Dach jest kryty gontem bitumicznym, ma dlugosc 7 m i szerokosc 12 m i jest
nachylony pod katem 45 stopni - jak zamontowac rynny aby w ziemie snieg ich
nie urwal?
Pozdr!
Staszek
Dajesz haki nie więcej jak co 55-60 cm i możesz spkojnie biegać do ryynach -
mój dekarz to robił! (oczywiście nie jakiś badziewny system, u mnie jest to
Kaczmarek)
Petereke
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
<pete...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:26a7.000009...@newsgate.onet.pl...
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.budowanie
No to oszczedziles. Ale fundament masz, czy kamieni nawrzucales i tez ci nie
byl potrzebny.
Ja bym ci radzil zrobic tak bardziej normalnie. Dach konczy sie pionowym
scieciem i dopiero nizej jest podbitka. Na tej pionowej czesci jest pas
podrynnowy zabezpieczajacy ja, potem rynna, ktora wisi poza/ponizej granica
skosu dachu (tak aby zsuwajacy sie snieg, ktory bedzie lecial po dachu a
potem na dol, nie zdarl ze soba rynny) a na to idzie pas nadrynnowy,
kierujacy wode do rynny. U kolegi Tomka bedzie fajnie ale jak z tego
stromego dachu zsunie sie do rynny kilka ton sniegu to moze pomysli o
zrobieniu normalnie a nie o oszczednosci za kazda cene.
vpw
> Dzieki za rade ale jesli i ja moglbym ci cos radzic to radze bys nastepnym
> razem zanim wypowiesz sie z takim przekonaniem o walorach jakiegos
> rozwiazania (takze przyjetego przez takiego lamera jak ja) spytal o
> szczegoly.
Przykro mi, jesli cie urazilem. Obawiam sie jednak, ze autor pytania, mogl
odebrac w ten wlasnie sposob twoja wypowiedz, w ktorej twierdziles, ze tobie
ani pas narynnowy, ani podrynnowy (stosowany powszechnie) nie jest
potrzebny. Wiec w ten sam sposob, nie znajac ukladu jego dachu,
zasugerowales mu rozwiazanie. Ja fachowcem nie jestem i byc nie chce.
Wiedze, jaka mam zaczerpnalem z tej grupy i z budowy swojego domu. Pomimo
wielu dyskusji, w ktorych bralem udzial, nie mam zamiaru ani nikogo obrazac,
ani sie gniewac za czyjes wypowiedzi. Ludzie pisza to co wiedza lub to co im
sie zdaje. Jesli ty czlowiekowi, ktory ma dosc standardowy dach (45 st
nachylenia) radzisz montowac rynny bez obrobki, ktora daje pewnosc, ze rynny
sa zamontowane poza linia opadania sniegu, to pojawia sie moja watpliwosc,
ze nalezysz do niemalej grupy ludzi, ktora radzi oszczedzac za wszelka cene.
Niestety taka jest praktyka: mniej zbrojen, cegla pozagatunkowa lub
dziurawka, beton zrobimy na budowie. Oszczednosci, ktore przynosza wiecej
zlego niz dobrego. Jesli urazliem cie swoim postem to mi przykro.
Wyjasnij prosze jak umieszczajac rynny bez obrobki udalo ci sie zabezpieczyc
je przed sniegiem a jednoczesnie zabezpieczyc krawedz dachu przed woda,
ktora moze tam wnikac (a przed czym obrobka ma zabezpieczyc). Wyobrazam to
sobie przy dachu bardzo stromym (chociaz tylko mgliscie, bo takiego dachu
nie widzialem) ale przy dachu, o ktorym mowil Ork juz nie bardzo
vpw