Użytkownik "Pitlab" <
pit...@pulpka.wp.pl> napisał w wiadomości
news:kgg0dp$4rs$1...@node1.news.atman.pl...
> Cześć
>
> Kupiliśmy do firmy piec lutowniczy, bo doszliśmy do etapu że lutowani
> stacją na gorące powietrze zajmuje za dużo czasu a przy wielkości serii i
> koszcie jednostkowym urządzenia nie damy rady skompletować części na
> kilkaset egzempalrzy wymagane przez montażystę kontraktowego.
Nie wiem dokładnie kiedy kupiliśmy piec, ale musiały to być okolice 97. Nasz
ma dwie komory, w każdej grzałka o innej temperaturze (chyba rzędu 160 i
400), szuflada wjeżdża do pierwszej na czas liczony w minutach, do drugiej
na kilkanaście sekund i potem wyjeżdżała na powietrze. O ile wiem (ja go
bezpośrednio nie używam) to tylko raz się zdarzyło przypalenie płytek (coś
się mechanicznie zablokowało i szuflada się zacięła w drugiej komorze).
Jak weszło ROHS (2006) zrezygnowaliśmy z eksperymentowania z lutowaniem
bezołowiowym i przerzuciliśmy się na outsourcing.
W naszym przypadku jest to firma, która normalnie jest dystrybutorem
elementów, a montaż to u nich wartość dodana (reklamował tu nie będę, po
nazwę zapraszam na priv), więc odpada problem kompletowania elementów.
Obniża się też zamrożona gotówka we własnych zapasach magazynowych.
Uwzględniając to, wyszło nam, że zmontowane płytki (mimo zamawianych małych
serii) mamy w zasadzie w takiej samej cenie jak mieliśmy gdy montowaliśmy
sami.
Bez nadzwyczajnego entuzjazmu ale serie 100 szt. też wykonują. Są oczywiście
koszty wstępne danego typu produktu i potem koszty wstępne każdej serii
(uzbrojenie maszyny w taśmy). Taniej wyjdzie jak się zamówi od razu 500 w
partiach po 100 co jakiś czas (mogą wtedy na przykład od razu 500 PCB
zamówić, elementy zamówić bardziej hurtowo, a nawet zmontować za jednym
zamachem 500 i przechować - to już ich decyzja wtedy).
P.G.