W Internecie znalazłem taki tekst -
http://pryzmat.pwr.wroc.pl/Pryzmat_126/126kolej.html Nie wiem na ile
dane są w nim aktualne.
Rozumiem, że wystawca jest PKP IC, ale legitymacja honorowana jest także
w PRach, KM i PKP SKM?
Nie chcę skłamać, ale takie legitymacje mogą wykupywać chyba tylko
pracownicy budżetówki. Tak, wystawcą jest PKP IC, honorują PR, KM i SKM.
Jeśli potrzebujesz, mogę Ci załatwić skan aktualnej.
--
Pozdrawiam z Poznania/z Łodzi,
Kasper "Gaspar" Fiszer || http://gaspar.fotografia.com.pl
e-mail gas...@fotografia.com.pl || gg:6307521
dzienniczek: http://dzienniczekkulturalny.wordpress.com
"Są takie sfery życia, o których znajomość podejrzewam tylko ciebie.
Gaspar, znasz się na maszynach do pisania?" (A.W.)
A niepubliczne uczelnie wyższe to też budżetówka?
Znajomy pracuje jako asystent na takowej i ową zniżkę posiada. Więc
myślałem, że firmy tez moga wykupywać. Jak wygląda to wiem, Bardziej
interesowałaby mnie osoba, która by mi takową wystawiła.
Szkoda, że PKP IC nie oferuje czegoś na wzór In-karty czy REGIOkarty...
hm, spróbowałbym zadzwonić tu:
Biuro Zarządzania Produktami
- w komunikacji krajowej tel.: (48)22 47 42 772, fax.: (48)22 47 42 751
i się spróbować dowiedzieć. :)
Całe te ceregiele to jeszcze jakieś pokomunistyczne resztki
mentalności, bo : skoro za taką zniżkę się płaci, to chyba PKP IC nie
dokłada do interesu, a skoro nie dokłada, to tak naprawdę co stoi na
przeszkodzie, aby taką w istocie kartę rabatową sprzedawać każdemu ?
> Mam pytanie odnośnie legitymacji wykupywanych przez firmy i uczelnie.
> Ile kosztuje wyrobienie jednej takiej legitymacji?
ok. 700 zł / twarz, połowę płaci pracodawca, ale zus (ciekawe po co)
pracownik.
pzdr
a.
> o tak naprawdę co stoi na
> przeszkodzie, aby taką w istocie kartę rabatową sprzedawać każdemu ?
niedasizm
pzdr
a.
Bo do podstawy opodatkowania dolicza się także dochody w naturze.
--
spp
> Nie chcę skłamać, ale takie legitymacje mogą wykupywać chyba tylko
> pracownicy budżetówki. Tak, wystawcą jest PKP IC, honorują PR, KM i SKM.
> Jeśli potrzebujesz, mogę Ci załatwić skan aktualnej.
Wrzuc skan - tylko dobrej jakosci, zeby sie kierpoc nie skapnal :)
Pozdrawiam
SDD
>
> Wrzuc skan - tylko dobrej jakosci, zeby sie kierpoc nie skapnal :)
Mikrodruk tam jest :(
700 zł wobec 99 EUR za kartę zniżkową w Austrii to bardzo dużo.
Zwłaszcza, że tam takową każdy może sobie wyrobić. A do 26 roku życia
19,90 EUR.
Na pewno aż tyle?
> Na pewno aż tyle?
Niestety tak :(
W przypadku uczelni taka legitymacja ma sens (dla naukowcow). Oni troche
podrozuja po kraju: konferencje, seminaria, wyklady w zamiejscowych
filiach uczelni... Mysle ze w przypadku sporej czesci naukowcow roznica
w kosztach delegacji (dojazdow) jest w stanie pokryc cene legitymacji
juz w pol roku, albo nawet czesciej.
Pozdro
Maseł
Weź tylko pod uwagę, że koszty wyjazdu służbowego pokrywa _pracodawca_,
a za legitymację płaci z własnej kieszeni _pracownik_. Dlatego o ile zakup
legitymacji zniżkowych może się opłacić uczelni, o tyle sami pracownicy,
jeżdżący koleją praktycznie tylko służbowo (bo prywatnie każdy ma samochód),
nie są zainteresowani zniżką.
Moja uczelnia nie wykupiła w tym roku legitymacji, bo nie było dostatecznej
liczby chętnych... Ciekaw jestem, czy ktoś policzył, czy koszt normalnych
biletów kolejowych, które uczelnia kupuje jadącym w delegacje nie jest
przypadkiem większy, niż koszt "połówek" w sytuacji, gdyby nawet każdemu
pracownikowi wykupić zniżkę (ew. tylko tym pracownikom, którzy jeżdżą
odpowiednio często w delegacje).
--
Artur Stachura
Ale dzisiaj pytałem dwie inne osoby:
pierwsza - przejazd Kraków-Gdynia-Kraków - już jest zysk
druga: coś chyba koło 300 zł
No, chyba, że to zależy od ilości osób wykupujących w firmie.
Czyli powiedzmy do 100 osób 700 zł; ale im więcej, tym taniej
Nie zawsze - u mnie (jak jeszcze pracowalem na uczelni) calosc, a
pozniej polowe ceny legitymacji pokrywal pracodawca.
> legitymacji zniżkowych może się opłacić uczelni, o tyle sami pracownicy,
> jeżdżący koleją praktycznie tylko służbowo (bo prywatnie każdy ma samochód),
> nie są zainteresowani zniżką.
W takiej sytuacji czesciowo masz racje. Bo nawet jezeli pracownik
zaplaci za legitymacje z wlasnej kieszeni, to i tak kupuje polowke
biletu jadac w delegacje.
> Moja uczelnia nie wykupiła w tym roku legitymacji, bo nie było dostatecznej
> liczby chętnych... Ciekaw jestem, czy ktoś policzył, czy koszt normalnych
> biletów kolejowych, które uczelnia kupuje jadącym w delegacje nie jest
> przypadkiem większy, niż koszt "połówek" w sytuacji, gdyby nawet każdemu
> pracownikowi wykupić zniżkę (ew. tylko tym pracownikom, którzy jeżdżą
> odpowiednio często w delegacje).
IMHO sprawa jest prostsza - wystarczy pod koniec roku rozliczac z
pracownikow z pieniedzy zaoszczedzonych przez uczelnie na polowkowych
delegacjach. Zaoszczedzona kwota moze byc podstawa do refundacji w
przyszlym roku lub zwrotu kosztow legitymacji w tym roku....
Pozdro
Maseł
Tak jest. Jednak pracownik i tak płaci parę stów i mało go obchodzi, ile do
tego dołożył pracodawca.
> IMHO sprawa jest prostsza - wystarczy pod koniec roku rozliczac z
> pracownikow z pieniedzy zaoszczedzonych przez uczelnie na polowkowych
> delegacjach. Zaoszczedzona kwota moze byc podstawa do refundacji w
> przyszlym roku lub zwrotu kosztow legitymacji w tym roku....
To bardzo dobry pomysł. Ciekawe, dlaczego nikt z władz naszej uczelni
na to nie wpadł :-(
Właściwie chyba wiem dlaczego: administracji centralnej wszystko
jedno, na co zostaną wydane pieniądze na wydziałach; władze wydziału
nie mają nic do wykupywania zniżek, a pracownicy jeżdżą na delegacje
za "pieniądze uczelniane", czyli nie zależy im, ile zapłacą za bilet.
Dodajmy do tego fakt, że akcja wykupywania legitymacji to dodatkowa
robota dla administracji, za którą nikt premii nie dostanie...
Pozdrawiam
--
Artur Stachura