Zauważyłem poważną niedoróbkę Elwika RTC-24
Bardzo nieodporna jest ta stacja na
w.cz.
Przy stacji został kiedyś odpalony nadajnik zdalnego sterowania do zabawki
latającego modelu helikoptera. Nadajnik to taki pulpit z joystikami i mniej
więcej dwumetrową wysuwaną anteną teleskopową.
Pracuje to jak pamiętam coś w pobliżu pasma CB 27MHz
Antena leżała kiladziesiąt cm od stacji.
Kolba zagotowała, grot rozgrzany do czerwoności, z 320 stopni zrobiło się na
kolbie ponad 800 - a może nawet więce, być może miernik temp. już nie był w
stanie więcej pokazać ;)
Po wyłączeniu nadajnika zdalnego sterowania wszystko wraca do normy.
Wygląda na to, że trzeba poblokować zapewne linię gdzie jest pobierane
napięcie z termopary jakimiś ceramicznymi kondensatorami aby zwierały
w.cz.
do masy i nie wchodziły śmieci na LM358.
Podobnie odpalone obok CB radio - nadawanie. Temperatura na stacji potrafi
się podnieść nawet o 40 stopni.
Poważna niedoróbka.
Rozumie odpalić stację lutowniczą obok dawnego masztu RCN Konstantynów 1MW
ale nie 4W z CB i stacja głupieje.
Po odpaleniu nadawania CB (nawet na sztucznej antenie coś tam zawsze gdzieś
bokiem z
w.cz. wycieknie ;) ) stacja lutownicza lubi dziwnie terkotać wraz
z kolbą - efekt terkotu jakby przebiegu jednopołówkowego 50Hz - trzeba by
było zobaczyć co się dzieje z kształtem przebiegu jaki wypuszcza wtedy do
kolby triak BT-136.
Tutaj też pewnie by się przydało dodatkowe blokowanie ceramikami
w.cz.
Póki co wielka plama ze strony elwika, że nie zrobił testu odporności na
zewnętrzne pola
w.cz.
Dzisiaj w epoce komórek i innych nadajników jest to istotne.