Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Perełka pewnego forum...

273 views
Skip to first unread message

Killer2

unread,
Dec 10, 2015, 11:49:32 AM12/10/15
to

platformowe głupki

unread,
Dec 10, 2015, 12:22:55 PM12/10/15
to
i mandziejewicz tam nie strzelił z dupy?
bo widze jego zaufani przydupase już się sadzą...

Piotr Wyderski

unread,
Dec 10, 2015, 12:50:00 PM12/10/15
to
Killer2 wrote:

> http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3128788.html

Pytanie wcale nie musi być takie śmieszne, na jakie wygląda.
Kilkukrotnie spotkałem się z tym, że żyła żółto-zielona przewodu
zasilającego żyrandol została wykorzystana niezwykle twórczo przez
elektryka-racjonalizatora, np. jako fazowa drugiego obwodu, bo po
co ciągnąć przewody czterożyłowe, których i tak przecież
"w hurtowniach nie ma". I się potem można mocno zdziwić podłączając
ją do obudowy żyrandola.

Pozdrawiam, Piotr



Artur Miller

unread,
Dec 10, 2015, 1:00:34 PM12/10/15
to
W dniu 2015-12-10 o 18:50, Piotr Wyderski pisze:
dokładnie wczoraj o takim twórczym wykorzystaniu PE opowiadałem koledze,
który miał za zadanie przestudiować normy związane z dyrektywą LVD... na
żywo również się spotkałem. grzecznie acz stanowczo odmówiłem dotknięcia
palcem jakiejkolwiek części instalacji... czasem też w jakiejś kostce
spotykają się żółto-zielony z brązowym na przykład... nawet gdzieś fotki
mam :)

łapy przy samej dupie bym obcinał za to...

a.

PiteR

unread,
Dec 10, 2015, 1:42:21 PM12/10/15
to
Killer2 pisze tak:

> hihihihi :
>
> http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3128788.html


Zrzuty się robi, bo perełka może jutro zniknąć jak ten
co się całował po rusku.

--
Piter

Let me see your war face.

yabba

unread,
Dec 10, 2015, 2:34:35 PM12/10/15
to
Użytkownik "Killer2" <fu...@gmail.pl> napisał w wiadomości
news:5669acf2$0$22842$6578...@news.neostrada.pl...
>
>
>
> hihihihi :
>
>
> http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3128788.html
>


Ale w czym problem? Takie sytuacje się zdarzają. W wielu mieszkaniach jest
rozprowadzona instalacje bez PE.
Albo zielono-żółty pełni funkcję drugiej fazy, albo neutralnego. Zależnie
jaką konwencję przyjął fachowiec kładący kable. :)
Albo PE w ścianie nie jest do niczego podłączone, bo do mieszkania dochodzi
tylko L i N. Zielono-żółty wisi wtedy w powietrzu.
Albo PE zostało odłączone w rozdzielni, bo wyrzucało różnicówkę i elektryk
"usunął" usterkę odłączając PE.
Różne rzeczy spotyka się w instalacjach.

--
Pozdrawiam,

yabba

ACMM-033

unread,
Dec 10, 2015, 2:36:12 PM12/10/15
to

Użytkownik "PiteR" <em...@fauszywy.pl> napisał w wiadomości
news:XnsA56CC87386D...@localhost.net...
> Killer2 pisze tak:
>
>> hihihihi :
>>
>> http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3128788.html
>
>
> Zrzuty się robi, bo perełka może jutro zniknąć jak ten
> co się całował po rusku.

No, jak taki syf na suficie (pierwsza fotka), jakby ziemi nasypano...?
Zastanawiam się, czy brzydziłbym się tego dotknąć...? (I nie chodzi o ryzyko
porażenia)
Czemu syf? A skąd mam wiedzieć, czy coś przezeń się szwenda, czy nie? :P

--
Telespamerzy:
814605413 222768000 616285002 845383900 224093185 896510439 896126048
222478125 222478457 814605444 717857100 222478205 616279900 222478190
616285031 222478041

ACMM-033

unread,
Dec 10, 2015, 2:39:27 PM12/10/15
to

Użytkownik "platformowe głupki" <NOSPAMte...@go2.pl> napisał w
wiadomości news:n4ccde$809$4...@node1.news.atman.pl...
>i mandziejewicz tam nie strzelił z dupy?
> bo widze jego zaufani przydupase już się sadzą...

Nie, to przyrząd do EW, który nie wytrzymał kontaktu z tobą.

sundayman

unread,
Dec 10, 2015, 4:12:40 PM12/10/15
to

> Ale w czym problem? Takie sytuacje się zdarzają. W wielu mieszkaniach
> jest rozprowadzona instalacje bez PE.
> Albo zielono-żółty pełni funkcję drugiej fazy, albo neutralnego.

Exactly. Właśnie robię sobie tu i ówdzie mały remoncik, i mimo
nawpierdzielania kabli od groma i ciutciut, i tak muszę wykorzystać w
jednym miejscu żyłę PE jako dodatkowy przewód fazowy do oświetlenia.
Nie będę teraz rył gipsu, żeby dokładać kabelek , skoro można się tak
poratować.

No wiem - hanba to jest i profanacja, ale zdarza się nierzadko, i zanim
się radośnie złapie za PE palcamy, lepiej sprawdzić, czy tam coś nie
płynie jednakowoż...

A.L.

unread,
Dec 10, 2015, 4:49:26 PM12/10/15
to
On Thu, 10 Dec 2015 17:49:05 +0100, Killer2 <fu...@gmail.pl> wrote:

>
>
>
>hihihihi :
>
>
>http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3128788.html
>
No i co w tym smiesznego? Chyba twoja glupawa reakcja

A.L.

ACMM-033

unread,
Dec 10, 2015, 5:00:16 PM12/10/15
to

Użytkownik "A.L." <alew...@aol.com> napisał w wiadomości
news:bpsj6b55v6t2jsmtd...@4ax.com...
To zobacz chociażby ten obrazek po lewej... Ja jedna chyba bym się
"brzydził" tego dotknąć...
Masz pewność, że izolacja tam nie sparciała?, jak wilgoć złapie, to się
zrobi wesoło...
Nalot na przewodach, to raczej nie talk, którym jest to przy produkcji
przesypywane...
Choć i tak to nie najbardziej jeszcze "pachnący kwiatek", który miałem
okazję widzieć...

Michał Jankowski

unread,
Dec 10, 2015, 5:09:31 PM12/10/15
to
W dniu 2015-12-10 o 23:00, ACMM-033 pisze:

> Nalot na przewodach, to raczej nie talk, którym jest to przy produkcji
> przesypywane...

No trochę się pobrudziło farbą przy malowaniu sufitu. Normalne.

MJ


yabba

unread,
Dec 10, 2015, 5:11:14 PM12/10/15
to
Użytkownik "sundayman" <sund...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:n4cps7$nvh$1...@node2.news.atman.pl...
Jak radził jeden z wykładowców na kursie SEP, w takich wypadkach należy na
PE nałożyć koszulkę albo owinąć taśmą w innym kolorze, tak żeby było widać,
że to nie zielono-żółty. Grzebiący po nas w takiej instalacji będzie wtedy
ostrzeżony.

--
Pozdrawiam,

yabba

Uzytkownik

unread,
Dec 10, 2015, 5:24:32 PM12/10/15
to
W dniu 2015-12-10 o 17:49, Killer2 pisze:

>
> hihihihi :
>
>
> http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3128788.html
>
>

Znając życie to i tak cały wątek trafi do kosza. Elektroda to już
całkiem zeszła na psy.
Teraz gimbusy udzielają rad, a z drugiej strony moderatorzy z
przerośniętym ego prześcigają się w "nagradzaniu" banami gimbusów. Choć
sami się uważają za jedynie jaśnie oświeconych to żaden z nich nie
udzieli dobrej rady, bo oni nie potrafią myśleć. Oni tylko siedzą ze
słownikiem w ręku i sprawdzają pisownię. Dobrych fachowców traktują jak
niewygodną konkurencję i szukają zwady, aby komuś dołożyć.
Z tego powodu fachowcy już dawno przestali tam zaglądać i się udzielać.
Tak więc nie dziw się, że obecnie jest tam tak niski poziom, skoro
"naczalstwo" pozwala na takie zachowanie moderatorów. Nie pomogą nawet
rozsyłane e-maile do starych elektrodowiczów oraz specjalne nagrody
rzeczowe oferowane za pisanie na forum.

Adam

unread,
Dec 10, 2015, 6:26:39 PM12/10/15
to
W dniu 2015-12-10 o 19:00, Artur Miller pisze:
>(...)
> dokładnie wczoraj o takim twórczym wykorzystaniu PE opowiadałem koledze,
> który miał za zadanie przestudiować normy związane z dyrektywą LVD... na
> żywo również się spotkałem. grzecznie acz stanowczo odmówiłem dotknięcia
> palcem jakiejkolwiek części instalacji... czasem też w jakiejś kostce
> spotykają się żółto-zielony z brązowym na przykład... nawet gdzieś fotki
> mam :)
>

Jakiś rok temu osobiście natknąłem się na instalację, robioną w domu
gospodarczym u mamy jednego z kolegów. Robił jej to znajomy elektryk "z
papierami", tak z 10 lat temu. Upierała się wtedy, że to dobry
fachowiec, bo już tyle instalacji porobił, a poza tym to go zna od wielu
lat. Ale babka to emerytowana księgowa, i czasem nie da się z nią
dyskutować :(

http://vpx.pl/image/dWYF
http://vpx.pl/image/dWYU

> łapy przy samej dupie bym obcinał za to...
>

Na szczęście ten elektryk już nikomu nie zaszkodzi. Zszedł był z tego
świata.


--
Pozdrawiam.

Adam

ACMM-033

unread,
Dec 10, 2015, 6:32:41 PM12/10/15
to

Użytkownik "Michał Jankowski" <mic...@fuw.edu.pl> napisał w wiadomości
news:n4ct6q$33h$1...@news.agh.edu.pl...
Nawet jeśli... to co to za ziemiasty syf w głębi...?
Da radę to odsyfić dobry odkurzacz? Mam taki wprawdzie z Lidla, bez
regulacji, ale ciągnie nieziemsko, przystawioną serwetkę potrafi rozerwać.

yabba

unread,
Dec 10, 2015, 6:54:51 PM12/10/15
to
Użytkownik "Adam" <a...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:n4d1nf$t2h$1...@usenet.news.interia.pl...
>W dniu 2015-12-10 o 19:00, Artur Miller pisze:
>>(...)
>> dokładnie wczoraj o takim twórczym wykorzystaniu PE opowiadałem koledze,
>> który miał za zadanie przestudiować normy związane z dyrektywą LVD... na
>> żywo również się spotkałem. grzecznie acz stanowczo odmówiłem dotknięcia
>> palcem jakiejkolwiek części instalacji... czasem też w jakiejś kostce
>> spotykają się żółto-zielony z brązowym na przykład... nawet gdzieś fotki
>> mam :)
>>
>
> Jakiś rok temu osobiście natknąłem się na instalację, robioną w domu
> gospodarczym u mamy jednego z kolegów. Robił jej to znajomy elektryk "z
> papierami", tak z 10 lat temu. Upierała się wtedy, że to dobry fachowiec,
> bo już tyle instalacji porobił, a poza tym to go zna od wielu lat. Ale
> babka to emerytowana księgowa, i czasem nie da się z nią dyskutować :(
>
> http://vpx.pl/image/dWYF
> http://vpx.pl/image/dWYU
>


Ja nie mam zastrzeżeń. Zachowana jest odpowiednia przerwa izolacyjna - iskra
nie przeskoczy.
Jeśli działa, to w czym problem?
:))

Z Twojego opisy wynika, że był to już starszy człowiek. Gdy z 50 lat temu
uczył się zawodu, to nie było kostek samozaciskowych, WAGO itp. W najlepszym
wypadku były aluminiowe kable i do nich mosiężne kostki połączeniowe ze
śrubkami. Standardem było łączenie kabli w puszce poprzez skręcanie żył ze
sobą. Potem nie ma jak podejść z taśmą izolacyjną, żeby zabezpieczyć
połączenie.
Jak widać wiele instalacji tak porobił i nie było reklamacji. ;)

--
Pozdrawiam,

yabba

ACMM-033

unread,
Dec 10, 2015, 7:00:07 PM12/10/15
to

Użytkownik "Uzytkownik" <ad...@serwer.pl> napisał w wiadomości
news:5669fb9e$0$701$6578...@news.neostrada.pl...
>W dniu 2015-12-10 o 17:49, Killer2 pisze:
>
>>
>> hihihihi :
>>
>>
>> http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3128788.html
>>
>>
>
> Znając życie to i tak cały wątek trafi do kosza. Elektroda to już całkiem
> zeszła na psy.
> Teraz gimbusy udzielają rad, a z drugiej strony moderatorzy z
> przerośniętym ego prześcigają się w "nagradzaniu" banami gimbusów. Choć

Oj, mieli by używanie na NK...

> sami się uważają za jedynie jaśnie oświeconych to żaden z nich nie udzieli
> dobrej rady, bo oni nie potrafią myśleć. Oni tylko siedzą ze słownikiem w
> ręku i sprawdzają pisownię. Dobrych fachowców traktują jak

...łowy by mieli oj, obfite!

> niewygodną konkurencję i szukają zwady, aby komuś dołożyć.

Bo ón, to anonimowy, wielkiego maczo robi, a kutasika ma jak hindus... Więc
sobie przedłuża :P
Aż się kiedys w realu nadzieje na swa ofiarę, bywa :))

> Z tego powodu fachowcy już dawno przestali tam zaglądać i się udzielać.
> Tak więc nie dziw się, że obecnie jest tam tak niski poziom, skoro
> "naczalstwo" pozwala na takie zachowanie moderatorów. Nie pomogą nawet

Skoro firmuje to firma od kondonów... oj nie, wróć... ale co tam, i to guma,
i to guma...

> rozsyłane e-maile do starych elektrodowiczów oraz specjalne nagrody
> rzeczowe oferowane za pisanie na forum.

Lepszy na wolności kąsek lada jaki, niźli w niewoli przysmaki. (C) Ignacy
Krasicki.

Powiem tak, dzieci zatkać uszy, bo będę mówić po francusku, i to bardzo
głośno... za co bardzo przepraszam, ale jest to konieczne.
Pisywałbym tam, korzystałbym tam, dyskutowałbym tam, ale prawdopodobnie w
ciągu tygodnia, zakurwiłbym się na jakiegoś jak ostatni chuj, bo lubię,
jeśli on by trzymał dyscyplinę, ja się dostosuję. Mimo, że jestem
dyslektykiem i dysgrafikiem (brzydko piszę i powoli), to z ortografii, nie
wiem, czy ktoś z tu piszących by mnie pokonał. Gorzej z gramatyką, ale ta w
szkole była traktowana bardzo po macoszemu, jednak też nienajgorzej sobie
radzę. Zdarzające mi się błędy są od niezbyt działającego CUN, nie zawsze mi
się chce poprawiać. Pewnie bym gonił za błędy, swoje poprawiam, jak mam
siłę, ale to, co widuję na forach Elki, zahacza o poniżanie niekiedy. Bo
komuś chuj do babskiej pizdy nie stanął i musi sobie ulżyć. Jeśli mnie
słucha/czyta jakiś aktywny mod (1), to oświadczam, że mam serdecznie i
głęboko w sempiternie jego widzimisia, jeśli zamierza mnie upierdolić za
krzywo postawiony przecinek, to chuj mu w dupę, pierdolę to, głęboko i
energicznie, czy mnie zbanuje, zk:line'uje, czy jakie inne chuju muju zrobi,
płakać nie będę, a przy okazji wyzywam go na dyktando przy ludziach,
zobaczymy, kto mniej błędów zrobi. Natomiast uczciwe, zdecydowane, ale
kulturalne uwagi przyjmę z wdzięcznością.
Najgorsze, że jest rzesza porządnych modów cierpi przez tych, co to się z
chujami na czapki pozamieniali. Modów zecydowanych, trzymających forum w
ładzie i po prostu, sympatycznych (1), a nie dających sobie mimo to w kaszę
dmuchać. Którym obrywa się niejako z rozpędu przez tych, co nawet miotły w
ręku trzymać nie powinni.
Dzieci mogą już odetkać uszy, a ja jeszcze raz przepraszam, musiałem to
jakoś wzmocnić.
Czemu ja nie pójdę na moda? - bo z charakteru się do tego nie nadaję. Trudno
by mi było zachować obiektywizm i prawidłowe relacje z "podwładnymi".
Mógłbym niekiedy zareagować niewspółmiernie do sytuacji, a tego właśnie chcę
ze wszechmiar uniknąć.

(1) Hukam tylko do złych modów. Wiem, że są też dobrzy i im z całą pewnością
należy się uznanie za działanie, i cierpliwość. O takich należało by
wspominać i przedstawiać publicznie w dobrym świetle, pilnując, by nie
zeszli na psy.

Pozdro

ACMM-033

unread,
Dec 10, 2015, 7:16:53 PM12/10/15
to

Użytkownik "Adam" <a...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:n4d1nf$t2h$1...@usenet.news.interia.pl...
> lat. Ale babka to emerytowana księgowa, i czasem nie da się z nią
> dyskutować :(

No cóż...

>
> http://vpx.pl/image/dWYF

O kurwa...

> http://vpx.pl/image/dWYU

Ja pierdolę...

>> łapy przy samej dupie bym obcinał za to...

NIE INACZEJ!

> Na szczęście ten elektryk już nikomu nie zaszkodzi. Zszedł był z tego
> świata.

I dlatego, że zwyczajowo o zmarłych źle się nie mówi, albo nie mówi w ogóle,
powiem tylko, że nawet ja nie spierdoliłem tak zrobionego chałupniczym
sposobem okablowania żyrandola w pokoju... Bo wprawdzie naćkałem kabelków
jak autobus w godzinach szczytu, ale, co miało się nie stykać, zostało
porządnie ujęte w łączówkę i porządnie zaizolowane, tak, że zetknąć się
przez najbliższe 50 lat nie ma prawa! Można żyrandola śmiało dotykać, nie
porazi, starannie o to zadbałem, nawet mokrymi rękami nie skrzywdzi.
A tu gołe przewody, jeden widać, że uszkodzony kombinerkami, izolacja
"zastrugana", nie lubię takich wydziełek, na drugim zdjęciu mam wrażenie, że
widzę kawałek nadpalonego przewodu... I ta wilgoć, nawet po pajęczynie na
puszce i nie tylko po niej widać, że tam jest aż mokro od wilgoci. A to
przecież o krok od tego, żeby prąd zrobił z tym to, co w jednym z moich
czajników elektrycznych, przypiekło w podstawce, wilgoci podłapało i w końcu
zrobiło JEB, czyściutkim zwarciem. Wyskrobałem co upalone, ale po kilku
dniach chyba znów JEB i już nie ma co, wywaliłem czajnik, nie wart naprawy.
I niech to tylko na usmażeniu izolacji się skończy. No, igelit, to on się
tak łatwo nie pali. Ale los bywa okrutny i wcale się nie zdziwię, jeśli ta
instalacje zejdzie żywym ogniem, kurzu się nasyfi, kurz wilgoci złapie, prąd
ścieżkę sobie wysmaży i dobrze, jeśli bezpiecznik będzie pierwszy.

No ja rozumiem, że np. była awaria i zrobione to zostało na te kilka dni,
aby ludzie bez prądu nie byli. Ale tylko na kilka dni, żeby tego nawet
kawałkiem taśmy izolacyjnej nie owinąć?

Pszemol

unread,
Dec 10, 2015, 7:18:05 PM12/10/15
to
"sundayman" <sund...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:n4cps7$nvh$1...@node2.news.atman.pl...
> Exactly. Właśnie robię sobie tu i ówdzie mały remoncik, i mimo
> nawpierdzielania kabli od groma i ciutciut, i tak muszę wykorzystać w
> jednym miejscu żyłę PE jako dodatkowy przewód fazowy do oświetlenia.
> Nie będę teraz rył gipsu, żeby dokładać kabelek , skoro można się tak
> poratować.

No cóż... nie wiem co lepsze - zrobić taki kryminał
czy ukryć bombę zegarową w kodzie obsługujacym RTC.

W moich oczach jesteś gościu stracony na wieki.

Pszemol

unread,
Dec 10, 2015, 7:19:39 PM12/10/15
to
"yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> wrote in message
news:5669f880$0$657$6578...@news.neostrada.pl...
> Jak radził jeden z wykładowców na kursie SEP, w takich wypadkach należy na
> PE nałożyć koszulkę albo owinąć taśmą w innym kolorze, tak żeby było
> widać, że to nie zielono-żółty. Grzebiący po nas w takiej instalacji
> będzie wtedy ostrzeżony.

Koszulka termokurczliwa (czarna!) to jedyna rzecz jaką bym zaakceptował.
Taśma izolacyjna po kilku latach przestaje trzymać w takich sytuacjach.

Mario

unread,
Dec 10, 2015, 7:29:23 PM12/10/15
to
W dniu 2015-12-11 o 01:18, Pszemol pisze:
Och te prywatne wojenki :)

--
pozdrawiam
MD

gizmacz

unread,
Dec 10, 2015, 7:35:02 PM12/10/15
to
W dniu 11.12.2015 o 01:00, ACMM-033 pisze:

> Czemu ja nie pójdę na moda? - bo z charakteru się do tego nie nadaję.

Wg mnie się nadajesz - ego w sam raz.

A o kąskach i przysmakach to raczej Mickiewicz pisał.

g.


sundayman

unread,
Dec 10, 2015, 8:03:44 PM12/10/15
to

> Jak radził jeden z wykładowców na kursie SEP, w takich wypadkach należy
> na PE nałożyć koszulkę albo owinąć taśmą w innym kolorze, tak żeby było
> widać, że to nie zielono-żółty. Grzebiący po nas w takiej instalacji
> będzie wtedy ostrzeżony.

Słuszna koncepcja.

sundayman

unread,
Dec 10, 2015, 8:04:21 PM12/10/15
to

> No cóż... nie wiem co lepsze - zrobić taki kryminał
> czy ukryć bombę zegarową w kodzie obsługujacym RTC.
>
> W moich oczach jesteś gościu stracony na wieki.

Poryczałem się z rozpaczy.

Pszemol

unread,
Dec 10, 2015, 8:06:06 PM12/10/15
to
"Mario" <Ma...@w.pl> wrote in message news:n4d58d$c8s$1...@dont-email.me...
Przecież one nie prywatne tylko publiczne :)

yabba

unread,
Dec 10, 2015, 8:14:50 PM12/10/15
to
Użytkownik "Pszemol" <Psz...@PolBox.com> napisał w wiadomości
news:n4d4m5$b07$1...@dont-email.me...
> "yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> wrote in message
> news:5669f880$0$657$6578...@news.neostrada.pl...
>> Jak radził jeden z wykładowców na kursie SEP, w takich wypadkach należy
>> na PE nałożyć koszulkę albo owinąć taśmą w innym kolorze, tak żeby było
>> widać, że to nie zielono-żółty. Grzebiący po nas w takiej instalacji
>> będzie wtedy ostrzeżony.
>
> Koszulka termokurczliwa (czarna!) to jedyna rzecz jaką bym zaakceptował.

Kolor powinien zależeć od tego czy puszczamy tam fazę (czarny, brązowy,
szary) czy neutralny (niebieski).

> Taśma izolacyjna po kilku latach przestaje trzymać w takich sytuacjach.

Bardzo dobre taśmy izolacyjne wytrzymują lata na mrozie, ale kosztują 3-4
razy więcej niż najtańsze.

--
Pozdrawiam,

yabba

Pszemol

unread,
Dec 10, 2015, 9:08:21 PM12/10/15
to
"yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> wrote in message
news:566a2387$0$22840$6578...@news.neostrada.pl...
> Użytkownik "Pszemol" <Psz...@PolBox.com> napisał w wiadomości
> news:n4d4m5$b07$1...@dont-email.me...
>> "yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> wrote in message
>> news:5669f880$0$657$6578...@news.neostrada.pl...
>>> Jak radził jeden z wykładowców na kursie SEP, w takich wypadkach należy
>>> na PE nałożyć koszulkę albo owinąć taśmą w innym kolorze, tak żeby było
>>> widać, że to nie zielono-żółty. Grzebiący po nas w takiej instalacji
>>> będzie wtedy ostrzeżony.
>>
>> Koszulka termokurczliwa (czarna!) to jedyna rzecz jaką bym zaakceptował.
>
> Kolor powinien zależeć od tego czy puszczamy tam fazę (czarny, brązowy,
> szary) czy neutralny (niebieski).

Dokładnie tak. Tylko skąd wziąć koszulkę niebieską? Popularne są czarne.
Niedzielny wykorzystał ten przewód do poprowadzenia fazy, więc
koszulka czarna byłaby akurat najodpowiedniejsza. Ale to i tak błąd sztuki.

>> Taśma izolacyjna po kilku latach przestaje trzymać w takich sytuacjach.
>
> Bardzo dobre taśmy izolacyjne wytrzymują lata na mrozie,
> ale kosztują 3-4 razy więcej niż najtańsze.

Generalnie rzecz biorąc taśmy izolacyjne warto sobie podarować,
bo nie są ani trwałe ani pewne (łatwo ją przedziurawić drutem).
To jest prowizorka, jak już robić to robić i dać porządna kostkę.

Pszemol

unread,
Dec 10, 2015, 9:08:59 PM12/10/15
to
"sundayman" <sund...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:n4d7ek$4c0$2...@node1.news.atman.pl...
Nie pasujesz mi do ludzi którzy mają tego typu wyższe emocje :-)

J.F.

unread,
Dec 11, 2015, 12:58:05 AM12/11/15
to
Dnia Thu, 10 Dec 2015 18:50:00 +0100, Piotr Wyderski napisał(a):
> Killer2 wrote:
>> http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3128788.html
> Pytanie wcale nie musi być takie śmieszne, na jakie wygląda.
> Kilkukrotnie spotkałem się z tym, że żyła żółto-zielona przewodu
> zasilającego żyrandol została wykorzystana niezwykle twórczo przez
> elektryka-racjonalizatora, np. jako fazowa drugiego obwodu, bo po
> co ciągnąć przewody czterożyłowe, których i tak przecież
> "w hurtowniach nie ma". I się potem można mocno zdziwić podłączając
> ją do obudowy żyrandola.

Teraz sa, ale w pewnym momencie nie bylo.
I 3-zylowego zgodnego z norma tez nie bylo - tzn jeden niebieski, dwa
czarne.

J.


J.F.

unread,
Dec 11, 2015, 1:01:27 AM12/11/15
to
Dnia Thu, 10 Dec 2015 18:19:39 -0600, Pszemol napisał(a):
> "yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> wrote in message
>> Jak radził jeden z wykładowców na kursie SEP, w takich wypadkach należy na
>> PE nałożyć koszulkę albo owinąć taśmą w innym kolorze, tak żeby było
>> widać, że to nie zielono-żółty. Grzebiący po nas w takiej instalacji
>> będzie wtedy ostrzeżony.
>
> Koszulka termokurczliwa (czarna!) to jedyna rzecz jaką bym zaakceptował.
> Taśma izolacyjna po kilku latach przestaje trzymać w takich sytuacjach.

Pomysl w miare dobry ... ale nie lepiej przelaczyc tak, zeby
zoltozielonym puscic zero a nie faze ?

No i stosowna koszulke.

J.

tck

unread,
Dec 11, 2015, 1:44:58 AM12/11/15
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:hvrb7way558i$.184fl9qvx2efa.dlg@40tude.net...
jak zolto-zielonym dasz neutral to wtedy co zostaje dla niebieskiego?;)


--
pozdr

Tomasz

tck(at)top.net.pl

Dariusz Dorochowicz

unread,
Dec 11, 2015, 2:25:13 AM12/11/15
to
W dniu 2015-12-11 o 03:08, Pszemol pisze:

> Dokładnie tak. Tylko skąd wziąć koszulkę niebieską? Popularne są czarne.
> Niedzielny wykorzystał ten przewód do poprowadzenia fazy, więc
> koszulka czarna byłaby akurat najodpowiedniejsza. Ale to i tak błąd sztuki.

Chcesz powiedzieć, że tam za wielką wodą nie ma kolorowych termokurczek?
Czy może czarne są sporo tańsze od innych i przez to znacznie
popularniejsze?

Pozdrawiam

DD

JDX

unread,
Dec 11, 2015, 3:12:38 AM12/11/15
to
On 2015-12-11 08:25, Dariusz Dorochowicz wrote:
[...]
> Chcesz powiedzieć, że tam za wielką wodą nie ma kolorowych termokurczek?
> Czy może czarne są sporo tańsze od innych i przez to znacznie
> popularniejsze?
A tak przy okazji kolorów to widział ktoś zielone opaski zaciskowe
(trytki)? Bo w moim ulubionym sklepie elektrycznym w którym termokurczów
jest "do wyboru do koloru" pod względem kolorów i średnic opaski są
tylko czarne i "bezbarwne".

yabba

unread,
Dec 11, 2015, 4:17:20 AM12/11/15
to
Użytkownik "JDX" <j...@onet.pl> napisał w wiadomości
news:566a8574$0$648$6578...@news.neostrada.pl...
Kolorowe trytytki były w Lidlu czy podobnym sklepie, ale za chore pieniądze.
Trafiam też na nie czasem w internetowych hurtowniach elektrycznych.

--
Pozdrawiam,

yabba

yabba

unread,
Dec 11, 2015, 4:19:33 AM12/11/15
to
Użytkownik "Pszemol" <Psz...@PolBox.com> napisał w wiadomości
news:n4db1v$sr0$1...@dont-email.me...
> "yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> wrote in message
> news:566a2387$0$22840$6578...@news.neostrada.pl...
>> Użytkownik "Pszemol" <Psz...@PolBox.com> napisał w wiadomości
>> news:n4d4m5$b07$1...@dont-email.me...
>>> "yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> wrote in message
>>> news:5669f880$0$657$6578...@news.neostrada.pl...
>>>> Jak radził jeden z wykładowców na kursie SEP, w takich wypadkach należy
>>>> na PE nałożyć koszulkę albo owinąć taśmą w innym kolorze, tak żeby było
>>>> widać, że to nie zielono-żółty. Grzebiący po nas w takiej instalacji
>>>> będzie wtedy ostrzeżony.
>>>
>>> Koszulka termokurczliwa (czarna!) to jedyna rzecz jaką bym zaakceptował.
>>
>> Kolor powinien zależeć od tego czy puszczamy tam fazę (czarny, brązowy,
>> szary) czy neutralny (niebieski).
>
> Dokładnie tak. Tylko skąd wziąć koszulkę niebieską? Popularne są czarne.
> Niedzielny wykorzystał ten przewód do poprowadzenia fazy, więc
> koszulka czarna byłaby akurat najodpowiedniejsza. Ale to i tak błąd
> sztuki.

W sklepach elektrycznych, elektronicznych, hurtowniach branżowych i nawet w
Castoramie masz kolorowe koszulki w wielu średnicach.

>
>>> Taśma izolacyjna po kilku latach przestaje trzymać w takich sytuacjach.
>>
>> Bardzo dobre taśmy izolacyjne wytrzymują lata na mrozie,
>> ale kosztują 3-4 razy więcej niż najtańsze.
>
> Generalnie rzecz biorąc taśmy izolacyjne warto sobie podarować,
> bo nie są ani trwałe ani pewne (łatwo ją przedziurawić drutem).

Juz pisałem. Są bardzo dobre taśmy, odporne mechanicznie i z trwałym klejem.

> To jest prowizorka, jak już robić to robić i dać porządna kostkę.

Czasem nie ma miejsca na kostkę.


--
Pozdrawiam,

yabba

Piotr Gałka

unread,
Dec 11, 2015, 4:34:57 AM12/11/15
to

Użytkownik "yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> napisał w
wiadomości news:566a10c8$0$660$6578...@news.neostrada.pl...
>>
>> http://vpx.pl/image/dWYF
>> http://vpx.pl/image/dWYU
>>
>
>
> Ja nie mam zastrzeżeń. Zachowana jest odpowiednia przerwa izolacyjna -
> iskra nie przeskoczy.
> Jeśli działa, to w czym problem?
> :))
>
> Z Twojego opisy wynika, że był to już starszy człowiek. Gdy z 50 lat temu
> uczył się zawodu, to nie było kostek samozaciskowych, WAGO itp. W
> najlepszym wypadku były aluminiowe kable i do nich mosiężne kostki
> połączeniowe ze śrubkami. Standardem było łączenie kabli w puszce poprzez
> skręcanie żył ze sobą. Potem nie ma jak podejść z taśmą izolacyjną, żeby
> zabezpieczyć połączenie.
> Jak widać wiele instalacji tak porobił i nie było reklamacji. ;)
>
Też specjalnie nie widzę problemu. Ale ja wychowany na lampkach choinkowych
domowej roboty - jakieś 18 żaróweczek polutowanych (bezpośrednio do żarówek)
linką w izolacji z zielonego jedwabiu. Mocowanie do choinki poprzez
owinięcie tej linki wokół gałęzi. Aby widzieć czy dobrze rozmieszczamy
punkty świetlne (w końcu było ich dość mało) robiliśmy to przy włączonym
prądzie. Jakoś nie zdałem sobie wtedy nigdy sprawy z tego jakie napięcie
panuje na przepalonej żaróweczce lub gdy się akurat drucik urwie od
żaróweczki, a urywały się bardzo często (zawsze tam gdzie kończyła się cyna
a zaczynała linka). Właściwie tradycją rodzinną było przy ubieraniu choinki
lutowanie tych lampek - nie wiem czemu chowało się sprawne, a rok później
przy rozwijaniu zawsze coś było urwane, lub któraś przepalona.

Wydaje mi się, że na odpowiednim odcinku skręcone przewody nie mają prawa
stracić kontaktu. Przewód (szczególnie aluminiowy) zaciśnięty pod śrubką tak
jakoś intuicyjnie uważam za mniej pewne połączenie. Z zamknięcie takiego
połączenia w puszcze daje znacznie lepsze zabezpieczenie przed dotknięciem
od tych naszych lampek :).
P.G.



Kris

unread,
Dec 11, 2015, 4:36:03 AM12/11/15
to
W dniu piątek, 11 grudnia 2015 09:12:38 UTC+1 użytkownik JDX napisał:
?
> A tak przy okazji kolorów to widział ktoś zielone opaski zaciskowe
> (trytki)? Bo w moim ulubionym sklepie elektrycznym w którym termokurczów
> jest "do wyboru do koloru" pod względem kolorów i średnic opaski są
> tylko czarne i "bezbarwne".

W jakimś markecie(chyba biedronka) nie tak dawno kuipiłem spory zestaw w plastykowym pudełku różnokolorowych trytek.
No i na allegro chociazby tego pełno

Adam

unread,
Dec 11, 2015, 4:48:40 AM12/11/15
to
W dniu 2015-12-11 o 01:16, ACMM-033 pisze:
Już nie pamiętam.
Facet strugał to ponoć ze 2 tygodnie, po kilka godzin dziennie.

W sumie 3 lub 4 pomieszczenia, w każdym co najmniej 2 osobne punkty
świetlne oraz co najmniej 3 gniazdka. W jednej z puszek (chyba nawet na
pierwszej fotce) poskręcane razem po pięć przewodów. Zewnętrzne przewody
dość luźno owinięte wokół "kulfona" w środku. Przy większym poborze
energii już iskrzyły.
Nie mam na zdjęciu, ale okrągłe gniazdo trójfazowe 16A do szlifierki
zostało też podłączone przez owinięcie kabla dookoła śrub.

Problem został zgłoszony przez właścicielkę, jak zauważyła w nocy, że
lampy (żarówkowe) w budynku gospodarczym same jej się zaświecają.

Całą instalację poprawiliśmy po tym zdarzeniu.


--
Pozdrawiam.

Adam

EM

unread,
Dec 11, 2015, 5:02:36 AM12/11/15
to
W dniu 2015-12-11 o 07:01, J.F. pisze:
To jest właśnie podejście nielektryków aby żółtozielony stosować jako
nautralny (zero). Ja też widziałem kiedyś jakąś normę i tam było to
jasno napisane, że dopuszczalne jest stosowanie przewodu żołtozielonego
jako fazowego, przy czym jego końce muszą być oznaczone kolorem.
Próbowałem odnaleźć to już ostatnio, ale mi się nie udało.

Tak samo jak te całe dywagacje na temat tego podłączenia żyrandola. Co
zrobi elektryk? Nie podłączy tego PE, albo podłączy pod N. Może sprawdzi
kontrolką czy tam przypadkiem nie ma fazy na niebieskim.
--
Pozdrawiam
EM

Adam

unread,
Dec 11, 2015, 5:07:09 AM12/11/15
to
W dniu 2015-12-11 o 00:58, yabba pisze:
Były czarne kostki z porządnymi profilowanymi stykami. Natomiast
standardem było zarabianie końcówki przewodu okrągłymi kleszczami, aby
zrobić "oczko" na wymiar śruby zaciskającej. Oczka robiło się zarówno w
przełącznikach oświetleniowych, jak i w gniazdkach.

Drugim standardem w pomieszczeniach gospodarczych i instalacji
natynkowej było stosowanie urządzeń hermetycznych i okrągłych kabli
wpuszczanych przez zaciskane przepusty. Zarówno do przełączników jak i
gniazdek zawsze wchodziło się od dołu, a nie od góry czy po skosie.
Kable ciągnęło się pod sufitem, od nich odejścia pionowo w dół, a nie po
skosie, bo "elektryk" za krótki kabel uciął. Nie stosowało się też kabla
DYT przydziubanego gwoździami do ściany.

> poprzez skręcanie żył ze sobą. Potem nie ma jak podejść z taśmą

Być może przez skręcanie. Oprócz central telefonicznych i niektórych
urządzeń przemysłowych nigdy w elektryce z tym się nie spotkałem.

> izolacyjną, żeby zabezpieczyć połączenie.
> Jak widać wiele instalacji tak porobił i nie było reklamacji. ;)

Słyszałem o pożarach i innych problemach, ponoć właśnie tam, gdzie ów
"elektryk" robił. Ale ludzie na wsiach czasami przesadzają ;)


--
Pozdrawiam.

Adam

Dariusz Dorochowicz

unread,
Dec 11, 2015, 5:52:13 AM12/11/15
to
W dniu 2015-12-11 o 09:12, JDX pisze:
Spoko, ja chyba jakiś zestawik kolorowych cienkich w praktikerze kiedyś
kupowałem... Coś u chłopaków od instalacji też widziałem (właśnie
zielone i większe niż te praktikerowe). Tylko że ja nie z DC.
Tak szczerze mówiąc...
https://www.google.pl/#q=opaski+kablowe+zielone
A nawet
https://www.google.pl/#q=opaski+kablowe+zielone+cena
;)

Pozdrawiam

DD

Pszemol

unread,
Dec 11, 2015, 7:38:38 AM12/11/15
to
"Dariusz Dorochowicz" <dadoro@_wp_._com_> wrote in message
news:566a7a55$0$655$6578...@news.neostrada.pl...
Nie wiem czy tańsze ani jaki jest powód popularności ale popularniejsze.

Kris

unread,
Dec 11, 2015, 7:41:27 AM12/11/15
to
W dniu piątek, 11 grudnia 2015 00:26:39 UTC+1 użytkownik Adam napisał:

> Jakiś rok temu osobiście natknąłem się na instalację, robioną w domu
> gospodarczym u mamy jednego z kolegów. Robił jej to znajomy elektryk "z
> papierami", tak z 10 lat temu. Upierała się wtedy, że to dobry
> fachowiec, bo już tyle instalacji porobił, a poza tym to go zna od wielu
> lat. Ale babka to emerytowana księgowa, i czasem nie da się z nią
> dyskutować :(
>
> http://vpx.pl/image/dWYF
> http://vpx.pl/image/dWYU

Nie przesadzajmy w drugą strone.
Skręcone jak widac solidnie, od siebie oddalone w bezpiecznej odległości, zamknięte w puszcze. Samo z siebie nic tam złego się nie wydarzy a jak ktoś już puszkę odkręci to niech uważna aby go nie trzepnęło albo odłączy napięcie.
Oczywiście gdyby to zaizolowane było to by nie zaszkodziło ale to zapewne robota z przed kilkudziesięciu lat więc i z dostępem do taśmy izolacyjnej tak ciekawie nie było.
No i takie połączenie skręcane jest o wiele lepsze i pewniejsze niż np dzisiejsze kostki typu wago. Popatrz jaka jest powierzchnia styku dwóch skręconych przewodów a jaka jest powierzchnia styku dwóch przewodów złączonych kostką wago.
Co do kolorów przewodów to zgoda ze lepiej by było gdyby się jakiś tam standardów trzymać ale z drugiej strony za idiotę uważam elektryka który montując/demontując jakiś osprzęt tyko na kolorach przewodów się opiera a nie sprawdzi próbnikiem gdzie jest faza itp.

JDX

unread,
Dec 11, 2015, 8:07:37 AM12/11/15
to
On 2015-12-11 13:38, Pszemol wrote:
[...]
> Nie wiem czy tańsze ani jaki jest powód popularności ale popularniejsze.
USA to dziwny kraj - 18-latek może legalnie zdobyć pozwolenie na broń
(http://smartgunlaws.org/minimum-age-to-purchase-possess-firearms-policy-summary/),
ale już zagrać w kasynie legalnie nie może
(https://en.wikipedia.org/wiki/Gambling_age). Wódki też legalnie napić
się nie może (https://en.wikipedia.org/wiki/Legal_drinking_age). Czeki
(!!!) cały czas są używane no i termokurcze inne niż czarne są trudno
dostępne. :-D

ACMM-033

unread,
Dec 11, 2015, 8:23:24 AM12/11/15
to

Użytkownik "gizmacz" <gi...@gzm.pl> napisał w wiadomości
news:566a1a35$0$661$6578...@news.neostrada.pl...
>W dniu 11.12.2015 o 01:00, ACMM-033 pisze:
>
>> Czemu ja nie pójdę na moda? - bo z charakteru się do tego nie nadaję.
>
> Wg mnie się nadajesz - ego w sam raz.

Możliwe, kwestia moich wątpliwości jest czysto subiektywna.
Jednakże... smaczniejsze dla mnie jest wziąć gruchę od radia (nie CB), i
napluć w sitko :)
Klucz CW chyba sobie sam zrobię, choć w menu radia mogę przestawić, że robią
za niego przyciski DOWN i UP w mikrofonie. Ale to niewygodne. I obiecuję, że
nie będę cudować z pozłacanymi kluczami, stykami z jakiejś pierdziolamentozy
mającej wygładzić płaszczyznę kresek i nieco eliptycznie zaokrąglić kropki,
jak w jakimś CW-voodoo. Tylko to będzie normalny klucz. Dwie deseczki,
odpowiednio podparte i osprężynowane, aby szły kropki i kreski.
No, ja wolę sobie przysiąść... (BTW. mała zagadka - skąd się wzięło słowo
'ham', po angielsku szynka, jako określenie krótkofalowca?) i złowić gościa
siedzącego sobie 3000 km ode mnie, albo i więcej...

>
> A o kąskach i przysmakach to raczej Mickiewicz pisał.

To też... ZTCP, obaj, i AM, i IK o tym pisali. Często mi się to myli, nie
mam głowy i serca do literatury, wolę gramatykę i ortografię, choć dobre
opowiadanie chętnie przeczytam.

--
Telespamerzy:
814605413 222768000 616285002 845383900 224093185 896510439 896126048
222478125 222478457 814605444 717857100 222478205 616279900 222478190
616285031 222478041

ACMM-033

unread,
Dec 11, 2015, 8:25:01 AM12/11/15
to

Użytkownik "sundayman" <sund...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:n4d7de$4c0$1...@node1.news.atman.pl...
A ja sprawdzam, co mam na przewodach, niezależnie od ich kolorów. Już
widywałem gorące na żółtozielonym i zimne na brązowym...

ACMM-033

unread,
Dec 11, 2015, 8:26:05 AM12/11/15
to

Użytkownik "Pszemol" <Psz...@PolBox.com> napisał w wiadomości
news:n4db1v$sr0$1...@dont-email.me...
> Dokładnie tak. Tylko skąd wziąć koszulkę niebieską? Popularne są czarne.

Za złotówkę na Wolumenie...

J.F.

unread,
Dec 11, 2015, 8:33:41 AM12/11/15
to
Użytkownik "JDX" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:566aca97$0$22825$6578...@news.neostrada.pl...
On 2015-12-11 13:38, Pszemol wrote:
>> Nie wiem czy tańsze ani jaki jest powód popularności ale
>> popularniejsze.
>USA to dziwny kraj - 18-latek może legalnie zdobyć pozwolenie na broń
>(http://smartgunlaws.org/minimum-age-to-purchase-possess-firearms-policy-summary/),

O ile w ogole je potrzebuje ...

>ale już zagrać w kasynie legalnie nie może
>(https://en.wikipedia.org/wiki/Gambling_age). Wódki też legalnie
>napić
>się nie może (https://en.wikipedia.org/wiki/Legal_drinking_age).

Piwa sie napic nie moze.

>Czeki (!!!) cały czas są używane no i termokurcze inne niż czarne są
>trudno
>dostępne. :-D

Czeki swoje zalety maja, ale w 99% przelew lepszy.

J.

ACMM-033

unread,
Dec 11, 2015, 8:43:01 AM12/11/15
to

Użytkownik "Adam" <a...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:n4e65n$vj8$1...@usenet.news.interia.pl...
>> No ja rozumiem, że np. była awaria i zrobione to zostało na te kilka
>> dni, aby ludzie bez prądu nie byli. Ale tylko na kilka dni, żeby tego
>> nawet kawałkiem taśmy izolacyjnej nie owinąć?
>>
>
> Już nie pamiętam.
> Facet strugał to ponoć ze 2 tygodnie, po kilka godzin dziennie.

Sporo czasu... ale, jak napisałem, o zmarłych dobrze, albo wcale.

>
> W sumie 3 lub 4 pomieszczenia, w każdym co najmniej 2 osobne punkty
> świetlne oraz co najmniej 3 gniazdka. W jednej z puszek (chyba nawet na
> pierwszej fotce) poskręcane razem po pięć przewodów. Zewnętrzne przewody
> dość luźno owinięte wokół "kulfona" w środku. Przy większym poborze
> energii już iskrzyły.

Takie coś dyskwalifikuje IMO... Już by chociaż polutować, aby się nie
ruchało, zwłaszcza, ze tu miejsce na jakąś niewielką łączówkę było.

> Nie mam na zdjęciu, ale okrągłe gniazdo trójfazowe 16A do szlifierki
> zostało też podłączone przez owinięcie kabla dookoła śrub.

Matko i córko...

> Problem został zgłoszony przez właścicielkę, jak zauważyła w nocy, że
> lampy (żarówkowe) w budynku gospodarczym same jej się zaświecają.

Yyy... i którędy prąd wtedy szedł? Ścianą, przez wygryzioną w wilgotnym
kurzu scieżkę? O naciekach wapiennych widocznych na zdjęciach już nie
wspomnę, toż to elektrolit, jak się patrzy. Dobra droga do katastrofy.

>
> Całą instalację poprawiliśmy po tym zdarzeniu.

Uff... dobrze, że na mruganiu żarówek się skończyło.
Myślę, że ja sobie najwyżej telefon mogę tak puścić, bo jak kopnie, to co
najwyżej będzie nieprzyjemnie. Ale, niejeden już raz smagnął mnie prąd z
bojlera, bo ktoś zapomniał uziemić, lub zrobił to, przepraszam, chujowo...
Tylko, że jako dziecię, nie miałem nic do powiedzenia. Ale, z tym
telefonem... jeśli upływ przekroczy 2 mA, to centrala może dostać pierdolca
i zaparkować numer... A jak nie przekroczy, ale będzie, to może brumieć,
trzeszczeć, szumieć i tym samym utrudnić, lub uniemożliwić nawet rozmowę. O
modemowaniu można zapomnieć, a czasem, gdy net padnie, może się przydać.

Pragnę zaznaczyć, że nie chcę tu nikogo oceniać, ja to jak piesek, widzę
taką rzecz w ten sposób, że niezależnie, czy źle zrobi Jan Kowalski, czy
Stanisław Nowak, to skutki ze spitolonej instalacji będą równie dotkliwe.
Dlatego nie piję do nikogo.

ACMM-033

unread,
Dec 11, 2015, 9:01:00 AM12/11/15
to

Użytkownik "Kris" <kszys...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:24eac3d7-098a-4566...@googlegroups.com...
>> http://vpx.pl/image/dWYF
>> http://vpx.pl/image/dWYU

> Nie przesadzajmy w drugą strone.

Nie przesadzamy. Zobacz, pomieszczenie jest pełne wilgoci, a w szparach w
murze nacieki wapienne, na uszczelce łączówki kropelki wody!

> Skręcone jak widac solidnie

(baaardzo... jakimiś starymi kombinerkami, izolacja skaleczona...),

> od siebie oddalone w bezpiecznej odległości, zamknięte w puszcze.

Ale wilgoć, wilgoć, wilgoć i jak widać, osadzający się MOKRY kurz!
KATASTROFA!

> Samo z siebie nic tam złego się nie wydarzy

Oby.

> a jak ktoś już puszkę odkręci to niech uważna aby go nie trzepnęło albo
> odłączy napięcie.

Podstawa przed zaczęciem pracy.

> Oczywiście gdyby to zaizolowane było to by nie zaszkodziło

Na pewno by to lepiej wyglądało.

> ale to zapewne robota z przed kilkudziesięciu lat więc i z dostępem do
> taśmy izolacyjnej tak ciekawie nie było.

Kabelki mi wyglądają najdalej na kilkanaście, no, kilkadzieścia. Albo i
mniej.

> No i takie połączenie skręcane jest o wiele lepsze i pewniejsze niż np
> dzisiejsze kostki typu wago.

Pod wszakże tym warunkiem, że to skręcenie zrobi się dobrze. Skręcanie tylu
przewodów już dobre nie jest, bo 2-3 przewody, to się jeszcze będą trzymać,
większa ilość rozpadnie się przy najlżejszym ruchu, jeśli wejdzie, to po
skręceniu wsadzić to w łączówkę, a i po drugiej jej stronie też coś da się
wsadzić, a wtedy już się nie rozpadnie.

> Popatrz jaka jest powierzchnia styku dwóch skręconych przewodów a jaka
> jest powierzchnia styku dwóch przewodów złączonych kostką wago.

Tu powierzchnia styków jest bardzo mała. A w kostki się nie bawię, biorę
normalne łączówki i skręcam porządnie śrubą, ile tylko się da. Jak się
zapiecze, to utnę i dam nową łączówkę.

> Co do kolorów przewodów to zgoda ze lepiej by było gdyby się jakiś tam
> standardów trzymać

Już nawet nam nie chodzi o zgodność kolorystyczną, bo jak się nie zgodzą, to
najwyżej sobie pomruczę "ech, znów ktoś pojebał kolory" i na tym koniec. Ale
nie chciałbyś wiedzieć co powiem na sytuację, gdy kolor się zgodzi, ale
zrobione będzie na odpierdol-się.

> ale z drugiej strony za idiotę uważam elektryka który montując/demontując
> jakiś osprzęt
> tyko na kolorach przewodów się opiera a nie sprawdzi próbnikiem gdzie jest
> faza itp.

Bo to pierwsza rzecz, którą się przed robotą robi, ustalić, co jest gdzie. A
jeśli tak będzie, że z jakiegoś powodu się nie da, nie można odłączyć prądu,
to uważać bardziej, niż na własną dupę i wiedzieć bardzo dobrze, co się
robi. Ja nie robię przy elektryce także z tego powodu, iż ze względów
zdrowotnych łapy mi się często trzęsą nieznacznie, ale wystarczająco, by
zrobić sobie krzywdę pod napięciem. Czasem sobie telewizor włączę z odjętą
dupą, jak coś trzeba naprawić, ustawić... ale wtedy, kiedy mam moment, że
ręce są spokojne. Bo wiem, czym grozi niewłaściwy ruch.

Mario

unread,
Dec 11, 2015, 9:04:11 AM12/11/15
to
W dniu 2015-12-11 o 11:07, Adam pisze:

> Drugim standardem w pomieszczeniach gospodarczych i instalacji
> natynkowej było stosowanie urządzeń hermetycznych i okrągłych kabli
> wpuszczanych przez zaciskane przepusty. Zarówno do przełączników jak i
> gniazdek zawsze wchodziło się od dołu, a nie od góry czy po skosie.
> Kable ciągnęło się pod sufitem, od nich odejścia pionowo w dół, a nie po
> skosie, bo "elektryk" za krótki kabel uciął. Nie stosowało się też kabla
> DYT przydziubanego gwoździami do ściany.
>
>> poprzez skręcanie żył ze sobą. Potem nie ma jak podejść z taśmą
>
> Być może przez skręcanie. Oprócz central telefonicznych i niektórych
> urządzeń przemysłowych nigdy w elektryce z tym się nie spotkałem.
>
>> izolacyjną, żeby zabezpieczyć połączenie.
>> Jak widać wiele instalacji tak porobił i nie było reklamacji. ;)
>
> Słyszałem o pożarach i innych problemach, ponoć właśnie tam, gdzie ów
> "elektryk" robił. Ale ludzie na wsiach czasami przesadzają ;)

Ja miałem tak porobione połączenia w puszkach na "ruski" zacisk. Jak się
włączała w pralce grzałka to w pokoju miałem swąd (zasilanie do gniazdka
w łazience szło przez puszkę w pokoju),a komputer mi się wieszał po
napięcie spadało do 160 V. Poprzednia właścicielka była nauczycielką w
technikum elektrycznym.


--
pozdrawiam
MD

Mario

unread,
Dec 11, 2015, 9:07:13 AM12/11/15
to
W dniu 2015-12-11 o 13:41, Kris pisze:
> W dniu piątek, 11 grudnia 2015 00:26:39 UTC+1 użytkownik Adam napisał:
>
>> Jakiś rok temu osobiście natknąłem się na instalację, robioną w domu
>> gospodarczym u mamy jednego z kolegów. Robił jej to znajomy elektryk "z
>> papierami", tak z 10 lat temu. Upierała się wtedy, że to dobry
>> fachowiec, bo już tyle instalacji porobił, a poza tym to go zna od wielu
>> lat. Ale babka to emerytowana księgowa, i czasem nie da się z nią
>> dyskutować :(
>>
>> http://vpx.pl/image/dWYF
>> http://vpx.pl/image/dWYU
>
> Nie przesadzajmy w drugą strone.
> Skręcone jak widac solidnie,

Chyba żartujesz. Na pierwszym zdjęciu centralnie - do dwóch dobrze
skręconych dowinięty trzeci, a na to czwarty, czy może piąty.


--
pozdrawiam
MD

ACMM-033

unread,
Dec 11, 2015, 9:13:07 AM12/11/15
to

Użytkownik "Mario" <Ma...@w.pl> napisał w wiadomości
news:n4el06$r2r$1...@dont-email.me...
>> Słyszałem o pożarach i innych problemach, ponoć właśnie tam, gdzie ów
>> "elektryk" robił. Ale ludzie na wsiach czasami przesadzają ;)
>
> Ja miałem tak porobione połączenia w puszkach na "ruski" zacisk. Jak się
> włączała w pralce grzałka to w pokoju miałem swąd (zasilanie do gniazdka w
> łazience szło przez puszkę w pokoju),a komputer mi się wieszał po napięcie
> spadało do 160 V. Poprzednia właścicielka była nauczycielką w technikum
> elektrycznym.

Może przez proste, acz szkodliwe skojarzenie, że oporność, to jest na
przewodach, a styk, to styk i nie może być inaczej...?
Jak szkodliwy jest zły stk, nie muszę pisać.
Znalazłem na fajansie czajnik elektryczny, wizualnie w świetnym stanie, ani
miligrama kamienia, czyściutki (a i tak go wymyłem detergentem i wygotowałem
octem), sru do gniazdka, milczy. Z domysłu wiedząc co jest rozebrałem,
poczyściłem styki, podoginałem, doprowadzenia mechanicznie zaciśnięte
rozebrałem, oczyściłem i po chamsku zalutowałem. Chodzi bez pudła, nic nie
skwierczy. Może styki po czyszczeniu i lutowaniu (samego styku nie
lutowałem, tego się nie robi, zalutowałem miejsce zaciśnięcia) nie wyglądają
zbyt uroczo, ale działają, pewnie i dokładnie. Bo oporność jest też na
stykach, o czym elektrycy z bożej łaski raczą zapominać. A najpewniejszymi
połaczeniami w mojej byłej pracy, były połączenia owijane. Lutowane
zawodziły. Owijane nie zawiodło ani jedno.

JDX

unread,
Dec 11, 2015, 9:24:25 AM12/11/15
to
On 2015-12-11 14:33, J.F. wrote:
> Użytkownik "JDX" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:566aca97$0$22825$6578...@news.neostrada.pl...
> On 2015-12-11 13:38, Pszemol wrote:
>>> Nie wiem czy tańsze ani jaki jest powód popularności ale popularniejsze.
>> USA to dziwny kraj - 18-latek może legalnie zdobyć pozwolenie na broń
>> (http://smartgunlaws.org/minimum-age-to-purchase-possess-firearms-policy-summary/),
>>
>
> O ile w ogole je potrzebuje ...
Słusznie, miałem o tym wspomnieć.

>> Czeki (!!!) cały czas są używane no i termokurcze inne niż czarne są
>> trudno
>> dostępne. :-D
>
> Czeki swoje zalety maja, ale w 99% przelew lepszy.
No fakt, czasami człowiek wejdzie do kibla i już po fakcie zauważy, że
papieru toaletowego nie ma. :-D

Mario

unread,
Dec 11, 2015, 9:33:27 AM12/11/15
to
W dniu 2015-12-11 o 15:13, ACMM-033 pisze:
>
> Użytkownik "Mario" <Ma...@w.pl> napisał w wiadomości
> news:n4el06$r2r$1...@dont-email.me...
>>> Słyszałem o pożarach i innych problemach, ponoć właśnie tam, gdzie ów
>>> "elektryk" robił. Ale ludzie na wsiach czasami przesadzają ;)
>>
>> Ja miałem tak porobione połączenia w puszkach na "ruski" zacisk. Jak
>> się włączała w pralce grzałka to w pokoju miałem swąd (zasilanie do
>> gniazdka w łazience szło przez puszkę w pokoju),a komputer mi się
>> wieszał po napięcie spadało do 160 V. Poprzednia właścicielka była
>> nauczycielką w technikum elektrycznym.
>
> Może przez proste, acz szkodliwe skojarzenie, że oporność, to jest na
> przewodach, a styk, to styk i nie może być inaczej...?
> Jak szkodliwy jest zły stk, nie muszę pisać.
> Znalazłem na fajansie czajnik elektryczny, wizualnie w świetnym stanie,
> ani miligrama kamienia, czyściutki (a i tak go wymyłem detergentem i
> wygotowałem octem), sru do gniazdka, milczy. Z domysłu wiedząc co jest
> rozebrałem, poczyściłem styki, podoginałem, doprowadzenia mechanicznie
> zaciśnięte rozebrałem, oczyściłem i po chamsku zalutowałem. Chodzi bez
> pudła, nic nie skwierczy. Może styki po czyszczeniu i lutowaniu (samego
> styku nie lutowałem, tego się nie robi, zalutowałem miejsce zaciśnięcia)
> nie wyglądają zbyt uroczo, ale działają, pewnie i dokładnie. Bo oporność
> jest też na stykach, o czym elektrycy z bożej łaski raczą zapominać. A
> najpewniejszymi połaczeniami w mojej byłej pracy, były połączenia
> owijane. Lutowane zawodziły. Owijane nie zawiodło ani jedno.
>

Też mi się zdarzało, że lutowane zawodziło. Ale głównie z powodu złego
lutowania, a nie z powodu zawodnej technologii. Jak miałem jeszcze
pracowników to niestety bardzo trudno było od nich wyegzekwować dobre
wykonanie lutowania. Błędy typu: przenoszenie cyny na grocie zamiast
podawać drut lutowniczy bezpośrednio do lutowanej nóżki. Zbyt krótkie
lutowanie dające zimny lut. Takie coś wiadomo że zawodzi. Nie twierdzę,
że sam nigdy nie zlutowałem błędnie, ale byłem zaskoczony tym, że
pracownik w ogóle nie interesuje się tym jak wykonał zadanie.

--
pozdrawiam
MD

Kris

unread,
Dec 11, 2015, 9:41:57 AM12/11/15
to
W dniu piątek, 11 grudnia 2015 15:04:11 UTC+1 użytkownik Mario napisał:

> Ja miałem tak porobione połączenia w puszkach na "ruski" zacisk. Jak się
> włączała w pralce grzałka to w pokoju miałem swąd (zasilanie do gniazdka
> w łazience szło przez puszkę w pokoju),a komputer mi się wieszał po
> napięcie spadało do 160 V. Poprzednia właścicielka była nauczycielką w
> technikum elektrycznym.
Może historii tam uczyła albo innej geografi;)

tck

unread,
Dec 11, 2015, 10:34:13 AM12/11/15
to

Użytkownik "JDX" <j...@onet.pl> napisał w wiadomości
news:566adc80$0$652$6578...@news.neostrada.pl...
i wtedy kupi papier toaletowy przez siec i zaplaci przelewem :D


--
pozdr

Tomasz

tck(at)top.net.pl

J.F.

unread,
Dec 11, 2015, 11:00:15 AM12/11/15
to
Użytkownik "ACMM-033" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:n4ekur$hfg$1...@node1.news.atman.pl...
Użytkownik "Kris" <kszys...@gmail.com> napisał w wiadomości
>>> http://vpx.pl/image/dWYF
>>> http://vpx.pl/image/dWYU
>> Nie przesadzajmy w drugą strone.

>Nie przesadzamy. Zobacz, pomieszczenie jest pełne wilgoci, a w
>szparach w murze nacieki wapienne, na uszczelce łączówki kropelki
>wody!

>> Skręcone jak widac solidnie
>(baaardzo... jakimiś starymi kombinerkami, izolacja skaleczona...),

na miedz wystarczy.
Ale aluminium tez tak skrecali.

>> od siebie oddalone w bezpiecznej odległości, zamknięte w puszcze.
>Ale wilgoć, wilgoć, wilgoć i jak widać, osadzający się MOKRY kurz!
>KATASTROFA!

Nie przesadzaj - instalacja juz troche przezyla jak rozumiem,
i jak widac jest w calkiem dobrym stanie.

>> Oczywiście gdyby to zaizolowane było to by nie zaszkodziło
>Na pewno by to lepiej wyglądało.
>> ale to zapewne robota z przed kilkudziesięciu lat więc i z dostępem
>> do taśmy izolacyjnej tak ciekawie nie było.
>Kabelki mi wyglądają najdalej na kilkanaście, no, kilkadzieścia. Albo
>i mniej.

A jakby wygladala tasma sprzed 20 lat obecnie ?

J.

yabba

unread,
Dec 11, 2015, 11:13:50 AM12/11/15
to
Użytkownik "Piotr Gałka" <piotr...@cutthismicromade.pl> napisał w
wiadomości news:n4e5c0$elc$1$Piotr...@news.chmurka.net...
To były pierwowzór celowego postarzania. :))

>
> Wydaje mi się, że na odpowiednim odcinku skręcone przewody nie mają prawa
> stracić kontaktu. Przewód (szczególnie aluminiowy) zaciśnięty pod śrubką
> tak jakoś intuicyjnie uważam za mniej pewne połączenie.

Aluminium "płynie". Drut aluminiowy dociśnięty śrubką w kostce, po kilku
latach się "rozpływał" na boki, kontakt był gorszy i szybko się przewód
upalał.

> Z zamknięcie takiego połączenia w puszcze daje znacznie lepsze
> zabezpieczenie przed dotknięciem od tych naszych lampek :).

Prowizorki są najtrwalsze!


--
Pozdrawiam,

yabba

yabba

unread,
Dec 11, 2015, 11:25:44 AM12/11/15
to
Użytkownik "Adam" <a...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:n4e78c$1t1$1...@usenet.news.interia.pl...
Zapewne tak samo łatwo dostępne jak papier toaletowy.

> Natomiast standardem było zarabianie końcówki przewodu okrągłymi
> kleszczami, aby zrobić "oczko" na wymiar śruby zaciskającej. Oczka robiło
> się zarówno w przełącznikach oświetleniowych, jak i w gniazdkach.
>

Teraz też tak czasem zarabiam w niskopradówce, gdy styki śrubkowe są źle
zaprojektowane. Najczęściej w elektrozaczepach.

> Drugim standardem w pomieszczeniach gospodarczych i instalacji natynkowej
> było stosowanie urządzeń hermetycznych i okrągłych kabli wpuszczanych
> przez zaciskane przepusty. Zarówno do przełączników jak i gniazdek zawsze
> wchodziło się od dołu, a nie od góry czy po skosie.

Tak były robione instalacje w budynkach gospodarki uspołecznionej na etapie
inwestycji. Potem szybko instalacja była zapuszczana przez niechlujne
zamykanie hermetycznych urządzeń i robienie przeróbek płaskim kablem.

> Kable ciągnęło się pod sufitem, od nich odejścia pionowo w dół, a nie po
> skosie, bo "elektryk" za krótki kabel uciął. Nie stosowało się też kabla
> DYT przydziubanego gwoździami do ściany.

Kiedyś to zawsze wszystko było lepsze. Nie przesadzaj, że instalacje były
zawsze robione wzorcowo.
Często przewód PE od gniazdek był ciągnięty gołym drutem na tynku do
uziemienia zbiorczego. Drut oczywiście przydziubany zagiętymi gwoździami
wbitymi w wystrugane kołki drewniane włożone w ścianę.
Są takie instalacje, zrobione w latach 70 i 80, przez elektryków z
"papierami".

>
>> poprzez skręcanie żył ze sobą. Potem nie ma jak podejść z taśmą
>
> Być może przez skręcanie. Oprócz central telefonicznych i niektórych
> urządzeń przemysłowych nigdy w elektryce z tym się nie spotkałem.

Połączenia elektryczne na skrętkę widziałem jako standard w kilkanastu
mieszkaniach, budynkach gospodarczych i garażach.

Teraz też spotykam, ale raczej pojedyncze przypadki.

>
>> izolacyjną, żeby zabezpieczyć połączenie.
>> Jak widać wiele instalacji tak porobił i nie było reklamacji. ;)
>
> Słyszałem o pożarach i innych problemach, ponoć właśnie tam, gdzie ów
> "elektryk" robił. Ale ludzie na wsiach czasami przesadzają ;)

To tylko niecne oskarżenia konkurencji. :)

--
Pozdrawiam,

yabba

J.F.

unread,
Dec 11, 2015, 11:52:20 AM12/11/15
to
Użytkownik "JDX" napisał w wiadomości grup
On 2015-12-11 14:33, J.F. wrote:
> On 2015-12-11 13:38, Pszemol wrote:
>>>> Nie wiem czy tańsze ani jaki jest powód popularności ale
>>>> popularniejsze.
>>> USA to dziwny kraj - 18-latek może legalnie zdobyć pozwolenie na
>>> broń
>>> (http://smartgunlaws.org/minimum-age-to-purchase-possess-firearms-policy-summary/),
>>
>> O ile w ogole je potrzebuje ...
>Słusznie, miałem o tym wspomnieć.

Long gun possesion minimum age
Alaska 16
Montana 14

>>> Czeki (!!!) cały czas są używane no i termokurcze inne niż czarne
>>> są
>>> trudno dostępne. :-D
>
>> Czeki swoje zalety maja, ale w 99% przelew lepszy.
>No fakt, czasami człowiek wejdzie do kibla i już po fakcie zauważy,
>że
>papieru toaletowego nie ma. :-D

Nie tylko. Samochod uzywany kupujesz. Nowy w sumie tez.
Hydraulik przychodzi - trzeba mu troche $ sypnac za robote.

Oczywiscie:
-rownie dobrze moglby podac numer konta ... no i zaufac, ze
przelejesz,
-zaufanie w czek w sumie nie powinno byc wieksze,
-tam za wystawienie czeku bez pokrycia mozna pojsc siedziec.
-a i tak w wielu miejscach "czekow nie przyjmujemy".


J.

J.F.

unread,
Dec 11, 2015, 11:54:48 AM12/11/15
to
Użytkownik "ACMM-033" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:n4elli$i82$1...@node1.news.atman.pl...
>Bo oporność jest też na stykach, o czym elektrycy z bożej łaski raczą
>zapominać. A najpewniejszymi połaczeniami w mojej byłej pracy, były
>połączenia owijane. Lutowane zawodziły. Owijane nie zawiodło ani
>jedno.

Tylko, ze to byla centrala telefoniczna.
Inne prady, inne druty, inne styki.

To nie byly dwa druty skrecone kombinerkami.

J.

yabba

unread,
Dec 11, 2015, 1:07:08 PM12/11/15
to
Użytkownik "ACMM-033" <valh...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:n4ekur$hfg$1...@node1.news.atman.pl...
>
> Użytkownik "Kris" <kszys...@gmail.com> napisał w wiadomości
> news:24eac3d7-098a-4566...@googlegroups.com...
>>> http://vpx.pl/image/dWYF
>>> http://vpx.pl/image/dWYU
>
>> Nie przesadzajmy w drugą strone.
>
> Nie przesadzamy. Zobacz, pomieszczenie jest pełne wilgoci, a w szparach w
> murze nacieki wapienne, na uszczelce łączówki kropelki wody!
>
>> Skręcone jak widac solidnie
>
> (baaardzo... jakimiś starymi kombinerkami, izolacja skaleczona...),
>
>> od siebie oddalone w bezpiecznej odległości, zamknięte w puszcze.
>
> Ale wilgoć, wilgoć, wilgoć i jak widać, osadzający się MOKRY kurz!
> KATASTROFA!
>

Nawet nie wiesz ile wody (WODY, a nie tylko wilgoci) może wytrzymać
instalacja elektryczna. Sam byłem zaskoczony znajdując zewnętrzne skrzynki
elektryczne zbyt hermetyczne, w których na wszystkich elementach osadziła
sie rosa. Wyglądały jakby spryskane wodą z rozpylacza. Albo skrzynki w
kablami wprowadzonymi od góry, po których wpływała woda i rozpływała się po
wyłącznikach nadmiarowych, zasilaczach i innym sprzęcie. Na dole skrzynki
było jezioro bogate w faunę i florę. Baliśmy się dotknąć nawet izolacji na
kablach i elementów plastikowych. A sprzęt pracował w takim stanie ładnych
kilka lat.
Widziałem też rozdzielnię elektryczną wielkości szafy czterodrzwiowej przez
którą płynął wodospad. Piętro wyżej rozwalili przez przypadek rurę z wodą
(średnicy co najmniej 12 cm). Zanim się zorientowali i znaleźli zawór, to
przez pół godziny cały strumień wody przez jakieś szczeliny w stropie lał
się na tą rozdzielnię. Wpadał do środka otworami wentylacyjnymi i wypływał
pod drzwiami. Odsuneliśmy się na bezpieczna odległość i oczekiwaliśmy
spektakularnych fajerwerków, ale dosłowie nic się nie wydarzyło.



--
Pozdrawiam,

yabba

yabba

unread,
Dec 11, 2015, 1:13:46 PM12/11/15
to
Użytkownik "Kris" <kszys...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:24eac3d7-098a-4566...@googlegroups.com...
W dniu piątek, 11 grudnia 2015 00:26:39 UTC+1 użytkownik Adam napisał:

> Jakiś rok temu osobiście natknąłem się na instalację, robioną w domu
> gospodarczym u mamy jednego z kolegów. Robił jej to znajomy elektryk "z
> papierami", tak z 10 lat temu. Upierała się wtedy, że to dobry
> fachowiec, bo już tyle instalacji porobił, a poza tym to go zna od wielu
> lat. Ale babka to emerytowana księgowa, i czasem nie da się z nią
> dyskutować :(
>
> http://vpx.pl/image/dWYF
> http://vpx.pl/image/dWYU

Nie przesadzajmy w drugą strone.
Skręcone jak widac solidnie, od siebie oddalone w bezpiecznej odległości,
zamknięte w puszcze. Samo z siebie nic tam złego się nie wydarzy a jak ktoś
już puszkę odkręci to niech uważna aby go nie trzepnęło albo odłączy
napięcie.
Oczywiście gdyby to zaizolowane było to by nie zaszkodziło ale to zapewne
robota z przed kilkudziesięciu lat więc i z dostępem do taśmy izolacyjnej
tak ciekawie nie było.
No i takie połączenie skręcane jest o wiele lepsze i pewniejsze niż np
dzisiejsze kostki typu wago. Popatrz jaka jest powierzchnia styku dwóch
skręconych przewodów a jaka jest powierzchnia styku dwóch przewodów
złączonych kostką wago.

Właśnie, poprzez skręcanie połączysz dobrze dwa lub najwyżej trzy przewody.
Ja stosowałem wcześniej kostki ze śrubkami, ale śruby potrafiły zmasakrować
i przeciąć drut. Z kolei zaciski śrubowe z dodatkowymi blaszkami pomiędzy
śrubą i ściskanym drutem są droższe i bardzo trudno dostępne. Od paru lat
używam WAGO z dźwigienką i jak na razie wszystko działa. Inna sprawa, że
robię instalacje niskonapięciowe i dużych prądów tam się nie spotyka.
Połączenia na WAGO łatwo rozbudować i rozłączać na potrzeby serwisu i
diagnostyki.


--
Pozdrawiam,

yabba

J.F.

unread,
Dec 11, 2015, 1:18:46 PM12/11/15
to
Użytkownik "yabba" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:566b10c9$0$678$6578...@news.neostrada.pl...
>Nawet nie wiesz ile wody (WODY, a nie tylko wilgoci) może wytrzymać
>instalacja elektryczna.
>Widziałem też rozdzielnię elektryczną wielkości szafy czterodrzwiowej
>przez którą płynął wodospad. Piętro wyżej rozwalili przez przypadek
>rurę z wodą (średnicy co najmniej 12 cm). Zanim się zorientowali i
>znaleźli zawór, to przez pół godziny cały strumień wody przez jakieś
>szczeliny w stropie lał się na tą rozdzielnię. Wpadał do środka
>otworami wentylacyjnymi i wypływał pod drzwiami. Odsuneliśmy się na
>bezpieczna odległość i oczekiwaliśmy spektakularnych fajerwerków, ale
>dosłowie nic się nie wydarzyło.

No bo czysta woda kiepsko przewodzi. Do tego stopnia, ze falowniki
wysokiego napiecia sa woda chlodzone - setki tyrystorow w szeregu,
kazdy ma potencjal o kilowolt wiekszy, i do kazdego rurka z woda.

Ale kranowa nie jest juz czysta.
Z tym, ze nawet jak jest brudna i troche przewodzi ... to sie grzeje i
odparowuje.

Tylko ... roznicowki o tym nie wiedza.
A osprzet po zalaniu woda tez pieknie rdzewieje.

J.

JDX

unread,
Dec 11, 2015, 1:28:49 PM12/11/15
to
On 2015-12-11 17:52, J.F. wrote:
[...]
> Long gun possesion minimum age
> Alaska 16
> Montana 14
No bo broń myśliwska (tzn. sztucer czy strzelba bo krótka broń również
istnieje), zwłaszcza na Alasce, to takie samo narzędzie jak piła
motorowa czy łopata do odśnieżania. :-) W każdym razie jeśli się
wczytasz to zauważysz, że prawo federalne nie określa minimalnego wieku
posiadacza broni myśliwskiej. Prawa stanowe określają ten wiek, z tym że
nie we wszystkich stanach. Tak że gdzie niegdzie ichniejsze gimbusy mogą
śmiało biegać ze strzelbami. :-)

Piotr Gałka

unread,
Dec 11, 2015, 2:22:19 PM12/11/15
to

Użytkownik "yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> napisał w
wiadomości news:566b1258$0$646$6578...@news.neostrada.pl...

> Właśnie, poprzez skręcanie połączysz dobrze dwa lub najwyżej trzy
> przewody.

Jakbym miał skręcić takie 4 druty to skręciłbym (ze 3 zwoje) po dwa i dalej
znów po dwa (parami po jednym z poprzednich par), ale na pewno nie 4 razem.
Ale nigdy nie miałem takiej potrzeby.
P.G.

ACMM-033

unread,
Dec 11, 2015, 3:12:14 PM12/11/15
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:566af30c$0$692$6578...@news.neostrada.pl...
> Nie przesadzaj - instalacja juz troche przezyla jak rozumiem,
> i jak widac jest w calkiem dobrym stanie.

Całe szczęście.
Po prostu użyli dobrych plastyfikatorów, które nie uleciały. Ale, wygląd to
jednol, a praktyka to drugie. Niejedna taka właśnie izolacja łamała mi się w
palcach, zwłaszcza, gdy ją cuś było uprzejme podgrzewać. Póki nie ruszone,
to wygląda pięknie. Ale dotknąć, to pęka. A pęknięta izolacja, to wprost
zaproszenie dla wilgoci i prądu. Czasami nie trzeba było grzania, łamało się
to, co wystawało z kabla. Całe szczęście, że miedź, o ile nie była naruszona
przy zakładaniu instalacji, to raczej nie była tak skłonna do pękania.

>>Kabelki mi wyglądają najdalej na kilkanaście, no, kilkadzieścia. Albo i
>>mniej.
>
> A jakby wygladala tasma sprzed 20 lat obecnie ?

Ta nowoczesna, to z pewnością, pomijając klej, który traci właściwości i po
rozwinięciu już na nowo nie łapie, potrafi też się kruszyć, zwłaszcza, gdy
pracowała w gorącym. Stara taśma, taka płócienna gumowana, czy jaki pizdryk,
z wierzchu często skorupa, ale pod spodem potrafi byc w stanie jeszcze na
tyle dobrym, że nada się do ponownego owinięcia połączenia. Mogę podsumować,
że przy zawijaniu, wolę nową taśmę, przy poprawkach, naprawach, odwijaniu -
starą.
Jednak, raczej nie powina być aż tak skłonna do łapania wilgoci, jak
nieosłonięte połączenie w zapylonym, mokrym wręcz pomieszczeniu. Póki nie
ruszysz, to raczej pożyje. Tylko nie może być byle jak owinięta przy
robieniu zadania. A ile razy widziałem izolowanie takie, że skręcone dwa
przewody, ucięty kilkucentymetrowy kawalątek taśmy i zalepiony jak kartka
złożona na pół, na tej "skrętce", Oczywiście, bardzo szybko taka partelacha
sfruwa z pierwszym mocniejszym ruchem powietrza w okolicy... Bo się pod samą
grawitacją rozkleja... Mnie to się kojarzy z chustką z gilami... Nie mam
obrazka na poparcie, szukalem w necie. Natomiast taśma porządnie zawinięta,
to nawet nadgryziona zębem czasu, w miarę spełniała swoje zadanie, póki nie
ruszona.

ACMM-033

unread,
Dec 11, 2015, 3:26:09 PM12/11/15
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:566affc7$0$687$6578...@news.neostrada.pl...
>>połączenia owijane. Lutowane zawodziły. Owijane nie zawiodło ani jedno.
>
> Tylko, ze to byla centrala telefoniczna.
> Inne prady, inne druty, inne styki.

Z pewnością. Ale grubsze prądy jednak też się puszczało. Średnica szpilki ta
sama, tylko drut grubszy. Coś musiało uruchamiać elektromagnesy w
wybierakach. A ich końcówki, biorące po kilka amperów (znaczsy się,
elmagnesy tak brały), też się zdecydowanie owijało. Uzwojenie jednak było
już do tych końcówek lutowane w fabryce.

>
> To nie byly dwa druty skrecone kombinerkami.

Z pewnością. Nie było miejsca na to. Szpilki na łączówce zbyt blisko, by je
robić bez odpowiedniego przyrządu. Praktycznie tylko elektronika i
wielokrocie wybieraka było lutowane (i zdarzało się, że zawodziło, jak np. w
fabryce źle zrobili), no, parę pomniejszych pierdualiów by się znalazło. A
wszelkie okablowanie łączone owijaniem. Jedyne, co fakt, zdarzało się, gdy
sąsiedni przewód miział po takiej szpilce, to w końcu przecierała się
izolacja i zrobiło się zwarcie. Ale było to tak rzadkie, że pomijalne, przez
6 lat mojej pracy ze 2 razy może?
Przewód trzeba było odpowiednio odizolować, na określonym odcinku i
owijaczką zawinąć. Banalnie proste i w sprawnych rękach szybsze, niż
lutowanie. Nawet nie trzeba było specjalnie starannie oczyszczać, lekko
przyśniedziały przewód też się ładnie łączył.
Różnica do lutowanego była taka, że zawinąć taki przewód można było góra
dwa, trzy razy (ale i tak robiło się raz), potem już się łamał zmęczeniowo.

ACMM-033

unread,
Dec 11, 2015, 3:35:48 PM12/11/15
to

Użytkownik "yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> napisał w
wiadomości news:566b10c9$0$678$6578...@news.neostrada.pl...
>> Ale wilgoć, wilgoć, wilgoć i jak widać, osadzający się MOKRY kurz!
>> KATASTROFA!
>>
>
> Nawet nie wiesz ile wody (WODY, a nie tylko wilgoci) może wytrzymać

Z czystą wodą tak. A tu popatrz. Jednak murek się trochę rozpuścił,
uwalniając trochę wapna, czy co tam. A to elektrolit. Już słyszałem, jak to
ładnie potrafi skwierczeć.

> przez pół godziny cały strumień wody przez jakieś szczeliny w stropie lał
> się na tą rozdzielnię. Wpadał do środka otworami wentylacyjnymi i wypływał
> pod drzwiami. Odsuneliśmy się na bezpieczna odległość i oczekiwaliśmy
> spektakularnych fajerwerków, ale dosłowie nic się nie wydarzyło.

Widocznie woda wypłukiwała produkty elektrolizy?
No, ja w każdym razie, gdyby mi BHPowiec tego nie puścił, byłbym po jego
stronie. Jak pisałem, słyszałem już i widziałem, jak syf na stykach potrafi
narobić problemów. No, ale w nim nic nie wypłukiwało tego, co się
naprodukowało z elektrolizą. Na YT są filmy, jak niektóre urządzenia pracują
pod wodą pod napięciem - i ja ci wierzę. Bo też nieraz widywałem takie, czy
podobne sprawy. Ale przewody bym potem w takiej instalacji na wszelki
wypadek wymienił, lub porządnie wysuszył i zabezpieczył, żeby upływu nie
było.

yabba

unread,
Dec 11, 2015, 6:11:39 PM12/11/15
to
Użytkownik "ACMM-033" <valh...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:n4fc33$9r8$1...@node1.news.atman.pl...
>
> Użytkownik "yabba" <g.kwiatkowski@aster_wytnij_city.net> napisał w
> wiadomości news:566b10c9$0$678$6578...@news.neostrada.pl...
>>> Ale wilgoć, wilgoć, wilgoć i jak widać, osadzający się MOKRY kurz!
>>> KATASTROFA!
>>>
>>
>> Nawet nie wiesz ile wody (WODY, a nie tylko wilgoci) może wytrzymać
>
> Z czystą wodą tak. A tu popatrz. Jednak murek się trochę rozpuścił,
> uwalniając trochę wapna, czy co tam. A to elektrolit. Już słyszałem, jak
> to ładnie potrafi skwierczeć.

W tym opisie, który wyciąłeś, do środka skrzynek napływała deszczówka a nie
woda destylowana.

>
>> przez pół godziny cały strumień wody przez jakieś szczeliny w stropie lał
>> się na tą rozdzielnię. Wpadał do środka otworami wentylacyjnymi i
>> wypływał pod drzwiami. Odsuneliśmy się na bezpieczna odległość i
>> oczekiwaliśmy spektakularnych fajerwerków, ale dosłowie nic się nie
>> wydarzyło.
>
> Widocznie woda wypłukiwała produkty elektrolizy?
> No, ja w każdym razie, gdyby mi BHPowiec tego nie puścił, byłbym po jego
> stronie. Jak pisałem, słyszałem już i widziałem, jak syf na stykach
> potrafi narobić problemów. No, ale w nim nic nie wypłukiwało tego, co się
> naprodukowało z elektrolizą. Na YT są filmy, jak niektóre urządzenia
> pracują pod wodą pod napięciem - i ja ci wierzę. Bo też nieraz widywałem
> takie, czy podobne sprawy. Ale przewody bym potem w takiej instalacji na
> wszelki wypadek wymienił, lub porządnie wysuszył i zabezpieczył, żeby
> upływu nie było.

Jeszcze przez 2 lata odwiedzałem ten budynek i nie było żadnych problemów z
tą zalaną rozdzielnią. Spodziewałem się wszelakiej korozji i przebić, a tu
nic.


--
Pozdrawiam,

yabba

Pszemol

unread,
Dec 11, 2015, 7:33:08 PM12/11/15
to
"J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:566aff43$0$654$6578...@news.neostrada.pl...
> Użytkownik "JDX" napisał w wiadomości grup
> On 2015-12-11 14:33, J.F. wrote:
>> On 2015-12-11 13:38, Pszemol wrote:
>>>>> Nie wiem czy tańsze ani jaki jest powód popularności ale
>>>>> popularniejsze.
>>>> USA to dziwny kraj - 18-latek może legalnie zdobyć pozwolenie na broń
>>>> (http://smartgunlaws.org/minimum-age-to-purchase-possess-firearms-policy-summary/),
>>>
>>> O ile w ogole je potrzebuje ...
>>Słusznie, miałem o tym wspomnieć.
>
> Long gun possesion minimum age
> Alaska 16
> Montana 14

A w Polsce ile lat musi się mieć aby mieć pozwolenie
na strzelanie z broni myśliwskiej, bo o takiej tu mowa?
Nie mówimy i pistoletach ani kałachach.

Pszemol

unread,
Dec 11, 2015, 7:37:39 PM12/11/15
to
"JDX" <j...@onet.pl> wrote in message
news:566b15df$0$692$6578...@news.neostrada.pl...
Ludzie w Polsce przeważnie nie zdają sobie sprawy co stoi za tymi
nazwami stanów... Alaska i Montana to dzicz, lasy i tundra...
Jak jesteś głodny to nie idziesz na pizzę do Pizza Hut ani na burgera do
McDonalds - musisz iść do lasu, upolować, rozpalić ognisko i upiec.

Dodatkowo gęstość zaludnienia wymusza na Tobie że na pomoc
sąsiada nie możesz liczyć - musisz sobie pomóc sam...

Powierzchnia stanu Montana: 381 tysięcy km2.
Powierzchnia Polski: 313 tysięcy km2.

Zaludnienie stanu Montana: 1.02 million
Zaludnienie Polski: 38 million

Resztę sobie dopowiedz.

Mario

unread,
Dec 11, 2015, 8:40:28 PM12/11/15
to
W dniu 2015-12-11 o 15:41, Kris pisze:
Zdaje się, że przedmiotów zawodowych.

--
pozdrawiam
MD

JaNus

unread,
Dec 11, 2015, 8:56:22 PM12/11/15
to
W dniu 2015-12-12 o 02:40, Mario pisze:
To mi przypomina pewną historię, podobno autentyczną:
Pierwszy rok Akademii Medycznej, wykładowcy wprowadzają grupkę studentów
do prosektorium. I jak to bywa czasami - jedna ze studentek na widok
'eksponatów' - mdleje. Pochylają się nad nią docenci, adiunkci, profesor
wreszcie, próbując docucić. Nic nie wskórał nawet i dziekan, ale w końcu
wykrztusił:
- koledzy, to zdaje się jakiś poważny przypadek. Trzeba wezwać lekarza!
;)


--
Powiedzenie w mojej rodzinie, autorstwa pradziadka:

Dobre rady nic nie kosztują

i przeważnie warte są
swojej... ceny!

J.F.

unread,
Dec 12, 2015, 3:06:57 AM12/12/15
to
Dnia Fri, 11 Dec 2015 18:37:35 -0600, Pszemol napisał(a):
> "JDX" <j...@onet.pl> wrote in message
>> On 2015-12-11 17:52, J.F. wrote:
>> [...]
>>> Long gun possesion minimum age
>>> Alaska 16
>>> Montana 14
>> No bo broń myśliwska (tzn. sztucer czy strzelba bo krótka broń również
>> istnieje), zwłaszcza na Alasce, to takie samo narzędzie jak piła
>> motorowa czy łopata do odśnieżania. :-) W każdym razie jeśli się
>> wczytasz to zauważysz, że prawo federalne nie określa minimalnego wieku
>> posiadacza broni myśliwskiej. Prawa stanowe określają ten wiek, z tym że
>> nie we wszystkich stanach. Tak że gdzie niegdzie ichniejsze gimbusy mogą
>> śmiało biegać ze strzelbami. :-)
>
> Ludzie w Polsce przeważnie nie zdają sobie sprawy co stoi za tymi
> nazwami stanów... Alaska i Montana to dzicz, lasy i tundra...

Alaska to chyba wieksza dzicz niz Montana, a wiek jaki jest - kazzdy
widzi :-)

Ale Montana ma swoje ambicje i np zniosla federalny limit predkosci.
(nie na dlugo).

Jak to bylo:
rok 1890, maz do zony: nic sie nie martw, Johnny zabral do szkoly
strzelbe,
rok 1990, zona do meza: o Boze, Johnny zabral do szkoly strzelbe :-)


J.

J.F.

unread,
Dec 12, 2015, 3:34:01 AM12/12/15
to
Dnia Fri, 11 Dec 2015 21:26:19 +0100, ACMM-033 napisał(a):
> Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
>> Tylko, ze to byla centrala telefoniczna.
>> Inne prady, inne druty, inne styki.
>> To nie byly dwa druty skrecone kombinerkami.
>
> Z pewnością. Nie było miejsca na to. [...]
> Przewód trzeba było odpowiednio odizolować, na określonym odcinku i
> owijaczką zawinąć. Banalnie proste i w sprawnych rękach szybsze, niż
> lutowanie. Nawet nie trzeba było specjalnie starannie oczyszczać, lekko
> przyśniedziały przewód też się ładnie łączył.

Odry i Riady byly tak zmontowane. A sami tego nie wymyslelismy, tylko
pewnie z amerykanskich podpatrzone. A oni uzyli, bo lepsze.

Tylko to jednak byl cienki drucik, owiniety na kwadratowym bolcu,
zloconym, fabrycznie nowym. Na rogach tego kwadratu byl styk, ktorego
kombinerki nie zapewnia.

> Różnica do lutowanego była taka, że zawinąć taki przewód można było góra
> dwa, trzy razy (ale i tak robiło się raz), potem już się łamał zmęczeniowo.

Lutowanie tez nie jest swietne - spoina sie gdzies konczy, drut w niej
sztywno zamocowany, jak sa wibracje czy ruszanie - tez peknie w tym
miejscu.

No i ... cyna jednak wysoka rezystancje, ciekaw jestem czy przy
wiekszych pradach sie nie grzeje. Niby elementy do plytek lutujemy i
nic zlego sie nie dzieje, ale jakos spokoju mi to nie daje :-)

J.

JDX

unread,
Dec 12, 2015, 4:01:24 AM12/12/15
to
On 2015-12-12 01:33, Pszemol wrote:
[...]
> A w Polsce ile lat musi się mieć aby mieć pozwolenie
> na strzelanie z broni myśliwskiej, bo o takiej tu mowa?
> Nie mówimy i pistoletach ani kałachach.
21, w jakichś tam szczególnych przypadkach pozwolenie na broń do celów
sportowych albo łowieckich może uzyskać osoba która ukończyła 18 lat.

J.F.

unread,
Dec 12, 2015, 5:31:54 AM12/12/15
to
Dnia Fri, 11 Dec 2015 18:33:05 -0600, Pszemol napisał(a):
> "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote in message
>>>>> USA to dziwny kraj - 18-latek może legalnie zdobyć pozwolenie na broń
>>>>> (http://smartgunlaws.org/minimum-age-to-purchase-possess-firearms-policy-summary/),
>>>> O ile w ogole je potrzebuje ...
>>>Słusznie, miałem o tym wspomnieć.
>>
>> Long gun possesion minimum age
>> Alaska 16
>> Montana 14
>
> A w Polsce ile lat musi się mieć aby mieć pozwolenie
> na strzelanie z broni myśliwskiej, bo o takiej tu mowa?

21 lub 18 ?
http://bip.lublin.kwp.policja.gov.pl/KWL/pozwolenia-na-bron-lice/939,Pozwolenie-na-bron-do-celow-lowieckich.html

> Nie mówimy i pistoletach ani kałachach.

http://thefiringline.com/forums/showthread.php?t=177616
https://www.youtube.com/watch?v=U5peJZkpMkM

Zaden tam kalach, zwykla mysliwska bron, swietna np do obrony przed
niedzwiedziami :)

J.

yabba

unread,
Dec 12, 2015, 6:05:01 AM12/12/15
to
Użytkownik "Mario" <Ma...@w.pl> napisał w wiadomości
news:n4ftpn$t4a$2...@dont-email.me...
Może TEORII obwodów.

:)

--
Pozdrawiam,

yabba

Kamil

unread,
Dec 12, 2015, 11:45:39 AM12/12/15
to
Użytkownik "Mario"napisał:

> Poprzednia właścicielka była nauczycielką w technikum elektrycznym.

Uczyła WF-u?

Pzdr

Kamil

unread,
Dec 12, 2015, 11:45:40 AM12/12/15
to
Użytkownik "Adam" napisał:

> Jakiś rok temu osobiście natknąłem się na instalację, robioną w domu
> gospodarczym u mamy jednego z kolegów. Robił jej to znajomy elektryk "z
> papierami"

Elektryk, jak rozumiem pracownik fizyczny np. po zawodówce. Nadzorować go
powinien odpowiedni człowiek. A z tymi bywa różnie. Swego czasu odbierałem
instalację, w której na pomieszczenia kuchni np. zastosowano różnicówki 300 mA.
Na moje pytanie dlaczego nie 30 mA, szef, pan inżynier odpowiedział, że w
hurtowni powiedzieli mu, że to wszysrko jedno. Na moją ripostę, że ja się
uczyłem w szkole, a nie w hurtowni strasznie się obraził

Pzdr


yabba

unread,
Dec 12, 2015, 12:01:20 PM12/12/15
to
Użytkownik "Kamil" <nos...@tlen.pl> napisał w wiadomości
news:n4hivg$h94$3...@speranza.aioe.org...
> Użytkownik "Adam" napisał:
>
>> Jakiś rok temu osobiście natknąłem się na instalację, robioną w domu
>> gospodarczym u mamy jednego z kolegów. Robił jej to znajomy elektryk "z
>> papierami"
>
> Elektryk, jak rozumiem pracownik fizyczny np. po zawodówce.

Elektryk "z papierami" oznacza w slangu człowieka z uprawnieniami SEP na
eksploatację i często również na dozór.

> Nadzorować go powinien odpowiedni człowiek. A z tymi bywa różnie.

Jak widać uprawnienia na papierze nie świadczą zupełnie o kwalifikacjach
zawodowych.

> Swego czasu odbierałem instalację, w której na pomieszczenia kuchni np.
> zastosowano różnicówki 300 mA. Na moje pytanie dlaczego nie 30 mA, szef,
> pan inżynier odpowiedział, że w hurtowni powiedzieli mu, że to wszysrko
> jedno. Na moją ripostę, że ja się uczyłem w szkole, a nie w hurtowni
> strasznie się obraził

Pan inżynier jakiej był specjalności? Elektryka czy konstrukcje żelbetowe?

--
Pozdrawiam,

yabba

Maciek

unread,
Dec 12, 2015, 3:46:16 PM12/12/15
to
Użytkownik J.F. napisał:
> Dnia Fri, 11 Dec 2015 21:26:19 +0100, ACMM-033 napisał(a):
>
>>Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
>>
>>>Tylko, ze to byla centrala telefoniczna.
>>>Inne prady, inne druty, inne styki.
>>>To nie byly dwa druty skrecone kombinerkami.
>>
>>Z pewnością. Nie było miejsca na to. [...]
>>Przewód trzeba było odpowiednio odizolować, na określonym odcinku i
>>owijaczką zawinąć. Banalnie proste i w sprawnych rękach szybsze, niż
>>lutowanie. Nawet nie trzeba było specjalnie starannie oczyszczać, lekko
>>przyśniedziały przewód też się ładnie łączył.
>
>
> Odry i Riady byly tak zmontowane. A sami tego nie wymyslelismy, tylko
> pewnie z amerykanskich podpatrzone. A oni uzyli, bo lepsze.
>
> Tylko to jednak byl cienki drucik, owiniety na kwadratowym bolcu,
> zloconym, fabrycznie nowym. Na rogach tego kwadratu byl styk, ktorego
> kombinerki nie zapewnia.
>

Podstawową zaletą połączenia owijanego jest możliwość jego szybkiego
stosowania w gęstwinie innych przewodów, łączówek. Lutownicą nie
podejdziesz, bo przytopisz izolację innych przewodów. Pistoletem do
owijania (wraperem) wciskasz się w kłębowisko makaronu i "bzzzyk".
Niestety, drut do owijania też nie był byle jaki. W centrali E10A,
produkcji poznańskiej Teletry była używana szwedzka lub niemiecka
krosówka, ze srebrzonych drutów, w teflonowej izolacji. Nasza krajowa
potrafiła nieźle zaskoczyć, np. miała nadtopioną izolację na znacznej
długości i losowo zwierała, bo żyła wychodziła z izolacji. Dlatego
stosowano drogą, importowaną. Poza tym nasze wynalazki potrafiły mieć
porowatą izolację, chłonącą wilgoć. Sprawdzone, testowane. Producent
więcej nie popełnił błędów, polegających na wspieraniu krajowego przemysłu.
Potwierdzam solidność połączeń owijanych. Stosowano je nawet w dość
starych magnetowidach VHS. Wyobraź sobie płytki łączone na owijanie.
Połączenia owijane miały też drobną wadę - wrzeciono wrapera (to coś, co
się kręci) potrafiło zeskrobać ledwie widoczny, spiralny, metalowy
włosek z krawędzi piórka łączówki. Piórko to jest ten bolec, wokół
którego owijało się drut. W efekcie włosek potrafił wywoływać zwarcie.
Szukanie było dość długotrwałe - jechałem po drodze połączenia, od płyty
do płyty, szukając według schematu na których piórkach powinny być
łączone. Czasmi pół godziny, czasami godzina szukania i gotowe -
wyciągam ledwie widocznego winowajcę. Na 11 lat pracy miałem kilka
takich przypadków. Być może powodem było krzywe ustawienie wrzeciona w
stosunku do piórka.

A.L.

unread,
Dec 12, 2015, 3:51:45 PM12/12/15
to
On Fri, 11 Dec 2015 14:23:34 +0100, "ACMM-033" <valh...@interia.pl>
wrote:

>
>Użytkownik "gizmacz" <gi...@gzm.pl> napisał w wiadomości
>news:566a1a35$0$661$6578...@news.neostrada.pl...
>>W dniu 11.12.2015 o 01:00, ACMM-033 pisze:
>>
>>> Czemu ja nie pójdę na moda? - bo z charakteru się do tego nie nadaję.
>>
>> Wg mnie się nadajesz - ego w sam raz.
>
>Możliwe, kwestia moich wątpliwości jest czysto subiektywna.
>Jednakże... smaczniejsze dla mnie jest wziąć gruchę od radia (nie CB), i
>napluć w sitko :)
>Klucz CW chyba sobie sam zrobię, choć w menu radia mogę przestawić, że robią
>za niego przyciski DOWN i UP w mikrofonie. Ale to niewygodne. I obiecuję, że
>nie będę cudować z pozłacanymi kluczami, stykami z jakiejś pierdziolamentozy
>mającej wygładzić płaszczyznę kresek i nieco eliptycznie zaokrąglić kropki,
>jak w jakimś CW-voodoo. Tylko to będzie normalny klucz. Dwie deseczki,
>odpowiednio podparte i osprężynowane, aby szły kropki i kreski.
>No, ja wolę sobie przysiąść... (BTW. mała zagadka - skąd się wzięło słowo
>'ham', po angielsku szynka, jako określenie krótkofalowca?) i złowić gościa
>siedzącego sobie 3000 km ode mnie, albo i więcej.

http://www.rfcafe.com/references/electrical/origin-of-ham.htm

A.L.

Maciek

unread,
Dec 12, 2015, 4:01:28 PM12/12/15
to
Użytkownik Mario napisał:
> Też mi się zdarzało, że lutowane zawodziło. Ale głównie z powodu złego
> lutowania, a nie z powodu zawodnej technologii. Jak miałem jeszcze
> pracowników to niestety bardzo trudno było od nich wyegzekwować dobre
> wykonanie lutowania. Błędy typu: przenoszenie cyny na grocie zamiast
> podawać drut lutowniczy bezpośrednio do lutowanej nóżki. Zbyt krótkie
> lutowanie dające zimny lut. Takie coś wiadomo że zawodzi. Nie twierdzę,
> że sam nigdy nie zlutowałem błędnie, ale byłem zaskoczony tym, że
> pracownik w ogóle nie interesuje się tym jak wykonał zadanie.
>

Wiesz, ludzie byli różnie szkoleni. Jeżeli uczyli się na takich
przykładach:
http://elportal.pl/pdf/2003/edw_2003_09_s24.pdf
to się nie dziwię, że partolili robotę.
Żeby nie było wątpliwości - mam na myśli rysunek 9, czyli poradę w
stylu: grzej górę nóżki elementu bez dotykania grotem pola lutowniczego,
cynę podawaj na nóżkę tak aby sama spłynęła na pole lutownicze i je
zwilżyła.
Gdy zobaczyłem ten artykuł na żywo, przeglądając czasopismo w Empiku, to
przestałem je potem w ogóle dotykać :-)

badworm

unread,
Dec 12, 2015, 4:07:11 PM12/12/15
to
Dnia Sat, 12 Dec 2015 09:34:07 +0100, J.F. napisał(a):

> No i ... cyna jednak wysoka rezystancje, ciekaw jestem czy przy
> wiekszych pradach sie nie grzeje. Niby elementy do plytek lutujemy i
> nic zlego sie nie dzieje, ale jakos spokoju mi to nie daje :-)

Pytałem jakiś czas temu o mostek prostowniczy na kilkadziesiąt A - ten
polutowany z pojedynczych diod daje radę, cyny w nim sporo ale też
generalnie prąd płynie drutem 4mm2 albo taśmą miedzianą, przylutowaną do
laminatu na sztorc.
--
Pozdrawiam Bad Worm badworm[maupa]post{kropek}pl
GG#2400455 ICQ#320399066

Adam

unread,
Dec 12, 2015, 5:17:56 PM12/12/15
to
W dniu 2015-12-12 o 18:05, yabba pisze:
> (...)
> Jak widać uprawnienia na papierze nie świadczą zupełnie o kwalifikacjach
> zawodowych.
>

To może moja trochę inna historyjka.

Weszliśmy z kolegą w pierwsze kasy fiskalne. Miałem zresztą jako czwarta
osoba w Polsce wydaną legitymację.

Swego czasu zaszwankowała jedna z kas, a że akurat jechałem do Wawy po
odbiór partii nowych, to wziąłem trefną sztukę ze sobą. Poszedłem do
kierownika serwisu. Firma zacna, znana na całym świecie. Może nie będę
pisał, jaka, żeby wstydu nie robić. Po cichu dopiszę, że chodzi o kasę
Entry 01.
Kierownik serwisu mówi, że trzeba wymienić całą płytę elektroniki. Ja mu
mówię - po co? Przecież tu wystarczy wymienić diodę na sprawną. O, tą
tu. Ma pan miernik, to pokażę.
Kierownik serwisu wyjmuje miernik. Mówię, żeby ustawił na oporność.
Patrzę, a ten wyjmuje przewody z folii, rozrywając fabryczne jeszcze
zabezpieczenie. Próbuje przewody włożyć sondami do miernika. Wyjąłem mu
to z rąk, pokazałem o co chodzi z diodą - ale już bez przekonania, bo
facet nawet nie bardzo wiedział, jak się czyta miernik.
W każdym razie i tak się okazało, że firma przewiduje wymianę płyty. W
każdym przypadku.

Przykre było to, że człowiek bez podstaw wiedzy elektronicznej był
kierownikiem serwisu. Ale za to dziennie zarabiał więcej, niż my z
kolegą razem wzięci w miesiąc.


--
Pozdrawiam.

Adam

Adam

unread,
Dec 12, 2015, 5:20:17 PM12/12/15
to
W dniu 2015-12-12 o 11:31, J.F. pisze:
A jak trzech niedżwiedzi wyjdzie z BM-ki, to też da radę? ;)



--
Pozdrawiam.

Adam

ACMM-033

unread,
Dec 12, 2015, 5:56:25 PM12/12/15
to

Użytkownik "Adam" <a...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:n4i6ej$qhe$1...@usenet.news.interia.pl...
> Przykre było to, że człowiek bez podstaw wiedzy elektronicznej był
> kierownikiem serwisu. Ale za to dziennie zarabiał więcej, niż my z kolegą
> razem wzięci w miesiąc.

A ja się tu spiera(łe)m o to, by architekt projektujący domy, miał choćby
bladozielone pojęcie o materiałach, z których on powstanie... :P
Widzisz pan, jak to w socjaliźmie było, to i teraz jest, dyrektor
zjednoczenia bez pierdnięcia w krzesełko nawet (choć nie mówię, że nie
pracował w ogóle), za jedną pensję mógł połowę załogi wykupić. Godne to i
sprawiedliwe, jak to ksiądz na nabożeństwie oznajmia :P

ACMM-033

unread,
Dec 12, 2015, 6:16:56 PM12/12/15
to

Użytkownik "A.L." <alew...@aol.com> napisał w wiadomości
news:v52p6b9llidh6bh8g...@4ax.com...
>>No, ja wolę sobie przysiąść... (BTW. mała zagadka - skąd się wzięło słowo
>>'ham', po angielsku szynka, jako określenie krótkofalowca?) i złowić
>>gościa
>>siedzącego sobie 3000 km ode mnie, albo i więcej.
>
> http://www.rfcafe.com/references/electrical/origin-of-ham.htm

Jest to jedna z wersji. Spotkałem kilka. Najważniejsza z nich, to od słowa
HAM oznaczającego szynkę, a to znów z nasiadówek przy radiu, że przez nie
dupa się odciskała, upodobniając do szynki. Było jeszcze coś, ale nie pomnę.
Trochę tak, jak rozwinięcie skrótu SPAM, jedno się rozwija jako reklama od
głupka, inne jako niepożądany mail reklamowy, itd. A bez Monty Pythona chyba
by nie użyto tego określenia...?

J.F.

unread,
Dec 13, 2015, 5:52:08 AM12/13/15
to
Dnia Sat, 12 Dec 2015 22:06:28 +0100, badworm napisał(a):
> Dnia Sat, 12 Dec 2015 09:34:07 +0100, J.F. napisał(a):
>> No i ... cyna jednak wysoka rezystancje, ciekaw jestem czy przy
>> wiekszych pradach sie nie grzeje. Niby elementy do plytek lutujemy i
>> nic zlego sie nie dzieje, ale jakos spokoju mi to nie daje :-)
>
> Pytałem jakiś czas temu o mostek prostowniczy na kilkadziesiąt A - ten
> polutowany z pojedynczych diod daje radę, cyny w nim sporo ale też
> generalnie prąd płynie drutem 4mm2 albo taśmą miedzianą, przylutowaną do
> laminatu na sztorc.

Fotki pokazywales, ale czy ta tasma styka sie z nozkami, czy prad
plynie przez warstwe cyny.

J.

J.F.

unread,
Dec 13, 2015, 5:57:51 AM12/13/15
to
Dnia Sat, 12 Dec 2015 21:45:23 +0100, Maciek napisał(a):
> Użytkownik J.F. napisał:
>> Odry i Riady byly tak zmontowane. A sami tego nie wymyslelismy, tylko
>> pewnie z amerykanskich podpatrzone. A oni uzyli, bo lepsze.
>>
> Podstawową zaletą połączenia owijanego jest możliwość jego szybkiego
> stosowania w gęstwinie innych przewodów, łączówek. Lutownicą nie
> podejdziesz, bo przytopisz izolację innych przewodów. Pistoletem do
> owijania (wraperem) wciskasz się w kłębowisko makaronu i "bzzzyk".

To sie wszystko zgadza, tylko oprocz tego mialo takie polaczenie
wytrzymac przynajmniej 10 lat (w komputerach - w centralach wlasciwych
moze wiecej) poprawnej pracy ... i wytrzymywalo.
Fakt, ze komputer w klimatyzowanym pomieszczeniu stal.

Czy te sama technologie mial na mysli ACMM ... chyba nie do konca.

> Niestety, drut do owijania też nie był byle jaki. W centrali E10A,
> produkcji poznańskiej Teletry była używana szwedzka lub niemiecka
> krosówka, ze srebrzonych drutów, w teflonowej izolacji. Nasza krajowa
> potrafiła nieźle zaskoczyć, np. miała nadtopioną izolację na znacznej
> długości i losowo zwierała, bo żyła wychodziła z izolacji. Dlatego
> stosowano drogą, importowaną. Poza tym nasze wynalazki potrafiły mieć
> porowatą izolację, chłonącą wilgoć. Sprawdzone, testowane. Producent

Akurat w komputerach nie przewidywano lutowania, wiec ani teflon ani
nadtopienie nie grozilo. Wilgoc tez nie grozila.
Tym niemniej chyba faktycznie uzywano importowanego Kynaru.

J.

J.F.

unread,
Dec 13, 2015, 7:15:15 AM12/13/15
to
Dnia Sat, 12 Dec 2015 23:20:16 +0100, Adam napisał(a):
> W dniu 2015-12-12 o 11:31, J.F. pisze:
>>> Nie mówimy i pistoletach ani kałachach.
>> http://thefiringline.com/forums/showthread.php?t=177616
>> https://www.youtube.com/watch?v=U5peJZkpMkM
>>
>> Zaden tam kalach, zwykla mysliwska bron, swietna np do obrony przed
>> niedzwiedziami :)
>>
> A jak trzech niedżwiedzi wyjdzie z BM-ki, to też da radę? ;)

Amerykanie maja obostrzenia co do takiej broni - nie moze byc
automatyczna, magazynek niewielki - byc moze trzem niedzwiedziom nie
da rady, za to srutowa "pompka" da :-)

J.

Maciek

unread,
Dec 13, 2015, 7:35:32 AM12/13/15
to
Użytkownik J.F. napisał:
>>Podstawową zaletą połączenia owijanego jest możliwość jego szybkiego
>>stosowania w gęstwinie innych przewodów, łączówek. Lutownicą nie
>>podejdziesz, bo przytopisz izolację innych przewodów. Pistoletem do
>>owijania (wraperem) wciskasz się w kłębowisko makaronu i "bzzzyk".
>
>
> To sie wszystko zgadza, tylko oprocz tego mialo takie polaczenie
> wytrzymac przynajmniej 10 lat (w komputerach - w centralach wlasciwych
> moze wiecej) poprawnej pracy ... i wytrzymywalo.
> Fakt, ze komputer w klimatyzowanym pomieszczeniu stal.
>
> Czy te sama technologie mial na mysli ACMM ... chyba nie do konca.
>

Nowoczesne centrale elektroniczne kiedyś przewidywano na 20 lat pracy.
Krzyżowe, np. Pentaconta miały pracować po 40 lat.
Starsze, z wybierakami podnosząco obrotowymi (np. Strowger, Siemens)
przewidywano na 60 lat pracy. Dane z książki ale też centrale naprawdę
tak pracowały. W USA wyłączano w latach 90 Strowgery stawiane w latach
30 ale te centrale pracowały w klimatyzowanych salach i były wykonane z
zupełnie innych materiałów, niż nasze licencyjne.
W Polsce trochę zbyt szybko zezłomowano elektroniczne centrale E-10A, bo
nie miały nowoczesnych usług, np. ISDN. Błąd, bo teraz komu ISDN jest
potrzebny? Ogólnie zasada pozostała - elektroniczne mają pracować do 20
lat.

Nie pamiętam ile miały najstarsze Odry, wyłączone na wrocławskim
Brochowie (PKP) i w Hutmenie ale coś około 30 lat. Zostały wyłączone i
zastąpione na wszelki wypadek, bo skończyły się części zamienne, choć i
tak nie były zbyt często potrzebne. To z doniesień prasowych. Nie miałem
z nimi do czynienia.

Zarówno centrale elektroniczne, jak i Odry powinny pracować w
klimatyzowanych pomieszczeniach. Żadnych pyłów, papierosów itp.

ACMM-033

unread,
Dec 13, 2015, 7:55:10 AM12/13/15
to

Użytkownik "J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:1fqg12mwxtb34.x...@40tude.net...
> To sie wszystko zgadza, tylko oprocz tego mialo takie polaczenie
> wytrzymac przynajmniej 10 lat (w komputerach - w centralach wlasciwych
> moze wiecej) poprawnej pracy ... i wytrzymywalo.
> Fakt, ze komputer w klimatyzowanym pomieszczeniu stal.
>
> Czy te sama technologie mial na mysli ACMM ... chyba nie do konca.

Chyba tak... Hint - łącznica systemu Pentaconta, np. taka, jak tu:
https://www.youtube.com/watch?v=xunVxp-mqqY
https://www.youtube.com/watch?v=Ahdd-r3Oq_o
https://www.youtube.com/watch?v=uhmEZhCW9fg
I w ogóle, wystarczy hasło pentaconta i YT zwróci całą rzeszę filmów.

>> Niestety, drut do owijania też nie był byle jaki. W centrali E10A,
>> produkcji poznańskiej Teletry była używana szwedzka lub niemiecka
>> krosówka, ze srebrzonych drutów, w teflonowej izolacji. Nasza krajowa

Na mojej centrali, do specjalnych krosowań, np. przelicznika, stosowana była
też specjalna, podobnież importowana, czy co tam, krosówka, długości coś
koło 20 cm, z już odizolowanymi końcówkami, tak, żeby akurat było do
owijania. Jeśli trzeba to było odwinąć, a już żyła się łamała, a starczyło
jeszcze długości, przycinało się i odizolowywało na nowo. Izolacja była
koloru intensywnie jasnożółtego.

>> stosowano drogą, importowaną. Poza tym nasze wynalazki potrafiły mieć
>> porowatą izolację, chłonącą wilgoć. Sprawdzone, testowane. Producent

Ja miałem wrażenie, że izolacja w tej specjalnej krosówce też była porowata,
ale nie było z nią kłopotu.

> Akurat w komputerach nie przewidywano lutowania, wiec ani teflon ani
> nadtopienie nie grozilo. Wilgoc tez nie grozila.
> Tym niemniej chyba faktycznie uzywano importowanego Kynaru.

ACMM-033

unread,
Dec 13, 2015, 9:05:26 AM12/13/15
to

Użytkownik "Maciek" <mac...@polobox.com> napisał w wiadomości
news:566d6611$0$685$6578...@news.neostrada.pl...
> Nowoczesne centrale elektroniczne kiedyś przewidywano na 20 lat pracy.
> Krzyżowe, np. Pentaconta miały pracować po 40 lat.
> Starsze, z wybierakami podnosząco obrotowymi (np. Strowger, Siemens)
> przewidywano na 60 lat pracy. Dane z książki ale też centrale naprawdę tak
> pracowały. W USA wyłączano w latach 90 Strowgery stawiane w latach 30 ale
> te centrale pracowały w klimatyzowanych salach i były wykonane z

A u nas, dla oszczędności, klimatyzowało się pomieszczenie, otwierajac okna.
Co w połączeniu, że lokalizacja była niemal w ścisłym centrum miasta, nie
wpływało zbyt pozytywnie na trwałość. Nie dało się tego przecisnąć przy
wspomnianych niżej E10A, tam były 3 czujniki temperatury (upraszczam, one
były pionowo, więc w innych częściach też chyba coś było), jeśli
przewyższała 32oC, zabezpieczenie wyłaczało centralę. I klima tam była 3
razy większa, niż urządzenia. (przynajmniej na ACMM/MNAA w mojej robocie)

> zupełnie innych materiałów, niż nasze licencyjne.

Oj, był to problem.

> W Polsce trochę zbyt szybko zezłomowano elektroniczne centrale E-10A, bo
> nie miały nowoczesnych usług, np. ISDN. Błąd, bo teraz komu ISDN jest

Nie miały ISDN, ale podobnież SS7 już dało się dorobić.

> potrzebny? Ogólnie zasada pozostała - elektroniczne mają pracować do 20
> lat.

To "moja" (niemal po sąsiedzsku) E10A, 3 piętra niżej i nieco w bok, by
robiła do hmm... 2010... a już w '93 postawiono EWSD, wspartego później
5ESS.

> Zarówno centrale elektroniczne, jak i Odry powinny pracować w
> klimatyzowanych pomieszczeniach. Żadnych pyłów, papierosów itp.

Otóż to, i tu już nie dawało się oszukiwać, jak w przypadku
elektromechanicznych (co rodziło spore problemy, gdy działanie takiej PC
było wspomagane jakąś elektroniką, przy 40 stopniach ciepła potrafiła się
buntować), klima była "miezastąpiona" i musiała być, nie dawało się tego
załatwić przez otwieranie okien.
BTW. Znam przypadek awarii klimatyzacji w jednej z central przy Brzeskiej,
podobno gwizdnęło w piątek po "połedniu" (nie pamiętam, czy się wyłączyła
tylko, czy jakaś głębsza awaria była), a jak chłopaki przyszli w
poniedziałek, to w pomieszczeniu było ok. 70 stopni oC. Uruchomili klimę,
i/lub otworzyli okna, by maksymalnie przyspieszyć schładzanie. S12 chyba
"jotka". Cudem centrali nic się większego nie stało i nie wypadła z ruchu.
Alarmu nie było (na sąsiedniej centrali K66 cały czas był technik i
przyszedłby sprawdzić). Dorobiono alarm klimy.

Mario

unread,
Dec 13, 2015, 12:17:58 PM12/13/15
to
W dniu 2015-12-12 o 22:01, Maciek pisze:
Przesadzasz. Ścieżkę jest łatwo nagrzać, a w przypadku ścieżek bez
metalizacji otworu bardzo łatwo przegrzać i odczepić ją od podłoża.
Nóżkę jest ciężko podgrzać bo odprowadza ciepło do elementu. Dlatego
grzanie nóżki ma duży sens, bo to wokół niej najczęściej powstaje zimny
lut, gdyż podczas grzania pośredniego nóżka może się nie dogrzać od
roztopionej cyny w sensownym czasie, czyli gdy jeszcze topnik nie
odparował. Pad podgrzeje się od roztopionej cyny i łatwo się zwilży
skoro jest pocynowany. Może przerysowali temat wskazując na rysunku żeby
grzać wysoko nad padem, ale moim zdaniem właściwie pokazywali zagrożenia
podczas lutowania. Trudno dyskutować z:
"W żadnym wypadku nie należy nakładać kropli cyny na grot i potem na
złącze – to byłby duży błąd"


--
pozdrawiam
MD

Adam

unread,
Dec 13, 2015, 12:39:41 PM12/13/15
to
W dniu 2015-12-12 o 23:56, ACMM-033 pisze:
>
> Użytkownik "Adam" <a...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:n4i6ej$qhe$1...@usenet.news.interia.pl...
>> Przykre było to, że człowiek bez podstaw wiedzy elektronicznej był
>> kierownikiem serwisu. Ale za to dziennie zarabiał więcej, niż my z
>> kolegą razem wzięci w miesiąc.
>
> A ja się tu spiera(łe)m o to, by architekt projektujący domy, miał
> choćby bladozielone pojęcie o materiałach, z których on powstanie... :P
> Widzisz pan, jak to w socjaliźmie było, to i teraz jest, dyrektor
> zjednoczenia bez pierdnięcia w krzesełko nawet (choć nie mówię, że nie
> pracował w ogóle), za jedną pensję mógł połowę załogi wykupić. Godne to
> i sprawiedliwe, jak to ksiądz na nabożeństwie oznajmia :P
>

Niebawem później już był inny człowiek - fachowiec.
Miałem uprawnienia wielu producentów urządzeń fiskalnych. Wszędzie, bez
wyjątku, jako szefowie serwisów pracowali ludzie, którzy umieli
odpowiedzieć na każde chyba pytanie, i tak jest do chwili obecnej -
przynajmniej wśród tych, których znam.


--
Pozdrawiam.

Adam
It is loading more messages.
0 new messages