Zdarzyło mi się pomalować ścianę farbą lateksową Duluxa bez uprzedniego
zagruntowania (chcieliśmy z dziewczyną jak najszybciej wypróbować kolor i
trochę się pospieszyliśmy). Tak, wiem... ;/
Jak można się domyśleć, w niektórych miejscach farba odchodzi (pojawiają się
ryski i można skrobać szpachelką). Wyszły całkiem spore obszary takich łat.
Na szczęscie bez gruntu pomalowaliśmy tylko jedną ścianę i to za szafą - "na
próbę", potem rozum wrócił nam do głów i resztę ścian już zagruntowaliśmy.
Pytanie - czy po oskrobaniu odchodzącej farby, zaszpachlowaniu nierówności
(akrylem?) i pokryciu całości gruntem (pierwszej warstwy farby,
niezamalowanych jeszcze częsci tej ściany i nałożonej teraz szpachli) druga
warstwa będzie się trzymać, czy trzeba skrobać całość (byłoby ciężko -
miejscami farba trzyma ściany bardzo mocno) ew. zmatowić powierzchnię przed
gruntowaniem / malowaniem?
P.S. Farba na reszcie ścian, po zagruntowaniu trzyma bardzo ładnie (co
nagle, to po diable jednak)
Pozdrawiam i z góry dzięki za rady.
> Pytanie - czy po oskrobaniu odchodzącej farby, zaszpachlowaniu nierówności
> (akrylem?) i pokryciu całości gruntem (pierwszej warstwy farby,
> niezamalowanych jeszcze częsci tej ściany i nałożonej teraz szpachli) druga
> warstwa będzie się trzymać,
U mnie wystarczyło (nierówności tylko zeszlifowałem). Ale to były
fragmenty ścian, które już po zagruntowaniu "dorównywałem" resztką
gładzi - "bo została w wiaderku"...
--
Jarek
To tylko moje prywatne opinie.
Niestety, "pododzierałem" łuszczące się miejsca aż do obszarów, gdzie, jak
mi się wydawało, farba się trzyma dobrze (nie odchodzi pod szpachelką),
przeszlifowałem gąbką ścierną i na koniec przetarłem wilgotną ścierką pył.
No i okazuje się, że w miejscach przetarcia "objawiły się" nowe łuski. Chyba
jednak czeka mnie opcja całkowitego usunięcia farby.
Ale ja to potem jeszcze gruntowałem. Solidnie i gruntem, nie
rozcieńczoną farbą.