W dniu 2015-09-30 o 08:44, Kris pisze:
I powiem Ci, że mogłoby czasem tak wyjść. Ale to zapewne zależy od murów
jeszcze.
U mnie, jak przejąłem dom po poprzednim właścicielu, to mury miały 39
cm, zrobione z jakiejś mieszaniny bloczków betonowych. Okna tak świetnie
osadzone, że przy niektórych między ramą a ścianą była niczym nie
wypełniona szczelina na parę cm i od dworu oddzielała mnie, jak się
okazało, jedynie płyta GK.
Jak uruchomiłem wówczas ogrzewanie (parter podłogówka, u góry
kaloryfery, kocioł elektryczny, akurat zapanowały 2 tygodnie mrozów
10-15 stopni) to wyszło, że grzanie tych moich 165 m2 powierzchni
użytkowej kosztuje ponad 120 zł DZIENNIE.
Po 3 dniach czegoś takiego wyłączyłem z ogrzewania całe piętro i
pozamykałem drzwi do pomieszczeń tam, na parterze ogrzewałem jedynie
salon z kuchnią i łazienkę. Przenieśliśmy się z całym życiem w pobliże
kominka w salonie.
Za 2 miesiące (taki cykl rozliczeniowy) zużycia prądu (dwutaryfowy)
gdzie mrozów było tylko 2 tygodnie, a reszta to całkiem ciepła i
słoneczna zima, przyszło... ponad 3600 zł rachunku, a w chacie było
nadal dość chłodno i ostro grzaliśmy kominkiem. Więc ja bym się nie
zdziwił, jakby wyszło i 10 k PLN za sezon lub więcej...
Ale uczciwie trzeba przyznać, że u mnie to był bardziej szałas niż dom.
Miniona zima, już z ociepleniem 15 cm styro i oczywiście po zalepianiem
wszystkich dziur w murach, z kotłem gazowym Junkersa 14 kW i... nie
przekroczyłem 453 zł/miesiąc za gaz w najzimniejszym miesiącu (choć zima
też dość łagodna była) :))))
Pzdr
--
/__/_* /
/ ) /_(//)()
/