Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

jak uszkadza się ecu przy spawaniu?

183 views
Skip to first unread message

PiteR

unread,
Jul 1, 2011, 9:52:42 AM7/1/11
to
Cześć

Jaki jest dokładnie mechanizm uszkadzania sie kompa w samochodzie
podczas prac spawalniczych? Uwalenie wejść czujników? uwalenie wejścia
sondy Lambda?

I co niby daje samo odłączenie akumulatora (klemuy w powietrzu) bo
rozumiem że odłączenie akku, właczenie stacyjki i zwarcie klem daje
prawie zero omów na szynie +12V i zabezpieczenie przed przepięciami.

Proszę o nie podejmowanie dyskusji o wyższości ściągania klemy + nad -

--
Piter

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jul 1, 2011, 10:21:29 AM7/1/11
to
Hello PiteR,

Friday, July 1, 2011, 3:52:42 PM, you wrote:

[...]

> Proszę o nie podejmowanie dyskusji o wyższości ściągania klemy + nad -

To by zła dyskusja była - najpierw się ściąga minusową ;P

--
Best regards,
RoMan mailto:ro...@pik-net.pl
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)

Piotr Gałka

unread,
Jul 1, 2011, 11:00:09 AM7/1/11
to

Użytkownik "PiteR" <em...@fauszywy.pl> napisał w wiadomości
news:Xns9F15A18683...@localhost.net...

>
> I co niby daje samo odłączenie akumulatora (klemuy w powietrzu)

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem (nawet nie wiedziałem, że coś trzeba
odłączać) więc to co napiszę to luźne skojarzenia.
Weźmy delikatną żaróweczkę 2,5V i podłączmy jednym końcem do '-'
akumulatora, a drugim gdzieś do karoserii - nie świeci się.
Jeśli w czasie spawania w pobliżu tego drugiego połączenia na karoserii
wystąpi więcej jak 2,5V w stosunku do '-' akumulatora to żaróweczka ma prawo
nie wytrzymać.
Jeśli jednak odłączymy ją od '-' akumulatora to nic jej nie będzie. Może
komputer ma tak samo.
P.G.

Grejon

unread,
Jul 1, 2011, 11:03:27 AM7/1/11
to
W dniu 2011-07-01 16:21, RoMan Mandziejewicz pisze:

> Hello PiteR,
>
> Friday, July 1, 2011, 3:52:42 PM, you wrote:
>
> [...]
>
>> Proszę o nie podejmowanie dyskusji o wyższości ściągania klemy + nad -
>
> To by zła dyskusja była - najpierw się ściąga minusową ;P

Raczej - najpierw się odłącza masę :P

PS. Tak, wiem, czepiam się.

--
Grzegorz Jońca GG: 7366919 JID:gre...@jabber.aster.pl
Mazda 6 2.0 "parafinka" Kombi

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jul 1, 2011, 11:07:40 AM7/1/11
to
Hello Grejon,

Friday, July 1, 2011, 5:03:27 PM, you wrote:

>>> Proszę o nie podejmowanie dyskusji o wyższości ściągania klemy + nad -
>> To by zła dyskusja była - najpierw się ściąga minusową ;P
> Raczej - najpierw się odłącza masę :P
> PS. Tak, wiem, czepiam się.

Dobrze jest - trzeba być dokładnym ;)

Tomasz Wójtowicz

unread,
Jul 1, 2011, 11:07:51 AM7/1/11
to
W dniu 2011-07-01 15:52, PiteR pisze:

> Cześć
>
> Jaki jest dokładnie mechanizm uszkadzania sie kompa w samochodzie
> podczas prac spawalniczych? Uwalenie wejść czujników? uwalenie wejścia
> sondy Lambda?
>
> I co niby daje samo odłączenie akumulatora (klemuy w powietrzu) bo
> rozumiem że odłączenie akku, właczenie stacyjki i zwarcie klem daje
> prawie zero omów na szynie +12V i zabezpieczenie przed przepięciami.

Co się uszkadza, to nie wiem, ale jedno jest pewne - jeśli uszkodzenia
powstają w drodze indukcji, to należy tak robić, żeby nie stworzyć
anteny łapiącej te zakłócenia.

Zwierając klemy i przekręcając kluczyk, tworzysz antenę magnetyczną
(pętlę masy). Natomiast zostawiając klemy wiszące w powietrzu tworzysz
antenę dipolową. Trudno powiedzieć, co jest gorsze. Mnie tam w
samochodzie coś spawali prądem i nigdy komputer się nie uszkodził, a
akumulator nie był odłączany.

Jeśli kable do czujników miałyby odgrywać rolę anten, to rzeczywiście,
trzeba by je wszystkie wypiąć przed spawaniem, żeby nie ubiły wejść. Ale
to już musiałaby być dyskusja - jakiej firmy komputer, jak ma co
podłączone itp.

Adam

unread,
Jul 1, 2011, 11:25:41 AM7/1/11
to
W dniu 2011-07-01 15:52, PiteR pisze:

> Jaki jest dokładnie mechanizm uszkadzania sie kompa w samochodzie


> podczas prac spawalniczych? Uwalenie wejść czujników? uwalenie wejścia
> sondy Lambda?

Często po takim spawaniu akumulator pada. Wyjaśnienie według mnie jest
takie, że pomiędzy punktami spawania na karoserii odkłada się spadek
napięcia poprzez płynący prąd. Będzie to pewnie spore napięcie zważywszy
na fakt, jakie prądy hulają przy spawaniu. Teraz wszystko zależy jak
podłączysz przewody spawalnicze i jak ukierunkowany będzie ten prąd w
karoserii. W niekorzystnym przypadku rozładuje się akumulator, albo coś
się uszkodzi. Można wysnuć wniosek, że przy spawaniu podłączenie "masy"
powinno być jak najbliżej miejsca spawanego, a nie w drugim końcu
pojazdu. Wtedy spadek napięcia na tym odcinku będzie mniejszy. Zwarcie
klem nie wiem czy jest dobrym pomysłem. Zamyka się obwód i energia
powstająca w karoserii przy spawaniu leci sobie dalej poprzez plus. Tak
samą włączanie stacyjki.

ToMasz

unread,
Jul 1, 2011, 12:29:49 PM7/1/11
to
PiteR pisze:

> Cześć
>
> Jaki jest dokładnie mechanizm uszkadzania sie kompa w samochodzie
> podczas prac spawalniczych?
tego nie wiem, podejrzewam ze jakaś indukcja, albo prądy spowodowane
słabym kontaktem masy. czyli prąd raz płynie poprawnie przez spawarkę, a
raz drugi raz nie wiadomo gdzie. Ktoś widział w zaleceniach pisanych
taki nakaz odłączania czegokolwiek? Bo ja widziałem taki nakaz w
maszynach napędzanych wielkimi dieslami. Ale ten nakaz dotyczył
odłączania wtyczki z ECU a nie kabli z akumulatora!!!

ToMasz

Alexy

unread,
Jul 1, 2011, 12:59:23 PM7/1/11
to
Użytkownik "RoMan Mandziejewicz" <ro...@pik-net.pl> napisał w wiadomości
news:1717029748.2...@pik-net.pl...

>>>> Proszę o nie podejmowanie dyskusji o wyższości ściągania klemy + nad -
>>> To by zła dyskusja była - najpierw się ściąga minusową ;P
>> Raczej - najpierw się odłącza masę :P
>> PS. Tak, wiem, czepiam się.
>
> Dobrze jest - trzeba być dokładnym ;)

Wobec tego nie odłącza się masy, lecz klemę masy :)
Tak w ogóle to najpierw trzeba odkręcić śrubę zaciskającą klrmę ;D

Michał Lankosz

unread,
Jul 1, 2011, 1:21:44 PM7/1/11
to
Użytkownik "Alexy" <alexy...@onet.com.pl> napisał w wiadomości
news:iukudi$aqf$1...@news.onet.pl...

A jeszcze wcześniej dobrze jest zdjąć obrączkę :)

Michał

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jul 1, 2011, 1:54:41 PM7/1/11
to
Hello Michał,

Friday, July 1, 2011, 7:21:44 PM, you wrote:

>>>>>> Proszę o nie podejmowanie dyskusji o wyższości ściągania klemy + nad -
>>>>> To by zła dyskusja była - najpierw się ściąga minusową ;P
>>>> Raczej - najpierw się odłącza masę :P
>>>> PS. Tak, wiem, czepiam się.
>>> Dobrze jest - trzeba być dokładnym ;)
>> Wobec tego nie odłącza się masy, lecz klemę masy :)
>> Tak w ogóle to najpierw trzeba odkręcić śrubę zaciskającą klrmę ;D
> A jeszcze wcześniej dobrze jest zdjąć obrączkę :)

O! A jak ktoś ma protezę z hakiem to też zdjąć koniecznie!

Konop

unread,
Jul 1, 2011, 2:37:15 PM7/1/11
to
>> Dobrze jest - trzeba być dokładnym ;)
> Wobec tego nie odłącza się masy, lecz klemę masy :)
> Tak w ogóle to najpierw trzeba odkręcić śrubę zaciskającą klrmę ;D

Zaraz, zaraz, a jak to zrobić bez otwierania maski?? Bo nikt nie pisał,
że trzeba otworzyć ;P...

--
Pozdrawiam
Konop

Mirek

unread,
Jul 1, 2011, 2:54:45 PM7/1/11
to
On 01.07.2011 20:37, Konop wrote:

> Zaraz, zaraz, a jak to zrobić bez otwierania maski?? Bo nikt nie pisał,
> że trzeba otworzyć ;P...
>

Dajcie spokój, bo jeszcze unia nakaże montowania wielkiego, czerwonego
odłącznika na zewnątrz pojazdu od strony Brukseli ze stosownymi napisami.

A komputer to się prędzej zepsuje przy pod i odłączaniu akumulatora.

BTW: Znam przypadek: Kobieta miała problem z zapaleniem "Syrenki" (plus
na masie). Przyszedł "mechanik" i stwierdził, że źle założyła akumulator
(sama podłączała, bo stał sobie w domu w cieple) - przepiął odwrotnie
(minus na karoserię) - ciężko to było zrobić, bo kable nijak nie
pasowały ale po tej operacji królowa szos zapaliła i odjechała ;)
Co najciekawsze, po powrocie do poprzedniej konfiguracji okazało się, że
wszystko działa jak dawniej :D

Mirek.

Desoft

unread,
Jul 1, 2011, 5:22:45 PM7/1/11
to
> Jaki jest dokładnie mechanizm uszkadzania sie kompa w samochodzie
> podczas prac spawalniczych? Uwalenie wejść czujników? uwalenie wejścia
> sondy Lambda?

Nie ma mechanizmu, to dzieło przypadku (miejsce podłączenia masy spawarki,
elementu spawanego, itp)

> I co niby daje samo odłączenie akumulatora (klemuy w powietrzu) bo

Przy podłączonym komputerze istnieje szansa wyindukowania się napięcia na
jakimś wejściu i "odpowiedź" komputera.
Z samochodem nie mam takiego doświadczenia, ale w przypadku spawania na
maszynie/maszyny CNC często udawało się zawiesić system. Nie pamiętam, ale
chyba też coś się uszkodziło.
Nakaz bezwzględnego wyłączania zasilania pomógł.

> rozumiem że odłączenie akku, właczenie stacyjki i zwarcie klem daje
> prawie zero omów na szynie +12V i zabezpieczenie przed przepięciami.

Też nie jest to 100% zabezpieczenie. Ale lepsze niż klemy w powietrzu.
Najlepiej odłączyć akumulator

> Proszę o nie podejmowanie dyskusji o wyższości ściągania klemy + nad -

Jak to? odłączając klemę plusową możemy ją zewrzeć do masy (nie musimy
odłączać klemy minusowej). W drugą stronę już nie bardzo to wyjdzie.

--
Desoft

bratsiostry

unread,
Jul 1, 2011, 6:01:05 PM7/1/11
to
PiteR pisze:

A co mówi instrukcja samochodu?
A co mówi spawacz?
Jeśli nic nie mówią to zostawiłbym podłączone i z własnej woli niczego
nie zdejmował. Dlatego że po pierwsze uważam, że układy w samochodzie
projektowane są na ewentualne przepięcia i zabezpieczenia przekierowują
prąd do plusa lub minusa zasilania. Odłączenia spowodowałoby przepięcia
i ew. uszkodzenie. Po drugie jaka jest opinia spawacza - czy ma jakieś
złe doświadczenia, a może spawa pierwszy raz?

J.F.

unread,
Jul 1, 2011, 6:30:16 PM7/1/11
to
On Fri, 01 Jul 2011 20:54:45 +0200, Mirek wrote:
>BTW: Znam przypadek: Kobieta miała problem z zapaleniem "Syrenki" (plus
>na masie). Przyszedł "mechanik" i stwierdził, że źle założyła akumulator
>(sama podłączała, bo stał sobie w domu w cieple) - przepiął odwrotnie
>(minus na karoserię) - ciężko to było zrobić, bo kable nijak nie
>pasowały ale po tej operacji królowa szos zapaliła i odjechała ;)
>Co najciekawsze, po powrocie do poprzedniej konfiguracji okazało się, że
>wszystko działa jak dawniej :D

Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno. Dopiero jakby ktos radio
zamontowal to by byla roznica.
podobnie jej silnik potrafil odpalic w druga strone.


J.

janusz_kk1

unread,
Jul 2, 2011, 3:55:26 AM7/2/11
to

Albo wycieraczki włączyła.

A dla samego ukłądu zapłonowego biegunowość była bez znaczenia.


--
Pozdr
JanuszK

J.F.

unread,
Jul 2, 2011, 4:38:12 AM7/2/11
to
On Sat, 02 Jul 2011 09:55:26 +0200, janusz_kk1 wrote:
>Dnia 02-07-2011 o 00:30:16 J.F. <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał(a):
>>> BTW: Znam przypadek: Kobieta miała problem z zapaleniem "Syrenki" (plus
>>> na masie). Przyszedł "mechanik" i stwierdził, że źle założyła akumulator
>>> (sama podłączała, bo stał sobie w domu w cieple) - przepiął odwrotnie
>>> (minus na karoserię) - ciężko to było zrobić, bo kable nijak nie
>>> pasowały ale po tej operacji królowa szos zapaliła i odjechała ;)
>>
>> Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno. Dopiero jakby ktos radio
>> zamontowal to by byla roznica.
>Albo wycieraczki włączyła.

A silnik byl tam z magnesem stalym ?

No i wycieraczki .. zasadniczo ich nie obchodzi w ktora strone silnik
sie kreci, choc moga byc klopoty z wylaczaniem, iskrzeniem i
lozyskami.

>A dla samego ukłądu zapłonowego biegunowość była bez znaczenia.

Tak calkowicie to chyba nie - naprawde nie ma znaczenia na ktorej
elektrodzie w swiecy + a na ktorej - ?
Ale odjechac odjedzie, najwyzej swiece szybciej zuzyje.

J.


Tomasz Wójtowicz

unread,
Jul 2, 2011, 5:58:42 AM7/2/11
to
W dniu 2011-07-02 00:01, bratsiostry pisze:

> A co mówi instrukcja samochodu?
> A co mówi spawacz?
> Jeśli nic nie mówią to zostawiłbym podłączone i z własnej woli niczego
> nie zdejmował. Dlatego że po pierwsze uważam, że układy w samochodzie
> projektowane są na ewentualne przepięcia i zabezpieczenia przekierowują
> prąd do plusa lub minusa zasilania. Odłączenia spowodowałoby przepięcia
> i ew. uszkodzenie. Po drugie jaka jest opinia spawacza - czy ma jakieś
> złe doświadczenia, a może spawa pierwszy raz?

Teraz się dowiedziałem, że istnieje "dla świętego spokoju" takie
pudełko. Przypina się je krokodylkami do klem + i - akumulatora i to
wszystko. Nic nie trzeba odłączać, stacyjka wyłączona. W pudełku pewnie
siedzi warystor i jeśli powstanie przepięcie w instalacji samochodu, to
on je zbije.

J.F.

unread,
Jul 2, 2011, 6:28:23 AM7/2/11
to
On Sat, 02 Jul 2011 11:58:42 +0200, Tomasz W�jtowicz wrote:
>Teraz si� dowiedzia�em, �e istnieje "dla �wi�tego spokoju" takie
>pude�ko. Przypina si� je krokodylkami do klem + i - akumulatora i to
>wszystko. Nic nie trzeba od��cza�, stacyjka wy��czona. W pude�ku pewnie
>siedzi warystor i je�li powstanie przepi�cie w instalacji samochodu, to
>on je zbije.

taki jeden tlumikarz owe pudelko zawsze przypina.
Wydaje mi sie ze to faktycznie bardziej dla spokoju sumienia ..
aczkolwiek w czasie spawania tlumikow roznie sie prad moze rozplywac.
Tylko ze na to pudelko nie pomoze.

Wydaje ze dziala na tyle skutecznie ze jeszcze nikomu komputera nie
spalil i nie wywalil pudelka w diably :-)

J.


Marek S

unread,
Jul 2, 2011, 2:00:45 PM7/2/11
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:eist07daetkmgid3p...@4ax.com...

> On Sat, 02 Jul 2011 11:58:42 +0200, Tomasz Wójtowicz wrote:
>>Teraz się dowiedziałem, że istnieje "dla świętego spokoju" takie
>>pudełko. Przypina się je krokodylkami do klem + i - akumulatora i to

>>wszystko. Nic nie trzeba odłączać, stacyjka wyłączona. W pudełku pewnie
>>siedzi warystor i jeśli powstanie przepięcie w instalacji samochodu, to

>>on je zbije.
>
> taki jeden tlumikarz owe pudelko zawsze przypina.
> Wydaje mi sie ze to faktycznie bardziej dla spokoju sumienia ..
> aczkolwiek w czasie spawania tlumikow roznie sie prad moze rozplywac.
> Tylko ze na to pudelko nie pomoze.
>
> Wydaje ze dziala na tyle skutecznie ze jeszcze nikomu komputera nie
> spalil i nie wywalil pudelka w diably :-)
>
> J.
>
rozbawiliście mnie do łez ...bo jak zabezpieczycie magistrale CAN , VAN ? no
poprzez zdjęcie klem ? No tam idą bity danych pomiędzy sterownikami np.
poziomowania xenonów z doświetlaniem , albo BSI która dowodzi wszystkim
poczynając od klaksonu a kończąc na kierunkowskazie ...... no w wszędzie
porty wysokooporowe i duuuzo drutu ... Taaa syrenka , trabant i 126p ....
panie to były auta no ........
M


PiteR

unread,
Jul 2, 2011, 2:45:45 PM7/2/11
to
Tomasz W�jtowicz pisze tak:

> Teraz si� dowiedzia�em, �e istnieje "dla �wi�tego spokoju" takie

> pude�ko. Przypina si� je krokodylkami do klem + i - akumulatora i


> to wszystko. Nic nie trzeba od��cza�, stacyjka wy��czona. W

> pude�ku pewnie siedzi warystor i je�li powstanie przepi�cie w


> instalacji samochodu, to on je zbije.

W tym przypadku pude�ko by�o zapi�te a jednak po spawaniu samoch�d
odjecha� na lawecie. Z tego co ju� wiem od w�a�ciciela auta koszt
naprawy jest do�� spory. Pewnie sprawa oprze si� o s�d. Jednocze�nie
nadmieniam, �e nie mam zamiaru podejmowa� si� naprawy tego i pytam z
czystej ciekawo�ci.

--
Piotr

Tomasz Wójtowicz

unread,
Jul 2, 2011, 3:12:14 PM7/2/11
to
W dniu 2011-07-02 20:45, PiteR pisze:
> W tym przypadku pudełko było zapięte a jednak po spawaniu samochód
> odjechał na lawecie. Z tego co już wiem od właściciela auta koszt
> naprawy jest dość spory. Pewnie sprawa oprze się o sąd. Jednocześnie
> nadmieniam, że nie mam zamiaru podejmować się naprawy tego i pytam z
> czystej ciekawości.

W razie sprawy sądowej żądaj jednoznacznej opinii eksperta, że to akurat
spawanie, a nie przelatująca czarownica, ubiły elektronikę. I gdyby taka
się pojawiła, konieczne wrzuć ją na grupę, bo myślę, że wiele osób
będzie zainteresowana.

Ja chciałem powiedzieć tyle - tak jak w przypadku CMOS-ów, które kiedyś
można było ubić ładunkiem elektrostatycznym ręki, tak w tym przypadku
awaria (o ile ona była spowodowana spawaniem) nastąpiła w skutek
wyindukowania się napięcia z fali EM produkowanej przez łuk elektryczny.

Na pewno nie wystąpiła z powodu prądów spawalniczych wracający różnymi
drogami, bo one popychane są zbyt małym napięciem, które z całą
pewnością nie przebije izolacji czujników, kabli, komputerów itp. Chyba
że klient już miał zwarcie jakiegoś kabla do masy (np. przez zalanie
złączki wodą) i prąd spawalniczy tylko dobił istniejącą usterkę (dlatego
mówię o tej jednoznacznej opinii, bo jeśli okazało by się, że auto miało
usterkę w momencie wjechania do warsztatu, to wtedy będzie wina
właściciela auta).

A powiedz mi jakiej spawarki używasz? Bo np. w przypadku spawarek na
prąd zmienny 50Hz lub prostownikowych, gdzie jest tętnienie 100Hz, to
łuk elektryczny te 100 razy na sekundę rozpala się, gaśnie, rozpala się,
gaśnie, rozpala się, gaśnie itd., za każdym razem emitując w eter
potężną dawkę fali EM. Natomiast w przypadku spawarek inwerterowych,
pracujących na częstotliwościach wiele kHz, czas pomiędzy jednym a
drugim impulsem jest na tyle krótki, że łuk nie zdąży zgasnąć i pali się
w zasadzie równomiernie, nie generując tym samym fal EM. To jest
dokładnie ten sam mechanizm co w świetlówkach i neonach - te zasilane z
przetwornicy nie produkują zakłóceń radiowych w przeciwieństwie do tych
zasilanych bezpośrednio z 50Hz.

I napisz jeszcze, jakiej firmy było auto, żebyśmy wiedzieli, czego nie
kupować :D

PiteR

unread,
Jul 2, 2011, 3:22:56 PM7/2/11
to
Tomasz W�jtowicz pisze tak:

> A powiedz mi jakiej spawarki u�ywasz?

Nie nie ja nic nie mam z tym wsp�lnego.

Zosta�em tylko poproszony o zajrzenie do auta po uszkodzeniu ale ja si�
w takie rzeczy nie bawi� wi�c zepchn��em temat w kierunku od siebie.
Chodzi mi raczej o moje samochody, na przysz�o��, je�li kiedy�
przyjdzie potrzeba pojechaďż˝ np do blacharza.

--
Piotr

janusz_kk1

unread,
Jul 2, 2011, 4:58:57 PM7/2/11
to
Dnia 02-07-2011 o 21:12:14 Tomasz Wójtowicz
<SPAMMERS...@spammers.com> napisał(a):


> A powiedz mi jakiej spawarki używasz? Bo np. w przypadku spawarek na
> prąd zmienny 50Hz lub prostownikowych, gdzie jest tętnienie 100Hz, to
> łuk elektryczny te 100 razy na sekundę rozpala się, gaśnie, rozpala się,
> gaśnie, rozpala się, gaśnie itd.,

Nie gaśnie, ma za dużą bezwładność dlatego że to nie jest czysty łuk
tylko łuk + metal + gaz który tworzy otulinę/atmosferę ochronną.

--
Pozdr
JanuszK

janusz_kk1

unread,
Jul 2, 2011, 5:03:43 PM7/2/11
to
Dnia 02-07-2011 o 10:38:12 J.F. <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał(a):

> On Sat, 02 Jul 2011 09:55:26 +0200, janusz_kk1 wrote:
>> Dnia 02-07-2011 o 00:30:16 J.F. <jfox_x...@poczta.onet.pl>
>> napisał(a):
>>>> BTW: Znam przypadek: Kobieta miała problem z zapaleniem "Syrenki"
>>>> (plus
>>>> na masie). Przyszedł "mechanik" i stwierdził, że źle założyła
>>>> akumulator
>>>> (sama podłączała, bo stał sobie w domu w cieple) - przepiął odwrotnie
>>>> (minus na karoserię) - ciężko to było zrobić, bo kable nijak nie
>>>> pasowały ale po tej operacji królowa szos zapaliła i odjechała ;)
>>>
>>> Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno. Dopiero jakby ktos radio
>>> zamontowal to by byla roznica.
>> Albo wycieraczki włączyła.
>
> A silnik byl tam z magnesem stalym ?

IMHO tak.

>
> No i wycieraczki .. zasadniczo ich nie obchodzi w ktora strone silnik
> sie kreci,

No chyba masz rację, chyba że krańcówka tak zrobiona że palec
może tylko z jednej strony wyłączać to wtedy nie.

> choc moga byc klopoty z wylaczaniem, iskrzeniem i
> lozyskami.
>
>> A dla samego ukłądu zapłonowego biegunowość była bez znaczenia.
>
> Tak calkowicie to chyba nie - naprawde nie ma znaczenia na ktorej
> elektrodzie w swiecy + a na ktorej - ?
> Ale odjechac odjedzie, najwyzej swiece szybciej zuzyje.

Wątpię, na wtórnym i tak są oscylacje czyli biegunowość się zmienia.

--
Pozdr
JanuszK

"Dariusz K. Ładziak"

unread,
Jul 2, 2011, 7:08:57 PM7/2/11
to
Użytkownik J.F. napisał:

> Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno. Dopiero jakby ktos radio
> zamontowal to by byla roznica.
> podobnie jej silnik potrafil odpalic w druga strone.

Przy żle ustawionym (za późnym) zapłonie. Ale mocy nie rozwijał, na
obroty nie chciał wchodzić - ot, na jałowych do tyłu mógł pokręcić.

Za to klucz dziesiątka, klucz trzynastka, klucz siedemnastka i klucz
dwadzieścia cztery plus śrubokręt - i wszystko szło w syrence zrobić.
A, jeszcze nasadowa dziewiętnastka do kół!

--
Darek

Tomasz Wójtowicz

unread,
Jul 2, 2011, 7:38:59 PM7/2/11
to
W dniu 2011-07-03 01:08, "Dariusz K. �adziak" pisze:
> U�ytkownik J.F. napisa�:

>> Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno. Dopiero jakby ktos radio
>> zamontowal to by byla roznica.
>> podobnie jej silnik potrafil odpalic w druga strone.
>
> Przy �le ustawionym (za p�nym) zap�onie. Ale mocy nie rozwija�, na
> obroty nie chcia� wchodzi� - ot, na ja�owych do ty�u m�g� pokr�ci�.

Przede wszystkim dwusuwy maj� wolnobieg (sprz�g�o jednokierunkowe), bo w
dwusuwach nie mo�na hamowa� silnikiem. Wi�c odpalony do ty�u nie m�g�by
przenosi� momentu na ko�a.

Chcia�bym te� zwr�ci� uwag�, �e rozrusznik ma uzwojenia na stojanie i
wirniku, wi�c nie wymusi si� lewych obrot�w rozrusznika przez zmian�
biegunowo�ci od strony akumulatora.

J.F.

unread,
Jul 3, 2011, 4:19:02 AM7/3/11
to
On Sat, 02 Jul 2011 21:12:14 +0200, Tomasz W�jtowicz wrote:
>W razie sprawy s�dowej ��daj jednoznacznej opinii eksperta, �e to akurat
>spawanie, a nie przelatuj�ca czarownica, ubi�y elektronik�. I gdyby taka
>si� pojawi�a, konieczne wrzu� j� na grup�, bo my�l�, �e wiele os�b
>b�dzie zainteresowana.

A widzisz jakis problem ? Ekspert stwierdzi faktyczne uszkodzenia
(gorzej jesli "caly komputer nie dziala"), auto do spawacza dojechalo,
ale juz nie wyjechalo.

>awaria (o ile ona by�a spowodowana spawaniem) nast�pi�a w skutek
>wyindukowania si� napi�cia z fali EM produkowanej przez �uk elektryczny.

Zartujesz. W praktyce jedyne grozne fale EM spotyka sie w kuchence
mikrofalowej.
A nawet jesli - spawacz winny.

>Na pewno nie wyst�pi�a z powodu pr�d�w spawalniczych wracaj�cy r�nymi
>drogami, bo one popychane s� zbyt ma�ym napi�ciem, kt�re z ca��
>pewno�ci� nie przebije izolacji czujnik�w, kabli, komputer�w itp. Chyba

Te czujniki jednym koncem do "masy" podlaczone.

>�e klient ju� mia� zwarcie jakiego� kabla do masy (np. przez zalanie
>z��czki wod�) i pr�d spawalniczy tylko dobi� istniej�c� usterk� (dlatego
>m�wi� o tej jednoznacznej opinii, bo je�li okaza�o by si�, �e auto mia�o
>usterk� w momencie wjechania do warsztatu, to wtedy b�dzie wina
>w�a�ciciela auta).

Musisz miec chyba wujka papuge z doswiadczeniem, skoro jestes taki
pewny. Tylko co bedzie jak tafi na innego papuge ?
A wiem - kolego, ten ma nowe BMW, tamten warsztat, mozemy sie 10 lat
procesowac :-)

A w tym zwiazku przyczynowo-skutkowym jest jeszcze jeden czynnik -
klient zapewne nie oddal auta do spawacza w celu przyspawania sobie
czegos. Oddal do "mechanika" w celu naprawy. A fachowiec przed uzyciem
sprawarki powinien sprawdzic czy kable nie sa zwarte itp.
Choc tu oczywiscie tez sie mozna dlugo sadzic.

>I napisz jeszcze, jakiej firmy by�o auto, �eby�my wiedzieli, czego nie
>kupowaďż˝ :D

elektronika we wszytkich podobna i coraz bardziej rozbudowana.

J.

J.F.

unread,
Jul 3, 2011, 5:57:00 AM7/3/11
to
On Sun, 03 Jul 2011 01:38:59 +0200, Tomasz W�jtowicz wrote:
>W dniu 2011-07-03 01:08, "Dariusz K. �adziak" pisze:
>> U�ytkownik J.F. napisa�:
>>> Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno. Dopiero jakby ktos radio
>>> zamontowal to by byla roznica.
>>> podobnie jej silnik potrafil odpalic w druga strone.
>>
>> Przy �le ustawionym (za p�nym) zap�onie. Ale mocy nie rozwija�, na
>> obroty nie chcia� wchodzi� - ot, na ja�owych do ty�u m�g� pokr�ci�.
>
>Przede wszystkim dwusuwy maj� wolnobieg (sprz�g�o jednokierunkowe), bo w
>dwusuwach nie mo�na hamowa� silnikiem. Wi�c odpalony do ty�u nie m�g�by
>przenosi� momentu na ko�a.

W syrence byla blokada.

>Chcia�bym te� zwr�ci� uwag�, �e rozrusznik ma uzwojenia na stojanie i
>wirniku, wi�c nie wymusi si� lewych obrot�w rozrusznika przez zmian�
>biegunowo�ci od strony akumulatora.

Ale ona tak potrafila zapalic na prawidlowo podlaczonym akumulatorze.
Jakies odbicie na silniku chyba.

Hm, ale pradnica to chyba wtedy cierpiala.

J.

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 3, 2011, 8:52:45 AM7/3/11
to
Pan Dariusz K. Syreniarz^W�adziak napisa�:

>> Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno. Dopiero jakby ktos
>> radio zamontowal to by byla roznica.
>> podobnie jej silnik potrafil odpalic w druga strone.
>

> Przy �le ustawionym (za p�nym) zap�onie. Ale mocy nie rozwija�, na
> obroty nie chcia� wchodzi� - ot, na ja�owych do ty�u m�g� pokr�ci�.

Za to wolnobie�ne diesle montowane w traktorach-samor�bkach,
takie co to potrafi�y robi� jeden obr�t w kilka sekund, mog�y
si� zakr�ci� w drug� stron�. I to w czasie normalnej pracy.
Wystarczy�o nieumiej�tnie da� takiemu w palnik, a wtedy --
w dos�ownym sensie -- odbija�a mu szajba. Silnik kr�ci� w drug�
stron�, a wehiku� jecha� do ty�u. Nie by�o dobrze zbyt blisko
stawaďż˝ za takimi samochodem.

--
Jarek

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 3, 2011, 8:53:43 AM7/3/11
to
Pan J.F napisaďż˝:

>>>> Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno.

[...]


> Hm, ale pradnica to chyba wtedy cierpiala.

Pr�dnica te� by�a szeregowa, jak rozrusznik. Robi�a pr�d w tym
kierunku, co go szcz�tkowy magnetyzm rdzenia wyznacza�. Rdze�
przemagnesowa� �atwo.

--
Jarek

Tomasz Wójtowicz

unread,
Jul 3, 2011, 10:32:37 AM7/3/11
to
W dniu 2011-07-03 14:52, Jaros�aw Soko�owski pisze:
Wolnobie�ne diesle okr�towe te� s� nawrotne. W przypadku czterosuw�w
jest o tyle sztuka zrobi� taki silnik, �e rozrz�d musi zawsze obraca�
si� w t� sam� stron�. W przeciwnym przypadku silnik b�dzie zasysa�
powietrze przez rurďż˝ wydechowďż˝, a spaliny wyrzucaďż˝ do filtra.

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 3, 2011, 11:30:00 AM7/3/11
to
Pan Tomasz W�jtowicz napisa�:

> Wolnobie�ne diesle okr�towe te� s� nawrotne. W przypadku czterosuw�w
> jest o tyle sztuka zrobi� taki silnik, �e rozrz�d musi zawsze obraca�
> si� w t� sam� stron�. W przeciwnym przypadku silnik b�dzie zasysa�
> powietrze przez rurďż˝ wydechowďż˝, a spaliny wyrzucaďż˝ do filtra.

Z tymi potworami morskimi jest tak, �e wi�ksz� sztuk� by by�o zrobienie
przek�adni odwracaj�cej kierunek obrot�w g��wnego wa�u, ni� zmiana faz
rozrz�du.

--
Jarek

J.F.

unread,
Jul 3, 2011, 11:41:57 AM7/3/11
to

Szczegolnie ze te wielkie morskie diesle to dwusuwy :-)

J.

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 3, 2011, 11:54:02 AM7/3/11
to
Pan J.F napisaďż˝:

>>> Wolnobie�ne diesle okr�towe te� s� nawrotne. W przypadku czterosuw�w
>>> jest o tyle sztuka zrobi� taki silnik, �e rozrz�d musi zawsze obraca�
>>> si� w t� sam� stron�. W przeciwnym przypadku silnik b�dzie zasysa�
>>> powietrze przez rurďż˝ wydechowďż˝, a spaliny wyrzucaďż˝ do filtra.
>>
>> Z tymi potworami morskimi jest tak, �e wi�ksz� sztuk� by by�o zrobienie
>> przek�adni odwracaj�cej kierunek obrot�w g��wnego wa�u, ni� zmiana faz
>> rozrz�du.
>
> Szczegolnie ze te wielkie morskie diesle to dwusuwy :-)

Szczeg�lnie. Bo og�lnie, to mog� by� dwusuwowe lub czterosuwowe.

--
Jarek

Tomasz Wójtowicz

unread,
Jul 3, 2011, 3:40:38 PM7/3/11
to
W dniu 2011-07-03 17:41, J.F. pisze:
> On Sun, 3 Jul 2011 15:30:00 +0000 (UTC), Jarosław Sokołowski wrote:
>> Pan Tomasz Wójtowicz napisał:
>>> Wolnobieżne diesle okrętowe też są nawrotne. W przypadku czterosuwów
>>> jest o tyle sztuka zrobić taki silnik, że rozrząd musi zawsze obracać
>>> się w tą samą stronę. W przeciwnym przypadku silnik będzie zasysał
>>> powietrze przez rurę wydechową, a spaliny wyrzucał do filtra.
>>
>> Z tymi potworami morskimi jest tak, że większą sztuką by było zrobienie
>> przekładni odwracającej kierunek obrotów głównego wału, niż zmiana faz
>> rozrządu.

>
> Szczegolnie ze te wielkie morskie diesle to dwusuwy :-)

Do 5000 KM praktycznie tylko 4-suwy i to jak najbardziej nawrotne,
chociaż w młodszych statkach modna stała się śruba z nastawą kąta
łopatek. Tam jazdę wstecz uzyskuje się przez ustawienie łopatek na
ujemny kąt.

Marek S

unread,
Jul 3, 2011, 4:39:36 PM7/3/11
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:4t8017tgahenufja7...@4ax.com...
> On Sat, 02 Jul 2011 21:12:14 +0200, Tomasz Wójtowicz wrote:
>>W razie sprawy sądowej żądaj jednoznacznej opinii eksperta, że to akurat

>>spawanie, a nie przelatująca czarownica, ubiły elektronikę. I gdyby taka
>>się pojawiła, konieczne wrzuć ją na grupę, bo myślę, że wiele osób
>>będzie zainteresowana.

>
> A widzisz jakis problem ? Ekspert stwierdzi faktyczne uszkodzenia
> (gorzej jesli "caly komputer nie dziala"), auto do spawacza dojechalo,
> ale juz nie wyjechalo.
>
>>awaria (o ile ona była spowodowana spawaniem) nastąpiła w skutek
>>wyindukowania się napięcia z fali EM produkowanej przez łuk elektryczny.

>
> Zartujesz. W praktyce jedyne grozne fale EM spotyka sie w kuchence
> mikrofalowej.
> A nawet jesli - spawacz winny.
>
>>Na pewno nie wystąpiła z powodu prądów spawalniczych wracający różnymi
>>drogami, bo one popychane są zbyt małym napięciem, które z całą
>>pewnością nie przebije izolacji czujników, kabli, komputerów itp. Chyba

>
> Te czujniki jednym koncem do "masy" podlaczone.
>
>>że klient już miał zwarcie jakiegoś kabla do masy (np. przez zalanie

>>złączki wodą) i prąd spawalniczy tylko dobił istniejącą usterkę (dlatego
>>mówię o tej jednoznacznej opinii, bo jeśli okazało by się, że auto miało
>>usterkę w momencie wjechania do warsztatu, to wtedy będzie wina
>>właściciela auta).

>
> Musisz miec chyba wujka papuge z doswiadczeniem, skoro jestes taki
> pewny. Tylko co bedzie jak tafi na innego papuge ?
> A wiem - kolego, ten ma nowe BMW, tamten warsztat, mozemy sie 10 lat
> procesowac :-)
>
> A w tym zwiazku przyczynowo-skutkowym jest jeszcze jeden czynnik -
> klient zapewne nie oddal auta do spawacza w celu przyspawania sobie
> czegos. Oddal do "mechanika" w celu naprawy. A fachowiec przed uzyciem
> sprawarki powinien sprawdzic czy kable nie sa zwarte itp.
> Choc tu oczywiscie tez sie mozna dlugo sadzic.
>
>>I napisz jeszcze, jakiej firmy było auto, żebyśmy wiedzieli, czego nie
>>kupować :D

>
> elektronika we wszytkich podobna i coraz bardziej rozbudowana.
>
> J.
A może spawacz właśnie odpiął klemy i rozkodował immo ? Jakie auto model rok
itp. W końcu system użył może właściwego mu zabezpieczenia ?? to już
jeżdżące komputery z własną siecią eternetową zwana CAN
M


J.F.

unread,
Jul 3, 2011, 4:45:06 PM7/3/11
to
On Sun, 03 Jul 2011 21:40:38 +0200, Tomasz Wójtowicz wrote:
>W dniu 2011-07-03 17:41, J.F. pisze:
>>> Z tymi potworami morskimi jest tak, że większą sztuką by było zrobienie
>>> przekładni odwracającej kierunek obrotów głównego wału, niż zmiana faz
>>> rozrządu.
>>
>> Szczegolnie ze te wielkie morskie diesle to dwusuwy :-)
>
>Do 5000 KM praktycznie tylko 4-suwy i to jak najbardziej nawrotne,

Ale mialy byc potwory, a nie jakies malolitrazowe wysokoobrotowe
szlifierki :-)

Nie moge sie doczytac - te "medium speed" to wszystkie 4-suw, czy
tylko te najmniejsze ?
http://www.wartsila.com/en/engines

J.

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 3, 2011, 6:07:10 PM7/3/11
to
Pan J.F napisał:

>> Do 5000 KM praktycznie tylko 4-suwy i to jak najbardziej nawrotne,
>
> Ale mialy byc potwory, a nie jakies malolitrazowe wysokoobrotowe
> szlifierki :-)
>
> Nie moge sie doczytac - te "medium speed" to wszystkie 4-suw, czy
> tylko te najmniejsze ?
> http://www.wartsila.com/en/engines

Piszą, że czterosuwy robią do jakichś 25MW. To trochę więcej od syrenki.

http://www.wartsila.com/ss/Satellite?blobcol=urldata&blobheadername1=Content-Type&blobheadername2=Content-Disposition&blobheadervalue1=application%2Fpdf&blobheadervalue2=attachment%3B+filename%3DLarsHellberg_WIO_CMD.pdf&blobkey=id&blobtable=MungoBlobs&blobwhere=1278588072361&ssbinary=true

--
Jarek

"Dariusz K. Ładziak"

unread,
Jul 3, 2011, 7:46:43 PM7/3/11
to
Użytkownik Tomasz Wójtowicz napisał:
> W dniu 2011-07-03 01:08, "Dariusz K. Ładziak" pisze:
>> Użytkownik J.F. napisał:

>>> Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno. Dopiero jakby ktos radio
>>> zamontowal to by byla roznica.
>>> podobnie jej silnik potrafil odpalic w druga strone.
>>
>> Przy żle ustawionym (za późnym) zapłonie. Ale mocy nie rozwijał, na
>> obroty nie chciał wchodzić - ot, na jałowych do tyłu mógł pokręcić.
>
> Przede wszystkim dwusuwy mają wolnobieg (sprzęgło jednokierunkowe), bo w
> dwusuwach nie można hamować silnikiem. Więc odpalony do tyłu nie mógłby
> przenosić momentu na koła.

Jakby miały tak na amen wolnobieg to nie dawały by się odpalać na pych.
Trabant maił wolnobieg tylko na czwórce, skarpeta na wszystkich biegach
ale pod deska rozdzielczą miała taka magiczną dźwignię do blokady
wolnobiegu...

>
> Chciałbym też zwrócić uwagę, że rozrusznik ma uzwojenia na stojanie i
> wirniku, więc nie wymusi się lewych obrotów rozrusznika przez zmianę
> biegunowości od strony akumulatora.

Ale przez rozruch na pych na wstecznym to już owszem - jak pisałem, mocy
miał nie będzie bo zapłon głupio wypadnie ale trochę pokręcić może.

--
Darek

Mirek

unread,
Jul 4, 2011, 12:56:50 PM7/4/11
to
On 03.07.2011 21:40, Tomasz W�jtowicz wrote:

> Do 5000 KM praktycznie tylko 4-suwy i to jak najbardziej nawrotne,

Nie ma regu�y - spotyka si� 2-suwy nawet w lokomotywach.
Natomiast na morzu widzia�em dosy� du�e jednostki z wysokoobrotowymi
dieslami ze sprz�g�em nawrotnym jak i ma�e holowniczki z leniwym dieslem
(d�wi�k przypomina maszyn� parow�) z wa�em na sztywno.

> chocia� w m�odszych statkach modna sta�a si� �ruba z nastaw� k�ta
> �opatek.

Najnowszy krzyk mody to p�dniki gondolowe z silnikiem elektrycznym.

Mirek.

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jul 4, 2011, 1:03:45 PM7/4/11
to
Hello Mirek,

Monday, July 4, 2011, 6:56:50 PM, you wrote:

[...]

>> chocia� w m�odszych statkach modna sta�a si� �ruba z nastaw� k�ta
>> �opatek.
> Najnowszy krzyk mody to p�dniki gondolowe z silnikiem elektrycznym.

I to jest najlepsze rozwi�zanie.

--
Best regards,
RoMan mailto:ro...@pik-net.pl
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)

Mirek

unread,
Jul 4, 2011, 1:23:59 PM7/4/11
to
On 02.07.2011 00:30, J.F. wrote:

> Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno. Dopiero jakby ktos radio
> zamontowal to by byla roznica.

Nie sprawdzali�my co dzia�a a co nie, ale zastanawiam si� czy mog�y �le
dzia�a� np: wska�nik paliwa - by� iloczynowy, temperatury - pewnie w
ogle nie elektryczny, wycieraczki jako� tam powinny dzia�a�,
kierunkowskazy dzia�a�y na pewno, pompka spryskiwacza by�a mechaniczna,
�adowanie - tutaj nie wiem, ale skoro nic si� nie zepsu�o to raczej te�
dzia�a�o.

> podobnie jej silnik potrafil odpalic w druga strone.
>

Tego nie do�wiadczy�em, ale osobi�cie widzia�em jak ci�gnik C-328 po
zduszeniu pod g�rk� odpali� do ty�u wydmucha� olej z filtra powietrza.

Mirek.


Mirek

unread,
Jul 4, 2011, 1:40:14 PM7/4/11
to
On 04.07.2011 01:46, "Dariusz K. �adziak" wrote:
> skarpeta na wszystkich biegach
> ale pod deska rozdzielcz� mia�a taka magiczn� d�wigni� do blokady
> wolnobiegu...
>

Hmm... tylko �e ta magiczna d�wignia by�a na link� i ta linka jak si�
wymskn�a albo urwa�a to ju� wolnobiegu nie by�o.

Mirek.

Maciek

unread,
Jul 4, 2011, 1:51:48 PM7/4/11
to
U�ytkownik J.F. napisa�:

>>>Szczegolnie ze te wielkie morskie diesle to dwusuwy :-)
>>
>>Do 5000 KM praktycznie tylko 4-suwy i to jak najbardziej nawrotne,
>
>
> Ale mialy byc potwory, a nie jakies malolitrazowe wysokoobrotowe
> szlifierki :-)
>

Lokomotywy majďż˝ silniki dwusuwowe nawet w okolicach 2000km (rosyjskie) i
3000km (ameryka�skie). Nie wszystkie ale takie s� stosowane.
Tyle �e te dwusuwy maj� zawory i nie przypominaj� motoroweru.
Maciek

Czarek

unread,
Jul 4, 2011, 1:54:00 PM7/4/11
to
W dniu 04-07-2011 19:51, Maciek napisaďż˝/a:

> 2000km (rosyjskie) i 3000km (ameryka�skie).

Tyle kilometr�w? Ale do jakiego miasta?

--
Cz.

J.F.

unread,
Jul 4, 2011, 3:53:00 PM7/4/11
to
On Mon, 04 Jul 2011 19:23:59 +0200, Mirek wrote:
>On 02.07.2011 00:30, J.F. wrote:
>> Bo syrence bylo w zasadzie wszystko jedno. Dopiero jakby ktos radio
>> zamontowal to by byla roznica.
>Nie sprawdzali�my co dzia�a a co nie, ale zastanawiam si� czy mog�y �le
>dzia�a� np: wska�nik paliwa - by� iloczynowy,

Sluszna uwaga.

>temperatury - pewnie wogle nie elektryczny

elektryczny.

J.

Maciek

unread,
Jul 5, 2011, 3:16:16 AM7/5/11
to
U�ytkownik Czarek napisa�:

> W dniu 04-07-2011 19:51, Maciek napisaďż˝/a:
>
>> 2000km (rosyjskie) i 3000km (ameryka�skie).
>
>
> Tyle kilometr�w? Ale do jakiego miasta?
>
No dobra "koni mechanicznych" = KM

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 5, 2011, 7:26:32 AM7/5/11
to
Pan Maciek napisaďż˝:

>>> 2000km (rosyjskie) i 3000km (ameryka�skie).
>>
>> Tyle kilometr�w? Ale do jakiego miasta?
>
> No dobra "koni mechanicznych" = KM

A km, to �rebaki mechaniczne.

--
Jarek

Artur Stachura

unread,
Jul 5, 2011, 8:38:45 AM7/5/11
to

Raczej kucyki.

qlphon

unread,
Jul 5, 2011, 11:54:14 AM7/5/11
to
>>> chocia� w m�odszych statkach modna sta�a si� �ruba z nastaw� k�ta
>>> �opatek.

>> Najnowszy krzyk mody to p�dniki gondolowe z silnikiem elektrycznym.

> I to jest najlepsze rozwi�zanie.

najlepsze? do czego?
do manewrowania w porcie owszem,
do stabilizacji platformy, ok

ale jako nap�d liniowy ma za du�o strat i opor�w - tu pod wzgl�dem ekonomi
eksploatacji kr�luje sztywny wa� z �rub�

qlphon

unread,
Jul 5, 2011, 12:04:00 PM7/5/11
to
>>> Wolnobie�ne diesle okr�towe te� s� nawrotne. W przypadku czterosuw�w
>>> jest o tyle sztuka zrobi� taki silnik, �e rozrz�d musi zawsze obraca�
>>> si� w t� sam� stron�. W przeciwnym przypadku silnik b�dzie zasysa�
>>> powietrze przez rurďż˝ wydechowďż˝, a spaliny wyrzucaďż˝ do filtra.
>>
>> Z tymi potworami morskimi jest tak, �e wi�ksz� sztuk� by by�o zrobienie
>> przek�adni odwracaj�cej kierunek obrot�w g��wnego wa�u, ni� zmiana faz
>> rozrz�du.
>
> Szczegolnie ze te wielkie morskie diesle to dwusuwy :-)

Do 5000 KM praktycznie tylko 4-suwy i to jak najbardziej nawrotne,

chocia� w m�odszych statkach modna sta�a si� �ruba z nastaw� k�ta

�opatek. Tam jazd� wstecz uzyskuje si� przez ustawienie �opatek na
ujemny k�t.

************************************

nie trzeba daleko szuka� takich pere�ek.
pewnie niekt�rym tu zgromadzonym, dobrze znany �aglowiec Zawisza Czarny
ma �licznego nawrotnego, diesla, odpalanego pneumatycznie
(przynajmniej mia� go w '98 jak na nim p�ywa�em)

bardzo ciekawa jest historia tego silnika,
gdyďż˝ pochodzi on z ubota...

kiedy� w czasie postoju w DE co� sie zepsu�o i d�ugo szukano mechanika.
przypadkiem znalaz� si� dziadek, kt�ry by� mechanikiem na ubotach.
jak zobaczy� tak dobrze zachowany silnik to sie pop�aka� ze szcz�cia i nie
chciaďż˝ nic za robotďż˝...
;-)

0 new messages