Z kolegami zajechaliśmy do Zgorzelca pociągiem z Jeleniej Góry (tym porannym),
był lekko opóźniony o jakieś niecałe 10 minut. Na wjeździe do Zgorzelca
zaczęliśmy się ścigać z pociągiem, który godzinowo pasował idealnie do
Wrocław-Drezno, jednak był złożony z SU46 i trzech bohunów. Po wyjściu
zaczęliśmy biec i okazało się, że jest to opóźniona jedyna para
Wrocław-Goerlitz. Nas biegło trzech oraz inni ludzie sztuk pięć. Kierownik
wyszedł z wagonu obejrzał się po peronie (widział grupę biegnących ludzi w jego
kierunku) dał nakaz jazdy maszyniście i pociąg odjechał! O podaniu w jego
kierunku sygnału "STÓJ" nie było nawet mowy, ponieważ po wejściu od razu zamknął
za sobą drzwi nie obserwując peronu! Na całe szczęście "Desiro" w zgorzeleckie
perony wjechało około 5 minut później, więc straty czasowej w sumie nie było,
ale już nie na piętrze:/
Na powrocie kierpoć dostał od nas stosowne zjebki. Najlepsze było jego
tłumaczenie... a tłumaczył się tym, że pociąg był opóźniony!
Później podczas kontroli biletów zdał sobie sprawę, że zadarł z tymi którzy
wiedzą co mówią i zrobiło mu się bardzo głupio.
Mam nadzieję, że teraz zanim da nakaz jazdy widząc biegnących ludzi w jego
kierunku zastanowi się kim mogą być i co mogą reprezentować na pozór zwykli
pasażerowie...
Pozdrawiam
SU45-034
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Mam nadzieję, że teraz zanim da nakaz jazdy widząc biegnących ludzi w jego
> kierunku zastanowi się kim mogą być i co mogą reprezentować na pozór zwykli
> pasażerowie...
Ale własciwie w czym problem? Pociąg był opóźniony więc nie miał obowiązku
czekać na skomunikowanie, którego planowo nie było. Za chwilę w tym samym
kierunku miał jechać inny pociąg, planowo skomunikowany. Natomiast podanie
sygnału STÓJ po to tylko aby koledzy Autora posta mogli przejechać się do
Gorlitz na piętrze, byłoby nadużyciem, zasługującym nie tylko na zjebki, ale
nawet na dyscyplinarkę.
Tomek Janiszewski
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Problem polega na tym, że jeżeli widzisz ludzi biegnących w Twoim kierunku, to
nie wolno jest ruszyć, ponieważ nie wiesz po co oni biegną (choć zwykle
wiadomo), nie biegliśmy sami tylko większą grupą. Nie zostawia się ośmiu osób na
peronie w odległości kilkudziesięciu metrów od pociągu. Chyba nie muszę mówić
dlaczego obserwuje się peron z ruszającego pociągu.
Za te pół minuty ??? Oni - jak pisze przedpiśca - nie szli spacerowym
krokiem ale biegli ... Poza tym to jest właśnie podręcznikowy przykład
"dbania inaczej" o "ymydż" firmy.
Jagular
> Za te pół minuty ???
Nie za pół minuty ale OIDP przynajmniej pół godziny - tyle OIDP wynosiło
opóżnienie osobówki względem rozkładu. A tuż za nią podążał już opóźniony -
zapewne z jej powodu - MIĘDZYNARODOWY pociąg pośpieszny, i w tym wypadku
nawet pół minuty DODATKOWEGO opóźnienia nabierało szczególnej wagi.
> ... Poza tym to jest właśnie podręcznikowy przykład "dbania inaczej" o
> "ymydż" firmy.
Przykład dbania inaczej może owszem stanowić stan zgorzeleckich stacji:
odrapana rudera na p.o. Zgorzelec Miasto, i jakaś zamknięta na 4 spusty
chałupa na stacji Zgorzelec, z nalepioną informacją że kasa czynna jest na
tej pierwszej. Normalnym trybem w opisanym przypadku powinna być zapowiedź
megafonowa w chwili wjazdu pociągu z JG o treści mniej więcej takiej: "Uwaga
podróżni, pociąg pośpieszny do Drezna odjedzie w dniu dzisiejszym z
opóźnieniem 5 minut, po odjeździe opóżnionego pociągu osobowego do Gorlitz".
Wtedy nie trzeba byloby biec w nadziei zdążenia na osobówkę wziętą za planowo
jadący pociąg pośpieszny.
> Problem polega na tym, że jeżeli widzisz ludzi biegnących w Twoim kierunku,
> to nie wolno jest ruszyć, ponieważ nie wiesz po co oni biegną
Może po to biegną aby ostrzec że most na Nysie został zaminowany, a może to
piłkarscy kibole kórzy chcą spuścić manto komuś jadącemu w pociągu ? :->
> Chyba nie muszę mówić dlaczego obserwuje się peron z ruszającego pociągu.
Trzeba było mieć na sobie kulejorską czapkę, to kierpoć zatrzymałby pociąg :-P
Chyba lepiej powiedzieć, dla niewtajemniczonych. Chociażby dla
bezpieczeństwa tychże osób, niektórzy w desperacji są w stanie wskoczyć
w biegu, może ktoś w biegu potknąć się przy krawędzi peronu itd. co może
skończyć się tragicznie.
--
Łukasz W. - semaforek
gg- 6621129
> nawet na dyscyplinarkę.
IMO powinien wyleciec. Z tym, ze info o tym powinno zostac rozgloszone.
> zaczęliśmy biec i okazało się, że jest to opóźniona jedyna para
> Wrocław-Goerlitz. Nas biegło trzech oraz inni ludzie sztuk pięć.
Kurde, człowieku, uważasz że pociąg którego nie miało tam być (siódemka
padła na kilkadziesiąt minut w peronach przystanku Mrozów) i którego nie
miałeś prawa się spodziewać, że będzie o tej porze w Zgorzelcu, ma na Ciebie
czekać?
To że widziałeś ten pociąg zawdzięczasz umiejętnościom mechanika EU07-105,
który nie spoczął na laurach i nie czekał na już zamówionego z Brochowa
byka. Podróżni tego pociagu już czekali w Mrozowie na drugim peronie na
jednostkę do Legnicy, gdy siódemka znów nadawała się do jazdy.
Ja Twój wywód traktuje jako kolejną niepotrzebną pultaninę o byle gówno i
robienie z siebie kolejnego wielkiego poszkodowanego. No ale cóż, właśnie z
tego słynie pmk.
Dodatkowo popełniasz kolejny błąd pisząc, że to "jedyna" para...
> SU45-034 pisze:
> > Chyba nie muszę mówić
> > dlaczego obserwuje się peron z ruszającego pociągu.
>
> Chyba lepiej powiedzieć, dla niewtajemniczonych. Chociażby dla
> bezpieczeństwa tychże osób, niektórzy w desperacji są w stanie wskoczyć
> w biegu, może ktoś w biegu potknąć się przy krawędzi peronu itd. co może
> skończyć się tragicznie.
Ja się nie uważam za aż tak niewtajemniczonego ;-) - ale z textu wynika
wyraźnie że kierpoć jak najbardziej obserwował peron podczas ruszania
pociągu: "obejrzał się po peronie (widział grupę biegnących ludzi w jego
kierunku)" i odjechał, po czym zamknął drzwi gdy już było jasne że nawet w
desperacji nie zdołają wskoczyć do wagonu czy też pod niego. W końcu SUka jak
chce (a w tym wypadku chciała na pewno) to po garach dać potrafi.
A zjebany kierpoć powinien pisać raport, aby zjebki dostał przedstawiciel
kulejorskiego betonu, jaki właśnie ujawnił się na p.m.k. :-( Oburza nas
pozaplanowe zatrzymywanie się pośpiecha w jakichś pipidówkach gdzie mieszka
akurat jadący tego dnia kulejosz - a z czymże mieliśmy do czynienia w
opisanym przypadku?
Że się obejrzał to nie znaczy że obserwował peron. Obserwować peron ZTCW
powinien dopóki ostatni wagon nie wyjedzie z krawędzi peronowych.
Święte słowa.
Zwykła pultanina i bicie piany w 90 % wątków.
Szkoda, że zdrowy rozsądek i racjonalne myślenie są TU w
mniejszości...
Ale jest też i plus. Wyjątkowo mało czasu zajmuje przegląd
nieczytanych tematów. ;P
D.D.
D.D.
A jakies inne niemoderowane grupy/fora kolejowe możecie polecić gdzie się
nie bije piany ? Oczywiście nie takich gdzie obowiazuje "jedność
moralno-polityczna" niczym w moherowym kółku wzajemnej adoracji i kadzenie
...
Jagular
Ja do domu jeżdżę autobusem, chyba, że ty prosisz się o zatrzymanie w danym
kilometrze?
Mieliśmy do czynienia z kierpociem, który chciał mieć minutę dłuższy postój i po
prostu uciekł pociągiem, natychmiast po wejściu zamykając za sobą drzwi.
> Mam nadzieję, że teraz zanim da nakaz jazdy widząc biegnących ludzi w jego
> kierunku zastanowi się kim mogą być i co mogą reprezentować na pozór
> zwykli
> pasażerowie...
Heheeeh, a na czym polegała Wasza niezwykłość?
> Heheeeh, a na czym polega³a Wasza niezwyk³o¶æ?
Sa mikolami. Im wszystko wolno ;)