W dniu 2015-07-19 o 04:11, Dariusz K. Ładziak pisze:
Muszę się bardziej rozeznać w instalacjach przyczep.
To, co wiem - w zasadzie wszystko i tak leci na 12V: światło, pompka,
ogrzewanie wody.
Lodówki są najczęściej równocześnie na gaz i 12V i 230V.
Na 230 jest ładowanie akumulatorów. Może być jeszcze TV, być może ktoś
włoży kuchenkę mikrofalową.
Głównym źródłem 230V jest przetwornica 12/230, jednak niektóre kampingi
(= parkingi dla kamperów i przyczep) posiadają możliwość podpięcia się
do sieci lokalnej (230, 110 czy ile tam jest).
Same przyczepy są raczej budowane z możliwie minimalnym udziałem metali
- stąd wydaje mi się, że możliwość porażenia jest znikoma. Nawet, po
wystawieniu napięcia na obudowę mikrofali czy lodówki - gdyż człowiek
chyba nie bardzo ma do czego zamknąć obwód.
Zerowanie instalacji przyczepy ma sens, jeśli zero jest do czego
podpiąć. Wszyscy znajomi, (ale w sumie tylko kilku) z którymi
rozmawiałem, mają przedłużacz 2-przewodowy. Nie wiem, czy przedłużacz
2-przewodowy mieli ze źle pojętej "oszczędności", czy z konieczności.
Więc po podpięciu się na kampingu do lokalnej instalacji tego zera
trzeba by szukać. Nietrudno sobie wyobrazić przysłowiową "blądynkę" płci
dowolnej, która się w tym przypadku pomyli :(
Niektórzy mówili też, że są gniazdka z "pustym" zerem (nie podpiętym),
że w krajach, gdzie jest ustalona strona z fazą (np. lewe-faza,
prawe-zero) też bywa na odwrót - totalna partyzantka. Nie wszyscy jeżdżą
po Niemczech ;)
Czyli wychodzi na to, że dobrze byłoby zrobić instalację separowaną, a
bezpieczniki na wejściu dać zblokowane.
Jak sobie wreszcie kupię przyczepę, to sam "w terenie" zobaczę, na ile
rzeczywistość pokrywa się z anegdotami i opisami.
--
Pozdrawiam.
Adam