Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Re: PKP IC - odpowiedź na reklamacj

34 views
Skip to first unread message

Łukasz Kalbarczyk

unread,
Mar 22, 2005, 2:59:05 PM3/22/05
to
Marcin Kulik <mk72....@gazeta.pl> pisze:
> Co o tym sądzicie ?

Prawo prawem, ale nie zaryzykowałbym.
300 zł wydasz nie mając gwarancji zwrotu,
bez biegania latami po sądach (pewnie wygrasz,
ale ile to będzie kosztować - a oni mają lepszych
prawników). Już chyba lepiej wrócić do Warszawy,
albo zatrzymać się w hotelu za jakieś 50zł.

--
ŁK http://moze.przeczytaj.sobie.to


Marcin Kulik

unread,
Mar 22, 2005, 3:16:49 PM3/22/05
to
Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> napisał(a):

> No to jest pewien problem... Masz jeden bilet czy dwa?

Dwa. Kupowane razem i na podstawie jednej relacji (Warszawa-Trzebiatów), ale
z kasy dostałem dwa.

MK

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Michal Jankowski

unread,
Mar 22, 2005, 2:39:36 PM3/22/05
to
"Marcin Kulik" <mk72....@gazeta.pl> writes:

> W tym stanie rzeczy zgodnie z przepisami art. 62 ustawy z dnia 15
> listopada 1984 r. - Prawo przewozowe, przewoźnik nie odpowiada za
> szkodę, jaką poniósł podróżny wskutek opóźnionego przyjazdu lub
> odwołania regularnie kursujacego środka transportu.

Mam nadzieję, że im nie odpuścisz, chociaż pewnie bez sądu się nie
obejdzie.

Należy się powołać na art. 18 tej samej ustawy:

"Art. 18.
1. Jeżeli przed rozpoczęciem przewozu lub w czasie jego wykonywania
zaistnieją okoliczności uniemożliwiające jego wykonanie zgodnie z
treścią umowy, przewoźnik jest obowiązany niezwłocznie powiadomić o
tym podróżnych oraz zapewnić im BEZ DODATKOWEJ OPŁATY przewóz do
miejsca przeznaczenia przy użyciu własnych LUB OBCYCH środków
transportowych (przewóz zastępczy)."

Ty się nie domagasz odszkodowania za straty, a jedynie bezplatnego
przewiezienia do celu obcym (z braku wlasnego PKP) srodkiem
transportowym - w tym wypadku taksowka.

MJ

Michal Jankowski

unread,
Mar 22, 2005, 3:05:59 PM3/22/05
to
"Marcin Kulik" <mk...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> writes:

> że "miejsce przeznaczenia" to stacja końcowa pociągu "Gałczyński".
> Dojechał on do Szczecina z opóźnieniem, ale dojechał. Natomiast na
> podróż ze Szczecina do Trzebiatowa zawarłem umowę (kupując bilet) z
> inną spółką: PKP PR. I kolo się zamyka :(.

No to jest pewien problem... Masz jeden bilet czy dwa?

MJ

Marcin Kulik

unread,
Mar 22, 2005, 2:56:11 PM3/22/05
to
Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> napisał(a):

> Mam nadzieję, że im nie odpuścisz, chociaż pewnie bez sądu się nie
> obejdzie.
>
> Należy się powołać na art. 18 tej samej ustawy:
>
> "Art. 18.
> 1. Jeżeli przed rozpoczęciem przewozu lub w czasie jego wykonywania
> zaistnieją okoliczności uniemożliwiające jego wykonanie zgodnie z
> treścią umowy, przewoźnik jest obowiązany niezwłocznie powiadomić o
> tym podróżnych oraz zapewnić im BEZ DODATKOWEJ OPŁATY przewóz do
> miejsca przeznaczenia przy użyciu własnych LUB OBCYCH środków
> transportowych (przewóz zastępczy)."
>
> Ty się nie domagasz odszkodowania za straty, a jedynie bezplatnego
> przewiezienia do celu obcym (z braku wlasnego PKP) srodkiem
> transportowym - w tym wypadku taksowka.
>

Nad sądem myślę, ale jeszcze nie jestem przekonany. Natomiast obawiam się,

że "miejsce przeznaczenia" to stacja końcowa pociągu "Gałczyński". Dojechał
on do Szczecina z opóźnieniem, ale dojechał. Natomiast na podróż ze Szczecina
do Trzebiatowa zawarłem umowę (kupując bilet) z inną spółką: PKP PR. I kolo
się zamyka :(.

MK

Marcin Kulik

unread,
Mar 22, 2005, 2:15:22 PM3/22/05
to
Witam!

Kilkakrotnie pisałem juz na grupie o tej sprawie. W największym skrócie: 23
grudnia 2004 jechałem InterRegionem "Gałczyński" (poc. PKP IC) do Szczecina.
W Kutnie zepsuła się lokomotywa, utknęliśmy tam na godzinę. Pociąg
ostatecznie spóźnił się poand 70 minut, wskutek czego nie zdążyłem w Dąbiu na
pociąg PKP PR do Goleniowa (Świnoujścia) i dalej do Trzebiatowa (Kołobrzegu).
Tego dnia nie miałem innego połączenia, pojechałem zatem ze Szczecina do
Trzebiatowa taksówką, za którą zapłaciłem 316,50 zł. Zażądałem od PKP IC
zwrotu tej kwoty. Dziś otrzymałem odpowiedź. Poniżej jej treść:

"Odpowiadając na Pana reklamację dotyczącą opóźnienia pociągu
InterRegion "Gałczyński" nr 2810 w dniu 23 grudnia 2004 r., PKP Intercity
Biuro Sprzedaży uprzejmie wyjaśnia.
Przyczyną opóźnienia ww. pociągu była awaria lokomotywy, a następnie
konieczność jej wymiany na stacji Kutno. Defekt ten miał charakter nagły,
niezależny od pracowników. Orzeczenie techniczne w przedmiotowej sprawie
wykluczyło winę pracowników w zakresie utrzymania i obsługi pojazdu
trakcyjnego.
W związku z uszkodzeniem lokomotywy i doraźnym zastosowaniem zastępczej
lokomotywy niewłaściwego typu, nastąpiło zwiększenie opóźnienia do 72 minut.
Uszkodzenie lokomotyw nie było następstwem ani winy umyślnej, ani też
rażącego niedbalstwa przewoźnika. W tym stanie rzeczy zgodnie z przepisami

art. 62 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe, przewoźnik nie
odpowiada za szkodę, jaką poniósł podróżny wskutek opóźnionego przyjazdu lub
odwołania regularnie kursujacego środka transportu.

Natomiast zgodnie z ogólnymi regułami ustalonymi w art. 6 Kodeksu cywilnego,
podróży powinien wykazać nie tylko regułę, a więc określony uszczerbek
materialny, jaki poniósł na skutek niedotrzymania przez przewoźnika terminu
przewozu ustalonego w rozkładzie jazdy oraz bezpośredni związek przyczynowy
między poniesioną szkodą a faktem opóźnienia lub odwołania środka
transportowego, ale również udowodnić winę przewoźnika w spowodowaniu tego
faktu i to o charakterze kwalifikowanym do stopnia umyślności lub rażącego
niedbalstwa.
Wobec powyższego brak jest podstaw prawnych do uznania przedstawionego
roszczenia.
Za wszelkie niedogodności napotkane podczasd podróży w dniu 23 grudnia 2004
r. uprzejmie Pana przepraszamy."
Podpis: Dyrektor Wydziału, z up. Ewa Markiewicz Główny Specjalista.

Na razie swój komentarz ograniczam do spostrzeżenia, że PKP IC ustosunkowało
się tylko do faktu awarii lokomotywy (co się zdarza), natomiast pominęło
milczeniem to, że wymiana lokomotywy na stacji węzłowej trwała prawie
godzinę, a poza tym - co najistotniejsze - PKP IC nie zaoferowała mi tego
dnia żadnego transportu, w szczególności nie dogadała się z PKP PR co do
oczekiwania ostatniego pociągu z Goleniowa do Kołobrzegu (z niczym już nie
skomunikowanego).

Co o tym sądzicie ?

pozdr.
Marcin Kulik

MOs810

unread,
Mar 22, 2005, 3:09:57 PM3/22/05
to
> Na razie swój komentarz ograniczam do spostrzeżenia, że PKP IC ustosunkowało
> się tylko do faktu awarii lokomotywy (co się zdarza), natomiast pominęło
> milczeniem to, że wymiana lokomotywy na stacji węzłowej trwała prawie
> godzinę, a poza tym - co najistotniejsze - PKP IC nie zaoferowała mi tego
> dnia żadnego transportu, w szczególności nie dogadała się z PKP PR co do
> oczekiwania ostatniego pociągu z Goleniowa do Kołobrzegu (z niczym już nie
> skomunikowanego).
>
> Co o tym sądzicie ?

No, no - doskonała szkoła Prześlugi zaczyna sprawnie działać! Masz marne
szanse, bo to wyjątkowo betoniarska struktura! Ale spróbój dalej dochodzić
sprawy w wyższej instancji, tj. Ministerstwie Infrastruktury, a do tego,
niezależnie, w Sądzie Konsumenckim (bezpłatne), Urzędzie Antymonopolowym (czy
jak to się teraz nazywa), no i oczywiście pchnij sprawę do mediów.
Trzeba ich gnębić aż [za przeproszeniem] wy{xxx]srają tę kasę. Choćby ją miał
Prześluga z własnej kieszeni dać.
pzdr i powodzenia
ws

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Marcin Wasilewski

unread,
Mar 23, 2005, 2:05:36 AM3/23/05
to

Użytkownik "Marcin Kulik" <mk72....@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:d1pqsa$abp$1...@inews.gazeta.pl...

> Tego dnia nie miałem innego połączenia, pojechałem zatem ze Szczecina do
> Trzebiatowa taksówką, za którą zapłaciłem 316,50 zł. Zażądałem od PKP IC
> zwrotu tej kwoty. Dziś otrzymałem odpowiedź. Poniżej jej treść:

Nie mów, że zapłaciłeś tyle ile wyszło wg licznika? <rotfl>
Teraz są ciężkie czasy, a taryfiarze jeżdżą na gazie, więc jak byś to
załatwił umiejętnie, to byś zapłacił za tą taksówkę powiedzmy 100-120 zł.
Wystarczyło iść do ostatniej taksówki i zaproponować, że za tyle i tyle
proponujesz kurs do Trzebiatowa. Bardzo szybko byś znalazł chętnego na taki
kurs.


Gacek

unread,
Mar 24, 2005, 6:37:25 AM3/24/05
to

Użytkownik "Łukasz Kalbarczyk" <lukas...@pocztowy.net> napisał w
wiadomości news:d1ptfe$mav$1...@inews.gazeta.pl...

> Marcin Kulik <mk72....@gazeta.pl> pisze:
> > Co o tym sądzicie ?
>(pewnie wygrasz,
> ale ile to będzie kosztować - a oni mają lepszych
> prawników).

No niekoniecznie maja lepszych prawników- coś o tym wiem....


Gacek


YoMaHa

unread,
Mar 24, 2005, 8:01:12 AM3/24/05
to
HeJ
Napisano:

> Co o tym sądzicie ?

Bronią się sprytnie. Mając do dyspozycji freekowy sąd konsumencki, o którym
wspominał jeden z dyskutantów, spróbowałbym się pobawić w sprawę. Na korzyść
dowodową przemawia zakup obu biletów od razu (jest to pewna przesłanka w
zakresie docelowego miejsca podróży), dane z cegły itp. Trudno powiedzieć, jak
zareaguje sąd, bo o ile Pice mają rację jeśli chodzi o prawo przewozowe (choć
nie do końca, co już tu wykazano), o tyle wsparłbym się ogólną zasadą prawa
cywilnego w tym zakresie, to jest "obowiązkiem dołożenia należytych starań".
Czy godzina na wymianę loka to "dołożenie należytych starań". W sumie fajny
procesik się tu kroi...

PZDR
bm

0 new messages