Robert
Zaprawa szamotowa, praktycznie do dostania w dobrym składzie budowlanym a
wczoraj widziałem nawet w Leroy-u.
Przed rozpaleniem musi dokładnie wyschnąć żeby nie popękała.
Gejzero.
Amator taki jak ja zle wspomina zaprawe szamotowa.
Piekielnie dlugo schnie i pęka. Po kilku dniach,
nie mogac doczekac sie zapalenia w kominku, wyskrobałem
ciągle mokry szamot i zastąpiłem go zaprawą. Jest OK.
Bezpposrednio w komin mozna wmurowac rodzaj blaszanego
kolnierza (z dowolnie grubej blachy), a dopiero
w niego wsadzic rure dymowa. Uwaga: jesli rura wchodzi
w kolnierz ciasno - lepiej wepchnac ja najpierw i dopiero
wtedy calosc wmurowac w komin.
pozdro
--
A S
innym wyjściem stosowanym jest wymieszać zapr. szamotową z cementem (30
procent cementu).
Dokładnie tak, podejrzewam ze chodzi o tymczasówkę wiec wełna jest
super, sam tam mam, Isover wokół rury, od strony lokalu można by to
pewnie nawet lekko otynkować.
> Dokładnie tak, podejrzewam ze chodzi o tymczasówkę wiec wełna jest super,
> sam tam mam, Isover wokół rury, od strony lokalu można by to pewnie nawet
> lekko otynkować.
Ja mam w jednym domku luzno wsadzona rure uszczelniona welna mineralna.
Zeby nie bylo widac takiego polaczenia na rure czopucha zrobilem kolniez z
blachy nierdzewnej.
Taki system dziala u mnie od 6 lat.
W drugim domu rure czopucha postanowilem zamurowac ze sczelina na
rozszerzanie rury.
Niestety pracownik spieprzyl robote i zamurowal rure bez zadnej szczeliny
wokol rury.
Efekt byl taki ze po pierwszym lepszym napaleniu popekal komin wokol
zamurowanej rury.
Nie mozna takiej rury czopucha obmurowac na sztywno twarda zaprawa.
Uszczelnienie welna jest idealnym, rozwiazaniem plus jakas maskownica.
Poza tym, to takiehgo czopucha nie musi sie niczym uszczelniac gdyz po
rozpaleniu jest ciag w jednym kierunku i najwyzej ciagnac bedzie do komina
powietrze jak do kratki wentylacyjnej.
Dym nigdy nie cofnie Ci sie przez taka nieszczelnosc. Jesli juz dmuchnie
wiatr wstecznym ciagiem to dym wydmucha Ci przez doplywy powietrza do
spalania w kominku.
--
Tomasz