Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

rozeschniety parkiet , kto winny

84 views
Skip to first unread message

MaLeK

unread,
Jan 16, 2003, 5:19:45 PM1/16/03
to
witam
mam problem i moze jest tu ktos kto moze doradzic
kupilem w czerwcu parkiet w sklepie , lezal w nowowybudowanym mieszkaniu
przez miesiac.Do ukladania zatrudnilem parkieciarza ktory ulorzyl ,
wycyklinowal
i plakierowal go , wszystko bylo cacy. Jak sie zaczal sezon grzewczy zaczely
sie
problemy , parkiet porozsychal sie i porobily sie szpary. Nie jest to moja
wina ,
zaplacilem za 1 gatunek w sklepie i za dobra robote i parkieciarza .
Pierw poszlem do sklepu z reklamacja a tam pan kierownik powidzial ze
absolutnie nie poczuwa sie do winy
ze ze sklepu parkiet wyszedl z odpowiednia wilgotnascia i ze napewno zepsul
robote
parkieciarz. Wiec ja zadzwonilem po parkieciarza , on jak zobaczyl co sie
stalo to mowi
ze mnie w sklepie oszukali i sprzedali parkiet wilgotny , a on przed
ukladaniem nie mierzy
zakupionego w sklepach parkietu bo oni musza go sprawdzac , a tak wogole
to nie mosial mierzyc bo nie zawierala tego umowa i ze to wina sklepu.
Co ja moge zrobic ?
Kogo i gdzie zaskarzyc?

dzieki za sugestie
MaLeK

Janek

unread,
Jan 16, 2003, 6:12:02 PM1/16/03
to
Ty jako inwestor masz prawo się nie znać. Za to płacisz fachowcom aby się
znali. Tak powinno być ale najczęściej nie jest z powodu lenistwa
niedouczenia lub braku wyobraźni. Sklepikarz sprzedaje parkiet i nie musi
wiedzieć gdzie i kiedy będzie on układany, mógł co najwyżej uprzedzić, że
powinien być przesezonowany w pomieszczeniu w którym będzie układany (co
wcale nie jest równoznaczne z wy- lub dosuszeniem).
Nie napisałeś jak dawno temu był murowany budynek i przeprowadzane inne
roboty "mokre" (wylewki , tynkowanie) a to ma znaczenie bo inna jest
wilgotność. Może "kotłujesz" sobie w domku do 23-25 st. C. Parkieciarz
powinien Cię o wiele rzeczy wypytać wcześniej uprzedzić i wspólnie podjąć
decyzję. Nieprawdą jest to co napisłeś. Nie zapłaciłeś mu chyba za bezmyślną
robotę. Jeśli tak to odpowiedzialność spoczywa na Tobie. Są proste przyrządy
do pomiaru wilgotności. Małe, na baterię i kosztują stosunkowo nieduże
pieniądze. Parkieciarz powinien to mieć jeśli szanuje swoją robotę i
Klientów. Choćby po to aby nie było potem takich zgrzytów. Z drugiej strony
mu też nie zależy bo być może musiałby Ci powiedzieć, że musisz parkiet
dosuszyć albo musi on np. pół roku poleżeć. Mógł być rzeczywiście parkiet
zbyt wiigotny. Może wylewka i ściany zbyt mokre. Miesiąc to mało gdy budynek
jest nowy. To jak bardzo rozsycha się drewno zależy od różnicy między
temperaturą i wilgotnością w pomieszczeniu w którym było układane w momencie
eksploatacji (grzania) a momentem układania ( o ile było wysezonowane w tym
pomieszczeniu przed ułożeniem - jeśli nie to trzeba dodać jeszcze tą
różnicę). To co robić zależy od odpowiedzi na parę pytań o warunki układania
(wilgotność parkietu i otoczenia) tego jak będzie w pszyszłości (tzn jeśli
budynek był suchy to jest to tylko "zasługa" wilgotnego parkietu) oraz od
tego co chcesz osiągnąć: układać jeszcze raz czy szpachlować szpary (nie
wiem jak duże - zbyt dużych nie polecam szpachlować).
Krótko: duuużo bardziej wina parkieciarza niż sklepu - bo on widział i miał
szansę się dowiedzieć co i w jakich warunkach układa. Proste.

pozdrawiam

JJP

Użytkownik "MaLeK" <mal...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b07b5u$5sp$1...@foka.acn.pl...

Janek

unread,
Jan 16, 2003, 6:39:12 PM1/16/03
to
Jescze jedno: "Za szczeliny powstałe w prawidłowo ułożonej posadzce, która w
chwili ułożenia miała prawidłową wilgotność 8 +/- 2%, wskutek późniejszego
jej przeschnięcia w pobliżu grzejników centralnego ogrzewania lub w skutek
przegrzewania pomieszczenia przez użytkownika do temperatury przekraczającej
20 st. C, przedsiębiorstwo układające posadzkę nie jest w zasadzie
odpowiedzialne."
Cytat z Aleksander Korzeniowski "Posadzki drewniane, produkcja, układanie,
konserwacja" Warszawa 1956 WPLiS.
Gość zna się na rzeczy bo potem został profesorem zwyczajnym SGGW i wykładał
na Wydziale Technologii Drewna.

pozdrawiam, a szczególnie tych którym coś mówi to nazwisko i ten wydział

JJP
Jan Pawluczuk

Użytkownik "MaLeK" <mal...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b07b5u$5sp$1...@foka.acn.pl...

krzysiek

unread,
Jan 17, 2003, 1:13:51 AM1/17/03
to
No tak, nic dodac nic ująć. Reasumując: jezeli za niepowodzenie danego
przedsięwziecia jest wiecej odpowiedzialych niż jeden to nikt nie jest
winny!.
Ale ja nie o tym ;-)
W nawiazaniu do ww problemu doradz mi kiedy prakiet najkorzystniej kupic a
kiedy układać.?
pozdrowienia
krzysiek.


ania

unread,
Jan 17, 2003, 3:21:08 AM1/17/03
to
news.tpi.pl...

> Jescze jedno: "Za szczeliny powstałe w prawidłowo ułożonej posadzce, która
w
> chwili ułożenia miała prawidłową wilgotność 8 +/- 2%, wskutek późniejszego

powiem tak - ja mam (na nieszczescie) parkietow w domu i co? parkiet zyje:-)
raz mam szczeliny a raz nie - i co w takiej sytuacji zrobic:-)?

-----------------------------------
ania
www.koncepcja.aem.pl
Krakuf
kompromis F650 CS


vpw

unread,
Jan 17, 2003, 7:05:02 AM1/17/03
to
"Janek" <jj...@wp.pl> wrote in message news:b07fqc$7dp$1...@news.tpi.pl...

> Jescze jedno: "Za szczeliny powstałe w prawidłowo ułożonej posadzce, która
w
> chwili ułożenia miała prawidłową wilgotność 8 +/- 2%, wskutek późniejszego
> jej przeschnięcia w pobliżu grzejników centralnego ogrzewania lub w skutek
> przegrzewania pomieszczenia przez użytkownika do temperatury
przekraczającej
> 20 st. C, przedsiębiorstwo układające posadzkę nie jest w zasadzie
> odpowiedzialne."
> Cytat z Aleksander Korzeniowski "Posadzki drewniane, produkcja, układanie,
> konserwacja" Warszawa 1956 WPLiS.
> Gość zna się na rzeczy bo potem został profesorem zwyczajnym SGGW i
wykładał
> na Wydziale Technologii Drewna.
>

Cenie twoje przywiazanie do osoby Pana Korzeniowskiego. Prawdopodobnie jest
swietnym wykladowca, bo czyms musial cie urzec, skoro go wspominasz.
Niestety naukowcy bardzo czesto maja sie do rzeczywistosci jak piesc do oka.
Po prostu technologia ma byc dostosowana do warunkow. Jesli mowisz
fachowcom, ze w twoim domu bedzie 5 st jak wyjezdzasz na wakacje a 24 jak
jestes w domu bo tak lubisz to maja ci zaproponowac takie drewno i taka
technologie, zeby to dzialalo a nie rozeschlo sie i wypaczylo po roku.

Z checia zapoznalbym sie z pracami naukowymi i badaniami pana wykladowcy,
ale jesli w opinii widze wyrazenie: "w zasadzie" to zdaje mi sie, ze z
opinia naukowa nie ma to nic wspolnego a jest jedynie prywatnym twierdzeniem
czlowieka, ktory ma duza wiedze. Ja w zasadzie uwazam, ze jesli ktos jest
fachowcem i nieprawidlowo dobierze technologie i materialy to jest jak
najbardziej odpowiedzialny za swoje poczynania. Tak tez twierdzi moj
parkieciarz, ktory przyznal, ze lakier ktory zastosowal wiedzac, ze w moim
domu biegaja dwa psy o wadze 30 i 40 kg, byl nieprawidlowy. Teraz bedzie na
swoj koszt i niestety moja cierpliwosc, cyklinowal i lakierowal od nowa.

vpw


Janek

unread,
Jan 17, 2003, 3:24:26 PM1/17/03
to
Nie wszyscy trafiają na takiego parkieciarza na jakiego ty trafiłeś (że dał
się przekonać do poprawek). Może poleć go MaLeK-owi lub napisz jak
przekonałeś go aby poza przyznaniem racji naprawił błąd. Co z tego że tak
uważasz jak możliwości wyegzekwowania poprawek są najczęściej małe. Poza tym
ryzyko takich "przygód" zależy od podejścia ludzi, jedni (inwestorzy) są
dociekliwi i sprawdzają wszystko co się da a inni ufają fachowcom. Poza tym
najczęściej "za co płacisz to dostajesz". Za małow iemy aby dyskutować kto
był winny. Najprawdopodobniej parkieciarz i trochę inwestor bo nie potrafił
się z nim dogadać.

JJP

a_...@poczta.onet.pl

unread,
Jan 17, 2003, 7:32:29 PM1/17/03
to
lezal w nowowybudowanym mieszkaniu
> przez miesiac.

Witaj !

Własnie to zdanie bardzo mnie tu zaskoczyło - pytam się, dlaczego w
nowobudowanym budynku parkiet, ktory zapewne wychodząc od producenta miał
prawidłowe parametry wilgotności, leżał u Ciebie aż ! 1 mc.?? Nie chcę wytykać
Tobie Twojego niedoinformowania, bo w końcu nie musisz o tym wiedzieć ale
szkoda, że czasem sprzedawcy parkietów nie są bardziej dociekliwi i nie pytają
się klienta kiedy ma zamiar tenże parkiet układać. Nie pytają się -bo to
własnie na tym czasem taka sprzedaż polega: " o trafił się klient - to niech
natychmiast kupi bo może się rozmysli" - Opłacalny jest zarobek a nie
doradztwo.Zapewniam Cię, że każdy fachowiec w tej dziedzinie a mówiąc to myślę
najpierw o producencie nigdy by na takie "leżakowanie" nie wyraził zgody,
ponieważ wiadomo, że parkiet w takich warunkach juz zmienia swoją wilgotność bo
albo wilgotnieje co jest częste albo może sie przesuszyć i to też jest
niedobre. Jeśli mówiąc tu o parkieciarzu to nie mozna go az tak winić :)
Wyobraz sobie że Twoj parkieciarz był wyposażony w miernik wilgotnośći- i co ?
przeciez ewiedentnie parkiet był mokry. Napewno by Ci o tym powiedział więc
dalszą kolejnością niestety byłoby poszukanie takiego zakładu prod. parkiety w
celu wysuszenia i prawdopodobnie dalszej obróbki klepki, a to już by Cię
naraziło na koszty a parkieciarz mógłby stracic wykonanie usługi. POza tym co
się też często zdarza niestety w sklepie parkiet tez ma już inną wilgotność !!!
a każdy kto planuje kupowanie parkietu w sklepie musi mieć tę świadomość iz
nalezy jednak prosić o zmierzenie wilgotności w momencie zakupu. Wtedy mamy
gwarancję co bierzemy.
Kończąc - jeśli miałabym mieć, jaki kolwiek mały żal -to jednak do tego iz
zabrakło w momencie zakupu tej jednej ważnej informacji która świadczy o
uczciwości w handlu.

Pozdrawiam

Monika


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Robert Szwedo

unread,
Jan 18, 2003, 9:55:52 AM1/18/03
to
A pomyslales ze winne temu moze byc drewno - ktore przeciez sam wybrales.
Drewno pracuje wraz ze zmianami wilgotnosci, latem mamy obecnie wilgotnosc
dochodzaca do 80 procent, a zima przy mrozie wilgotnosc spada ponizej 30, ta
zmiana moze oznaczac zmiane rozmiarow klepki nawet do 1 mm na szerokosci,
jesli jeszcze twoje szczeliny wykazuja pewna regularnosc tzn. wytyczaja
droge do kaloryfera to radze ci dotknac podlogi i zobaczyc jak doskonale sa
zaizolowane rurki doprowadzajace ciepla wode.
pozdrowka
grzesiek


Użytkownik "MaLeK" <mal...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b07b5u$5sp$1...@foka.acn.pl...

vpw

unread,
Jan 18, 2003, 10:21:50 AM1/18/03
to
"Janek" <jj...@wp.pl> wrote in message news:b09op4$hrp$1...@news.tpi.pl...

> Nie wszyscy trafiają na takiego parkieciarza na jakiego ty trafiłeś (że
dał
> się przekonać do poprawek). Może poleć go MaLeK-owi lub napisz jak
> przekonałeś go aby poza przyznaniem racji naprawił błąd. Co z tego że tak
> uważasz jak możliwości wyegzekwowania poprawek są najczęściej małe. Poza
tym
> ryzyko takich "przygód" zależy od podejścia ludzi, jedni (inwestorzy) są
> dociekliwi i sprawdzają wszystko co się da a inni ufają fachowcom. Poza
tym
> najczęściej "za co płacisz to dostajesz". Za małow iemy aby dyskutować kto
> był winny. Najprawdopodobniej parkieciarz i trochę inwestor bo nie
potrafił
> się z nim dogadać.
>

Fakt. Moja opinia niestety nie pokrywa sie z opinia fachowcow. I dlatego
podalem przyklad swojego parkieciarza, zeby pokazac, ze niektorzy biora
odpowiedzialnosc za swoje uslugi. Z checia go polece jesli ktos bedzie
zainteresowany. Aby pokazac druga strone medalu to z 5 ekip, ktore robily u
mnie dom od poczatku do konca, dwie okazaly sie niesolidne i gdyby nie to,
ze ta niesolidnosc byla drobna ale uciazliwa to teraz tez bym z nimi
walczyl. A tak stwierdzilem, ze bede im robil krecia robote za kazdym razem
kiedy bede mogl i tym im odplace za moje straty. Jeden spec mimo obiecanego
dokonczenia bramy (pomalowanie na wiosne i dolozenie lampki ostrzegawczej i
anteny) nie pokazal sie wiecej. Jego usluga byla na tyle tania, ze nawet jak
zrobie to we wlasnym zakresie to nie dojdzie jeszcze do 50% cen z okolic
W-wy wiec nie dzwonie juz do niego bo po prostu wiem, ze mnie olewa. Drugi
to firma, ktora dostarczyla mi okna. Nie przyjechali po roku na regulacje i
nie mozna sie o to doprosic. Byli dwa razy ale za kazdym razem tylko
ogladali i stwierdzali, ze teraz to juz wiedza co trzeba zrobic to nastepnym
razem zrobia. Tylko nastepnego razu juz nie ma. Z oknami nic sie nie dzieje
i znowu cena byla o ok 40% nizsza niz jakakolwiek firma z okolic W-wy
(wlaczajac globalnych Sokolki, Wolominy, Wloszczowe i inn). Oni sobie
wymyslili problem regulacji i teraz narazili mi sie, tym ze wlasnych
zobowiazan nie dotrzymuja.

Drobne niesolidnosci tez sa upierdliwe ale oczywiscie sa niczym w prownaniu
z kosztownymi naprawami lub wyrzucaniem pieniedzy na cos co sie rozpada.

vpw


Marek

unread,
Jan 20, 2003, 7:42:03 AM1/20/03
to
Witam, u mnie było troche inaczej.

Parkiet układał pracownik firmy w której go kupiłem. Przed układaniem
parkieciaż pomierzył wilgotność pomieszczeń i była OK. Parkietu nie mierzył,
ponieważ twierdził że potrzebny jest to inny sprzet niż do wylewek (nie miał
takiego), ale na 100% miał być odpowiednio wysuszony.

Parkiet był układany na jesieni, teraz w niektórych miejsczach pojawiły się
szczeliny nawet to 2 mm. Próbowałem reklamować, ale w sklepie twierdzą że
przyczyną jest zbyt suche powietrze w pomieszczeniach. Zmierzyłem wilgotność
w pomieszczeniach, jest ok 40%. Grzeje do temperatury 21-22 stopnie.

Więc jak to jest, czy w sklepie mają rację czy tylko próbuja się wykręcić ?

Marek.


0 new messages