Witka
Dziwne pytanie. Im wiekszy dach tym wiecej wody zbiera i wiecej po nim
spływa ;) - chyba logiczne
Chcesz oszczedzic na rynnach ???!! - niezbyt dobry pomysl. Mozna zrezygnowac
z rynien pod b. malymi daszkami, albo takimi, z ktorych woda spływa na połac
dachu położna ponizej (np wykusze)
Pozdr.
W.SZ.
Pozdrawiam,
Artur
Zaciekawił mnie temat. Też bym chciał bez rynien.
A jak to jest? Im większa wysokość tym więszy wysięg czy na odwrót: im
większa wysokość tym mniejszy wysięg?
____________________________MAT__________
>>Orientuje się ktoś jak dużo musiałby być większy dach by dom mógł się
>>obyć bez rynien ?
>>--
>>Pozdrawiam
>>Adam
>
>
> Witka
>
> Dziwne pytanie. Im wiekszy dach tym wiecej wody zbiera i wiecej po nim
> spływa ;) - chyba logiczne
Ale logiczne jest też to że jak nie spływa po ścianie to nie muszę się
tym przejmować.
> Chcesz oszczedzic na rynnach ???!! - niezbyt dobry pomysl.
Nie o oszczędność chodzi, bo większy dach też kosztuje. Tylko mi rynny
się brzydkie wydają, a i coroczne czyszczenie z lisci się nie uśmiecha.
--
Pozdrawiam
Adam
> Oczywiście, że tańsze są rynny, niż powiększanie dachu. Wysięg dachu oprócz
> nadania charakteru bryle domu (np. parterowy "grzybek") powoduje, że woda
> spływa w większej odległości od ściany domu, a zatem od fundamentów. Jeśli
> zatem mamy wysokość najniższej części dachu (pas podrynnowy) np 7 m, to
> wysięg dachu 0,8 m nic nam nie da. Jeśli mamy wysokość pasa 3 m i wysięg
> 1,1 - 1,2 m , to ściekająca z dachu woda będzie równomiernie opadała w
> odległości około 0,8 m od ściany.
Jeszcze jeden plus rozwiązania to ocienianie okien gdy słońce w lecie
wzejdzie za wysoko.
> W linii spadku wody można posadzić zieleninę, która z dachu będzie
> intensywnie podlewana, a także będzie zapobiegała rozchlapywaniu się wody na
> ścianę.
Myślałem o jakichś pnączach, ale czy to wyjdzie od północnej strony to
nie wiem.
> Jest jeszcze jedna sprawa : rynna stanowi "plastyczne" wykończenie pasa
> podrynnowego i zasłania końcowy fragment np blachodachówki, który nie
> osłonięty rynną może wyglądać "tak sobie".
Coś się wymyśli. Jakieś wygiecie, albo co.
--
Pozdrawiam
Adam
Święta racja. Zgadzam się w 100%. Powodzenia w walce z orrynnowaniem
domu!!
_____________________MAT_______
Ps. Mam taki wysięg dachu jak opisałem poprzednio ; przy wysokości 3 m
wysięg 1,1 m. Obliczony wg wysokości słońca zimą. Latem w pomieszczeniach od
południa (bardzo duże tafle szklane) jest przyjemny chłód, a zimą wchodzi
słonko.Założyłem wprawdzie rynny, ale zamiast rur spustowych - stalowe
łańcuchy wyprowadzone ze sztucerów za pomocą dorobionych (oryginalne
potwornie drogie) zwężek kierujących wodę na łańcuch, na dole lejki i
odprowadzenie wody rurami kilkanaście metrów od domu (ukształtowanie terenu
pozwoliło mi na to). Zdaje egzamin dość dobrze. A zimą często mam dość
ładnie wyglądające, lśniące w słońcu słupy lodowe na łańcuchach.
Ajć zapomniałem o soplach. :[
--
Pozdrawiam
Adam