Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

"Termotransfer" chemiczny (na zimno)

557 views
Skip to first unread message

Adam Wysocki

unread,
Jan 6, 2016, 4:17:24 PM1/6/16
to
Nie jest to termotransfer, ale użyłem tego słowa, bo "transfer toneru" nie
kojarzyłby się z tym procesem tak bardzo.

https://www.youtube.com/watch?v=HBIxvwZ_0og

Stosował ktoś taką metodę? Rzeczywiście działa?

--
"qui hic minxerit aut cacaverit, habeat deos superos et inferos iratos"
http://www.chmurka.net/

Krzysztof Kulesza

unread,
Jan 7, 2016, 4:24:59 AM1/7/16
to
W dniu 06-01-2016 o 22:17, Adam Wysocki pisze:
> Nie jest to termotransfer, ale użyłem tego słowa, bo "transfer toneru" nie
> kojarzyłby się z tym procesem tak bardzo.
>
> https://www.youtube.com/watch?v=HBIxvwZ_0og
>
> Stosował ktoś taką metodę? Rzeczywiście działa?
>
Do takich rzeczy kiedyś używało się tri (Trichloroeten)
W taki sposób przenosiło się na papier z matrycy toner w pierwszych
xerografach - jeszcze ręcznych i tam to działało (ja miałem wtedy może
kilka lat i była to dla mnie "magia")
Myślę że ten sposób powinien działać ;]

--
Krzysztof Kulesza

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jan 7, 2016, 5:27:26 AM1/7/16
to
Hello Krzysztof,

Thursday, January 7, 2016, 10:24:58 AM, you wrote:

>> Nie jest to termotransfer, ale użyłem tego słowa, bo "transfer toneru" nie
>> kojarzyłby się z tym procesem tak bardzo.
>> https://www.youtube.com/watch?v=HBIxvwZ_0og
>> Stosował ktoś taką metodę? Rzeczywiście działa?
> Do takich rzeczy kiedyś używało się tri (Trichloroeten)
> W taki sposób przenosiło się na papier z matrycy toner w pierwszych
> xerografach - jeszcze ręcznych i tam to działało (ja miałem wtedy może
> kilka lat i była to dla mnie "magia")

Nic się nie przenosiło. Trójchloroetylen służył do utrwalenia na
papierze i było to używane bardzo krótko - nie dość, że łatwopalne, to
jeszcze silny halucynogen. A utrwalać można przez podgrzanie -
pierwsze modele do ręcznego kserografu miały grzałkę umieszczoną w
cylindrze - kartkę wkładało się do cylindra i włączało grzałkę - toner
jako czarny rozgrzewał się szybciej niż papier. Ale to też nie było
bezpieczne - za dużo pożarów. Zdechło naturalnie dość szybko.

Samo przenoszenie było na zasadzie przeskoku naładowanego tonera z
płyty selenowej na papier po najzwyklejszym w świecie przyłożeniu
papieru.

> Myślę że ten sposób powinien działać ;]




--
Best regards,
RoMan
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)

Paweł Pawłowicz

unread,
Jan 7, 2016, 5:43:45 AM1/7/16
to
W dniu 2016-01-07 o 11:27, RoMan Mandziejewicz pisze:
> Hello Krzysztof,
>
> Thursday, January 7, 2016, 10:24:58 AM, you wrote:
>
>>> Nie jest to termotransfer, ale użyłem tego słowa, bo "transfer toneru" nie
>>> kojarzyłby się z tym procesem tak bardzo.
>>> https://www.youtube.com/watch?v=HBIxvwZ_0og
>>> Stosował ktoś taką metodę? Rzeczywiście działa?
>> Do takich rzeczy kiedyś używało się tri (Trichloroeten)
>> W taki sposób przenosiło się na papier z matrycy toner w pierwszych
>> xerografach - jeszcze ręcznych i tam to działało (ja miałem wtedy może
>> kilka lat i była to dla mnie "magia")
>
> Nic się nie przenosiło. Trójchloroetylen służył do utrwalenia na
> papierze i było to używane bardzo krótko - nie dość, że łatwopalne, to
> jeszcze silny halucynogen. [...]

Łatwopalny to on nie jest, nawet można nim gasić, choć może nie jest to
najlepszy pomysł. Z tym silnym halucynogenem też przesadziłeś.

Pozdrawiam,
P.P.

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jan 7, 2016, 5:55:20 AM1/7/16
to
Hello Paweł,

Thursday, January 7, 2016, 11:43:44 AM, you wrote:

>>>> Nie jest to termotransfer, ale użyłem tego słowa, bo "transfer toneru" nie
>>>> kojarzyłby się z tym procesem tak bardzo.
>>>> https://www.youtube.com/watch?v=HBIxvwZ_0og
>>>> Stosował ktoś taką metodę? Rzeczywiście działa?
>>> Do takich rzeczy kiedyś używało się tri (Trichloroeten)
>>> W taki sposób przenosiło się na papier z matrycy toner w pierwszych
>>> xerografach - jeszcze ręcznych i tam to działało (ja miałem wtedy może
>>> kilka lat i była to dla mnie "magia")
>> Nic się nie przenosiło. Trójchloroetylen służył do utrwalenia na
>> papierze i było to używane bardzo krótko - nie dość, że łatwopalne, to
>> jeszcze silny halucynogen. [...]
> Łatwopalny to on nie jest, nawet można nim gasić, choć może nie jest to
> najlepszy pomysł. Z tym silnym halucynogenem też przesadziłeś.

Nie myl tri (trójchloroetylen) z tetrą (czterochlorek węgla), proszę.
Całe pokolenie zaprawiało się tri. Co do palności - masz rację a ja
mam sklerozę.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Trichloroeten

Paweł Pawłowicz

unread,
Jan 7, 2016, 6:02:59 AM1/7/16
to
W dniu 2016-01-07 o 11:55, RoMan Mandziejewicz pisze:
> Hello Paweł,
>
> Thursday, January 7, 2016, 11:43:44 AM, you wrote:
>
>>>>> Nie jest to termotransfer, ale użyłem tego słowa, bo "transfer toneru" nie
>>>>> kojarzyłby się z tym procesem tak bardzo.
>>>>> https://www.youtube.com/watch?v=HBIxvwZ_0og
>>>>> Stosował ktoś taką metodę? Rzeczywiście działa?
>>>> Do takich rzeczy kiedyś używało się tri (Trichloroeten)
>>>> W taki sposób przenosiło się na papier z matrycy toner w pierwszych
>>>> xerografach - jeszcze ręcznych i tam to działało (ja miałem wtedy może
>>>> kilka lat i była to dla mnie "magia")
>>> Nic się nie przenosiło. Trójchloroetylen służył do utrwalenia na
>>> papierze i było to używane bardzo krótko - nie dość, że łatwopalne, to
>>> jeszcze silny halucynogen. [...]
>> Łatwopalny to on nie jest, nawet można nim gasić, choć może nie jest to
>> najlepszy pomysł. Z tym silnym halucynogenem też przesadziłeś.
>
> Nie myl tri (trójchloroetylen) z tetrą (czterochlorek węgla), proszę.
> Całe pokolenie zaprawiało się tri. Co do palności - masz rację a ja
> mam sklerozę.

Niczego nie mylę, jestem chemikiem. Trichloroetenu używałem często,
dopóki go nie zakazano, to świetny rozpuszczalnik. Żadnych efektów
narkotycznych. Z pewnością nie jest to "silny halucynogen". A że podobno
byli tacy, co go "wąchali" to inna sprawa. Ale też nie było to "całe
pokolenie", ja nie znałem nikogo.

Pozdrawiam,
Paweł

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jan 7, 2016, 6:20:48 AM1/7/16
to
Hello Paweł,

Thursday, January 7, 2016, 12:02:58 PM, you wrote:

[...]

>>>> Nic się nie przenosiło. Trójchloroetylen służył do utrwalenia na
>>>> papierze i było to używane bardzo krótko - nie dość, że łatwopalne, to
>>>> jeszcze silny halucynogen. [...]
>>> Łatwopalny to on nie jest, nawet można nim gasić, choć może nie jest to
>>> najlepszy pomysł. Z tym silnym halucynogenem też przesadziłeś.
>> Nie myl tri (trójchloroetylen) z tetrą (czterochlorek węgla), proszę.
>> Całe pokolenie zaprawiało się tri. Co do palności - masz rację a ja
>> mam sklerozę.
> Niczego nie mylę, jestem chemikiem. Trichloroetenu używałem często,
> dopóki go nie zakazano, to świetny rozpuszczalnik. Żadnych efektów
> narkotycznych. Z pewnością nie jest to "silny halucynogen". A że podobno
> byli tacy, co go "wąchali" to inna sprawa. Ale też nie było to "całe
> pokolenie", ja nie znałem nikogo.

Napisz sprostowanie do Wikipedii, że kłamią o narkotycznych
właściwościach tri.

Mylenie tri z tetrą jest bardzo powszechne. Oba są rozpuszczalnikami,
oba były używane w pralniach chemicznych. Z tym, że tri zostało
zakazane w pralniach już kilkadziesiąt lat temu. Owszem - dla chemików
jest nadal dostępne.

To, że Ty nie znasz nikogo, kto by się zaprawiał tri, o niczym nie
świadczy. Ja takich znałem. I wiem, jak skończyli :(

Jarosław Sokołowski

unread,
Jan 7, 2016, 7:48:44 AM1/7/16
to
Pan paweł Pawłowicz napisał:

>> Nie myl tri (trójchloroetylen) z tetrą (czterochlorek węgla), proszę.
>> Całe pokolenie zaprawiało się tri. Co do palności - masz rację a ja
>> mam sklerozę.
>
> Niczego nie mylę, jestem chemikiem. Trichloroetenu używałem często,
> dopóki go nie zakazano, to świetny rozpuszczalnik. Żadnych efektów
> narkotycznych. Z pewnością nie jest to "silny halucynogen".

W ramach studenckich praktyk robotniczych obsługiwałem automatyczną
myjkę tri. Bardziej skomplikowane od pralki automatycznej, choć też
można było używać obrotowego bębna. Myła w gorącym tri i w jego parach,
zresztą czynnik myjący wciąż się tam oczyszczł przez destylację.
Teoretycznie była do mycia części metalowych przed galwanizacją, ale
wciąż mi tam przynosili jakieś zatłuszczone gacie do wyprania.

> A że podobno byli tacy, co go "wąchali" to inna sprawa. Ale też nie
> było to "całe pokolenie", ja nie znałem nikogo.

Ja się o tym procederze dowiedziałem w szkole na umoralniającej pogadance,
która miała przestrzegać przed tym, by tego nie robić. Też nikogo takiego
nie znałem. Właściwości musiały być raczej słabe. Ale tri ze sklepów
wycofano.

--
Jarek

Paweł Pawłowicz

unread,
Jan 7, 2016, 9:26:08 AM1/7/16
to
W dniu 2016-01-07 o 12:20, RoMan Mandziejewicz pisze:
> Hello Paweł,
>
> Thursday, January 7, 2016, 12:02:58 PM, you wrote:
>
> [...]
>
>>>>> Nic się nie przenosiło. Trójchloroetylen służył do utrwalenia na
>>>>> papierze i było to używane bardzo krótko - nie dość, że łatwopalne, to
>>>>> jeszcze silny halucynogen. [...]
>>>> Łatwopalny to on nie jest, nawet można nim gasić, choć może nie jest to
>>>> najlepszy pomysł. Z tym silnym halucynogenem też przesadziłeś.
>>> Nie myl tri (trójchloroetylen) z tetrą (czterochlorek węgla), proszę.
>>> Całe pokolenie zaprawiało się tri. Co do palności - masz rację a ja
>>> mam sklerozę.
>> Niczego nie mylę, jestem chemikiem. Trichloroetenu używałem często,
>> dopóki go nie zakazano, to świetny rozpuszczalnik. Żadnych efektów
>> narkotycznych. Z pewnością nie jest to "silny halucynogen". A że podobno
>> byli tacy, co go "wąchali" to inna sprawa. Ale też nie było to "całe
>> pokolenie", ja nie znałem nikogo.
>
> Napisz sprostowanie do Wikipedii, że kłamią o narkotycznych
> właściwościach tri.

Nigdzie nie napisałem, że tri nie ma właściwości narkotycznych,
polemizowałem ze stwierdzeniem, że ma silne właściwości halucynogenne.
Nie odwracaj kota ogonem!

> Mylenie tri z tetrą jest bardzo powszechne. Oba są rozpuszczalnikami,
> oba były używane w pralniach chemicznych. Z tym, że tri zostało
> zakazane w pralniach już kilkadziesiąt lat temu. Owszem - dla chemików
> jest nadal dostępne.
[...]

Nie imputuj mi, że mylę tri z tetrą (jako chemik nie używam nawet takich
nazw). Są to rozpuszczalniki o mocno różnych właściwościach.
Nawiasem mówiąc, czterochlorek węgla też jest zakazany.

P.P.

Jarek P.

unread,
Jan 9, 2016, 2:56:38 PM1/9/16
to
W dniu środa, 6 stycznia 2016 22:17:24 UTC+1 użytkownik Adam Wysocki napisał:
> Nie jest to termotransfer,


Panowie, Wy tu o dupie Maryni, a rzecz jest na tyle intrygująca, że trzeba się nią zająć! Aceton mam, spirytus udostępniła (po starannym wypytaniu, do czego potrzebny) małżonka, przed chwilą zrobiłem szybki test.
Proporcje dokładnie tak, jak autor filmiku podał, płytka przeszlifowana i odtłuszczona tak, jak to zawsze robię do TERMOtransferu, papier ten sam. Wynik - negatywny.

Faktycznie, tak jak na filmie widać, toner się transferuje z papieru w 100% i to mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Z płytki zdejmuje się czystą kartkę papieru, całość tonera zostaje na laminacie. Co natomiast u mnie nie wyszło, to przyklejanie toneru do miedzi. Było niemal żadne, ścieżki się trzymały ledwie ledwie i muśnięcie palcem wystarczało, by je pouszkadzać. Myślę jednak, że warto nad tym posiedzieć, bo wygląda to mimo wszystko dość obiecująco. Może trzeba zwiększyć ilość acetonu? Może faktycznie zamiast acetonu użyć Tri? Albo choćby rozpuszczalnika Nitro? Gdyby to zadziałało dobrze, to z taką jakością przenoszenia byłaby to prawdziwa rewolucja w dziedzinie amatorskich płytek.

Jarek P.

unread,
Jan 9, 2016, 3:27:42 PM1/9/16
to
W dniu sobota, 9 stycznia 2016 20:56:38 UTC+1 użytkownik Jarek P. napisał:

Próba druga zrobiona. Zwiększyłem ilość acetonu w roztworze, z pierwotnych 3:8 do mniej więcej 5:8. Dodatkowo, zastosowałem dość mocny nacisk na czas "transferowania" (ścisk stolarski, wcześniej, z racji tego, że maleńką płytkę robiłem, tak jak autor filmu posłużyłem się tylko ręką) i potrzymałem płytkę "pod prasą" tak z 5 minut.
Wynik: BARDZO obiecujący! Całkowity, 100% transfer z rozdzielczością taką, że nawet eaglowa grubość linii "0" się przeniosła bez żadnych strat. Przywarcie tonera do laminatu nadal nie jest idealne, palcem dość łatwo ścieżki uszkodzić, ale piękne w tej metodzie jest właśnie to, że palcem nie trzeba ścieżek dotykać wcale. Papier po odmoczeniu ściąga się w całości, odchodzi od tonera całkowicie, nie zostają żadne włókienka, nic, co trzebaby czyścić. W zasadzie prosto spod kranu możnaby tą płytkę wstawiać do trawienia. W najgorszym przypadku można się jeszcze pokusić o utrwalenie przez wygrzanie płytki. Spróbuję jeszcze zastąpić aceton rozpuszczalnikiem Nitro, a tak czy tak najbliższą płytkę spróbuję zrobić tą metodą.

donek99...@gmail.com

unread,
Jan 9, 2016, 5:00:35 PM1/9/16
to
użytkownik Jarek P. napisał:
> Gdyby to zadziałało dobrze, to z taką jakością przenoszenia byłaby to prawdziwa rewolucja w dziedzinie amatorskich płytek.

https://www.youtube.com/watch?v=VY-7hQ6ocx8

Gdzieś widziałem jak ludkowie zamiast laminatu, wsadzają
cienką folie Cu która później naklejają na laminat.

Jarek P.

unread,
Jan 9, 2016, 5:06:31 PM1/9/16
to
Naklejania folii tak, by nie uszkodzic nadrukowanych ścieżek szczerze mówiąc nie widzę. Ale sam nadruk wprost na laminat fascynował mnie od dawna. Niestety, brak drukarki z płaskim przebiegiem papieru póki co uniemożliwia próby. Choć z drugiej strony, mam zbędną HP LJ 2100, może by się ją dało przerobić? Ona co prawda płaskiego przebiegu nie ma, ale za to ma z tyłu drzwiczki i może coś się da tu uzyskać...

Jarek P.

unread,
Jan 9, 2016, 5:25:54 PM1/9/16
to
W dniu sobota, 9 stycznia 2016 23:00:35 UTC+1 użytkownik donek99...@gmail.com napisał:
Pooglądałem materiały zamieszczone w komentarzach i tam jest dobry pomysł z utrwalaniem przeniesionego toneru w oparach acetonu. To można wykorzystać i i przy tym "zimnym" termotransferze, a metoda jest i tak znacznie prostsza, niż przerabianie drukarki laserowej.

donek99...@gmail.com

unread,
Jan 9, 2016, 5:27:38 PM1/9/16
to
użytkownik Jarek P. napisał:

> Naklejania folii tak, by nie uszkodzic nadrukowanych ścieżek szczerze mówiąc nie widzę.

Ja w takie rzeczy się nie bawię. Gdybym jednak
był zmuszony, wtedy wałek gumowy choćby ze zużytego
wkładu i docisk przez gumę lub kartki.
Kleje epoksydowe dwuskładnikowe są do kupienia w małych
tubkach. Problem może być z folia, musi być matowa
od strony kleju.

> Ale sam nadruk wprost na laminat fascynował mnie od dawna.

Folię alu chyba masz do testu.

> Choć z drugiej strony, mam zbędną HP LJ 2100, może by się ją dało przerobić? Ona co prawda płaskiego przebiegu nie ma, ale za to ma z tyłu drzwiczki i może coś się da tu uzyskać...

Skok o 1,5mm? Dużo roboty.

Przypominam tylko o sztuczce z ilością tonera jaki
może z siebie dać ta drukarka. Panelu LCD ona nie ma
ale do ustawień serwisowych można dostać się
za pomocą dyskietki. Tylko nie pamiętam
czy potrzebna jest dyskietka z DOSem, czy tez
wystarczy sam soft ze strony HP.

str.21
http://h10032.www1.hp.com/ctg/Manual/bpl06477

Soft jest na stronach HP.

RoMan Mandziejewicz

unread,
Jan 9, 2016, 6:43:58 PM1/9/16
to
Hello Jarek,

Saturday, January 9, 2016, 9:27:40 PM, you wrote:

> Próba druga zrobiona. Zwiększyłem ilość acetonu w roztworze, z
> pierwotnych 3:8 do mniej więcej 5:8.

Aceton jest silnie higroskopijny a woda na pewno zmienia jego
właściwości. Być może masz aceton, który już się „napił” sporo wody...

[...]

Jarek P.

unread,
Jan 10, 2016, 5:29:57 AM1/10/16
to
W dniu niedziela, 10 stycznia 2016 00:43:58 UTC+1 użytkownik RoMan Mandziejewicz napisał:

> Aceton jest silnie higroskopijny a woda na pewno zmienia jego
> właściwości. Być może masz aceton, który już się "napił" sporo wody...

Cały czas w zakręcanej butelce trzymany, jak jest mi potrzebny, to go odkręcam na chwilę i zaraz zakręcam, więc teoretycznie rzecz biorąc nie powinien.

Czarek Grądys

unread,
Jan 10, 2016, 3:23:26 PM1/10/16
to
W dniu 09.01.2016 o 20:56, Jarek P. pisze:

> Panowie, Wy tu o dupie Maryni, a rzecz jest na tyle intrygująca, że trzeba się nią zająć! Aceton mam, spirytus udostępniła (po starannym wypytaniu, do czego potrzebny) małżonka, przed chwilą zrobiłem szybki test.
> Proporcje dokładnie tak, jak autor filmiku podał, płytka przeszlifowana i odtłuszczona tak, jak to zawsze robię do TERMOtransferu, papier ten sam. Wynik - negatywny.
>
> Faktycznie, tak jak na filmie widać, toner się transferuje z papieru w 100% i to mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Z płytki zdejmuje się czystą kartkę papieru, całość tonera zostaje na laminacie. Co natomiast u mnie nie wyszło, to przyklejanie toneru do miedzi. Było niemal żadne, ścieżki się trzymały ledwie ledwie i muśnięcie palcem wystarczało, by je pouszkadzać. Myślę jednak, że warto nad tym posiedzieć, bo wygląda to mimo wszystko dość obiecująco. Może trzeba zwiększyć ilość acetonu? Może faktycznie zamiast acetonu użyć Tri? Albo choćby rozpuszczalnika Nitro? Gdyby to zadziałało dobrze, to z taką jakością przenoszenia byłaby to prawdziwa rewolucja w dziedzinie amatorskich płytek.
>

Może trzeba utrwalić za pomocą podwyższonej temperatury? Albo porządnie
wysuszyć?
--
Cezary Grądys
czar...@wa.onet.pl

Jakub Rakus

unread,
Jan 10, 2016, 3:27:03 PM1/10/16
to
W dniu 09.01.2016 o 21:27, Jarek P. pisze:
> W dniu sobota, 9 stycznia 2016 20:56:38 UTC+1 użytkownik Jarek P. napisał:
>
> Próba druga zrobiona. Zwiększyłem ilość acetonu w roztworze, z pierwotnych 3:8 do mniej więcej 5:8. Dodatkowo, zastosowałem dość mocny nacisk na czas "transferowania" (ścisk stolarski, wcześniej, z racji tego, że maleńką płytkę robiłem, tak jak autor filmu posłużyłem się tylko ręką) i potrzymałem płytkę "pod prasą" tak z 5 minut.
> Wynik: BARDZO obiecujący! Całkowity, 100% transfer z rozdzielczością taką, że nawet eaglowa grubość linii "0" się przeniosła bez żadnych strat. Przywarcie tonera do laminatu nadal nie jest idealne, palcem dość łatwo ścieżki uszkodzić, ale piękne w tej metodzie jest właśnie to, że palcem nie trzeba ścieżek dotykać wcale. Papier po odmoczeniu ściąga się w całości, odchodzi od tonera całkowicie, nie zostają żadne włókienka, nic, co trzebaby czyścić. W zasadzie prosto spod kranu możnaby tą płytkę wstawiać do trawienia. W najgorszym przypadku można się jeszcze pokusić o utrwalenie przez wygrzanie płytki. Spróbuję jeszcze zastąpić aceton rozpuszczalnikiem Nitro, a tak czy tak najbliższą płytkę spróbuję zrobić tą metodą.
>

Ciekawe, ja właśnie patrze na moje "odczynniki" i widzę że "Aceton" to
tak naprawdę aceton + octan etylu, do tego "Rozcieńczalnik" który ma w
składzie toluen i izobutanol. Mam jeszcze izopropanol 99%. I tak się
zastanawiam czy ten "Aceton" da radę i czy da to radę jak wymieszam z
rozcieńczalnikiem (toluen) lub z izopropanolem, obawiam się że ten drugi
zbyt szybko odparowuje.

--
Pozdrawiam
Jakub Rakus

Jarek P.

unread,
Jan 10, 2016, 5:43:38 PM1/10/16
to
Właśnie wyprodukowałem tą metodą już całkowicie użytkową płytkę, prostą, bo do testów właśnie taką wybrałem, niemniej co trzeba, dało się sprawdzić. Wynik - rewelacja. Laminator w dniu dzisiejszym odchodzi na emeryturę, najwyżej na ćwierć etatu będzie dokumenty laminował, a na elektroników używających termotransferu ja od dziś spoglądam z pełną pogardy wyższością ;)

Szczegóły, proporcje i skład płynu transferującego (zrobiłem go inaczej, niż autor filmu) postaram się opisać dokładniej jutro, póki co zdjęcie:

https://lh3.googleusercontent.com/-jcZiocqmHDE/VpLdEB8yFKI/AAAAAAAAXqw/F2lfPF5o0K0/s2048-Ic42/20160110_220545.jpg

I pod światło:

https://picasaweb.google.com/lh/photo/mwYYbY3LI3J80ZdJUG-9pQXzMjpLgzvJSiyWJOmITao?feat=directlink

Widoczne na zdjęciu nierówności cienkich ścieżek (ścieżek! nie linii obrysowej) to kwestia jakości zdjęć (robionych komórką), ścieżki oglądane nawet pod lupą są idealne.

Tak więc, panie i panowie, w dniu dzisiejszym upadł komu.... ten... termotransfer!

Jarek P.

unread,
Jan 11, 2016, 4:57:14 AM1/11/16
to
W dniu niedziela, 10 stycznia 2016 23:43:38 UTC+1 użytkownik Jarek P. napisał:

> Szczegóły, proporcje i skład płynu transferującego (zrobiłem go inaczej, niż autor filmu) postaram się opisać dokładniej jutro, póki co zdjęcie:

Obiecane szczegóły wraz ze zdjęciami:

http://domwlesie.eu/2016/01/11/transfer-chemiczny/

AlexY

unread,
Jan 11, 2016, 9:17:34 AM1/11/16
to
Jarek P. pisze:
Wordpress Ci się wykrzaczył
Warning: mysql_set_charset(): Error executing query in
/home/domwlesi/domains/domwlesie.eu/public_html/wp-includes/wp-db.php on
line 782


--
AlexY
http://faq.enter.net.pl/simple-polish.html
http://www.pg.gda.pl/~agatek/netq.html

JDX

unread,
Jan 11, 2016, 10:54:44 AM1/11/16
to
On 2016-01-11 15:17, AlexY wrote:
[...]
> Wordpress Ci się wykrzaczył
Teraz to 404 pokazuje. A około południa link działał. Chyba provider
jest do dupy - trochę ruchu i leży.

donek99...@gmail.com

unread,
Jan 11, 2016, 12:11:04 PM1/11/16
to
użytkownik JDX napisał:
Sam jest sobie winien, wrzucił link na wykop, a tam wiadomo,
tysiące klikaczy.

sundayman

unread,
Jan 11, 2016, 12:23:02 PM1/11/16
to
W dniu 11.01.2016 o 16:54, JDX pisze:
albo producenci laminatorów zhackowali...

janusz_k

unread,
Jan 11, 2016, 2:40:50 PM1/11/16
to
W dniu 2016-01-11 o 10:57, Jarek P. pisze:
Wrzuć to na elektrodę, przynajmniej będzie zachowane na
przyszłość.

--
Pozdr

Janusz_K

janusz_k

unread,
Jan 11, 2016, 2:41:46 PM1/11/16
to
W dniu 2016-01-11 o 16:54, JDX pisze:
A masz to ściągnięte? możesz na mój adres wysłać?

--
Pozdr

Janusz_K

Zenek Kapelinder

unread,
Jan 11, 2016, 3:53:43 PM1/11/16
to
Przyszlosc na elektrodzie czasami nie polega na tym ze jakies punkty trzeba miec albo byc zarejestrowanym na tym zalosnym portaliku? Jesli to ma byc tak zachowane dla potomnych to ja bym tam nie archiwizowal.

JDX

unread,
Jan 11, 2016, 4:33:08 PM1/11/16
to
On 2016-01-11 20:41, janusz_k wrote:
[...]
> A masz to ściągnięte? możesz na mój adres wysłać?
Nie mam, ale strona już żyje. W każdym razie na wszelki wypadek zrobiłem
kopię:
http://web.archive.org/web/20160111212937/http://domwlesie.eu/2016/01/11/transfer-chemiczny/

Uzytkownik

unread,
Jan 11, 2016, 5:06:58 PM1/11/16
to
W dniu 2016-01-07 o 12:20, RoMan Mandziejewicz pisze:

> ja nie znałem nikogo.
> Napisz sprostowanie do Wikipedii, że kłamią o narkotycznych
> właściwościach tri.
>
> Mylenie tri z tetrą jest bardzo powszechne. Oba są rozpuszczalnikami,
> oba były używane w pralniach chemicznych. Z tym, że tri zostało
> zakazane w pralniach już kilkadziesiąt lat temu. Owszem - dla chemików
> jest nadal dostępne.
>
> To, że Ty nie znasz nikogo, kto by się zaprawiał tri, o niczym nie
> świadczy. Ja takich znałem. I wiem, jak skończyli :(

Bzdurzycie towarzyszu.
Pracowałem w laboratoriach, gdzie Tri używano do odtłuszczania aparatury
(manometry, przetworniki ciśnień i przepływów itp.), która pracowała na
instalacjach tlenowych.
Stosowano Tri właśnie z tego względu, że jest niepalne, a do tego ma
silne właściwości odtłuszczające.
Przyrządy musiały być odtłuszczane, ponieważ były wzorcowane na prasach,
w których czynnikiem roboczym był olej.
Pozostawienie najmniejszych resztek tłuszczu groziło wybuchem.
Jeżeli chodzi o właściwości halucynogenne czy też silnie narkotyczne to
jakoś sobie nie przypominam naćpanych pracowników, a tym bardziej, żeby
ktoś miał omamy.
Sam też nie raz używałem. Fakt, faktem nie wdychałem celowo, ale czasami
się nawdychałem i jakoś nie odczuwałem, abym był naćpany.

Paweł Pawłowicz

unread,
Jan 11, 2016, 5:15:11 PM1/11/16
to
W dniu 2016-01-11 o 10:57, Jarek P. pisze:
Czy mógłbyś podać informację jakiego rozcieńczalnika nitro użyłeś?
Sprawdziłem MSDSy kilku producentów, ich produkty mocno różnią się
składem. Czy może był to po prostu toluen?
W punkcie 6 piszesz o acetonie, rozumiem, że to z rozpędu, a w
mieszaninie acetonu nie ma?

Pozdrawiam,
Paweł

PS. Może "chemotransfer" a nie "chemiotransfer"?
P.P.

janusz_k

unread,
Jan 11, 2016, 5:29:17 PM1/11/16
to
W dniu 2016-01-11 o 21:53, Zenek Kapelinder pisze:
> Przyszlosc na elektrodzie czasami nie polega na tym ze jakies punkty

trzeba miec albo byc zarejestrowanym na tym zalosnym portaliku?

Jesli to ma byc tak zachowane dla potomnych to ja bym tam nie archiwizowal.
>

Ale tam na pewno dłużej będzie to dostpne niż na darmowych plikarkach,
a dla takich leni* jak Ty jest czasami dostępne bez punktów, wszystko
zależy od autora jaką prowizję ustawi.
--
Pozdr

Janusz_K

PS *Piszę leni bo wystarczy minimalna aktywność aby zdobyć parę punktów.

ACMM-033

unread,
Jan 12, 2016, 10:19:51 AM1/12/16
to

Użytkownik "Jarek P." <jarekp...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:fbcbebab-bb3a-4b7d...@googlegroups.com...
=====

Jarku, skojarzyłem pewne sprawy z końca forum (strona 161) - zastanawiałes
się, skąd się biorą te niby-pelety, co je miały jakieś stworzenia robić, co
je na trawniku znajdowałeś. Napisałeś, że w syfonie znalazłeś szerszenie.
Stawiam na to, że owe niby-pelety są ich dziełem. Coś mi się kołacze, że
jako osy, robią sobie to i owo z drewna (gniazdo przypomina konstrukcję z
papieru), nie zdziwiłbym swię więc, jeśli przy inspekcji okazało by się, że
jakieś drewniane elementy konstrukcyjne w domu nadjadły jakieś tajemnicze
"korniki". Tak więc owe wałeczki z trocin, mogą być "półproduktem" przy
budowaniu gniazda.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Szerszeń_europejski
Co prawda, nie pasuje tu pora roku, ale myślę, że lepiej to sprawdzić, niż
wiosną mieć niemiłą niespodziankę...

--
LH


---
Ta wiadomość została sprawdzona na obecność wirusów przez oprogramowanie antywirusowe Avast.
https://www.avast.com/antivirus

Jakub Rakus

unread,
Jan 12, 2016, 12:50:35 PM1/12/16
to
W dniu 11.01.2016 o 23:15, Paweł Pawłowicz pisze:

> W punkcie 6 piszesz o acetonie, rozumiem, że to z rozpędu, a w
> mieszaninie acetonu nie ma?

Na wstępie artykułu stoi: "zastąpienie czystego acetonu mieszaniną 30%
acetonu z 70% toluenu".

--
Pozdrawiam
Jakub Rakus

Paweł Pawłowicz

unread,
Jan 12, 2016, 1:00:48 PM1/12/16
to
W dniu 2016-01-12 o 18:50, Jakub Rakus pisze:
> W dniu 11.01.2016 o 23:15, Paweł Pawłowicz pisze:
>
>> W punkcie 6 piszesz o acetonie, rozumiem, że to z rozpędu, a w
>> mieszaninie acetonu nie ma?
>
> Na wstępie artykułu stoi: "zastąpienie czystego acetonu mieszaniną 30%
> acetonu z 70% toluenu".

Wyciąłeś następne zdanie, całość brzmi: "zastąpienie czystego acetonu
mieszaniną 30% acetonu z 70% toluenu. Szerzej znanego pod popularną
nazwą „Rozcieńczalnik Nitro”."
Problem w tym, że toluen != rozcieńczalnik Nitro.

P.P.

ajt

unread,
Jan 12, 2016, 1:23:01 PM1/12/16
to
W dniu 2016-01-12 o 19:00, Paweł Pawłowicz pisze:
>> Na wstępie artykułu stoi: "zastąpienie czystego acetonu mieszaniną 30%
>> acetonu z 70% toluenu".
>
> Wyciąłeś następne zdanie, całość brzmi: "zastąpienie czystego acetonu
> mieszaniną 30% acetonu z 70% toluenu. Szerzej znanego pod popularną
> nazwą „Rozcieńczalnik Nitro”."
> Problem w tym, że toluen != rozcieńczalnik Nitro.

Zamiast "szerzej znanego" powinno być może "szerzej znanej", czyli o
mieszaninę chodzi, znaną jako rozcieńczalnik nitro. Tyle że nie ma
gwarancji, czy każdy producent trzyma się tej receptury, pewnie nie :)
--
Pozdrawiam
Andrzej
www.radom.city

Jakub Rakus

unread,
Jan 12, 2016, 1:37:05 PM1/12/16
to
W dniu 12.01.2016 o 19:00, Paweł Pawłowicz pisze:
>
> Wyciąłeś następne zdanie, całość brzmi: "zastąpienie czystego acetonu
> mieszaniną 30% acetonu z 70% toluenu. Szerzej znanego pod popularną
> nazwą „Rozcieńczalnik Nitro”."
> Problem w tym, że toluen != rozcieńczalnik Nitro.

Tak, wiem. Nawet patrzyłem dzisiaj w markecie na różne takie wynalazki i
nie znalazłem nic co miałoby w składzie sam tylko toluen. Przeważnie są
różne dodatki w stylu octanów.

--
Pozdrawiam
Jakub Rakus

Jarek P.

unread,
Jan 13, 2016, 6:44:11 AM1/13/16
to
W dniu sobota, 9 stycznia 2016 20:56:38 UTC+1 użytkownik Jarek P. napisał:

Panowie, ileś pytań się zebrało, więc po kolei:

1) tak, strona mi padła, przepraszam, złożyły się do kupy: kiepski provider (za to tani był :( ), gwałtowny ruch na poziomie, jakiego sumarycznie od początku istnienia strony chyba nie było i automatycznie przeprowadzony upgrade wordpressa w pechowym momencie. Aktualnie już działa stabilnie, a w niedługim czasie i tak zmienię providera, bo u tego nawet backup jest problemem.

2) (@ACMM-033) tajemnica tych niby pelletów została w międzyczasie rozstrzygnięta. Otóż to były właśnie pellety :) Nasiąknięte wilgocią i od tego spuchnięte kilkakrotnie. Winowajcą była małżonka, która czyściła klatkę domowego zwierza i zawartość wykorzystała jako nawóz naturalny pod jakimś krzaczkiem. Pelletów używamy jako ściółki, coś je musiało po prostu rozwlec po działce, jeszcze zanim napuchły.

3) Sprawa rozpuszczalnika nitro okazała się być mocno kontrowersyjna i choć na moim egzemplarzu rezultaty były bardzo dobre, zacząłem testować inne składniki, dochodząc w końcu do receptury IPA:Aceton 2:1 jako ideału zarówno od strony ekonomicznej, jak i jakościowej. Piszę o tym na swojej stronie, samą procedurę zaś dla uniknięcia przekłamań zamieściłem od nowa:

http://domwlesie.eu/moje-projekty/amatorskie-plytki-transfer-chemiczny/

(nawiasem mówiąc, skład nitro jako aceton i toluen podaje wikipedia, stamtąd wziąłem tą informację)

4) @sundyman
> albo producenci laminatorów zhackowali...

:DDDDDDDD
choć w sumie... ja tak do końca nie wiem, dlaczego strona mi padła. Spec, który to oglądał twierdził, że wyglądało mu to na bardzo nieudolny i przerwany w połowie włam albo właśnie na nieudany upgrade. Obstawiliśmy to drugie z kilku innych powodów, ale cholera wie :)

Jakub Rakus

unread,
Jan 13, 2016, 4:58:42 PM1/13/16
to
W dniu 13.01.2016 o 12:44, Jarek P. pisze:

> 3) Sprawa rozpuszczalnika nitro okazała się być mocno kontrowersyjna i choć na moim egzemplarzu rezultaty były bardzo dobre, zacząłem testować inne składniki, dochodząc w końcu do receptury IPA:Aceton 2:1 jako ideału zarówno od strony ekonomicznej, jak i jakościowej. Piszę o tym na swojej stronie, samą procedurę zaś dla uniknięcia przekłamań zamieściłem od nowa:
>
> http://domwlesie.eu/moje-projekty/amatorskie-plytki-transfer-chemiczny/
>
> (nawiasem mówiąc, skład nitro jako aceton i toluen podaje wikipedia, stamtąd wziąłem tą informację)

O teraz mi się podoba skład mieszaniny, bo wszystko to mam w czystej
postaci, bez dociekania ile jest procent cukru w cukrze :)

--
Pozdrawiam
Jakub Rakus

Paweł Pawłowicz

unread,
Jan 14, 2016, 4:10:45 PM1/14/16
to
W dniu 2016-01-13 o 12:44, Jarek P. pisze:
> W dniu sobota, 9 stycznia 2016 20:56:38 UTC+1 użytkownik Jarek P. napisał:
>
> Panowie, ileś pytań się zebrało, więc po kolei:
>
> 1) tak, strona mi padła, przepraszam, złożyły się do kupy: kiepski provider (za to tani był :( ), gwałtowny ruch na poziomie, jakiego sumarycznie od początku istnienia strony chyba nie było i automatycznie przeprowadzony upgrade wordpressa w pechowym momencie. Aktualnie już działa stabilnie, a w niedługim czasie i tak zmienię providera, bo u tego nawet backup jest problemem.
>
> 2) (@ACMM-033) tajemnica tych niby pelletów została w międzyczasie rozstrzygnięta. Otóż to były właśnie pellety :) Nasiąknięte wilgocią i od tego spuchnięte kilkakrotnie. Winowajcą była małżonka, która czyściła klatkę domowego zwierza i zawartość wykorzystała jako nawóz naturalny pod jakimś krzaczkiem. Pelletów używamy jako ściółki, coś je musiało po prostu rozwlec po działce, jeszcze zanim napuchły.
>
> 3) Sprawa rozpuszczalnika nitro okazała się być mocno kontrowersyjna i choć na moim egzemplarzu rezultaty były bardzo dobre, zacząłem testować inne składniki, dochodząc w końcu do receptury IPA:Aceton 2:1 jako ideału zarówno od strony ekonomicznej, jak i jakościowej. Piszę o tym na swojej stronie, samą procedurę zaś dla uniknięcia przekłamań zamieściłem od nowa:
>
> http://domwlesie.eu/moje-projekty/amatorskie-plytki-transfer-chemiczny/

To działa! Zrobiłem płytkę :-) Szacunek!
Jedna uwaga: nie dokręcać mocno ścisku, ścieżki się rozpływają. Ale to
może zależy od tonera?

Pozdrawiam,
Paweł

Jarek P.

unread,
Jan 14, 2016, 4:26:57 PM1/14/16
to
U mnie właśnie trzeba było mocno, inaczej się słabo przyklejał do płytki. Jedynie, jak przy którejś próbie za mało ręcznika dałem, to w okolicach ścisku się rozpłynęło.

Tymczasem na mojej stronie trwa walka o płytki dwustronne :)

szod

unread,
Jan 14, 2016, 5:34:50 PM1/14/16
to
To ja spytam o drukarki. Jaka drukarka laserowa, obecnie dostępna w
sprzedaży nadaje się do termotransferu? Ważne jest oczywiście dobre
krycie czerni, co nie zawsze w drukarkach jest dobrze zrobione.
Najlepiej jakby się dawało ustawiać w miarę potrzeb. Koszty eksploatacji
też zapewne się różnią. Nie używałem laserówek, może ktoś ma jakąś
współczesną i po próbach może polecić.

Ja wiem, że dobre modele to te starsze, ale może jest coś dostępnego
obecnie w przystępnej cenie, a nie w tysiącach PLN.


Jakub Rakus

unread,
Jan 14, 2016, 5:43:54 PM1/14/16
to
W dniu 14.01.2016 o 22:26, Jarek P. pisze:
>
> Tymczasem na mojej stronie trwa walka o płytki dwustronne :)
>

Mój sposób na dobre spasowanie strony top i bottom, stosowany przy
transferze "na gorąco":

1. Wycięcie wydruku - jedna strona musi mieć więcej papieru dokoła
wydruku niż druga.

2. Papierową taśmą naklejam stronę z większym marginesem na szybę okna(w
dzień)/pleksi(po zmroku) - w dzień jest lepiej bo światło słoneczne jest
mocne i całkiem rozproszone jednocześnie w stosunku do żarówy

2. Przykładam drugą mniejszą stronę i pozycjonuję - przy mocnym
podświetleniu można to zrobić bardzo dokładnie, nawet mając papier z
kolorowej gazety.

3. Przyklejam drugą stronę do pierwszej również papierową taśmą, ale
tylko z trzech stron żeby zrobić kopertę.

4. Odklejam kopertę od szyby/pleksi i wsuwam płytkę do środka,
pozycjonuje pod światłem, w tym momencie trzeba płytkę ustabilizować -
ja po prostu trzymam paluchami mocno i odkładam delikatnie na stół.

--
Pozdrawiam
Jakub Rakus

Jakub Rakus

unread,
Jan 14, 2016, 5:50:01 PM1/14/16
to
W dniu 14.01.2016 o 23:32, szod pisze:
Używam Samsunga ML1660 - prosta, tania, przy druku do robienia PCB
wskazuje żeby sypnęła więcej tonera i wychodzi dobrze.

--
Pozdrawiam
Jakub Rakus

Jarek P.

unread,
Jan 14, 2016, 5:55:37 PM1/14/16
to
W dniu czwartek, 14 stycznia 2016 23:34:50 UTC+1 użytkownik szod napisał:
> To ja spytam o drukarki. Jaka drukarka laserowa, obecnie dostępna w
> sprzedaży nadaje się do termotransferu?

Po latach korzystania z HP LJ 2200 przerzuciłem się od jakiegoś czasu na kolorowego Samsunga CLP325 (swoją droga gorąco polecam, bardzo dobry model, bardzo tani w eksploatacji, w pełni serwisowalny), do zastosowań elektronicznych jest chyba nawet lepszy od poprzedniego HP. Jedyna wada, to problemy z "zaczernianiem" wydruków w oparach acetonu. No ale o fotochemii ja niniejszym zapominam na dobre, więc po co mnie to :)

@Jakub - przy tej metodzie problemem jest nie spozycjonowanie, a sprawne oblanie obu stron roztworem. Udało mi się, ale było to dość trudne, natomiast metoda zaproponowana przez kogoś w komentarzach (transfreowanie najpierw jednej strony, a potem drugiej, BEZ ODRYWANIA pierwszego papieru) wygląda na skuteczniejszą.

Jakub Rakus

unread,
Jan 14, 2016, 6:01:54 PM1/14/16
to
W dniu 14.01.2016 o 23:55, Jarek P. pisze:

> @Jakub - przy tej metodzie problemem jest nie spozycjonowanie, a sprawne oblanie obu stron roztworem. Udało mi się, ale było to dość trudne, natomiast metoda zaproponowana przez kogoś w komentarzach (transfreowanie najpierw jednej strony, a potem drugiej, BEZ ODRYWANIA pierwszego papieru) wygląda na skuteczniejszą.

Hmmm, kiedyś tak robiłem, najpierw jedna strona, potem druga - i właśnie
pozycjonowanie różnymi "pręcikami" zawodziło, środki przelotek mi się
potem rozjeżdżały - co jest dość istotne bo przeszedłem na 70% elementów
SMD i odległości mam niewielkie.

--
Pozdrawiam
Jakub Rakus

garus.k...@gmail.com

unread,
Jan 14, 2016, 6:40:57 PM1/14/16
to
W dniu czwartek, 14 stycznia 2016 23:55:37 UTC+1 użytkownik Jarek P. napisał:
> W dniu czwartek, 14 stycznia 2016 23:34:50 UTC+1 użytkownik szod napisał:
> > To ja spytam o drukarki. Jaka drukarka laserowa, obecnie dostępna w
> > sprzedaży nadaje się do termotransferu?
>
> Po latach korzystania z HP LJ 2200 przerzuciłem się od jakiegoś czasu na kolorowego Samsunga CLP325 (swoją droga gorąco polecam, bardzo dobry model, bardzo tani w eksploatacji, w pełni serwisowalny), do zastosowań elektronicznych jest chyba nawet lepszy od poprzedniego HP. Jedyna wada, to problemy z "zaczernianiem" wydruków w oparach acetonu. No ale o fotochemii ja niniejszym zapominam na dobre, więc po co mnie to :)

U mnie Samsung CLP-300N - po prostu działa. Nie miałem problemów ze zaczernieniem.
Podejrzewam że chyba każda laserówka będzie się nadawała.

--
bajcik

sundayman

unread,
Jan 14, 2016, 10:03:42 PM1/14/16
to
Hm... tak się zastanawiam. Gdzie jest korzyść z rezygnacji z laminatora
? No bo tak - dla "ultraprecyzyjnych" PCB fotochemii się nie przebije.
Cudów nie ma.

Dla tych "normalnych" zastosowanie laminatora wydaje mi się prostsze niż
zabawa z namaczaniem itp.
Zwłaszcza stosując papier woskowany po naklejkach - nie trzeba po
przepuszczeniu przez laminator nawet odmaczać - papier odchodzi "sam".

W normalnych warunkach stosuję fotochemię, bo to imo najlepsza jakość
jest. Zwłaszcza do drobnicy SMD, a taką robię głównie.

Ale ostatnio potrzebowałem szybko zrobić PCB o nietypowej grubości
(1mm), no i ciężko znaleźć taki laminat z gotową powłoką.
Więc musiałem z konieczności zrobić termotransferem pierwszy raz w życiu
- i muszę powiedzieć, że wyszło za 1 razem, bez żadnego problemu.
Użyłem właśnie papieru woskowanego.

Jakość niezła, choć do fotochemii to nie dorasta - ale może być.
Natomiast gdyby się dodatkowo męczyć z tymi płynami - po co to ?
Przepuszczenie przez laminator jest szybsze i czystsze...


Jarek P.

unread,
Jan 15, 2016, 12:44:12 AM1/15/16
to
W dniu piątek, 15 stycznia 2016 04:03:42 UTC+1 użytkownik sundayman napisał:
> Hm... tak się zastanawiam. Gdzie jest korzyść z rezygnacji z laminatora
> ? No bo tak - dla "ultraprecyzyjnych" PCB fotochemii się nie przebije.
> Cudów nie ma.

Amatorską fotochemię, bez specjalnie przygotowywanej kliszy? IMO przebije spokojnie. A już z całą pewnością przebija ją na łeb dostępnością i ilością potrzebnych materiałów.

> Dla tych "normalnych" zastosowanie laminatora wydaje mi się prostsze niż
> zabawa z namaczaniem itp.

Nie jest prostsze. Ta nową metodą zrobię płytkę zanim laminator ci się rozgrzeje. Zabawa z namaczaniem? Polać papier leżący na płytce, położyć ręcznik, deskę i ścisnąć - to cała zabawa.

sundayman

unread,
Jan 15, 2016, 10:54:19 AM1/15/16
to

> Amatorską fotochemię, bez specjalnie przygotowywanej kliszy? IMO przebije spokojnie. A już z całą pewnością przebija ją na łeb dostępnością i ilością potrzebnych materiałów.

Mówię oczywiście o kliszy z naświetlarni. Koszt to kilka zł, robią w
kilka godzin. I to jest jedyna wada tej metody.
O ile się nie ma naprawdę porządnej drukarki laserowej oczywiście ,
która pozwoli zastąpić naświetlarnię.

A co do materiałów...

* PCB jest gotowe ( z TME )
* naświetlanie nie wymaga niczego poza lampą
* wywołanie - roztwór kreta

Jakie niby są potrzebne do tego materiały specjalne ??
A jakość - no bez żartów. Żaden "transfer" nie ma szans przebić
fotochemii. Praw fizyki pan nie zmienisz :)

> Nie jest prostsze. Ta nową metodą zrobię płytkę zanim laminator ci się rozgrzeje.

No rzeczywiście, ciekaw jestem, czy rzeczywiście zrobisz w te kilka
minut :) Ale nawet jeśli (wątpię) to bez przesady. Ma mnie zbawić kilka
minut różnicy ? W zamian za rezygnację z jakimś babraniem się w płynach?
Ja tam nie robię PCB na wyścigi. Ważniejsze dla mnie, żeby zrobić
czysto, bez babrania się niepotrzebnego, przy minimum wysiłku.

Dlatego też normalnie robię foto, bo co to za filozofia : naświetlić,
wywołać...

> Zabawa z namaczaniem? Polać papier leżący na płytce, położyć ręcznik, deskę i ścisnąć - to cała zabawa.
Z


Laminatorem i papierem woskowanym nie trzeba tego robić w ogóle. Jakieś
polewanie, deski, itp - to właśnie zabawa - literalnie :)

Żeby było jasne - mnie nic do tego, jak kto robi pcb, ale naprawdę nie
widzę jakiejś korzyści. Wolę posiedzieć kilka (dosłownie) minut,
przepuszczając PCB przez laminator kilka razy (nawet nie trzeba zresztą
jej wyjmować, wystarczy przełącznikiem zmienić kierunek...),
niż bawić się w jakieś płyny, nasączanie itp.
Dlatego też właśnie myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest ten papier
woskowany, bo nic z tym nie trzeba robić.

Zwłaszcza, że z 2 stronnymi PCB nie ma żadnego problemu przy
termotransferze, a z tego co czytam - przy "namaczaniu" jest kłopot (i
nie dziwię się specjalnie).

Tak, że dla mnie to sztuka dla sztuki :)



Jarek P.

unread,
Jan 15, 2016, 2:01:05 PM1/15/16
to
W dniu piątek, 15 stycznia 2016 16:54:19 UTC+1 użytkownik sundayman napisał:


> Mówię oczywiście o kliszy z naświetlarni. Koszt to kilka zł, robią w
> * PCB jest gotowe ( z TME )
> * naświetlanie nie wymaga niczego poza lampą
> * wywołanie - roztwór kreta

To właśnie miałem na myśli pisząc o specjalnych materiałach. Laminat z warstwą światłoczułą, lampa UV, klisza z naświetlarni... to jest komplikacja, w porównaniu z maską drukowaną na domowej drukarce i brakiem potrzeby używania czegokolwiek więcej, powiedziałbym, że znaczna.

> A jakość - no bez żartów. Żaden "transfer" nie ma szans przebić
> fotochemii. Praw fizyki pan nie zmienisz :)

Pisałem o fotochemii bez specjalnego przygotowania kliszy, takiej w oparciu o klisze z drukarki. Tu, jeśli robiłeś, to wiesz, że różnie to wychodzi. Ty zamawiasz klisze profi - super, ale sam chyba wiesz, że nie jest to częsty schemat postępowania. Musisz zamówić, czekać, aż zrobią, do tego dochodzi logistyka...

> No rzeczywiście, ciekaw jestem, czy rzeczywiście zrobisz w te kilka
> minut :) Ale nawet jeśli (wątpię) to bez przesady.

Dlaczego wątpisz? Procedurę masz podaną na mojej stronie, najdłuższy czasowo jej element, to oczekiwanie 5 minut na transfer. Oczywiście piszę o samym transferowaniu, pomijam przygotowanie laminatu, bo to jest potrzebne zawsze. Jedynie przy fotochemii wygrywasz stosując gotową płytkę z warstwą światłoczułą, bo odpada Ci szlifowanie i odtłuszczanie (chyba), ale płacisz za to wyższą cenę za laminat. Coś za coś.

> Ma mnie zbawić kilka
> minut różnicy ? W zamian za rezygnację z jakimś babraniem się w płynach?

No faktycznie strrraszne babranie. Nabrać jednego, nabrać drugiego, wstrząsnąć strzykawką, a potem polać płytkę.

> Ja tam nie robię PCB na wyścigi. Ważniejsze dla mnie, żeby zrobić
> czysto, bez babrania się niepotrzebnego, przy minimum wysiłku.
> Dlatego też normalnie robię foto, bo co to za filozofia : naświetlić,
> wywołać...

Ależ rób jak chcesz, czy ja Ci bronię? ;)

> Laminatorem i papierem woskowanym nie trzeba tego robić w ogóle. Jakieś
> polewanie, deski, itp - to właśnie zabawa - literalnie :)

Laminatorem musisz poczekać, aż się nagrzeje, potrzebnych jest kilka przejść, przekładana płytka parzy w paluchy, potem musi stygnąć, zanim zmyjesz papier... laminatorem robię płytki od kilku lat, więc mam porównanie, różnicę widzę sporą i w wygodzie i w jakości w sumie też.

> Tak, że dla mnie to sztuka dla sztuki :)

Nie ma sprawy, nie ma obowiązku :)

sundayman

unread,
Jan 15, 2016, 2:18:44 PM1/15/16
to

> To właśnie miałem na myśli pisząc o specjalnych materiałach. Laminat z warstwą światłoczułą, lampa UV, klisza z naświetlarni... to jest komplikacja, w porównaniu z maską drukowaną na domowej drukarce i brakiem potrzeby używania czegokolwiek więcej, powiedziałbym, że znaczna.

No to się nie zgodzimy. Nie widzę żadnej komplikacji w zamówienie w TME
laminatu. Raczej argumentem byłaby wyższa cena takiego laminatu, ale to
akurat dla mnie nie ma znaczenia. Rozumiem jednak, że dla kogoś może mieć.


>> Tak, że dla mnie to sztuka dla sztuki :)
>
> Nie ma sprawy, nie ma obowiązku :)

Nie odbieraj mojego marudzenia jako jakiegoś ataku - wręcz przeciwnie,
doceniam że ktoś robi jakieś eksperymenty, itp. To bardzo fajnie.
Zastanawiam się tylko nad tym zachwytem względem zwykłego termatransferu
- jakby włączenie laminatora było jakimś problemem :)

Ale nawet jeżeli mnie to akurat niespecjalnie pasuje - trzymaj ten
kierunek. Nie ma imo nic cenniejszego niż taka właśnie kreatywność.
Nawet jaki jakiś kutoafon jak ja się czepia :D


Natomiast prawdziwym "postępem" byłoby drukowanie bezpośrednio via
drukarka laserowa. Czyli termotransfer "direct" :)
No ale jakoś ciężko się za to zabrać jak widać, widocznie wszystkim brak
czasu...



Jarek P.

unread,
Jan 15, 2016, 3:09:40 PM1/15/16
to
W dniu piątek, 15 stycznia 2016 20:18:44 UTC+1 użytkownik sundayman napisał:


> Nie odbieraj mojego marudzenia jako jakiegoś ataku - wręcz przeciwnie,
> doceniam że ktoś robi jakieś eksperymenty, itp. To bardzo fajnie.
> Zastanawiam się tylko nad tym zachwytem względem zwykłego termatransferu
> - jakby włączenie laminatora było jakimś problemem :)

Masz laminator (zapewne dostosowany), jego włączenie nie jest dla Ciebie problemem, ok, zgoda. Weź jednak pod uwagę, że legiony całe elektroników robi płytki mozolnie prasując je żelazkiem, ileś planuje zakup laminatora, jego przeróbki... opisana przeze mnie metoda daje im lepsze efekty bez tegoż laminatora i bez konieczności używania żelazka (bywa, że kłopotliwej w warunkach 'elektronik lat 15 i ukochane żelazko mamusi z poteflonem na stopie').

> Natomiast prawdziwym "postępem" byłoby drukowanie bezpośrednio via
> drukarka laserowa. Czyli termotransfer "direct" :)

Są w necie projekty, nawet całkiem szczegółowe widziałem, więc jest to możliwe. Tyle, że wymagają zakupu laserowej drukarki i jej przerobienia tylko pod to zastosowanie. Przy braku pewności, że to faktycznie zadziała i że bęben drukarki się nie rozpadnie (w sensie funkcjonalnym) po trzech płytkach na krzyż... no jakoś nie mam śmiałości :)

JDX

unread,
Jan 15, 2016, 3:51:40 PM1/15/16
to
On 2016-01-15 20:18, sundayman wrote:
[...]
> Zastanawiam się tylko nad tym zachwytem względem zwykłego termatransferu
> - jakby włączenie laminatora było jakimś problemem :)
Jeśli ktoś nie ma laminatora to jego włączenie może być sporym
problemem. :-D

ACMM-033

unread,
Jan 15, 2016, 4:00:26 PM1/15/16
to

Użytkownik "sundayman" <sund...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:n7bgmj$gdi$1...@node1.news.atman.pl...
> Natomiast prawdziwym "postępem" byłoby drukowanie bezpośrednio via
> drukarka laserowa. Czyli termotransfer "direct" :)
> No ale jakoś ciężko się za to zabrać jak widać, widocznie wszystkim brak
> czasu...

No to już chyba prędzej atrament, skoro są drukowane płyty CD, to
odpowiednio zmodyfikowana taka drukarka może przecież nadrukować coś na
płytce?
A w najgorszym razie, drukarka 3d, z odpowiednim włóknem, które przywrze do
miedzi i za dużo go nie pójdzie, czyli 1-2 warstwy...? No i oczywiście, ma
nie dać się podtrawić, a zmyć, no, spirytem, benzyną, nitro, acetonem,
cyjankiem... (choćby żelaza)

--
LH
PS to ostatnie, to żart, nie należy go pod żadnym pozorem stosować, nawet,
jeśli to związek żelaza.

ACMM-033

unread,
Jan 15, 2016, 4:06:10 PM1/15/16
to

Użytkownik "Jarek P." <jarekp...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:ce57fee1-3be9-4705...@googlegroups.com...
> Są w necie projekty, nawet całkiem szczegółowe widziałem, więc jest to
> możliwe.
> Tyle, że wymagają zakupu laserowej drukarki i jej przerobienia tylko pod
> to zastosowanie.

Ino, czy warstwa selenu ten tego...?

> Przy braku pewności, że to faktycznie zadziała i że bęben drukarki się nie
> rozpadnie
> (w sensie funkcjonalnym) po trzech płytkach na krzyż... no jakoś nie mam
> śmiałości :)

To już chyba taniej wyjdzie zaanektować jakąś drukarkę do płyt CD, kwestia
tuszu, który odpowiednio dobrze przywrze i nie pozwoli na podtrawianie?
Bo selen niby wytrzyma, jak go delikatnie IPA przemyć, ale czy on taki
mechanicznie wytrzymały, to nie wiem...? A cholera wie, czy jakiś selenek
miedzi nie powstanie, gdy się to razem zetknie? A ładunek to niemal na pewno
się rozejdzie, w końcu miedź po srebrze przewodzi najlepiej, więc jednak
chyba coś pośredniego...? Czyli jednak transfer...?

--
LH

ACMM-033

unread,
Jan 15, 2016, 4:07:21 PM1/15/16
to

Użytkownik "JDX" <j...@onet.pl> napisał w wiadomości
news:56995bdb$0$22820$6578...@news.neostrada.pl...
> Jeśli ktoś nie ma laminatora to jego włączenie może być sporym
> problemem. :-D

To może zdalnie? :))

--
SS

Paweł Pawłowicz

unread,
Jan 15, 2016, 4:40:14 PM1/15/16
to
W dniu 2016-01-15 o 22:06, ACMM-033 pisze:
[...]
> To już chyba taniej wyjdzie zaanektować jakąś drukarkę do płyt CD,
> kwestia tuszu, który odpowiednio dobrze przywrze i nie pozwoli na
> podtrawianie?

Może raczej fotograficzną plującą woskiem?

P.P.

Jarek P.

unread,
Jan 15, 2016, 4:44:10 PM1/15/16
to
W dniu piątek, 15 stycznia 2016 22:06:10 UTC+1 użytkownik ACMM-033 napisał:


> Ino, czy warstwa selenu ten tego...?

Czytałem o tym niedawno na jakimś blogu (wybacz... nie pamiętam gdzie), to samo mu tam w komentarzach zarzucono, facet w odpowiedzi odpisał, że po pierwsze drukarka już tylko do płytek, po drugie on dokładnie przygotowuje płytki, szlifuje krawędzie i narożniki, po trzecie - argument ostateczny: u niego działa :)

> To już chyba taniej wyjdzie zaanektować jakąś drukarkę do płyt CD,

Hmmm... tak sobie czytam o tych drukarkach, one nawet nie są drogie (na allegro niedawno po 230zł używaną ktoś wystawiał), ale nadruk jest termiczny. Czy to na warstwie metalu będzie drukować dobrze? Trzeba by sprawdzić.

Ja tam póki co zostaje przy transferze chemicznym. Problemy z płytkami dwustronnymi okazały się ogarnialne (poza tym i tak bardzo rzadko dwustronne robię), a sama metoda jest tak prosta i tak dobre efekty daje, że mi wystarczy chyba na długo :)
A i tak uważam, że od pierwszych płytek robionych za gówniarza jeszcze, projektowanych na papierze milimetrowym i nanoszonych na laminat lakierem "samochodowym" najpierw "grafionem" od cyrkli kreślarskich, a potem rapitografem zrobionym ze strzykawki z krótką, ściętą na tępo igłą, w dziedzinie amatorskiego PCB przeszedłem drogę conajmniej jak ze średniowiecza do... może nie do lotów w kosmos, ale do pary i elektryczności na pewno :)

sundayman

unread,
Jan 15, 2016, 7:32:38 PM1/15/16
to

> Masz laminator (zapewne dostosowany), jego włączenie nie jest dla Ciebie problemem, ok, zgoda. Weź jednak pod uwagę, że legiony całe elektroników robi płytki mozolnie prasując je żelazkiem, ileś planuje zakup laminatora, jego przeróbki... opisana przeze mnie metoda daje im lepsze efekty bez tegoż laminatora i bez konieczności używania żelazka (bywa, że kłopotliwej w warunkach 'elektronik lat 15 i ukochane żelazko mamusi z poteflonem na stopie').

Laminator mam niedostosowany :) Ale - przyznam, taki ciut lepszy, za
około 200 zł. Ale ma metalową konstrukcję, i właściwie działa w tym
zastosowanie "out the box".
Gdyby natomiast przerabiać, to zgoda. To już się robi ciut walka. O
żelazku nie wspominam, bo to hardcore jest :)


> Są w necie projekty, nawet całkiem szczegółowe widziałem, więc jest to możliwe. Tyle, że wymagają zakupu laserowej drukarki i jej przerobienia tylko pod to zastosowanie. Przy braku pewności, że to faktycznie zadziała i że bęben drukarki się nie rozpadnie (w sensie funkcjonalnym) po trzech płytkach na krzyż... no jakoś nie mam śmiałości :)

No właśnie. Takie mam marzenie... Mam tu ze 2 drukarki, które można by
wybebeszyć. Tylko czasu nigdy nie ma. Ale to by było naprawdę coś warte
- zwłaszcza, gdyby zrobić od razu nadruk 2 stronny...

sundayman

unread,
Jan 15, 2016, 7:35:12 PM1/15/16
to

> Hmmm... tak sobie czytam o tych drukarkach, one nawet nie są drogie (na allegro niedawno po 230zł używaną ktoś wystawiał), ale nadruk jest termiczny. Czy to na warstwie metalu będzie drukować dobrze? Trzeba by sprawdzić.

Moim zdaniem nie będzie.
Mam takie coś, co się nazywa Citizen Printiva 600.
Drukuje toto termotransferem z tasiemek. Swego czasu było to super
urządzenie. Można np. drukować metalicznymi kolorami.

Ale próby z nadrukiem na miedzi się nie udały - za szybkie odprowadzanie
ciepła niestety. Tak że dupablada.


sundayman

unread,
Jan 15, 2016, 7:41:43 PM1/15/16
to

> A w najgorszym razie, drukarka 3d, z odpowiednim włóknem, które przywrze
> do miedzi i za dużo go nie pójdzie, czyli 1-2 warstwy...?

Imo zapomnij. Przynajmniej z "normalną" drukarką.
Po pierwsze wątpię, żeby w ogóle tworzywo się trzymało - choć nie
próbowałem, ale tak na wyczucie. Mogę sprawdzić.

Natomiast przede wszystkim dokładność jest żadna do takiego
zastosowania. Ciężko jest wydrukować coś o szerokości 1mm, żeby to się
sensownie prezentowało a co dopiero mniej...

Według mnie to odpada. To już prędzej jakieś kombinacje z naświetlarkami
UV ;

https://www.youtube.com/watch?v=fi4P-Bwc6g8

ale tu wracamy właściwie do laserowej drukarki i PCB. Tyle, że sprawa
jest o tyle prostsza, że nie trzeba nic transferować, wystarczy naświetlić.



janusz_k

unread,
Jan 16, 2016, 1:51:50 PM1/16/16
to
W dniu 2016-01-15 o 22:44, Jarek P. pisze:
> W dniu piątek, 15 stycznia 2016 22:06:10 UTC+1 użytkownik ACMM-033 napisał:
>
>
>> Ino, czy warstwa selenu ten tego...?
>
> Czytałem o tym niedawno na jakimś blogu (wybacz... nie pamiętam gdzie),

to samo mu tam w komentarzach zarzucono, facet w odpowiedzi odpisał,

że po pierwsze drukarka już tylko do płytek, po drugie on dokładnie

przygotowuje płytki, szlifuje krawędzie i narożniki, po trzecie -

> argument ostateczny: u niego działa :)

Tutaj adres
http://www.instructables.com/id/Modification-of-the-Lexmark-E260-for-Direct-Laser--1/?ALLSTEPS

facet drukuje na drukarce laserowej, oczywiście przerobionej,
bezpośrednio na miedzi, ale bez fusera, toner utrwala w oparach acetonu.

--
Pozdr

Janusz_K

ACMM-033

unread,
Jan 16, 2016, 6:43:47 PM1/16/16
to

Użytkownik "Paweł Pawłowicz" <pa...@wnoz.up.wroc [kropka] pl> napisał w
wiadomości news:5699673c$0$655$6578...@news.neostrada.pl...
No no, coś w tym stylu. Ino grzać ją jakoś, aby wosk nie stężał. Czy inną
masą, co by się dobrze lepiła, dysz nie zapchała... Pomyślałem sobie o...
pająkach, jak niteczka jest w dupci jeszcze, to jest cieczą. Na powietrzu
błyskawicznie krzepnie... Da się ten pomysł natury wykorzystać? Ewentualnie
gąsienice, choć w tym przypadku pysio, ale też niteczka krzepnąca na
powietrzu. Gdyby krzepla zaraz po dotknięciu płytki, nie zdążając się
jeszcze rozpłynąć, to chyba by było dobre?
Hmm... Skojarzyła mi się drukarka stricte termotransferowa, taka, co to
folia jeździ z barwnikiem i grzała... e... nie... musiało by miedź rozgrzać
i nie dopuścić do rozpłynięcia barwnika...
Dobra, spadam...

ACMM-033

unread,
Jan 16, 2016, 6:58:07 PM1/16/16
to

Użytkownik "Jarek P." <jarekp...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:47de7a45-0ca6-44e3...@googlegroups.com...
W dniu piątek, 15 stycznia 2016 22:06:10 UTC+1 użytkownik ACMM-033 napisał:


>> Ino, czy warstwa selenu ten tego...?

> Czytałem o tym niedawno na jakimś blogu (wybacz... nie pamiętam gdzie),

Spoko, może kiedyś trafię.

> to samo mu tam w komentarzach zarzucono, facet w odpowiedzi odpisał,
> że po pierwsze drukarka już tylko do płytek, po drugie on dokładnie
> przygotowuje płytki,

Żeby się płycia ładnie z wałkiem scałowała, to ja jednak widzę tu cokolwiek
docisk, aby ewentualne nierówności, ten tego, przylegały...
Już pies trącał wałek na straty, tylko jak to potem np. przez dyfuzor
przepuścić, by uniknąć sytuacji, że przelatująca mucha piardnie i wydruk
idzie do przedszkola.

> szlifuje krawędzie i narożniki, po trzecie - argument ostateczny: u niego
> działa :)

Chętnie zobaczę dowód :P :))

> To już chyba taniej wyjdzie zaanektować jakąś drukarkę do płyt CD,

> Hmmm... tak sobie czytam o tych drukarkach, one nawet nie są drogie
> (na allegro niedawno po 230zł używaną ktoś wystawiał), ale nadruk
> jest termiczny. Czy to na warstwie metalu będzie drukować dobrze?
> Trzeba by sprawdzić.

Jak to utrwalić? Nie wiem, czy takie z taśmą termotransferowa się nadadzą,
ale i tak, plytka jest z warstwą miedzi, a ciepło miedź lubi i nie bardzo
czaję, jak by to miało się rozgrzać, aby wydruk był trwały...?


> Ja tam póki co zostaje przy transferze chemicznym. Problemy z płytkami
> dwustronnymi
> okazały się ogarnialne (poza tym i tak bardzo rzadko dwustronne robię), a
> sama metoda
> jest tak prosta i tak dobre efekty daje, że mi wystarczy chyba na długo :)

Ja też przynajmniej myślami zostanę... chyba, że zobaczę np. na jakimś
filmie, że chodzi i działa coś, co na chłopski rozum działać nie powinno.
Niejeden był wynalazca, co nie wiedział, że się nie da, mówiono mu, nie
chciał słuchać, itd. - no i zrobił.

> A i tak uważam, że od pierwszych płytek robionych za gówniarza jeszcze,
> projektowanych na papierze milimetrowym i nanoszonych na laminat lakierem
> "samochodowym"
> najpierw "grafionem" od cyrkli kreślarskich, a potem rapitografem
> zrobionym ze strzykawki z krótką,
> ściętą na tępo igłą, w dziedzinie amatorskiego PCB przeszedłem drogę
> conajmniej jak ze
> średniowiecza do... może nie do lotów w kosmos, ale do pary i
> elektryczności na pewno :)

No, mnie łapki niestety się ciutkę trzęsą, choć jak się sprężę, to nawet uda
mi się zrobić nieruchomą fotkę aparatem w trybie nocnym, to chyba jednak mi
drukarka zostaje... Kiedyś daaawno temu próbowałem fotograficznie
(oddawałem, focony był układ ścieżek i potem przenoszony na emulsję i
trawiona płytka, którą później robiłem), ale zawirowania różne i temat się
urwał bardzo szybko, szczegółów oszczędzę, bo są zbyt osobiste...

--
--.../...--

ACMM-033

unread,
Jan 16, 2016, 6:59:44 PM1/16/16
to

Użytkownik "sundayman" <sund...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:n7c37u$4iq$2...@node1.news.atman.pl...
Ale jakby tak spróbować płytkę wstępnie ogrzać? Tylko aby drukarki w srodku
nie popalić...

--
-.-./--.-//-../-..-

ACMM-033

unread,
Jan 16, 2016, 7:03:30 PM1/16/16
to

Użytkownik "sundayman" <sund...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:n7c3k6$nr$1...@node2.news.atman.pl...
>
>> A w najgorszym razie, drukarka 3d, z odpowiednim włóknem, które przywrze
>> do miedzi i za dużo go nie pójdzie, czyli 1-2 warstwy...?
>
> Imo zapomnij. Przynajmniej z "normalną" drukarką.
> Po pierwsze wątpię, żeby w ogóle tworzywo się trzymało - choć nie
> próbowałem, ale tak na wyczucie. Mogę sprawdzić.

No, wiadomo, że nie jakieś superprecyzyjne... ale np. serię radyjek dla
babci, może by wyszło? Na jakieś proste rzeczy.

>
> Natomiast przede wszystkim dokładność jest żadna do takiego zastosowania.
> Ciężko jest wydrukować coś o szerokości 1mm, żeby to się sensownie
> prezentowało a co dopiero mniej...

Wiadomo, precyzja być musi.

>
> Według mnie to odpada. To już prędzej jakieś kombinacje z naświetlarkami
> UV ;
>
> https://www.youtube.com/watch?v=fi4P-Bwc6g8
>
> ale tu wracamy właściwie do laserowej drukarki i PCB. Tyle, że sprawa jest
> o tyle prostsza, że nie trzeba nic transferować, wystarczy naświetlić.

To już chyba wydruk/fotografia na kliczy i jak u fotografa...

--
33/67

szod

unread,
Jan 17, 2016, 11:53:50 AM1/17/16
to
W dniu 13-01-2016 o 12:44, Jarek P. pisze:

> 3) Sprawa rozpuszczalnika nitro okazała się być mocno
> kontrowersyjna i choć na moim egzemplarzu rezultaty były
> bardzo dobre, zacząłem testować inne składniki, dochodząc
> w końcu do receptury IPA:Aceton 2:1 jako ideału zarówno
> od strony ekonomicznej, jak i jakościowej. Piszę o tym
> na swojej stronie, samą procedurę zaś dla uniknięcia
> przekłamań zamieściłem od nowa:
>
> http://domwlesie.eu/moje-projekty/amatorskie-plytki-transfer-chemiczny/

Ja też spróbowałem zrobić na próbę kawałek płytki. Kupiłem drukarkę HP
LaserJet P1102w. Przy próbach okazało się, że gładki papier z okładek
pisma EdW nie nadawał się do tego sposobu. Pomimo że toner się go słabo
trzymał i teoretycznie powinien odejść, wszystko zostawało na papierze.
Kalkę techniczną też próbowałem i efekty marne - nie dość że nie
wszystko przechodziło, to jeszcze druk się rozmazywał pomimo właściwych
proporcji Acetonu i izopropanolu. Po różnych próbach doszedłem do takiej
metody z papierem jak to pisze na opakowaniu "kredowanym":

1. Oczyszczenie miedzi papierem 800 i wyczyszczenie izopropanolem.
2. Położenie wydruku na laminacie, przytrzymanie żeby się nie przesuwał
i polanie roztworem.
3. Dociskanie niezbyt mocne palcem po tym mokrym papierze aż papier
zacznie podsychać. Przy mocnym dociskaniu ścieżki mogą się lekko rozlać.
Docisk w wyczuciem wystarczy.
4. Odłożenie i odczekanie na mocniejsze podeschnięcie.
5. Podgrzanie płytki hotem. Ustawiłem na 150 stopni i podgrzewałem aż
płytka będzie gorąca, ale nie parzyła. Jak się okazało, ważne jest
dokładne wysuszenie tego papieru i tonera, bo toner jest nieco miękki od
acetonu i przy niewystarczającym wysuszeniu uszkadza się przy odrywaniu
papieru. A szybko nie wyschnie sam.
6. Wrzucenie płytki do wody, odczekanie aż papier nasiąknie i usunięcie
go. Resztki papieru w zakamarkach i w środkach otworów doskonale usuwa
płyn od kamienia i rdzy. Ja miałem płyn ze spryskiwaczem TYTAN. Spryskać
i lekko pocierać palcem. Pięknie się papier rozpuszcza co widać po
mętnieniu płynu. Nie rusza nadruku.

Ostateczny efekt takiej procedury jest tu:

http://zapodaj.net/cbbee0b91b29c.jpg.html

Jest to kawałek wydruku wycięty z całości.

Te cienkie ścieżki pomiędzy nóżkami tranzystorów mają 20 milsów.
Uszkodził mi się tylko jeden kawałek ścieżki, ale nie wiem w którym
momencie, bo nie zauważyłem. Przy zrywaniu papieru nie widziałem na nim
tonera, to pewnie później. Toner trzyma się sensownie, nie odłazi po
"smyrnięciu" palcem. Trzeba go paznokciem potraktować. Nie mam
porównania to zwykłego termotransferu, bo nie robiłem. Ale sądzę, że
będzie bardziej zniekształcał ścieżki przy dociskaniu laminatorem niż w
tej metodzie.



badworm

unread,
Jan 18, 2016, 12:28:29 PM1/18/16
to
Dnia Thu, 14 Jan 2016 15:40:55 -0800 (PST), garus.k...@gmail.com
napisał(a):

> Podejrzewam że chyba każda laserówka będzie się nadawała.

Najprawdopodobniej tak, lecz znaczenie ma toner. Niedawno robiłem swoje
pierwsze płytki na wydrukach z HP LJ P2050 i chyba nigdy wcześniej toner
się tak źle nie przeprasował i nie było tyle problemów z jego
usunięciem. Wygląda na to, że będę musiał nabyć drugą kasetę do tej
drukarki, by móc normalnie robić płytki termotransferem :/
--
Pozdrawiam Bad Worm badworm[maupa]post{kropek}pl
GG#2400455 ICQ#320399066

Adam Wysocki

unread,
Jan 22, 2016, 9:42:31 AM1/22/16
to
szod <br...@adresu.pl> wrote:

> To ja spytam o drukarki. Jaka drukarka laserowa, obecnie dostępna w
> sprzedaży nadaje się do termotransferu?

Wydawaloby sie, ze kazda...

Ja uzywam starocia LaserJet 6P. Jest wielka, ciezka, ma tylko Centronics
(ale tania przejsciowka USB-Centronics, chyba jakas podrobka Prolifica,
dziala), ale daje rade. Mam ja ponad 10 lat (a kupilem uzywana), zrobilem
nia przez ten czas kilkaset plytek i nigdy jeszcze nie wymienialem tonera.
Raz tylko ja otworzylem, zeby wyczyscic (co nie jest takie proste, ale
jest wykonalne), bo wydruki byly blade (slabe krycie).

Jakbym teraz kupowal, to wolalbym doplacic i kupic jakas mniejsza i nowsza
(moze sieciowa - teraz jest podpieta po USB do linuksowego routera z
CUPS-em). Nie zebym byl z tej niezadowolony, po prostu to wielki, ciezki
kloc i zamiast spiac go bezposrednio do switcha (lub nawet po wifi),
musialem dorzucic soft do routera (nie chce podlaczac za kazdym razem
laptopa do drukarki, to niewygodne, jakas opcja jest tez IrDA, ale to
znowu podlaczanie dongle'a po USB do laptopa). Ale nie wiem, czy
dzisiejsze sa mniejsze, kompletnie nie mam rozeznania.

Niedlugo bede robil plytke i chce uzyc metody Jarka (IPA + aceton), chce
sprobowac z papierem kredowym, kupionym kiedys na Allegro do
termotransferu (jego wada jest to, ze slabo przepuszcza plyny, wiec moze
sie nie udac albo trzeba bedzie pokryc papier od strony druku, zobaczymy),
zdam relacje.

--
"qui hic minxerit aut cacaverit, habeat deos superos et inferos iratos"
http://www.chmurka.net/

Adam Wysocki

unread,
Jan 22, 2016, 9:45:37 AM1/22/16
to
sundayman <sund...@poczta.onet.pl> wrote:

> Hm... tak się zastanawiam. Gdzie jest korzyść z rezygnacji z laminatora
> ? No bo tak - dla "ultraprecyzyjnych" PCB fotochemii się nie przebije.
> Cudów nie ma.

Laminator jednak przy wiekszych wydrukach kiepsko sobie radzi -
nie wiem czy chodzi o rozszerzalnosc czy o co.

Poza tym przy laminatorze zawsze zostaje mi kreda z papieru, ktora musze
skrobac spomiedzy cienkich sciezek (a czasem przy drobnicy jest to
cholernie upierdliwe) i ze srodka padow. Moze to kwestia uzytego
papieru...

> Zwłaszcza stosując papier woskowany po naklejkach - nie trzeba po
> przepuszczeniu przez laminator nawet odmaczać - papier odchodzi "sam".

A mozna papier woskowany gdzies kupic w wiekszej ilosci i bez naklejek?

> W normalnych warunkach stosuję fotochemię, bo to imo najlepsza jakość
> jest. Zwłaszcza do drobnicy SMD, a taką robię głównie.

Ale fotochemia jest drozsza od tej metody.

Adam Wysocki

unread,
Jan 22, 2016, 10:05:29 AM1/22/16
to
Jarek P. <jarekp...@gmail.com> wrote:

> A i tak uważam, że od pierwszych płytek robionych za gówniarza jeszcze,
> projektowanych na papierze milimetrowym i nanoszonych na laminat
> lakierem "samochodowym" najpierw "grafionem" od cyrkli kreślarskich, a
> potem rapitografem zrobionym ze strzykawki z krótką, ściętą na tępo
> igłą, w dziedzinie amatorskiego PCB przeszedłem drogę conajmniej jak ze
> średniowiecza do... może nie do lotów w kosmos, ale do pary i
> elektryczności na pewno :)

Eee, ja podbierałem mamie lakier do paznokci i malowałem końcówką
rezystora. Po trawieniu w chlorku zmywałem ten lakier zmywaczem do
paznokci na bazie acetonu (ten też podbierałem, ale potem kupiłem swój).
Potem weszły jakieś ch...we, delikatne zmywacze, które już tego nie
chciały ruszyć. To nawet nie pachniało jak aceton. A jeszcze później
kupiłem jakiegoś markera do płytek w sklepie na Żurawiej 22 w Warszawie
(ciekawe czy jeszcze tam jest, pewnie nie).

Swoją drogą tyle było fajnych sklepów w okolicy Centrum - Żurawia, Elemco
na Hożej 62, Semidonductors na Hożej 35... i co, i dupa, teraz kupujesz
jakieś gówno na Allegro za 2zł i płacisz za wysyłkę 8zł. Jechać na
Wolumen? Paliwo droższe niż ta wysyłka... a na WGE ceny takie, że naprawdę
taniej wychodzi Allegro.

Chyba tylko Sławmir się trzyma w okolicy (na Puławskiej), chociaż nie
byłem tam od 5-6 lat, nie wiem czy jeszcze są.

szod

unread,
Jan 22, 2016, 10:10:49 AM1/22/16
to
W dniu 22-01-2016 o 15:45, Adam Wysocki pisze:

> Poza tym przy laminatorze zawsze zostaje mi kreda z papieru, ktora musze
> skrobac spomiedzy cienkich sciezek (a czasem przy drobnicy jest to
> cholernie upierdliwe) i ze srodka padow. Moze to kwestia uzytego
> papieru...

Tak jak pisałem w jednym z postów - płyn do kamienia i rdzy ze
spryskiwaczem. Ładnie rozpuszcza resztki tej kredy z papierem nawet w
środkach padów.


Adam Wysocki

unread,
Jan 22, 2016, 8:36:26 PM1/22/16
to
ACMM-033 <valh...@interia.pl> wrote:

> A w najgorszym razie, drukarka 3d, z odpowiednim włóknem, które przywrze do

E tam 3D. CNC i wycinanie miedzi bezpośrednio na PCB - bez trawienia. Były
takie próby i są ludzie, którzy robią płytki tą metodą.

badworm

unread,
Jan 24, 2016, 4:43:47 PM1/24/16
to
Dnia Sat, 23 Jan 2016 01:36:25 +0000 (UTC), Adam Wysocki napisał(a):

> E tam 3D. CNC i wycinanie miedzi bezpośrednio na PCB - bez trawienia. Były
> takie próby i są ludzie, którzy robią płytki tą metodą.

Takie coś to robią profesjonalne frezarki do płytek, np. firmy LPKF :)

Adam Wysocki

unread,
Jan 28, 2016, 10:46:56 AM1/28/16
to
szod <br...@adresu.pl> wrote:

> Tak jak pisałem w jednym z postów - płyn do kamienia i rdzy ze
> spryskiwaczem. Ładnie rozpuszcza resztki tej kredy z papierem nawet w
> środkach padów.

Zapisałem, spróbuję.

krop...@gmail.com

unread,
Jan 29, 2016, 4:05:12 PM1/29/16
to
W dniu piątek, 22 stycznia 2016 15:42:31 UTC+1 użytkownik Adam Wysocki napisał:
> Ja uzywam starocia LaserJet 6P. Jest wielka, ciezka, ma tylko Centronics
> (ale tania przejsciowka USB-Centronics, chyba jakas podrobka Prolifica,
> dziala), ale daje rade. Mam ja ponad 10 lat (a kupilem uzywana), zrobilem
> nia przez ten czas kilkaset plytek i nigdy jeszcze nie wymienialem tonera.
> Raz tylko ja otworzylem, zeby wyczyscic (co nie jest takie proste, ale
> jest wykonalne), bo wydruki byly blade (slabe krycie).
Masz szczescie do tych podrobek Prolifica najwidoczniej, bo ja sie na nie
naklalem ostro (akurat mam LJ 2100, tez tylko z Centronicsem), uwielbialy
gubic po drodze bajty i prowadzic do tego, ze zamiast wydrukowania 1 strony
wychodzilo z drukarki 40 stron minek, strzalek i innych znakow sterujacych.
Moim rozwiazaniem bylo kupno najtanszego JetDirecta (modulu ethernetowego)
za pare groszy na allegro - robia cuda w przypadku starych drukarek HP,
drukuje sie szybciej niz przez LPT, mozna podpiac do routera, ma to jakas
pamiec wbudowana wiec drukarka nie glupieje na probe wydrukowania wielkiego
obrazka czy 200 stron PDFa w kolejce i kosztuje 30-50 PLN. Do 6P pewnie
bedzie starszy model niz do 2100 (bo z tego co pamietam HP mialo 2 typy
szyn do podlaczenia tych modulow sieciowych), ale sa w podobnej cenie.

0 new messages