Na poczatek odlutuj ekran przewodu od masy wtyczki i polacz przez ceramiczny
kondensator ~50-500 pF.
J.
>Nie dawno założyli mi kablówkę.Na poczatku niby wszystko OK, ale
>potem włączam wieżę i co się okazuje ni stąd ni z owąd zaczęło coś
>budzeć w głośnikach.
>Do wieży jest podłączony komputer i video. Do magnetowidu kablówka, a
>kompuer zasilany jest z sieci przewodem razem z zerującym.
>Okazało się, że aby pozbyć się szkodliwego buczenia musze odłączyc
>kablówkę albo podłączyć komputer bez przewodu zerującego.
>Żadna z tych alternatyw mi nie pasuje.
>Czy ktoś może mi pomóc?
>Czy można zastosować jakieś transformatory w.cz. do toru kablówki o
>ile takowe istnieją?
>Czy ktoś z was miał podobny problem?
To normalne. Buczenie jest zwiazane z pradem wyrownawczym
kablowka-zerowanie.
Najprosciej pozbyc sie tego wlaczajac pomiedzy kablowke
a reszte kondensatory rzedu kilkuset pF. Musisz odseparowac
zarowno ekran jak i zyle wewnetrzna.
Nie jest to rozwiazanie profesjonalne ale jest skuteczne.
Jaroslaw
Dobrze kombinujesz. Nie widzialem takich transformatorkow, ale moze
sa, po prostu nie szukalem takiego czegos. Z braku lepszego
rozwiazania mozna by uzyc dwoch symetryzatorow (stosowano kiedys cos
takiego jak symetryczny kabel antenowy). Powinny zapewnic separacje,
choc moga nieco oslabic sygnal.
>Czy ktoś z was miał podobny problem?
Ja - nie. Kumpel dziwil sie, ze po podlaczeniu kablowki przestawala mu
dzialac karta dzwiekowa (o ile dobrze pamietam Gravis). Nie pamietam
jak sobie z tym poradzil.
Pozdrowienia, EdWin
edwart/@/tomcat.wroclaw.tpsa.pl
(remove slashes)
Te 'zaklocenia' (niekiedy ok. 100V) moga zapewniac inne odbiorniki
(video/inne) wlaczone w siec. Jezeli operator tego jakos nie uziemi, w
pewnych sytuacjach to mogloby nawet zabic.
>On Thu, 19 Feb 1998 20:01:08 +0100, "Marcin Grenda"
><gre...@friko.onet.pl> wrote:
>>Być może po masie przychodzi tętnienie sieci od urządzeń telewizji
>>kablowej, ale jak je zlikwidować całkowicie tego nie wiem.
>>Jak byś mógł jeszcze coś poradzić to czekam.
>
>Te 'zaklocenia' (niekiedy ok. 100V) moga zapewniac inne odbiorniki
>(video/inne) wlaczone w siec. Jezeli operator tego jakos nie uziemi, w
>pewnych sytuacjach to mogloby nawet zabic.
Myslisz ze nie jest to uziemiane ? Moze masz racje, cud ze to w ogole
dziala. A moze jest uziemiane tylko roznica potencjalow pomiedzy
punktem uziemienia kablowki a punktem uziemienia przewodu zerowego
jest spora. Niewazne , tak czy tak moze zabic. Ja sprawdzalem napiecie
miedzy kablowka a kaloryferem :). Bylo okolo 150 V , a wydajnosc tego
zrodelka wynosila... 60mA. To mniej wiecej tyle ile trzeba zeby zabic
czlowieka. Nie wspominajac o tym ze przy dopasowaniu mozna by z tego
pociagnac ponad 2W.
Jaroslaw
>Dobrze kombinujesz. Nie widzialem takich transformatorkow, ale moze
>sa, po prostu nie szukalem takiego czegos. Z braku lepszego
>rozwiazania mozna by uzyc dwoch symetryzatorow (stosowano kiedys cos
>takiego jak symetryczny kabel antenowy). Powinny zapewnic separacje,
>choc moga nieco oslabic sygnal.
Symetryzatory separacji nie zapewniaja.
Za to w oparciu o rdzen mozna by probowac trafo nawinac.
J.
>Zrobiłem tak wcześniej tyle, że dałem 22 pF i były zakłócenia na
>obrazie.
>Teraz dałem 150 pF i odrazu lepiej choć, na niektórych programach
>pojawia się mora, występuje to w różnych częściach pasma.
>Poeksperymentowałem jeszcze z różnymi wartościami pojemności aż do
>1uF, ale w efekcie pojemność 150pF okazała się najlepsza, tj. były
>najmniejsze zakłócenia.
Z wiekszymi kondensatorami uwazaj - dla wysokich czestotliwosci
stawiaja zwykle wieksze opory niz male kondensatory.
W dodatku wazny material i technologia - zwijane na 100MHz chodzic
dobrze nie beda, chyba ze jaki dlawiki :-)
>Myślę, że aby je zlikwidować trzeba by dopasować impedancję bo chyba
>uległa zmianie po dołożeniu tego kondensatora.
nie powinna. dla antenowych czestotliwosci to praktycznie zwarcie.
>Być może po masie przychodzi tętnienie sieci od urządzeń telewizji
>kablowej, ale jak je zlikwidować całkowicie tego nie wiem.
to sprobuj jeszcze drugi kondensator - na zyle.
J.
Edwin Wierszelis napisał(a) w wiadomości: >Te 'zaklocenia' (niekiedy
ok. 100V) moga zapewniac inne odbiorniki
>(video/inne) wlaczone w siec. Jezeli operator tego jakos nie uziemi,
w
>pewnych sytuacjach to mogloby nawet zabic.
>
>Pozdrowienia, EdWin
>
edwart/@/tomcat.wroclaw.tpsa.pl
> (remove slashes)
W tej chwili sytuacja jest taka, ze buczenia nie ma bo panowie,
którzy zakladali kablówke odlaczyli zródlo sygnalu i cos tam
konserwuja (tj. odbywaja sie prace wykonczeniowe), natomiast
wszystkie polaczenia w budynku istnieja. W zwiazku z tym nalezy
wykluczyc mozliwosc przedostawania sie tego zaklócenia z innych
odbiorników.
O ile dobrze pamietam, natezenie pradu powodujace smierc (choc nie od
razu) wynosi 25mA, 75mA zalatwia sprawe 'od reki'...
>Myslisz ze nie jest to uziemiane ?
150V roznicy miedzy uziemieniem a kaloryferem? Nie, to nie moze byc
uziemione.
Powinien istniec jakis przepis, nakazujacy uziemianie i separacje w
zakresie m.cz. fragmentow duzej sieci TV kablowej.
>pociagnac ponad 2W.
To moze wykorzystasz np. do ladowania akumulatorkow? :-)
>Symetryzatory separacji nie zapewniaja.
Masz jakis na podoredziu? Bo ja dawno nie widzialem, ale moze
przecinajac jakis drucik/sciezke daloby sie odseparowac.
>Za to w oparciu o rdzen mozna by probowac trafo nawinac.
Wlasnie, probowac. Bo ciezko w domowych warunkach sprawdzic
charakterystyke czegos takiego.
Predzej odseparowac symetryzatory przy pomocy dwoch jednakowych
kondensatorow (po stronie symetrycznej oczywiscie). :-)
To lepsze niz wpinanie kondensatora w ekran koncentryka.
: Masz jakis na podoredziu? Bo ja dawno nie widzialem, ale moze
: przecinajac jakis drucik/sciezke daloby sie odseparowac.
Kiedys usilowalem takowy przeanalizowac. To jest wyjatkowo smieszny
uklad, ktory sie w dodatku niesymetrycznie zachowuje. Ale sladu
izolacji tam nie ma za grosz.
: >Za to w oparciu o rdzen mozna by probowac trafo nawinac.
: Wlasnie, probowac. Bo ciezko w domowych warunkach sprawdzic
: charakterystyke czegos takiego.
Ano wlasnie. W dodatku do konca nie jestem pewien, czy symetryzator
dziala dzieki efektom transformatorowym, czy to sprzezone linie dlugie,
a rdzen jest po to zeby "dlugie" oznaczalo pare cm.
Ale sprawdzic na moj gust latwo - nawinac [szumne slowo - 2-3 zwoje :-)],
podlaczyc i sprawdzic efekty na ekranie :-)
: Predzej odseparowac symetryzatory przy pomocy dwoch jednakowych
: kondensatorow (po stronie symetrycznej oczywiscie). :-)
: To lepsze niz wpinanie kondensatora w ekran koncentryka.
Niby masz racje - ale w zasadzie - w czym lepsze ?
J.
Nie tak od reki, bo jakis gosc kiedys pisal ze wlasnym cialem spalil 2A
bezpiecznik. Wsadzal go trzymajac za metalowy koniec.
No coz - on pisal, a nie spadkobiercy :-)
J.
A ja Ci nie wierze. :-)
>No coz - on pisal, a nie spadkobiercy :-)
Niektorzy pisza o ludziach potrafiacych sila woli przepalic
bezpiecznik znajdujacy sie w zapieczetowanym pudelku.
: A ja Ci nie wierze. :-)
Uwierz mi - osobiscie widzialem ten post na sci.electronics :-)
J.
>
> Uwierz mi - osobiscie widzialem ten post na sci.electronics :-)
>
> J.
Sory ze schodze z tematu.
2A przez reka czleka ..... ?
Widziales post ale nie widziales Goscia co to wytrzymal.
Mnie uczyli ze rezystancja czleka to srednio ok 500kOhm jesli
taka przyjac to zrodlo napiecia musialo by wynosic 1MV
a moc jaka by sie wydzielila na tym odpornym gosciu to jakies 2MW
Gosciu to poprostu mial ubrana zbroje rycerska a sie nie przyznal.
Co Wy na to
Grzes Kania
: Widziales post ale nie widziales Goscia co to wytrzymal.
Myslisz ze internet siega w zaswiaty? Pisal osobiscie :-)
: Mnie uczyli ze rezystancja czleka to srednio ok 500kOhm jesli
Bardzo srednio. Bo gdyby bylo choc 200k gwarantowane - to 25 nie byloby
niebezpieczne, a normy tak zakladaja :-)
: taka przyjac to zrodlo napiecia musialo by wynosic 1MV
: a moc jaka by sie wydzielila na tym odpornym gosciu to jakies 2MW
: Gosciu to poprostu mial ubrana zbroje rycerska a sie nie przyznal.
No wiesz - jak go kopalo to nie widzialem. Osobiscie widzialem
tylko taki list, ze ktos twierdzil ze udalo mu sie spalic :-)
J.
>Grzegorz Kania <gka...@rsw.pl> wrote:
>: > Uwierz mi - osobiscie widzialem ten post na sci.electronics :-)
>: > J.
>: Sory ze schodze z tematu.
>: 2A przez reka czleka ..... ?
>
>: Widziales post ale nie widziales Goscia co to wytrzymal.
>
>Myslisz ze internet siega w zaswiaty? Pisal osobiscie :-)
>
>: Mnie uczyli ze rezystancja czleka to srednio ok 500kOhm jesli
>
>Bardzo srednio. Bo gdyby bylo choc 200k gwarantowane - to 25 nie byloby
>niebezpieczne, a normy tak zakladaja :-)
25V jest bezpieczne . Stale i przemienne 50Hz. Chyba ze normy
sie ostatnio zmienily.
Przy przebiciu naskorka przyjmuje sie rezystancje 1kohm. A to
pomnozone przez 2A daje 2kV. Musial to wiec by bezpiecznik
w urzadzeniu pracujacym przy napieciu znacznie wiekszym niz
2kV(jesli sie szybko przepalil). Jesli to byla zwykla siec
220V to nie ma szans.
>: taka przyjac to zrodlo napiecia musialo by wynosic 1MV
>: a moc jaka by sie wydzielila na tym odpornym gosciu to jakies 2MW
>: Gosciu to poprostu mial ubrana zbroje rycerska a sie nie przyznal.
>
>No wiesz - jak go kopalo to nie widzialem. Osobiscie widzialem
>tylko taki list, ze ktos twierdzil ze udalo mu sie spalic :-)
Moze nie mial nic ciekawszego do powiedzenia.
Jarek Andrzejewski
A mie uczyli, ze ok. 600 Ohm. Oczywiscie w srodku, z pominieciem
naskorka. A to juz "Tylko" 1.2kV.
Ale i tak nie wierze, ze gosciu to przezyl inaczej jak w zbroi
rycerskiej.
A mnie tego nie uczyli, i może dlatego musze myslec sam.
Mysle zatem, mysle, i dochodze do wniosku, że pojecie
"rezystancja czlowieka" ma jeszcze mniej sensu, niz
rezystancja (statyczna, nie: rozniczkowa) diody.
Po pierwsze: zalezy od miejsc podlaczenia elektrod :-)
Po drugie: zaleznosc pomiedzy pradem a napieciem w
przypadku zlozonego chemicznie elektrolitu,
jakim jest czlowiek :-) , jest silnie
nieliniowa, czyli "rezystancja" zalezy
od "punktu pracy"
Po trzecie: wlasnosci tego elektrolitu zmieniaja sie
pod wplywem przeplywu pradu, zatem
zaleza od czasu i czestotliwosci
Wniosek ?
Rezystancja czlowieka miesci sie w przedziale od kilkudziesieciu
omow, do kilkudziesieciu Megaomow.
P.S.
A jesli mierzy sie ja wprost dobrym multimetrem cyfrowym,
to moze byc nawet ujemna :-) , poniewaz czlowiek sam wytwarza
napiecie (czego to my - ludzie nie potrafimy !)
O.C.
----------------------------------------
Prawda jest wzgledna...
Czy wzglednosc jest prawdziwa ?
----------------------------------------
>On 27 Feb 1998 10:45:47 GMT, "Grzegorz Kania" <gka...@rsw.pl> wrote:
>> Mnie uczyli ze rezystancja czleka to srednio ok 500kOhm
>
>A mie uczyli, ze ok. 600 Ohm. Oczywiscie w srodku, z pominieciem
>naskorka. A to juz "Tylko" 1.2kV.
>
>Ale i tak nie wierze, ze gosciu to przezyl inaczej jak w zbroi
>rycerskiej.
Kilka lat temu jakis skazaniec w USA przezyl krzeslo elektryczne.
Pozniej zamieniono mu kare smierci na dozywocie.
Jaroslaw
Owszem, czlowiek to nie opornik (np. taki zeby mozna bylo Murzynami -
nie jestem rasista! - zastepowac brakujace elementy ;-). Te 600 omow
jest przytaczane przy omawianiu porazen czlowieka, a tam sie bierze
najmniej korzystny przypadek i chodzi raczej o rzad wielkosci niz
konkretna wartosc.
>A jesli mierzy sie ja wprost dobrym multimetrem cyfrowym,
>to moze byc nawet ujemna :-) , poniewaz czlowiek sam wytwarza
>napiecie (czego to my - ludzie nie potrafimy !)
Wytwarza napiecie, zwlaszcza jak do multimetra podlaczysz go
elektrodami z roznych metali... ;-)
>Po pierwsze: zalezy od miejsc podlaczenia elektrod :-)
Np. w punktach "akupunkturowych" jest wyraznie mniejsza.
>Po trzecie: wlasnosci tego elektrolitu zmieniaja sie
> pod wplywem przeplywu pradu, zatem
> zaleza od czasu i czestotliwosci
Zmniejszenie rezystancji z uplywem czasu moze byc znaczna jesli
dojdzie do zweglenia tkanek - grafit dobrze prad przewodzi...
:-))
>Wniosek ?
>Rezystancja czlowieka miesci sie w przedziale od kilkudziesieciu
>omow, do kilkudziesieciu Megaomow.
No wlasnie...
gr