Uzbierały mi się już 3 zasilacze do laptopów z ukruszonymi kablami.
Problem w tym, że 2 z nich (Lenovo R500 i jakiś Dell) mają wtyk
zasilający z "pinem" w środku. Co siedzi na tym pinie? Przykład:
http://www.whitenergy.com/Zasilacze_do_laptopow/IBM_Lenovo/AC_Adapter_230V_20V_4_5A/connector_7_9_5_5_mm_pin/product/04571/4/44/
Laptop z napięciem podanym na gniazdo z zasilacza serwisowego nie wstaje.
--
Pozdrawiam.
Adam.
ja słyszałem że jakieś napięcie kontrolne do oceny mocy zasilacza czy
cuś, w każdym razie podpiąłem pod to przez rezystor 100Ohm napięcie
zasilania i laptopek HP ładuje się normalnie
W Dellu pin ten służy do identyfikacji typu zasilacza przez notebook.
Nie wiem tylko czy nie leci tam jakiś sygnał cyfrowy czasem.
Pozdr. TC
Dokładnie. W zasilaczach Dell jest układ 1-wire, jakiś EEPROM, na
podstawie którego laptop rozpoznaje, jaką moc ma zasilacz. Stąd wie, czy
może na tym zasilaczu pracować, czy może ładować itd. Jakiekolwiek
uszkodzenie w tym obwodzie powoduje, że zasilacz nie ładuje baterii...
Pomysł może nie jest taki głupi, ogólnie, ale wykonanie fatalne! Pin
jest w środku i w razie jego zgięcia dochodzi do zwarcia z + zasilania,
co powoduje natychmiastowe upalenie eeproma 1wire w zasilaczu...
Druga sprawa - niezależnie od mocy zasilacza laptop powinien umieć
ładować baterię, kiedy jest wyłączony, a zasilacz jest podłączony ;)...
No ale widać, nie chodzi o to, żeby było mądrze, tylko żeby się opłacało
:D...
--
Pozdrawiam
Konop
Zawsze chodzi o kasę.
W zasilaczach Della często schodzi izolacja z kabla przy obudowie,
potem jeśli nie zwarcie to już coś nie styka i klient przychodzi po
następny zasilacz. Na częściach zamiennych przecież się zarabia,
więc po co coś ma być na lata jak pacjent i tak przyjdzie i kupi.
Tylko mądre głowy w koncernach IT są krótkowzroczne i nie biorą pod uwage
tego,
że suma sumarum następnym razem klient kupując laptopa wybierze inną markę.
Pozdr. TC
Pytanie - czy każdy klient? Ja na pewno, ale może są ludzie, dla których
cena nie gra aż tak dużej roli i wolą zapłacić za markę? Ja szerokim
łukiem omijam marki, które słusznie uznawane są za wiodące w danej
dziedzinie, ale stosują rozwiązania kaso-ździercze :)... Nie wiem po
prostu, czy to na pewno jest krótkowzroczność?? Może doskonale wiedzą,
co robią. Jak ludzie przestaną kupować, bo drogi serwis, to coś
poprawią, zrobią akcję marketingową, sprzedaż wróci, a pieniądze zostaną
:).
--
Pozdrawiam
Konop
Czy to dotyczy zasilaczy? Trudno powiedzieć. Jeśli delikwent dba o
przewód, to taki przewód powinien wytrzymać kilka lat, do zestarzenia
się "moralnego" laptopa. Chyba, że ktoś go wyciąga kilka razy dziennie :(
Ale też co innego jest dawny IBM (obecne Lenovo to "cienkie plasticzki"
w porównaniu do dawnych IBM), a co innego chińskie zasilacze do jakichś
Acerów czy LG, gdzie jest kiepska sztywna izolacja - taki kabel musi się
prędzej czy później ukruszyć.
Przy okazji sobie przypomniałem, że mój pierwszy laptop (OIDP jakiś
386sx z roku ok. 1993) miał we wtyczce co najmniej 5 bolców :(
Jeszcze jedno pytanie:
gdzie w Wawie można zanabyć miękki 3-przewodowy kabel do niskiego
napięcia (zasilacz - laptop)?
Mam do miernika kable, kupione swego czasu na Wolumenie, które pomimo,
że są grube, to wydaje się, że między palcami się "przelewają" jak sznurki.
--
Pozdrawiam.
Adam.
> Przy okazji sobie przypomniałem, że mój pierwszy laptop (OIDP jakiś
> 386sx z roku ok. 1993) miał we wtyczce co najmniej 5 bolców :(
Co to było? Ja miałem Toshibę T1200 (czyli XT), tam był zasilacz
z normalnym zasilaczowym złączem. W jakimś "digitalu", dużo później,
miałem wtyczkę wielobolcową -- ale przewody były dwa.
--
Jarek
Nie pamiętam. Może jakiś Optimus? Wtyczka zasilania była podobna do PS2
lub S-Video. W każdym razie miał "kotka" - kulkę b. wygodną. Spokojnie
dało się nią pracować nawet w Corel Draw. Brakowało mi jej w
późniejszych laptopach.
Jeśli Cię to interesuje, to mogę "odgruzować" starą szafę, jak będę na
Święta w domu, to zobaczę i dam Ci znać na priv.
--
Pozdrawiam.
Adam.
>>> Przy okazji sobie przypomniałem, że mój pierwszy laptop (OIDP jakiś
>>> 386sx z roku ok. 1993) miał we wtyczce co najmniej 5 bolców :(
>>
>> Co to było? Ja miałem Toshibę T1200 (czyli XT), tam był zasilacz
>> z normalnym zasilaczowym złączem. W jakimś "digitalu", dużo później,
>> miałem wtyczkę wielobolcową -- ale przewody były dwa.
>
> Nie pamiętam. Może jakiś Optimus?
Laptop Optimusa w 1993 roku? Nie wiem, nie znam się na krajowych markach.
A jeśli tak, to co to było w oryginale? Bo trudno mi uwierzyć, że wtedy
w Nowym Sączu strugali z drewna świerkowego oryginalne laptopy.
> W każdym razie miał "kotka" - kulkę b. wygodną. Spokojnie dało się nią
> pracować nawet w Corel Draw. Brakowało mi jej w późniejszych laptopach.
No nie, w Toshibie żadnych kotków nie było. Bo i po co?
> Jeśli Cię to interesuje, to mogę "odgruzować" starą szafę, jak będę na
> Święta w domu, to zobaczę i dam Ci znać na priv.
A proszę bardzo, wdzięczny będę. Nie żeby to jakoś strasznie ważne było,
ale w imię prawdy historycznej.
--
Jarek
Mój pierwszy laptop (też Toshiba) miał zasilacz wbudowany. Laptop był
cięższy ale w sumie chyba było to wygodniejsze.
--
Pozdrawiam Marcin Konstańczak (mkonst)
mkonst(malpa)et(kropka)put(kropka)poznan(kropka)pl
GG:1394783
>>> Przy okazji sobie przypomniałem, że mój pierwszy laptop (OIDP jakiś
>>> 386sx z roku ok. 1993) miał we wtyczce co najmniej 5 bolców :(
>>
>> Co to było? Ja miałem Toshibę T1200 (czyli XT), tam był zasilacz
>> z normalnym zasilaczowym złączem. W jakimś "digitalu", dużo później,
>> miałem wtyczkę wielobolcową -- ale przewody były dwa.
>
> Mój pierwszy laptop (też Toshiba) miał zasilacz wbudowany. Laptop był
> cięższy ale w sumie chyba było to wygodniejsze.
Taki też miałem. Ściślej rzecz ujmująć, nawet mam. Zajrzłem do rupieci
-- T2130CS się nazywa. Ciekawostka z nim związana jest taka, że ma
zainstalowany system operacyjny Windows 97.
--
Jarek
> Tylko mądre głowy w koncernach IT są krótkowzroczne i nie biorą pod
> uwage tego,
> że suma sumarum następnym razem klient kupując laptopa wybierze inną markę.
Pytanie jest teraz takie, jakich klientów taka firma ma więcej:
typowych Polaków co obejrzą dokładnie 10 razy każdą złotówkę przed
wydaniem czy korporację która kupuje wagon laptopów i nie martwi się o
kabelki to bo są koszty prowadzenia biznesu.
Agent.
I byc moze patrza sie w przyszlosc i juz widza ze nie ma co dbac o
klienta, bo to juz zmartwienie Chinczykow bedzie.
Ewentualnie - zepsuje sie zasilacz, sprzedadza mu drugi, klient bedzie
z wyboru marki zadowolony, bo inne to znikly i zasilacza kupic nie
mozna.
J.
> Pytanie - czy każdy klient? Ja na pewno, ale może są ludzie, dla których
> cena nie gra aż tak dużej roli i wolą zapłacić za markę?
Wydaje mi się, że najszersza grupa klientów, to tacy, którzy nawet nie
wiedzą, czego chcą, tylko jak przyjdzie do kupowania, to kupują pierwszy
lepszy na podstawie tego, czy obudowa ma ładny połysk albo że marka jest
'trendi' - to ostatnie dotyczy zwłaszcza marki Apple.
I generalnie ludzie zamozniejsi nie sa tacy dlatego bo szastaja
pieniedzmi. Czyli raczej klientami sa tacy co swoje pieniadze ogladaja
10x zanim kupia.
Tyle ze trzeba dodac wlasnie to co napisalem wczesniej. Hamerykaniec
czy kupi HP czy Della ma podobny poziom obslugi wiec to czy zasilacze
padaja jest nieistotne...
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" <ja...@lasek.waw.pl> napisał w
wiadomości news:slrniqmaum...@falcon.lasek.waw.pl...
[...]
>> Nie pamiętam. Może jakiś Optimus?
>
> Laptop Optimusa w 1993 roku? Nie wiem, nie znam się na krajowych
> markach.
> A jeśli tak, to co to było w oryginale? Bo trudno mi uwierzyć, że
> wtedy
> w Nowym Sączu strugali z drewna świerkowego oryginalne laptopy.
[...]
Dla OPTIMUSA notebooki produkowane były m. in. przez coś, co kryje się
pod nazwą CHICONY. Nawiasem mówiąc - były to zacne maszynki. Wykonane
w technologii zapewniającej im "niezniszczalność". Byłem szczęśliwym
użytkownikiem CHICONY ARA (PENTIUM 100 MHz @ 16 MB RAM). Do tej pory
wspominam to urządzenie z duzym sentymentem.
Krzysztof Kucharski
Opimus na wszystkim przylepial, i JTT w pewnym momencie tez promowal
Adax.
>> A jeśli tak, to co to było w oryginale? Bo trudno mi uwierzyć, że
>> wtedy w Nowym Sączu strugali z drewna świerkowego oryginalne laptopy.
>[...]
>Dla OPTIMUSA notebooki produkowane były m. in. przez coś, co kryje się
>pod nazwą CHICONY. Nawiasem mówiąc - były to zacne maszynki.
Hm, a Chicony to nie byla firma od klawiatur ? Nic wiecej nie kojarze.
J.
Nie mam teraz starych cenników. Najstarsze teraz - rok 2006. Chicony ma
grupę klawiatury (od 15 do 60 zł. netto) i kamerki USB (45 do 70 zł. netto).
Natomiast pamiętam, że Optimus sprzedawał pod swoją marką kasy fiskalne
bodajże BCM, który chyba też miał w ofercie laptopy.
--
Pozdrawiam.
Adam.
Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:hb2pq6lul84o196ms...@4ax.com...
[...]
>>Dla OPTIMUSA notebooki produkowane były m. in. przez coś, co kryje
>>się
>>pod nazwą CHICONY. Nawiasem mówiąc - były to zacne maszynki.
>
> Hm, a Chicony to nie byla firma od klawiatur ? Nic wiecej nie
> kojarze.
[...]
Pod "marką" CHICONY było oferowanych wiele produktów. Linia laptopów
CHICONY ARA ma nawet dość ustabilizowaną pozycję - wystarczy odpytać
googlarkę. BTW - te same produkty, z identycznym oznakowaniem modelu
wystepowały pod "marką" EPS. EPS ARA również egzystuje w Sieci ;-)
Przypomniałem sobie nieco szczegółów - moja ARA miała uP 120 MHz (a
nie 100, jak napisałem wcześniej), 16 MB pamięci operacyjnej i trzy
sloty PCMCIA. Że jest to produkt firmy CH. dowiedziałem się dzwoniąc
do serwisu OPTIMUSA - potrzebowałem info nt. sterowników, typu modułów
pamięci itp.
Krzysztof Kucharski