On 2012-06-01 21:57, Irek N. wrote:
> Niby cewkę silnika można od tak pod napięcie, opór ma więc i prąd się
> jakiś ustabilizuje. Tylko jaki sens takiego zabiegu? Maxi minimalizacja
> układu?
Prąd przecież bedzie powoli narastał...
> Zdecydowanie lepiej kontrolować prąd cewki kluczując tranzystorem, tylko
> wtedy ten 1kHz sensu wielkiego nie ma, a programowo... ja bym się nie
> odważył :)
Dlaczego 1kHz nie ma sensu?
> Sebastian - podpowiedz dlaczego tak chcesz?
Sprawdziłem na silniku 1A/cewka. Chopper programowy działa perfekcyjnie.
Nie ma pomiaru prądu, uklad jest ekstremalnie uproszczony a ja mogę
programowo regulować niezaleznie "siłę trzymania" i "siłe obrotu".
Działa zaskakująco dobrze dla dowolnych predkości w granicach możliwości
elektrycznych. Pewno, że nie mam odczytu prądu, ale silniki pracują w
dobrze okreslonych prędkosciach i sprawdza się to znakomicie.
Wczseśniej stosowałem chopper z pomiarem prądu i wolalbym nie wracać ;)
To było 10x bardziej skomplikowane i 10x bardziej nieprzydatne.
> Unipolarny, niech potraktuje jak uzwojenie transformatora z odczepem
> idealnie w środku. Wtedy wiadomo czego się spodziewać po "symetrycznej"
> stronie. Podpowiem tylko - półcewki bardzo mocno sprzężone.
Owszem, obawiam się że na "nieużywanych" cewkach strzelają jakies
przepięcia "w drugą stronę" niż dioda. Nie mam niestety pod ręką
oscyloskopu, pojawi się dopiero w przyszly weekend.
> A mnie się sprawdzało inne rozwiązanie. Pozwalałem niech sobie napięcie
> poszaleje trochę. Przynajmniej można było wycisnąć z silnika cokolwiek.
> Zdałem sobie właśnie sprawę - nie lubię unipolarnych, mają tylko jedną
> zaletę, prostsze sterowanie. A ponieważ nie robię sterowań tylko kupuję
> gotowe... ;)
Robie sterowanie własne i na unipolarnych ze względu na to że potrzebuje
inteligentne sterowanie (pomiar momentu obrotowego sprzęgany z
prędkością silnika, w dodatku muszę precyzyjnie liczyc kroki). Niestety
fabryczne mi się nie sprawdziły. Drivery własne, bo pomyślałem, że te 4A
to z palcem w d... a tu nie :)