W dniu 2017-06-06 o 20:19, Michał L pisze:
> Cześć.
>
> Tak się zastanawiam: przydał by się zasilacz symetryczny.
> A gdyby tak spiąć szeregowo 2 szt. AVT1522, to w środku miałbym zero, a po bokach max. 25V na [+] i na [-] względem środka.
>
Standardowo pod pojęciem zasilacz symetryczny rozumiem, że jednym
potencjometrem reguluję od razu oba napięcia wyjściowe - tu tego nie
uzyskasz, ale można się z tym pogodzić.
> Tylko, czy środek można potraktować jako masę? Czy można ją uziemić - czyli, czy ten AVT jest separowany?
>
Transformator daje separację. Dla dwu zasilaczy dwa transformatory lub
jeden z dwoma osobnymi uzwojeniami.
20V*3A=60W.
Zakładając sprawność rzędu 80% - potrzebujesz transformatora ok 80W dla
każdego z zasilaczy lub jednego 160W z dwoma uzwojeniami.
Przez 20 lat może raz użyłem ujemnego wyjścia z zasilacza symetrycznego.
Symetryczny wydaje się praktycznie potrzebny tylko do zasilania
wzmacniaczy operacyjnych, ale standard +-15V to już historia i po co tam
byłoby 3A.
Obecnie według mnie w układach analogowych stosuje się raczej +-5V lub
tylko +5V.
Jak planujesz zabawę z układami analogowymi to moim zdaniem wystarczy do
tego zasilacz +-5V/1A i to liniowy - jedno źródło zakłóceń mniej.
A jak przewidujesz zabawę z większymi prądami to wystarczy
niesymetryczny - czyli jeden taki KIT.
A jak i to i to to zamiast robić jednego symetrycznego zrób sobie
symetryczny słaby/liniowy + niesymetryczny mocny impulsowy.
P.G.