Pozdrawiam,
L.
Sn60Pb38Cu2 to zwykła cyna ołowiowa z niwewielkim dodatkiem miedzi aby
nie rozpuszczała zbyt szybko grotów miedzianych. Pozostałe wspomniane
przez Ciebie luty zawierające od 95% do 98% cyny to luty bezołowiowe.
--
Pozdrawiam
MD
Hobbystycznie warto używać tę Sn60Pb38Cu2. Gdybyś robił małą produkcję
to raczej bezołowiowe. Tak samo przy serwisowaniu sprzętu lutowanego
bezołowiowo.
--
Pozdrawiam
MD
Wednesday, April 13, 2011, 12:14:23 PM, you wrote:
[...]
> Hobbystycznie warto używać tę Sn60Pb38Cu2. Gdybyś robił małą produkcję
> to raczej bezołowiowe. Tak samo przy serwisowaniu sprzętu lutowanego
> bezołowiowo.
Dziwne... Sprzęt bezołowiowy przestał działać poprawnie po trochę
więcej niż dwóch latach. Po przeserwisowaniu ołowiowym spoiwem
wszystkich punktów lutowniczych sprzęt działa już 4 lata bez awarii.
Nic poza przelutowaniem wszystkich punktów ołowiowo potrzebne nie
było.
--
Best regards,
RoMan mailto:ro...@pik-net.pl
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)
> Dziwne... Sprzęt bezołowiowy przestał działać poprawnie po trochę
> więcej niż dwóch latach. Po przeserwisowaniu ołowiowym spoiwem
> wszystkich punktów lutowniczych sprzęt działa już 4 lata bez awarii.
> Nic poza przelutowaniem wszystkich punktów ołowiowo potrzebne nie
> było.
To chyba Cię teraz wsadzą jak tego bacę za oscypki bez certyfikatu.
;)
--
Włodek
Wednesday, April 13, 2011, 1:03:49 PM, you wrote:
>> Dziwne... Sprzęt bezołowiowy przestał działać poprawnie po trochę
>> więcej niż dwóch latach. Po przeserwisowaniu ołowiowym spoiwem
>> wszystkich punktów lutowniczych sprzęt działa już 4 lata bez awarii.
>> Nic poza przelutowaniem wszystkich punktów ołowiowo potrzebne nie
>> było.
> To chyba Cię teraz wsadzą jak tego bacę za oscypki bez certyfikatu.
> ;)
A niby za co? Jeszcze nie ma prawa zakazującego naprawiać ołowiowo
własny sprzęt.
Jako usługę na zewnatrz już nie można - dobrze pojmuję?
--
Włodek
> Hello Włodzimierz,
>
> Wednesday, April 13, 2011, 1:03:49 PM, you wrote:
>
>>> Dziwne... Sprzęt bezołowiowy przestał działać poprawnie po trochę
>>> więcej niż dwóch latach. Po przeserwisowaniu ołowiowym spoiwem
>>> wszystkich punktów lutowniczych sprzęt działa już 4 lata bez awarii.
>>> Nic poza przelutowaniem wszystkich punktów ołowiowo potrzebne nie
>>> było.
>> To chyba Cię teraz wsadzą jak tego bacę za oscypki bez certyfikatu.
>> ;)
>
> A niby za co? Jeszcze nie ma prawa zakazującego naprawiać ołowiowo
> własny sprzęt.
Temu bacy tez pewnie sie wydawalo, ze skoro ma wlasne owce, to zrobi sobie
oscypki... Jednak sie mylil. To prawo jest 'dziwne'.
Wednesday, April 13, 2011, 1:19:30 PM, you wrote:
[...]
>> A niby za co? Jeszcze nie ma prawa zakazującego naprawiać ołowiowo
>> własny sprzęt.
> Jako usługę na zewnatrz już nie można - dobrze pojmuję?
Nie mam pojęcia - ja takich usług nie świadczę ;)
>>>> Dziwne... Sprzęt bezołowiowy przestał działać poprawnie po trochę
>>>> więcej niż dwóch latach. Po przeserwisowaniu ołowiowym spoiwem
>>>> wszystkich punktów lutowniczych sprzęt działa już 4 lata bez awarii.
>>>> Nic poza przelutowaniem wszystkich punktów ołowiowo potrzebne nie
>>>> było.
>>> To chyba Cię teraz wsadzą jak tego bacę za oscypki bez certyfikatu.
>>> ;)
>>
>> A niby za co? Jeszcze nie ma prawa zakazującego naprawiać ołowiowo
>> własny sprzęt.
>
> Temu bacy tez pewnie sie wydawalo, ze skoro ma wlasne owce, to zrobi
> sobie oscypki...
Jak miał tylko własne owce, to żaden z niego baca. Istotoą bacowatości
są niewłasne owce.
> Jednak sie mylil. To prawo jest 'dziwne'.
Mogli go też wsadzić za bezprawne używanie tytułu "baca".
Jarek
--
Posadzili bacę
na brzegu Dunajca
Przy pomocy kosy
obcieli mu włosy
jakie dziwne? normalne!
znasz sytuacje laptopów z grafiką nvidii? padają po roku lub 2-ch,
reballing ołowiowymi kulkami naprawia je permanentnie, przelutowanie
pomaga na kilka dni do 3 miesięcy.
--
AlexY
http://nadzieja.pl/inne/spam.html
http://www.pg.gda.pl/~agatek/netq.html
Technicznie może i lepiej ale niezgodne z prawem :)
--
Pozdrawiam
MD
Miałem na mysłi serwisowanie komercyjne czyli cudzego sprzętu.
--
Pozdrawiam
MD
Wednesday, April 13, 2011, 2:03:40 PM, you wrote:
>>> Hobbystycznie warto używać tę Sn60Pb38Cu2. Gdybyś robił małą produkcję
>>> to raczej bezołowiowe. Tak samo przy serwisowaniu sprzętu lutowanego
>>> bezołowiowo.
>> Dziwne... Sprzęt bezołowiowy przestał działać poprawnie po trochę
>> więcej niż dwóch latach. Po przeserwisowaniu ołowiowym spoiwem
>> wszystkich punktów lutowniczych sprzęt działa już 4 lata bez awarii.
>> Nic poza przelutowaniem wszystkich punktów ołowiowo potrzebne nie
>> było.
> Technicznie może i lepiej ale niezgodne z prawem :)
Bo ja wiem... Sprzęt do uzycia w samochodzie. Nie potrafię zrozumieć,
po co to w ogóle lutowano bezołowiowo - wtedy jeszcze nie było
obowiązku.
Skad w ogole wzielo sie, ze nie lutuje sie obecnie bez dodatku olowiu?
--
Pozdrawiam
Michoo
1. Komuś wyszło, że ołów z elektroniki dostaje się do wód gruntowych i to
jest szkodliwe.
2. Tego pomysłu uchwycili się europosłowie jako świetnego, proekologicznego
tematu pozwalającego łatwo uzasadnić wiele spotkań, seminariów, delegacji
... no i pensji.
3. Przemysł elektroniki powszechnego użytku od razu się zorientował, że
wbudowanie mechanizmu samozniszczenia po gwarancji jest jak najbardziej
korzystny (dla nich).
4. Poparł więc posłów (czy nie pod stołem?)
5. Ten ktoś z punktu 1 ogłosił, że jego szacunki były znacznie zawyżone i
problemu w zasadzie nie ma.
6. Ale machina nie dała się zatrzymać i powstało prawo zakazujące stosowania
cyny z ołowiem (od lipca 2006).
P.G.
a mi padly lampki solarne LED na ogrodku, poswiecilem roboczogodzine by to
naprawic (za co pewnie mialbym w chinach 10 sztuk nowych...).
Przelutowanie mocowania kabelka do fotoceli bylo uszkodzone ale nie wiem czy
tam lutowali ROHS i marnym stopem (cala zime siedzialo na dworze) czy winne
jest cos innego. Docisniecie palcem miejsca lutowania powodowalo pojawienie sie
napiecia na kabelkach, tak doszedlem gdzie jest przerwa. Co dziwne slabo widac
tam jakas miedz, tj punkt polaczenia - przygrzalem dobrych kilka razy (czasami
nawet dlugo) i zaczelo dzialac. Ciekawe na ile pomoze :)
A ile klnalem na te lampki za kilka zlotych to moje. Jakby laptop tak padl to
lepiej nie pisac.
> Skad w ogole wzielo sie, ze nie lutuje sie obecnie bez dodatku olowiu?
Jeszcze raz przeczytałem pytanie i zmieniam odpowiedź:
Jak to nie lutuje się bez dodatku ołowiu - jak najbardziej właśnie lutuje
się bez dodatku ołowiu.
P.G.
>
> Użytkownik "Jacek" <a...@ola.pl> napisał w wiadomości
> news:11cmph3ilt2ji.l4yo1x6z8pxd$.dlg@40tude.net...
>>
>> Skad w ogole wzielo sie, ze nie lutuje sie obecnie bez dodatku olowiu?
>
> 1. Komuś wyszło, że ołów z elektroniki dostaje się do wód gruntowych i to
> jest szkodliwe.
Tak
> 2. Tego pomysłu uchwycili się europosłowie jako świetnego,
> proekologicznego tematu pozwalającego łatwo uzasadnić wiele spotkań,
> seminariów, delegacji ... no i pensji.
Pieprzysz
> 3. Przemysł elektroniki powszechnego użytku od razu się zorientował, że
> wbudowanie mechanizmu samozniszczenia po gwarancji jest jak najbardziej
> korzystny (dla nich).
Tak.
> 4. Poparł więc posłów (czy nie pod stołem?)
A to możliwe
> 5. Ten ktoś z punktu 1 ogłosił, że jego szacunki były znacznie zawyżone i
> problemu w zasadzie nie ma.
Też prawda
> 6. Ale machina nie dała się zatrzymać i powstało prawo zakazujące
> stosowania cyny z ołowiem (od lipca 2006).
Bo ROHS nie jest wymysłem Unii.
Waldek
--
My jsme Borgové. Sklopte štíty a vzdejte se. Odpor je marný.
>
>> 6. Ale machina nie dała się zatrzymać i powstało prawo zakazujące
>> stosowania cyny z ołowiem (od lipca 2006).
> Bo ROHS nie jest wymysłem Unii.
ROHS to po prostu redukcja substancji niebezpiecznych, natomiast
dyrektywa RoHS 2002/95/WE to już wymysł europejski który wprowadza
zakazy m.in stosowania ołowiu w lutach.
--
Pozdrawiam
MD
W akumulatorach samochodowych tez juz nie ma olowiu?
To tak, jak zakaz palenia tytoniu w miejscach publicznych, a smrodzenie
samochodow jak najbardziej jest mozliwe...
Musze sprawdzic, ale wydaje mi sie, ze dalej obrobki dekarskie sa
robione blacha olowiana i jakos nikt nie pomyslal, ze sie dostanie to
do wody. Na pewno ma je budynek oddany do uzytku z 2006r - moze
jeszcze sprzed RoHS ? A akutat tu skad pisze pada az za czesto.
Pozatym srut w dubeltowce tez jest chyba olowiany ? i laduje na polach
z "ustrzelonymi" kawalkami glinianych krazkow. Tlumy nurkow mocza sie
z kilogramami olowianych ciezarkow w wodzie.
Lyzki z Pb bym sobie nie zrobil, ale uwazam ze elektronike
potraktowano najbardziej rygorystycznie.
Marcin
To, że euroosłowie są bardzo przedsiębiorczy (i podsiędawczy) to jesteśmy
zgodni, ale tu akurat było więcej durniów przy żłobie. ROHS i cyna
bezołowiowa nie są pomysłem euroosłów, ale przyklasnęli temu dość szybko.
Pozdrawiam
FJ
Zajmuje sie witrażownictwem i tam całe szczęście żadne ROHSy nie grożą,
kupuje ołów na kilogramy :)
> Pozatym srut w dubeltowce tez jest chyba olowiany ? i laduje na polach
> z "ustrzelonymi" kawalkami glinianych krazkow.
Ba, żeby to na polu, w moim pięknym miescie ołów ze strzelania do
rzutków ląduje w 90% w rozlewisku będącym terenem chronionym - ostoją
ptactwa wodnego gdzie nawet wędkowanie jest zabronione.
Znajomy kupił żarówke LED taką z ok 40 diodami, podczas prób upuścił z
40cm na blat i potłukł szklana bańkę, żarówka przestała działać.
Ponieważ brak bańki dał mi dostęp do diod, okazało się że wszystkie były
połączone szeregowo i w ponad połowie pękło choć jedno lutowanie
(przewlekane)!
Jestes pewny ?
Kiedys i za to sie zabiora, a moze i juz zabrali, tylko dowiesz sie
jak kare ci przysola :-)
>> Pozatym srut w dubeltowce tez jest chyba olowiany ? i laduje na polach
>> z "ustrzelonymi" kawalkami glinianych krazkow.
>Ba, żeby to na polu, w moim pięknym miescie ołów ze strzelania do
>rzutków ląduje w 90% w rozlewisku będącym terenem chronionym - ostoją
>ptactwa wodnego gdzie nawet wędkowanie jest zabronione.
Jest tez srut ekologiczny - z bizmutu.
J.
Taaa, teraz jest wszystko ekologiczne, nawet świetlówki z rtęci.
--
Desoft
Sa ekologiczne.
Zawieraja mniej rteci niz wegiel spalony w elektrowni potrzebny do
swiecenia porownywalnej zarowki.
Oczywiscie Norwegowie i Francuzi maja inne zdanie.
J.
Oooo, nie wiedziałem. Dzięki za info.
Mam z dwadzieścia spalonych świetlówek, nie wiedziałem co z nimi zrobić, ale
jak takie bezpieczne to wywalę na śmietnik.
--
Desoft
Ale one juz zaoszczedzily rteci srodowisku, teraz sie mozesz zachowac
ekologicznie i zaoszczedzic jeszcze wiecej :-)
J.
Mam pomysł :-) Należy zakazać produkcji rezystorów mocy. Każdy układ
powinien być tak projektowany, żeby nie było potrzeby stosowania
zbędnych grzejników. Pasuje? Powiedzmy 2W już są niezgodne z dyrektywą.
Ciekwe kiedy wpadną na coś w tym stylu? To że tak się powinno
projektować, to nie znaczy że od razu odstępstwo ma być zakazane.
Na razie dobiło mnie zasłyszane w radiu, więc mógł to przerobić jakiś
dziennikarzyna, że na każdego obywatela powinno przypadać średnio ileś
tam kilogramów rocznie sprzętu zdanego do recyklingu. Jeżeli Polska
wykaże mniej, to znaczy że reszta nie jest prawidłowo zbierana i grozi
za to kara. Nie wiem, czy to prawda ale przeciętna zwrotów Niemca i
Polaka jest jednak inna i takie normowanie wszystkiego mnie właśnie dobija.
Maciek
Na śmietniskach jest już tyle zgromadzonego syfu z czasów kiedy nie było
żadnych ograniczeń, że przez wiele lat można by tam wyrzucać wszystkie
świetlówki i sytuacja niewiele by sie zmieniła. Tylko po co dokładac
jeszcze więcej syfu jak coś ludzie zrozumieli i można utylizować?
Oczywiście możesz swoje świetlówki wyrzucić na śmietnik i z dużym
prawdopodobieństwem nie zaszkodzą nawet robakom ryjącym w śmieciach w
ich pobliżu. I nie pisz nic w stylu "jakby tak każdy wyrzucał..." bo
dobrze wiesz, że połowa świetlówek kończy w smietniku a może trzy
czwarte a sens jest w tym, żeby z czasem było ich tam coraz mniej.
Można lepiej zrobić. Wprowadzić kaucję na urządzenia elektroniczne. W
punktach zbiorczych byłaby zwracana. Nawet, jak wyrzucisz coś na śmieci, to
i tak żule wyciągną i oddadzą do skupu.
Też o tym słyszałem, czy czytałem i wydaje mi się, że jest to prawda.
Jakiś cymbał wymyślił sobie wskaźnik (średnioeuropejski) i jeżeli go nie
osiągniesz - to w łeb. Jako, że przez ok. 45 lat nasz naród żył w
podobnym ustroju (można mówić, że totalitarnym), a potem zmienił się
tylko ze wschodniego na zachodni, to jakoś sobie poradzimy. Po prostu
jesteśmy nauczeni, że bzdurne przepisy po prostu się omija lub kłamie w
sprawozdaniach. Do czego prowadzą podobne pomysły, jak np. wycofywanie
żarówek o mocy większej niż X watów z rynku? Do kombinowania i
degeneracji ludzi. Niemców zawsze miałem za karny naród, przestrzegający
przepisów. Bruksela swoimi pomysłami doprowadziła do tego, że nawet
Niemcy sprzedają żarówki o większych mocach jako grzejniki... Oni
również nauczą się kombinować. Tak się po prostu dzieje w systemach
totalitarnych, przez który Niemcy (i inne państwa UE) teraz przechodzą
jak my kiedyś, z jego urzędnikami i głupimi przepisami. Drobna uwaga,
pisząc o systemie totalitarnym nie mam na myśli mordowania ludzi
(jeszcze), ale chęć regulowania wszystkiego i obecności państwa
(urzędnika) wszędzie.
Podobnie jest z biopaliwami. Ktoś sobie wymyślił, że rafinerie mają
wyprodukować tego paliwa ileś tam ton (to chyba jest określone jako
procent ogółu paliw). Biopaliwo jest droższe w produkcji i mało kto to
kupuje. Rafinerie odbijają sobie licząc więcej za zwykłe paliwo. I co?
Urzędnika mało interesuje jak wygląda rynek biopaliwa. Zamiast zdać się
na "niewidzialną rękę" wolnego rynku zdecydował, że w przyszłym roku ma
być tego paliwa wyprodukowane jeszcze więcej...
A jaki jest stosunek ilości ołowiu w całym lutowiu na świecie do ilości
ołowiu we wszystkich akumulatorach na świecie? Osobiście nie mam
pojęcia. Być może ponosimy koszty po to, żeby zmniejszyć ilość ołowiu w
odpadach o jakiś pojedynczy promille? Podobnie jak z CO2? Wydawana jest
niesamowita forsa po to, żeby zredukować ilość wytwarzanego CO2 o 20% z
3% jakie stanowi CO2 wytwarzany przez człowieka w stosunku do ilości CO2
na świecie. A CO2 nie jest czynnikiem, który najbardziej przyczynia się
do zwiększania temperatury na Ziemi (o ile to zwiększenie rzeczywiście
występuje).
> I nie pisz nic w stylu "jakby tak każdy wyrzucał..." bo dobrze wiesz, że
> połowa świetlówek kończy w smietniku a może trzy czwarte a sens jest w
> tym, żeby z czasem było ich tam coraz mniej.
Bez problemu można zmniejszyć to do zera. Wystarczy zakazać produkcji
świetlówek.
Wyprzedzając rozwój wypadków - może na architekturze powinni wprowadzić
specjalność: "Kurne chaty."
P.G.
> Wyprzedzając rozwój wypadków - może na architekturze powinni wprowadzić
> specjalność: "Kurne chaty."
W końcu były zasilane biopaliwem i w 100% biodegradowalne.
Pozdrawiam,
Michał
To byłaby przesada w drugą stronę.
Jak wprowadzali świetlowki, to mogli pomyśleć jak to utylizować. Z
akumulatorami jakoś nie ma problemu.
Tak naprawdę świetlowki pojawiły się niedawno - wcześniej gro używane było w
zakładach przemysłowych i tam utylizacja była rozwiązana (sam zawoziłem to
utylizacji). Obecnie świetlówki wprowadza się pod przymusem i to jest
problemem.
Nie przeszkadzają mi świetlówki na półkach, tylko brak żarówek.
A za prąd płacę z własnej kieszeni, więc moja sprawa jak go zużywam. Jeżeli
elektrownie węglowe produkują zbyt dużo CO2, to jestem za atomowymi. Zresztą
węglowe nie produkują tego CO2 więcej od mamutów, bo za ich "kadencji"
ocieplenie było zdecydowanie większe.
Recepta na wszystko: zakazać ekologi. Albo wysłać ekologów w diabły - emisja
CO2 spadnie znacząco.
--
Desoft
Sie zalicie jak stare baby - popsuly sie wam nowe telewizory ?
Czas kupic jeszcze nowsze
http://deser.pl/deser/1,111858,9431880,Pierwsze_porno_w_3D_juz_jest__Rewolucja_czy_wielka.html
J.
> Recepta na wszystko: zakazać ekologi. Albo wysłać ekologów w diabły -
> emisja CO2 spadnie znacząco.
A ja nie pojmuję co oni się tak tego CO2 uczepili, rośliny go
potrzebują, ograniczając jego produkcję dusimy rośliny, to takie
nieekologiczne...
--
AlexY
http://nadzieja.pl/inne/spam.html
http://www.pg.gda.pl/~agatek/netq.html
LED tez zanieczyszczaja.
Na swiece przejsc ? Stearynowe oczywiscie
>> Wyprzedzając rozwój wypadków - może na architekturze powinni
>> wprowadzić specjalność: "Kurne chaty."
>
> To byłaby przesada w drugą stronę.
> Jak wprowadzali świetlowki, to mogli pomyśleć jak to utylizować.
> Z akumulatorami jakoś nie ma problemu.
Ale przeciez pomysleli.
Sa maszyny, jest obowiazek zbiorki, jest zakaz wyrzucania do
smietnika.
> Nie przeszkadzają mi świetlówki na półkach, tylko brak żarówek.
> A za prąd płacę z własnej kieszeni, więc moja sprawa jak go
> zużywam.
Jak go sobie zrobisz sam to bedzie twoja :-)
No chyba ze elektrownie weglowe oblozymy stosowna oplata karna, a
atomowe wysoka skladka na fundusz gwarancyjny :-)
J.
Około 0,5% całości ołowiu w 2001 roku było zużyte na luty (nie wiem czy
chodzi o USA czy inny region, ale z grubsza widać ile tego jest).
Całość do poczytania tutaj:
http://www.semiconductorcouncil.org/news/leadfree_wp.pdf
Pozdrawiam
Piotrek
>> Nie przeszkadzają mi świetlówki na półkach, tylko brak żarówek.
>> A za prąd płacę z własnej kieszeni, więc moja sprawa jak go zużywam.
>
> Jak go sobie zrobisz sam to bedzie twoja :-)
>
> No chyba ze elektrownie weglowe oblozymy stosowna oplata karna,
Przecież są obłożone.
--
Pozdrawiam
MD
Przecież piszę: wysłać ekologów w diabły :-)
--
Desoft
Wieżyczki z karabinami maszynowymi na każdej rogatce...
Porządek poprzez terror - już to znamy.
Kupując akumulator płacisz 20zł więcej, chyba że oddasz stary. Bez zakazów
nakazów itd.
>
>> Nie przeszkadzają mi świetlówki na półkach, tylko brak żarówek.
>> A za prąd płacę z własnej kieszeni, więc moja sprawa jak go zużywam.
>
> Jak go sobie zrobisz sam to bedzie twoja :-)
>
Dobre...
Jeżeli Ty nakazujesz mi wyłączyć żarówkę, to wyłacz komputer, bo zużywasz
energię. I nie mów że to Twoja sprawa.
--
Desoft
Dzięki temu udało mi się zebrać kilka ciekawych pozycji, wymieniając je
wagowo na ogólnie dostępną "makulaturę" (za przeproszeniem, marksistowską).
Przy okazji:
W dawnym ZSRR produkcja przemysłowa była liczona w tonach, dlatego np.
ciężarówki ZSRR były ciężkie, oj ciężkie...
--
Pozdrawiam.
Adam.
...i niech instalują w piekle wymiennik ciepła.
--
Jarek
Pozdrawiam
FJ
Niechby kaucja wynosiła 5-10 zł dla urządzeń o cenie ponad 200 zł i 1-2 zł
dla tańszych. Żule i tak pozbierają.
Widzę, że jesteśmy lepsi niż w przypadku CO2. W przypadku CO2 zaledwie
3% to "dzieło" człowieka, czyli to, na co teoretycznie mamy wpływ. A w
przypadku ołowiu walczymy o 0,5%. Ciekawe ile poszło na to forsy (w
końcu sprzęt lutowany bez ołowiu częściej, czy szybciej się psuje, a za
naprawę płacimy my).
> Niechby kaucja wynosiła 5-10 zł dla urządzeń o cenie ponad 200 zł
> i 1-2 zł dla tańszych. Żule i tak pozbierają.
...a nawet zorganizują kwity na to, że "panie siedem lat temu,
to ten gadżecik trzy stówy kosztował".
--
Jarek
Jak są naklejki CE to mogą być naklejki kaucyjne. W Kaliforni płacisz opłatę
utylizacyjną, ileśtam procent ceny. Podobno można trochę odzyskać, jak
oddasz "legalnie".
>>> Niechby kaucja wynosiła 5-10 zł dla urządzeń o cenie ponad 200 zł
>>> i 1-2 zł dla tańszych. Żule i tak pozbierają.
>>
>> ...a nawet zorganizują kwity na to, że "panie siedem lat temu,
>> to ten gadżecik trzy stówy kosztował".
>
> Jak są naklejki CE to mogą być naklejki kaucyjne.
Na wódce też są banderole. I jakoś sobie sprytni ludzie radzą.
> W Kaliforni płacisz opłatę utylizacyjną, ileśtam procent ceny.
> Podobno można trochę odzyskać, jak oddasz "legalnie".
Mnie by bardziej zależało, żeby dało się odzyskać przy oddawaniu
"nielegalnym". Mogą płacił po prostu od kilograma -- niech żule
powyciągaja to, co po lasach leży.
Jarek
--
Co tam widać w perspektywie?
Góra łachów i się rusza.
To dziad Kaczorowski wstaje,
Szukać szczęścia w starych puszkach.
Pracowałem w zakładzie zatrudniającym ok 3000 pracowników, utylizacja
świetlówek polegała na ubijaniu ich w metalowym pojemniku, żeby potłukły
się na drobiazgi i zajmowały mało miejsca, Te spod sufitu hali były przy
wymianie zrzucane na podłogę i zamiatane razem z wiórami.
Przecież problem nie jest w kaucji tylko w tym, że tego złomu nikt nie
chce. W lokalnej oczyszczalni ścieków jest punkt zwrotu surowców
wtórnych, z tworzyw sztucznych przyjmują wyłącznie bezbarwne butelki PET
i bezbarwna folię, znajomy majacy hurtownię szkła musi sortować stłuczkę
bo za darmo odbierane jest tylko czyste przezroczyste szkło, za odbiór
choćby stłuczki luster musi płacić. Sąsiad po rozbiórce wielkich
szklarni wolał wynająć koparkę i zakopać szkło na swojej posesji niż
zapłacić za jego odbiór ponieważ było ubrudzone farbą i kitem.
Ja mam problem z 2-3 m3 gruzu i ziemi z wykopu ponieważ lokalne miejskie
przedsiębiorstwo komunalne zaprzestało odbioru gruzu i ziemi w cenie 70
zł za kontener choć wysypisko potrzebuje go na rekultywację. Oferują
wyłącznie wywózkę odpadów komunalnych za 300zł/kontener ale jeśli
nasypie tam gruz i ziemię to mogę max. pół kontenera a na wysypisku
wyrzucą je za darmo.
Nawet na początku miałem plan żeby zamówić ten kontener za 300zł i
napełnić go po brzegi, niech się s...syny martwią. Ale rozum
podpowiedział mi że z nimi nie wygram i jeszcze sam sobie narobię kłopotów.
Założenie, że sprzęt montowany bezołowiowo nadaje się do naprawy jest bardzo
odważne.
P.G.
BTW, w starożytnym Rzymie większość rur czy tam elementów akweduktów
była wykonana z ołowiu -- mieszkańcy miasta mający dostęp do bieżącej
wody byli podtruwani tym metalem. W mieście przemysłowym Tianying w
Chinach, gdzie przetwarzano ołów i które pozostaje jednym z najbardziej
zanieczyszczonych, skażenie powoduje przetrwałe pogorszenie zdrowia ludzi.
> a w
> dobie recyclingu i odzysku elektrośmieci wprowadzenie ROHS dał efekty w
> postaci szybszego psucia się elektroniki i większego zużycia energii na jej
> produkcję.
To jest bezdyskusyjne.
> Sprawa wygląda podobnie jak ze świetlówkami kompaktowymi, niby
> takimi ekologicznymi: zawiera toto rtęć, w użytkowaniu faktycznie mniej
> energożerne, ale w sumie ta "marnowana" energia w ponad 50% był zużywana na
> ogrzewanie które w naszym kraju i tak jest węglowe ;)
Technika grzewcza to dla mnie niezbadane pole -- wydaje się, że grzanie
prądem, o którym piszesz, to tzw. cieplik, plus ew. indywidualne
ogrzewanie podłogowe. Tylko ten pierwszy jest popularny w tym kraju.
Jeśli tak, to -- jak rozumiem zasadę działania elektrowni -- odzysk
ciepła z przemiany energii ze spalania na elektryczną jest naturalnym
ruchem i niepodobna zaliczyć go do "marnowania" energii w tym sensie,
jak ma to miejsce w żarówce świecącej podczerwienią.
--
Pozdrawiam
>
>> Można lepiej zrobić. Wprowadzić kaucję na urządzenia elektroniczne. W
>> punktach zbiorczych byłaby zwracana. Nawet, jak wyrzucisz coś na śmieci,
>> to i tak żule wyciągną i oddadzą do skupu.
>
> Przecież problem nie jest w kaucji tylko w tym, że tego złomu nikt nie
> chce. W lokalnej oczyszczalni ścieków jest punkt zwrotu surowców
> wtórnych, z tworzyw sztucznych przyjmują wyłącznie bezbarwne butelki PET
> i bezbarwna folię, znajomy majacy hurtownię szkła musi sortować stłuczkę
> bo za darmo odbierane jest tylko czyste przezroczyste szkło, za odbiór
> choćby stłuczki luster musi płacić. Sąsiad po rozbiórce wielkich
> szklarni wolał wynająć koparkę i zakopać szkło na swojej posesji niż
> zapłacić za jego odbiór ponieważ było ubrudzone farbą i kitem.
Właśnie tu też jest problem. Obowiązkowa opłata i obowiązkowy odbiór (z
wypłaceniem kaucji). Przecież już teraz producenci płacą za recycling więc
niech z tego organizują punkty zdawcze. A ze złomem można robić dużo. Na
przykład odzysk złota, srebra i innych świetnych rzeczy.
>>>Taaa, teraz jest wszystko ekologiczne, nawet świetlówki z rtęci.
>>
>> Sa ekologiczne.
>> Zawieraja mniej rteci niz wegiel spalony w elektrowni potrzebny do
>> swiecenia porownywalnej zarowki.
>>
>
> Oooo, nie wiedziałem. Dzięki za info.
> Mam z dwadzieścia spalonych świetlówek, nie wiedziałem co z nimi zrobić, ale
> jak takie bezpieczne to wywalę na śmietnik.
Kup drugie dwadzieścia, daj się ogolić z kasy w majestacie prawa. Ktoś
tu pisał niedawno, że wysokie ceny pozwalają na szybszy rozwój nowych
technologii. ROTFL!
P.S. Kto wie, może za jakiś czas wsadzą do środka prostej bańki żarnik z
wolframu, wywalą trującą środowisko elektronikę i ponownie otworzą
ekologiczne fabryki tanich jak barszcz żarówek. Tylko pewnie już kto
inny będzie ich właścicielem.
--
M.
/odpowiadając na priv zmień px na pl/
Cześć!
Dobrze poszukaj, bo są ludzie, którzy przyjmują gruz i jeszcze za to
płacą. Codziennie mijam taką reklamę. Jeżeli masz do zasypania większy
dół albo utwardzasz gruntową drogę, to właśnie tam trafiają potłuczone
dachówki, cegły i inne kawałki betonu, tynku.
Maciek
Powiedz to właścicielom dwóch HP Pavillion, które ostatnio woziłem do
serwisu z powodu niekontaktów pod chipem grafiki.
Za mala .. albo i nie - i tak wiecej niz panstwo wydaje na leczenie
zatruc rtecia wsrod postronnych obywateli :-)
J.
Cos w tym jest. Wystarczy dociazyc procesor i juz zuzycie pradu rosnie
o 40W.
Do pisania na newsy wystarczylby jakis netbook zadowalajacy sie 10W, a
za wiecej powinna byc kara :-)
J.
Trochę przesadziłem - mam dwie. Nie kupiłem ich - to był taki prezent
reklamowy, markowy dosyć drogi.
Niestety zadziałało w drugą stronę. Testowanie tych świetlówek wyrobiło mi
całkiem negatywną opinię o nich.
A ze śmietnikiem to może i prawda. Świetlówki leżą ponad 5 lat, i nie
zauważyłem w tym czasie w mojej okolicy żadnego miejsca gdzie można je
wyrzucić.
> P.S. Kto wie, może za jakiś czas wsadzą do środka prostej bańki żarnik z
> wolframu, wywalą trującą środowisko elektronikę i ponownie otworzą
> ekologiczne fabryki tanich jak barszcz żarówek. Tylko pewnie już kto
> inny będzie ich właścicielem.
Tak. Taką historię starsi już znają.
Za komuny były torebki papierowe. I pamiętam reklamę (chyba tak to można
nazwać? reklama komunistyczna) jak gruba pani stawała na mleku w folii. I
pojawiły się reklamówki.
A teraz reklamówki są be i pojawiają się papierowe.
--
Desoft
Tylko do czego to prowadzi?
Kary, zakazy, nakazy...
Czy niewystarczającą "karą" jest ból serca w momecie tankowania samochodu o
pojemności 8l?
A jeżeli kogoś stać, dlaczego nie?
Hasło: "dla każdego po równo" już było.
--
Desoft
Nie no można naprawić, nawet potem potrafi działać, ale tej naprawy
wcale nie powinno być, nie z powodu tego jaki stop został użyty do
lutowania.
--
AlexY
http://nadzieja.pl/inne/spam.html
http://www.pg.gda.pl/~agatek/netq.html
A oczywiście, jakbym miał czysty gruz betonowy albo czystą ziemię to już
dawno by ktoś ją zabrał ale pozostałości starego tarasu składających się
z mieszaniny piasku, gliny, pustaków i betonu nikt poza wysypiskiem nie
przyjmie a poza tym trzeba będzie poświecić trochę czasu na
przewiezienie go taczką zza domu więc nawet nie mogę zamówić ciężarówki
do transportu bo ile czasu trwałby załadunek. Dawniej mogłem zamówic
kontener który stałby pod domem kilka dni a teraz coraz bliższy jestem
planu zakopania tej mieszanki na działce i zrobienia pagórka.
"Niech organizują" to oryginalne sformułowanie, problem w tym że nikt
nie ma ochoty takich punktów organizować a na "państwowe" raczej bym nie
liczył.
>projektować, to nie znaczy że od razu odstępstwo ma być zakazane.
>Na razie dobiło mnie zasłyszane w radiu, więc mógł to przerobić jakiś
>dziennikarzyna, że na każdego obywatela powinno przypadać średnio ileś
>tam kilogramów rocznie sprzętu zdanego do recyklingu. Jeżeli Polska
>wykaże mniej, to znaczy że reszta nie jest prawidłowo zbierana i grozi
>za to kara. Nie wiem, czy to prawda ale przeciętna zwrotów Niemca i
Obecnie jest to chyba 4 kg na łebka co jest wartością wziętą ,,z
kapelusza''. Ma być od 1/2 do 3/4 (bo nie wiem jaki poziom będzie
klepnięty) od sprzedaży w danym kraju co jest już logiczne i ma
zabezpieczyć przed eksportem śmieci.
--
Grzegorz Krukowski
Jak już tak klniecie na unię z ich licznikami do ziarenek maku, to myślisz,
że nie mogą zarządzić punktów zbiorczych? Już teraz sprzedawcy MUSZĄ odebrać
sprzęt.
No, szczególnie przy sprzedaży wysyłkowej :)
Najfajniej byłoby, jakby sprzedawcy cegieł musieli odbierać gruz, tym
byłbym zainteresowany.
Ja akurat na unie nie klnę, niech zarządzi.
>
>> Jak już tak klniecie na unię z ich licznikami do ziarenek maku, to
>> myślisz, że nie mogą zarządzić punktów zbiorczych? Już teraz sprzedawcy
>> MUSZĄ odebrać sprzęt.
>
> No, szczególnie przy sprzedaży wysyłkowej :)
Możesz odesłać. W każdym razie u nas możesz zdać za darmo w każdym punkcie
zdawania śmieci. Za śmieci płacisz, za złom (elektryczny, elektroniczny czy
stare meble) nie płacisz.
Bedzie inny problem - ile wazy sprzet. Skad mamy wiedziec, jesli wazy
mniej niz pudelko.
No i drugi problem - z oponami. Niemcy czesto zmieniaja .. ale
dojezdzaja je Polacy. Chwilowo nielegalnie, bo bez podatkow.
Ale przed krytykowaniem wezcie jeszcze pod uwage ze cel moze byc
calkiem inny. Nie tylko o surowce chodzi, ale takze o to zeby smieci
byly male, degradowalne i ewentualnie latwo spalalne. Zeby smietniska
nie rosly, bo Europa gesta, gdzie je umieszczac.
J.
A jak myślisz, dlaczego sprzęt pracujący w sterowaniu ruchem kolejowym
nie może być lutowany bezołowiowo? Bo w razie jego uszkodzenia mogą
zginąć ludzie. Czy gdyby oba lutowia były tak samo "bezpieczne", czyli
trwałe, to trzeba by było robić wyjątki? Na szczęście w przypadku, gdy
chodzi o ludzkie życie zrobiono wyjątek i dopuszczono lutowie
bezołowiowe. W przypadku, gdy chodzi o naszą kasę - już nie. Jeżeli
kupisz nowy sprzęt, to państwo na tym zarobi.
Poprawka. Miało być, że dopuszczono lutowie ołowiowe.
To samo. Tam gdzie życie ludzkie lub ważny interes państwa (na
przykład serwerowe płyty główne) - można ołowiowo. Tam, gdzie ważny
interes obywatela - absolutnie nie wolno ołowiowo.
--
Best regards,
RoMan mailto:ro...@pik-net.pl
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)
Jeden z newsowych kolegów ma w podpisie coś w tym stylu:
"Po czym poznać niską społeczną szkodliwość? Po wielkiej szkodzie
prywatnej."
Jakoś tak to brzmiało.
Maciek
Czasem się trafi śrucina niezauwazona w trakcie obróbki gastronomicznej -
ząbek mozna złamać jedząc kaczkę.
Generalnie problemem jest połykanie śrutu przez ptaki - dla nich to żwirek.
Co do szkodliwości to postawię tezę, że mięso ze zwierząt hodowlanych może
być bardziej szkodliwe ze wzgledu na stres tychże w związku z ubojem.
--
Włodek
Mnie głównie boli to, że jak chcę aby urządzenie działało 15-20 lat (tak jak
te co robiliśmy dawniej) to mam dwa problemy:
- czy się ktoś nie przyczepi, że ołowiowo, bo trudno być pewnym, że można,
- jak nawet ołowiowo to i tak muszę pogodzić się z elementami bezołowiowymi
bo nie biorę ich kontenerami.
Z awaryjnością elektroniki powszechnego użytku można sobie prosto poradzić -
nie kupować. Jedyne niezbędne to telefony komórkowe (ale co dwa lata dają z
1PLN i jak na razie tyle wytrzymują) i komputery - na razie (prawie)
wszystkie mamy jeszcze sprzed Ery ROHS. Może trzeba kupować tylko serwery.
P.G.
P.G.
> Nie wiem co z nimi. Akurat wiem, czym musimy lutować i czym zlecamy
> lutowanie na zewnątrz robiąc sprzęt dla ruchu kolejowego.
Samo lutowanie ołowiowe nic jeszcze nie gwarantuje. Czy elementy stosujecie
wyłącznie ołowiowe, czy nie ?
Jak nie to będę się bardziej bał wsiadać do pociągu niż dotychczas.
Jakby nawet z powodu elementów ROHS doszło do katastrofy kolejowej to i tak
oberwie producent, a nie prawdziwy winowajca - inteligentny inaczej
dyrektywo-dawca.
P.G.
Wiesz coś na pewno o automatyce ?
P.G.
No tak, ale ty jako producent/sprzedawca/importer np kart pamieci
bedziesz musial na deklaracji napisac ile ton
wyprodukowales/sprzedales/zaimportowales i ile ton zebrales.
Wiec czytac przepisy, czytac, byc moze trzeba sie umowic z klientem ze
sprzedacie mu jedna szafe, ktora on uroczyscie za rok odstawi do
zakladu WEEE ze wszystkimi papierami, a moze lepiej zeby wam odeslal
"sprzet zuzyty" celem utylizacji ...
J.
(ciap)
>
> No tak, ale ty jako producent/sprzedawca/importer np kart pamieci
> bedziesz musial na deklaracji napisac ile ton
> wyprodukowales/sprzedales/zaimportowales i ile ton zebrales.
>
> Wiec czytac przepisy, czytac, byc moze trzeba sie umowic z klientem ze
> sprzedacie mu jedna szafe, ktora on uroczyscie za rok odstawi do
> zakladu WEEE ze wszystkimi papierami, a moze lepiej zeby wam odeslal
> "sprzet zuzyty" celem utylizacji ...
>
Jak bardzo to przypomina lata minione ... :/
--
Włodek
Ja uważam, że w każdej instrukcji każdego elektronicznego urządzenia powinno
być napisane:
"Urządzenie zgodne z ROHS - gwarancja 6 miesięcy (wersja sprzed ROHS miała 2
lata gwarancji)."
Euroosłowie chyba czasem coś kupują - może by do nich w końcu dotarło. Nie
krzyczcie, sam widzę, że bez logicznych przesłanek założyłem, że umieją i
czytają instrukcje.
P.G.
> Jak nie to będę się bardziej bał wsiadać do pociągu niż dotychczas.
Ne bój się :-) Po pierwsze jak pisałem wyżej wina leży po stronie
lutowia, a nie elementu, a po drugie to co by nie mówić o naszej kolei,
to jednak systemy sterowania są tak projektowane, że uszkodzenie jego
elementu nie prowadzi do tragedii. Najwyżej wolniej pojedziesz.
Oczywiście wszystko się może zdarzyć (zły projekt i złe testy), takie
coś można określić tylko statystyką, a ta chyba źle nie wygląda.
Urządzenie i systemy szlakowe muszą spełniać SIL-4, więc chyba można im
ufać? :-) Oczywiście na linię, którą jeżdżą 3 pociągi na dobę nikt nie
wstawi systemu za kupę pieniędzy, ale tam ryzyko wypadku jest małe.
Jednak tam, gdzie natężenie ruchu jest duże tam zabawa się kończy i
trzeba w system sterowania władować trochę pieniędzy.
> Jakby nawet z powodu elementów ROHS doszło do katastrofy kolejowej to i
> tak oberwie producent, a nie prawdziwy winowajca - inteligentny inaczej
> dyrektywo-dawca.
Jak nie zapomnę, to zapytam w pracy koleżanki, która się tym zajmuje, o
ROHS na kolei i wynikające z tego skutki.