W dniu 2017-03-30 o 09:26, /dev/SU45 pisze:
Najprostsza odpowiedź to ta o telefonie - do łączności na sieci PKP.
Pamiętam, że 1111 to był na informacją numerową?
O cenie biletu - Patrzyłeś na tablicę z cenami, wybierałeś automat,
wrzucałeś monety, dostawałeś bilet...
Z ciekawostek wrocławskich. Za Gierka każde województwo obchodziło z
wielką pompą święto lokalnej gazety - organu prasowego Komitetu
Wojewódzkiego PZPR. Największe - to imprezy Trybuny Robotniczej z
Katowic, wiadomo. Ale i wrocławska Gazeta Robotnicza robiła nieliche.
Sklerotyczna pamięć podpowiada mi o wielkich spędach w okolice Sobótki.
Pociągów dodatkowych co niemiara, ludzi jeszcze więcej. Jak sobie PKP
radziła z zabiletowaniem zwiększonej ilości podróżnych? Prosto- nie
żadne tam automaty, tylko żywy człowiek. Poustawiano w hali dworca kilku
a nawet kilkunastu kolejarzy (słusznej postury) którzy sprzedawali
bilety kartonikowe tam i z powrotem (za chyba 5 złotych) do Sobótki.
Chętni do podróży a niechętni do stania w kolejkach do kas biletowych o
mało co nie tratowali tych automatokolejarzy :) Ot, taka skleroza
popuściła...
pozdr
Stefan