> Chodzi o garaż na poziomie gruntu
Pozdrawiam,
Krzemo.
a to zależy czy garaż jest ogrzewany.
w moim przypadku mam odpływ wody, ale nie jest potrzebny bo śnieg nawet nie
spada z samochodu.
temperatura w garażu jest prawie taka sama jak na zewnątrz :)
> temperatura w garażu jest prawie taka sama jak na zewnątrz :)
>
A nigdy nie zdarza się, że dzień jest słoneczny i nagrzeje?
Albo jest temperatura nieco poniżej zera i ciepło z silnika odstawionego do
garażu auta wystarczy, żeby "buły" śniegowo-lodowe odpadły.
Jacek
A sam spadek w kierunku drzwi nie wystarczy?
Pytam, bo mam podobny dylemat: robić coś, co będzie w lato
regularnie się zaśmierdywało i wymagało zalewania wodą (tak,
wiem, że są samozamykające się kratki, ale one podobno też nie są
idealne), czy dać po prostu spadek?
No, chyba, że będzie to kanalizacja podłączona nie do
kanalizacji, a do studni chłonnej na deszczówkę choćby?
J.
Kilka "za":
1) Woda w garażu to z definicji ścieki i nie można ich odprowadzać do gleby
(wg. prawa).
Za odprowadzenie ścieków nieoczyszczonych do gleby grozi grzywna (nie mówiąc
o tym że to jest niezdrowe dla Ciebie inwestorze).
Tak więc trzeba to odprowadzić do kanalizacji....
2) Mycie posadzki w garażu jest o wiele prostsze gdy jest zrobione
odwodnienie.
3)Za mycie samochodu _nie_w_garażu_ grozi grzywna.
A czasami chciało by się na szybko przepłukać samochodzik....
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
> 1) Woda w garażu to z definicji ścieki i nie można ich
> odprowadzać do
> gleby (wg. prawa).
OK, nie wiedziałem, punkt dla kanalizy.
> Za odprowadzenie ścieków nieoczyszczonych do gleby grozi
> grzywna (nie
> mówiąc o tym że to jest niezdrowe dla Ciebie inwestorze).
> Tak więc trzeba to odprowadzić do kanalizacji....
Prawo prawem, a zdrowy rozsądek zdrowym rozsądkiem. Czasy
samochodów kapiących olejami i smarami oraz kierowców
przynajmniej raz w sezonie robiących w garażu "ze świagrem"
rozbiórke silnika/skrzyni biegów/chgw_czego_jeszcze tak jakby
minęły więc mam wrażenie, że owe dramatyczne ścieki z garażu nie
będą się specjalnie różniły od tego, co i tak zalega na
drodze/podjeździe i jakos bez przeszkód wsiąka w glebę.
> 2) Mycie posadzki w garażu jest o wiele prostsze gdy jest
> zrobione
> odwodnienie.
Ale jeśli zamiast odwodnienia będzie spadek w kierunku drzwi,
będzie to działać dokładnie tak samo (chyba, że zaczniemy myć
posadzkę detergentem, ale w garażu, to chyba zbytek porządności)
> 3)Za mycie samochodu _nie_w_garażu_ grozi grzywna.
> A czasami chciało by się na szybko przepłukać samochodzik....
prędzej by mi chyba łapy odpadły, auto myję na myjni :-)
Ale może niech się wypowiedzą osoby mające kanalizację w garażu -
jak to jest z tą kratką w lecie? Śmierdzi? Nie śmierdzi, bo się
pamięta i regularnie zalewa syfon wodą z wiadra? Nie śmierdzi, bo
drzwi od garażu nieszczelne, wentylacja sprawna i przeciąg smród
wydmuchuje? Czy nie śmierdzi bo nie i koniec?
Osobiście te kwestie mnie najbardziej interesują, bo garaż
garażem, pies go trącał, ale u mnie dochodzi jeszcze problem
robienia albo nie kratki w warsztacie oraz w pomieszczeniu
gospodarczym.
J.
No nie wiem, na polskich drogach łatwo uszkodzić to i owo i nie raz
widziałem "kapiący" całkiem nowy samochód....
>> 2) Mycie posadzki w garażu jest o wiele prostsze gdy jest zrobione
>> odwodnienie.
>
> Ale jeśli zamiast odwodnienia będzie spadek w kierunku drzwi, będzie to
> działać dokładnie tak samo (chyba, że zaczniemy myć posadzkę detergentem,
> ale w garażu, to chyba zbytek porządności)
Nie wiem czy w ogóle zgodne z prawem jest nie zrobienie odwodnienia w garażu
....
To ze względu na tą definicję ścieków...
>> 3)Za mycie samochodu _nie_w_garażu_ grozi grzywna.
>> A czasami chciało by się na szybko przepłukać samochodzik....
>
> prędzej by mi chyba łapy odpadły, auto myję na myjni :-)
Nigdy nie mów nigdy!
;-)
Przypadek z życia.:Wymyty w myjni samochód po drodze do domu został
zachlapany błotem. A tu rodzinka się zjeżdża na ważną rodzinną
uroczystość...
No i obciach będzie czymś takim jechać a nie ma już czasu jechać na
myjnię...
Więc co?
Wężykiem, wężykiem ...
;-)))))
Pozdrawiam,
Krzemo.
> No nie wiem, na polskich drogach łatwo uszkodzić to i owo i nie
> raz
> widziałem "kapiący" całkiem nowy samochód....
Ale jeśli nie zrobię garażu, a jedynie wiatę, albo wręcz parking,
to ona tam będzie tak samo kapał...
> Więc co?
> Wężykiem, wężykiem ...
Ale to ekstremalne sytuacje są, wtedy to się na przepisy nie
zwraca uwagi, tylko myje, choćby w ogródku :-)
J.
Ale temat to "kanalizacja w GARAŻU"
;-)
> Ale temat to "kanalizacja w GARAŻU"
Czy mam założyc nowy wątek pt.: "kanalizacja na parkingu"? ;->
J.
> a to zależy czy garaż jest ogrzewany.
U mnie garaż będzie ogrzewany
> temperatura w garażu jest prawie taka sama jak na zewnątrz :)
Może i tak, ale jak kiedyś "rodzicowy" samochod laat temu stał w garażu
wolnostojącym, to zawsze rano był "odśnieżony" i "odlodzony", a zimy
kiedyś to bywały takie że hoho, nie to co teraz :-). Myślę, że od
silnika temperatury wystarczy... .
Łukasz
to jest piramidalna bezedura...
w nieogrzwanym garażu z cienkich scian z dziurami (wynajmowany w bazie mpri)
w zimie temperatura lekko spada poniżej zera (minimalnie) i to tylko nocą.
8-O
A ja parkuję pod chmurką i często lodowe błotniki mi spadają z samochodu w
zimie ....
Chyba mam jakiś wybrakowany samochód O!
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.