http://szukaj.elektroda.net/viewtopic.php?t=793217&highlight=%2Bzestawy+%2Bce&sid=e2ff4f3c2ee700539d73833021e600f9
Jeszcze gdzieś widziałem taki temat.
Pozdrawiam
To jest praktyka.Póki się ktoś nie przyczepi tak będzie dalej.
Prawo wymaga na to CE, (ma złagodnieć- by CE nie oznaczało jedynie China
Export).
http://www.ul-europe.com/pl/solutions/marks/ce.php
--
Lukasz
N 50 05' 04"
E 19 53' 43"
http://www.uokik.gov.pl/pl/znak_ce/
--
Lukasz
Deklaracji CE wymaga czynność wprowadzania urządzenia na rynek. Ty nie
wprowadzasz urzadzenia na rynek.
zadałem kiedys to pytanie na forum ekspertów na www.oznaczenie-ce.pl
Pytanie nr 2415: Czy produkt zawierający mikroprocesor, a więc
podlegający badaniom EMC (zasilanie bezpieczne) ale wprowadzony do obrotu
jako zestaw do samodzielnego montażu przez klienta wymaga certyfikacji?
Dodam ze w skład zestawu nie wchodzą żadne gotowe urządzenia, a jedynie
komplet elementów i obwód PCB.
Odpowiedź: Z racji pracy mikroprocesora produkt jest potencjalnie
"zaangażowany" w problemy EMC. Proponowane rozwiązanie przenosi kłopoty na
kupującego.
Na niektore nieliczne wyroby sa.
No i praktycznie kazda elektronika wymaga badan EMC .. aparature masz
?
J.
Sprzedawac osobno plytke, a osobno zestaw czesci :-)
>Ale zaraz, czy nie można legalnie prowadzić usług
>montażu elektroniki w całość ??? To jak to robią firmy produkujące
>PCB? To jest przecież tylko usługa a nie produkcja... Idąc
>tym tokiem rozumowania elektryk montujący szafkę i instalację
>elektryczną ( co jest usługą) powinien zrobić na to CE bo przecież
>"wyprodukował" instalację. A jak wiemy tak się nie dzieje. Wszystkie
>elementy, z których składa te instalacje mają CE i elektryk
>kasuje tylko za usługę.
Ale znajdz dyrektywe - czy na instalacje elektryczna jest wymagane
CE ?
Natomiast o fachowej obsludze ktora powinna byc przeszkolona w
zakresie EMC cos tam sie chyba wspominalo, wiec to nie jest prosto
ze robisz na zlecenie ..
J.
> Natomiast o fachowej obsludze ktora powinna byc przeszkolona w
> zakresie EMC cos tam sie chyba wspominalo, wiec to nie jest prosto
> ze robisz na zlecenie ..
hmm...skoro ja dostając w ręce kilka elementów i PCB i ktoś mi płaci
za ugługę
poskładania tego w całość to jakim ja jestem producentem? Czy ja to
zaprojektowałem?
Czy ja kupiłem elementy składowe? Ja tylko wykonuję usługę
montażu...reszta mnie
nie obchodzi...:) Trochę to bez sensu żeby nie można było prowadzić
takiej działalności
usługowej polegającej na lutowaniu elementów, a co lutujemy to nas już
nie obchodzi
bo się na tym nie znamy. My się znamy tylko na lutowaniu cyną :))
Pzdr.
Czyli wbrew temu co pisze Lukasz, badania jednak sa :-)
J.
Jak w porzekadle: "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie"
Między prawem a praktyka jest interpretacja. Zależnie kto pyta i odpowiada
można spodziewać się różnych odpowiedzi.
Co do "China Export": wszyscy w Europie wiedzą, że CE ma różne "oblicza".
Gdyby chcieć to wszystko weryfikować czasu by zabrakło na cokolwiek innego.
Dla produkcji niszowej o znikomej wartości chyba nie warto zawracać głowy
CE.
Wiele wyrobów z Chin ze znaczkiem CE nawet markowanych amerykańskim czy
niemieckim dostawcą jest po prostu, zwyczajnie do d*. Zaletą jest niska
cena. Innych zalet brak.
Więc lepiej przebadać urządzenie i jeśli OK to wystawiamy sobie te CE.
Co daje koszmarny koszt, jeśli egzemplarzy mało. O robieniu jednostkowej
produkcji zapomnieć ?
Wyobrażasz sobie CE na elektrownię , samolot itp. ?
Jakikolwiek dups z mikrokontrolerem ile ma kosztować ?
Np. wskaźnik temperatury z 8 czujników DS ? zł za części + 10000 za
certyfikację x ilość powtórek?
>a co ma ilosc egz do tego?
W zasadzie nic nie ma oprócz opłacalności i ceny końcowej.
>2..6kzl jednorazowo.potem "klepie" sie urzadzenie identyczne jakie
>zostalo przebadane.
Wielu na tej grupie robi drobne urządzenia specjalistyczne, jednostkowo,
niepowtarzalnie.
No wlasnie, na prototyp czy model do badan nie trzeba przeciez CE.
Czy nie wystarczy wtedy skonstruowac umowe jako: oddanie urzadzenia do
testowania, a za ta mozliwosc klient zaplaci tyle a tyle?
Albo nie wlutowac jednego elementu, wtedy nie bedzie to urzadzenie, tylko
czesc skladowa - tak jak sie sprzedaje motocykle o mocy 100KM i srubokret,
ktorym wykreca sie srube blokujaca i ma sie 150KM.
Albo nie montowac mikrokontrolera, wtedy EMC nie podlega i klient
sam wsadzi scalak w podstawke :-)
--
Pozdrawiam,
Patryk Sielski
Sie bedzie nazywalo "wprowadzenie do obrotu".
Przedzej jako "podzespol przeznaczony do wbudowania".
Klient ma wystawic CE na to w co to wstawi.
J.
A jak oddaje urzadzenie do laboratorium akredytowanego to tez wprowadzam do
obrotu?
--
Pozdrawiam,
Patryk Sielski
a z tym testowanie to dobry pomysl, tylko kto wezmie na siebie
odpowiedzialnosc
w razie "kontroli" i wyjdzie na jaw, ze uzywamy takiego urzadzenia.
ich nie bedzie
obchodzilo czy my jest testujemy czy uzywamy... poprostu mamy
zamontowane i
dziala.no i kto ma odpowiadac, za wprowadzenie do uzytku urzadzenia
bez CE?
producent czy ten ktory to testuje i sobie zamontowal...?
imho producent...nie ma chyba takiego czegosc jak testowanie gotowego
urzadzenia
przez klienta juz w miejscu przeznaczenia, podlaczonego i
dzialajacego. tak chyba
nie mozna robic ze sobie bierzemy urzadzenie bez CE i sprawdzamy czy
przypadkiem
nikomu nie zrobi krzywdy uzywajac go...cala unia procz wlasnie
labolatorium nie moze
sluzyc jako pole doswiadczalne do testowania urzadzen, po to wlasnie
jest to CE
zeby nikt nie testowal tych urzadzen w miejsach gdzie stwarzaja
zagrozenie
pzdr.
Jak im sprzedasz, to tak.
Jak im zapłacisz (za badania) to nie.
Opowiadał mi kiedyś facet z takiego labu, ile mieli męki z celnikami.
Producent z Ukrainy chciał im przysłać aparat do badań na CE.
Ale aparat jeszcze nie przebadany (po to go wysyłali) więc
nie nakleili CE.
A celnicy wpuszczają tylko CE, więc aparat wrócił z granicy.
Trójstronna zabawa z pismami trwała trzy miesiące.
Teraz mają "naumiany" urząd celny i tylko przez niego zalecają
przywożenie aparatury do badań.
Pozdrowienia,
MKi