[ciach]
Postaw piec na wagę i ja czytaj ;-)
PZDR
MA
Proste - wa trociny wbijasz pręt i stawiasz kolesia który patrzy ile się
schował. Możesz też zainstalować na czubku pręta odbiornik GPS i sprawdzać
jego wysokość npm. W ostateczności pręt może być zagięty i zapinać włącznik
dzwonka.
Pozdro
Wieca
:-)))
Przewiercić dwa otworki w zasobniku, zaślepić szkłem kwarcowym i prześwietlać
jakimś ledem/laserem ?
--
begin 666 signature.exe
[verox <at> a4 <dot> pl] vy 73! de SP9UOB
Proud to be 100 percent microsoft free. op. Tomek
Umiesc na szczycie komina nadajnik/odbiornik ultradzwiekow i mierz odbicie
fali, moze sie okazac ze odbiornik bedzie musial mies rurke i niezbyt duza
czulosc aby wyeliminowac echo.
--
Pozdr.
Janusz
pzdr
Artur
PS
Najszybciej to chyba kupić taki od cofania ciężarówek.
takie rozwiazanie biore pod uwage, bo wszelkie sprawy optyczne odpadaja z
racji zadymienia i przyczepiania sie trocin do wszystkiego. prety i inne
mechaniczne rozwiazania raczej nie wchodza w rachube - jak najmniejsza
ingerencja w konstrukcje pieca to glowna zasada. poza tym - automatyka ma
zmniejszac zakres czynnosci czlowieka przy maszynie, a tu trzeba by jakos te
prety na nowo wysuwac, czyscic czy cos tam innego z nimi robic. poza tym -
biorac pod uwage nature trocin - to by nie dzialalo.
a jak jest z odpornoscia na temperature przetwornikow piezo? jest mozliwosc
czesciowego zaizolowania termicznego, ale i tak by to bylo jakies 150 stopni
co jakis czas przy normalnej pracy pieca (co 3-4 godziny po jakies 15
minut). podejrzewam, ze to nie za dobrze... jesli ktos wie, to prosze o
info, bo takimi przetwornikami jeszcze sie nie bawilem. nie w takich
temperaturach ;-).
pzdr,
marcin
Pewnie źle zrozumiałem opis ;-)
1. Chcesz mierzyć poziom popiołu.
2. Wystarczy pomiar dwustanowy.
3. Temperatura (trocin? popiołu?) zmienia się wraz z poziomem (czasem palenia?).
Proponuję pomiar temperatury w popielniku, termoparą.
> dzieki z gory za sugestie i pozdrawiam :)
Nie za ma co. Również.
Marcin Stanisz
--
"A lie will go round the world before the truth has got its boots on"
Terry Pratchett, "Truth"
Ad. 1. Che mierzyc poziom trocin (poziom popiolu nie jest z tym w ogole
zwiazany)
Ad 2. True :)
Ad3. W idealnym przypadku (czyli idealne, rowniutko osypujace sie trociny,
idealnie palacy sie plomien w palenisku ;-) ) moznaby mierzyc temperature,
ale niestety w rzeczywistosci ma sie ona do poziomu trocin nijak.
dzieki i pozdrawiam. knuje nad czyms opartym na ultradzwiekach :-).
pzdr,
marcin
szklo szybko pokryje wegiel =- sadza?
> A moze by tak wlasnie echo/rezonans wykorzystac??? Jak jest wiecej trocin
to
> f rezonans powinna byc wyzsza itd, bo rozumiem, ze dokladnosc nie musi byc
w
> mm;-)
Hmmm... Rezonans wyjdzie pewnie gdzieś około 500Hz..1kHz. Wobulować
sygnałem akustycznym w poszukiwaniu rezonansu?
- jak wprowadzić do komory przetwornik odporny na temperaturę? Powinien
pobudać powietrze we wnętrzu a nie metalowe ścianki pieca (te mogą mieć
własną charakterystykę).
- dno rezonatora będzie silnie stratne (trociny), tłumiąc pożadany rezonans.
Silniej mogą wychodzić rezonanse pasożytnicze w poprzek komory
Jednak jakoś bardziej widzę jakieś rozwiązania mechaniczne.
Np. w górnej ściane pieca montujemy tuleję a w niej przesuwany pionowo pręt
ze stożkiem na końcu. Co 5 min. wyciągamy go silniczkiem w górę, po czym
pozwalamy swobodnie opaść i oprzeć się podstawą stożka na powierzchni
trocin. Mierzymy na jaką głębokość pręt wpada do pieca.
MDz
1. Moze da sie to zrobic "przelewowo"? - trociny sypiesz bez przerwy, a
nadmiar wraca tam skad przybyl.
2. Moze czujnik pojemnosciowy? Na wewnetrzne sciany pieca zakladasz 2 blachy
po przeciwnych stronach i mierzysz pojemnosc miedzy nimi. Trociny i
powietrze powinny miec znaczaco rozna stala dielektryczna.
TG
odpada - to nie jest piec przemyslowy wielkosci martenowskiego, ale piecyk w
domku jednorodzinnym :)
> 2. Moze czujnik pojemnosciowy? Na wewnetrzne sciany pieca zakladasz 2
blachy
> po przeciwnych stronach i mierzysz pojemnosc miedzy nimi. Trociny i
> powietrze powinny miec znaczaco rozna stala dielektryczna.
tyle, ze trociny sa raz mokre, raz suche, raz grube, raz cienkie...
pzdr,
marcin
> 1. Moze da sie to zrobic "przelewowo"? - trociny sypiesz bez przerwy, a
> nadmiar wraca tam skad przybyl.
Ryzykowne ze względów pożarowych.
Jeżeli już mechaniczny podajnik, to raczej podajnik podciśnieniowy
('odkurzacz') - taki jakie stosuje się do napełniania lejów zasypowych we
wtryskarkach. Tego typu podajniki cyklicznie ładują lej do pełna, a
uruchmiają się, gdy poziom wsadu opadnie poniżej pewnej granicy. Ich
konstrukcja jest prosta jak budowa cepa (stary odkurzacz + trochę blachy do
pospawania). Zarazem niemożliwe będzie przeniesienie ognia z pieca do
magazynu opału. W razie potrzeby służę wyjaśnieniami.
> 2. Moze czujnik pojemnosciowy? Na wewnetrzne sciany pieca zakladasz 2
blachy
> po przeciwnych stronach i mierzysz pojemnosc miedzy nimi. Trociny i
> powietrze powinny miec znaczaco rozna stala dielektryczna.
Niestety trociny składają się głównie z powietrza. Poza tym mogą się
znacznie różnić zależnie od gatunku drewna, wilgotności, wielkości wióra
itp. No i osady sadzy/smoły na elektrodach będą znacznie zmieniać warunki
pomiaru.
MDz
...ale zawsze rozne od powietrza. Wystarcza dwa paski blachy u gory pieca i
sprawdzanie, czy miedzy nimi jest cos wiecej niz powietrze.
TG
Podobny problem rozwiązałem w sposób następujący:
Zastosowałem trzy czujniki temperatury przymocowane do ściany paleniska.
Jeden poniżej przewidywanego max poziomu trocin, drugi w pobliżu popielnika,
w miejscu w którym dopalają się resztki trocin, trzeci czujnik mierzy
temperaturę wody obiegowej. Okazało się że w momencie kiedy piec dogasa
temperatura wody maleje, temperatura czujnika górnego jest niższa od
temperatury czujnika dolnego. Kiedy temperatura czujnika dolnego spadnie
poniżej określonej wartości (z ustaleniem tej temperatury miałem największy
problem) do pieca należy dorzucić.
Tylko że ten piec nie był na trociny lecz na tzw. "wszystko". W palenisko
była zamontowana specjalna ażurowa rura która zapewniała że w tym miejscu
wypalał się najpierw "kanał" po czym płomień rozprzestrzeniał się na całość
paliwa.
Mam nadzieję że pomogłem.
[kurdebalans]
no ale nie chodzi o yto, zeby sprawdzic, czy cos jest w piecu, ale ile tego
jest - a roznica w skladzie i wilgotnosci trocin jest na tyle duza, ze nie
wierze w skutecznosc tej metody.. poza tym, odleglosc miedzy okladzinami
tego kondensatora to bylo jakies 60 cm, i nie wiem, czy przy tej odl. mozna
mowic w ogole o jakiejs pojemnoasci...
pzdr,
marcin
> ...ale zawsze rozne od powietrza. Wystarcza dwa paski blachy u gory pieca
i
> sprawdzanie, czy miedzy nimi jest cos wiecej niz powietrze.
Obwiam się, że po osadzeniu nagaru na elektrodach trociny nie będą już
potrzebne. Poza tym między elektrodami zamiast powietrza może też być gęsty,
wilgotny lub smolisty dym. Do tego dochodzą znaczne zmiany temperatury.
Trudno będzie jednoznacznie odróżnić trociny. Coś czarno widze :-(
IMHO mechanika wyjdzie najłatwiej. Tzn. wspomniane poklepywanie trocin od
od góry albo mieszadło - łatwe do obrócenia 'na pusto' a hamowane po
zasypaniu w trocinach. Tzn. napęd silnikem krokowym z znanym max. momentem
obrotowym + czujnik ruchu. Mieszadłem może być np. pozioma łopatka, albo
spiralne mieszadło do farb.
MDz
Moze mi sie zdawalo, ale pisales, ze wystarczy jezeli zostanie wykryty
spadek poziomu trocin ponizej pewnego progu.
> tego kondensatora to bylo jakies 60 cm, i nie wiem, czy przy tej odl.
mozna
> mowic w ogole o jakiejs pojemnoasci...
Mierzylem juz pojemnosciowo poziom wody, sciekow, ziarna, mialu weglowego.
Sprawdzalem obecnosc palucha, a nawet calego czlowieka :-) To dziala.
TG
to, ze chodzi mi o wykrywanie progu, wcale nie znaczy, ze ma to byc byle
jaki prog z byle jaka dokladnoscia. bo na zasadzie "mniej wiecej" to ja mam
wyczucie - moja intuicja myli sie o +/- 20 centymetrow. potrzebuje maszyny,
ktora bedzie sie mylila sie najwyzej o 5 centymetrow.
> Mierzylem juz pojemnosciowo poziom wody, sciekow, ziarna, mialu weglowego.
> Sprawdzalem obecnosc palucha, a nawet calego czlowieka :-) To dziala.
wierze ze robiles i wiem, ze dziala :-). ale w warunkach wewnatrzpiecowych
to robiles? ja wiem, ze sa takie metody i to calkiem dokladne - o ile sa
spelnione pewne warunki, ktore sa akurat zaprzeczeniem tego, co sie dzieje w
piecu :-).
dzieki za rady, pozdrawiam,
marcin
czolem :)
podajesz cene - czy to jest cena jakiegos gotowego czujnika specjalnego do
takich zastosowan, czy orientacyjna cena wykonania? jesli tak, to jak ja
wyliczyles?
dzieki i pzdr,
marcin
Proponuję jednak rozważyć zastosowanie wagi. Jeżeli możesz podnieść piec
o np 2 do 5 centymetrów to nie ma problemu. Jeżeli piec jest
cylindryczny i ma dno płaskie, to możesz podstawić trzy krótkie "nóżki".
Jedna będzie np tensometrem (http://www.simex.pl/katalog.html,
http://www.czujniki.pl/czujnikisily.htm).
W zakładzie rozwiązaliśmy tak pomiar masy zbiornika z wapnem (wyjątkowo
wredne medium - lepi się, zawiesza, brudzi, zatyka).
Przy 20 tonach uzyskujemy rozdzielczość lepszą od 50kg. Ruch zbiornika
mniej niz 0,2mm. Zbiornik połączony z instalacją...
Możesz uzyskać rozdzielczość lepszą od 20g bez obaw uszkodzenia -
czujniki belkowe dają się przeciążać o 100%.
Są dostępne za przyzwoite pieniądze czujniki niewrażliwe na nacisk
boczny, jeżeli mają mierzyć siłę pionową.
U mnie od kilku lat pracują "simexy". Tobie wystarczy jeden.
Inna możliwość - pod nogą pieca stawiasz płaską (1 cm) "puszkę" metalową
wypełnioną olejem. Mierzysz ciśnienie manometrem stykowym. Ubywa
trocin - styki uruchamiają dzwonek, lampkę... Puszka musi być wypełniona
całkowicie, a rurka do manometru połączona szczelnie. Wystarczy ugięcie
kilku setnych mm, aby manometr wykazał wzrost ciśnienia.
Pozdrawiam
JotDe
no wlasnie wiem, ze ten sposob bylby dobry (chociaz nie jestem pewien, czy
przy stosunku masy "murowany_piec/"troche_trocin", czyli dosyc duzym), ale
jak napisalem w pierwszym poscie - przerobki mechaniczne, a juz na pewno
odrywanie od podlogi i unoszenie pieca, nie wchodza w rachube...
dzieki i pzdr,
marcin
> o np 2 do 5 centymetrów to nie ma problemu. Jeżeli piec jest
> cylindryczny i ma dno płaskie, to możesz podstawić trzy krótkie "nóżki".
> Jedna będzie np tensometrem (http://www.simex.pl/katalog.html,
> http://www.czujniki.pl/czujnikisily.htm).
> U mnie od kilku lat pracują "simexy". Tobie wystarczy jeden.
>
Albo skorzystać z sugestii jaka padła kiedyś w wątku o ważeniu. Tzn.
rozbebeszyć 'lepsiejszą' wagę łazienkową z hipermarketu. Powinna mieć w
środku 4 przetworniki - przynajmniej moja tak ma (Tefal, 160kg max,
rozdzielczość 100g, 200pln w promocji).
MDz
Jeżeli zbiornik nie jest wykonany z blachy >4 mm to rozważmy taką sytuację:
Zbiornik metalowy charakteryzuje się rezonansem własnym w kierunku
poprzecznym, wspomnianym wcześniej jako element zakłócający przy wzdłużnym
pomiarze ultradźwiękami.
Odwróćmy sytuację, tzn. wywyołajmy drgania mechaniczne zbiornika, uderzeniem
młoteczka sterowanego elektromagnetycznie.
Jak zmieni się dobroć rezonansu w przypadku, gdy rura jest pusta, a jak
przy pełnej rurze?
Czy da się rozsądnie pomierzyć okres drgań do n-krotnego wygaszenia (trzeba
by złapać amplitudę w chwilę po pobudzeniu i trochę później, by złapać stałą
czasową tłumienia)?
Czy na obecność trocin jest wychwytywalna?
Czy seria czujników co kilkanaście cm załatwi sprawę?
Trociny nie są zbyt zwięźle ubite; ich wpływ na stabilizowanie ścianek
zbiornika nie musi być zatem wcale duży, trociny mokre i ciężkie będą
działały dużo silniej na tłumienie.
Ale może warto się zastanowić?
Czujniki drgań wedle uznania, piezo (zastosowanie izolatora jest przeciż
możliwe) na zewnętrznej ściance.
Młoteczek oczywiście u góry.
A może kilka pobudzeń a tylko jeden odbiornik?
Rzecz do przemyślenia
JoeBack
To przyłożyć 0.5kW optycznej, sadza się odparuje ;-PPPP
--
Marek Lewandowski ICQ# 10139051/GG# 154441
locustXpoczta|onet|pl
http://locust.republika.pl
[! Odpowiadaj pod cytatem. Tnij cytaty. Podpisuj posty. !]
Pojemnosciowego mowiac szczerze tez sobie nie wyobrazam.
Moze jakas pretowa sonda podnoszona i opuszczana silniczkiem ?
>> wszelkie pomysly np. z umieszczeniem pieca na wadze (
>> hehe :) ), czy przebudowy od strony mechanicznej odpadaja.
A waga w zasadzie czemu odpada ?
J.
> Czujniki drgań wedle uznania, piezo (zastosowanie izolatora jest przeciż
> możliwe) na zewnętrznej ciance.
> Młoteczek oczywi cie u góry.
> A może kilka pobudzeń a tylko jeden odbiornik?
> Rzecz do przemy lenia
A moze puscic w srodku lancuch pobudzny na gorze jakims "stukaczem" ?
Nawet luzne trociny wychamuja cos takiego - wystarczy zmierzyc okres
dragan. Ew. jak juz ktos wspominal - kilka czujnikow temperatury w
roznych miejscach pieca i reagowac na zmiany proporcji tempertur.
GRG
> JoeBack
--
Fakt, nie doczytałem że jest tam silne zadymienie.
Btw: kiedyś widziałem projekt pieca trocinowego który działał troszke inaczej,
podajnik trocin był zrobiony na ślimaku, podobnym do tego w maszynce do mięsa,
a prędkość silnika regulowana była bodajże w zależności od temperatury
paleniska.
--
begin 666 signature.exe
[verox <at> a4 <dot> pl] vy 73! de SP9UOB
Proud to be 100 percent microsoft free. op. Tomek
No :-) na to bym nie wpadł :-))
>Albo skorzystać z sugestii jaka padła kiedyś w wątku o ważeniu. Tzn.
>rozbebeszyć 'lepsiejszą' wagę łazienkową z hipermarketu. Powinna mieć w
>środku 4 przetworniki - przynajmniej moja tak ma (Tefal, 160kg max,
>rozdzielczość 100g, 200pln w promocji).
Marku! Albo w ogole najpierw pomyslec, pozniej kombinowac... Czlowiek
chce kontrolowac poziom trocin palacych sie w piecu w celu podjecia
decyzji o DOSYPANIU ich. Rozumiem ze chce dosypywac z gory... Ja bym
grzecznie prosil o poinformowanie mnie gdzie ten piec bedzie stal -
zebym wiedzial gdzie sie nie zblizac. Dosypywanie drobno rozproszonego
opalu grawitacyjnie. Fajny pomysl. Najskuteczniejszy jednak nie do
celow ogrzewczych a rozbiorkowych - znaczy jak bedzie mial ciut pecha
to chalupy nie znajdzie.
Trociny to mozna podawac do paleniska dolem przez dlugi slimak z
dodatkowym zabezpieczeniem przed cofnieciem ognia (zwykle zawor
termostatyczny zatapiajacy trociny w slimaku wiadrem wody) albo
wdmuchiwac w silnym strumieniu powietrza - tak aby predkosc liniowa
transportu mieszaniny powietrze-trociny byla wieksza niz predkosc
liniowa rozprzestrzeniania sie w niej plomienia.
Zasyp niestety tego nie gwarantuje - zwlaszcza pod koniec sypania,
zostaje malo ruchliwa zawiesina pylu drzewnego w powietrzu - jak
plomien wylezie przypadkiem nad rtrociny to pierdut bedzie sliczne...
--
Darek
4 ? A, fakt - to waga "lepsiejsza", za az 200 zl.
Normalna ma jednak 1 czujnik..
J.
podgrzany łańcuch do czerwoności nie ulega drganiom
a w tym piecu jest to możliwe
pozdr
Szina
> opalu grawitacyjnie. Fajny pomysl. Najskuteczniejszy jednak nie do
> celow ogrzewczych a rozbiorkowych - znaczy jak bedzie mial ciut pecha
> to chalupy nie znajdzie.
Na pocieszenie dodam, że ten piec już stoi i grzeje :-)
Wilgotne trociny zbyt nie zawierają zbyt wiele pyłu. Obawiałbym się w
przypadku trocin przesuszonych a zwłaszcza mączki drzewnej. Albo trocin
bardzo żywicznych. (BTW. Darek - pamiętasz nagrzany upałem, parujący
żywicą, suchy bór w okolicy Rygola? Minę miałem wtedy ciut niewyraźną. ;)
> albo
> wdmuchiwac w silnym strumieniu powietrza - tak aby predkosc liniowa
> transportu mieszaniny powietrze-trociny byla wieksza niz predkosc
> liniowa rozprzestrzeniania sie w niej plomienia.
Biorąc pod uwagę, że spalanie napowietrzonego pyłu może być wybuchowe, to
wdmuchiwać trzeba faktycznie szybko. ;-)
MDz
zapewne piec jest wykonany z podwójnej blachy pomiędzy którymi jest woda
więc ten pomysł też odpada
ja bym pomyślał jednak na mechanicznym rozwiązaniem problemu
coś ala pręt z sondą od góry
ale niezawsze sie równomiernie wypala trocina
trzeba by ją było zruszać
a to moze przyspieszać jej spalanie
pozdr
Szina
> "Janusz_k" <Janu...@go2.pl> wrote in message
> news:Xns92BC9BC5...@193.110.120.9...
>> Umiesc na szczycie komina nadajnik/odbiornik ultradzwiekow i mierz
>> odbicie fali, moze sie okazac ze odbiornik bedzie musial mies rurke i
>> niezbyt duza czulosc aby wyeliminowac echo.
>
> takie rozwiazanie biore pod uwage, a jak jest z odpornoscia na
temperature
> przetwornikow piezo? jest mozliwosc czesciowego zaizolowania
> termicznego,
Najlepszym izolatorem jest powietrze :)) im wyej umiescisz przetworniki tym
beda bardziej bezpieczne ale mniejsza dokladnosc pomiaru, ja bym je dal na
suficie nad ta rura, wtedy za goraca im nie bedzie a odpowiednie oslony
(tubki) ukierunkuja fale ultradziekowe. Mysle ze przy bezposrednim odbiciu
uzyskasz dokladnosc do 5 cm.
--
Pozdr.
Janusz
hej :-)
tylko ze na gorze ta rura ma klapy, ktore zapobiegaja zakopceniu calej
kotlowni jak sie trociny wypala :-). dlatego zreszta jest to piec, a nie
ognisko ;-p.
a powaznie: z tym zaizolowaniem to przesadzilem - po prostu mam do
dyspozycji na powierzchni gornej tej rury dzrzwiczki prostokatne, ktore
mozna zastapic jakims materialem izolujacym termicznie, np. jakas ceramika,
alle niestety w przypadku uzywania ultradzwiekow taka izolacja raczej traci
sens. bez sensu :-) troche nie przemyslalem tego wczesniej.
pzdr,
marcin
> "Janusz_k" <Janu...@go2.pl> wrote in message
> news:Xns92BD5989...@193.110.120.9...
>> "marcinuh" <marc...@wp.pl> napisał(a):
>> Najlepszym izolatorem jest powietrze :)) im wyej umiescisz
>> przetworniki
> tym
>> beda bardziej bezpieczne ale mniejsza dokladnosc pomiaru, ja bym je
>> dal na suficie nad ta rura, wtedy za goraca im nie bedzie a
>> odpowiednie oslony (tubki) ukierunkuja fale ultradziekowe. Mysle ze
>> przy bezposrednim
> odbiciu
>> uzyskasz dokladnosc do 5 cm.
>
> hej :-)
> tylko ze na gorze ta rura ma klapy, ktore zapobiegaja zakopceniu calej
> kotlowni jak sie trociny wypala :-). dlatego zreszta jest to piec, a
> nie ognisko ;-p.
No to pozostaje Ci tlok (tak jak to juz ktos pisal) wsadzac do tej rury, na
koncu mala tarczka a na pokrywie krancowka i dzwonek ze trza dolozyc :))
--
Pozdr.
Janusz
nie boj sie - piec od kilku lat dziala zupelnie doskonale i nie zdaza sie
cos takiego, co tu sugerujesz... fakt, teoretycznie ryzyko istnieje, ale
wlasnie po to zastanawiam sie nad robieniem do tego ustrojstwa czujnikow i
innych regulatorow, zeby bylo bezpieczniej :-).
takie "mini-wybuszki" zachodza, ale nigdy nie wychodza poza obreb
paleniska - zasypywanie pieca odbywa sie w porcjach po jakies 80 - 100
litrow trocin za jednym wsypaniem. czyli, zakladajac nawet, ze sypiemy na
otwarty ogien (co rzadko sie zdaza bo przewaznie dosypuje sie jak jeszcze
cos jest w piecu i wsypywane "rozpylone" trociny nie maja kontaktu z
plomieniem), zapala sie "wybuchowo" tylko ulamek tej porcji, reszta porcji
jest na tyle duza, ze zatyka caly przekroj pieca i nie ma szans, zeby
plomien sie rozwilnal. jakos tak to jest :-)
pzdr,
marcin
To nie jest kwestia bania się/nie bania, ale konkretnego zagrożenia. A trociny
są pod tym względem paskudne, bo dolnej i górnej granicy wybuchowości
nie określisz tak, jak np. w przypadku metanu. Podawanie trocin przez zasyp
uważam za dużą nieostrożność i lekkomyślność "konstruktora" pieca.
Nie wiem, czy wiesz, ale młyny i inne zakłady produkujące palne pyły są
strefami zagrożonymi wybuchem i byle urządzenia tam nie wsadzisz.
Przed wybuchem tego pechowego dnia nie ustrzegą Cię żadne czujniki. Z opowiadań
znam jeden taki przypadek w fabryce mebli pod Poznaniem, która miała kocioł
opalany trocinami. A ostatnio spalił się kompresor gazu w jednej z tłoczni
w Polsce - żadne czujniki i systemy gaszenia mu nie pomogły.
Nie chcę marudzić, ale... uważaj.
Marcin Stanisz
--
"A lie will go round the world before the truth has got its boots on"
Terry Pratchett, "Truth"
nie mysl sobie, ze lekcewaze sobie to, co napisales - z natury jestem raczej
ostroznym czlowiekiem (czesto do przesady). Jesli czlowiek zdaje sobie
sprawe z pewnych niebezpieczenstw i ma glowe tam gdzie trzeba, to moze jakos
z nimi zyc. czasmi wrecz musi :-). ryzykujemy na codzien duzo bardziej
chocby wychodzac do miasta na zakupy...
no takie zycie w technokratycznym swiecie :)
pzdr,
marcin
zbiornik jest wykonany ze scianek betonowo - szamotowych o grubosci okolo 10
cm - nie ma szans pobudzic go do drgan nie burzac go jednoczesnie :-).
pzdr,
marcin
bo piec juz jest zrobiony - jest wmurowany w podloge strasznie ciezki
prostopadloscian i nie ma sposobu, zeby bez burzenia go i od nowa budowania
wsadzic cos pod spod :-(. waga to bylo pierwsze, co przyszlo mi do glowy
prawde mowiac :-). ale jak napisalem w ktoryms z postow - piec jest
murowany, wiec jego masa w porownaniu z masa trocin jest strasznie duza. w
zwiazku z tym nie wiem, czy wazenie dawaloby jakies rezultaty mierzalne
tanimi tensometrami...
no ale to jest tylko gdybanie, bo - jak mowie - nie da sie nic zrobic w
kwestii ustawienia pieca na wadze :-(.
pzdr,
marcin
Tym niemniej rodzi nam sie ciekawe zastosowanie dla DSP - silownik
stuka mloteczkiem w zbiornik, mikrofonik slucha, a DSP
stara sie odroznic sygnal charakterystyczny dla zbiornika pustego
i pelnego.
Szkoda ze to beton - dla blaszaka chcialem sugerowac pomiar predkosci
odbicia mlotka :-)
J.
No tak - o tym nie pomyslalem ..
>murowany, wiec jego masa w porownaniu z masa trocin jest strasznie duza. w
>zwiazku z tym nie wiem, czy wazenie dawaloby jakies rezultaty mierzalne
>tanimi tensometrami...
A nie da rady podlaczyc czujnikow do samego rusztu, czy jak to tam w
srodku wyglada ?
J.
Witam,
Parę lat temu "trenowałem" kotłownię na trociny (kocioł parowy, naprawdę
duży 2 T/h). Spostrzeżenia:
1) Czujnik poziomu trocin był kamertonowy Nivelco (takie widełki)- po
oblepieniu żywicznymi trocinami oszukiwał. Podobno jednoprętowy byłby
lepszy,
2) Bezpieczeństwo - zawsze pełny ślimak podający trociny + czujnik temp. i
zawór wody na jakby co ;)
Adacho
Mam jeszcze jeden pomysł do rozważenia.
Można zastosować rurkę wstawioną pionowo (myślę, że o średnicy około 10 cm).
Od góry do rurki będzie wdmuchiwane powietrze (wentylator, dmuchawa).
Na szczycie można zamocować czujnik wykrywający różnicę ciśnień na zewnątrz
i wewnątrz rurki (coś podobnego do stosowanego w odkurzaczach). Po nasypaniu
określonej ilości trocin wylot rurki zostanie zatkany i ciśnienie wewnątrz
wzrośnie.
Paweł