Mam dwa kominy systemowe Leier w ścianach konstrukcyjnych domku.
Jeden jest do kominka z płaszczem wodnym, w którym mam ogrzewać chatę zimą,
drugi do pieca olejowego/gazowego (jeszcze nie zdecydowałem).
Zastanawia mnie taka rzecz: czy komin systemowy aż tak pracuje na zewnątrz,
że wymagane jest dylatowanie komina. W środku jest przecież wkład ceramiczny
oddzielony od ścian komina wełną, więc wydaje się że to wkład pracuje. Chyba
że temperatura wkładu przez warstwę wełny nagrzewa w znacznym stopniu ściany
komina. Jako to jest? Jaką temperaturę może osiągnąć na zewnątrz komin
systemowy?
Jeżeli jednak powinna być dylatacja to czy poza stropem dotyczy to również
ścian?
Jeżeli zostanie wykonana dylatacja jak potem takie coś się tynkuje? Przecież
komin i tak pracuje więc pęknięcia na styku ściana/sufit są nieuniknione? Co
należy zrobić przy kominie systemowym aby jak najbardziej uniknąć
jakichkolwiek pęknięć??
Bardzo proszę o pomoc. Jutro fachowcy mają zacząć murować kominy.
Pozdrawiam
YaGi
W scianach ani w stropie moi fachowcy (sprawdzeni) dylatacji nie robili. Sam
wkład ceramiczny nie może być zamocowany od góry - opowiadali mi, jak
ratowali faceta, któremu wkład zabetonowano od góry i widowiskowo wybuchł
(Schedel)
--
Zdrufko
AW