Są alternatory 1,5kW na 12V?
Robert
Równolegle oczywiście. I wyregulować je tak, żeby pod obciążeniem
żądanym, każdy dawał taki sam prąd, tzn.
1200W/14V = 86A
86A/2 = 43A.
Użyć amperomierza cęgowego, a w razie konieczności włączyć w szereg
amperomierz tablicowy i każdy z nich ustawić na 43A przy poborze 1200W.
> Równolegle oczywiście. I wyregulować je tak, żeby pod obciążeniem żądanym,
> każdy dawał taki sam prąd, tzn.
A czym tam się reguluje?
http://obrazki.elektroda.net/59_1187986595.jpg
Pewnie taki jest ten regulator.
Z amperomierzem będzie problem. Co można włączyć w szereg i mierzyć spadek
napięcia? Żarówkę?
Robert
Jeśli ma być jeden alternator, to może od jakiegoś większego diesla.
Są takie bez problemu 12V 100A np.
Ja się jeszcze zastanawiam, czy nie jest konieczny akumulator ogólnie w
takim rozwiązaniu - do wygładzenia napięcia.
--
Pozdr
EM
> Ja się jeszcze zastanawiam, czy nie jest konieczny akumulator ogólnie w
> takim rozwiązaniu - do wygładzenia napięcia.
Akumulator jest.
Robert
Bo oprocz niewielkiej rezystancji ma jeszcze calkiem spora
impedancje.
> bardziej obciążony da mniejsze napięcie wyjściowe i się wyrówna
> prąd.
> (testowane na 2 alternatorach 55A od Żuka z oryginalnymi
> reulatorami
> podobnymi do tych ze zdjęcia).
Tylko ze po dolozeniu regulatora wszystko sie zmienia - regulator
jest dosc czuly i niewielka zmiana napiecia wyjsciowego mocno
zmienia prad wzbudzenia.
W efekcie moze byc tak ze jeden alternator zasila calosc a drugi
uwaza ze napiecie i tak jest za wysokie.
Nie wiem jak w poldku wyglada podlaczenie - nowsze samochody
uzywaja pomocniczego prostownika, i to troche zmienia rozklad
napiec - na tyle ze nie powinno byc problemow z laczeniem.
Przy tym ze zdjecia jest jeszcze ciekawiej - elektromechaniczne sa
mniej czule, ale prawdopodobnie maja wyjscie trojstanowe -
wzbudzenie moze byc podlaczone pod pelne napiecie, przez rezystor
lub odlaczone. W efekcie zapewne bedzie tak ze jeden alternator
bedzie pracowal na pelnej mocy a drugi na pol gwizdka, albo jeden
na pol a drugi wcale. Choc to wcale nie jest takie zle, bo to i tak
lepiej niz 1:0 :-)
Mozna jeszcze probowac dac tylko jeden regulator, zasilajacy
wzbudzenia w obu alternatorach.
J.
Oczywiście, mam 120A VW wrzucony do cherokee z racji elektrycznej
wyciągarki. Poszukaj w dużych VW (lt, t4, t5) może łatwiej przerobić
'paski' na 1 duży zamiast 2 małych.
--
"A cóż to za sens kupować samochód, żeby jeździć po asfalcie?
Tam, gdzie jest asfalt, nie ma nic ciekawego, a gdzie jest
coś ciekawego, tam nie ma asfaltu".
Strugaccy - Poniedziałek zaczyna się w sobotę.
> Mozna jeszcze probowac dac tylko jeden regulator, zasilajacy wzbudzenia
> w obu alternatorach.
Może nie wyrobić prądowo.
--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Moze, aczkolwiek tam prady nie plyna bardzo duze. No i jesli to
elektromechaniczny to wytrzyma .. raczej :-)
Nie wiem jakie tam warunki pracy, ale mozna by sie pokusic o
polaczenie szeregowe uzwojen wzbudzenia - przy wyzszych obrotach
nie potrzebny az taki wielki prad.
J.
Kilka amperów.
> No i jesli to
> elektromechaniczny to wytrzyma .. raczej :-)
Elektroniczny raczej nie.
>
> Nie wiem jakie tam warunki pracy, ale mozna by sie pokusic o polaczenie
> szeregowe uzwojen wzbudzenia - przy wyzszych obrotach nie potrzebny az
> taki wielki prad.
Nawet w takim układzie sprawdziłbym czy jeden altek nie przegania
drugiego prądowo. W razie czego dało by się skorygować choćby długością
przewodów na wyjściu.
Największy z samochodowych jaki widziałem miał 260A 14V (3,6kw)....ale z
popularnych to od vw 120A, 140A, w mercedesach są 200A....
A po co to wszystko? Podregulować z grubsza na podobne napięcie
wyjściowe (zmiana regulatora na elektroniczny nie byłaby zła) i jazda -
jeden z alternatorów będzie alternatorem wiodącym, drugi da prąd przy
większym obciążeniu - wystarczy że przy obciążeniu maksymalnym podzielą
się z grubsza po równo, przy mniejszych obciążeniach nie ma problemu.
Prąd przez alternator do tyłu nie popłynie.
--
Darek
> A po co to wszystko? Podregulować z grubsza na podobne napięcie
> wyjściowe (zmiana regulatora na elektroniczny nie byłaby zła) i jazda -
> jeden z alternatorów będzie alternatorem wiodącym, drugi da prąd przy
> większym obciążeniu - wystarczy że przy obciążeniu maksymalnym podzielą
> się z grubsza po równo, przy mniejszych obciążeniach nie ma problemu.
Alternator nie jest ograniczony prądowo ani własną impedancją ani
regulatorem. Moc znamionowa wynika z termiki, a nie z wydajności źródła.
--
Marek Lewandowski
Mylisz sie - jest wyraznie ograniczony wlasna indukcyjnoscia.
Podobnie jak dynamo rowerowe.
J.
> Alternator nie jest ograniczony prądowo ani własną impedancją ani
> regulatorem.
Ale regulator wyżej napięcia w sieci nie podskoczy. Przy zwarciu
wzbudzenie spada do zera.
> On Sat, 17 Jul 2010 23:07:48 +0200, Marek Lewandowski wrote:
> >Alternator nie jest ograniczony prądowo ani własną impedancją ani
> >regulatorem. Moc znamionowa wynika z termiki, a nie z wydajności źródła.
> Mylisz sie - jest wyraznie ograniczony wlasna indukcyjnoscia.
Przy porządnym zwarciu. Ale zanim do tego zwarcia dojedziesz, to masz
kawał zakresu przeciążenia, w którym prąd da.
> Podobnie jak dynamo rowerowe.
Konstrukcje a la magneto to już dawno nie są stosowane.
--
Marek Lewandowski
A diody nic rezystancji nie wnoszą ?
Monday, July 19, 2010, 11:25:29 AM, you wrote:
>> >Alternator nie jest ograniczony prądowo ani własną impedancją ani
>> >regulatorem. Moc znamionowa wynika z termiki, a nie z wydajności źródła.
>> Mylisz sie - jest wyraznie ograniczony wlasna indukcyjnoscia.
> Przy porządnym zwarciu. Ale zanim do tego zwarcia dojedziesz, to masz
> kawał zakresu przeciążenia, w którym prąd da.
Punkt mocy maksymalnej jest bliski punktowi zwarcia, niestety.
Alternator bez obciążenia daje sporo ponad 100V...
>> Podobnie jak dynamo rowerowe.
> Konstrukcje a la magneto to już dawno nie są stosowane.
??? Że co? A niby jakie są stosowane? To, że jest tak elektromagnes a
nie magnes stały zasady działania alternatora nie zmienia - nadal jest
trójfazowa prądnica prądu przemiennego z prostownikiem, której
uzwojenia mają swoją indukcyjność.
--
Best regards,
RoMan mailto:ro...@pik-net.pl
Nowa strona: http://www.elektronika.squadack.com (w budowie!)
Monday, July 19, 2010, 12:01:53 PM, you wrote:
>>> Alternator nie jest ograniczony prądowo ani własną impedancją ani
>>> regulatorem. Moc znamionowa wynika z termiki, a nie z wydajności źródła.
>> Mylisz sie - jest wyraznie ograniczony wlasna indukcyjnoscia.
> A diody nic rezystancji nie wnoszą ?
Rezystancja (ciężko o takiej mówić w przypadku diod) jest połączona w
szereg z impedancją uzwojeń. To indukcyjność uzwojeń ogranicza
prąd szczytowy - współczesne regulatory nawet nie próbują go mierzyć -
pilnują już tylko napięcia.
A diody od czego się grzeją, jak nie od prądu i rezystancji.
>> Rezystancja (ciężko o takiej mówić w przypadku diod)
>
> A diody od czego się grzeją, jak nie od prądu i rezystancji.
Może od prądu i napięcia?
--
Jarek
Monday, July 19, 2010, 12:16:06 PM, you wrote:
>>>>> Alternator nie jest ograniczony prądowo ani własną impedancją ani
>>>>> regulatorem. Moc znamionowa wynika z termiki, a nie z wydajności źródła.
>>>> Mylisz sie - jest wyraznie ograniczony wlasna indukcyjnoscia.
>>> A diody nic rezystancji nie wnoszą ?
>> Rezystancja (ciężko o takiej mówić w przypadku diod)
> A diody od czego się grzeją, jak nie od prądu i rezystancji.
Diody nie są elementami liniowymi. A grzeją się od iloczyny prądu i
spadku napięcia na nich. Ale udział czystej rezystancji jest tu
niewielki.
Istotą problemu jest jednak tutaj to, że spadek napięcia na diodach ma
się nijak do spadku napięcia na impedancji uzwojeń.
> Istotą problemu jest jednak tutaj to, że spadek napięcia na diodach ma
> się nijak do spadku napięcia na impedancji uzwojeń.
Czyli w razie zwarcia jedynym elementem zabezpieczającym altka będzie
bezpiecznik ( o ile jest ) ?
Nie. W alternatorach samowzbudnych (czyli 9-cio diodowych) prąd wzbudzenia
podawany jest ze stojana, po wyprostowaniu przez diody wzbudzenia.
Tak więc przy zwarciu (lub silnym przeciążeniu) spadnie napięcie na stojanie,
więc spadnie możliwość wzbudzenia, a więc wytworzenia SEM na stojanie.
Pdobno (tak czytałem w mądrych książkach) alternatory samowzbudne są tak
projektowane, żeby nie dały się sfajczyć przeciążeniem i zwarciem.
--
Patryk
No to po bezpieczniki bywają w obwodzie alternatora ?
> W alternatorach samowzbudnych (czyli 9-cio diodowych) prąd wzbudzenia
> podawany jest ze stojana, po wyprostowaniu przez diody wzbudzenia.
> Tak więc przy zwarciu (lub silnym przeciążeniu) spadnie napięcie na stojanie,
> więc spadnie możliwość wzbudzenia, a więc wytworzenia SEM na stojanie.
> Pdobno (tak czytałem w mądrych książkach) alternatory samowzbudne są tak
> projektowane, żeby nie dały się sfajczyć przeciążeniem i zwarciem.
Tak jak pisałem - regulator wyżej napięcia w sieci pokładowej nie
podskoczy. Problem zaczyna się gdy wzbudzenie jest całkiem obce.
W naturalnym środowisku alternatora przy zwarciu jeszcze pasek mógłby
zacząć się ślizgać.
> Hello Marek,
>
> Monday, July 19, 2010, 11:25:29 AM, you wrote:
>
> >> >Alternator nie jest ograniczony prądowo ani własną impedancją ani
> >> >regulatorem. Moc znamionowa wynika z termiki, a nie z wydajności źródła.
> >> Mylisz sie - jest wyraznie ograniczony wlasna indukcyjnoscia.
> > Przy porządnym zwarciu. Ale zanim do tego zwarcia dojedziesz, to masz
> > kawał zakresu przeciążenia, w którym prąd da.
>
> Punkt mocy maksymalnej jest bliski punktowi zwarcia, niestety.
> Alternator bez obciążenia daje sporo ponad 100V...
Maszyna obcowzbudna z regulatorem daje bez obciazenia 100V?
Mylisz chyba z prądnicą z magnesami stałymi.
> >> Podobnie jak dynamo rowerowe.
> > Konstrukcje a la magneto to już dawno nie są stosowane.
>
> ??? Że co? A niby jakie są stosowane? To, że jest tak elektromagnes a
> nie magnes stały zasady działania alternatora nie zmienia - nadal jest
> trójfazowa prądnica prądu przemiennego z prostownikiem, której
> uzwojenia mają swoją indukcyjność.
Roman, jest różnica między konstrukcją generatora, który ma za zadanie
pracować jako regulowane źródło napięciowe (alternator) a generatorem,
który pracuje znamionowo w warunkach de facto zwarcia (magneto). To że
oba są z gatunku maszyn magnetoelektrycznych to się wszyscy zgadzamy.
Zobacz, jakie ud i xd ma taki alternator, a jakie ma magneto.
--
Marek Lewandowski
Mylisz się....W przeważającej wiekszości motocykli jest własnie taka
konstrukcja...uzwojenie trójfazowe z magnesami stałymi w wirniku...bez
regulatora napięcia daja około 100V....
Monday, July 19, 2010, 12:40:50 PM, you wrote:
>> Istotą problemu jest jednak tutaj to, że spadek napięcia na diodach ma
>> się nijak do spadku napięcia na impedancji uzwojeń.
> Czyli w razie zwarcia jedynym elementem zabezpieczającym altka będzie
> bezpiecznik ( o ile jest ) ?
Rzadko kiedy jest. I skąd zwarcie? Zakładając jednak, że faktycznie
nastąpiło, to przy zwarciu znika wzbudzenie.
Monday, July 19, 2010, 2:09:27 PM, you wrote:
>> >> >Alternator nie jest ograniczony prądowo ani własną impedancją ani
>> >> >regulatorem. Moc znamionowa wynika z termiki, a nie z wydajności źródła.
>> >> Mylisz sie - jest wyraznie ograniczony wlasna indukcyjnoscia.
>> > Przy porządnym zwarciu. Ale zanim do tego zwarcia dojedziesz, to masz
>> > kawał zakresu przeciążenia, w którym prąd da.
>> Punkt mocy maksymalnej jest bliski punktowi zwarcia, niestety.
>> Alternator bez obciążenia daje sporo ponad 100V...
> Maszyna obcowzbudna z regulatorem daje bez obciazenia 100V?
> Mylisz chyba z prądnicą z magnesami stałymi.
Za duży skrót myślowy - oczywiście ze wzbudzeniem - taka jest SEM
maszyny. Jedynym zadaniem regulatora jest zabezpieczenie przed
nadmiernym wzrostem napięcia. Po zablokowaniu regulatora masz na
wyjściu stosunkowo wysokie napięcie bez obciążenia.
>> >> Podobnie jak dynamo rowerowe.
>> > Konstrukcje a la magneto to już dawno nie są stosowane.
>> ??? Że co? A niby jakie są stosowane? To, że jest tak elektromagnes a
>> nie magnes stały zasady działania alternatora nie zmienia - nadal jest
>> trójfazowa prądnica prądu przemiennego z prostownikiem, której
>> uzwojenia mają swoją indukcyjność.
> Roman, jest różnica między konstrukcją generatora, który ma za zadanie
> pracować jako regulowane źródło napięciowe (alternator) a generatorem,
> który pracuje znamionowo w warunkach de facto zwarcia (magneto). To że
> oba są z gatunku maszyn magnetoelektrycznych to się wszyscy zgadzamy.
> Zobacz, jakie ud i xd ma taki alternator, a jakie ma magneto.
A matko, to że alternator ma ciut lepsze parametry od dynama w niczym
nie zmienia faktu, że nadal całość jest oparta o dużą impedancję
uzwojeń i dopóki napięcie na wyjściu nie przekracza progowego, gdzie
następuje odcięcie wzbudzenia, to alternator zachowuje się jak
ordynarne dynamo z prostownikiem. Czyli wzrost SEM spowodowany
wzrostem obrotów jest kompensowany wzrostem impedancji uzwojeń - tak
samo jak w dynamie.
Ale czasem jest. I pytanie po co ?
Monday, July 19, 2010, 2:27:02 PM, you wrote:
>> Konstrukcje a la magneto to już dawno nie są stosowane.
> Mylisz się....W przeważającej wiekszości motocykli jest własnie taka
> konstrukcja...uzwojenie trójfazowe z magnesami stałymi w wirniku...bez
> regulatora napięcia daja około 100V....
Ale tu sposób regulacji jest całkiem inny - po przekroczeniu napięcia
progowego są wyzwalane tyrystory i zwierają uzwojenia do masy - dość
brutalna metoda marnowania energii :(
Monday, July 19, 2010, 2:44:49 PM, you wrote:
>>>> Istotą problemu jest jednak tutaj to, że spadek napięcia na diodach ma
>>>> się nijak do spadku napięcia na impedancji uzwojeń.
>>> Czyli w razie zwarcia jedynym elementem zabezpieczającym altka będzie
>>> bezpiecznik ( o ile jest ) ?
>> Rzadko kiedy jest.
> Ale czasem jest. I pytanie po co ?
Bo przepisy tego dotyczące w różnych krajach są różne?
Nie nijak. Ma się jakoś, w jakimś stopniu też diody ograniczają prąd
zwarcia - ale ich wpływ jest niewielki, gdyby te same diody zapiąć do
generatora o wydajności prądowej zdążającej do nieskończoności to prąd
ograniczały będą zupełnie jednorazowo - jako bezpieczniki topikowe.
--
Darek
> Tak jak pisałem - regulator wyżej napięcia w sieci pokładowej nie
> podskoczy. Problem zaczyna się gdy wzbudzenie jest całkiem obce.
Wiesz - metody projektowania alternatorów samochodowych powstawały w
czasach kiedy za regulator wzbudzenia robił przekaźnik
elektromechaniczny - dosyć częstym (chyba wręcz najczęstszym)
uszkodzeniem takiego ustrojstwa było sklejenie się styków - i już masz
pełne wzbudzenie bez regulacji. Głupio by było pół instalacji samochodu
wymieniać po każdym sklejeniu się styków regulatora.
Współczesne elektroniczne częściej w uszkodzeniu idą na rozwarcie ale
zwarcia i podania nieregulowanego pełnego wzbudzenia też wykluczyć nie
można - więc rozsądek nakazuje czysto fizycznymi zależnościami
ograniczyć skutki awarii do ciut mniejszych od wybuchu.
--
Darek
> >> Czyli w razie zwarcia jedynym elementem zabezpieczającym altka będzie
> >> bezpiecznik ( o ile jest ) ?
> >
> > Rzadko kiedy jest.
>
> Ale czasem jest. I pytanie po co ?
po to, żeby samochód nie spłonął jak dioda(y) poleci na zwarcie.
e.
Bo alternator może zrobić chamskie zwarcie swojego wyjścia do masy i
pociągnąć z akumulatora kilkaset amperów ze wszystkimi tego skutkami
typu "światło i dźwięk, dymy w zestawie"?
--
Darek
Monday, July 19, 2010, 3:45:30 PM, you wrote:
>>>>>> Istotą problemu jest jednak tutaj to, że spadek napięcia na diodach ma
>>>>>> się nijak do spadku napięcia na impedancji uzwojeń.
>>>>> Czyli w razie zwarcia jedynym elementem zabezpieczającym altka będzie
>>>>> bezpiecznik ( o ile jest ) ?
>>>> Rzadko kiedy jest.
>>> Ale czasem jest. I pytanie po co ?
>> Bo przepisy tego dotyczące w różnych krajach są różne?
> Bo alternator może zrobić chamskie zwarcie swojego wyjścia do masy i
> pociągnąć z akumulatora kilkaset amperów ze wszystkimi tego skutkami
> typu "światło i dźwięk, dymy w zestawie"?
Ale jednak bezpiecznik nie jest stosowany we wszystkich samochodach -
znasz inny powód niż różne regulacje prawne?
> Mylisz się....W przeważającej wiekszości motocykli jest własnie taka
> konstrukcja...
Ale my rozmawiamy o (1) alternatorach z (2) samochodów, o prądach
obciążenia rzędu (3) 100A i więcej. Pomogę Ci: w kosiarkach, piłach
spalinowych, dmuchawach itp. też stosuje się magneto.
--
Marek Lewandowski
Tak mi się wydawało, że chodzi bardziej o zabezpieczenie przed
nadmiernym prądem płynącym _z_ akumulatora do uszkodzonego altka.
Akurat o to bym się nie bał - elementy półprzewodnikowe mocy, o ile
dostarczana do nich moc jest wystarczająco duża, z reguły idą w granicy
uszkodzenia na rozwarcie - bonding to naprawdę małe przekroje, prędzej
się bonding upali niż dioda z radiatorem w całości niebezpieczną
temperaturę osiągnie. Większym zagrożeniem jest mechaniczne urwanie się
mocowania przewodów.
--
Darek
Mnie to spotkalo - tzn regulator byl juz elektroniczny, ale lozysko
sie rozpadlo [nigdy wiecej wloszczyzny, nawet jak sie nazywa SKF] i
zwarlo. W instalacji sie ustabilizowalo 18-19V, aczkolwiek szczesliwie
bylo to wieczorem i mialem wlaczone swiatla ..
J.
Przypominam ze tyrystor marnuje malo energii, bo spadek napiecia ma
niewielki. Drut marnuje jeszcze mniej energii .. to moze nie jest tak
zle ?
Co prawda pamietam jeszcze induktor telefoniczny na korbke .. reke
mozna bylo sobie zwichnac przy zwarciu :-)
J,
Włoszczyzna jest dobra tylko do zupy!
;)
--
Patryk
No i? radio ci uszkodziło, żarówki poprzepalało - ale nie sfajczyło
kabli, nie spowodowało wybuchu akumulatora, nie spowodowało pożaru
samochodu - czyli jednak skutki awarii ograniczyło. Bez tych ograniczeń
prądowych sytuacja mogła by się rozwinąć tak że pozostało by wspomnieć
bajkę o fokach...
--
Darek
Kompletnie nic sie stalo, no moze poza tym ze rok pozniej alternator
padl. Fakt ze jak sie jasno zrobilo to dmuchawa poszla na maksa i
staralem sie gazu nie wciskac, ale godzinka jazdy jednak byla.
>Bez tych ograniczeń
>prądowych sytuacja mogła by się rozwinąć tak że pozostało by wspomnieć
>bajkę o fokach...
Owszem, aczkowiem nie wiem czy to specjalny projekt, czy immanentna
cecha alternatora, czy akumulator moze jeszcze wiecej pochlonac
pradu..
J.
http://www.bosch.co.nz/content/language1/downloads/alternators_starters2000.pdf
http://www.bosch-motorsport.de/pdf/components/alternators/GCM1.pdf
Roznie to mozna interpretowac, ale trzeba jednak 6000rpm zeby
alternator dal prad nominalny.
>> Podobnie jak dynamo rowerowe.
>Konstrukcje a la magneto to już dawno nie są stosowane.
Ale to nie magneto, tylko alternator nieregulowany.
I zarowka swieci przy wolnej jezdzie i przy szybkiej jezdzie ..
J.