news:47de7a45-0ca6-44e3...@googlegroups.com...
W dniu piątek, 15 stycznia 2016 22:06:10 UTC+1 użytkownik ACMM-033 napisał:
>> Ino, czy warstwa selenu ten tego...?
> Czytałem o tym niedawno na jakimś blogu (wybacz... nie pamiętam gdzie),
Spoko, może kiedyś trafię.
> to samo mu tam w komentarzach zarzucono, facet w odpowiedzi odpisał,
> że po pierwsze drukarka już tylko do płytek, po drugie on dokładnie
> przygotowuje płytki,
Żeby się płycia ładnie z wałkiem scałowała, to ja jednak widzę tu cokolwiek
docisk, aby ewentualne nierówności, ten tego, przylegały...
Już pies trącał wałek na straty, tylko jak to potem np. przez dyfuzor
przepuścić, by uniknąć sytuacji, że przelatująca mucha piardnie i wydruk
idzie do przedszkola.
> szlifuje krawędzie i narożniki, po trzecie - argument ostateczny: u niego
> działa :)
Chętnie zobaczę dowód :P :))
> To już chyba taniej wyjdzie zaanektować jakąś drukarkę do płyt CD,
> Hmmm... tak sobie czytam o tych drukarkach, one nawet nie są drogie
> (na allegro niedawno po 230zł używaną ktoś wystawiał), ale nadruk
> jest termiczny. Czy to na warstwie metalu będzie drukować dobrze?
> Trzeba by sprawdzić.
Jak to utrwalić? Nie wiem, czy takie z taśmą termotransferowa się nadadzą,
ale i tak, plytka jest z warstwą miedzi, a ciepło miedź lubi i nie bardzo
czaję, jak by to miało się rozgrzać, aby wydruk był trwały...?
> Ja tam póki co zostaje przy transferze chemicznym. Problemy z płytkami
> dwustronnymi
> okazały się ogarnialne (poza tym i tak bardzo rzadko dwustronne robię), a
> sama metoda
> jest tak prosta i tak dobre efekty daje, że mi wystarczy chyba na długo :)
Ja też przynajmniej myślami zostanę... chyba, że zobaczę np. na jakimś
filmie, że chodzi i działa coś, co na chłopski rozum działać nie powinno.
Niejeden był wynalazca, co nie wiedział, że się nie da, mówiono mu, nie
chciał słuchać, itd. - no i zrobił.
> A i tak uważam, że od pierwszych płytek robionych za gówniarza jeszcze,
> projektowanych na papierze milimetrowym i nanoszonych na laminat lakierem
> "samochodowym"
> najpierw "grafionem" od cyrkli kreślarskich, a potem rapitografem
> zrobionym ze strzykawki z krótką,
> ściętą na tępo igłą, w dziedzinie amatorskiego PCB przeszedłem drogę
> conajmniej jak ze
> średniowiecza do... może nie do lotów w kosmos, ale do pary i
> elektryczności na pewno :)
No, mnie łapki niestety się ciutkę trzęsą, choć jak się sprężę, to nawet uda
mi się zrobić nieruchomą fotkę aparatem w trybie nocnym, to chyba jednak mi
drukarka zostaje... Kiedyś daaawno temu próbowałem fotograficznie
(oddawałem, focony był układ ścieżek i potem przenoszony na emulsję i
trawiona płytka, którą później robiłem), ale zawirowania różne i temat się
urwał bardzo szybko, szczegółów oszczędzę, bo są zbyt osobiste...
--
--.../...--