Am 21.09.2015 um 17:09 schrieb Jarosław Sokołowski:
> Desoft pisze:
>
>>> Jest to upierdliwe (ponowne programowanie radia, ustawianie zegarka).
>> Upierdliwe. Też bym się wkurzył programując co miesiąc radio :-))))
>
> Dlaczego te cholerne radia nie mają flasza, tylko potrzebują być cały
> czas pod prądem, żeby pamiętać częstotliwości stacji?!
Moje radio ma supercapa. Naprawę do 24h przeżywał bez nowego
programowania, dłuższe naprawy nie.
>>> Ile burz przeżyje taki samochód? Nie ma doniesień, że po burzy
>>> komputer się zawiesił...
>>
>> Ale słyszałeś te włączające się alarmy w czasie burzy?
>
> Ja słyszałem nawet w czasie wybuchów czy innych wstrząsów. Więc to
> raczej działanie akustyczno-mechaniczne, a nie elektromagnetyczne.
Elektromagnetycznie też coponiektóre samochody nawalają. Takiemu Golfowi
wystarczała radiostacja na 2m (25W) w samochodzie obok, by zgasić
silnik. W moim (poprzednim) Oplu układ wyzwalania poduszek powietrznych
zawiesił się (na szczęście zawiesił, nie odpalił ;-)) od telefonu
komórkowego używanego w samochodzie. Obecne samochody mają trochę więcej
zabezpieczeń, bo telefonowanie w samochodzie do takich siurpryz nie
prowadzi, ale spawanie to jednak inna para kaloszy. Spektrum
częstotliwościowe wyładowania idzie też w MHz, a moc jest słuszna.
Waldek