Zerknijcie na rysunek ze strony AC-40:
http://www.turboninjas.com/camry/ac.pdf
Tam jest rozrysowany na poszczególne podzespoły.
Domyślam się, że stator jest na sztywno połączony
z obudową kompresora, że wchodzi do środka rotora
z kółkiem pasowym na zewnątrz. OK, to jest proste.
Domyślam się, że stator to po prostu elektromagnes,
który przyciąga rotor blokując luzy i dając sprzęg.
Ale do czego służy "pressure plate" ?
Na stronie AC-44 piszą aby zmierzyć odległość od
niej do rotora gdy cewka jest załączona. Odległość
ma być 1/2mm. Czyli się nie styka ? O co chodzi ?
Że niby tą odległosć reguluje się ilością podkładek...
Nie umiem sobie wyobrazić jak to dokładnie działa :-)))
Czy to sprzęgło może się zepsuć na zasadzie pracy
przerywanej? Raz jest ok, raz nie i się nie zacina...
Znaczy się niby widać że jest załaczone ale obraca
się z wielkim trudem...
Jak ktoś wie to proszę o pomoc.
p.s. fajna witryna z nietypowymi narzędziami toyoty:
http://toyota.spx.com/detail.aspx?id=793
Nie odległość, a skok (str 44) podczas załączania sprzęgła.
Czyli jak jest wyłączone to ma byc luz 0,5mm.
Na wyłączonym kręci się luźno koło pasowe na wale spręzarki, po załączeniu
do koła pasowego jest dociskana od zewnątrz płytka dociskająca ;-)
> Czy to sprzęgło może się zepsuć na zasadzie pracy
> przerywanej? Raz jest ok, raz nie i się nie zacina...
> Znaczy się niby widać że jest załaczone ale obraca
> się z wielkim trudem...
Znaczy co się obraca z wielkim trudem, po załączeniu powinien obracać się
wał pompy, przy wyłączonej koło pasowe powinno chodzić lekko. Jeśli nie to
jest zatarte na wałku.
Pozdrawiam Łukasz
POwinien byc. Bo jak sie przyciagnie do rotora, to przewody urwie :-)
>Domyślam się, że stator to po prostu elektromagnes,
Ta jest
>który przyciąga rotor blokując luzy i dając sprzęg.
Na ile czuje te konstrukcje to nie.
Rotor jest pewnie niemagnetyczny i obraca sie luzno na walku
[lozysko ?]. elektromagnes przyciaga "pressure plate",
i dociska ja do rotora. A ona jest przymocowana sztywno
do walka i przenosi naped.
Tylko pytanie czy jest zamocowana suwliwie na jakim wieloklinie czy
ma tyle sprezysta konstrukcje ze sie o te 0.5mm ugina.
ktora jest sztywno przymocowana do walka
>Na stronie AC-44 piszą aby zmierzyć odległość od
>niej do rotora gdy cewka jest załączona. Odległość
>ma być 1/2mm. Czyli się nie styka ?
Mysle ze chodzi o pomiar skoku, a z niego wynika luz
w stanie wylaczonym.
>Czy to sprzęgło może się zepsuć na zasadzie pracy
>przerywanej? Raz jest ok, raz nie i się nie zacina...
>Znaczy się niby widać że jest załaczone ale obraca
>się z wielkim trudem...
Jak jest zalaczone to ma sie obracac z trudem - w koncu
sprezarka krecisz.
J.
To jest nas dwóch, co najmniej, z tego co sobie oglądałem
takie sprzęgło, to ono się nie styka właśnie z szajbą
napędzająca w stanie załączonym, a przynajmniej
ja nie widze takiej mozliwosci, dla mnie jest to
zamocowane na sztywno, chyba ze przesunieciu ulega
cały wałek sprężarki lub siła wymagana do przesuniecia
jest naprawde duża............ale to tylko moja opinia
podobie jak ty nie wiem jak to naprawde działa..
>
> Czy to sprzęgło może się zepsuć na zasadzie pracy
> przerywanej? Raz jest ok, raz nie i się nie zacina...
> Znaczy się niby widać że jest załaczone ale obraca
> się z wielkim trudem...
Sprzęgło nie może w mojej opini się zepsuc na skutek pracy
przerywanej, ponieważ własnie po to sprzęgło jest,
by gdy sprężarka wytworzy odpowiednie ciśnienie czynnika
w układzie, została ona odłaczona, w normmalnych warunkach
klimatycznych praca sprężarki jest okresowa... chyba ze masz
na zewnątrz naprawde gorąco....
Michal M.
ok.
>>Domyślam się, że stator to po prostu elektromagnes,
>
> Ta jest
ok.
>>który przyciąga rotor blokując luzy i dając sprzęg.
>
> Na ile czuje te konstrukcje to nie.
> Rotor jest pewnie niemagnetyczny i obraca sie luzno na walku
> [lozysko ?]. elektromagnes przyciaga "pressure plate",
> i dociska ja do rotora. A ona jest przymocowana sztywno
> do walka i przenosi naped.
Zerknij na obrazek na stronie AC-40. Rotor to jest po
prostu stalowe koło napędzane płaskim paskiem wieloklinowym.
W moim aucie z 1995, które ma 214 tysięcy mil na liczniku
koło to jest już trochę pordzewiałe na buro-brązowo, więc
zgaduję że to koło jest stalowe. Nie jest więc niemagnetyczne.
Nie widzę też łożysk. Myślisz że łożysko jest w rotorze?
Tam w tym kółku ? Na początku myślałem, że ta cewka działa
na rotor i nie rozumiałem tej płytki dociskowej (pressure
plate) bo mi się wydaje że koło pasowe będzie ekranować
pole magnetyczne cewki... Ale masz racje że nazwa tej płyty
dociskowej sugeruje, ze to ona się porusza - jakoś to zrobili.
Może masz rację, może jest tam łożysko w tym rotorze...
Zerknij na ten pierwszy z lewej "snap ring". Wygląda na to
że mocują wewnętrzną część rotora do wałka sprężarki...
> Tylko pytanie czy jest zamocowana suwliwie na jakim wieloklinie
> czy ma tyle sprezysta konstrukcje ze sie o te 0.5mm ugina.
Nie wygląda na sprężystą. Niewiele widać, bo sprężarka
jest bardzo blisko komory silnika, ale ta pressure plate
wygląda jak gruby stalowy odlew. Sądzę że jeśli prawdą
jest że jest przyciągana to po prostu ociera się o rotor.
Że sprzęgło polega na zwykłym tarciu statycznym.
>>Na stronie AC-44 piszą aby zmierzyć odległość od
>>niej do rotora gdy cewka jest załączona. Odległość
>>ma być 1/2mm. Czyli się nie styka ?
>
> Mysle ze chodzi o pomiar skoku, a z niego wynika luz
> w stanie wylaczonym.
Macie chyba rację. Niestety nie mam takiego czujnika :-)
>>Czy to sprzęgło może się zepsuć na zasadzie pracy
>>przerywanej? Raz jest ok, raz nie i się nie zacina...
>>Znaczy się niby widać że jest załaczone ale obraca
>>się z wielkim trudem...
>
> Jak jest zalaczone to ma sie obracac z trudem - w koncu
> sprezarka krecisz.
Ale ja opisuję sytuację, w której mam tam normalny pasek
od silnika, więc trudno mówić tu o jakimś trudzie :-)))
Jak to działa normalnie to ta pressure plate zapindala
tak samo szybko jak koło pasowe sprężarki...
No nic... nowa sprężarka kosztuje $540 :-(
Nowe sprzęgło w toyocie "tylko" $240, regenerowane
w innym sklepie $50... Zacznę od wymiany sprzęgła...
W instrukcji piszą, że należy zdjąć/odłączyć cały
moduł kompresora. Ale to jest do kitu, bo muszę spuścić
freon i potem naładować nowy po uprzednim opróżnieniu
systemu z powietrza. Chcę tego uniknąć za wszelką cenę.
Kompresor jest połączony z resztą układów dwoma grubymi
giętkimi węzami. Byc może uda mi się wymienić sprzęgło
bez odłączania tych ciśnieniowych węży... zobaczymy.
Acha, czyli to ta "pressure plate" jest przyciągana przez
magnes do koła pasowego ?
>> Czy to sprzęgło może się zepsuć na zasadzie pracy
>> przerywanej? Raz jest ok, raz nie i się nie zacina...
>> Znaczy się niby widać że jest załaczone ale obraca
>> się z wielkim trudem...
>
> Znaczy co się obraca z wielkim trudem, po załączeniu powinien obracać się wał pompy, przy wyłączonej koło pasowe powinno chodzić
> lekko. Jeśli nie to jest zatarte na wałku.
Tak jak pisałem wcześniej - działa to z przerwami...
Gdy jest wszystko dobrze, to wnętrze tego sprzęgła kręci
się równie szybko co koło pasowe. I klima działa...
Ale czasami gdy się klima załączy to widzę, że przez
pare sekund sprzęgło kręci się wolniej od koła pasowego,
jakby z oporami, momentami szybciej, momentami wolniej
i po jakichś paru sekundach sterownik klimy uznaje, że
sygnał z czujnika obrotów sprężarki jest niewłaściwy
i wyłącza klimę całkowicie - jako kod błędu miga wtedy
lampka w guziku załączającym klimę.
Mam dylemat teraz czy to wina samego sprzęgła czy
też kompresor jest do wymiany bo się czasami zaciera
i sprzęgło "nie ma siły" go obracać.
Jak to właściwie jest...
Czy normalnie sprzęgło jest na tyle silne, że gdy
kompresor się zatnie w 100% to czy koło pasowe zacznie
się ślizgać pod paskiem czy raczej będzie się slizgać
sprzęgło aż do wyłączenia awaryjnego klimy ?
Hm, moze wystarczy stalowe, choc osobiscie bym to zrobil inaczej.
>Nie widzę też łożysk. Myślisz że łożysko jest w rotorze?
>Tam w tym kółku ?
Jak widze instrukcje demontazu: 1) sciagnij pressure plate,
2) uzywajac mlotka sciagnij z walka rotor ..
to mi wyglada na lozysko w rotorze.
Bo inaczej to sprzeglo musialoby byc gdzies w srodku, skoro rotor
na wcisk z walkiem polaczony.
>Może masz rację, może jest tam łożysko w tym rotorze...
>Zerknij na ten pierwszy z lewej "snap ring". Wygląda na to
>że mocują wewnętrzną część rotora do wałka sprężarki...
No wlasnie - dosc typowe do mocowania lozysk .. ale te przekrojowe
rysunki to mi do niczego nie pasuja.
>> Tylko pytanie czy jest zamocowana suwliwie na jakim wieloklinie
>> czy ma tyle sprezysta konstrukcje ze sie o te 0.5mm ugina.
>
>Nie wygląda na sprężystą. Niewiele widać, bo sprężarka
>jest bardzo blisko komory silnika, ale ta pressure plate
>wygląda jak gruby stalowy odlew. Sądzę że jeśli prawdą
>jest że jest przyciągana to po prostu ociera się o rotor.
>Że sprzęgło polega na zwykłym tarciu statycznym.
Tak polega, ale zeby przyciagnac to coz musi sie przesunac lub ugiac.
Chyba sie przesuwa - bo potem kaza ten luz zmierzyc :-)
>Macie chyba rację. Niestety nie mam takiego czujnika :-)
Tak "mniej niz milimetr" to sie palcem wyczuwa :-)
>>>Czy to sprzęgło może się zepsuć na zasadzie pracy
>>>przerywanej? Raz jest ok, raz nie i się nie zacina...
>>>Znaczy się niby widać że jest załaczone ale obraca
>>>się z wielkim trudem...
>>
>> Jak jest zalaczone to ma sie obracac z trudem - w koncu
>> sprezarka krecisz.
>
>Ale ja opisuję sytuację, w której mam tam normalny pasek
>od silnika, więc trudno mówić tu o jakimś trudzie :-)))
>Jak to działa normalnie to ta pressure plate zapindala
>tak samo szybko jak koło pasowe sprężarki...
Tzn przepraszam bo nie rozumiem. Czasem sie dobrze zasprzegli,
a czasem jakos slabo i rotor sie kreci a pressure plate nie ?
A w ogole widac ze cos przyciaga ?
Mogly sie wytrzec powierzchnie i juz po prostu nie ma docisku
- tzn musi sie p.p. opierac na czyms innym.
Moze ci szwankowac elektromagnes, przekaznik, kabelki -
i slabo przyciaga.
Moze sprzeglo dobrze dzialac, a kompresor sie zacinac.
I sprzeglo nie ma sily go poruszyc.
Zalecam jednak diagnoze.
J.
> Czy normalnie sprzęgło jest na tyle silne, że gdy
> kompresor się zatnie w 100% to czy koło pasowe zacznie
> się ślizgać pod paskiem czy raczej będzie się slizgać
> sprzęgło aż do wyłączenia awaryjnego klimy ?
W znanych mi autach nawet się pasek zapalic potrafi.
--
Jakub "Azrael" Zawiła-Niedźwiecki
Ford Escort RS Cosworth HTT' 96
by www.korneckiautosport.com
powered by Motorsport Developments
Jeżeli sprzęgło kręci się z przerwami to moż eteż być zbyt mała ilość
czynnika chłodniczego . Przy małej ilości czynnika zaczyna reagować
pressostat który niepozwala włączyć sprężarki jeżeli ciśnienie na ssaniu
jest za niskie ale po wyłączeniu momentalnie ciśnienia się wyrównują i
następuje ponowne włączenie ale moż eteż być w odwrotną stronę ż ena
tłoczeniu jest za duż eciśnienie i pressostat po stronie skraplacza
zadziałał , moż eto być spowodowane zabrudzonym skraplaczem.
> Czy normalnie sprzęgło jest na tyle silne, że gdy
> kompresor się zatnie w 100% to czy koło pasowe zacznie
> się ślizgać pod paskiem czy raczej będzie się slizgać
> sprzęgło aż do wyłączenia awaryjnego klimy ?
A skad cos mialoby wiedziec, ze kompresor sie zacial?
Tam nie ma zadnego impulsatora czy cos, co by porownywalo
obroty kompresora z obrotami silnika.
--
Fran,
Nam jest wszystko jedno...
Nam to nawet wszystko jedno,
czy jest nam wszystko jedno.
Piotrek
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Opisałbyś co to były za auta i jakie te przypadki ?
Właśnie wczoraj rozmawiałem o tym w pracy i też ktoś
to powiedział. Że sprzęgło jest tak silne że jak się
kompresor zatnie to pasek się zaczyna ślizgać po kole
od kompresora zanim się sprzęgło nie wyłączy.
Na to drugi kolega powiedział, że to byłoby bez sensu
projekt, że od tego jest SPRZĘGŁO a nie jakiś bolec
czy zębatka, aby w razie za dużych oporów się slizgało
na sprzęgle a nie niszczyło paska...
Żaden z nich nie jest ekspertem samochodowym więc
ciężko mi ocenić który z nich ma rację.
Ja chciałbym tą robotę sobie zrobić samemu, ale mam
największy problem z tym że nie umiem zdiagnozować czy
problemem jest ślizgające sie sprzęgło przy normalnie
działającym kompresorze czy problem leży w zacinającym
się czasami kompresorze. Czasami uda mi się bowiem
włączyć klimę i widzę że sprzęgło obraca się bez
problemów i klima działa - chłodzi bardzo dobrze...
Ale w większości przypadków włączenie klimy kończy się
po kilku sekundach automatycznym odłączeniem sprzęgła
i miganiem światełka na guziku informującego o błędzie.
To sprzeglo jest od tego zeby wlaczac i wylaczac naped sprezarki !
I owszem, byloby milo gdyby robilo za dodatkowy bezpieczniki ..
ale wtedy sprzegla sie beda grzaly i niszczyly w wypadku wypadku.
Pasek tanszy :-)
>Ale w większości przypadków włączenie klimy kończy się
>po kilku sekundach automatycznym odłączeniem sprzęgła
>i miganiem światełka na guziku informującego o błędzie.
A nie masz tam jakiegos kodu bledu zeby powiedzial co sie stalo ?
Poczekalbym az sie zatnie, sciagnal pasek, podlaczyl zasilanie
sprzegla i sprobowal recznie pokrecic. Ale ..
jakby kompresor sie zacial to by cos piszczalo :-)
Albo jesli zdarza sie czesto .. dwa znaczniki na obu czesciach
sprzegla, odpalic na parkingu i zobaczyc czy sprawia wrazenie
slizgania.
J.
No ale rownie dobrze zamiast sprzegla moglaby wsuwac sie zebatka,
jak przy wrzuceniu biegu, albo wsuwac jakich bolec/zapadka...
> I owszem, byloby milo gdyby robilo za dodatkowy bezpieczniki ..
> ale wtedy sprzegla sie beda grzaly i niszczyly w wypadku wypadku.
> Pasek tanszy :-)
Tu masz chyba racje, ale awaria sprzegla oznacza, ze siada Ci
tylko klima. Awaria paska oznacza, ze siada Ci klima I ALTERNATOR.
Oba urzadzenia sa niestety na tym samym pasku...
Na szczescie pompa wodna jest na osobnym, mniejszym pasku :-)
>>Ale w większości przypadków włączenie klimy kończy się
>>po kilku sekundach automatycznym odłączeniem sprzęgła
>>i miganiem światełka na guziku informującego o błędzie.
>
> A nie masz tam jakiegos kodu bledu zeby powiedzial co sie stalo ?
Nie ma niestety. Ale poniewaz sprzeglo sie wtedy nie kreci szybko,
(a kreci sie szybko gdy klima dziala dobrze) to podejrzewam ze
przyczyna odlaczenia klimy jest czujnik predkosci obrotowej
umieszczony wlasnie w kompresorze. Czujnik ten na schemacie jest
opisany jako "Rev. Detecting Sensor" (patrz diagram na stronie AC-11).
Ja obstawiam wlasnie ten czujnik, ale to tylko moje przeczucie
wynikajace z obserwacji pracy klimy. Freonu jest sporo, zreszta
nawet gdy uchodzil gaz bo byla nieszczelnosc to nawet przy
relatywnie niskim cisnieniu nie wylaczala sie w ten sposob...
Co jest inne to wlasnie to sprzeglo, ktore slabo sie chce obracac.
Niestety ciezko zdiagnozowac czy to samo sprzeglo czy sprezarka.
> Poczekalbym az sie zatnie, sciagnal pasek, podlaczyl zasilanie
> sprzegla i sprobowal recznie pokrecic. Ale ..
> jakby kompresor sie zacial to by cos piszczalo :-)
>
> Albo jesli zdarza sie czesto .. dwa znaczniki na obu czesciach
> sprzegla, odpalic na parkingu i zobaczyc czy sprawia wrazenie
> slizgania.
Tam nie ma "wrazenia" slizgania sie. Tam jest ewidentnie slizganie
sie. Widac to jak na dloni! Normalnie to kolo pasowe sprezarki
zapindala przeciez z predkoscia obrotowa silnika - moze +/-.
A sprzeglo albo stoi w miejscu (ta pressure plate) gdy klima jest
wylaczona, albo zapierdziela tak samo szybko jak kolo pasowe jak
klima jest wlaczona i dziala dobrze. Gdy system szaleje to widze
ze na moment zanim sie sam wylaczy sprzeglo (ta plytka dociskowa)
kreci sie nierowno, zdecydowanie bardziej powoli niz kolo pasowe.
Nie ma jednak odglosow zadnych, nic nie rzegocze, nic nie piszczy,
nic nie rzezi... Po prostu obraca sie wolniej...
Masz racje ze jakby pompa/silnik kompresora sie zatarl to musialoby
chyba cos piszczec.... Wiec moze to samo sprzeglo zatem ?
p.s. przekaznik sprzegla sprawdzalem - jest perfekt. Wyglda jak
nowy po 12 latach. Porzadny wyrob BOSCHa. Zreszta na wszelki
wypadek zamienilem go na probe z innym (A/C Fan Relay No.3) bo
byl akurat dokladnie tego samego typu i niestety problem jest
wciaz w takiej samej formie - jedyna szansa to moze kabelki,
wtyczki itp.
Masz racje. Teraz tez to widze. Musi byc lozysko, bo inaczej
jakby sie mialo krecic bez oporow ? To kolko pasowe musi
sie krecic ZAWSZE, czy klima jest wlaczona czy nie, bo ma
po prostu bezposrednie sprzezenie z paskiem, jak alternator.
Mam tylko taka zagwozdke, ze z rysunku wyglada ze cewka
"statora" jest od strony kompresora, plyta dociskowa
jest z drugiej strony rotora (kolka pasowego) i nie wiem
jak dziala ta cewka zza kolka na plytke dociskowa...
Przeciez to jest samochod - to musi byc jakies proste
"na cepa" rozwiazanie... a ja glupi nie moge wymyslec
z rysunku.
>>Może masz rację, może jest tam łożysko w tym rotorze...
>>Zerknij na ten pierwszy z lewej "snap ring". Wygląda na to
>>że mocują wewnętrzną część rotora do wałka sprężarki...
>
> No wlasnie - dosc typowe do mocowania lozysk .. ale te przekrojowe
> rysunki to mi do niczego nie pasuja.
Musze poszukac wsrod swoich kolegow jakiegos inzyniera/technika
nieelektronika - powinien sie lepiej znac na takich rysunkach :-)
>>Nie wygląda na sprężystą. Niewiele widać, bo sprężarka
>>jest bardzo blisko komory silnika, ale ta pressure plate
>>wygląda jak gruby stalowy odlew. Sądzę że jeśli prawdą
>>jest że jest przyciągana to po prostu ociera się o rotor.
>>Że sprzęgło polega na zwykłym tarciu statycznym.
>
> Tak polega, ale zeby przyciagnac to coz musi sie przesunac lub ugiac.
>
> Chyba sie przesuwa - bo potem kaza ten luz zmierzyc :-)
Tak, ugiac sie nie moze - ja tego nie widze jak mogloby sie ugiac.
Musi sie przesuwac. Tylko jak ? Na dodatek jak mi w toyocie za mocno
pasek naciagneli (najprawdopodobniej to bylo przyczyna calej tej
hecy teraz, ale nic im nie moge udowodnich bo sam pasek poluzowalem)
to widzialem ze to sprzeglo probuje sie krecic nawet gdy klima byla
wylaczona - jakby sie cos przez ten pasek uginalo na bok i ta tarcza
dociskowa sie ocierala o kolko pasowe troche...
>>Macie chyba rację. Niestety nie mam takiego czujnika :-)
>
> Tak "mniej niz milimetr" to sie palcem wyczuwa :-)
Problem jest taki, ze klima sie zalaczy TYLKO wtedy gdy silnik
pracuje. A jak silnik pracuje to kolko od klimy zadupca tak
szybko razem z paskiem, ze ja tam palca nie mam zamiaru wkladac
aby sprawdzic aby wirujace jak zwariowane kolko stalowe sie
przesunelo o 1/2mm czy nie :-) Musze to wszystko chyba porozlaczac
i sprobowac sam kontrolowac ta cewka elektromagnesu sprzegla.
Byc moze uda mi sie wtedy na wylaczonym silniku dostrzec ruch
i moze wiecej sie wyjasni.
>>Ale ja opisuję sytuację, w której mam tam normalny pasek
>>od silnika, więc trudno mówić tu o jakimś trudzie :-)))
>>Jak to działa normalnie to ta pressure plate zapindala
>>tak samo szybko jak koło pasowe sprężarki...
>
> Tzn przepraszam bo nie rozumiem. Czasem sie dobrze zasprzegli,
> a czasem jakos slabo i rotor sie kreci a pressure plate nie ?
Prawie tak - jak sie slabo zasprzegli to pressure plate
kreci sie z oporami jakimis, niezdecydowanie, wolniej
i nierownomiernie. I wtedy prawie natychmiast bezpiecznik
sie zalacza i wylacza cala klime.
> A w ogole widac ze cos przyciaga ?
Nic na oko nie widac aby sie cos przesuwalo. Ale pamietaj
ze to ma byc tylko 1/2mm i ja tam oka z lupa nie przyloze
do krecacego sie silnika.
> Mogly sie wytrzec powierzchnie i juz po prostu nie ma docisku
> - tzn musi sie p.p. opierac na czyms innym.
> Moze ci szwankowac elektromagnes, przekaznik, kabelki -
> i slabo przyciaga.
> Moze sprzeglo dobrze dzialac, a kompresor sie zacinac.
> I sprzeglo nie ma sily go poruszyc.
>
> Zalecam jednak diagnoze.
No musze sie tym pobawic... Weekend sie zbliza to bedzie okazja.
Mialem nadzieje ze ktos z grupowiczow sie bawil takimi rzeczami
kiedys i mnie na cos nakieruje.
Jak by ktos mial jakies pomysly to jestem otwarty na propozycje.
Tak, wiem o czujniku cisnienia. Mam na szczescie caly "wiring diagram".
Nie chodzilo mi o krecenie sie z przerwami w sensie takim ze
chwilami sie kreci szybko a chwilami w ogole - bo jest wylaczone.
Inaczej -> jak klima sie pieprzy to widze ze to sprzegla zaraz
po wlaczeniu guzika A/C przez pasazera (gdy ja patrze pod maske)
obraca sie z trudami, tak jakby sie slizgalo bo ma za duze opory
lub za duze luzy... Obraca sie po prostu wolniej niz kolo pasowe
i nierownomiernie - "chodzi jak po grudach" :-)
Albo wiec cos elektrycznie przerywa (zly kontakt we wtycze cewki)
i nie dostaje stabilnego +12V, albo jest jakas przerwa w samej
cewce elektromagnesu. No albo jest cos skopane mechanicznie...
Zerknij na diagram elektryczny na stronie AC-11.
http://www.turboninjas.com/camry/ac.pdf
Tam jest czujnik obrotow kompresora, z ktorego sygnal
idzie do jednostki sterujacej klima (A/C Amplifier).
Czujnik ten Toyota nazywa Revolution Detecting Sensor.
Brak odpowiedniego sygnalu z tego czujnika zaraz po
wlaczeniu klimy oznacza ze sa problemy i klima sie sama
wylacza - byc moze wlasnie po to, aby nie urwac paska.
No wlasnie jest to bardzo zagadkowa dla mnie sprawa... :-)
Ciesze sie, ze nie tylko ja mam z tym problem, bo
z wierzchu wyglada urzadzenie prosto, ale jak sie
zagladnie mu w szczegoly to glowa boli...
>> Czy to sprzęgło może się zepsuć na zasadzie pracy
>> przerywanej? Raz jest ok, raz nie i się nie zacina...
>> Znaczy się niby widać że jest załaczone ale obraca
>> się z wielkim trudem...
>
> Sprzęgło nie może w mojej opini się zepsuc na skutek pracy
> przerywanej, ponieważ własnie po to sprzęgło jest,
> by gdy sprężarka wytworzy odpowiednie ciśnienie czynnika
> w układzie, została ona odłaczona, w normmalnych warunkach
> klimatycznych praca sprężarki jest okresowa... chyba ze masz
> na zewnątrz naprawde gorąco....
Nie zrozumielismy sie - ja rozumiem ze sprzeglo ma sie
wlaczac i wylaczac w razie potrzeby. Ja mowilem o tym,
ze w chwilke po wlaczeniu klimy sie ona wylaczala.
Dzieje sie to tak szybko, doslownie kilka sekund, ze
nie jestem w stanie sam nacisnac guzika i wybiegnac do
przodu aby zagladnac na sprzeglo bo juz jest wylaczone.
Jak druga osoba siedzi w aucie i mi wlaczy klime to
jestem w stanie zobaczyc, ze przyczyna najprawdopodobniej
jest wlasnie to sprzeglo, bo kreci sie ono z oporami,
krotkimi przerwami/zacieciami i szybko sie calkiem wylacza.
W momentach gdy klima dziala dobrze (np. wczoraj w nocy
gdy sprawdzalem przekaznik to akurat zachcialo sie jej
dzialac) to sprzeglo widze kreci sie rowno z pelna
predkoscia razem z kolkiem pasowym... Ale to sie zdarza
rzadko - czesciej klima po prostu nie dziala... i juz.
Piotrku - nie wiem jak to jest w innych samochodach, ale w mojej camry
z 1995, a o niej rozmawiamy, jest tam czujnik cisnienia ale jest tez
czujnik obrotow kompresora. Najwyrazniej projektant wybral podwojne
zabezpieczenie. W koncu dwa czujniki daja mniejsza szanse ze oba nawala
a o to chodzi aby auto nie poszlo z dymem jak sie cos zepsuje...
Porownaj http://www.turboninjas.com/camry/ac.pdf strony AC-10 i AC-11.
Dlatego sugerowalem niemagnetyczne kolko :-)
Przy magnetycznym tez sie moze udac, ale imho rotor
oslabialby pole.
Jakby musialobyc stalowe to bym najchetniej jakies szczeliny wycial.
>Przeciez to jest samochod - to musi byc jakies proste
>"na cepa" rozwiazanie...
Swiete slowa :-)
>> No wlasnie - dosc typowe do mocowania lozysk .. ale te przekrojowe
>> rysunki to mi do niczego nie pasuja.
>
>Musze poszukac wsrod swoich kolegow jakiegos inzyniera/technika
>nieelektronika - powinien sie lepiej znac na takich rysunkach :-)
Te sa pogladowe. Najlepiej byloby to na zywo obejrzec -
nie ma tam jakiegos warsztatu gdzie by pozwoli obejrzec, albo nawet
uszkodzony dali ?
Albo znalezc lepsze rysunki
http://autorepair.about.com/library/faqs/bl168i.htm?rd=1
tu chyba nawet widze te szczeliny na przedostatnim rysunku.
>> Chyba sie przesuwa - bo potem kaza ten luz zmierzyc :-)
>Tak, ugiac sie nie moze - ja tego nie widze jak mogloby sie ugiac.
>Musi sie przesuwac. Tylko jak ?
Na powyzszym widze jakas podejrzana konstrukcje tej plyty -
podejrzewam ze to na tych trzech tworach w trojkacie.
U ciebie jakos inaczej wyglada.
A propos - kto rysuje takie ladne rysunki ? Nie sa to techniczne,
musza dosc czytelne, troche plastycznych umiejetnosci to wymaga -
jacys specjalisci od tego musza chyba byc.
>>>Macie chyba rację. Niestety nie mam takiego czujnika :-)
>>Tak "mniej niz milimetr" to sie palcem wyczuwa :-)
>
>Problem jest taki, ze klima sie zalaczy TYLKO wtedy gdy silnik
>pracuje.
Ech ta nadmierna inteligencja konstrukcji, komu to przeszkadzalo :-)
Odlaczasz ten kabelek sterujacy i podlaczasz wprost pod akumulator.
Albo sciagnij pasek i zapal silnik - nawet jak krecic pompa wody
to pol minuty powinien wytrzymac.
J.
Przy tych obrotach blyskawicznie by sie zniszczyla. pomysl co
to znaczy - nagla zmiana obrotow od zera do np 3000.
>> I owszem, byloby milo gdyby robilo za dodatkowy bezpieczniki ..
>> ale wtedy sprzegla sie beda grzaly i niszczyly w wypadku wypadku.
>> Pasek tanszy :-)
>
>Tu masz chyba racje, ale awaria sprzegla oznacza, ze siada Ci
>tylko klima. Awaria paska oznacza, ze siada Ci klima I ALTERNATOR.
Bez alternatora da sie jechac. Nie za dlugo, ale do warsztatu
spokojnie .. no moze nie wszedzie w USA :-).
J.
> Zerknij na diagram elektryczny na stronie AC-11.
Rzeczywiscie... ide do okulisty.
Racja.
>>Przeciez to jest samochod - to musi byc jakies proste
>>"na cepa" rozwiazanie...
>
> Swiete slowa :-)
he, he :-)
>>> No wlasnie - dosc typowe do mocowania lozysk .. ale te przekrojowe
>>> rysunki to mi do niczego nie pasuja.
>>
>>Musze poszukac wsrod swoich kolegow jakiegos inzyniera/technika
>>nieelektronika - powinien sie lepiej znac na takich rysunkach :-)
>
> Te sa pogladowe. Najlepiej byloby to na zywo obejrzec -
> nie ma tam jakiegos warsztatu gdzie by pozwoli obejrzec, albo nawet
> uszkodzony dali ?
>
> Albo znalezc lepsze rysunki
> http://autorepair.about.com/library/faqs/bl168i.htm?rd=1
>
> tu chyba nawet widze te szczeliny na przedostatnim rysunku.
Swietny obrazek! Dzieki. Oczywiscie w mojej toyocie jest ciut
inaczej - ta pressure plate jakby wchodzi do srodka kolka...
Ale pewnie idea jest ta sama i elektromagnes dziala przez
cienkie kolko pasowe ze szczelinami. Dzieki za linka...
>>> Chyba sie przesuwa - bo potem kaza ten luz zmierzyc :-)
>>Tak, ugiac sie nie moze - ja tego nie widze jak mogloby sie ugiac.
>>Musi sie przesuwac. Tylko jak ?
>
> Na powyzszym widze jakas podejrzana konstrukcje tej plyty -
> podejrzewam ze to na tych trzech tworach w trojkacie.
> U ciebie jakos inaczej wyglada.
No moja plyta to jakis odlew w ksztalcie waskiego walca.
Ale jest gruba i solidna - przynajmniej tak z daleka wyglada.
Jeszcze tego nie rozbieralem.
> A propos - kto rysuje takie ladne rysunki ? Nie sa to techniczne,
> musza dosc czytelne, troche plastycznych umiejetnosci to wymaga -
> jacys specjalisci od tego musza chyba byc.
U nas w USA to sie nazywa "technical drafter". To jest wlasnie
gosciu ktory nie jest inzynierem - jest kims z pogranicza artysty.
On jest od rysowania takich rysunkow a inzynier mu mowi co chce
miec na rysunku.
>>>>Macie chyba rację. Niestety nie mam takiego czujnika :-)
>>>Tak "mniej niz milimetr" to sie palcem wyczuwa :-)
>>
>>Problem jest taki, ze klima sie zalaczy TYLKO wtedy gdy silnik
>>pracuje.
>
> Ech ta nadmierna inteligencja konstrukcji, komu to przeszkadzalo :-)
>
> Odlaczasz ten kabelek sterujacy i podlaczasz wprost pod akumulator.
>
> Albo sciagnij pasek i zapal silnik - nawet jak krecic pompa wody
> to pol minuty powinien wytrzymac.
Pompa bedzie sie krecic - pompa ma swoj pasek.
Moge sciagnac pasek od alternatora/klimy - to dobry pomysl.
racja.
>>Tu masz chyba racje, ale awaria sprzegla oznacza, ze siada Ci
>>tylko klima. Awaria paska oznacza, ze siada Ci klima I ALTERNATOR.
>
> Bez alternatora da sie jechac. Nie za dlugo, ale do warsztatu
> spokojnie .. no moze nie wszedzie w USA :-).
dowcipnis sie kuzwa znalazl ;-)
A w nissanie jest tak
http://www.courtesyparts.com/Merchant2/merchant.mvc?Screen=PROD&Store_Code=CP&Product_Code=Z32-CMPCL
Tak na oko to widze i sprezynki, i szczeliny i nawet jakby lozysko w
rotorze.
I jeszcze jeden
http://autorepair.about.com/library/faqs/bl817h.htm?rd=1
... moze toyote tam znajdziesz ?
J.
Musiałem zaspokoić swoją ciekawość, więc dziś odwiedziłem
okoliczny szrot, jak tu mówią lokalni "junkyard" :-)
No więc jednak się tarcza ugina. Oczywiście nie metal.
Ta płyta dociskowa po prostu zrobiona jest z dwu kawałków
stalowych połączonych zalewą gumową! Środek jest na
sztywno dokręcony do ośki kompresora. Zewnętrzna część
tarczy dociskowej rzeczywiście odstaje od kółka pasowego
jakąś małą szparę. Elektromagnes działa przez szpary
w kółku pasowym, czyli pole magnetyczne "prześwituje"
na drugą stronę, albo nawet działa jako "wzmacniacz"
(rdzeń ferro) i ta płyta dociskowa po prostu zamyka
obwód magnetyczny - likwidując szparę.
Jak magnes zadziała to tarcza się na gumie ugina
w stronę kompresora i dotyka na tarcie kółko pasowe.
I już wszystko jasne :-)))
Tak jak pisalem wczesniej - proste jak konstrukcja CEPA!
Acha - wiem też o co chodziło z tym mierzeniem szczeliny
przy załączonej cewce - chodziło im pewnie o to, że ten
czujnik przykłada się do płyty przy niezasilonej cewce,
zeruje wskaźnik, po czym przykłada napięcie do cewki,
płyta się "przytula" do kółka pasowego i czujnik nam
pięknie pokazuje o ile się płyta dociskowa poruszyła...
Nawiasem mówiąc, wiedząc teraz nieco więcej jak to działa
na przykładzie kompresora zdobytego na szrocie jestem
chyba w stanie zobaczyć co się dzieje z moim kompresorem.
Otóż gdy auto ma wyłączona klimę (czyli cewka elektromagnesu
sprzęgla klimy jest wyłączona) to kółko pasowe kompresora
jest PRZEKRZYWIONE w stronę paska!!! Gdy klima się załącza
to cewka przytulając płytę dociskową prostuje całe kółko
pasowe. Wniosek z tego płynie taki, że albo mam wciąż
pasek naciągnięty za mocno (mimo iż już poluzowałem go!)
albo padło łożysko kółka pasowego i kółko się "chybocze".
Innymi słowy -
niezłe są jaja i szykuje mi się fajna zabawa na jutro ;-)
Dokladnie tak. Nie "przez szpare", tylko [jak sie domyslam]
cewka jest wsadzona w takie korytko stalowe.
Ktore w przekroju ma ksztalt U i dziala jak magnes podkowiasty.
Przyciagaloby mocno kazda plyte stalowa, wiec specjalnie
w rotorze sa te podluzne obwodowe otwory zeby sie strumien musial
zamykac przez powietrze. Fragmenty rotora robia wiec niejako
za nabiegunniki magnesu, a obwod zamyka dopiero plyta dociskowa.
>Otóż gdy auto ma wyłączona klimę (czyli cewka elektromagnesu
>sprzęgla klimy jest wyłączona) to kółko pasowe kompresora
>jest PRZEKRZYWIONE w stronę paska!!! Gdy klima się załącza
>to cewka przytulając płytę dociskową prostuje całe kółko
>pasowe. Wniosek z tego płynie taki, że albo mam wciąż
>pasek naciągnięty za mocno (mimo iż już poluzowałem go!)
>albo padło łożysko kółka pasowego i kółko się "chybocze".
Padlo. A potwierdzic to mozesz reka.
>Innymi słowy -
>niezłe są jaja i szykuje mi się fajna zabawa na jutro ;-)
Prosta operacja, tylko szczypce do segerow potrzebne :-)
J.
Tak to wygląda. Na dodatek przyjrzałem się temu sprzęgłu ze
szrotu i chyba ma biedak już wytartą całkiem warstwę cierną.
Pójdę jednak do sklepu kupić nowe, a to oddam na szrot...
Nie dają skubańcy spowrotem pieniędzy ale "store credit".
Coś sobie kiedyś znajdę na tym szrocie, na pewno ;-)
> Padlo. A potwierdzic to mozesz reka.
Na to wygląda. A toyota mogła się tym paskiem za bardzo
naciągniętym dołożyć mi do tego, albo był zwykły zbieg
okoliczności. W końcu sprzęgło to wytrzymało ładne 214 tyś mil.
>>Innymi słowy -
>>niezłe są jaja i szykuje mi się fajna zabawa na jutro ;-)
>
> Prosta operacja, tylko szczypce do segerow potrzebne :-)
Dziś tego robił chyba nie będę bo deszcz leje jak z cebra.
Szczypce do "segerów"? To ichniejsze 'snap ring' nazywa się
w Polsce segerem ?
SEEGER Rings. TM of Seeger-Orbis ;)
po angielsku też piszą czasami seger/seeger
http://www.ducati.com/glossary_popup.jhtml?idLemma=143&language=ENG&idLemma=143&language=ENG
http://www.proz.com/kudoz/610857?rifle_url=610857,610891,610915
Nie znałem tej nazwy - dzięki...
Nie padło łożysko lecz pękł rowek w obudowie kompresora
na którym to łożysko z kołem pasowym było zamontowane.
Przy rozbieraniu sprzęgła zauważyłem, że ten pierścień
sprężynujący jest w dwu kawałkach i lata tam sobie
jak chce... Prawdopodobnie to on mi zacinał klimę co
jakiś czas i się wyłączała. Ten pierścień wchodzić miał
w rowek wycięty w aluminiowej obudowie kompresora...
Miałem nadzieję, że tylko obejdzie się wymianą pierścienia.
Ale niestety kuźwa prawa Murphiego zadziałałi i rowek
też był urypany. A więc koło pasowe i łożysko chybota
się na kompresorze bo nie jest poprawnie umocowane...
Własciwie przytrzymuje go przed zsunięciem się tylko
ta tarcza dociskowa sprzęgła. Dlatego się to koło mi
prostowało gdy cewka sprzęgła dostawała napięcie....
No ale smutna wiadomość jest taka, że aby to naprawić
to trzeba wymienić cały kompresorek. I tu kiszka :-(
No nic - poskładałem do kupy wszystko tak jak było
(usunąłem tylko kawałki pierścienia i kawałek aluminium
z urypanego w 50% rowka) i po założeniu paska nic się
nie pali, nie dymi, nie skrzeczy więc będę jeździł tak
jak jest... Nawet próbowałem klimę włączyć i jest jak
było: kółko się prostuje, klima załącza się i działa.
Do czasu oczywiście bo kiedyś też działała od czasu
do czasu...
A więc niestety niepowodzenie w naprawie.
"Pszemol" <Psz...@PolBox.com> wrote in message news:edqdv...@poczta.onet.pl...
> Czy ktos wie jak dokładnie działa magnetyczne sprzęgło
> załączające kompresor do działania klimatyzacji ?
>
> Zerknijcie na rysunek ze strony AC-40:
> http://www.turboninjas.com/camry/ac.pdf
> Tam jest rozrysowany na poszczególne podzespoły.
>
> Domyślam się, że stator jest na sztywno połączony
> z obudową kompresora, że wchodzi do środka rotora
> z kółkiem pasowym na zewnątrz. OK, to jest proste.
> Domyślam się, że stator to po prostu elektromagnes,
> który przyciąga rotor blokując luzy i dając sprzęg.
>
> Ale do czego służy "pressure plate" ?
> Na stronie AC-44 piszą aby zmierzyć odległość od
> niej do rotora gdy cewka jest załączona. Odległość
> ma być 1/2mm. Czyli się nie styka ? O co chodzi ?
> Że niby tą odległosć reguluje się ilością podkładek...
>
> Nie umiem sobie wyobrazić jak to dokładnie działa :-)))
>
> Czy to sprzęgło może się zepsuć na zasadzie pracy
> przerywanej? Raz jest ok, raz nie i się nie zacina...
> Znaczy się niby widać że jest załaczone ale obraca
> się z wielkim trudem...
>
> Jak ktoś wie to proszę o pomoc.
>
> p.s. fajna witryna z nietypowymi narzędziami toyoty:
> http://toyota.spx.com/detail.aspx?id=793
Przestalem cokolwiek rozumiec - jak rowek moze peknac ? :-)
Wydawalo mi sie ze rotor jest ulozyskowany na obracajacym sie
walku. Czyzbym sie mylil, walek byl schowany w rurce-kolnierzu
obudowy i lozysko na tym osadzone ?
Ale i tak powinno byc osadzone na wcisk i nie tak latwo spadac
a tym bardziej sie chybotac
I co - na koncu tego kolnierza byl rowek pod pierscien
a teraz brzeg sie zniszczyl i rowek jest juz tylko "jednostronny" ?
>No ale smutna wiadomość jest taka, że aby to naprawić
>to trzeba wymienić cały kompresorek. I tu kiszka :-(
Jesli dobrze sie domyslam to masz jeszcze szanse na wklejenie.
Kup nowe lozysko bo wiecej nie wymienisz, jakis epidianowy "Metal
Weld Glue", wyczysc porzadnie z tluszczu [benzyna, aceton],
wcisnij na klej .. i cierpliwie poczekaj ile kaza [nawet 48h]
J.
Ano może, jeśli jest wykonany z cienkiego odlewu alu.
> Wydawalo mi sie ze rotor jest ulozyskowany na obracajacym sie
> walku. Czyzbym sie mylil, walek byl schowany w rurce-kolnierzu
> obudowy i lozysko na tym osadzone ?
Wałek sprężarki jest cienki, ma na sobie wieloklin
w który wchodzi pressure plate a całość jest schowana
w kołnierzu sprężarki która ma postać cienkiej rurki
z wyciętym na samym końcu rowkiem dla pierścienia segera.
> Ale i tak powinno byc osadzone na wcisk i nie tak
> latwo spadac a tym bardziej sie chybotac
Niby masz rację, ale wiem co widziałem...
Niewykluczone jest, że ten aluminowy kołnierz jest
jakoś zdeformowany bo miałem to kołko pasowe z mojego
auta w ręku i łożysko nie miało żadnych luzów...
> I co - na koncu tego kolnierza byl rowek pod pierscien
> a teraz brzeg sie zniszczyl i rowek jest juz tylko "jednostronny" ?
Rowek był na samym brzegu kołnierza - dosłownie 1mm
od krawędzi (ktoś, kto to zrobił z aluminium powinien
się wstydzić). Teraz rowek rzeczywiście jest tylko
jednostronny w 50% - krawędź dolna jest odkruszona
i kółko może się ugiąć tak, że głębiej siedzi u góry
a nieco wychyla się u dołu - dokładnie tak, jak wynika
to z siły ciągnącej paska.
>>No ale smutna wiadomość jest taka, że aby to naprawić
>>to trzeba wymienić cały kompresorek. I tu kiszka :-(
>
> Jesli dobrze sie domyslam to masz jeszcze szanse na wklejenie.
> Kup nowe lozysko bo wiecej nie wymienisz, jakis epidianowy "Metal
> Weld Glue", wyczysc porzadnie z tluszczu [benzyna, aceton],
> wcisnij na klej .. i cierpliwie poczekaj ile kaza [nawet 48h]
Właściwie to masz rację - samochód i tak ma "wyrok"
dożywocia przy tym stanie licznika - mogę mu zrobić
ten "compressor clutch" nierozbieralny :-) Dobry pomysł...
Tylko współczuję temu mechanikowi w przyłości, który
się przymierzy do zdjęcia kółka z kompresora ;-)
No nic, dodałeś mi nadzieji - dzięki.
Wiesz co, ciagle mysle o tym co napisales - rzeczywiscie cos tu
jest jeszcze dodatkowo nie tak, czego musialem nie zauwazyc.
Samochod jest poskrecany wiec nie moge tego sprawdzic jeszcze raz
(moze w nastepny weekend) ale patrze na ten kompresor co przynioslem
ze szrotu irzeczywiscie to kolko pasowe wchodzi gladko ale bez
duzych luzow na ta obudowe kompresora... Jak to sie tam chybocze???
Moze oprocz tego, ze jest zlamany ten pierscien sprezynujacy
jest jakos wyrobiony mocno ten walek na ktorym siedzi lozysko?
Albo jednak lozysko jest jakos uwalone ale czuc to dopiero przy
wiekszej sile niz jestem w stanie palcem wyczuc ? Zgupialem...
Cala ta sytuacja prowokuje i kusi mnie aby rozebrac auto ponownie :-))))
>Moze oprocz tego, ze jest zlamany ten pierscien sprezynujacy
>jest jakos wyrobiony mocno ten walek na ktorym siedzi lozysko?
prawdopodobne niestety. Wcisk tam powinien byc mocny m.in. dlatego
zeby nie krecil sie pierscien lozyska na walku.
Jakbys kleil i bylo wyrobione .. ja bym chyba podlaczyl zasilanie
sprzegla i troche pokrecil, zeby sie rowno ulozylo.
J.