Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Jak poradzic sobie z kornikami i innymi owadami w drewnie kominkowym?

0 views
Skip to first unread message

ZS

unread,
Feb 11, 2008, 9:18:34 AM2/11/08
to
Mam pod wiatą 20 m3 roznego drewna. Wiekszosc juz ponad rok lezy. W lecie
gdy sie staneło obok niego to istny ul było słychać i latało mnówstwo
przeróżnych owadów w koło. Chcialbym się tego pozbyć ponieważ, gdy to drewno
przynosilem do domu wychodzily z niego rózne robale. Wiercily dosłownie
tunele w drewnie a na zewnatrz lezaly trociny. Nie chciabym żeby przezło to
na mój dach albo na wiate drewnianą. Zna ktos albo wie gdzie mozna znaleźć
jakieś sprawdzone środki? Moze takie które leśnicy na korniki stosują? Nie
wygladaja jak korniki z wikipedii ale śrutują drewno równo. Znalazlem kwas
borowy http://www.allegro.pl/item299145757_299145757.html ale czy to
skuteczne i czy mi wystarczy na 20m3 drewna? Może cos innego zastosować?
Drewno z lasu jest różne i nieraz to suche ma w sobie całe zastepy robactwa.
Co z tym robic?


mikont

unread,
Feb 11, 2008, 9:40:19 AM2/11/08
to
Użytkownik "ZS" <a...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:foplfm$o6a$1...@news.dialog.net.pl


przynoś tyle żeby strczyło na rozpalenie :), a następnie na bierząco
az

ZS

unread,
Feb 11, 2008, 10:16:28 AM2/11/08
to
> przynoś tyle żeby strczyło na rozpalenie :), a następnie na bierząco
> az
Tak robie, ale chciałbym choć zeby na wieczór starczyło. Poza tym to boje
się o wiate drewnianą i troche denerwujące są te owady w lecie na ogrodzie.


waldek

unread,
Feb 11, 2008, 11:53:18 AM2/11/08
to

> Tak robie, ale chciałbym choć zeby na wieczór starczyło. Poza tym to boje
> się o wiate drewnianą i troche denerwujące są te owady w lecie na
> ogrodzie.
Związki boru nie są obojętne dla organizmu człowieka. Podczas spalania
takiego drewna bor będzie dostawał się do spalin i opadał na twój ogródek
:(. Nie polecał bym! Jest wiele owadów drapieżnych które zabijają inne owady
np. niszczone nagminnie osy i szerszenie. Jak nie będziesz za bardzo
ingerował to żadne z nich nie rozmnożą się za bardzo.
Pozdrawiam - Waldek


tornad

unread,
Feb 11, 2008, 11:53:22 AM2/11/08
to
Masz problem ale sprawdzonej odpowiedzi niestety, nie nam. Poki co, radzilbym
to drewno w miare szczelnie okryc jakas plandeka a pod nia umiescic kilka
naczyn z plynem dezynfekujacym na bazie chloru. Powinno to wytruc chociaz
czesc tego gadostwa. Zima to pewnie za wiele nie pomoze ale latem jak to sie
purka i mnozy moze pomoc a na pewno nie zaszkodzi. Spryskiwania drewna
opalowego truciznami nie polecam z uwagi na to, ze potem sam to bedziesz w
domu wdychal, dzieci i siebie podtruwal.
Natomiast moge sie podzielic moim wynalazkiem w walce z osami. Jest to czesty
problem, praktycznie uniemozliwiajacy prace w poblizu ich gniazd. A gniazda tu
w hameryce osy sobie robia w scianach, na poddaszach, nawet w rynnach i w
innych najmniej spodziewanych miejscach. A jak sie z niego wyroja to robi sie
zolto. Wiec znaleziony przy drodze stary odkurzacz, tzn. koncowke jego rury
sssacej umocowalem tuz obok dziury wlotowej os do gniazda. Po godzinie pracy
tego wynalazku, spoko moglem kontynuowac prace remontowe. Wszystkie, tak na
oko ze trzy setki, brzeczaly w worku odkurzacza.
Co najwazniejsze, sposob tej jest ekologiczny gdyz po zakonczonej pracy osy
mozna z powrotem wypuscic co nie naruszy tak przecie waznej rownowagi
ekologicznej. Rzeczywiscie niektore osobniki te sciezka zdrowia w tej
karbowanej rurze jakos przezywaja. Polecam. Pzdr.


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

qlphon

unread,
Feb 12, 2008, 4:50:26 AM2/12/08
to

> Mam pod wiatą 20 m3 roznego drewna. Wiekszosc juz ponad rok lezy. W lecie
> gdy sie staneło obok niego to istny ul było słychać i latało mnówstwo
> przeróżnych owadów w koło. Chcialbym się tego pozbyć ponieważ, gdy to
> drewno przynosilem do domu wychodzily z niego rózne robale. Wiercily
> dosłownie tunele w drewnie a na zewnatrz lezaly trociny. Nie chciabym żeby
> przezło to na mój dach albo na wiate drewnianą. Zna ktos albo wie gdzie
> mozna znaleźć jakieś sprawdzone środki? Moze takie które leśnicy na
> korniki stosują? Nie wygladaja jak korniki z wikipedii ale śrutują drewno
> równo. Znalazlem kwas borowy
> http://www.allegro.pl/item299145757_299145757.html ale czy to skuteczne i
> czy mi wystarczy na 20m3 drewna? Może cos innego zastosować?


na dach bym tego nie dawał - koszt cłego dachu jest niewspółmierny do
róznicy jaką musiałbyś
dopłacic przy wymianie tego drewna na zdrowe

słyszałem o sprytnej metodzie na robale w suchym drewnie (mokre drewno się
nie sprawdzi):
kupujesz mikrofale, wycinasz z przodu w dzrwiczkach i tylnej sciance otwór
dobrze dopasowany do
elementu drewanianego, który chcesz odrobaczyć,
włączasz na maksa i przesuwasz belki powoli przez środek

ZS

unread,
Feb 12, 2008, 10:03:19 AM2/12/08
to
> słyszałem o sprytnej metodzie na robale w suchym drewnie (mokre drewno się
> nie sprawdzi):
> kupujesz mikrofale, wycinasz z przodu w dzrwiczkach i tylnej sciance otwór
> dobrze dopasowany do
> elementu drewanianego, który chcesz odrobaczyć,
> włączasz na maksa i przesuwasz belki powoli przez środek

Ja chce sie z drewna złożonego w wiacie 20m3 drewana. Jaka to duza by
musiała być mikrofalówka:)
Ale można każdy pieniek drewna władać osobno na 20s:) Tylko ze to by kilka
dni zajeło a koszt prądu byłby niewspómierny do efektów :(


qlphon

unread,
Feb 12, 2008, 10:21:21 AM2/12/08
to
> Ja chce sie z drewna złożonego w wiacie 20m3 drewana. Jaka to duza by
> musiała być mikrofalówka:)

prawidłowo wykonana wiatka nie ma conajmniej jednej scianki
więc istnieje mozliwośc wyjęcia czegoś ze środka

nikt nie obiecywał, że istnieje tania metoda pozwalająca na przeprowadzenie
desynsekcji drewna w wiatce przy pomocy pilota od telewizora i bez
wychodzenia z salonu

> Ale można każdy pieniek drewna władać osobno na 20s:) Tylko ze to by kilka
> dni zajeło a koszt prądu byłby niewspómierny do efektów :(

policzmy zgrubnie:
krawędziaki 5x5 cm = 8000mb
w odcinkach 3m = 3 tys. listewek
1 listewka = minuta przejście przez kuchenkę
= 3000 minut = 50 godzin
porządna kuchenka 1000W daje nam 50 kWh
weźmy ten drogi prąd 50 gr/kwh

i mamy 25 złotych... zgrubnie liczone od góry


tornad

unread,
Feb 12, 2008, 11:23:07 AM2/12/08
to
> > Ale można każdy pieniek drewna władać osobno na 20s:) Tylko ze to by kilka
> > dni zajeło a  koszt prądu byłby niewspómierny do efektów :(
>
> policzmy zgrubnie:
> krawędziaki 5x5 cm = 8000mb
> w odcinkach 3m = 3 tys. listewek
> 1 listewka = minuta przejście przez kuchenkę
> = 3000 minut = 50 godzin
> porządna kuchenka 1000W daje nam  50 kWh
> weźmy ten drogi prąd 50 gr/kwh
>
> i mamy 25 złotych... zgrubnie liczone od góry
>
Dobrze prawisz ale:
Mozna sobie nabial lekko podsmazyc nie nowiac o oczach
Sasiedzi zapewne zachwyceni nie beda, bo to chyba nie tylko radio, TV ale
i "komory" skutecznie wokol zagluszy. Taka kuchenka sieje zakloceniami do 10-
tej harmonicznej wlacznie, ze hej.
Osobiscie odradzam. Ponadto kuchenki pracuja zawsze pelna moca, nie da sie
tej mocy zmniejszyc. A niestety ona jest zaprojektowana do pracy
krotkotrwalej, okresowej, wiec przy pracy ciaglej normalnie, po pol godzinie,
sie sfajczy.
Ale pomysl oryginalny i przy pewnej modyfikacji moze byc godny polecenia.
Mysle o wykorzystaniu blaszanego kontenera, takiego wyrosnietego w stosunku do
komory kuchenki pojemnika, w ktorym mozna u gory zamontowac tylko "bebechy"
kuchenki odpowiednio chlodzone i wtedy to mialoby rece i nogi. Fala EM
generowana przez magnetron kuchenki doslonale sie odbija od metalowych scian.
Wtedy nie bedzie strat ani zaklocen, wszystko jak w ksiazce pisze a robaczki i
te zarloczne larwy, normalnie sie usmaza w sosie wlasnym.

666

unread,
Feb 12, 2008, 4:48:40 PM2/12/08
to
Ale jaja.....
JaC


-----

> minuta przejście przez kuchenkę

Moorek

unread,
Feb 13, 2008, 2:32:34 AM2/13/08
to
Użytkownik "ZS" <a...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:foplfm$o6a$1...@news.dialog.net.pl...
Na discovery ostatnio podawali najskuteczniejszą metodę pozbywania się
korników.
CO2 - dwutlenek węgla.

Myślę że można byłoby to zrobić. Szczelnie zamknąć drewno w worku/lub w
kołnieżu foliowym - i zastosować gaz CO2 stosowany do gazowania napoi.
Zużyć całą butlę żeby gaz dobrze wypełnił wszystkie zakamarki i poczekać -
nie wiem ile myślę że dzionek bo powietrze może jeszcze ukrywać się w
zakamarkach drewna.

Jak masz znajomego na statkach to myślę że byłoby łatwiej - zamknąć w
szczelnym pomieszczeniu - puścić co2 - w które każdy statek jest wyposażony.

:-)
Mówię tak trochę żartem - ale na Discovery podali tą metodę że jest
stosowana do restaurowania starych mebli (przepraszam do unieszkodliwiania
korników).


Pozdrowienia
Tomek


qlphon

unread,
Feb 13, 2008, 2:34:02 AM2/13/08
to
>> minuta przejście przez kuchenkę

> Ale jaja.....

słuszna uwaga
jaja też zawierają wodę
więc powinny się również zagotować a na pewno poważnie uszkodzić
zapobiegając wykluciu owada


Jackare

unread,
Feb 13, 2008, 2:00:36 PM2/13/08
to
Użytkownik "ZS" <a...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:foplfm$o6a$1...@news.dialog.net.pl...

Zagazuj to świństwo
Zafoliuj to folią stetch tak szczelnie jak tylko się da (trochę to będzie
kosztować - rolka folii stretch w hurcie ok 16 zł).
Wybierz gaz:
dwutlenek węgla (z butli, np spawalniczej) - najbezpieczniejszy z podanych
sposobów, ale też trzeba uważać by się nie zatruć - nie stracić przytomności
bo w dużym stężeniu CO2 jest trujący.
Propan-butan - to tylko na otwartym powietrzu, z dala od źródeł ognia, ludzi
zwierząt itd. Propan-butan jest niesamowicie wybuchowy, niewielka ilość,
poniżej 2% tworzy z powietrzem mieszaninę wybuchową. Propan-butan jest
cięższy od powietrza i osiada przy powierzchni ziemii lub w zagłębieniach -
musiałbyś mieć pakiet dobrze uszczelniony od spodu, np wysmołowanym obiciem
z desek.
tlenek wegla - np ze spalin z samochodu, kosiarki, motoroweru. Warunki j.w.
Tlenek węgla jest palny i silnie trujący. Jest bezwonny i znacznie szybciej
wiąże się z hemoglobiną we krwi niż tlen, więc trzebaby to "zawiniątko"
zabezpieczyć tak by nikt się nie otruł. Tlenek węgla ma ciężar zbliżony do
powietrza, więc nie powinien zbytnio "wyciekać" ani dołem ani górą. Trzeba
być cholernie ostrożnym bo zatrucie tlenkiem węgla polega na tym że nagle
tracisz przytomność - bez żadnych objawów poprzedzających.
Myślę że zagazowanie takiego pakunku w dwóch- trzech sesjach po dwie-trzy
godziny powinno dać jakieś rezultaty.
Najniebezpeczniejsze będzie odwiniecie pakunku. Trzeba by to zrobić
dwuetapowo, otworzyć (przeciąć) folie na dwóch przeciwległych powierzchniach
i dać się przewietrzyć i po dwóch - trzech godzinach zdjąć resztę folii i
znów dać się dobrze przewietrzyć. Ja bym operację otwarcia robił w masce
p.gaz.
Zagazowanie może nie dotknąć złożonych jaj.
--
Jackare

zbigi

unread,
Feb 13, 2008, 2:18:20 PM2/13/08
to
Jackare napisał(a):
[...]

> Wybierz gaz:
> dwutlenek węgla (z butli, np spawalniczej) - najbezpieczniejszy z
> podanych sposobów, ale też trzeba uważać by się nie zatruć - nie stracić
> przytomności bo w dużym stężeniu CO2 jest trujący.

Prosze cie... Dwutlenek wegla nie jest trujacy a duszacy. Roznica niby
drobna ale jednak istotna.

--
pozdrrrrowienia i... do zobaczenia na szlaku :)
zbigi [@:zbiegusek na wirtualnej polsce w domenie pl]
Bestyja, Sikorka, Jasiek w worku, Dudek na strychu i inne ;)
Nowy Janów - jeszcze blizej najwiekszej dziury w Europie ;)

Jackare

unread,
Feb 13, 2008, 2:32:15 PM2/13/08
to
Użytkownik "zbigi" <zbie...@gdzies.w.wirtualnej.Polszcze.pl> napisał w
wiadomości news:fovfpo$gkg$3...@news.onet.pl...

> Jackare napisał(a):
> [...]
>> Wybierz gaz:
>> dwutlenek węgla (z butli, np spawalniczej) - najbezpieczniejszy z
>> podanych sposobów, ale też trzeba uważać by się nie zatruć - nie stracić
>> przytomności bo w dużym stężeniu CO2 jest trujący.
>
> Prosze cie... Dwutlenek wegla nie jest trujacy a duszacy. Roznica niby
> drobna ale jednak istotna.
>
OK - jest szkodliwy, duże stężenie powoduje podwyższenie ciśnienia CO2 we
krwi prowadzące do kwasicy. No jakby nie było, to jakieś zatrucie to jest,
tym bardziej że na skutek obrzęków mózgu może doprowadzić do śmierci
--
Jackare

qlphon

unread,
Feb 14, 2008, 2:00:57 AM2/14/08
to
> Zagazowanie może nie dotknąć złożonych jaj.

i to jest chyba główny problem dyskwalifikujący te metody...


Marek Dyjor

unread,
Feb 14, 2008, 4:23:09 PM2/14/08
to

można kupić stację radiolokacyjną z demobilu :)

qlphon

unread,
Feb 15, 2008, 3:33:47 AM2/15/08
to
> Juz wiem, zastosuj moj tylko nieco zmodyfikowany sposob. Poczekaj do
> wiosny
> niech to robactwo z tych jaj, poczwarek i czego tam jeszcze sie wykluje.
> Wyleca z niego dorodne samce i samiczki i w piekny majowy dzien zacznie
> sie to
> wszystko na potege purkac czy jakos tak. Wiec wczesniej otul to wszystko
> szczelnie nieprzezroczysta folia plandeka czy czyns w tym stylu i wytnij
> mala
> srednicy okolo 4 cm dziurke. One beda szly do tego swiatla a tam bedzie
> rura
> ssaca odkurzacza.

1. jaja nie fruwają
2. nie wszystkie szkodniki drewna fruwają
3. oprócz zużytego prądu, odkurzacz też bedzie do wymiany - szczotkowe
silniki prądu zmiennego maja krótką żywotność


Kamikazee

unread,
Mar 9, 2008, 7:57:36 PM3/9/08
to
Jackare pisze:

> Najniebezpeczniejsze będzie odwiniecie pakunku. Trzeba by to zrobić
> dwuetapowo, otworzyć (przeciąć) folie na dwóch przeciwległych
> powierzchniach i dać się przewietrzyć i po dwóch - trzech godzinach
> zdjąć resztę folii i znów dać się dobrze przewietrzyć. Ja bym operację
> otwarcia robił w masce p.gaz.
> Zagazowanie może nie dotknąć złożonych jaj.

Maski przeciwgazowe w większości przypadków nie chronią przed czadem czyli
tlenkiem węgla.

0 new messages