 1,5 h koło mojego domu w odległości 30m...
**********************************
Pzdr Iwo
> Poczucia humoru:/
Heheh
> Nalegam jednak, abyś wyjaśnił mi dlaczego? Może jesteś kontrolerem i
> podniecasz się każdym nadwyrężeniem przepisów, a wtedy napinasz swoje
wątłe
> muskuły, choć sam mimo znajomości tych wszystkich przepisików nie
> poprowadiłbyś pociągu???;(
Nie jestem kontrolerem, a to co robie dla PKP nie ma tu istotnego znaczenia.
Co do prowadzenia pociągu, to nasze kochane państwo przez kilka lat
umożliwiało mi bezpłatna edukacje w tym zakresie.
> Myślę, myślę i... nic:) Moje podejście w zadziwiający sposób nie ulega
> zmianie. Powtarzam za kolegą którymś tam, że pomijanie tego sygnału
następuje
> przed przejazdami uczęszczanymi w skali mikro;)
Nosił wilk kilka razy i ponieśli wilka...
>
> To fakt. Uważam, że kolbak troszkę;) przesadził- rzeby wszystkie chałasy
na
> loku były tak dokuczliwe jak dźwiek syreny. Słuch to im sie psuje, ale od
> zasranego dźwieku gównianych przetwornic:P
>
Heheh, proszę, jest pole do popisu dla wszystkich racjonalizatorów :P
***************************
Pzdr Iwo
:P
***********************************
Pzdr Iwo
> Kolego na jakim świecie Ty żyjesz ? Sądzisz , że mechanik ma ochotę
> ogłuchnąć po 10 latach pracy (przypominam że to też choroba zawodowa)
> ? A tak by chyba skończył dając przy każdym przejeździe Rp1 .
> Maszyniści w większości doskonale znają szlak którym jadą . Wiedzą na
> którym przejeździe niestrzeżonym ruch jest dość duży lub też jest
> słaba widoczność , zaś na przejazdach strzeżonych nie ma takiej
> potrzeby .
Moment. Czy ten znak to *nakaz* czy informacja?
--
Pozdrawiam
spspp.na.op.pl
Użytkownik "Iwo Tondos" <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał w wiadomości
news:bkur94$9f8$1...@news.onet.pl...
> > Ciekawe jak wygladaloby twoje zdanie na temat RP1, gdybys mieszkal w
> > poblizu torow i mial niedaleko "przejazd dla zajecy" uzywany raz do
roku
> > albo rzadziej, przed ktorym wszytkie pociagi (rowniez te o trzeciej w
> > nocy) uporczywie podawalyby sygnal "Bacznosc"?
>
> Mam blisko..., a przez kilka lat gagary w trakcji podwójnej lub xxx...
> przejeżdzały srednio co 1,5 h koło mojego domu w odległości 30m...
No to w takim gratuluje Wacpanu glebokiego i spokojnego snu!
ATSD czy to co robisz dla PKP i co "nie ma tu istotnego znaczenia", wymaga
od Ciebie pracy w porze nocnej? Jesli nie to daruj, dalsza dyskusja jest
niecelowa, "Syty i tak glodnego nie zrozumie!"
P.S. Nie wsiadales w ostatnim czasie w Katowicach, na jakiegos ekspresa w
kierunku W-wy ze skladanym stoleczkiem pod pacha?
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>
> No to w takim gratuluje Wacpanu glebokiego i spokojnego snu!
A dziękuje.
>
> ATSD czy to co robisz dla PKP i co "nie ma tu istotnego znaczenia", wymaga
> od Ciebie pracy w porze nocnej?
Czasami tak.
Jesli nie to daruj, dalsza dyskusja jest
> niecelowa, "Syty i tak glodnego nie zrozumie!"
>
> P.S. Nie wsiadales w ostatnim czasie w Katowicach, na jakiegos ekspresa w
> kierunku W-wy ze skladanym stoleczkiem pod pacha?
Nie, to nie moje podwórko.
******************************
Pzdr Iwo
Użytkownik "Iwo Tondos" <i...@wpk.katowice.plUSUN> napisał w wiadomości
news:bkv4sg$57n$1...@news.onet.pl...
> > No to w takim gratuluje Wacpanu glebokiego i spokojnego snu!
>
> A dziękuje.
A prosze, tez kiedys taki mialem :-(
Ciekawe czy jakby te Gagary, tak jeden po drugim, co poltorej godziny w
srodku nocy, pod twoim domem regularnie dawaly RP1 (a trabki maja ze ho,
ho!), nadal bys takowy posiadal?
Naprawde nie wszedzie jest sens podawania tego sygnalu, choc przepisy
mowia inaczej.
Na rzeczonym odcinku Kr.Plaszow - Skawina na palcach jednej reki mozna
takie miejsca policzyc:
1)Bonarka -przejazd (tu trzeba bo sie ludzie kreca rowniez dalej za
przejazdem)
2)Lagiewniki -tylko w kierunku Plaszowa bo jaki sens trabic gdy ruszasz z
przystanku i przejazd masz 5 metrow przed soba?
3)Swoszowice -przejazd ale tam praktycznie tylko samochody wiec i to
dyskusyjne.
4)Sidzina -tak samo jak w Lagiewnikach, sytuacja identyczna.
5)przed Skawina na lukach choc tam W6 ani W7 nie ma ale ludziska sie kreca
i trzeba.
A wskaznikow na tym odcinku stoi od cholery, nawet nie chce mi sie liczyc.
Umiar wskazany jest we wszystkim!
A wyobrażasz sobie skutki takiej dowolnej interpretacji na szerszą skalę?
Skoro maszyniscie wolno nie zatrąbić, dlaczego mi zabrania się odkręcać
śruby z podkładów? Przecież od braku jednej pociąg sie nie wykolei...
> Umiar wskazany jest we wszystkim!
Tak. Ale o tym decyduje ustalający przepisy, a nie pracownik, ktory w umowie
o pracę, za uzgodnione wcześniej wynagrodzenie świadomie zobowiązał się ich
przestrzegać.
A ja w całej tej dyskusji też pozwolę sobie zbarać głos. Odwołam się do
pewnego przykładu - czy jadąc samochodem i mając czerwone świtało na
całkowicie pustym skrzyżowaniu zatrzymujemy się czy jedziemy, tłumacząc
sobie, że przecież i tak nikogo poza nami (i naszym samochodem) tam nie ma?
Tak samo i w przypadku podawania sygnału Rp1 - jest znak, który jego
podawanie nakazuje, to mechanik nie ma się zastanawiać nad senesem jego
podawania, tylko najzwyczajniej w świecie go podać.
Dobrym przykładem pod tym wzglęem moze być kolejka UBB. Tam mechanik tylko
na odcinku Ahlbeck - Ahlbeck Grenze podaje takowy sygnał kilka razy, a
słychać go nawet na plaży w Świnoujściu :-)
--
pozdrawiam
Michał Mraczek
Miłośnik Pociągów Kwalifikowanych
"A kto Pan jest, że mam Panu udzielić takiej informacji..." (C) Pani z kasy
biletowej na st. Brzeg
> Nie mam prawa jazdy, ale czy w kodeksie drogowym nie stoi, ze "zblizajac
> sie do przejazdu kolejowego kierujacy pojazd mechaniczny powinien
> zachowac szczegolna ostroznosc" ?
Stoi, stoi, ale zachowanie "szczególnej ostrożności" wiąże się ze
zmniejszeniem szybkości, zapory są w górze (rozpatrujemy przytoczony przeze
mnie przykład że coś się stało drużnikowi lub szlabanom) a więc każdy
normalny kierowca będzie się spodziewał "wolnej drogi" i braku
"niespodzianek" na przejeździe. Niestety niektóre przejazdy nie wykazują się
dobrą widocznosćią zarówno dla kierowcy jak i dla maszynisty, sytuacja jest
(w omawianym przypadku) wtedy taka (od strony kierowcy): zapory w górze (ok,
mogę jechać), zmniejszam szybkość (no bo zachowuję "szczególną ostrożność"),
nie słyszę syreny lokomotywy (więc jestem już pewien iż nic mi nie grozi),
wjeżdżam na tory i.... nagle odkrywam że jakieś wielkie reflektorzyska
"zaglądają" mi w szyby szoferki, wtedy jest jednak za późno aby opuścić
przejazd no bo zredukowałem szybkość zachowując "szczególną ostrożność" i
nie mam szans się rozpędzić i uciec... maszynista "wiesza" się dopiero wtedy
na przełączniku, wyje, "hebluje", łubudu (ponoć to się "3 x Z" nazywa)....
ja w najlepszym przypadku do szpitala albo do kostnicy a maszynista do
fryzjera (na farbowanie włosów;) ...
> A inna jest sprawa, ze tych "cholernych, niedobrych kierowcow"
> pchajacych sie na przejazd mimo, ze pociag jedzie, swieci i buczy, czy
> na tymze przejezdzie wyprzedzajacych i omijajacych innych (z silniejszym
> instynktem przetrwania), ktorzy sie zatrzymali, jest coraz wiecej.
Niestety tak jest, nie każdy kierowca jest przecież zawodowcem zaś sytuację
pogarsza dość pospolity w .pl proceder dzięki któremu prawo jazdy łatwiej
uzyskać może ten którego tatuś zna egzaminatora, ma pieniążki albo dobrze
"kombinuje"...
Pozdrawiam
JJC
http://www.galeria.kolejowa.prv.pl
"Służby specjalne zawsze lojalne!" ;)))))))))))
Pozdrawiam
JJC
http://www.galeria.kolejowa.prv.pl
> A ja w całej tej dyskusji też pozwolę sobie zbarać głos. Odwołam się do
> pewnego przykładu - czy jadąc samochodem i mając czerwone świtało na
> całkowicie pustym skrzyżowaniu zatrzymujemy się czy jedziemy, tłumacząc
> sobie, że przecież i tak nikogo poza nami (i naszym samochodem) tam nie
ma?
Tak.
BTW: w analogicznej sytuacji bedac pieszym przechodze. Dlaczego? Bo
samochodem moge zrobic krzywde komus - a piechota co najwyzej sobie.
--
Pozdrawiam
Smok1
http://www.plfoto.com/uzytkownik.php?authorname=smok1
Odpisując uważaj na pułapkę w adresie!
>
> "Służby specjalne zawsze lojalne!" ;)))))))))))
LOL
***********************************
Pzdr Iwo
>
> Ciekawe czy jakby te Gagary, tak jeden po drugim, co poltorej godziny w
> srodku nocy, pod twoim domem regularnie dawaly RP1 (a trabki maja ze ho,
> ho!), nadal bys takowy posiadal?
>
W większości tak, gdyz w odległości od domu były dwa przejazdy ( obecnie
ostał się jeden - od kilkunastu lat jest wiadukt ), poza tym do chyba 89 czy
90 roku w miescie wyła syrena o 6 i 22, ale to OT :-))
Powiem Ci, że Rp1 nie było az tak dokuczliwe, o wiele bardziej dokuczliwym
był przejazd samego składu wypchanego rudą...
********************************
Pzdr Iwo
mozna byloby to 'nausznie' sprawdzic na szlaku Wabrzezno-Wabrzezno Miasto :-)
P.
Jesli dobrze pamietam, to dotyczylo to samochodow, a nie pociagow.
sjs
Przepisy są po to aby ich przestrzegac. W gęstej mgle np. sygnał roznosi sie
bardzo daleko, a trąbić trzeba bo i swiatłą kiepsko widać.
A to, że ktoś mieszka przy torach- przykro mi- albo zatyczki na uszy, albo
sie wyprowadzić. Wazniejsze jest bezpieczeństwo kierowców i pasażerów niż
błogi sen....
gacek
PS Dla odróżnienia dodam, ze np we Włoszech maszynisci nie trąbia prawie w
ogóle...chyba ze na ładne dziewczyny (sprawdzone)
Ja daleko od torów nie mieszkam i tylko długie trąbienie (które może
oznaczać, że zaraz coś się złego wydarzy) zwraca moją uwagę. Do odgłosów
pociągów można przywyknąć, nawet jak sięmieszka blisko (jak przyjedzie do
mnie rodzinka, to w nocy nie mogą spać przez pociągi i się zastanawiają jak
my tego nie słyszymy, ale po paru dniach sami się przyzwyczajają)
> Normalnie mam ochote wziąść radio i powiedzieć takiemu
> co myślę.
Ale jakby nie zatrąbił i kogoś potrącił, to już tak byś nie myślał...
> Moja znajoma mieszka koło lini kolejowej gdzie nie ma żadnych skrzyżowań na
> poziomie toru a mechanicy trąbią jak oszlali. Dodam że ma 0,5 roczne dziecko.
> Sama przyjemność usypiac je przez 2 godziny a potem znowu od początku bo pan
> mechanik ma trąbke do zabawy. Polecam wszystkim maniakom których podnieca
> jeszcze dzwięk syreny. Normalnie mam ochote wziąść radio i powiedzieć takiemu
> co myślę.
w momencie gdy ta pani decydowala sie na dziecko czy tez zamieszkanie w tym
miejscu nie wiedziala ze trabia? czy na zlosc zaczeli trabic jak urodzila?
skrzyzowan byc nie musi, wystarczy ze placza sie tam po torach jakies typy ;-)
> Kiedyś na poczatku kolei był taki przepis że przed pociągiem biał biec
> pracownik z choragiewką i ostrzegac o pociągu. Gdyby nie zmieniano nieżyciowych
> przepisów było by tak zapewne nadal.
co z tego wynika?
--
Krzysztof Waszkiewicz <iw...@eu07.eu.org> http://www.eu07.eu.org
Jak wygenerować długi plik z losowymi znakami?
Sadzasz człowieka przed vi i każesz mu wyjść z programu...
*T.C.I.O.P.S* - _Tniemy_ cytaty i odpowiadamy /pod/ *spodem*.
>> Kiedyś na poczatku kolei był taki przepis że przed pociągiem biał biec
>> pracownik z choragiewką i ostrzegac o pociągu.
>Jesli dobrze pamietam, to dotyczylo to samochodow, a nie pociagow.
Wlasnie. Red Flag Act tyczyl samochodow (wtedy chodzilo raczej o omnibusy
parowe) i tylko w Wlk. Brytanii.
---
Jarek D. Stawarz, Gdansk-VII Dwor, (+4858)5560339
[Chester *03.03.1993 +18.12.2000]
(z zasady nie odpisuje anonimom, wiec sie nie trudz :-)
Użytkownik "Michał Mraczek" <michal...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bkvjmr$s2u$1...@atlantis.news.tpi.pl...
> Użytkownik "Leschek Jeschke" <vvebm...@leschek-jeschke.de> napisał w
> wiadomości news:bkvf9i$6kb5v$1...@ID-142456.news.uni-berlin.de...
> > A wyobrażasz sobie skutki takiej dowolnej interpretacji na szerszą
skalę?
Tak, wyobrazam sobie i o dziwo dochodze do wniosku iz dowolna
interpretacja przepisow w tym konkretnym przypadku powoduje zapewnienie
_wiekszego_ bezpieczenstwa na rzeczonych przejazdach!
Gdyby maszynista pociagu osbowego (a takim jechal kol. admineu) podal
sygnal RP1 zgodnie z przepisami _w miejscu_ ustawienia wskaznika W6 w
stacji np. Bonarka (a znajduje sie on przed peronami od strony Plaszowa)
to jaki bylby skutek tego sygnalu, jezeli od momentu jego podania
maszynista ma do wykonania nastepujace czynnosci:
-zatrzymac pociag w st. Bonarka
-otworzyc drzwi
-poczekac do planu :-)(planowe postoje od 0.5 do 1 minuty)
-podac sygnal buczkiem
-zamknac drzwi
-dojechac prawie do semafora wyjazdowego v max. 20 km/h, bo takie jest tam
ograniczenie czasowe
Jak myslisz? Ile na to potrzeba czasu IMHO nie mniej niz 2 minuty! Jaki
skutek odniesie RP1, podane dwie minuty przed przejazdem pociagu przez
miejsce ktore wymaga podania tego sygnalu?
Dodam iz w czasie mijania wskaznika W6 przez pociag, rogatki na
przejezdzie do ktorego ten wskaznik sie odnosi sa z reguly otwarte!
Przypuszczam iz RP1 podany zostal w miejscu z ktorego jego podanie
odnioslo zamierzony skutek.
Ciekaw jestem czy kolega admineu zapamietal ile razy mechanik podal RP1 w
miejscu gdzie wskaznika _nie bylo_?
Myslmy Panowie! To naprawde nie boli!
> > Tak. Ale o tym decyduje ustalający przepisy, a nie pracownik, ktory w
> umowie
> > o pracę, za uzgodnione wcześniej wynagrodzenie świadomie zobowiązał
się
> ich
> > przestrzegać.
Tylko jak ich przestrzegac, skoro poszczegolne przepisy zawarte w
roznorakich instrukcjach wzajemnie sie wykluczaja?
Użytkownik "admineu" <admi...@poczta.nospam.onet.pl> napisał w
wiadomości news:lk21lb...@news.milc.com.pl...
> A co,kol.Big Brother mi grozi?
Absolutnie i pod zadnym pozorem!
Zastanawiam sie tylko, czy nie podszepnac konduktorom, zeby gonili
wszelkie talatajstwo z przedzialu sluzbowego, bo jedzie to takie, patrzy a
potem to co widzialo roznosi "jak kotek gówno" po Internecie.
Podaj jescze date zdarzenia,numer pociagu i numer jednostki to na pewno
mechanik bedzie mial po premii.
>Ja się do nikogo nie łasiłem (jak mi co
> niektórzy imputują)tylko siedziałem sobie naprzeciw kabiny i widziałem
co
> mech robi,bo drzwi były otwarte.
No to dodajemy jescze jeden grzech, polegajacy na tym iz drzwi do
przedzialu sluzbowego staly dla osob postronnych otworem, a za to i
kierownikowi po grzbiecie sie dostanie!
>Poza tym koleją jeżdżę rzadko bo to
> zdziercy(prawie 10pln.za kurs do Płaszowa i z powrotem a busem 2x
taniej).
No to mysle, ze lepiej bedzie jak zaczniesz pisac o wyczynach kierowcow
busow, tam dopiero bedziesz mial pole do popisu!
>A
> jak będę miał ochote się przejechać w kabinie to i tak się przejadę,no
chyba
> że jesteś Bogiem Wszechmogącym.
Alez oczywiscie, tylko pamietaj ze Wielki Brat czuwa :-)
ŻE KOLEJ NIE JEST PĘPKIEM ŚWIATA.
>w momencie gdy ta pani decydowala sie na dziecko czy tez >zamieszkanie w
tym
>miejscu nie wiedziala ze trabia? czy na zlosc zaczeli trabic jak urodzila?
>skrzyzowan byc nie musi, wystarczy ze placza sie tam po torach >jakies typy
;-)
Nie decydowac się na założenie rodziny bo mieszka się blisko lini kolejowej.
Jakoś nie wszyscy mieszkają w cichej spokojnej okolicy. A z drugiej strony
jak ktoś idzie torem i dostanie syreną na maxa po uszach to predzej wpadnie
w panikę niż logicznie zejdzie z torów.
> Tak, wyobrazam sobie i o dziwo dochodze do wniosku iz dowolna
> interpretacja przepisow w tym konkretnym przypadku powoduje zapewnienie
> _wiekszego_ bezpieczenstwa na rzeczonych przejazdach!
Nie zrozumiałeś pytania. Chodziło mi o dowolne interpretacje także w innych
dziedzinach. Skoro mamy już jakiś precedens, dlaczego nie można wykorzystać
go i gdzie indziej? Maszynista nie jest uprzywilejowaną świętą krową.
> Tylko jak ich przestrzegac, skoro poszczegolne przepisy zawarte w
> roznorakich instrukcjach wzajemnie sie wykluczaja?
To już problem podejmującego pracę. Jeśli tego nie potrafi, niech zajmie się
mniej odpowiedzialną działalnością.
Życzę powodzenia w spotakaniu z policją ;-)
> ŻE KOLEJ NIE JEST PĘPKIEM ŚWIATA.
nie jest? to ja zla grupe czytam ;-)
> Nie decydowac się na założenie rodziny bo mieszka się blisko lini kolejowej.
nie - interpretujesz czyjes wypowiedzi tak jak Tobie to odpowiada - a mnie
chodzi o to, ze nie nalezy nazekac na cos co ma charakter staly i
powtarzajacy sie i raczej nie ma wielkich szans na zmiane tegoz
charakteru...
wiadomo ze jak sie mieszka przy torach trzeba tolerowac odglosy jakie wydaja
pociagi, no ale ja mam wypaczony obraz tego bo RP1 po prostu lubie ;-)
niezaleznie od pory dnia
> Jakoś nie wszyscy mieszkają w cichej spokojnej okolicy. A z drugiej strony
> jak ktoś idzie torem i dostanie syreną na maxa po uszach to predzej wpadnie
> w panikę niż logicznie zejdzie z torów.
kiedys moj brat tak zareagowal na RP1 przechodzac przez tory - wrylo go w
glebe i trzeba go bylo wyciagnac, bo sie chlopak pogubil... ale po to jest
RP1 zeby je bylo slychac, bo ile razy na tory wjezdzaja rozne pojazdy ktore
swoim wlasnym silnikiem sa w stanie pociag zagluszyc ;-)
- Czemu nie podaje pan Rp1 przed przejazdami ?
- A bo jak kiedyś podałem to mi samochód wjechał.
Pozdrawiam !
Tomek
Od dwoch lat codziennie srednio 6 razy dziennie przechodze "na chama" kilka
bardzo ruchliwych ulic w Krakowie i jak dotad raz tylko policjant z
przejezdzajacego radiowozu costam na mnie nawrzeszczal. W Krakowie policja
sie nie interesuje nawet jak kogos pod posterunkiem butuja, to co sie bedzie
przepisai drogowymi przejmowac...