Bilet Edmondsona

329 views
Skip to first unread message

Robert Wańkowski

unread,
Sep 18, 2019, 4:55:23 PM9/18/19
to
Nawet nie wiedziałem, że te kartoniki biletowe tak się nazywały.
I tak czytam w Wiki...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bilet_Edmondsona


Niby wszystko się zgadza z moja pamięcią, czyli pani w kasie bierze z
szafki (ternion) bilet i wyciska datę (komposter).
Ale pamiętam, że było coś na kształt matrycy, która drukowała bilet.
Matryce były w regale, pani wybierała odpowiednią i wkładała... no
gdzie? Pewnie do jakiejś następnej maszyny.
Te drukujące to na jakiś większych dworcach?
Szukam po internecie jak to wyglądało, aby sobie przypomnieć. Ale nie
znajduję.

Robert

Dąbrowski

unread,
Sep 19, 2019, 9:30:59 AM9/19/19
to
W dniu 2019-09-18 o 22:55, Robert Wańkowski pisze:

> Ale pamiętam, że było coś na kształt matrycy, która drukowała bilet.
> Matryce były w regale, pani wybierała odpowiednią i wkładała... no
> gdzie? Pewnie do jakiejś następnej maszyny.
> Te drukujące to na jakiś większych dworcach?
> Szukam po internecie jak to wyglądało, aby sobie przypomnieć. Ale nie
> znajduję.
>

http://bocznice.eu/cpg15x/displayimage.php?pid=10980

Robert Wańkowski

unread,
Sep 19, 2019, 9:48:44 AM9/19/19
to
W dniu 2019-09-19 o 15:30, Dąbrowski pisze:
Może funkcja ta sam, ale to urządzenie z mojej pamięci bardziej w
kształcie szafy.
I chyba na pewno na dworcu głównym w Poznaniu.

Robert

Grzexs

unread,
Sep 19, 2019, 3:21:20 PM9/19/19
to
>>> Ale pamiętam, że było coś na kształt matrycy, która drukowała bilet.
>>> Matryce były w regale, pani wybierała odpowiednią i wkładała... no
>>> gdzie? Pewnie do jakiejś następnej maszyny.
>>> Te drukujące to na jakiś większych dworcach?
>>> Szukam po internecie jak to wyglądało, aby sobie przypomnieć. Ale nie
>>> znajduję.
>>
>> http://bocznice.eu/cpg15x/displayimage.php?pid=10980
>>
> Może funkcja ta sam, ale to urządzenie z mojej pamięci bardziej w
> kształcie szafy.
> I chyba na pewno na dworcu głównym w Poznaniu.

Ja pamiętam taki sposób wytwarzania biletów z Warszawy Wschodniej.
Maszyna była kompletnie inna. Bilet z tej maszyny był taki jakiś
wygięty, czyli był na jakimś walcu. Matryca też wyglądała jak mała
szczęka hamulcowa od hamulca bębnowego i miała taki języczek, za który
ją trzymano.

--
Grzexs

MF

unread,
Sep 20, 2019, 3:47:24 AM9/20/19
to
Takie coś:
<https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Drukarka_bilet%C3%B3w_kartonikowych.JPG>.
Od góry w ten duży prostokątny otwór (to boczna powierzchnia bębna)
wkładało się matrycę (w regaliku po prawej jest kilka sztuk, na dużych
dworcach tego były chyba tysiące), z lewej strony wybierało się ulgę,
bęben z matrycą robił obrót i bilet wypadał z dolnego otworu.
Teoretycznie matrycę trzeba było włożyć w oryginalne miejsce na regale,
ale pamiętam, że najpopularniejsze matryce kasjerki trzymały na biurku i
pewnie chowały na miejsce po zamknięciu okienka kasowego.

--
MF

Robert Wańkowski

unread,
Sep 20, 2019, 4:48:21 AM9/20/19
to
W dniu 2019-09-20 o 09:47, MF pisze:
O właśnie! To ta maszyna. Dziękuję. :-)

Robert

brum

unread,
Sep 20, 2019, 8:37:03 AM9/20/19
to
Pamietam z polowy lat 80. przystanek Muszyna-Zdroj. Maly budyneczek, w
srodku kasa i poczekalnia. W poczekalni byl piec kaflowy, w zimie grzal tak,
ze drzwi do poczekalni byly otwarte.
W kasie byla otwarta "szafka" z biletami kartonowymi. Nie pamietam dokladnie
ile ich bylo, zalozmy 10 rzedow w pionie i kilkanascie w poziomie - moze
ktos mnie tutaj poprawi. Kasjer pobieral odpowiedni bilet, nastepnie uzywal
solidnej metalowej maszyny z dzwignia (kasownik? dziurkacz?) i wydawal
bilet.
Nie moge sobie dokladnie przypomniec calosci, ale zastanawiam sie, jak to
bylo z relacjami. Jakos nie kojarze sytuacji, aby kasjer poproszony o bilet
do Koziej Wolki nie byl w stanie sobie poradzic. Kupujacych nie bylo malo,
ulga taka, relacja inna, osobowy, pospieszny, inne cuda. A jednak mam w
pamieci obraz, ze bilety byly wyjmowane z szafy i tyle.
Czy ktos wie, ile stacji docelowych mogla obsluzyc taka szafa z gotowymi
biletami na niewielkim przystanku?


Grzexs

unread,
Sep 20, 2019, 11:09:54 AM9/20/19
to
To nie za bardzo pasuje do tematu głównego. Chodziło o bilety
kartonikowe drukowane na miejscu w kasie. Ty piszesz o biletach już
wydrukowanych wcześniej i w kasie tylko sprzedawanych.

Ta maszyna, o której piszesz, to datownik – wytłaczał datę i strefę
czasową w bilecie.

Taki bilet miał zazwyczaj oprócz „głównej” relacji także inne, w tej
samej cenie. Ja pamiętam takie bilety z Sierpca – zazwyczaj na bilecie
były cztery stacje na czterech trasach wychodzących z tej stacji.
Dodatkowo były bilety do „najczęściej uczęszczanych” stacji, czyli
jakichś ważniejszych ośrodków w okolicy, ale niekoniecznie – do
Wrocławia Głównego chyba też dostałem kartonik.

A jak biletu nie było, to kasjer wypisywał ręcznie.

--
Grzexs

Dąbrowski

unread,
Sep 20, 2019, 3:08:52 PM9/20/19
to
W dniu 2019-09-20 o 14:36, brum pisze:

> Nie moge sobie dokladnie przypomniec calosci, ale zastanawiam sie, jak to
> bylo z relacjami. Jakos nie kojarze sytuacji, aby kasjer poproszony o bilet
> do Koziej Wolki nie byl w stanie sobie poradzic. Kupujacych nie bylo malo,
> ulga taka, relacja inna, osobowy, pospieszny, inne cuda. A jednak mam w
> pamieci obraz, ze bilety byly wyjmowane z szafy i tyle.
> Czy ktos wie, ile stacji docelowych mogla obsluzyc taka szafa z gotowymi
> biletami na niewielkim przystanku?
>
>
Tyle ile zostało zamówionych w drukarni. Najczęściej kilkadziesiąt
relacji najczęściej kupowanych. Bilety w relacjach mniej popularnych
wypisywało się z bloczka. Ciekawe że nie było problemów z zamówieniem
kartonowych biletów kombinowanych. Zamawiało się zawsze z zapasem bo "po
drodze" zamówienie i tak ktoś weryfikował i je zmniejszał. Mówiono też,
że to drukarnia zmniejsza zamówienie bo się nie wyrabia z drukiem.
Gorzej zaczęło się później, gdy ceny biletów często się zmieniały.
Teoretycznie należało wtedy poprawić ceny na wszystkich biletach jakie
były w kasie, w praktyce dla popularnych relacji poprawiało się całą
setkę w ternionie a dla mniej popularnych tylko kilka, kilkanaście z
setki. Na niektórych kartonikach bywało nawet 5 cen. Takich biletów
należało nie sprzedawać a wykazać jako zepsute.

Ternion
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ternion#/media/Plik:DB_Museum_train_tickets.jpg
Bywały i większe. Nad każdą przegródką jest blaszany "języczek" w celu
ułatwienia pracy kasjera. Na koniec dyżuru spisywało się bilety tylko z
tych przegródek gdzie "języczki" były uniesione.

Dąbrowski

unread,
Sep 20, 2019, 3:13:28 PM9/20/19
to
W dniu 2019-09-19 o 15:47, Robert Wańkowski pisze:
> W dniu 2019-09-19 o 15:30, Dąbrowski pisze:
>> W dniu 2019-09-18 o 22:55, Robert Wańkowski pisze:

>>> Szukam po internecie jak to wyglądało, aby sobie przypomnieć. Ale nie
>>> znajduję.
>>>
>>
>> http://bocznice.eu/cpg15x/displayimage.php?pid=10980
>>
> Może funkcja ta sam, ale to urządzenie z mojej pamięci bardziej w
> kształcie szafy.
> I chyba na pewno na dworcu głównym w Poznaniu.
>
Jeszcze takie gdzieś w Polsce widziałem

https://www.flickr.com/photos/barkingbill/3579696830/

PS. Ciężka jest praca kolejarza ;-)
https://www.flickr.com/photos/barkingbill/3581878627/in/photostream/

Stefan

unread,
Sep 22, 2019, 12:02:54 PM9/22/19
to
W dniu 2019-09-20 o 21:08, Dąbrowski pisze:

> Tyle ile zostało zamówionych w drukarni. Najczęściej kilkadziesiąt
> relacji najczęściej kupowanych. Bilety w relacjach mniej popularnych
> wypisywało się z bloczka. Ciekawe że nie było problemów z zamówieniem
> kartonowych biletów kombinowanych. Zamawiało się zawsze z zapasem bo "po
> drodze" zamówienie i tak ktoś weryfikował i je zmniejszał. Mówiono też,
> że to drukarnia zmniejsza zamówienie bo się nie wyrabia z drukiem.
> Gorzej zaczęło się później, gdy ceny biletów często się zmieniały.
> Teoretycznie należało wtedy poprawić ceny na wszystkich biletach jakie
> były w kasie, w praktyce dla popularnych relacji poprawiało się całą
> setkę w ternionie a dla mniej popularnych tylko kilka, kilkanaście z
> setki. Na niektórych kartonikach bywało nawet 5 cen. Takich biletów
> należało nie sprzedawać a wykazać jako zepsute.


Ulubiony temat na egzaminach kontrolnych - Zamawianie i zarachowanie
biletów kartonowych w kasach o obsłudze jednoosobowej
pozdr
Stefan były Rsp

brum

unread,
Sep 22, 2019, 1:06:38 PM9/22/19
to
> Ulubiony temat na egzaminach kontrolnych - Zamawianie i zarachowanie
> biletów kartonowych w kasach o obsłudze jednoosobowej

Mozesz rozwinac? Cos zyciowego w tym bylo czy urzedniczy belkot?
Co skomplikowanego jest w zamowieniu biletow?


Stefan

unread,
Sep 22, 2019, 2:57:54 PM9/22/19
to
W dniu 2019-09-22 o 19:06, brum pisze:
pozwolę sobie zacytować ściągę z z roku 1998 (?)
Zamówienie i odbiór druków ścisłej rejestracji.


Kasy zamawiają druki ścisłej rejestracji w miarę potrzeby tak, aby kasa
posiadała zapas wystarczające na 3 miesięczne zużycie. Zamówienie
sporządza się na druku "Zamówienie na druki ścisłej rejestracji",
oddzielnie dla każdego rodzaju druku. Zamówienie sporządza się w 2 egz.
przez kalkę, stosując zamiast nazwy druku serię i numer druku.
Zamówienie wypełnia się co 2-gą linijkę, a po sporządzeniu rejestruje
się w "Ewidencji zamówień na bilety kartonowe i druki ścisłej
rejestracji". Zamówienie w 2 egz. podpisane przez zwierzchnika
służbowego przesyłamy w oddzielnej kopercie, dołączając 4 egz. druku RW
, do Biura Kontroli Dochodów.


Odbiór.


Po otrzymaniu przesyłki z drukami ścisłej rejestracji kasjer powinien:
1. Sprawdzić przeznaczenie przesyłki;
2. Sprawdzić całość przesyłki;
3. Dokonać adnotacji daty otrzymania przesyłki w ewidencji;
4. Dokonać otwarcia i sprawdzenia zawartości przesyłki w obecności
zwierzchnika służbowego lub kompetentnego świadka.


Sprawdzając należy porównać rodzaj druków, numerację i ilość oraz
kompletność otrzymanych bloczków. W przypadku stwierdzenia
nieprawidłowości , kasjer sporządza "Protokół o stwierdzonych
nieprawidłowościach" w 3 egz. z których 2 przesyła wraz z niewłaściwymi
biletami do BKD. O sporządzeniu protokołu dokonuje adnotację w
pokwitowaniu odbioru. Pokwitowanie odbioru podpisane przez kasjera i
zwierzchnika ( świadka ) przesyła do magazynu, w ewidencji zamówień
dokonuje adnotacji numeru rejestru BKD i daty odesłania pokwitowania. Na
dokonanie odbioru i odesłanie pokwitowania kasjer ma 5 dni. Za braki
stwierdzone po dokonaniu odbioru odpowiada materialnie kasjer. Przyjęte
do kasy druki ścisłej rejestracji należy przechowywać w zamkniętych
szafach a otrzymany zapas należy odnotować w odpowiednich zestawieniach.
( F-2416 i F-2434 ).


Zamówienie i odbiór biletów kartonowych.


Do ewidencji i zarachowania biletów kartonowych kasy prowadzą "Rachunek
za bilety kartonowe". Kasy powinny posiadać niezbędny zapas biletów
kartonowych wystarczający na pokrycie 6-cio miesięcznego
zapotrzebowania. Zamówienia składa się 3 razy do roku w terminach
określonych w instrukcji F-8. Zamówienie sporządza się na druku
"Zamówienie na bilety kartonowe" w 2 egz.. relacje zamawianych biletów
powinny być podzielone na bilety do i powyżej 100 km a w ramach tego
podziału oddzielnie na każdy rodzaj biletów ( poc. Osob., posp.,
wycieczkowe, normalne, z ulgą handl., ustaw. ), wypełniając zamówienie
co drugą linijkę pismem drukowanym, podaje się wymagane dane oraz
numerację biletów zamawianych. Numeracja ta musi być kontynuacją
posiadanego przez kasę zapasu biletów w danej relacji.
Sporządzane zamówienie należy:
1. Zarejestrować w ewidencji zamówień;
2. Odnotować w rachunku za bilety kartonowe ( numery zamawianych biletów
- ołówkiem );
3. Uzyskać potwierdzenie zamówienia przez zwierzchnika;
4. W osobnej kopercie przesłać do Biura Kontroli Dochodów.


Odbiór.


Po otrzymaniu przesyłki z drukarni kolejowej należy po sprawdzeniu tego,
że przesyłka przybyła właściwie, odnotować datę przybycia w ewidencji
zamówień a następnie dokonać odbioru w ciągu 5-ciu dni od daty przybycia.
Dokonując odbioru w obecności świadka należy sprawdzić:
1. Kompletność przesyłki;
2. Na podstawie pokwitowania odbioru oraz zapisów ołówkowych w rachunku
sprawdzamy numerację oraz plomby poszczególnych setek i nadruk na 1 i
ostatnim bilecie w setce;
3. Poprawiamy ołówkowe zapisy w rachunku długopisem na dowód przyjęcia
biletów danej relacji;
4. Zapisujemy w ewidencji zamówień nr rejestru BKD i datę odesłania
pokwitowania;
5. Pokwitowanie podpisane przez kasjera rachunkozdawcę i zwierzchnika
przesyłamy w ciągu 5 dni do drukarni kolejowej.
W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości kasjer sporządza Protokół o
nieprawidłowościach w 3 egz. , z których 2 przesyła do BKD a o fakcie
sporządzenia protokołu sporządza adnotację na pokwitowaniu.
Zarachowanie biletów kartonowych.


Kasa biletowa zaopatrzona w bilety kartonowe prowadzi dla potrzeb
ewidencji i zarachowania "Rachunek za bilety kartonowe". W kasach o 1
osobowej obsadzie zakłada się ją na 2 lata , a w kasach o wieloosobowej
obsadzie - na 6 miesięcy. Kasa prowadzi także kontrolkę (miesięczną)
wpływów za bilety kartonowe .


Zarachowanie w kasach o 1 osobowej obsadzie.


W kasach o 1 osobowej obsadzie kasjer 1 raz w miesiącu po zakończeniu
ostatniego dyżuru w miesiącu zapisuje najniższy numer biletów we
wszystkich relacjach z szafki sprzedaży. Różnica pomiędzy numerem
spisanym z szafki sprzedaży a numerem zapisanym w poprzednim miesiąca
sprawozdawczego. Po uwzględnieniu biletów zepsutych wyliczamy należność
za bilety mnożąc ilość biletów sprzedanych przez cenę taryfową.
Należność za bilety kartonowe poszczególnych relacji przenosi się do
`Kontrolki wpływów za bilety kartonowe ` w której ustala się miesięczną
kwotę wpływów za wszystkie sprzedane bilety kartonowe, oddzielnie za
bilety normalne , z ulgą handlową , z ulgą ustawową. Sumy miesięczne
należności za bilety kartonowe ustalone w "Kontrolce wpływów" i "Książce
kasowej" muszą być zgodne. Dla wyliczenia sumy dziennej należy za każdy
dzień miesiąca z wyjątkiem ostatniego dyżuru ustalić sumę wpływów za
bilety kartonowe w uproszczony sposób (nie spisuje się
numeracji).Wyliczenia dokonuje się odejmując od sumy przychodu sumę
wpływów zapisaną w pozostałych rubrykach "Księgi kasowej". Bilety
zepsute potwierdzone przez zwierzchnika kasjer przechowuje do przybycia
kontrolera BKD.
W przypadku sprzedaży poza kolejnością należy zaprzestać sprzedaży z
niewłaściwej setki , założyć do szafki właściwą setkę biletów (uzupełnić
numerację biletami bieżącymi ).


Zarachowanie w kasach o wieloosobowej obsadzie.


Do rachunku za bilety kartonowe , najniższe numery z szafki sprzedaży
spisuje się po zakończeniu każdego dyżuru, tylko w relacjach w których
była sprzedaż . Następnie , ustala się ilości biletów sprzedanych i
należności za te bilety . Wyliczone kwoty z poszczególnych relacji
zestawia się w kontrolce dyżurowej , a po zakończeniu doby, zapisuje do
`Księgi kasowej` z podziałem na wpływy za bilety normalne , z ulgą
handlową i z ulgą ustawową. Po zakończeniu ostatniego dyżuru w miesiącu
, podlicza się zapisy w dokonane w rachunku za bilety kartonowe i
przenosi do ` miesięcznej kontrolki wpływów. Porównuje się uzyskaną sumę
w kontrolce z podsumowaną rubryką `Wpływy za bilety kartonowe` Księgi
kasowej. Różnicę reguluje się na ostatni dyżur miesiąca. Miesięczną sumę
wpływów zapisuje się do ` Sprawozdania kasowego ` oraz zestawienia F - 2416.


Zarachowanie w kasach niesamodzielnych.


Sprzedawca rozlicza się ze sprzedanych w ciągu dyżuru biletów
kartonowych , sporządzając wykaz sprzedanych biletów. W wykazie zapisane
są wszystkie relacje z szafki sprzedaży . po zakończonym dyżurze
zapisuje się najniższe numery z szafki. Po wyliczeniu należności i
wyspecyfikowaniu przekazanej gotówki przesyła się zamkniętą i
zaplombowaną kasetkę za wykazem oddawczym, wyznaczonym pociągiem. Kasjer
kasy macierzystej prowadzi dla kasy niesamodzielnej rachunek za bilety
kartonowe i wpływów miesięcznych. Rozliczenia dokonuje się tak samo jak
w kasie o wieloosobowej obsadzie. Wykaz sprzedanych biletów kasa
niesamodzielna przesyła do kasy macierzystej w przypadku jeżeli:
1. wpływy kasy przekraczają 50 zł.
2. Jest bilet zepsuty
3. Jest to ostatni dzień miesiąca kalendarzowego.


I to by było tak skrótowo. Starczy? :) :)
pozdr
Stefan

PiotRek

unread,
Sep 22, 2019, 7:02:19 PM9/22/19
to
W dniu 2019-09-22 o 20:56, Stefan pisze:
> [...]
> I to by było tak skrótowo. Starczy? :) :)

Interesujące i ciekawe, dzięki! :-)

--
P.

brum

unread,
Sep 23, 2019, 3:43:05 PM9/23/19
to
> I to by było tak skrótowo. Starczy? :) :)

Bardzo intrygujaca lektura, dziekuje. Czy znasz jakies przyklady sytuacji,
ktore byly jawnymi przekretami lub przynajmniej wolaly o pomste do nieba, a
jednak nie naruszaly instrukcji? Innymi slowy, czy autor instrukcji
przewidzial wszystkie mozliwe wypadki?


Stefan

unread,
Sep 23, 2019, 6:12:58 PM9/23/19
to
W dniu 2019-09-23 o 21:43, brum pisze:
Przyznam się, że nie pamiętam, mówiło się że "psy" z Biura Kontroli
Dochodów sprawdzają, zresztą pracowałem w służbie ruchu i z gospodarką
materiałowo-finansową miałem bardzo mały kontakt.
pozdr
Stefan

fra...@gmail.com

unread,
Sep 24, 2019, 3:44:53 PM9/24/19
to
Z zamawianymi to ok a co jesli kasa sama wybijalaby relacje na bilecie? Jak to rozliczyć?

FG

Robert Wańkowski

unread,
Sep 24, 2019, 3:51:58 PM9/24/19
to
W dniu 2019-09-24 o 21:44, fra...@gmail.com pisze:
> Z zamawianymi to ok a co jesli kasa sama wybijalaby relacje na bilecie? Jak to rozliczyć?
Może ta drukarka zliczał?

Robert

Dąbrowski

unread,
Sep 25, 2019, 9:00:28 AM9/25/19
to
W dniu 2019-09-23 o 21:43, brum pisze:
Nie przewidział złodziejstwa jakie było w kasach zbiorczych. W kasach w
terenie pieniądze po każdym dyżurze należało policzyć, sporządzić
specyfikację banknotów (ile jest poszczególnych nominałów), spakować to
do woreczka, woreczek zaplombować i wysłać do kasy zbiorczej. Bywało że
po kilku dniach z kasy zbiorczej przychodził protokół odbioru w którym
napisano, że w przesłanym woreczku stwierdzono np 3 fałszywe banknoty o
nominale 1000000 zł. Kasjer te 3000000 zł musiał zwrócić z własnej
kieszeni. Ciekawe że zawsze to były banknoty o nominale 1000000 zł. Cały
problem był w tym, że kasjer pakował pieniądze bez świadków a w kasie
zbiorczej liczone były niby w obecności świadka i kasjer był na
straconej pozycji. "Wykrycia" fałszywek skończyły się jak zaczęliśmy
spisywać numery wysyłanych banknotów i spis wkładać do woreczka.
Inną głupotą były rozliczenia kas ajencyjnych. W kasach takich ajent
musiał wysyłać wszystkie pieniądze nie pozostawiając tzw reszty kasowej.
Na drugi dzień na początek zmiany w kasie miało być 0 zł. Jak
pierwszemu klientowi należało wydać resztę to kasjer wydawał tę resztę z
własnych pieniędzy (czego teoretycznie nie mógł robić, bo w kasie nie
mogło być innych pieniędzy niż za bilety). Bywało, że tych reszt
wydanych z własnych pieniędzy było całkiem dużo. Jak kasjer miał pecha
to akurat wtedy przyjeżdżał kontroler z BKD. Nadwyżka w kasie była
zawsze rekwirowana na konto firmy. Brak w kasie kasjer musiał pokryć z
własnej kieszeni. Lepiej więc było mieć "brak" niż nadwyżkę.

Zdzislaw Rudzki

unread,
Sep 25, 2021, 3:31:52 PM9/25/21
to
A w jaki sposób można było zapobiegać przekrętom w przypadku biletów drukowanych w kasie z matrycy? Przecież przykładowo kasjer w Helu mógł wydrukować i sprzedać 10 biletów do W-wy po (przykładowo) 100 złotych a w raporcie zapisać dziesięć biletów do Władysławowa. Ilość i numeracja się zgadza a parę groszy zostaje w kieszeni. Czy może ta drukarka z bębnem (i wkładanymi matrcami)poza kartonikiem drukowała kopię? Bo pamięci toto nie miało, nie te czasy.
Pozdrawiam
Zdzisław

brum

unread,
Sep 26, 2021, 1:04:47 PM9/26/21
to
>A w jaki sposób można było zapobiegać przekrętom w przypadku biletów
>drukowanych w kasie z matrycy? Przecież przykładowo kasjer
>w Helu mógł wydrukować i sprzedać 10 biletów do W-wy po (przykładowo) 100
>złotych a w raporcie zapisać dziesięć biletów do
>Władysławowa. Ilość i numeracja się zgadza a parę groszy zostaje w
>kieszeni. Czy może ta drukarka z bębnem (i wkładanymi matrcami)
>poza kartonikiem drukowała kopię? Bo pamięci toto nie miało, nie te czasy.

Nie wiem, jak na kolei, ale opisywany przez Ciebie przekret funkcjonowal na
poczcie. Bylo to jakos w latach 90.
Mechanizm byl dokladnie taki: od ludzi za wyslane paczki pobierano
prawidlowe kwoty, ale na kopiach listow i w wykazach wpisywano mniejsza wage
i oplate. Roznice w kwotach byly nieduze, ale trwalo to kilka lat! Kobieta
odpowiedzialna za calosc zgarnela ponad milion, zwolnila sie sama i zwrocila
(dokladnie: rzucila przez ogrodzenie swojej posesji odwiedzajacym ja
kontrolerom kilkanascie tysiecy - przypominam, lata dziewiecdziesiate wiec
kwota wowczas niemala). Pozostale pracownice odciely sie od tematu, a cala
sprawa wyszla na jaw z prozaicznego powodu. Ktos zlozyl reklamacje w sprawie
przesylki, standardowo porownano dokumenty i gdy przy okazji odkryto roznice
to zaczeto szukac dalej. Nie wiem, czy ktos poniosl odpowiedzialnosc karna,
byl duzy klopot z dotarciem do ludzi, ktorzy przesylki nadawali. Nie
wszystkie papiery byly falszowane, malo kto mial jeszcze dowod nadania wiec
skompletowanie calosci w ogole nie bylo mozliwe. Kwota naduzyc zostala
wyliczona na podstawie wzrostu wartosci majatku glownej podejrzanej
(klasycznie wladowala kase w dom i samochody).


Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages