Ja tam nie mam puszek :) ale gdybym miał - u rodziców w domu (budowany
1979-81) do puszek (a raczej do puszki) zaglądał elektryk 1 (słownie: jeden)
raz - jak chciał 'pociągnąć' prad do oświetlenia zewnętrznego z klatki
schodowej - i to by było na tyle. Zrób foty , żeby potem nie szukać na
ślepo, zaklej gładzią, pomaluj.
Adam
A czego tam poźniej będziesz szukał?
Dokładnie
Jak jest dobrze zrobione to zapomnij o nich.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Nawet jak mam instalację z aluminium?
Poprzycinałem przewody ze sobą skręcane i dałem pod listwy zaciskowe,
bo musiałem się włączyć.
Podłączę się... Jeżeli zrobię puszki, to powinny być przykryte tylko
gładzią (wtedy nie ma siły żeby nie było ich widać) czy można je
schować głębiej i zatynkować...?
Bo tak się zastanawiam... skoro i tak zagląda się tam praktycznie
wcale, to czemu nie zatynkować? Jak będzie problem i trzeba będzie
otworzyć to tak czy tak trzeba będzie rozdrapać ścianę, a jak będzie
zapas tego choćby 1 cm to spokojnie zawsze da się to naprawić tak żeby
po pomalowaniu całej ściany nic nie było widać...
No ale może mam "komunistyczne przyzwyczajenia" i teraz się już
standardowo zatynkowuje puszki? Jak to jest?
Pozdrawiam,
Krzemo.
PC
>No ale może mam "komunistyczne przyzwyczajenia" i teraz się już
>standardowo zatynkowuje puszki? Jak to jest?
Standardowo się dziś puszek nie daje w ogóle. Taniej od robocizny jej
montażu wychodzi poprowadzić nieco wiecej przewodu i łączyć tylko w
osprzęcie.
oczywiscie ze chowaj pod gladz, nie poto sie robi gladz zeby bylo widac
paskudne puszki.
zrob zdjecia przed schowaniem puszek zebys wiedzial gdzie ich szukac i
pochowaj puszki.
w starym mieszkaniu rodzicow(aluminiowe przewody) przez 29 lat do puszki
trzeba bylo zagladnac raz (akurat za meblami :)
> Można zakryć gładzią puszkę razem z wieczkiem? A czy później nie będzie
> problemu z jej otwarciem? Nie zniszczę ściany?
co bys nie robil(nawet jak tylko zaslepke zamalujesz) to po jej otwarciu
zostanie jakis slad(mniejszy lub wiekszy) ktory wypadalo by poprawic. niema
sensu sobie szpecic scian.
--
pzdr
piotrek
widac pod gladzia ?
ktos spartaczyl robote :) u mnie wszystkie pochowane pod gladzia jakies 2-3
mm i niema sladu po puszkach.
--
pzdr
piotrek
za 5 lat to juz jak domalujesz na 99% bedzie widac spooora roznice w
odcieniu :)
jestes niepoprawnym optymista :)
po 10 latach to ja mysle ze pomieszczenie bedziesz miec z 2 razy pomalowane
wiec co za problem.
z malowaniem klopot i koszt jest niewielki wiec nawet jak sie zdazy robota
przy otwarciu puszki to pozniej w jeden dzien mozna pomalowac cale
pomieszczenie bez problemu.
--
pzdr
piotrek
Użytkownik "jangr" <jangrB...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:grf393$52t$1...@atlantis.news.neostrada.pl...
lepiej zostaw, licho nie spi, pozniej w zaleznosci od koloru scian
zamalujesz wieczko. Taki urok puszek rozdzielczych, moznabylo robic puszki
pod wlacznikami, ale do tego trzeba miec gruba sciane.