temat mało związany z elektroniką ale może ktoś wyjaśni... dlaczego czajnik
z tzw. płytą grzewczą potrafi tak hałasować że jest w stanie załguszyć
pralkę automatyczną a inny czajnik z płytą już nie. Oczywiście istotna jest
także firma (choć w tym przypadku się to nie sprawdziło) - bo kupiłem
Boscha.
Nie mówię o samym gotowaniu, lecz od pierwszego załączenia do zagotowania.
Zauważyłem także że im wyższa temperatura tym jest "cichszy".
Byłbym wdzięczny za wyjaśnienie
Ja zauważyłem (co prawda w cienkościennym czajniku gazowym), że głośność
zależy od stopnia zakamienienia. Im więcej kamienia tym głośniejszy.
Prawdopodobnie chodzi o to że w miejscach "zaizolowanych" kamieniem dochodzi
do przegrzania się elementu grzejącego i dostająca się tam woda wrze w
postaci mikrogejzerów.
Wlanie kilku ml kwasu cytrynowego zauważalnie wycisza czajnik na dłużej.
--
Piotrek.
http://www.pitlab.pl
> temat mało związany z elektroniką ale może ktoś wyjaśni... dlaczego czajnik
> z tzw. płytą grzewczą potrafi tak hałasować
Mam i z płytą i z tradycyjną grzałką i wg mnie hałasują podobnie, choć
różnie . Najmniej hałasuje taki malutki, którego używamy w terenie w
pracy - też z płytą. Myślę, że ma tu znaczenie kształt czajnika i
materiał, z którego jest zrobiony - po prostu rezonują na różnych
częstotliwościach i z różną siłą. Zauważ, że blaszany na gazie szumi
"wyżej" podczas gdy elektryczny z towrzywa "niżej" i głośniej.
Oczywiście w gre w chodżą też inne czynniki takie jak moc czajnika,
ilość wody, powierzchnia grzałki itp.
Mirek.
Ja mam plastikowy Braun i, tak samo jak napisał Pitlab, głośność zależy od
zakamienienia. Chociaż wydaje mi się, że i tak na samym początku mniej
chałasował. Rodzice mają MPM ze stali nierdzewnej - przy nim nawet rozmawiać
się nie da - koszmarnie głośny. Najmniej chałasuje stary Philips plastikowy
z grzałką 'tradycyjną'. No może pominąłem jeszcze stare ceramiczne (?)
czajniki elektryczne sprzed 20-30 lat. One też są dość ciche, ale nie mają
automatu ;)
Michał
>> Ja zauważyłem (co prawda w cienkościennym czajniku gazowym), że głośność
>> zależy od stopnia zakamienienia. Im więcej kamienia tym głośniejszy.
>> Prawdopodobnie chodzi o to że w miejscach "zaizolowanych" kamieniem
>> dochodzi do przegrzania się elementu grzejącego i dostająca się tam woda
>> wrze w postaci mikrogejzerów.
>> Wlanie kilku ml kwasu cytrynowego zauważalnie wycisza czajnik na dłużej.
>
> Ja mam plastikowy Braun i, tak samo jak napisał Pitlab, głośność zależy od
> zakamienienia.
Tylko że to jest nowy czajnik i kamienia jeszcze nie ma....
> Chociaż wydaje mi się, że i tak na samym początku mniej chałasował.
> Rodzice mają MPM ze stali nierdzewnej - przy nim nawet rozmawiać się nie
> da - koszmarnie głośny.
Też mi się wydaje że płyta jest z nierdzewki (mogę się mylić)
>Najmniej chałasuje stary Philips plastikowy z grzałką 'tradycyjną'.
Dokładnie, wcześniej miałem cieknącego bez działającego termostatu NoName
którego wyrzuciłem ... a teraz żałuje.
Krzysiek
--
Piotrek.
http://www.pitlab.pl
Chodziło mi o obudowę, nie samą płytę. Ta chyba zawsze jest ze stali
nierdzewnej?
Michał
moja teoria jest taka że im większa róznica w temperaturach tym większy
hałas, czyli jeżeli element grzejny jest w postaci płyty to osiąga wyższą
temperaturę -> i wynikająca z tego zależność że im większa moc czajnika tym
głośniej -> kolejna potwierdzona przez innych to kamień im większy tym
grzałka bardziej się rozgrzewa
jezeli grzałka jest cienka i zanurzona w całości w wodzie to mniej hałasuje
a teoria wynikła z tego że mam czajnik 1 litr z tradycyjną grzałką moc 700W
i jest praktycznie bezgłośny...
i dodam że ten czajnik hałasujący najmniej to marketowy wynalazek za 9.99zł
:)
Gotować odstaną "wodę" (-> z mniejszą ilością rozpuszczonych gazów).
Albo "wodę stołową" z marketu 1,5zł/5litrów, te jest zupełnie bez gazów i
niemal bez minerałów.
pzdr., PB
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> > Byłbym wdzięczny za wyjaśnienie
>
>
> moja teoria jest taka że im większa róznica w temperaturach tym większy
> hałas, czyli jeżeli element grzejny jest w postaci płyty to osišga wyższš
> temperaturę -> i wynikajšca z tego zależno�ć że im większa moc czajnika tym
> gło�niej -> kolejna potwierdzona przez innych to kamień im większy tym
> grzałka bardziej się rozgrzewa
>
> jezeli grzałka jest cienka i zanurzona w cało�ci w wodzie to mniej hałasuje
>
>
> a teoria wynikła z tego że mam czajnik 1 litr z tradycyjnš grzałkš moc 700W
> i jest praktycznie bezgło�ny...
>
Bo moc jest mniejsza i nie dochodzi do przegrzania cieczy, w każdym razie w
nie tak burzliwy sposób.
> Byłbym wdzięczny za wyjaśnienie
Poczytaj o zjawisku kawitacji
--
DJ
PS. przy odpisywaniu na priv usun antyspamowy wpis z adresu