Droższa niż parowóz (1)
W 1923 r. długość zelektryfikowanych tras na Dolnym Śląsku osiągnęła 250 km.
Powstał wówczas projekt rozszerzenia sieci trakcji elektrycznej i objęcia
nią także niektórych linii nizinnych. Dotyczyło to zwłaszcza magistrali
węglowej Groszowice - Brzeg, Miłoszyce - Wrocław - Węgliniec - Zgorzelec
oraz linii uzupełniających Jaworzyna - Wrocław i Węgliniec - Lubań. Dla
potrzeb tej magistrali (dokładniej pierwszego przewidzianego do
elektryfikacji odcinka: Brochów - Miłkowice) już w 1924 r. postanowiono
zamówić nowe lokomotywy do obsługi ciężkiego ruchu towarowego. Wybrano
projekt pojazdu o sześciu osiach napędnych z napędem indywidualnym i
tramwajowym zawieszeniem silników trakcyjnych. Odrzucono wcześniejsze
propozycje lokomotyw z napędem wiązarowym z uwagi na kłopotliwe i kosztowne
utrzymanie takiego mechanizmu. Rozwiązanie firmy Allgemaine Elektrizitats
Gesellschaft (AEG) wykorzystywało konstrukcje pracującej już od 1923 r. na
Śląsku lokomotywy EG571 (późniejsza seria E92.7), o układzie osi Co+Co.
Znaczne zwiększenie mocy wymagało jednak cięższych urządzeń. W nowej
lokomotywie zastosowano więc układ z osiami tocznymi 1'Co+Co1'. Wiosną 1926
r. firma AEG przystąpiła do sporządzania projektu szczegółowego i wykonania
sześciu lokomotyw. Urządzenia elektryczne do trzech ostatnich miała
dostarczyć firma Siemens-Schuckert. W grudniu 1927r. pierwsza maszyna
rozpoczęła służbę w okręgu wrocławskim. Po kilku miesiącach cała seria
lokomotyw, oznaczonych numerami E95 01-06, rozpoczęła normalną pracę na
linii głównej Wrocław - Jelenia Góra - Schlauroth. Zaniechanie planowanej
elektryfikacji linii Brochów - Miłkowice spowodowało rezygnację z dalszych
zamówień, a wszystkie E95 przydzielone do lokomotywowni w Jeleniej Górze
zostały w służbie na górskich trasach w Sudetach. Lokomotyw tych Niemcy nie
zdążyli ewakuować z Dolnego Śląska. Wraz ze znaczną liczbą, taboru innych
serii zostały one przejęte przez PKP. W sierpniu 1945 r., na mocy
porozumienia ze Związkiem Radzieckim, wraz i pozostałym sprawnym taborem
elektrycznym przekazano je naszemu wschodniemu sąsiadowi, a na początku lat
pięćdziesiątych trafiły na koleje NRD. Wyremontowano jedynie trzy maszyny,
które aż do 1969 r. służyły w ruchu towarowym. Lokomotywa E95 02 znajduje
sio dziś w zbiorach Verkehrsmuseum Dresden. Seria E95 była ostatnią budowaną
specjalnie dla górskich kolei w Sudetach. W latach trzydziestych okręg
wrocławski otrzymywał już nowe, znormalizowane serie lokomotyw (E44, E18,
E94 i inne).
PAWEŁ TERCZYŃSKI Kraków
Sygnały nr. 25/88
POWTÓRKA Z ELEKTRYFIKACJI
DROŻSZA NIŻ PAROWÓZ (2)
Oryginalność konstrukcji lokomotywy serii E95 nakłania do dokładniejszego
przyjrzenia się jej budowie.
Konieczność wykonania pojazdu jako dwuczłonowego wynikała z ograniczonej
długości stanowisk w warsztatach, które nie były przystosowane do naprawy
tak wielkich lokomotyw. Maszyny tej serii były nie tylko najdłuższe (20.9
m). ale także najcięższe spośród niemieckich lokomotyw. Ich masa służbowa
wynosiła aż 138.5 t przy nacisku osi do 19,8 t.
W przedniej części każdego członu mieścił się czternastozaczepowy
transformator główny o mocy znamionowe] 1020 kVA. Kabina maszynisty
umieszczona była w połowie długości pudła za transformatorem. Resztę
przestrzeni wewnątrz pudła wypełniała aparatura elektryczna identyczna w obu
członach. Jedynie wyłącznik główny. dławik wyrównawczy (łączący obwody
główne obu członów w jedną całość) i baterie akumulatorów zainstalowano w
jednej części lokomotywy. Napięcie na zaciskach silników było regulowane
przez przełączenie zaczepów po stronach wtórnych transformatorów. Pojazd
napędzany był przez sześć połączonych równolegle, ośmiobiegunowych silników
komutatorowych prądu przemiennego 16 2/3 Hz Seria E95 była jedną z
pierwszych w których zastosowano przy napędzie tramwajowym tak dużą moc
silników trakcyjnych. Łączna moc godzinna lokomotywy wynosiła 2778 kW a
ciągła 2418 kW. Lokomotywa E95 02 została wyposażona w układ hamowania
elektrodynamicznego.
Wszystkie osie zestawów napędnych były nieprzesuwne (obrzeża kół zestawu
środkowego zwężono o 15 mm) a osie toczne wykonano jako półwózki Bissela z
przesuwnością 100 mm.
Prędkość konstrukcyjna wynosząca początkowo 65km/h zwiększono do
70km/h
Oprócz zwykłych sprężarek lokomotywy E95 otrzymały dodatkowe kompresory
powietrza napędzane mechanizmem korbowym przez pierwszy zestaw napędny.
Pozwalało to na ciągłe uzupełnianie ubytków powietrza, znacznych przy
długich składach towarowych i zapobiegało częstemu uruchamianiu sprężarek
W założeniach określono że lokomotywy E95 powinny prowadzić pociągi o masie
2200 t z prędkością do 45 km/h. Spełniły one całkowicie to wymaganie a
podczas jazdy próbnej 24 marca 1928 r. E95 03 bez trudności przeprowadziła z
Wrocławia do Jaworzyny pociąg składający się z 39 wagonów samowyładowczych o
masie 2707 t! Lokomotywa E95 okazała się bardzo udaną, choć także drogą
maszyna. Za każdy egzemplarz tej serii kolej DRG płaciła ponad pół miliona
marek podczas gdy cena ciężkiego parowozu towarowego nie przekraczała 200
tysięcy.
Tekst i rysunek PAWEŁ TERCZYŃSKI
Kraków