Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Unitra cd...

104 views
Skip to first unread message

Cezar

unread,
Jun 21, 2023, 10:19:56 AM6/21/23
to
Cos tam jednak będą produkować...

https://www.youtube.com/watch?v=KfMIQGOcKk0

Widze że CD oparty na RP2040 co wcale mnie nie dziwi patrząc na
dostępność i przewidywalność dostępności innych MCU


c.

alojzy nieborak

unread,
Jun 21, 2023, 11:30:37 AM6/21/23
to
Cezar napisał(a):
> Cos tam jednak będą produkować...

Albo zlecą komuś :)

> Widze że CD oparty na RP2040

Bzdurka raczej. R-PI raczej do testowania.

nadir

unread,
Jun 21, 2023, 11:43:19 AM6/21/23
to
W dniu 21.06.2023 o 16:19, Cezar pisze:
Przykładowe ceny.
https://www.dlahandlu.pl/technologie-i-wyposazenie/kontrowersje-wokol-ceny-wzmacniacza-unitra-przygotowalismy-porownanie-i-krotka-probke-dzwieku,121942.html

Kto to kupi, dzieci jutuba i spitfaja?
Ci, którzy 20-30 lat temu podniecali się Unitrą czy Diorą dziś nie
odczują różnicy między sprzętem za 500zł a 15000zł

heby

unread,
Jun 21, 2023, 12:52:02 PM6/21/23
to
On 21/06/2023 17:30, alojzy nieborak wrote:
>> Widze że CD oparty na RP2040
> Bzdurka raczej. R-PI raczej do testowania.

To zaskakująco dobry kontroler, z unikatowymi cechami, za śmieszne
pieniądze. Po co mieli by go zmieniać?

Ghost

unread,
Jun 21, 2023, 3:45:37 PM6/21/23
to
W dniu 21.06.2023 o 17:30, nocnik urbana pisze:
i niby na czym polega ta bzdurowatosc?

Ghost

unread,
Jun 21, 2023, 3:55:25 PM6/21/23
to
W dniu 21.06.2023 o 17:43, nadir pisze:
Co prawda nigdy mnie diora ani unitra nie podniecala - w szczegolnosci
jakosc dzwieku z tego sprzetu - ale 30 lat temu jakosc dzwieku owszem,
miala dla mnie olbrzymie znaczenie.

Roznice odczuwam, z tego powodu na poczatku roku zrobilem kosztowny
upgrade - problem jest nieco inny, swiat coraz czesciej idzie w klase D,
nowa unitra proponuje klase A




Cezar

unread,
Jun 21, 2023, 4:32:25 PM6/21/23
to
Zdecydowanie widać logo maliny na MCU:

https://youtu.be/KfMIQGOcKk0?t=846


LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jun 21, 2023, 5:31:16 PM6/21/23
to
W dniu 21.06.2023 o 21:55, Ghost pisze:

> Co prawda nigdy mnie diora ani unitra nie podniecala - w szczegolnosci
> jakosc dzwieku z tego sprzetu - ale 30 lat temu jakosc dzwieku owszem,
> miala dla mnie olbrzymie znaczenie.

Ależeco? 20Hz - 20KHz nie odpowiada? Dynamika głośników też? Może miałeś
zjebane źródło?
>
> Roznice odczuwam, z tego powodu na poczatku roku zrobilem kosztowny
> upgrade - problem jest nieco inny, swiat coraz czesciej idzie w klase D,
> nowa unitra proponuje klase A
>
I bardzo dobrze, to klasa bez wad odsłuchowych.

Od momentu jak pierwszy raz usłyszałem "kino domowe" najwyższych lotów,
renomowanych firm, to kulałem się ze śmiechu do dzisiaj, głaszcząc
własne rozwiązanie o niskoszumowe wzmacniacze i głośniki tożsame z
których wydobywam co chcę, bez żadnych ograniczeń w pełnej gamie quadro
czy 5+. Że miejsce zajmuje? Mam go sporo.

--
LordBluzg®🇵🇱
<<<ƧiԳ ćɒdɘႱ i Putina i ęjcaredefnoK>>>

Ghost

unread,
Jun 22, 2023, 12:58:18 AM6/22/23
to
W dniu 21.06.2023 o 23:31, LordBluzg®🇵🇱 pisze:
> W dniu 21.06.2023 o 21:55, Ghost pisze:
>
>> Co prawda nigdy mnie diora ani unitra nie podniecala - w szczegolnosci
>> jakosc dzwieku z tego sprzetu - ale 30 lat temu jakosc dzwieku owszem,
>> miala dla mnie olbrzymie znaczenie.
>
> Ależeco? 20Hz - 20KHz nie odpowiada? Dynamika głośników też? Może miałeś
> zjebane źródło?

Moze ja nie slucham oscyloskopem? Parametry, ktore sie publikuje sa
jakie sa, w pewnym zakresie powiazane z faktycznymi wrazeniami, ale nie
oddaja w 100%. Wiecej niz 20Hz 20Khz mial kazdy sensowny wzmacniacz w
owym czasie.

Ale napisz, czy uwazasz, ze te kilka parametrow zamieszczonch w
instrukcji (nawet poprawnie zmierzonych) da taka sama wiedze o jakosci
co testy odsluchowe.

>> Roznice odczuwam, z tego powodu na poczatku roku zrobilem kosztowny
>> upgrade - problem jest nieco inny, swiat coraz czesciej idzie w klase
>> D, nowa unitra proponuje klase A
>>
> I bardzo dobrze, to klasa bez wad odsłuchowych.

Po pierwsze to klasa bez oddechu, sensowne moce sa bardzo trudne do
uzyskania. Po drugie define "klasa bez wad odsłuchowych"

> Od momentu jak pierwszy raz usłyszałem "kino domowe" najwyższych lotów,

Aaa, rozumiem, kolega dyskutuje na poziomie kina domowego.




Janusz

unread,
Jun 22, 2023, 2:39:46 AM6/22/23
to
W dniu 21.06.2023 o 16:19, Cezar pisze:
Tu https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3983914.html
jest dość ciekawa dyskusja o Unitrze.

--
Janusz

Adam

unread,
Jun 22, 2023, 4:53:09 AM6/22/23
to
Dnia Thu, 22 Jun 2023 06:58:13 +0200, Ghost napisał(a):

> W dniu 21.06.2023 o 23:31, LordBluzg®���� pisze:
>> (...)
>> Od momentu jak pierwszy raz usłyszałem "kino domowe" najwyższych lotów,
>
> Aaa, rozumiem, kolega dyskutuje na poziomie kina domowego.

Chyba nie doczytałeś do końca:

"Od momentu jak pierwszy raz usłyszałem "kino domowe" najwyższych lotów,
(...) własne rozwiązanie o niskoszumowe wzmacniacze i głośniki tożsame z
których wydobywam co chcę, bez żadnych ograniczeń"

Też zauważyłem, że "kina domowe" mają tak zdeformowany/przewworzony dźwięk,
że nie nadają się do słuchania muzyki.


--
Pozdrawiam.

Adam

Ghost

unread,
Jun 22, 2023, 5:00:10 AM6/22/23
to
W dniu 22.06.2023 o 10:53, Adam pisze:
Doczytalem wlasnei, branie za referencje kina domowego to jakis zart.

Tez uwazasz, ze unitra byla zajebiaszcza?

alojzy nieborak

unread,
Jun 22, 2023, 7:52:02 AM6/22/23
to
Cezar napisał(a):
W takim razie kajam się. Myślałem że chodzi Ci o moduł R-PI na zewnątrz w postaci modułu,
a tu jest również IC od R-PI na płycie głównej.

alojzy nieborak

unread,
Jun 22, 2023, 7:56:56 AM6/22/23
to
heby napisał(a):
Właśnie widzę dwurdzeniowy ARM za 4-5 pln nie jako moduł na płytce tylko
jako pojedynczy układ.

heby

unread,
Jun 22, 2023, 8:53:55 AM6/22/23
to
On 22/06/2023 13:56, alojzy nieborak wrote:
>>>> Widze że CD oparty na RP2040
>>> Bzdurka raczej. R-PI raczej do testowania.
>> To zaskakująco dobry kontroler, z unikatowymi cechami, za śmieszne
>> pieniądze. Po co mieli by go zmieniać?
> Właśnie widzę dwurdzeniowy ARM za 4-5 pln nie jako moduł na płytce tylko
> jako pojedynczy układ.

RP2040 jest też w granicach 5zł w detalu.

https://botland.com.pl/mikrokontrolery-raspberry-pi/19536-mikrokontroler-raspberry-pi-rp2040-sc0914-5904422368371.html

RP2040 ma niezwykle interesujące, programowalne I/O, co w niektórych
sytuacjach pozwala zaoszczędzić masę układów poza kontrolerem. Czy to
wystepuje w produkcje w wątku nie wiem, ale RP2040 jest jednak
niezastępowalny przez inne cpu w prosty sposób.

heby

unread,
Jun 22, 2023, 8:56:11 AM6/22/23
to
On 22/06/2023 13:52, alojzy nieborak wrote:
> moduł R-PI

Jeszcze dla wyjaśnienia: RP2040 to nie jest "normalne" Pi. Linux na tym
nie ruszy. To jest coś zupełnie innego, przypomina bardziej wypasione
Arduino, niewielki kontroler z peryferiami za bardzo małe pieniądze i
całkiem niezłe możliwości.

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jun 22, 2023, 11:19:44 AM6/22/23
to
W dniu 22.06.2023 o 06:58, Ghost pisze:

>>> Co prawda nigdy mnie diora ani unitra nie podniecala - w
>>> szczegolnosci jakosc dzwieku z tego sprzetu - ale 30 lat temu jakosc
>>> dzwieku owszem, miala dla mnie olbrzymie znaczenie.
>>
>> Ależeco? 20Hz - 20KHz nie odpowiada? Dynamika głośników też? Może
>> miałeś zjebane źródło?
>
> Moze ja nie slucham oscyloskopem? Parametry, ktore sie publikuje sa
> jakie sa, w pewnym zakresie powiazane z faktycznymi wrazeniami, ale nie
> oddaja w 100%. Wiecej niz 20Hz 20Khz mial kazdy sensowny wzmacniacz w
> owym czasie.

Niekoniecznie. Inna sprawa, co uznawać za sensowne.
>
> Ale napisz, czy uwazasz, ze te kilka parametrow zamieszczonch w
> instrukcji (nawet poprawnie zmierzonych) da taka sama wiedze o jakosci
> co testy odsluchowe.

Zależy na czym odsłuchujesz. W odsłuchu podobnie jak w łańcuchu, system
jest tak niedoskonały jak jego najsłabsze ogniwo, czyli wliczając tutaj
głośniki i ich dynamikę czy słuchawki, co często w tamtych czasach było
poniżej możliwości wzmacniacza.
>
>>> Roznice odczuwam, z tego powodu na poczatku roku zrobilem kosztowny
>>> upgrade - problem jest nieco inny, swiat coraz czesciej idzie w klase
>>> D, nowa unitra proponuje klase A
>>>
>> I bardzo dobrze, to klasa bez wad odsłuchowych.
>
> Po pierwsze to klasa bez oddechu, sensowne moce sa bardzo trudne do
> uzyskania.

A to jakaś fajna brednia :)

> Po drugie define "klasa bez wad odsłuchowych"

Przede wszystkim, nie każdy zestaw głośników dobrze współpracuje z klasą
D wzmacniacza a druga sprawa to wnoszenie do systemu czegoś, co nie
istnieje w naturze, nawet jeśli tego nie słyszę, czyli próba oszustwa.
Podobnie mamy w filmach, gdzie w realu nie istnieją "klatki na sekundę"
ale oko da się oszukać właśnie klatkami.

>
>> Od momentu jak pierwszy raz usłyszałem "kino domowe" najwyższych lotów,
>
> Aaa, rozumiem, kolega dyskutuje na poziomie kina domowego.

Nie, nie rozumiesz, bo uciąłeś połowę zdania i zrozumiałeś tylko
pierwszą część, zamiast cały kontekst :]

Adam

unread,
Jun 22, 2023, 7:44:40 PM6/22/23
to
A to przepraszam, ja źle zrozumiałem.

>
> Tez uwazasz, ze unitra byla zajebiaszcza?

Jak się trochę poprawiło, to dawało się słuchać.
Poza tym też ciężko opowiedzieć o młodych latach, gdy jeszcze nie umiałem
słuchać i nie znałem podstaw akustyki.
Dopiero później w szkole średniej nabyłem wiedzy, nauczyłem się słuchać
sprzętu (i go naprawiać), a później przez pewien czas pracowałem jako
akustyk.

Jak sprzęt jest dobrany do pomieszczenia, prawidłowo ustawiony i
zestrojony, to będzie dobrze brzmiał. Ale tu musi być i dobre źródło, i
przewidywalna końcówka mocy o płaskiej charakterystyce i mniejszych
zniekształceniach, niż polski Tonette.
Troszkę tu żartuję, ale z różnych sprzętów robiło się dość dobre zestawy.


--
Pozdrawiam.

Adam

Ghost

unread,
Jun 23, 2023, 2:00:14 AM6/23/23
to
W dniu 22.06.2023 o 17:19, LordBluzg®🇵🇱 pisze:

>> Po pierwsze to klasa bez oddechu, sensowne moce sa bardzo trudne do
>> uzyskania.
>
> A to jakaś fajna brednia :)

Daj kontrprzyklad.

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jun 23, 2023, 3:58:08 AM6/23/23
to
W dniu 23.06.2023 o 08:00, Ghost pisze:

>>> Po pierwsze to klasa bez oddechu, sensowne moce sa bardzo trudne do
>>> uzyskania.
>>
>> A to jakaś fajna brednia :)
>
> Daj kontrprzyklad.
>
Ależeco? Każda inna klasa ma znacznie więcej zniekształceń. To chyba
oczywiste. Co to jest sensowna moc? 200/300W sinus w domu to mała moc?

Brednią jest też "oddech" bo generuje najwięcej zniekształceń (jeśli
chodzi o odsłuch i wierność nagrania). Liniowość wzmacniacza w klasie A
jest tutaj podstawą. Może chodziło Tobie o sprawność? Jest mała ale nie
jest to istotne przecież.

Ghost

unread,
Jun 23, 2023, 10:32:49 AM6/23/23
to
W dniu 23.06.2023 o 09:57, LordBluzg®🇵🇱 pisze:
> W dniu 23.06.2023 o 08:00, Ghost pisze:
>
>>>> Po pierwsze to klasa bez oddechu, sensowne moce sa bardzo trudne do
>>>> uzyskania.
>>>
>>> A to jakaś fajna brednia :)
>>
>> Daj kontrprzyklad.
>>
> Ależeco? Każda inna klasa ma znacznie więcej zniekształceń. To chyba
> oczywiste. Co to jest sensowna moc? 200/300W sinus w domu to mała moc?

Podaj przyklad wzmacniacza klasy A 200W/300W sinus.

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jun 23, 2023, 11:28:22 AM6/23/23
to
W dniu 23.06.2023 o 16:32, Ghost pisze:
Pfff
https://4hifi.pl/k14,wzmacniacze-wzmacniacze-mocy.html

Noi?

Ghost

unread,
Jun 23, 2023, 12:22:24 PM6/23/23
to
W dniu 23.06.2023 o 17:28, LordBluzg®🇵🇱 pisze:
jeden, w klasie A, 200W/300W. nie liste przypadkowych wzmacniaczy w
ktorych to ja mam znalezc to co ty uwazasz

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jun 23, 2023, 1:01:24 PM6/23/23
to
W dniu 23.06.2023 o 18:22, Ghost pisze:


>>> Podaj przyklad wzmacniacza klasy A 200W/300W sinus.
>>
>> Pfff
>> https://4hifi.pl/k14,wzmacniacze-wzmacniacze-mocy.html
>>
>> Noi?
>
> jeden, w klasie A, 200W/300W. nie liste przypadkowych wzmacniaczy w
> ktorych to ja mam znalezc to co ty uwazasz

Ić niemoto :>
https://www.passlabs.com/product_tags/class-a/

https://www.passlabs.com/products/xs300/

Ghost

unread,
Jun 23, 2023, 1:24:36 PM6/23/23
to
W dniu 23.06.2023 o 19:00, LordBluzg®🇵🇱 pisze:
> W dniu 23.06.2023 o 18:22, Ghost pisze:
>
>
>>>> Podaj przyklad wzmacniacza klasy A 200W/300W sinus.
>>>
>>> Pfff
>>> https://4hifi.pl/k14,wzmacniacze-wzmacniacze-mocy.html
>>>
>>> Noi?
>>
>> jeden, w klasie A, 200W/300W. nie liste przypadkowych wzmacniaczy w
>> ktorych to ja mam znalezc to co ty uwazasz
>
> Ić niemoto :>
> https://www.passlabs.com/product_tags/class-a/
>
> https://www.passlabs.com/products/xs300/


https://www.tonepublications.com/review/pass-labs-xs-300-monoblock-amplifiers/

The $85,000 Question

I teraz zastanow sie jak bardzo ta kwota przeczy mojemu zdaniu
"sensowne moce sa bardzo trudne do uzyskania"

Kwestie poboru mocy litosciwie pomine.

Czyli pierdolisz trzy po trzy. CBDO.

https://tiny.pl/cg7hf

EOT.

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jun 23, 2023, 1:33:25 PM6/23/23
to
W dniu 23.06.2023 o 19:24, Ghost pisze:

>>>>> Podaj przyklad wzmacniacza klasy A 200W/300W sinus.
>>>>
>>>> Pfff
>>>> https://4hifi.pl/k14,wzmacniacze-wzmacniacze-mocy.html
>>>>
>>>> Noi?
>>>
>>> jeden, w klasie A, 200W/300W. nie liste przypadkowych wzmacniaczy w
>>> ktorych to ja mam znalezc to co ty uwazasz
>>
>> Ić niemoto :>
>> https://www.passlabs.com/product_tags/class-a/
>>
>> https://www.passlabs.com/products/xs300/
>
>
> https://www.tonepublications.com/review/pass-labs-xs-300-monoblock-amplifiers/
>
> The $85,000 Question
>
> I teraz zastanow sie jak bardzo ta kwota przeczy mojemu zdaniu
> "sensowne moce sa bardzo trudne do uzyskania"

Przeczy w 100%. Technicznie możliwe ale nie wiedziałem, że rozmawiamy o
cenach, jeśli tak, to raczej nie ta grupa :]

> Czyli pierdolisz trzy po trzy. CBDO.
Czyli udowodniony wypierdalasz :) CBDU.

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jun 24, 2023, 9:54:55 AM6/24/23
to
W dniu 23.06.2023 o 01:44, Adam pisze:

>>
>> Tez uwazasz, ze unitra byla zajebiaszcza?
>
> Jak się trochę poprawiło, to dawało się słuchać.

Tak generalnie Unitra zajebiaszcza nigdy nie była na tle zachodnich
produkcji. To, że przenosiła pasmo, to jeszcze nie wszystko, sporo jej
brakowało i jeszcze szumiało straszliwie. Audiofile się wręcz "pastwią"
w sieci nad firmą ale wielkiej tragedii nie było.

> Poza tym też ciężko opowiedzieć o młodych latach, gdy jeszcze nie umiałem
> słuchać i nie znałem podstaw akustyki.

Ja akurat w młodych latach, po skończeniu szkoły muzycznej i odwaleniu
kariery w kilku zespołach, kiedy zająłem się elektroniką na poważnie,
zacząłem odsłuchiwać...ale na te czasy, jedynym źródłem dobrego dźwięku
w sensie odtwarzania, były tylko winyle bo CD dopiero startowało o radiu
nie pisząc. Tonsil zaczął robić lepsze zestawy głośnikowe więc już było
lepiej. Praca jeszcze jako akustyk i muzyk dała mi jakieś wskazówki ale
to książkę można napisać na ten temat. Mając jednak styczność z
wielością różnych sprzętów i możliwością odsłuchu, końcówka produkcji
wzmacniaczy z tamtych lat wraz z Altusami czy Altonami źle nie brzmiała
ale wielkich mocy nie było.

> Dopiero później w szkole średniej nabyłem wiedzy, nauczyłem się słuchać
> sprzętu (i go naprawiać), a później przez pewien czas pracowałem jako
> akustyk.
>
> Jak sprzęt jest dobrany do pomieszczenia, prawidłowo ustawiony i
> zestrojony, to będzie dobrze brzmiał. Ale tu musi być i dobre źródło, i
> przewidywalna końcówka mocy o płaskiej charakterystyce i mniejszych
> zniekształceniach, niż polski Tonette.
> Troszkę tu żartuję, ale z różnych sprzętów robiło się dość dobre zestawy.
>
Jakieś 3 lata temu, brałem udział w projekcie https://phonia.pl gdzie
ręcznie robiliśmy praktycznie wszystko. Ręcznie składane i wyliczane
zwrotnice, kolumny, kable czy DAC. Wszystko we wszelakich badaniach w
odpowiednich pomieszczeniach czy w plenerze. Ilość badań i odsłuchów,
doboru sprzętu/komponentów, modyfikacje, w tym czasie to się jakoś tak
skompresowało z wiedzą, że było tego sporo a i tak nie zawsze idealnie.
Projekt w sumie ciekawy, gdzie kolumny nie posiadały tylnej zabudowy
ale...potrzebne było odpowiednie pomieszczenie, żeby to zagrało dobrze.
Dobra rozkmina, gdzie szukać brzmienia i jak modyfikować. OK można kupić
ale nie wszystko się nadaje do danego pomieszczenia, które ma swoją
akustykę i ciężko to pominąć a wpływa znacznie na odsłuch. Ktoś kto wie
jak powinno brzmieć da sobie radę, podobnie jak dobry kucharz
gotując...ale i tak na końcu rozbija się to wszystko o gust i upodobania :)

Marcin Debowski

unread,
Jul 2, 2023, 6:03:46 AM7/2/23
to
On 2023-06-24, LordBluzg®🇵🇱 <mka...@poczta.onet.pl> wrote:
> W dniu 23.06.2023 o 01:44, Adam pisze:
>>> Tez uwazasz, ze unitra byla zajebiaszcza?
>> Jak się trochę poprawiło, to dawało się słuchać.
> Tak generalnie Unitra zajebiaszcza nigdy nie była na tle zachodnich
> produkcji. To, że przenosiła pasmo, to jeszcze nie wszystko, sporo jej
> brakowało i jeszcze szumiało straszliwie. Audiofile się wręcz "pastwią"
> w sieci nad firmą ale wielkiej tragedii nie było.

Produkty Unitry, szczególnie te magnetofonowe, do dziś pamiętam przez
pryzmat nieustannej walki z ustawieniem głowicy czy ogólniej przesuwu.
Nawet niby taka z wyższej półki, szuflada, "pływała" mi nieustannie.

--
Marcin

RadosławF

unread,
Jul 2, 2023, 7:38:50 AM7/2/23
to
W dniu 02.07.2023 o 12:03, Marcin Debowski pisze:

>>>> Tez uwazasz, ze unitra byla zajebiaszcza?
>>> Jak się trochę poprawiło, to dawało się słuchać.
>> Tak generalnie Unitra zajebiaszcza nigdy nie była na tle zachodnich
>> produkcji. To, że przenosiła pasmo, to jeszcze nie wszystko, sporo jej
>> brakowało i jeszcze szumiało straszliwie. Audiofile się wręcz "pastwią"
>> w sieci nad firmą ale wielkiej tragedii nie było.
>
> Produkty Unitry, szczególnie te magnetofonowe, do dziś pamiętam przez
> pryzmat nieustannej walki z ustawieniem głowicy czy ogólniej przesuwu.
> Nawet niby taka z wyższej półki, szuflada, "pływała" mi nieustannie.

Gówniane kasety miały różne opory kręcenia rolkami z taśmą.
Oszczędni używali 90 tek bo wchodziła płyta na stronę a
wymagający używali 45 tek bo winyl się mieścił a teoretyczne
opory powinny być mniejsze.
Raz wpadła mi w łapki 120ka, żaden polski magnetofon tego
nie potrafił używać ze stała prędkością.


Pozdrawiam

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jul 2, 2023, 8:44:28 AM7/2/23
to
W dniu 02.07.2023 o 12:03, Marcin Debowski pisze:
[...]
>> Tak generalnie Unitra zajebiaszcza nigdy nie była na tle zachodnich
>> produkcji. To, że przenosiła pasmo, to jeszcze nie wszystko, sporo jej
>> brakowało i jeszcze szumiało straszliwie. Audiofile się wręcz "pastwią"
>> w sieci nad firmą ale wielkiej tragedii nie było.
>
> Produkty Unitry, szczególnie te magnetofonowe, do dziś pamiętam przez
> pryzmat nieustannej walki z ustawieniem głowicy czy ogólniej przesuwu.

Problem ustawienia głowicy wynikał z tego...że każdy miał inne
ustawienia. Można było jednak ograniczyć ten feler. Ustawiało się
głowicę na wzór z zakupioną taśmą (większość) i robiło się "standard".

A od znajomych taśm się nie brało.

Co poniektórzy dorabiali sobie pokrętło albo robili otwór na wkrętak :)

> Nawet niby taka z wyższej półki, szuflada, "pływała" mi nieustannie.

Co do przesuwu, to wynikało to z ustawień sprzęgła jak i rolki
dociskowej, ośki i bicia koła zamachowego.
Kasety miały mniejszy wpływ na to. Ten co potrafił, to poprawił fabrykę
i działało dobrze. Co prawda sam silnik w początkach Unitry miał wiele
wad, które później były eliminowane, łącznie ze stabilizacją obrotów.
Na tamte czasy, nie było rozwiązań, które można by przyjąć za "prawie
idealne".

Marcin Debowski

unread,
Jul 2, 2023, 9:33:13 PM7/2/23
to
To chyba nie kasety, bo miałem ze 2 BASF'owskie, C60 o ile dobrze
pamietam i tez były cyrki.

Fakt, że konstrukcja i materiały polskich nie sprzyjały. Tam były zdaje
się jakieś papierowe separatory mające robić za poslizgowce.

--
Marcin

Marcin Debowski

unread,
Jul 2, 2023, 9:42:15 PM7/2/23
to
On 2023-07-02, LordBluzg®🇵🇱 <mka...@poczta.onet.pl> wrote:
> W dniu 02.07.2023 o 12:03, Marcin Debowski pisze:
> [...]
>>> Tak generalnie Unitra zajebiaszcza nigdy nie była na tle zachodnich
>>> produkcji. To, że przenosiła pasmo, to jeszcze nie wszystko, sporo jej
>>> brakowało i jeszcze szumiało straszliwie. Audiofile się wręcz "pastwią"
>>> w sieci nad firmą ale wielkiej tragedii nie było.
>>
>> Produkty Unitry, szczególnie te magnetofonowe, do dziś pamiętam przez
>> pryzmat nieustannej walki z ustawieniem głowicy czy ogólniej przesuwu.
>
> Problem ustawienia głowicy wynikał z tego...że każdy miał inne
> ustawienia. Można było jednak ograniczyć ten feler. Ustawiało się
> głowicę na wzór z zakupioną taśmą (większość) i robiło się "standard".
>
> A od znajomych taśm się nie brało.

OIDP i tak mi pływało po pewnym czasie. Mogłem sobie ustawiac, a potem
była i tak upa. MZ tam też brakowało jakiegoś rozsądnego mechanizmu
umożliwiającego ustawienie czoła głowicy równologle do przebiegu taśmy.

> Co poniektórzy dorabiali sobie pokrętło albo robili otwór na wkrętak :)

Tez tak miałem, bodajze, z którymś z tych na licencji Grundiga. Zresztą
czy one nie miały tam jakieś dziurki?

--
Marcin

RadosławF

unread,
Jul 3, 2023, 5:59:04 AM7/3/23
to
W dniu 03.07.2023 o 03:32, Marcin Debowski pisze:
Dokładnie, w zachodnich była folia.


Pozdrawiam

J.F

unread,
Jul 3, 2023, 8:44:14 AM7/3/23
to
A swoją drogą - z czego to wynika?
Głowice i mechanizmy chyba wręcz z reguły licencyjne ... na Zachodzie
nikt się nie przejmował?
Muzykę z płyt słuchali, a nie z kaset ?

J.

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 3, 2023, 9:07:26 AM7/3/23
to
Pan J.F napisał:

>> Produkty Unitry, szczególnie te magnetofonowe, do dziś pamiętam przez
>> pryzmat nieustannej walki z ustawieniem głowicy czy ogólniej przesuwu.
>> Nawet niby taka z wyższej półki, szuflada, "pływała" mi nieustannie.
>
> A swoją drogą - z czego to wynika?
> Głowice i mechanizmy chyba wręcz z reguły licencyjne ...

Głowice produkowały Zakłady Kasprzaka, ale nie w głównej fabryce przy
ul. Kasprzaka, tylko w pomniejszym zakładziku, też w Warszawie, nie
pamiętam dokładnego adresu. Za czasów "Tonette" na pewno nie były one
licencyjne, później być może tak. Z tym że głowica do popularnego
magnetofonu to nie był jakiś hi-tech. Z ciekawostek, to kasprzakowcy
wymyślili sobie zrobić kwadrofoniczny magnetofon kasetowy. Produkcja
głowic miała uzysk na poziomie jednego procenta. Czyli co setna po
ostatecznym oszlifowaniu do czegoś się nadawała. Jaka była powtarzalność
nagrań i odtworzeń, zwłaszcza na innym egzemplarzu magnetofonu, łatwo
sobie wyobrazić. Na szczęście wyprodukowano tylko kilka sztuk i nie
trzymano ich w jednym miejscu, więc problem nie nasilał się zbytnio.
Odstęp sygnału od szumu nawet sam miałem okazję ocenić (to znaczy coś
z muzyki było słychać).

> na Zachodzie nikt się nie przejmował?
> Muzykę z płyt słuchali, a nie z kaset ?

Na Zachodzie popularny kaseciak był tylko popularnym kaseciakiem.
U nas z tego samego mechanizmu próbowano zrobić bógwico. Ale był
też magnetofon "Marcin" -- cała mechanika japońska, głowica też,
nasi tylko elektronikę dorobili.

--
Jarek

Włodzimierz Wojtiuk

unread,
Jul 3, 2023, 9:54:06 AM7/3/23
to
On 2023-07-03 14:44, J.F wrote:
ciach
>
> A swoją drogą - z czego to wynika?
> Głowice i mechanizmy chyba wręcz z reguły licencyjne ... na Zachodzie
> nikt się nie przejmował?

Popularny mechanizm Grundiga zły może nie był,
ALE przypominam Kolegom że w odróżnieniu od zachodu
u nas RYNEK nie weryfikował produktu.
Zatem można było robić "na odpierdol".
Wszystkie kaseciaki (przenośne/popularne) z jakimi miałem stycznoć
miały rolki dociskowe zuzyte w stożek, mówi Wam to coś?

Włodek

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jul 3, 2023, 11:53:05 AM7/3/23
to
W dniu 03.07.2023 o 15:54, Włodzimierz Wojtiuk pisze:

> Wszystkie kaseciaki (przenośne/popularne)  z jakimi miałem stycznoć
> miały rolki dociskowe zuzyte w stożek, mówi Wam to coś?

Chyba "w beczkę". To wina gumki :] Były też takie, co miały
mikropęknięcia po czasie i takie co robiły się twarde jak diament :D

Był okres nawet, że (uwaga) wygrzewało się oś od koła zamachowego
specjalną spiralką/opornikiem bo się lubiła wycierać. Inna sprawa to
jakość taśm i wilgotność. Oblepienie rolki masą czynną+kurz, to była
popularna usterka a mycie rolki (w zależności od specyfiku) utwardzało
gumę. Nim wpadli na pomysł stosowania lepszej gumy to praktycznie
magnetofony wyszły z użycia :)

J.F

unread,
Jul 3, 2023, 1:03:16 PM7/3/23
to
On Mon, 03 Jul 2023 15:54:21 +0200, Włodzimierz Wojtiuk wrote:
> On 2023-07-03 14:44, J.F wrote:
>> A swoją drogą - z czego to wynika?
>> Głowice i mechanizmy chyba wręcz z reguły licencyjne ... na Zachodzie
>> nikt się nie przejmował?
>
> Popularny mechanizm Grundiga zły może nie był,

W hi-fi chyba juz to były japonskie licencje.

> ALE przypominam Kolegom że w odróżnieniu od zachodu
> u nas RYNEK nie weryfikował produktu.
> Zatem można było robić "na odpierdol".

Sporo szlo na eksport, ale moze nadal rynek nie weryfikował.

Ale ... jak tam elementy z prasy lub wtryskarki, to co odpierdolic?

> Wszystkie kaseciaki (przenośne/popularne) z jakimi miałem stycznoć
> miały rolki dociskowe zuzyte w stożek, mówi Wam to coś?

Nie, o co chodzi?

J.

J.F

unread,
Jul 3, 2023, 1:06:51 PM7/3/23
to
On Mon, 3 Jul 2023 15:07:24 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>> Produkty Unitry, szczególnie te magnetofonowe, do dziś pamiętam przez
>>> pryzmat nieustannej walki z ustawieniem głowicy czy ogólniej przesuwu.
>>> Nawet niby taka z wyższej półki, szuflada, "pływała" mi nieustannie.
>>
>> A swoją drogą - z czego to wynika?
>> Głowice i mechanizmy chyba wręcz z reguły licencyjne ...
>
> Głowice produkowały Zakłady Kasprzaka, ale nie w głównej fabryce przy
> ul. Kasprzaka, tylko w pomniejszym zakładziku, też w Warszawie, nie
> pamiętam dokładnego adresu. Za czasów "Tonette" na pewno nie były one
> licencyjne, później być może tak. Z tym że głowica do popularnego
> magnetofonu to nie był jakiś hi-tech.

Był. Szklo amorficzne itp :-)

> Z ciekawostek, to kasprzakowcy
> wymyślili sobie zrobić kwadrofoniczny magnetofon kasetowy. Produkcja
> głowic miała uzysk na poziomie jednego procenta. Czyli co setna po
> ostatecznym oszlifowaniu do czegoś się nadawała.

A w układach scalonych jaki był procent uzysku?

>> na Zachodzie nikt się nie przejmował?
>> Muzykę z płyt słuchali, a nie z kaset ?
>
> Na Zachodzie popularny kaseciak był tylko popularnym kaseciakiem.

No ale mieli tez sprzęt troche drozszy i teoretycznie troche lepszy.

Inne mocowanie głowicy? inne śrubki, ze się tak nie krzywiło?

> U nas z tego samego mechanizmu próbowano zrobić bógwico. Ale był
> też magnetofon "Marcin" -- cała mechanika japońska, głowica też,
> nasi tylko elektronikę dorobili.

J.

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 3, 2023, 3:00:11 PM7/3/23
to
Pan J.F napisał:

>> Za czasów "Tonette" na pewno nie były one licencyjne, później być
>> może tak. Z tym że głowica do popularnego magnetofonu to nie był
>> jakiś hi-tech.
> Był. Szklo amorficzne itp :-)

Za czasów "Tonette" to były jakieś takie zwykłe blaszki, jak do
transformatorów. Potem w późniejszych czasach długo też podobnie.

>> Z ciekawostek, to kasprzakowcy wymyślili sobie zrobić kwadrofoniczny
>> magnetofon kasetowy. Produkcja głowic miała uzysk na poziomie jednego
>> procenta. Czyli co setna po ostatecznym oszlifowaniu do czegoś się
>> nadawała.
> A w układach scalonych jaki był procent uzysku?

Dużo wyższy. Przy dobrze opanowanej produkcji bliski stu procent.

>> Na Zachodzie popularny kaseciak był tylko popularnym kaseciakiem.
> No ale mieli tez sprzęt troche drozszy i teoretycznie troche lepszy.

Z tego co widziałem, nawet praktycznie lepszy.

> Inne mocowanie głowicy? inne śrubki, ze się tak nie krzywiło?

Konstrukcja mogła być nawet bardziej prymitywna, za to powtarzalna.

--
Jarek

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 3, 2023, 3:11:33 PM7/3/23
to
Pan J.F napisał:

>> Popularny mechanizm Grundiga zły może nie był,
>
> W hi-fi chyba juz to były japonskie licencje.

Jakie? Był magnetofon "Koncert", konstrukcja ciekawa, wzorowana na
zachodnich, ale jednak rodzima. Silniki były z importu.

>> ALE przypominam Kolegom że w odróżnieniu od zachodu u nas RYNEK
>> nie weryfikował produktu. Zatem można było robić "na odpierdol".
>
> Sporo szlo na eksport, ale moze nadal rynek nie weryfikował.

W okolicach roku 1981 Kasprzek produkował *dla* Grundiga, całkiwicie
pod jego marką. Napisu "Made in Poland" nie było. To było jak chińska
fabryka. Za sztukę Niemcy dawali, jak pamiętam, 9 marek. W sklepie ze
dwie stówy jakoś, albo lepiej.

W tym samym czasie schodziły też z taśmy szpulowe ZK140, których nikt
już nie chciał w kraju kupować. Na eksport do Wietnamu.

> Ale ... jak tam elementy z prasy lub wtryskarki, to co odpierdolic?

Kasprzak był wtedy największym przetwórcą tworzyw sztucznych w kraju,
miał też najnowocześniejsze wtryskarki.

--
Jarek

Włodzimierz Wojtiuk

unread,
Jul 3, 2023, 3:39:11 PM7/3/23
to
On 2023-07-03 17:52, LordBluzg®🇵🇱 wrote:
> W dniu 03.07.2023 o 15:54, Włodzimierz Wojtiuk pisze:
>
>> Wszystkie kaseciaki (przenośne/popularne) z jakimi miałem stycznoć
>> miały rolki dociskowe zuzyte w stożek, mówi Wam to coś?
>
> Chyba "w beczkę". To wina gumki :] Były też takie, co miały
> mikropęknięcia po czasie i takie co robiły się twarde jak diament :D
>

w beczkę to oś rolki dociskowej była (szczęśliwie)równoległa do osi
napędowej
:-)


Włodzimierz Wojtiuk

unread,
Jul 3, 2023, 3:43:03 PM7/3/23
to
On 2023-07-03 19:03, J.F wrote:

>
>> Wszystkie kaseciaki (przenośne/popularne) z jakimi miałem stycznoć
>> miały rolki dociskowe zuzyte w stożek, mówi Wam to coś?
>
> Nie, o co chodzi?
>
nierównoległość osi rolki dociskowej do napędowej
po jakimś czasie eksploatacji obracało się rolkę (jak rotacja opon w
samochodach)

efekt: harmonijki z taśmy, taśmy wplątane w mechanizm



Włodzimierz Wojtiuk

unread,
Jul 3, 2023, 3:55:34 PM7/3/23
to
On 2023-07-03 21:11, Jarosław Sokołowski wrote:
ciap
>
> W tym samym czasie schodziły też z taśmy szpulowe ZK140, których nikt
> już nie chciał w kraju kupować. Na eksport do Wietnamu.
>
>> Ale ... jak tam elementy z prasy lub wtryskarki, to co odpierdolic?
>
> Kasprzak był wtedy największym przetwórcą tworzyw sztucznych w kraju,
> miał też najnowocześniejsze wtryskarki.
>

a) nie wszystkie elementy mechanizmu są z tworzywa
b) można niestarannie usunąć nadlewy, mozna (tym bardziej jeżeli w
robocie myśli zajęte dupą Maryni)
https://youtu.be/vWQDOVCkAn0?t=526
c) eksport; powiem pytaniem, czy znane jest pojęcie:
"odrzuty z eksportu"? w powszechnej opinii owe odrzuty były lepszej
jakości niż produkcja na kraj.

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 3, 2023, 4:18:52 PM7/3/23
to
Pan Włodzimierz Wojtiuk napisał:

>> Kasprzak był wtedy największym przetwórcą tworzyw sztucznych w kraju,
>> miał też najnowocześniejsze wtryskarki.
>
> a) nie wszystkie elementy mechanizmu są z tworzywa

W tych robionych dla Grundiga chyba większość była. Niektóre bardzo
zaawansowane technicznie. Na przykład cichobieżne zębatki przeniesienia
napędu wtryskiwane z jakiegoś fikuśnego elastycznego plastiku. Polski
inżynier by niczego poza kółkami pasowymi tam nie wymyślił.

> b) można niestarannie usunąć nadlewy, mozna (tym bardziej jeżeli w
> robocie myśli zajęte dupą Maryni)
> https://youtu.be/vWQDOVCkAn0?t=526

Lubartów to była prowincja, robili tam to, co Kasprzak sobie odpuścił.
Magnetofon "Kapral", czy cóś. A większość wtryskarek w Kasprzeku to
był full automat. Żadnych nadlewów do usuwania.

> c) eksport; powiem pytaniem, czy znane jest pojęcie:
> "odrzuty z eksportu"? w powszechnej opinii owe odrzuty były lepszej
> jakości niż produkcja na kraj.

To tam nie było takich typowych odrzutów z eksportu. W sensie "chcielim
zmontować dobrze, ale wyszło jak zwykle". Za to niedoróbki w postaci
*części* się zdarzały. Coś nie do końca dobrze wtryśnięte, zły lakier,
płytka zalana cyną. Potem to trafiało jakoś na "perski", ludzie kupowali
i składali z tego co się dało. Jak byłem student, to mi jeden taki
montażysta-samouk przynosił gotowe wyroby do przestrojenia UKF. Dobry
interes, gdybym robił to codziennie przez osiem godzin, to bym miał
więcej niż zachodnią pensję.

--
Jarek

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jul 3, 2023, 4:43:16 PM7/3/23
to
W dniu 03.07.2023 o 21:39, Włodzimierz Wojtiuk pisze:

>>> Wszystkie kaseciaki (przenośne/popularne)  z jakimi miałem stycznoć
>>> miały rolki dociskowe zuzyte w stożek, mówi Wam to coś?
>>
>> Chyba "w beczkę". To wina gumki :] Były też takie, co miały
>> mikropęknięcia po czasie i takie co robiły się twarde jak diament :D
>>
>
> w beczkę to oś rolki dociskowej była (szczęśliwie)równoległa do osi
> napędowej
> :-)
>
>
Nietak :)

https://www.fotosik.pl/zdjecie/f3b169abf4aa45f8

Efekt "beczki" robił się dlatego, że cześć pracująca z taśmą się nie
wycierała a wycierała się część pracująca z ośką, jak na rysunku
poglądowym, czyli górna i dolna krawędź rolki :)

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jul 3, 2023, 5:16:16 PM7/3/23
to
W dniu 03.07.2023 o 22:18, Jarosław Sokołowski pisze:

> montażysta-samouk przynosił gotowe wyroby do przestrojenia UKF. Dobry
> interes, gdybym robił to codziennie przez osiem godzin, to bym miał
> więcej niż zachodnią pensję.

To podwaliny mojej elektroniki były :D

Trafiłem na firmę, która ściągała "jamniki" i zawarłem kontrakt na
przestrojenie. W pół roku zarobiłem na działkę budowlaną i ładnego VW
samą pracą :]...aż się zwolniłem z "państwówki" i stałem się prezesem :D

Pamiętam jak jeździłem po odbiór sprzętu. Do Poloneza wchodziło kilka
setek pudełek z jamnikami po wystawieniu foteli...robota dla "głupiego"
ale osiągnąłem taką perfekcję, że cała operacja na jednej sztuce trwała
15 min :)...czyli 4szt/h nie pamiętam ile wtedy płacili ale wiem, że za
jedną sztukę miałem 5x tyle co na godzinę w "fabryce".

Do dziś mógłbym to robić, niestety firma się skończyła i zostałem jak
Himilsbach z angielskim :(...ale zaraz potem zaczęły się "wystawki" w
Niemcach i interes ruszył z kopyta w innym kierunku :D

Ghost

unread,
Jul 3, 2023, 5:36:26 PM7/3/23
to
W dniu 03.07.2023 o 22:18, Jarosław Sokołowski pisze:

> Lubartów to była prowincja

"czesc, czesc, czesc, legia wita wies"

Marcin Debowski

unread,
Jul 3, 2023, 7:34:17 PM7/3/23
to
To był towar deficytowy, czyli rynek wchłaniał wszystko, a i nie było do
czego (wewnętrznie) porównać, bo ilu miało jakieś Techniksy czy inne
wynalazki? Zresztą to bez znaczenia skoro nic innego nie było (jak juz
było).

Co do licencji to nie wiem, pewnie jakieś umowy jakiś czas obowiązywały,
ale raz, ze mogły one dotyczyć np. wyłącznej sprzedaży na rynek polski
czy demoludy, dwa, takie umowy wieczne nie są, trzy, że licencyjność o
jakiej tu mówimy to raczej pewna technologia a nie prawo do uzywania
znaku towarowego. Normą też było, że coś się najpierw nazywało jako na
licencji, a potem szła całe dekady masówka produktów podobnych. Takie
"fiaty" np.

A, że towar był deficytowy, to nie było żadnej motywacji jakościowej, bo
jakość jest niemierzalna tak łatwo jak mierzalna jest ilość. I mielismy
produkty na eksport, i stada różnych gatunków, i pozagatunkowe. Kto w
normalnej rzeczywistości cos takiego zaoferuje?

Co do głowic, to pewnie gdzieś nadal mam takie z przekrzywionymi
rdzeniami.

--
Marcin

J.F

unread,
Jul 4, 2023, 8:16:42 AM7/4/23
to
On Mon, 03 Jul 2023 23:34:15 GMT, Marcin Debowski wrote:
> On 2023-07-03, J.F <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote:
>> On Sun, 02 Jul 2023 10:03:43 GMT, Marcin Debowski wrote:
>>> On 2023-06-24, LordBluzg®���� <mka...@poczta.onet.pl> wrote:
>>>> W dniu 23.06.2023 o 01:44, Adam pisze:

>>> Produkty Unitry, szczególnie te magnetofonowe, do dziś pamiętam przez
>>> pryzmat nieustannej walki z ustawieniem głowicy czy ogólniej przesuwu.
>>> Nawet niby taka z wyższej półki, szuflada, "pływała" mi nieustannie.
>>
>> A swoją drogą - z czego to wynika?
>> Głowice i mechanizmy chyba wręcz z reguły licencyjne ... na Zachodzie
>> nikt się nie przejmował?
>> Muzykę z płyt słuchali, a nie z kaset ?
>
> To był towar deficytowy, czyli rynek wchłaniał wszystko, a i nie było do
> czego (wewnętrznie) porównać, bo ilu miało jakieś Techniksy czy inne
> wynalazki? Zresztą to bez znaczenia skoro nic innego nie było (jak juz
> było).

Ale o to "wieczne ustawianie głowicy" mi chodzi.
Przestawiałą się sama? A na zachodzie nie ?

> Co do licencji to nie wiem, pewnie jakieś umowy jakiś czas obowiązywały,

Tu chodzi o to, ze projekt zachodni, albo japonski.
I tak mi sie wydaje, ze wiekszosc mechanizmów była własnie na
licencji.

> ale raz, ze mogły one dotyczyć np. wyłącznej sprzedaży na rynek polski
> czy demoludy,

Raczej nie, miano na mysli eksport w twardych walutach.

> dwa, takie umowy wieczne nie są,

Modele w produkcji się dosc czesto zmienialy.

> trzy, że licencyjność o
> jakiej tu mówimy to raczej pewna technologia a nie prawo do uzywania
> znaku towarowego.

Ja nie o znaku towarowym, tylko projekcie.

Znak towarowy ... wydaje mi się, ze czasem mielismy spłacac licencję
produktami, i to na rzecz licencjodawcy. To on mógł sobie zamówic z
własnym znakiem.

Ale były jeszcze inne marki, taki np Emerson ... co to - marka Unitry,
czy jakiegos partnera handlowego?

> Normą też było, że coś się najpierw nazywało jako na
> licencji, a potem szła całe dekady masówka produktów podobnych. Takie
> "fiaty" np.

Polonezy chyba?

No ale co - akurat mechanizm pozycjonowania glowicy spieprzono przy
okazji?

> Co do głowic, to pewnie gdzieś nadal mam takie z przekrzywionymi
> rdzeniami.

Nie mowie nie ... licencja zawiodła?

Ale czy nie byly tez skoowne całe glowice z importu?


J.



J.F

unread,
Jul 4, 2023, 9:44:46 AM7/4/23
to
Takie harmonijki mi zaczął kiedys robic stary MK125.
A nie był jakos intensywnie uzywany.
Czy to rolka ... juz sie raczej nie dowiem.

Przy czym tasmy wkrecone w mechanizm, to imo głownie sprawa
nieobracania rolki odbiorczej. Moze wzrost oporów, może zuzycie
sprzęgła poslizgowego. Moze wzrost oporów spowodowany
krzywym podawaniem tasmy przez skośną rolkę.
W póżniejszych modelach pojawil sie auto-stop i IMO - zmniejszał
ryzyko takiego zjawiska.

Cos mi chodzi po glowie, ze narzekałem raczej na podłuzne zaginanie
tasmy ... czy sie cos w mechanizmie zuzyło, czy np przesadziłem z
regulacją głowicy ...

Przy czym rolka/pręt napedowy ... raczej trudno ją było krzywo
zamontowac, bo to oska koła zamachowego.

Natomiast dociskowa ... ona IMO mało precyzyjna była.

J.

J.F

unread,
Jul 4, 2023, 9:49:06 AM7/4/23
to
On Mon, 3 Jul 2023 21:11:30 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>> Popularny mechanizm Grundiga zły może nie był,
>>
>> W hi-fi chyba juz to były japonskie licencje.
>
> Jakie? Był magnetofon "Koncert", konstrukcja ciekawa, wzorowana na
> zachodnich, ale jednak rodzima. Silniki były z importu.

Koncert to szpulowy, inna klasa.
O kasetowych mówie.

>>> ALE przypominam Kolegom że w odróżnieniu od zachodu u nas RYNEK
>>> nie weryfikował produktu. Zatem można było robić "na odpierdol".
>>
>> Sporo szlo na eksport, ale moze nadal rynek nie weryfikował.
>
> W okolicach roku 1981 Kasprzek produkował *dla* Grundiga, całkiwicie
> pod jego marką. Napisu "Made in Poland" nie było. To było jak chińska
> fabryka. Za sztukę Niemcy dawali, jak pamiętam, 9 marek. W sklepie ze
> dwie stówy jakoś, albo lepiej.

Nie wiem jakie było szczegółowe rozliczenie - moze dawali do niego
wszystkie częsci, 9 marek było tylko za montaż.
A może np Kasprzak był zobowiązany dostarczyc 100 tys sztuk rocznie
po 9 marek, i to była opłata za licencje ...

> W tym samym czasie schodziły też z taśmy szpulowe ZK140, których nikt
> już nie chciał w kraju kupować. Na eksport do Wietnamu.

Był klient, to czemu nie ...

J.

J.F

unread,
Jul 4, 2023, 9:52:26 AM7/4/23
to
On Mon, 3 Jul 2023 21:00:08 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>> Za czasów "Tonette" na pewno nie były one licencyjne, później być
>>> może tak. Z tym że głowica do popularnego magnetofonu to nie był
>>> jakiś hi-tech.
>> Był. Szklo amorficzne itp :-)
>
> Za czasów "Tonette" to były jakieś takie zwykłe blaszki, jak do
> transformatorów. Potem w późniejszych czasach długo też podobnie.

Gdzies tu czytam wspomnienia - były glowice permalojowe i ferrytowe.
Permaloj wiadomo - szybciej sie wyciera :-)

Ale na swiecie dobre głowice były amorficzne ... tzn gdzies w latach
80-tych, nie w Tonette.

>> Inne mocowanie głowicy? inne śrubki, ze się tak nie krzywiło?
>
> Konstrukcja mogła być nawet bardziej prymitywna, za to powtarzalna.

Ale srubka do regulacji ciągle była :-)

J.

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 4, 2023, 10:49:45 AM7/4/23
to
Pan J.F napisał:

>>> W hi-fi chyba juz to były japonskie licencje.
>> Jakie? Był magnetofon "Koncert", konstrukcja ciekawa, wzorowana
>> na zachodnich, ale jednak rodzima. Silniki były z importu.
>
> Koncert to szpulowy, inna klasa. O kasetowych mówie.

No to tym bardziej trzeba zapytać jakie. Mechanika do "Marcina" była
japońska, ale nikt nie próbował powtarzać jej licencyjnie u nas.

>> W okolicach roku 1981 Kasprzek produkował *dla* Grundiga, całkiwicie
>> pod jego marką. Napisu "Made in Poland" nie było. To było jak chińska
>> fabryka. Za sztukę Niemcy dawali, jak pamiętam, 9 marek. W sklepie ze
>> dwie stówy jakoś, albo lepiej.
>
> Nie wiem jakie było szczegółowe rozliczenie - moze dawali do niego
> wszystkie częsci, 9 marek było tylko za montaż.

Zapewne dawali, bo te części wyglądały zgoła inaczej niż z rodzimej
produkcji. Granulat tworzyw sztucznych też niemiecki. Ale i tak te
9 DM to było mało.

> A może np Kasprzak był zobowiązany dostarczyc 100 tys sztuk rocznie
> po 9 marek, i to była opłata za licencje ...

To co robili pod znaczkiem "Grundig" nie było licencyjne. Zupełnie inne
modele, niedostępne w polskich sklepach.

--
Jarek

J.F

unread,
Jul 4, 2023, 11:32:45 AM7/4/23
to
On Tue, 4 Jul 2023 16:49:44 +0200, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>>> W hi-fi chyba juz to były japonskie licencje.
>>> Jakie? Był magnetofon "Koncert", konstrukcja ciekawa, wzorowana
>>> na zachodnich, ale jednak rodzima. Silniki były z importu.
>>
>> Koncert to szpulowy, inna klasa. O kasetowych mówie.
>
> No to tym bardziej trzeba zapytać jakie. Mechanika do "Marcina" była
> japońska, ale nikt nie próbował powtarzać jej licencyjnie u nas.

Ale mielismy wiecej modeli, i cos pamietam, ze mechanizmy prawie
wszystkie licencyjne.

>>> W okolicach roku 1981 Kasprzek produkował *dla* Grundiga, całkiwicie
>>> pod jego marką. Napisu "Made in Poland" nie było. To było jak chińska
>>> fabryka. Za sztukę Niemcy dawali, jak pamiętam, 9 marek. W sklepie ze
>>> dwie stówy jakoś, albo lepiej.
>>
>> Nie wiem jakie było szczegółowe rozliczenie - moze dawali do niego
>> wszystkie częsci, 9 marek było tylko za montaż.
>
> Zapewne dawali, bo te części wyglądały zgoła inaczej niż z rodzimej
> produkcji. Granulat tworzyw sztucznych też niemiecki. Ale i tak te
> 9 DM to było mało.

No coz - moze socjalistycznej władzy wystarczyło, a moze było w sam
raz. Zmontujesz za godzinę w serii? Pewnie tak, to calkiem przyzwoita
stawka wychodziła.
Ewentualnie jak pisałem - to tylko część większych rozliczen.

>> A może np Kasprzak był zobowiązany dostarczyc 100 tys sztuk rocznie
>> po 9 marek, i to była opłata za licencje ...
>
> To co robili pod znaczkiem "Grundig" nie było licencyjne. Zupełnie inne
> modele, niedostępne w polskich sklepach.

Czyli tania siła robocza ... jak dzis Chinczycy ...

J.

Włodzimierz Wojtiuk

unread,
Jul 4, 2023, 12:06:01 PM7/4/23
to
On 2023-07-04 14:16, J.F wrote:
Ciap)
>> Normą też było, że coś się najpierw nazywało jako na
>> licencji, a potem szła całe dekady masówka produktów podobnych. Takie
>> "fiaty" np.
>
> Polonezy chyba?
>
Fiaty pod koniec (produkcji) oficjalnie nie mogły sie
nazywać Fiat, tylko FSO 1500
były do tego stopnia gówniane, że Włosi nie życzyli sobie
skojarzeń

Włodek

J.F

unread,
Jul 4, 2023, 12:25:08 PM7/4/23
to
Moze po prostu licencja wygasła, albo nie mieli ochoty przedłużać,
bo sankcje.
O - licencja wygasla w 1983.

Na ile legalna była dalsza produkcja, nawet pod inną nazwą ... wydaje
mi się, ze mało, ale moze tu dominuje prawo krajowe, może widzieli
mozliwosc egzekwowania ... tzn nie widzieli. A gdzies tam zmiany
wprowadzali, więc to nie to samo auto.

J.


Marcin Debowski

unread,
Jul 4, 2023, 7:34:59 PM7/4/23
to
On 2023-07-04, J.F <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote:
> On Mon, 03 Jul 2023 23:34:15 GMT, Marcin Debowski wrote:
>> On 2023-07-03, J.F <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote:
>>> On Sun, 02 Jul 2023 10:03:43 GMT, Marcin Debowski wrote:
>>>> On 2023-06-24, LordBluzg®���� <mka...@poczta.onet.pl> wrote:
>>>>> W dniu 23.06.2023 o 01:44, Adam pisze:
>
>>>> Produkty Unitry, szczególnie te magnetofonowe, do dziś pamiętam przez
>>>> pryzmat nieustannej walki z ustawieniem głowicy czy ogólniej przesuwu.
>>>> Nawet niby taka z wyższej półki, szuflada, "pływała" mi nieustannie.
>>>
>>> A swoją drogą - z czego to wynika?
>>> Głowice i mechanizmy chyba wręcz z reguły licencyjne ... na Zachodzie
>>> nikt się nie przejmował?
>>> Muzykę z płyt słuchali, a nie z kaset ?
>>
>> To był towar deficytowy, czyli rynek wchłaniał wszystko, a i nie było do
>> czego (wewnętrznie) porównać, bo ilu miało jakieś Techniksy czy inne
>> wynalazki? Zresztą to bez znaczenia skoro nic innego nie było (jak juz
>> było).
>
> Ale o to "wieczne ustawianie głowicy" mi chodzi.
> Przestawiałą się sama? A na zachodzie nie ?

Pewnie wystarczy, że czoło głowicy jest pod jakimś kątem w stosunku do
tasmy - taśma będzie minimalnie wspinać się/schodzić. Dalej coś się tam
na torze przesuwu mniej odpornego wytrze/wyrobi i mogą zacząć się cyrki.

>> Co do licencji to nie wiem, pewnie jakieś umowy jakiś czas obowiązywały,
>
> Tu chodzi o to, ze projekt zachodni, albo japonski.
> I tak mi sie wydaje, ze wiekszosc mechanizmów była własnie na
> licencji.

Ale wykonanie też ma przeciez znaczenie.

>> ale raz, ze mogły one dotyczyć np. wyłącznej sprzedaży na rynek polski
>> czy demoludy,
>
> Raczej nie, miano na mysli eksport w twardych walutach.

Jedno nie musi przeszkadzać drugiemu. Umowa licencyjna zwykle obejmuje
rynek. Mogł np. być wymóg okreslonej jakości na rynki zachodnie i brak
takiego wymogu na krajowy z zakazem eksportu.

>> dwa, takie umowy wieczne nie są,
>
> Modele w produkcji się dosc czesto zmienialy.

E, nie mam zdecydowanie takiego wrażenia. Poza tym, czy one się nie
zmieniały w ramach krajowych modernizacji (jak to zwał...)?

> Ja nie o znaku towarowym, tylko projekcie.

Ale umowa licencyjna często obejmuje sprzedaż pod nazwą marki
licencjodawcy, przynajmniej wtedy wiele obejmowało. To jest powiązane z
projektem/jakością wykonania.

> Znak towarowy ... wydaje mi się, ze czasem mielismy spłacac licencję
> produktami, i to na rzecz licencjodawcy. To on mógł sobie zamówic z
> własnym znakiem.

Może, ale tez taki znak uwiarygodniał poniekąd produkt będąc, i słusznie,
pewnym gwarantem jakości.

> Ale były jeszcze inne marki, taki np Emerson ... co to - marka Unitry,
> czy jakiegos partnera handlowego?
>
>> Normą też było, że coś się najpierw nazywało jako na
>> licencji, a potem szła całe dekady masówka produktów podobnych. Takie
>> "fiaty" np.
>
> Polonezy chyba?

Te wszystkie Fiaty 125, np MR z symbolem FSO na nosku?
https://en.wikipedia.org/wiki/Fiat_125

Nb. ciekawe:
https://en.wikipedia.org/wiki/Polski_Fiat_125p
"After termination of the license.."

https://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Fiat_125p
"Po wygaśnięciu licencji w 1983.."

Troche jakby inne znaczenie.

> No ale co - akurat mechanizm pozycjonowania glowicy spieprzono przy
> okazji?

Nie wiem. Może i nie. Moze np. prozaicznie, rozmaite blaszki, fragmenty
chassis etc., nie trzymały specyfikacji? W sensie, że coś może byc
dopuszczalnie wygięte o 100um a jest o 500.

>> Co do głowic, to pewnie gdzieś nadal mam takie z przekrzywionymi
>> rdzeniami.
>
> Nie mowie nie ... licencja zawiodła?

Wykonanie i rynek, który wchłaniał wszystko. Obstawiam, że licencja to
dopuszczała o ile nie szło to na zachód pod marka licencjodawcy.

> Ale czy nie byly tez skoowne całe glowice z importu?

Jakiś czas poźniej chyba i były ale średnio w tym siedziałem i nie
bardzo pamiętam.

--
Marcin

Marcin Debowski

unread,
Jul 4, 2023, 7:48:02 PM7/4/23
to
A jak się w tym wszystkim pozycjonowała taka Aria? Udało mi się jakąś
upolowac, zdaje się w Bomisie, ale coś uzywana była, a cyrki z jakością i
ustawianiem głowicy tez pamiętam.

--
Marcin

J.F

unread,
Jul 5, 2023, 5:38:16 AM7/5/23
to
O ile pamietam, to jakas taka "srednia klasa" krajowa miała być.

Wyższa to był Koncert.

Tylko to szpulowy ... duze, wielkie, i źródelko do nagrywania taśm
trzeba było mieć.

J.

J.F

unread,
Jul 5, 2023, 8:32:05 AM7/5/23
to
On Tue, 04 Jul 2023 23:34:57 GMT, Marcin Debowski wrote:
> On 2023-07-04, J.F <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote:
>> On Mon, 03 Jul 2023 23:34:15 GMT, Marcin Debowski wrote:
>>> On 2023-07-03, J.F <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote:
>>>> On Sun, 02 Jul 2023 10:03:43 GMT, Marcin Debowski wrote:
>>
>>>>> Produkty Unitry, szczególnie te magnetofonowe, do dziś pamiętam przez
>>>>> pryzmat nieustannej walki z ustawieniem głowicy czy ogólniej przesuwu.
>>>>> Nawet niby taka z wyższej półki, szuflada, "pływała" mi nieustannie.
>>>>
>>>> A swoją drogą - z czego to wynika?
>>>> Głowice i mechanizmy chyba wręcz z reguły licencyjne ... na Zachodzie
>>>> nikt się nie przejmował?
>>>> Muzykę z płyt słuchali, a nie z kaset ?
>>>
>>> To był towar deficytowy, czyli rynek wchłaniał wszystko, a i nie było do
>>> czego (wewnętrznie) porównać, bo ilu miało jakieś Techniksy czy inne
>>> wynalazki? Zresztą to bez znaczenia skoro nic innego nie było (jak juz
>>> było).
>>
>> Ale o to "wieczne ustawianie głowicy" mi chodzi.
>> Przestawiałą się sama? A na zachodzie nie ?
>
> Pewnie wystarczy, że czoło głowicy jest pod jakimś kątem w stosunku do
> tasmy - taśma będzie minimalnie wspinać się/schodzić.

Ale masz na mysli ten kąt skrecenia, co sie srubką regulowało,
czy taki jakby "kąt przyłozenia" glowicy do czola tasmy - on chyba był
nieregulowany, i jak ktos niestarannie wspornik zrobił ...

> Dalej coś się tam
> na torze przesuwu mniej odpornego wytrze/wyrobi i mogą zacząć się cyrki.

A na zachodzie sie nie wycierało?

>>> Co do licencji to nie wiem, pewnie jakieś umowy jakiś czas obowiązywały,
>> Tu chodzi o to, ze projekt zachodni, albo japonski.
>> I tak mi sie wydaje, ze wiekszosc mechanizmów była własnie na
>> licencji.
>
> Ale wykonanie też ma przeciez znaczenie.

do tego powinny być jeszcze maszyny i/lub oprzyrządowanie, aby to
wyprodukowac dobrze i tanio.

>>> dwa, takie umowy wieczne nie są,
>> Modele w produkcji się dosc czesto zmienialy.
>
> E, nie mam zdecydowanie takiego wrażenia. Poza tym, czy one się nie
> zmieniały w ramach krajowych modernizacji (jak to zwał...)?

http://technique.pl/mediawiki/index.php/Polskie_magnetofony_kasetowe_-_cz%C4%99%C5%9B%C4%87_1_-_magnetofony_stacjonarne

Jak na ~15 lat, to lista dosc długa.
Nawet jesli czesto to były wariacje na temat, to i tak mechanizmow
jest co najmniej kilka

A mam jakies wrazenie, ze tu jeszcze nie wszystko pokazali, albo cos
nie tak z datami - "szuflada" to w którym roku sie pojawiła ?

>> Ja nie o znaku towarowym, tylko projekcie.
> Ale umowa licencyjna często obejmuje sprzedaż pod nazwą marki
> licencjodawcy, przynajmniej wtedy wiele obejmowało. To jest powiązane z
> projektem/jakością wykonania.

Bywało.
Ale jak kupili licencje na sam mechanizm, to raczej trudno.

>>> Normą też było, że coś się najpierw nazywało jako na
>>> licencji, a potem szła całe dekady masówka produktów podobnych. Takie
>>> "fiaty" np.
>>
>> Polonezy chyba?
>
> Te wszystkie Fiaty 125, np MR z symbolem FSO na nosku?
> https://en.wikipedia.org/wiki/Fiat_125
>
> Nb. ciekawe:
> https://en.wikipedia.org/wiki/Polski_Fiat_125p
> "After termination of the license.."
>
> https://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Fiat_125p
> "Po wygaśnięciu licencji w 1983.."
>
> Troche jakby inne znaczenie.

Bo ja wiem ...

>> No ale co - akurat mechanizm pozycjonowania glowicy spieprzono przy
>> okazji?
> Nie wiem. Może i nie. Moze np. prozaicznie, rozmaite blaszki, fragmenty
> chassis etc., nie trzymały specyfikacji? W sensie, że coś może byc
> dopuszczalnie wygięte o 100um a jest o 500.

To juz bardziej mozliwe, szczegolnie jak sie maszyny nie serwisuje,
matryce wykorzystuje za dlugo, itp.

>>> Co do głowic, to pewnie gdzieś nadal mam takie z przekrzywionymi
>>> rdzeniami.
>> Nie mowie nie ... licencja zawiodła?
>
> Wykonanie i rynek, który wchłaniał wszystko. Obstawiam, że licencja to
> dopuszczała o ile nie szło to na zachód pod marka licencjodawcy.

Ale licencja powinna też obejmowac produkcje.
Wiec powinna byc mozliwosc wyprodukowania poprawnie ... ale moze
rodacy za mało staranni,

>> Ale czy nie byly tez stosowne całe glowice z importu?
> Jakiś czas poźniej chyba i były ale średnio w tym siedziałem i nie
> bardzo pamiętam.

Tak mi sie wydaje, ze z uplywem lat przybywało elementow
zagranicznych. Glowice, silniki, tranzystory ... niskoszumne,
uklady scalone ...
Ciekawe - krajowa produkcja nie wyrabiała z ilością, z jakością, czy z
ceną ...



J.

Czarek

unread,
Jul 5, 2023, 1:26:48 PM7/5/23
to
W dniu 2.07.2023 o 14:43, LordBluzg®🇵🇱 pisze:
> Problem ustawienia głowicy wynikał z tego...że każdy miał inne
> ustawienia. Można było jednak ograniczyć ten feler. Ustawiało się
> głowicę na wzór z zakupioną taśmą (większość) i robiło się "standard".
>
> A od znajomych taśm się nie brało.
>
> Co poniektórzy dorabiali sobie pokrętło albo robili otwór na wkrętak 😄


W ZURT były kasety wzorcowe do ustawiania skosu głowicy i prędkości
przesuwu.

--
Cezary Grądys<czar...@wa.onet.pl

Czarek

unread,
Jul 5, 2023, 1:31:26 PM7/5/23
to
W dniu 3.07.2023 o 17:52, LordBluzg®🇵🇱 pisze:
> Chyba "w beczkę". To wina gumki :] Były też takie, co miały
> mikropęknięcia po czasie i takie co robiły się twarde jak diament :D
>
> Był okres nawet, że (uwaga) wygrzewało się oś od koła zamachowego
> specjalną spiralką/opornikiem bo się lubiła wycierać. Inna sprawa to
> jakość taśm i wilgotność. Oblepienie rolki masą czynną+kurz, to była
> popularna usterka a mycie rolki (w zależności od specyfiku) utwardzało
> gumę. Nim wpadli na pomysł stosowania lepszej gumy to praktycznie
> magnetofony wyszły z użycia 😄


Albo, jak ktoś zostawił wciśnięty start na dłużej, to rolka koła
zamachowego wciskała się w gumę rolki dociskowej.



--
Cezary Grądys<czar...@wa.onet.pl

Piotr Wyderski

unread,
Jul 5, 2023, 1:48:45 PM7/5/23
to
heby wrote:

> To zaskakująco dobry kontroler, z unikatowymi cechami, za śmieszne
> pieniądze. Po co mieli by go zmieniać?

Fantastyczny układ za dolara + VAT, dzięki PIO będący w stanie wyprzeć
proste zastosowania FPGA. Jedyny realny problem, jaki z nim miałem, to
64-bitowy licznik zliczający 8192Hz ze snapshotem. Jest taki w tym
układzie, ale wg specyfikacji wymaga kilku MHz, bo mu pozbawiony
wyobraźni projektant podłączył wejście do tego samego zegara, co
watchdog. Da się to zasymulować na PIO, ale zżera za dużo pamięci FSM i
trochę głupio stracić 4 kanały PIO na jakiś banalny licznik. Na
szczęście obok na płytce leży Artix, którego ten RP konfiguruje, więc
liczniki skończyły w Verilogu.

Pozdrawiam, Piotr


LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jul 5, 2023, 4:18:27 PM7/5/23
to
W dniu 05.07.2023 o 19:26, Czarek pisze:

>> Problem ustawienia głowicy wynikał z tego...że każdy miał inne
>> ustawienia. Można było jednak ograniczyć ten feler. Ustawiało się
>> głowicę na wzór z zakupioną taśmą (większość) i robiło się "standard".
>>
>> A od znajomych taśm się nie brało.
>>
>> Co poniektórzy dorabiali sobie pokrętło albo robili otwór na wkrętak 😄
>
>
> W ZURT były kasety wzorcowe do ustawiania skosu głowicy i prędkości
> przesuwu.
>
A były :) Potwierdzam. Akurat wtedy zaczynałem się bawić elektroniką a
miałem wuja, który był kierownikiem ZURT. Zacna fucha na tamte czasy :D
...przy okazji też dostęp do części/magazynu. Do dzisiaj mi się śni
nocami, jak proszę go o klamoty :D

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jul 5, 2023, 5:01:28 PM7/5/23
to
W dniu 03.07.2023 o 03:42, Marcin Debowski pisze:
[...]
>> Problem ustawienia głowicy wynikał z tego...że każdy miał inne
>> ustawienia. Można było jednak ograniczyć ten feler. Ustawiało się
>> głowicę na wzór z zakupioną taśmą (większość) i robiło się "standard".
>>
>> A od znajomych taśm się nie brało.
>
> OIDP i tak mi pływało po pewnym czasie. Mogłem sobie ustawiac, a potem
> była i tak upa. MZ tam też brakowało jakiegoś rozsądnego mechanizmu
> umożliwiającego ustawienie czoła głowicy równologle do przebiegu taśmy.

Bo to był zespół usterek a nie jedna. Dobre naprężenie taśmy zależało od
wsuniętego czoła głowicy do kasety/głębokość i dobrej blaszki z filcem w
kasecie i nawet samej głowicy/stożkowa/obła. Dodatkowo sprzęgło nie
mogło mieć zbyt mocnego tarcia ani zbyt słabego. Tor prowadzenia taśmy
musiał być mechanicznie idealny, co trudno było osiągnąć, jeśli ktoś nie
wiedział o tych zależnościach.
>
>> Co poniektórzy dorabiali sobie pokrętło albo robili otwór na wkrętak :)
>
> Tez tak miałem, bodajze, z którymś z tych na licencji Grundiga. Zresztą
> czy one nie miały tam jakieś dziurki?

Potem miały, pierwsze magnetofony nie miały :)

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jul 5, 2023, 6:39:31 PM7/5/23
to
W dniu 05.07.2023 o 14:32, J.F pisze:

> http://technique.pl/mediawiki/index.php/Polskie_magnetofony_kasetowe_-_cz%C4%99%C5%9B%C4%87_1_-_magnetofony_stacjonarne
>
> Jak na ~15 lat, to lista dosc długa.
> Nawet jesli czesto to były wariacje na temat, to i tak mechanizmow
> jest co najmniej kilka
>
> A mam jakies wrazenie, ze tu jeszcze nie wszystko pokazali, albo cos
> nie tak z datami - "szuflada" to w którym roku sie pojawiła ?

Brakuje całkiem sporo.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Unitra-Lubart%C3%B3w

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ady_Radiowe_im._Marcina_Kasprzaka_w_Warszawie

https://pl.wikipedia.org/wiki/Diora

To tak po krótce jeśli chodzi o polskie. Unitra jest na początku tej listy.

Marcin Debowski

unread,
Jul 5, 2023, 11:35:57 PM7/5/23
to
Gramofon w sumie styknął.

--
Marcin

J.F

unread,
Jul 6, 2023, 2:48:59 AM7/6/23
to
Ale to chyba nie wina Unitry, tylko wszystkich magnetofonow.

Usiluje sobie przypomniec, jak to w samochodzie bylo ... tam by mnie
nie zdziwilo, ze koniec drogi, gasze silnik, i kaseta przestaje grac.
I sobie zostaje, a temperatura rosnie.

Ale ja w samochodzie jakos wole radio, to moze dlatego nie przypominam
sobie problemow :-)

Albo ten nagniot bez znaczenia, bo oska sie przeciez kreci.

J.

J.F

unread,
Jul 6, 2023, 7:13:45 AM7/6/23
to
Owszem, ale trzeba miec (koszt umiarkowany) i trzeba miec płyty,
a te juz drogie, lub bardzo drogie - jak zagraniczne za dolary.

Płyty co prawda można pożyczyc.

Hm, nagrywać sobie płyty na taśmy, do codziennego słuchania,
w celu oszczędzania płyt?

J.


LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jul 6, 2023, 7:19:47 AM7/6/23
to
W dniu 06.07.2023 o 13:13, J.F pisze:
> Hm, nagrywać sobie płyty na taśmy, do codziennego słuchania,
> w celu oszczędzania płyt?

Czyżbyś po wielu latach, na nowo odkrył cel w jakim powstały
magnetofony? :D:D:D

J.F

unread,
Jul 6, 2023, 7:49:45 AM7/6/23
to
On Thu, 6 Jul 2023 13:18:49 +0200, LordBluzg®���� wrote:
> W dniu 06.07.2023 o 13:13, J.F pisze:
>> Hm, nagrywać sobie płyty na taśmy, do codziennego słuchania,
>> w celu oszczędzania płyt?
>
> Czyżbyś po wielu latach, na nowo odkrył cel w jakim powstały
> magnetofony? :D:D:D

No nie wiem, czy to był cel.
Moze u nielicznych ... i to w późnym okresie.

Swoją drogą - jak sie miała jakosc takiego Koncerta do płyty?
W teorii to chyba podobna ..


J.



Wiesiaczek

unread,
Jul 6, 2023, 11:56:05 AM7/6/23
to
W dniu 6.07.2023 o 13:49, J.F pisze:
> On Thu, 6 Jul 2023 13:18:49 +0200, LordBluzg®������������ wrote:
>> W dniu 06.07.2023 o 13:13, J.F pisze:
>>> Hm, nagrywać sobie płyty na taśmy, do codziennego słuchania,
>>> w celu oszczędzania płyt?
>>
>> Czyżbyś po wielu latach, na nowo odkrył cel w jakim powstały
>> magnetofony? :D:D:D
>
> No nie wiem, czy to był cel.
> Moze u nielicznych ... i to w późnym okresie.

No, taki n.p. Karwowski używał magnetofonu szpulowego do zarządzania budową.

--
Wiesiaczek - dziś z podkarpackiej wsi
"Ja piję tylko przy dwóch okazjach:
Gdy są ogórki i gdy ich nie ma" ®
Niech żyje POLEXIT! I salwa Ukrainie!
Wolę Rosję jako wroga niż Ukrainę jako przyjaciela.

Marcin Debowski

unread,
Jul 6, 2023, 8:05:03 PM7/6/23
to
On 2023-07-05, J.F <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote:
> On Tue, 04 Jul 2023 23:34:57 GMT, Marcin Debowski wrote:
>>> Ale o to "wieczne ustawianie głowicy" mi chodzi.
>>> Przestawiałą się sama? A na zachodzie nie ?
>>
>> Pewnie wystarczy, że czoło głowicy jest pod jakimś kątem w stosunku do
>> tasmy - taśma będzie minimalnie wspinać się/schodzić.
>
> Ale masz na mysli ten kąt skrecenia, co sie srubką regulowało,
> czy taki jakby "kąt przyłozenia" glowicy do czola tasmy - on chyba był
> nieregulowany, i jak ktos niestarannie wspornik zrobił ...

Kąt przyłożenia. Nie był regulowany.

>> Dalej coś się tam
>> na torze przesuwu mniej odpornego wytrze/wyrobi i mogą zacząć się cyrki.
>
> A na zachodzie sie nie wycierało?

Nie wiem. Zachodniego się dorobiłem u schyłku CD i nie miałem motywacji
do wymęczenia.

>>>> Co do licencji to nie wiem, pewnie jakieś umowy jakiś czas obowiązywały,
>>> Tu chodzi o to, ze projekt zachodni, albo japonski.
>>> I tak mi sie wydaje, ze wiekszosc mechanizmów była własnie na
>>> licencji.
>>
>> Ale wykonanie też ma przeciez znaczenie.
>
> do tego powinny być jeszcze maszyny i/lub oprzyrządowanie, aby to
> wyprodukowac dobrze i tanio.

Jeśli kupili z linią to tak. Ale licencja niekoniecznie implikuje
dostarczenia lini produkcyjnej.

>>>> dwa, takie umowy wieczne nie są,
>>> Modele w produkcji się dosc czesto zmienialy.
>>
>> E, nie mam zdecydowanie takiego wrażenia. Poza tym, czy one się nie
>> zmieniały w ramach krajowych modernizacji (jak to zwał...)?
>
> http://technique.pl/mediawiki/index.php/Polskie_magnetofony_kasetowe_-_cz%C4%99%C5%9B%C4%87_1_-_magnetofony_stacjonarne
>
> Jak na ~15 lat, to lista dosc długa.
> Nawet jesli czesto to były wariacje na temat, to i tak mechanizmow
> jest co najmniej kilka

No może i tak. Nie mogę na szybko znaleźć jakiegoś muzeum "deków". Z
drugiej strony, patrząc np. na aparaty takiego Canona, którego w miarę
śledzę, (D)SLRy (co może odpowiadać bardziej zaawansowanym odbiorcom -
vide stacjonarne magnetofony vs jamniki, dyktafony, łokmeny), w dowolnym
momencie mamy z 7-12 modeli gdzie kolejne generacje pojawiają się co
1.5-2.5 roku. A to jeden producent. A tam cały, duży kraj i paru
producentów. Ale może to zła analogia.

>> Te wszystkie Fiaty 125, np MR z symbolem FSO na nosku?
>> https://en.wikipedia.org/wiki/Fiat_125
>>
>> Nb. ciekawe:
>> https://en.wikipedia.org/wiki/Polski_Fiat_125p
>> "After termination of the license.."
>>
>> https://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Fiat_125p
>> "Po wygaśnięciu licencji w 1983.."
>>
>> Troche jakby inne znaczenie.
>
> Bo ja wiem ...

No termination sugeruje bardziej wymuszone działanie. Może być, że za
porozumieniem stron, lub zgodnie z umową, ale jak jest wygaśniecie to
raczej "termination" się nie używa. Może się doszukuje.

>> Wykonanie i rynek, który wchłaniał wszystko. Obstawiam, że licencja to
>> dopuszczała o ile nie szło to na zachód pod marka licencjodawcy.
>
> Ale licencja powinna też obejmowac produkcje.

Nie musi. Tzn. prawo do masowej sprzedaży oczywiście, ale dostarczenie
lini zdecydowanie nie musi. Nie wiem jaka była praktyka, patrzę po tym
co my np. w pracy robimy, ale to inna dziedzina i obyczaje mogą być
inne.

--
Marcin

Marcin Debowski

unread,
Jul 6, 2023, 8:12:17 PM7/6/23
to
On 2023-07-06, J.F <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote:
> On Thu, 06 Jul 2023 03:35:55 GMT, Marcin Debowski wrote:
>> On 2023-07-05, J.F <jfox_x...@poczta.onet.pl> wrote:
>>> On Tue, 04 Jul 2023 23:48:00 GMT, Marcin Debowski wrote:
>>>> On 2023-07-04, Jarosław Sokołowski <ja...@lasek.waw.pl> wrote:
>>>> A jak się w tym wszystkim pozycjonowała taka Aria? Udało mi się jakąś
>>>> upolowac, zdaje się w Bomisie, ale coś uzywana była, a cyrki z jakością i
>>>> ustawianiem głowicy tez pamiętam.
>>>
>>> O ile pamietam, to jakas taka "srednia klasa" krajowa miała być.
>>>
>>> Wyższa to był Koncert.
>
>>> Tylko to szpulowy ... duze, wielkie, i źródelko do nagrywania taśm
>>> trzeba było mieć.
>>
>> Gramofon w sumie styknął.
>
> Owszem, ale trzeba miec (koszt umiarkowany) i trzeba miec płyty,
> a te juz drogie, lub bardzo drogie - jak zagraniczne za dolary.
>
> Płyty co prawda można pożyczyc.

No właśnie tak to wyglądało. Krajowe płyty drogie nie były. Gorzej było
z wyborem. Akurat tę Arię to upolowałem już w czasie dominacji kaset.
Jej jakość w porównaniu z kasetami może była lepsza, ale jakoś nie
powalała, więc to bardziej teoretyczne rozważania. A jak już kasety
dominowały to przynajmniej u mnie głowne źródło to była "Trójka",
Beksiński, a potem słuchało się na czym popadnie.

--
Marcin

Marcin Debowski

unread,
Jul 8, 2023, 12:53:30 AM7/8/23
to
On 2023-07-05, LordBluzg®🇵🇱 <mka...@poczta.onet.pl> wrote:
> W dniu 03.07.2023 o 03:42, Marcin Debowski pisze:
> [...]
>>> Problem ustawienia głowicy wynikał z tego...że każdy miał inne
>>> ustawienia. Można było jednak ograniczyć ten feler. Ustawiało się
>>> głowicę na wzór z zakupioną taśmą (większość) i robiło się "standard".
>>>
>>> A od znajomych taśm się nie brało.
>>
>> OIDP i tak mi pływało po pewnym czasie. Mogłem sobie ustawiac, a potem
>> była i tak upa. MZ tam też brakowało jakiegoś rozsądnego mechanizmu
>> umożliwiającego ustawienie czoła głowicy równologle do przebiegu taśmy.
>
> Bo to był zespół usterek a nie jedna. Dobre naprężenie taśmy zależało od
> wsuniętego czoła głowicy do kasety/głębokość i dobrej blaszki z filcem w
> kasecie i nawet samej głowicy/stożkowa/obła. Dodatkowo sprzęgło nie
> mogło mieć zbyt mocnego tarcia ani zbyt słabego. Tor prowadzenia taśmy
> musiał być mechanicznie idealny, co trudno było osiągnąć, jeśli ktoś nie
> wiedział o tych zależnościach.

Wiedza nie wystarczy jak którykolwiek z elementów nie da się poprawnie
ustawić lub mamy jakąś niekorzystną wypadkową. Można się tak pierniczyć
z każdą kasetą na każdej maszynie. Szkoda życia, nawet w prlu.

--
Marcin

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jul 14, 2023, 8:52:11 AM7/14/23
to
W dniu 06.07.2023 o 13:49, J.F pisze:

>>> Hm, nagrywać sobie płyty na taśmy, do codziennego słuchania,
>>> w celu oszczędzania płyt?
>>
>> Czyżbyś po wielu latach, na nowo odkrył cel w jakim powstały
>> magnetofony? :D:D:D
>
> No nie wiem, czy to był cel.

Oczywiście. Przede wszystkim chodziło o powielanie tych nagrań.

Nagrywanie z radia było później (mowa o muzyce).

> Moze u nielicznych ... i to w późnym okresie.
>
> Swoją drogą - jak sie miała jakosc takiego Koncerta do płyty?
> W teorii to chyba podobna ..

Koncert był używany często "przed" płytą, w sensie, że on był źródłem
dla płyty...ale to dziwne czasy były :)

J.F

unread,
Jul 14, 2023, 9:20:48 AM7/14/23
to
On Fri, 14 Jul 2023 14:51:20 +0200, LordBluzg®���� wrote:
> W dniu 06.07.2023 o 13:49, J.F pisze:
>>>> Hm, nagrywać sobie płyty na taśmy, do codziennego słuchania,
>>>> w celu oszczędzania płyt?
>>>
>>> Czyżbyś po wielu latach, na nowo odkrył cel w jakim powstały
>>> magnetofony? :D:D:D
>>
>> No nie wiem, czy to był cel.
>
> Oczywiście. Przede wszystkim chodziło o powielanie tych nagrań.
> Nagrywanie z radia było później (mowa o muzyce).

W Polsce, na swiecie?
Zeby powielac, trzeba miec dwa magnetofony, albo gramofon, plyte i
magnetofon.

Na swiecie to chyba nie był główny cel ... na początku.

A potem sie pojawiły dwukasetowce.

Co ciekawe - USA sie jakos udało zablokować magnetowidy dwukasetowe.

>> Moze u nielicznych ... i to w późnym okresie.
>>
>> Swoją drogą - jak sie miała jakosc takiego Koncerta do płyty?
>> W teorii to chyba podobna ..
>
> Koncert był używany często "przed" płytą, w sensie, że on był źródłem
> dla płyty...ale to dziwne czasy były :)

No ale to chyba jakas amatorska płyta ...
czy jednak to jakość płytowa była ?

J.

Jarosław Sokołowski

unread,
Jul 14, 2023, 9:52:54 AM7/14/23
to
Pan J.F napisał:

>>>>> Hm, nagrywać sobie płyty na taśmy, do codziennego słuchania,
>>>>> w celu oszczędzania płyt?
>>>> Czyżbyś po wielu latach, na nowo odkrył cel w jakim powstały
>>>> magnetofony? :D:D:D
>>> No nie wiem, czy to był cel.
>> Oczywiście. Przede wszystkim chodziło o powielanie tych nagrań.
>> Nagrywanie z radia było później (mowa o muzyce).
>
> W Polsce, na swiecie?
> Zeby powielac, trzeba miec dwa magnetofony, albo gramofon, plyte
> i magnetofon.
>
> Na swiecie to chyba nie był główny cel ... na początku.

Największą korzyścią była możliwość tego, co dzisiaj realizują
playlisty w komputerze, tablecie, smartfonie. Czyli poukładanie
kilku godzin nagrań na taśmie w takej kolejności, w jakiej chciał
mieć je posiadacz magnetofonu.

Mam na myśli warunki, w których człowiek mógł robić co chciał,
a nie co musiał. Na przykład mógł kupić w sklepie dowolną płytę.
Czyli raczej nie w Polsce. No i chodzi mi o magnetofony szpulowe,
które pojawiły się na dłuuugo przed kasetowymi. Zapewniały dobrą
jakość i długi czas odtwarzania -- niedostępny dla gramofonów.

Magnetofony kasetowe to co innego. Kaseta stała się w pewnym
momencie ważnym nośnikiem w dystrybucji nagrań. Ale nie od razu,
bo pojawiła się w 1962 roku, a dopiero w drugiej połowie lat 70
nakłady kaset zrównały się z nakładami płyt. Nagranych taśm na
szpulach w zasadzie nie było w sprzedaży (znam kilka takich
przypadków, ale to niewypał marketingowy był).

--
Jarek

LordBluzg®🇵🇱

unread,
Jul 15, 2023, 9:55:53 AM7/15/23
to
W dniu 14.07.2023 o 15:20, J.F pisze:

>>>>> Hm, nagrywać sobie płyty na taśmy, do codziennego słuchania,
>>>>> w celu oszczędzania płyt?
>>>>
>>>> Czyżbyś po wielu latach, na nowo odkrył cel w jakim powstały
>>>> magnetofony? :D:D:D
>>>
>>> No nie wiem, czy to był cel.
>>
>> Oczywiście. Przede wszystkim chodziło o powielanie tych nagrań.
>> Nagrywanie z radia było później (mowa o muzyce).
>
> W Polsce, na swiecie?
> Zeby powielac, trzeba miec dwa magnetofony, albo gramofon, plyte i magnetofon.

Gimby nie znajo. Jeden miał płytę i magnetofon. Nagrał taśmę i się
dzielił z taśmy a nie z płyty. Najpierw kabelkiem a parę lat później
jamikiem. Płyt (kolekcjoner) nie odtwarzał często, bo się niszczyły i
traciły na wartości.Powstał też termin III jakość, bo po następnym
kopiowaniu taśmy na taśmę, jakość spadała radykalnie...ale do dziś
społeczeństwo w 70% ma "drewniane ucho" i nie słyszała spadku jakości
bezpośrednio. Co innego w porównaniu.

>
> Na swiecie to chyba nie był główny cel ... na początku.

Na początku nawet nie było stereo. Mono używało się do nagrań jako
dyktafonu. Dopiero później do muzyki.
>
> A potem sie pojawiły dwukasetowce.

A to już długa odległość.

>>> Swoją drogą - jak sie miała jakosc takiego Koncerta do płyty?
>>> W teorii to chyba podobna ..
>>
>> Koncert był używany często "przed" płytą, w sensie, że on był źródłem
>> dla płyty...ale to dziwne czasy były :)
>
> No ale to chyba jakas amatorska płyta ...
> czy jednak to jakość płytowa była ?
>
Misiu, Koncert miał pasmo 20 - 20kHz więc mógł być spokojnie źródłem :)

Marcin Debowski

unread,
Jul 15, 2023, 10:39:00 PM7/15/23
to
On 2023-07-15, LordBluzg®🇵🇱 <mka...@poczta.onet.pl> wrote:
> W dniu 14.07.2023 o 15:20, J.F pisze:
>> No ale to chyba jakas amatorska płyta ...
>> czy jednak to jakość płytowa była ?
>>
> Misiu, Koncert miał pasmo 20 - 20kHz więc mógł być spokojnie źródłem :)

Pasmo pasmem a jak tam szumy?

--
Marcin
0 new messages