Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Brak drogi dojazdowej do działki

1,061 views
Skip to first unread message

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 1:01:52 PM6/26/17
to
Witam wszystkich.
Zamierzam kupić pewną działkę z zabudowaniami.
Gdy dostałem wyrys działki to zauważyłem że na mapce nie ma żadnej drogi
dojazdowej.
Ale faktycznie jest droga gruntowa, przecież nią dojechałem do właściciela,
mieszkającego na tej działce całe życie.
Więc droga faktycznie jest i była, natomiast na mapach nie ma a w urzędzie
paniusia za biurkiem przez godzinę tłumaczyła mi że tutaj żadnej drogi nie
ma, pukając palcem na monitor z mapą działki.
Czy jest możliwe żeby ktoś posiada działkę, dostał pozwolenie na budowę
mieszkania, został tam zameldowany w domu na działce bez drogi dojazdowej?
Kto zajmuje się umieszczaniem na mapach geodezyjnych drogi dojazdowej do
działki?
Minie się wydaje ze jakiś urzędas musiał ta drogę celowo z map usunąć.
Kogo i w jaki sposób powinienem ścignąć za brak drogi do działki na mapach?
Czy poniosę duże kosztu umieszczenie tej drogi na mapach?
Właściciel tłumaczył mi ze ma tą działkę po rodzicach a droga od zawsze tam
była, nawet zasugerował mi że skoro na mapach nie ma drogi dojazdowej do
działki, to urząd nie ma prawa pobierać podatku za tą działkę, czy to
prawda?
Jakich problemów powinienem się spodziewać po działce z taką dziwną
niespodzianką?

Bolko

unread,
Jun 26, 2017, 1:40:28 PM6/26/17
to

> Jakich problemów powinienem się spodziewać po działce z taką dziwną
> niespodzianką?
Nie mógłbyś jej kupić?
Z tego co się orientuje to Notariusz powinien zadbać o to żeby
sprzedawana/kupowana działka miała dojazd.
Na gębe takich rzecz się nie załatwia bo przyjdzie inny właściciel
i po ptakach.

Budyń

unread,
Jun 26, 2017, 1:52:18 PM6/26/17
to
ale dojazd od dróg istniejacych jest po terenach osób trzecich?


b.

Sir_Robak

unread,
Jun 26, 2017, 2:31:37 PM6/26/17
to
W dniu 2017-06-27 o 02:14, Maciej pisze:
Jaśniej proszę, podaj mapę zasadniczą i lokalizację żebym nie szukał w
ciemno po portalu. Wskaż właścicieli i własności gminy.
Co do drogi to jest dopiero wtedy dy została wykonana z jakichkolwiek
wyrobów budowlanych czyli chociaż z kruszywa i na mapie jest zaznaczona
i opisana j. krusz, j. tł. --> UWAGA nie może być to j. grunt to nie
obiekt a ślady kół, które nie stanowią obiektu jakim jest droga.

Robak

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 2:38:38 PM6/26/17
to
Skoro działka na sprzedaż to można kupić, bardziej zastanawiają mnie
problemy natury administracyjnej, jak mają dojechać po odbiór śmieci, kurde,
nie muszę pałcić śmieciowego? Nie ma drogi, nie muszę płacić podatku:)

Działka została kupiona przez dziadka właściciela, wiec co, wtedy notariusz
nie zadbał, to i może teraz nie zadba?
Wiesz moze kto tak naprawdę odpowiada ża taki stan rzeczy, czyli kogo można
za to po sądach przeczołgać?

Że niby co, przyjedzie inny właścicel drogi dojazdowej? bo chyba nie
działki?

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 2:38:39 PM6/26/17
to
>> Jakich problemów powinienem się spodziewać po działce z taką dziwną
>> niespodzianką?
> ale dojazd od dróg istniejacych jest po terenach osób trzecich?

A mógłbyć prościej i jaśniej sformułować to pytanie?

nadir

unread,
Jun 26, 2017, 2:47:32 PM6/26/17
to
W dniu 2017-06-27 o 02:14, Maciej pisze:
> Witam wszystkich.
> Zamierzam kupić pewną działkę z zabudowaniami.
> Gdy dostałem wyrys działki to zauważyłem że na mapce nie ma żadnej drogi
> dojazdowej.

A w księdze wieczystej jest coś na temat drogi lub zjazdu?

> Ale faktycznie jest droga gruntowa, przecież nią dojechałem do
> właściciela, mieszkającego na tej działce całe życie.
> Więc droga faktycznie jest i była, natomiast na mapach nie ma a w
> urzędzie paniusia za biurkiem przez godzinę tłumaczyła mi że tutaj
> żadnej drogi nie ma, pukając palcem na monitor z mapą działki.

W jakim urzędzie? Jeżeli nie ma drogi na mapach w Powiatowym
Wydziale Geodezji, to drogi "faktycznie" nie ma.
Z tym, że dojazd do posesji może być z całkiem innej strony niż obecnie
używa właściciel. Jeżeli działka nie sąsiaduje bezpośrednio z jakąś
drogą publiczną, to możliwe, że któraś z sąsiednich działek ma wpisaną
służebność.

> Czy jest możliwe żeby ktoś posiada działkę, dostał pozwolenie na budowę
> mieszkania, został tam zameldowany w domu na działce bez drogi dojazdowej?

Obecnie nie, musisz do pozwolenia na budowę dołączyć zgodę na
wjazd/zjazd do drogi publicznej lub zgodę właściciela sąsiedniej
działki, która ma bezpośredni dostęp do drogi. Najlepiej w formie
służebności.
Ale kiedyś mogło być inaczej i od wielu lat nikt z tym nic nie zrobił bo
wszystkim było dobrze.
Zameldowanie nie ma tu nic do rzeczy.

> Kto zajmuje się umieszczaniem na mapach geodezyjnych drogi dojazdowej do
> działki?

Ktoś w Powiatowym Wydziale Geodezji, ale nie na gębę, to musi przejść
przez geodetę, który wytyczy taką drogę na odpowiednich mapach.

> Minie się wydaje ze jakiś urzędas musiał ta drogę celowo z map usunąć.

Niby po co? Raczej właściciel czegoś nie dopilnował, to w jego interesie
jest mieć oficjalny dostęp do drogi publicznej.

> Kogo i w jaki sposób powinienem ścignąć za brak drogi do działki na mapach?

Na razie nikogo, nie jesteś stroną, a jak kupisz działkę, to Ty będziesz
musiał to prostować.

> Czy poniosę duże kosztu umieszczenie tej drogi na mapach?

Tak.

> Właściciel tłumaczył mi ze ma tą działkę po rodzicach a droga od zawsze
> tam była, nawet zasugerował mi że skoro na mapach nie ma drogi
> dojazdowej do działki, to urząd nie ma prawa pobierać podatku za tą
> działkę, czy to prawda?

Nic mi nie wiadomo, że podatek jest uzależniony od dostępu do drogi
publicznej, ale może w tej gminie jest taki wyjątek, trzeba sprawdzić w
urzędzie miasta/gminy.

> Jakich problemów powinienem się spodziewać po działce z taką dziwną
> niespodzianką?

Ktoś Ci kiedyś zagrodzi działkę i mógł tylko lądować śmigłowcem.

nadir

unread,
Jun 26, 2017, 2:54:32 PM6/26/17
to
W dniu 2017-06-26 o 20:31, Sir_Robak pisze:

> Co do drogi to jest dopiero wtedy dy została wykonana z jakichkolwiek
> wyrobów budowlanych czyli chociaż z kruszywa i na mapie jest zaznaczona
> i opisana j. krusz, j. tł. --> UWAGA nie może być to j. grunt to nie
> obiekt a ślady kół, które nie stanowią obiektu jakim jest droga.

Na mapach droga jest wtedy gdy jest wytyczona, nie musi być wcale
utwardzona. Żeby było ciekawiej 2-3 tygodnie temu będąc w lokalnym
urzędzie miejskim dowiedziałem się, że droga przy której mieszkam i jest
od 15-tu lat utwardzona, ze wszelkimi możliwymi mediami w chodniku,
widnieje w tymże urzędzie jako grunty rolne. Taki mają burdel w mapach.

Budyń

unread,
Jun 26, 2017, 3:07:29 PM6/26/17
to
to było proste :-) Ale inaczej - jesli stoisz na drodze niewątpliwie publicznej, to przez jakie tereny i czyje musisz przejechac aby sie na ta działką dostać.

A tak w ogóle to zarzuc linkiem do mapy to ci opowiemy, nie bój nic, masz prawo pierwokupu.


b.

Tornad

unread,
Jun 26, 2017, 3:16:59 PM6/26/17
to
W dniu poniedziałek, 26 czerwca 2017 19:01:52 UTC+2 użytkownik Maciej napisał:
Miałem prawie identyczna sprawę. A scislej moja corka, ktora kupila
gospodarstwo rolne bez prawnie ustalonego dojazdu. Owszem była i jest droga
polna, która byla uzywana przez wieki ale na mapie jej nie ma. Corka poszla do
adwokata, ktory zlozyl sprawę w Sadzie o "ustalenie drogi koniecznej". I sad
takie drogi zasadza. Z tym, ze praktycznie musisz sobie te droge od
wlascicieli przez pola ktirych ona przebiega, kupic. Ceny sa takie sobie. W
naszym przypadku sad zasadzil po około 2000 zl za ar drogi. Zasadzil droge o
szerokości 4 m, droga ma dlugosc około 100 m wiec corka musi zaplacic za nia
około 8 tys zl. Ta droga uzyskuje swój nr ewidencyjny i zostaje wpisana do
ksiąg wieczystych i Ty bedziesz jej wlawscicielem i za nia placil jakies
niewielki podatek.
W sumie musisz isc do adwokata albo do Radcy Prawnego, ktory za pewna
niewielka oplata Ci to załatwi. Sad podejmuje decyzje na jednej rozprawie.
Wlasciciele od wyroku mogą się odwolywac ale zasada jest taka, ze do każdej
działki dojazd musi być i sad to zalatwia. Innej drogi w sensie postepowania,
chyba nie ma.

Pzdr
Tornad

Adam Sz.

unread,
Jun 26, 2017, 3:18:24 PM6/26/17
to
W dniu poniedziałek, 26 czerwca 2017 20:38:38 UTC+2 użytkownik Maciej napisał:

> Skoro działka na sprzedaż to można kupić, bardziej zastanawiają mnie
> problemy natury administracyjnej, jak mają dojechać po odbiór śmieci, kurde,
> nie muszę pałcić śmieciowego? Nie ma drogi, nie muszę płacić podatku:)

Nie dostaniesz w ogole pozwolenia na budowe dla dzialki bez dojazdu /
bez drogi. Tak, wiem ze teraz nie ma pozwolen - po prostu dostaniesz
odpowiedz negatywna. Dzialka bez dojazdu? Bez ustalonej juz sluzebnosci?
Daj se siana lepiej, chyba ze masz czas zeby latac po sadach i ustanawiac
sluzebnosc - a i tak nie wiadomo, czy sie uda.

> Działka została kupiona przez dziadka właściciela, wiec co, wtedy notariusz
> nie zadbał, to i może teraz nie zadba?

Zawsze mozesz dolatywac helikopterem :D

> Wiesz moze kto tak naprawdę odpowiada ża taki stan rzeczy, czyli kogo można
> za to po sądach przeczołgać?

ROTFL. Za co i kogo chcesz przeczolgiwac w sadzie? Jak kupisz zepsuta
kosiarke na allegro jako zepsuta to tez chcesz targac wlasciciela,
ze wystawil zepsuta? Ma do tego prawo, a Ty wiesz, co kupujesz.

> Że niby co, przyjedzie inny właścicel drogi dojazdowej? bo chyba nie
> działki?

Urzednicy ustalili przeciez, ze tam nie ma zadnej drogi dojazdowej.

Nie nazywaj usypanej / utwardzonej sciezki droga. Na swojej dzialce kazdy
moze sobie robic co chce.

--
Adam Sz.

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 3:21:13 PM6/26/17
to
> Jaśniej proszę, podaj mapę zasadniczą i lokalizację żebym nie szukał w
> ciemno po portalu. Wskaż właścicieli i własności gminy.
> Co do drogi to jest dopiero wtedy dy została wykonana z jakichkolwiek
> wyrobów budowlanych czyli chociaż z kruszywa i na mapie jest zaznaczona i
> opisana j. krusz, j. tł. --> UWAGA nie może być to j. grunt to nie obiekt
> a ślady kół, które nie stanowią obiektu jakim jest droga.
> Robak

Nie jestem geodetą, nie znam się na mapach zasadniczych, znam tylko
wielocyfrowy identyfiklator działki, ale nie wiem co to za identyfokacja,
zresztą po co ci takie dane jak identyfikator i właściciel?
Nieprawdą jest że droga musi buć z kruszywa, może być gruntowa.
Z tego co się orientuję to każda wytyczona działka musi posiadać drogę
dojazdową do drogi publicznej, wieć jeślli geodeta wytyczał działkę, to
musiał wytyczyc i drogę.

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 3:21:14 PM6/26/17
to
> A w księdze wieczystej jest coś na temat drogi lub zjazdu?

Działka nie posiada księgi wieczystej.


> W jakim urzędzie? Jeżeli nie ma drogi na mapach w Powiatowym
> Wydziale Geodezji, to drogi "faktycznie" nie ma.
> Z tym, że dojazd do posesji może być z całkiem innej strony niż obecnie
> używa właściciel. Jeżeli działka nie sąsiaduje bezpośrednio z jakąś drogą
> publiczną, to możliwe, że któraś z sąsiednich działek ma wpisaną
> służebność.

Faktycznie droga dojazdowa do działki biegnie przez kilka sąsiednich działek
rolnych, aż do asfaltowej drogi publicznej i jest nawet asfaltowy zjazd.


>> Kto zajmuje się umieszczaniem na mapach geodezyjnych drogi dojazdowej do
>> działki?
> Ktoś w Powiatowym Wydziale Geodezji, ale nie na gębę, to musi przejść
> przez geodetę, który wytyczy taką drogę na odpowiednich mapach.

Skoro działka została kiedyś przez geodetę wytyczona, to droga też musiała
zostać wytyczona, ponieważ nie ma i wydaje mi się że nigdy nie było
możliwości wytyczania działek, bez dostępu do drogi publicznej.
Więc jaki geodeta zajmuje się wytyczaniem dróg dojazdowych do działek?
Skoro geodeta nanosił na mapy budynki mieszkalne, to musiał nanieść i dojazd
do tych budynków.
Skoro tego dojazdu nie ma, to albo ktoś to usunął, albo nie dopełnił
obowiązków i tym kimś jest geodeta, abo urzędnik zajmujący się mapami a nie
właściciel, bo on dostepu do mam nie posiada.


> Niby po co? Raczej właściciel czegoś nie dopilnował, to w jego interesie
> jest mieć oficjalny dostęp do drogi publicznej.

A urzędnicy z gminy i geodeci to od czego niby są?
Przecież to tylko oni mają dostęp do map, kto ma za nich działki i drogi
wytyczać?
Tom urzędnik nie wie że każda działka musi posiadać dojazd?


>> Czy poniosę duże kosztu umieszczenie tej drogi na mapach?
> Tak.

Jak duże?

> Ktoś Ci kiedyś zagrodzi działkę i mógł tylko lądować śmigłowcem.

Nikt nie ma prawa pozbawiać mnie dojazdu do działki.

t-1

unread,
Jun 26, 2017, 3:24:04 PM6/26/17
to
W dniu 2017-06-27 o 02:14, Maciej pisze:
> Witam wszystkich.
> Zamierzam kupić pewną działkę z zabudowaniami.
> Gdy dostałem wyrys działki to zauważyłem że na mapce nie ma żadnej drogi
> dojazdowej.
> Ale faktycznie jest droga gruntowa, przecież nią dojechałem do
> właściciela, mieszkającego na tej działce całe życie.

Zobacz czyja jest działka z tą zwyczajową drogą.
Zajrzyj do jej księgi wieczystej czy jest zapisana służebność.
Jeśli nie ma to powinieneś sobie kupić tą drogę lub co najmniej prawo
przejazdu, które będzie zapisane w KW.
A to wszystko bardzo obniża wartość pierwszej działki albo ją
dyskwalifikuje jeśli właściciel drugiej nieżyczliwy.
Więc droga w dokumentach jest ważniejsza od właściwej działki.
Nie widziałeś w TV jak wynosili ułomną dziewczynę przez okno z domu

Budyń

unread,
Jun 26, 2017, 3:41:37 PM6/26/17
to
W dniu poniedziałek, 26 czerwca 2017 21:21:14 UTC+2 użytkownik Maciej napisał:
> Skoro działka została kiedyś przez geodetę wytyczona, to droga też musiała
> zostać wytyczona, ponieważ nie ma i wydaje mi się że nigdy nie było
> możliwości wytyczania działek, bez dostępu do drogi publicznej.
> Więc jaki geodeta zajmuje się wytyczaniem dróg dojazdowych do działek?
> Skoro geodeta nanosił na mapy budynki mieszkalne, to musiał nanieść i dojazd
> do tych budynków.

ty nusisz miec droge wyteczoną jako osobny pasek dzialek geodezyjnych lub na wszystkich cudzych dzialakch ustanowic sluzebnosc przesyłu.
to ze geodeta wrysuje tą drogę jako element infrastruktury nie oznacza ze nabedziesz prawo do jej uzytkowania. Jesli zlecisz geodecie aktualizacje mapy zasadniczej to ja naniesie, nie musial jej nanosic wczesniej.


> Skoro tego dojazdu nie ma, to albo ktoś to usunął, albo nie dopełnił
> obowiązków i tym kimś jest geodeta, abo urzędnik zajmujący się mapami a nie
> właściciel, bo on dostepu do mam nie posiada.

nikt niczego nie usunął


>
> > Niby po co? Raczej właściciel czegoś nie dopilnował, to w jego interesie
> > jest mieć oficjalny dostęp do drogi publicznej.
>
> A urzędnicy z gminy i geodeci to od czego niby są?
> Przecież to tylko oni mają dostęp do map, kto ma za nich działki i drogi
> wytyczać?
> Tom urzędnik nie wie że każda działka musi posiadać dojazd?
>
>
> >> Czy poniosę duże kosztu umieszczenie tej drogi na mapach?
> > Tak.
> Jak duże?

pare stówek - ale jak wspomnialem to nie da ci prawa do jej uzytkowania.

> > Ktoś Ci kiedyś zagrodzi działkę i mógł tylko lądować śmigłowcem.
>
> Nikt nie ma prawa pozbawiać mnie dojazdu do działki.

ty nie masz prawa sie po czyims gruncie wałęsac bez jego zgody.
W tej sytuacji najlepiej by wlasciciel gruntu zalatwil z sasiadami służebnosc przejazdu. Bez tego dzialki nie kupuj.


b.

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 3:48:30 PM6/26/17
to
> to było proste :-) Ale inaczej - jesli stoisz na drodze niewątpliwie
> publicznej,
> to przez jakie tereny i czyje musisz przejechac aby sie na ta działką
> dostać.

Więc do zabudowań na działce dochodzi droga dojazdowa, biegnaca przez tą
działkę, oraz kilka ololiczych działek rolnych i dochodzi od asfaltowej
drogi publicznej, gdzie posiada nawet wylany asfaltowy zjazd.

> A tak w ogóle to zarzuc linkiem do mapy to ci opowiemy, nie bój nic, masz
> prawo pierwokupu.

Jeszcze nie jestem tak obeznany żeby posługiwać się linkami do map,
posiadam tylko wersje papierową, wyrys.

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 3:49:03 PM6/26/17
to
> Nie dostaniesz w ogole pozwolenia na budowe dla dzialki bez dojazdu /
> bez drogi. Tak, wiem ze teraz nie ma pozwolen - po prostu dostaniesz
> odpowiedz negatywna. Dzialka bez dojazdu? Bez ustalonej juz sluzebnosci?
> Daj se siana lepiej, chyba ze masz czas zeby latac po sadach i ustanawiac
> sluzebnosc - a i tak nie wiadomo, czy sie uda.

Ja nic nie chcę budować, bo działka już posiada wybudowane i naniesione na
mapy budynki mieszkalne, więc ktoś kiedyś wydał pozwolenie na budowę, czyli
że musiał byc dojazd, więć co się z nim teraz stało?
Działka została wytyczona ze 100 lat temu, więc ze służebnościami nikt się
nie będzie bawił, tylko zasiedzenie jeśli już

> Nie nazywaj usypanej / utwardzonej sciezki droga. Na swojej dzialce kazdy
moze sobie robic co chce.

Droga biegnie nie tylko przez włąsna działkę, ale i sąsiednie działki, aż do
asfaltowej drogi publicznej, ta droga dojazdowa ma podobno ponad sto lat.
Sugerujesz że jest mozliwość mieszkania na działce bez drogi dojazdowej?

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 3:49:03 PM6/26/17
to
Dzięki za konkretną odpowiedź i podobny przypadek.
Tylko że właściciel kupił tą działkę razem z zabudowaniami i drogą
dojazdowa, niestety działka nie ma ksiegi wieczystej, więc nie wiem czy taki
dokument istnieje. Droga była utrzymywana i wysypywana kruszywem przez
właściciwela.
Ustanawianie drogi koniecznej to zdaje się jest wtedy gdy dzilelisz działkę
na sprzedaż na kilka działek i każdej działce musisz zapewnić dojazd.
Działka już wytyczona i zabudowana musiała posiadać dojazd już w momencie
jej wytyczania i zabudowywania. Droga do działki fizycznie istnieje od
prawie setki lat, tylko na mapach jej nie ma, więć mi to wygląda tak, jakby
jakiś urzędnik ją z tych map celowo usunął. Pimyśl nawet na jakiej podstawie
ktoś by wydał pozwolenie na budowę, jeśli działka nie posiadała by dojazdu?



Sir_Robak

unread,
Jun 26, 2017, 3:55:12 PM6/26/17
to

> Nie jestem geodetą, nie znam się na mapach zasadniczych, znam tylko
> wielocyfrowy identyfiklator działki, ale nie wiem co to za
> identyfokacja, zresztą po co ci takie dane jak identyfikator i właściciel?
> Nieprawdą jest że droga musi buć z kruszywa, może być gruntowa.
> Z tego co się orientuję to każda wytyczona działka musi posiadać drogę
> dojazdową do drogi publicznej, wieć jeślli geodeta wytyczał działkę, to
> musiał wytyczyc i drogę.

A ja siedzę w drogówce już 15 lat i też ciągle się czegoś nowego uczę
nie mniej wg. interpretacji w sumie nie tak dawnej jest jak wspomniałem.
Co do dostępu do drogi publicznej nie każda działka "musi" mieć dostęp
do drogi publicznej może ale nie musi ;)
Co do bałaganu to fakt był jest i będzie to będą laaata zamin sie nieco
poprawi.

Robak

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 3:56:06 PM6/26/17
to
> Zobacz czyja jest działka z tą zwyczajową drogą.
> Zajrzyj do jej księgi wieczystej czy jest zapisana służebność.
> Jeśli nie ma to powinieneś sobie kupić tą drogę lub co najmniej prawo
> przejazdu, które będzie zapisane w KW.
> A to wszystko bardzo obniża wartość pierwszej działki albo ją
> dyskwalifikuje jeśli właściciel drugiej nieżyczliwy.
> Więc droga w dokumentach jest ważniejsza od właściwej działki.
> Nie widziałeś w TV jak wynosili ułomną dziewczynę przez okno z domu

Sprawdziłem że działka nie posiada ksiegi wieczystej, również działki przez
które biegnie droga dojazdowa też nie posiadaką KW. Fizycznie droga istnieje
od stu lat i jest użytkowana przez właścicieli tej działki też przeszło sto
lat.

Adam Sz.

unread,
Jun 26, 2017, 4:00:16 PM6/26/17
to
W dniu poniedziałek, 26 czerwca 2017 21:49:03 UTC+2 użytkownik Maciej napisał:

> Ja nic nie chcę budować, bo działka już posiada wybudowane i naniesione na
> mapy budynki mieszkalne, więc ktoś kiedyś wydał pozwolenie na budowę, czyli

A to chyba zdaje sie o tym wczesniej nie wspominales, a to ma zasadnicze
znaczenie :) W takim wypadku sad na 100% zasadzi sluzebnosc. Tyle, ze
taka droga prywatna to spore klopoty - nikt za Ciebie tego nie utwardzi
i nikt nie bedzie odsniezal. Ja kupilem dzialke z wytyczona droga
(szerokosc drogi 8m), ktora byla oddana miastu. 3 tygodnie temu wlasnie
bylo oddanie drogi asfaltowej (5m szerokosci) z oswietleniem. Droga
~400m dlugosci kosztowala ostatecznie ok 850 tys. pln. Czyli 100m
kosztuje ponad 200 tys. pln. Wszystko ponizej to bedzie zawsze prowizorka -
droga, z ktorej sie kurzy, w zimie problem z odsniezaniem, a w okresach
przejsciowych - z syfem wwozonym na dzialke z tej drogi. Przerabialem to
przez ~7 lat - mimo, ze o droge dbaly sluzby komunalne i mielismy nawet
ostatnie 3 lata droge wykorytowana na ~40cm i nawieziona frezem asfaltowym.
Ale to wszystko straszna prowizorka ktora po kazdej zimie z sasiadami
musielismy latac :-)

> że musiał byc dojazd, więć co się z nim teraz stało?

A jestes pewien, ze jak byl budowany ten dom, to prawo bylo takie, ze
musial byc dojazd? :) To sie zmienia co pare lat :D

> Działka została wytyczona ze 100 lat temu, więc ze służebnościami nikt się
> nie będzie bawił, tylko zasiedzenie jeśli już

Moim zdaniem zasiedzenie tu nie moze nawet wystapic - przeciez ktos o ta
"droge" dba, skoro jest utwardzona. To jak chcesz zasiedziec, przeciez Ty
jeszcze nawet nie jestes wlascicielem tej dzialki :-)

> Droga biegnie nie tylko przez włąsna działkę, ale i sąsiednie działki, aż do
> asfaltowej drogi publicznej, ta droga dojazdowa ma podobno ponad sto lat.
> Sugerujesz że jest mozliwość mieszkania na działce bez drogi dojazdowej?

Sad musi zasadzic sluzebnosc przejazdu na kazdej z dzialek, na ktorej jest
ta niby-droga usypana. Inaczej to sa tylko prywatne dzialki na ktorych
ktos wysypal zwir :-)

--
Adam Sz.

Budyń

unread,
Jun 26, 2017, 4:02:11 PM6/26/17
to
W dniu poniedziałek, 26 czerwca 2017 21:56:06 UTC+2 użytkownik Maciej napisał:
> Sprawdziłem że działka nie posiada ksiegi wieczystej, również działki przez
> które biegnie droga dojazdowa też nie posiadaką KW. Fizycznie droga istnieje
> od stu lat i jest użytkowana przez właścicieli tej działki też przeszło sto
> lat.


tak wlasciwie to sie spodziewam efektu kupowania marzeń. Zwykle to na etapie budowy to występuje "wymarzyłem sobie balkon wiec bedzie i ..uj".
Ale na etapie zakupu dzialki tez to moze wystapic - taki napalony kupi teren,
problemy doajzdu wyprze "przeciez zawsze był dojazd", i zastanawial sie bedzie jak dojechac dopiero później gdy sie z sąsiadami pokłóci :)


b.

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 4:06:35 PM6/26/17
to
> A ja siedzę w drogówce już 15 lat i też ciągle się czegoś nowego uczę nie
> mniej wg. interpretacji w sumie nie tak dawnej jest jak wspomniałem. Co do
> dostępu do drogi publicznej nie każda działka "musi" mieć dostęp do drogi
> publicznej może ale nie musi ;)
> Co do bałaganu to fakt był jest i będzie to będą laaata zamin sie nieco
> poprawi. Robak

Osobiście widziałem drogi gruntowe będące drogami publicznymi, więc mozna
Może nie każda działka musi, ale zamieszkała na pewno musi posiadać,
bo kto i na jakiej podstawie wydał pozwolenie na budowę, oraz zameldowanie?
Nie wiem czy działka może nie posioadać dojazdu, bo jak mozna by do takiej
działki dojechac?

Adam Sz.

unread,
Jun 26, 2017, 4:08:36 PM6/26/17
to
W dniu poniedziałek, 26 czerwca 2017 22:02:11 UTC+2 użytkownik Budyń napisał:

> tak wlasciwie to sie spodziewam efektu kupowania marzeń. Zwykle to na etapie budowy to występuje "wymarzyłem sobie balkon wiec bedzie i ..uj".
> Ale na etapie zakupu dzialki tez to moze wystapic - taki napalony kupi teren,
> problemy doajzdu wyprze "przeciez zawsze był dojazd", i zastanawial sie bedzie jak dojechac dopiero później gdy sie z sąsiadami pokłóci :)

Przyznam szczerze, ze sam prawie w taka pulapke wpadlem. Gosc, ktory
podzialkowal ~2ha pola, zostawil przez srodek ~300m dzialki 8m szerokiej,
ktora oddal miastu. I calosc "utwadzil" hasiem (czyli po prostu
polozyl na calosci odpad, ktory dostal za darmo z pobliskiej cieplowni
- popiol z pieca). I wszystkich zapewnil, ze rozmawial juz z miastem i
miasto juz planuje budowe drogi :) Wszystkich nas zrobil tak lekko w
balona, a droga usypana z hasi zapadla sie po pierwszej zimie :-)
Nikomu nawet nie przyszlo do glowy to sprawdzic (no, sprawdzilismy -
dzialka "drogowa" oczywiscie nalezala do miasta). Dopiero jak dostalismy
w ~2008 pismo, ze miasto nie zamierza inwestowac na tym terenie to sie
wszystkim oczy otworzyly i zaczelismy dzialac :-)

Ale opisywana sprawa jest duzo gorsza. Z miastem zawsze sie da jakos
dogadac. A z osoba prywatna (a tutaj nawet wynika - ze z kilkoma) -
*zdecydowanie* trudniej. Tym bardziej, ze to autor watka bedzie tym
zlym-nowym, co to przychodzi i jak panisko zada odrazu dostepu do drogi :D
pozdr.

--
Adam Sz.

Adam Sz.

unread,
Jun 26, 2017, 4:10:57 PM6/26/17
to
W dniu poniedziałek, 26 czerwca 2017 22:06:35 UTC+2 użytkownik Maciej napisał:

> Nie wiem czy działka może nie posioadać dojazdu, bo jak mozna by do takiej
> działki dojechac?

Oczywiscie, ze moze. Moze dzis nie da sie takiej dzialki wytyczyc ale
kiedys sie na pewno dalo. W TV nie raz pokazuja takie akcje jak sie
sasiad wkurzyl i zablokowal jedyna droge dojazdowa do posesji :-)

Bez sadu sie nie obejdzie, a to sporo straconego czasu i kasy. No i
pamietaj, ze sluzebnosc pewnie bedzie platna - nie sa to jakies duze
pieniadze ale licz, ze trzeba bedzie co rok wlascicielom dzialki jakies
PLNy placic...

--
Adam Sz.

Piotrek

unread,
Jun 26, 2017, 4:36:07 PM6/26/17
to
On 26-Jun-17 22:10, Adam Sz. wrote:
> Bez sadu sie nie obejdzie, a to sporo straconego czasu i kasy. [...]

Bez przesady. Jeśli po stronie właściciela gruntów przez który jest
dojazd jest dobra wola to służebność jest do załatwienia w godzinę u
notariusza (plus oczywiście kwity do sądu w celu ujawnienia w księdze
wieczystej).

Co innego jeśli dobrej woli nie będzie. Wtedy rzeczywiście jedynym
rozwiązaniem jest pozew o ustanowienie drogi koniecznej.

Piotrek

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 4:37:48 PM6/26/17
to
> Ale opisywana sprawa jest duzo gorsza. Z miastem zawsze sie da jakos
> dogadac. A z osoba prywatna (a tutaj nawet wynika - ze z kilkoma) -
> *zdecydowanie* trudniej. Tym bardziej, ze to autor watka bedzie tym
> zlym-nowym, co to przychodzi i jak panisko zada odrazu dostepu do drogi :D

Na razie pochodziłem po urzędach i tam widzę najwiekszy problem.
Te urzędasy robią chyba wszystko żeby broń może nie pomóc a jeszcze
zaszkodzić.
Nawet nie chcieli mi udostępnić danych osobowych właścicieli tych działek,
przez które przechodzi droga, zasłaniając się nową ustawą o ochronie danych
osobowych, wieć nawet nie mam możliwosci z nimi kontaktu, to cyrki jakieś,
jak mam na przykąłd zgłosić ofertę kupna właścicielowi działki skoro sam
urząd domawia modania jego danych?
Wkurzyłek się i muszę dokopoać urzędasowi odpowiedzialnemu za brak
obowiazkowego dojazdu do działki, trzymajcie kciuki:)

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 4:37:48 PM6/26/17
to
>> Ja nic nie chcę budować, bo działka już posiada wybudowane i naniesione
>> na
>> mapy budynki mieszkalne, więc ktoś kiedyś wydał pozwolenie na budowę,
>> czyli
>
> A to chyba zdaje sie o tym wczesniej nie wspominales, a to ma zasadnicze
> znaczenie :) W takim wypadku sad na 100% zasadzi sluzebnosc. Tyle, ze
> taka droga prywatna to spore klopoty - nikt za Ciebie tego nie utwardzi
> i nikt nie bedzie odsniezal. Ja kupilem dzialke z wytyczona droga
> (szerokosc drogi 8m), ktora byla oddana miastu. 3 tygodnie temu wlasnie
> bylo oddanie drogi asfaltowej (5m szerokosci) z oswietleniem. Droga
> ~400m dlugosci kosztowala ostatecznie ok 850 tys. pln. Czyli 100m
> kosztuje ponad 200 tys. pln. Wszystko ponizej to bedzie zawsze
> prowizorka -
> droga, z ktorej sie kurzy, w zimie problem z odsniezaniem, a w okresach
> przejsciowych - z syfem wwozonym na dzialke z tej drogi. Przerabialem to
> przez ~7 lat - mimo, ze o droge dbaly sluzby komunalne i mielismy nawet
> ostatnie 3 lata droge wykorytowana na ~40cm i nawieziona frezem
> asfaltowym.
> Ale to wszystko straszna prowizorka ktora po kazdej zimie z sasiadami
> musielismy latac :-)

Z tego co wiem, to podobno już służebność była nawet zasądzana, ale nie wiem
czy dokumenty się znajdą, droga była nawet kupiona razem z działką od
właściciela tej działki i tej drogi, no ale problem z dokumentami a nie
chciał bym dochodzić do sytuacji z kupowaniem kilka razy tego samego
geruntu, co wcale takie rzadkie nie jest:)
No więc do jakiego prawnika, czy radcy powinienem się udać z właścicielem
żeby sprawę załatwić?
Dla mnie ta prywatna droga to akurat zaleta a nie wada, bym ją sobie nawet
ogrodził żeby mi chłopy nie jeździłi i nie orały, tylko tak oglądałem że w
różnych miejscach ma ona różna szerokość, Czy przepisy mówia coś o
szerokościach dróg dojazdowych?


>> że musiał byc dojazd, więć co się z nim teraz stało?
> A jestes pewien, ze jak byl budowany ten dom, to prawo bylo takie, ze
> musial byc dojazd? :) To sie zmienia co pare lat :D

Pewien z prawem nie jestem, aale na pewno droga fizycznie istniała, bo
właściciele jeździli i musieli dojeżdżać, prawda?
Załózmy że kiedyś prawnie nie musiało być dojazdu a teraz zmienikim że musi,
wiec kto teraz musi tą drogę wyznaczyć?


> Moim zdaniem zasiedzenie tu nie moze nawet wystapic - przeciez ktos o ta
> "droge" dba, skoro jest utwardzona. To jak chcesz zasiedziec, przeciez Ty
> jeszcze nawet nie jestes wlascicielem tej dzialki :-)

Dba i otwardza właściciel a wcześniej robili to poprzedni mwłaściciele, wieć
mogę zażądać zasiedzienia od właścicleka, zanim kupię.

Piotrek

unread,
Jun 26, 2017, 4:41:08 PM6/26/17
to
On 27-Jun-17 05:01, Maciej wrote:
> [...]
> Ustanawianie drogi koniecznej to zdaje się jest wtedy gdy dzilelisz
> działkę na sprzedaż na kilka działek i każdej działce musisz zapewnić
> dojazd. [...]

Ustanowienie drogi koniecznej jest wtedy kiedy strony dobrowolnie nie są
wstanie porozumieć się co do służebności.

Piotrek


Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 4:42:30 PM6/26/17
to
> Co innego jeśli dobrej woli nie będzie. Wtedy rzeczywiście jedynym
> rozwiązaniem jest pozew o ustanowienie drogi koniecznej.
> Piotrek

Ale droga fizycznie istnieje od ponad setki lat, tylko na mapach jej nie ma.
Ustanawianie czego kolwiek można dla nowo wytyczanej działki a nie
istniejącej sto lat z drogą użytkowana sto lat.
Próbuję ustalić czy możliwe jest obecnie istnienie zamieszkałej działki bez
dojazdu, żeby nakazać urzędnikom naniesienie jej na mapy.

nadir

unread,
Jun 26, 2017, 4:49:07 PM6/26/17
to
W dniu 2017-06-27 o 05:49, Maciej pisze:

> Nawet nie chcieli mi udostępnić danych osobowych właścicieli tych
> działek, przez które przechodzi droga, zasłaniając się nową ustawą o
> ochronie danych osobowych, wieć nawet nie mam możliwosci z nimi
> kontaktu, to cyrki jakieś, jak mam na przykąłd zgłosić ofertę kupna
> właścicielowi działki skoro sam urząd domawia modania jego danych?

I mają rację, Ty nie jesteś stroną w tym sporze, to obecny właściciel
może to wyprostować.

> Wkurzyłek się i muszę dokopoać urzędasowi odpowiedzialnemu za brak
> obowiazkowego dojazdu do działki, trzymajcie kciuki:)

Uroiłeś sobie, że to wina urzędników. Ale to obecny właściciel
spierdolił sprawę, przecież on nawet nie ma księgi wieczystej.
Właśnie przez takie zaniedbania obecnych "właścicieli" Niemcy odzyskują
majątki utracone po wojnie.

Piotrek

unread,
Jun 26, 2017, 4:49:59 PM6/26/17
to
On 27-Jun-17 05:39, Maciej wrote:
> No więc do jakiego prawnika, czy radcy powinienem się udać z
> właścicielem żeby sprawę załatwić?

Jeśli jesteś w stanie porozumieć się co do tej drogi z właścicielami
gruntów przez które przebiega to idziecie do notariusza i ustanawiacie
służebność przejazdu, przejścia i czego tam jeszcze co Ci będzie potrzebne.

Jeśli nie jesteś w stanie się porozumieć to jedyna możliwość to pozew do
sądu o ustanowienie drogi koniecznej.

Ewentualnie możesz pójść w kierunku zasiedzenia służebności. Ale jeśli
dobrej woli nie będzie to właściciele powiedzą, że przerywali
zasiedzenie (poprzez choćby okresowe zaoranie tej drogi) i dalej
będziesz się bujał z drogą konieczną.

Piotrek

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 4:52:26 PM6/26/17
to
> Ustanowienie drogi koniecznej jest wtedy kiedy strony dobrowolnie nie są
> wstanie porozumieć się co do służebności. Piotrek

Służebniść podobno była ustanawiana sądownie, tylko pewnie między
poprzednimi właścicielami.
Stan jest taki że droga istgnieje i jest użytkowana od stu lat, więc
bardziej mi tu pasuje zasiedzenie już istniejacej drogo, bo nagle
właścicielom coś sie odmieniło a za rok znowu odmieni i co roku sprawa
sądowa i ustanawianie drogi koniecznej?

Piotrek

unread,
Jun 26, 2017, 4:52:52 PM6/26/17
to
On 27-Jun-17 05:55, Maciej wrote:
>> Co innego jeśli dobrej woli nie będzie. Wtedy rzeczywiście jedynym
>> rozwiązaniem jest pozew o ustanowienie drogi koniecznej.
>> Piotrek
>
> Ale droga fizycznie istnieje od ponad setki lat, tylko na mapach jej nie
> ma.

?

> Ustanawianie czego kolwiek można dla nowo wytyczanej działki a nie
> istniejącej sto lat z drogą użytkowana sto lat.
> Próbuję ustalić czy możliwe jest obecnie istnienie zamieszkałej działki
> bez dojazdu, żeby nakazać urzędnikom naniesienie jej na mapy.

No jak wiesz lepiej to po co pytasz? ;-)

Piotrek

ToMasz

unread,
Jun 26, 2017, 4:53:49 PM6/26/17
to
W dniu 27.06.2017 o 05:39, Maciej pisze:
> No więc do jakiego prawnika, czy radcy powinienem się udać z
> właścicielem żeby sprawę załatwić?
pomieszanie z poplątaniem. wyprostuj to najpierw. o ile wiem nie
dostaniesz "pozwolenia" na budowę, ale skoro nie budujesz, bo już dom
jest, to jakoś mieszkać musisz. więc służebność na 99% dostaniesz,
chyba ze już ktoś próbował i z jakiegoś istotnego powodu nie dostał.
wszstkiego się dowiesz od kumatego pracownika biura nieruchomości. sam
sprawdź na "geoportalu" działki, coś będziesz wiedział. spisz jakąś
umowę przedwstępną na niby, idź z tą umową do urzędu (jak to jest na wsi
to możesz iść z flaszką) i poproś o podanie statusu drogi/działki. jak
jest prywatna - nie powinni nic Ci (oficjalnie) powiedzieć. muszą
powiedzieć w istotnej sprawie (sąd), albo jak jesteś sąsiadem. z umową -
prawie jesteś.
Potem do sądu po służebność, ale sąd będzie musiał (albo Ty?) ustalić
właścicieli i wezwać ich/poinformować. to się może ciągnąć. jak któryś
jest stary i umrze - masakra. ja takie coś mam. spadkobierców trzeba
wzywać. Ale w końcu to zrobisz. powodzenia. najpierw działki na geoportalu.

ToMasz

Budyń

unread,
Jun 26, 2017, 4:55:57 PM6/26/17
to
Po co ci urzędas? Zlecenia aktualizacji mapy zasadniczej zlecisz byle geodecie.
Tyle ze widze, ze starannie unikasz przykrych dla ciebie wiadomosci :) Ta wrysowana droga nie daje ci praw do jej uzywania.


b.

nadir

unread,
Jun 26, 2017, 4:57:51 PM6/26/17
to
W dniu 2017-06-27 o 05:55, Maciej pisze:

> Ustanawianie czego kolwiek można dla nowo wytyczanej działki a nie
> istniejącej sto lat z drogą użytkowana sto lat.
> Próbuję ustalić czy możliwe jest obecnie istnienie zamieszkałej działki
> bez dojazdu,

Sam widzisz, że jest możliwe. Droga jest drogą wtedy gdy jest naniesiona
na mapy geodezyjne. Nikogo nie interesuje, że ktoś zrobił sobie jakiś,
nawet wyasfaltowany skrót.

> żeby nakazać urzędnikom naniesienie jej na mapy.

Nakazuj, życzę powodzenia.
Na razie, to obecny właściciel powinien założyć księgę wieczystą dla tej
działki, no chyba że Ty chcesz się z tym bujać. Ale to już Twoje ryzyko.

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 4:59:55 PM6/26/17
to
> Jeśli nie jesteś w stanie się porozumieć to jedyna możliwość to pozew do
> sądu o ustanowienie drogi koniecznej.
>
> Ewentualnie możesz pójść w kierunku zasiedzenia służebności. Ale jeśli
> dobrej woli nie będzie to właściciele powiedzą, że przerywali zasiedzenie
> (poprzez choćby okresowe zaoranie tej drogi) i dalej będziesz się bujał z
> drogą konieczną. Piotrek

Urząd nie chce mi wydać danych właścicieli, wiec nie mam możliwości
porozumienia się.
Wiem tylko że jedenego właściciela nie ma od daawna w kraju a reszta no nowi
właściciele od co najwyżej 10-20 lat a droga istnieje od co najmniej stu
lat, więć nikt nie może twierdzić że orał przez sto lat.
No dobrze, wieć wychodzi że ustanawiamy drogę konieczną, wysypuję kruszywo,
ogradzam i z głowy?
Bo nie wiem co mi daje to zasądzenie drogi koniecznej.

Piotrek

unread,
Jun 26, 2017, 5:02:51 PM6/26/17
to
On 27-Jun-17 06:05, Maciej wrote:
> Służebniść podobno była ustanawiana sądownie, tylko pewnie między
> poprzednimi właścicielami.

Służebność na ogół jest ustanawiana na rzecz każdorazowych właścicieli
gruntów. Tak więc musiałby być doprawdy dobry powód ażeby tym razem było
inaczej.

> Stan jest taki że droga istgnieje i jest użytkowana od stu lat, więc
> bardziej mi tu pasuje zasiedzenie już istniejacej drogo, bo nagle

Tak jak napisałem wcześniej może to być trudne. Wystarczy, że właściciel
gruntów zezna, że co 10 lat zaorywał drogę mając nadzieję na
zniechęcenie intruzów co to jeżdżą przez jego pole ;-)

> właścicielom coś sie odmieniło a za rok znowu odmieni i co roku sprawa
> sądowa i ustanawianie drogi koniecznej?

Jak służebność już jest/będzie to nie da się w prosty sposób przerwać
jej biegu.

Piotrek

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 5:03:56 PM6/26/17
to
> pomieszanie z poplątaniem. wyprostuj to najpierw. o ile wiem nie
> dostaniesz "pozwolenia" na budowę, ale skoro nie budujesz, bo już dom
> jest, to jakoś mieszkać musisz. więc służebność na 99% dostaniesz, chyba
> ze już ktoś próbował i z jakiegoś istotnego powodu nie dostał.

Wiem że podobno droga została kupiona a nawet byął zasądzana słuzebność
dawno temu, tylko nie wiem jak się do tego wyroku sądowego dostać.


> Potem do sądu po służebność, ale sąd będzie musiał (albo Ty?) ustalić
> właścicieli i wezwać ich/poinformować. to się może ciągnąć. jak któryś
> jest stary i umrze - masakra. ja takie coś mam. spadkobierców trzeba
> wzywać. Ale w końcu to zrobisz. powodzenia. najpierw działki na
> geoportalu.

Ja nie mogę ustalić, bo urząd nie chce jmi dać ich danych.
A na tym geoportalu to jak zlokalizować tą moją działkę, jaki numer muszę
tam podać?

ToMasz

unread,
Jun 26, 2017, 5:05:24 PM6/26/17
to
W dniu 27.06.2017 o 05:55, Maciej pisze:
mylisz daty. teraz to jest nie możliwe - kiedyś - spoko. mój przykład.
była sobie wieś, w niej pola działki i zrobili drogę ( a co by było
jakby to była autostrada?!) i regionalny układ dojazdowy szlag trafił.
co mniej lubianym sąsiadom proponowano kupno helikoptera aby się mogli
dostać na swoje działki. koniec końców po zamieniali się, po sprzedawali
w kilku swoje działki jendemu właścicielowi i życie trwa. ale czy wieś
dalej nie poszło na widły i sądy - głowy sobie nie dam odciąć.
inny przykład. jest teren, działka, niby państwowa. wszyscy jej używają
od 1939 roku na parking albo drogę dojazdową. idzie gostek do urzędu,
kupuje pobliski zruinowany budynek, zgadza sie go wyremontować w stylu
zgodnym z tym co sobie życzy architekt miejski, ale wraz z budynkiem,
dostaje przedmiotową (przyległą) działkę. i nagle się okazuje że "my tam
parkujemy albo jeździmy od dziada pradziada", ale za darmo, bo nikomu
się niechciało przez 70 lat sprawdzić czyje to i ewentualnie zapłacić
13zł podatku na rok. no i dupa. teren sprzedany/wynajęty, lokalny
kataklizm szeroko opisywany w prasie.
Tak więc nie licz na to ze niezałatwiona sprawa dojazdu sama się
pozytywnie rozwiąże.

ToMasz

Piotrek

unread,
Jun 26, 2017, 5:11:38 PM6/26/17
to
On 27-Jun-17 06:12, Maciej wrote:
> Urząd nie chce mi wydać danych właścicieli, wiec nie mam możliwości
> porozumienia się.

Ochrona danych osobowych. To się załatwia w inny sposób.

Jeśli jest księga wieczysta dla tych gruntów to sprawdzasz w geodezji
numer księgi wieczystej. Jeśli nie chcą Ci podać to zamawiasz wyciąg
skrócony (?) z rejestru gruntów. Tylko musisz wykazać interes prawny tak
więc uzasadniasz chęć "mania" tego wyciągu planowanym zakupem tych gruntów.

Jak już masz numer księgi wieczystej to Co najmniej imiona i nazwiska
właścicieli pozyskasz z rzeczonej księgi wieczystej.

> Wiem tylko że jedenego właściciela nie ma od daawna w kraju a reszta no
> nowi właściciele od co najwyżej 10-20 lat a droga istnieje od co
> najmniej stu lat, więć nikt nie może twierdzić że orał przez sto lat.

Wystarczy, że zaorał raz na 30 lat.

> No dobrze, wieć wychodzi że ustanawiamy drogę konieczną, wysypuję
> kruszywo, ogradzam i z głowy?
> Bo nie wiem co mi daje to zasądzenie drogi koniecznej.

Wytyczenie drogi koniecznej to forma ustanowienia przymusowej służebności.

I zapomnij o grodzeniu (jeśli właściciel się na to nie zgodzi). To w
dalszym ciągu będzie jego grunt, który będzie miał prawo używać jak mu
się podoba. Z dokładnością do tego, że ma umożliwić właścicielom dojazd
i dojście do ich nieruchomości. Ale już niekoniecznie na przykład ich
gościom :-)

Piotrek

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 5:18:08 PM6/26/17
to
> Sam widzisz, że jest możliwe. Droga jest drogą wtedy gdy jest naniesiona
> na mapy geodezyjne. Nikogo nie interesuje, że ktoś zrobił sobie jakiś,
> nawet wyasfaltowany skrót.

WIeć idać twoim torem rozumowania, to kto i na jakiej podstawie
wydał,pozwolenie na budowę, oraz zameldowanie na działce bez drogi?


>> żeby nakazać urzędnikom naniesienie jej na mapy.
> Nakazuj, życzę powodzenia.
> Na razie, to obecny właściciel powinien założyć księgę wieczystą dla tej
> działki, no chyba że Ty chcesz się z tym bujać. Ale to już Twoje ryzyko.

Co mi da założenie KW?

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 5:18:10 PM6/26/17
to
> I mają rację, Ty nie jesteś stroną w tym sporze, to obecny właściciel może
> to wyprostować.

Właścicielowi tez nie chcieli, tłumacząc to samo co mi.


> Uroiłeś sobie, że to wina urzędników. Ale to obecny właściciel spierdolił
> sprawę, przecież on nawet nie ma księgi wieczystej.
> Właśnie przez takie zaniedbania obecnych "właścicieli" Niemcy odzyskują
> majątki utracone po wojnie.

No więć kupię sobie, założę KW i narysuję drogę?

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 5:18:15 PM6/26/17
to
> Po co ci urzędas? Zlecenia aktualizacji mapy zasadniczej zlecisz byle
> geodecie.
> Tyle ze widze, ze starannie unikasz przykrych dla ciebie wiadomosci :)
> Ta wrysowana droga nie daje ci praw do jej uzywania.

Powiedz coś wiećej o tej aktualizacji, komu to zlecić, ile to kosztuje
(droga ma z kilometr długości), geodeta naniesie mi że droga ma aktualnie
różna szerokosć w róznych miejscach i biegnie zygzakiem zamiast prosto?

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 5:18:16 PM6/26/17
to
> Służebność na ogół jest ustanawiana na rzecz każdorazowych właścicieli
> gruntów. Tak więc musiałby być doprawdy dobry powód ażeby tym razem
> było inaczej.

No więc załózmy że była słuzebność i działki z drogą kupuje nowy właściciel,
czy poprzednia służebność staje się nieważna?


> Tak jak napisałem wcześniej może to być trudne. Wystarczy, że właściciel
> gruntów zezna, że co 10 lat zaorywał drogę mając nadzieję na zniechęcenie
> intruzów co to jeżdżą przez jego pole ;-)

Właściciel posiada grunty maksymalnie 10-20 lat, nie mógł zaorywać drogi sto
lat.
Jak wygląda zaorywanie drogi z zasądzona służebnoscią?


> Jak służebność już jest/będzie to nie da się w prosty sposób przerwać jej
> biegu. Piotrek

No i tu mi coś wiecej powiedź. Jak mam dostać się w sądzie do wyroku z
zasądzeniem?

Piotrek

unread,
Jun 26, 2017, 5:20:45 PM6/26/17
to
On 27-Jun-17 05:08, Maciej wrote:
> Sprawdziłem że działka nie posiada ksiegi wieczystej, również działki
> przez które biegnie droga dojazdowa też nie posiadaką KW. Fizycznie

Możesz próbować szukać dokumentów (w tym aktu notarialnego
ustanawiającego służebność, skoro twierdzisz że to było zrobione) w
sądzie rejonowym właściwym dla położenia tych działek.

> droga istnieje od stu lat i jest użytkowana przez właścicieli tej
> działki też przeszło sto lat.

Ale dajże spokój z tymi 100 latami używania cudzej nieruchomości bez
tytułu prawnego ;-) Bo Cię jeszcze za to skasują na parę złotych ;-)

Innymi słowy to może być argument przy ustanawianiu drogi koniecznej
jeśli nie ma służebności i nie da się jej dobrowolnie ustanowić.

Piotrek

Piotrek

unread,
Jun 26, 2017, 5:25:46 PM6/26/17
to
On 27-Jun-17 06:29, Maciej wrote:
>> Służebność na ogół jest ustanawiana na rzecz każdorazowych właścicieli
>> gruntów. Tak więc musiałby być doprawdy dobry powód ażeby tym razem
>> było inaczej.
>
> No więc załózmy że była słuzebność i działki z drogą kupuje nowy
> właściciel, czy poprzednia służebność staje się nieważna?

Na ogół nie. Służebność zazwyczaj wiąże każdoczesnych właścicieli
nieruchomości. Ale oczywiście ważne co jest w kwitach (akcie notarialnym).

>
>
>> Tak jak napisałem wcześniej może to być trudne. Wystarczy, że
>> właściciel gruntów zezna, że co 10 lat zaorywał drogę mając nadzieję
>> na zniechęcenie intruzów co to jeżdżą przez jego pole ;-)
>
> Właściciel posiada grunty maksymalnie 10-20 lat, nie mógł zaorywać drogi
> sto lat.
> Jak wygląda zaorywanie drogi z zasądzona służebnoscią?

A to proste. Bierzesz pług i orzesz ;-)

Może lepiej sformułuj pytanie jeśli nie takiej odpowiedzi się spodziewałeś.

>
>
>> Jak służebność już jest/będzie to nie da się w prosty sposób przerwać
>> jej biegu. Piotrek
>
> No i tu mi coś wiecej powiedź. Jak mam dostać się w sądzie do wyroku z
> zasądzeniem?

Nie rozumiem o co pytasz.

Piotrek

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 5:26:54 PM6/26/17
to
> Jeśli jest księga wieczysta dla tych gruntów to sprawdzasz w geodezji
> numer księgi wieczystej. Jeśli nie chcą Ci podać to zamawiasz wyciąg
> skrócony (?) z rejestru gruntów. Tylko musisz wykazać interes prawny tak
> więc uzasadniasz chęć "mania" tego wyciągu planowanym zakupem tych
> gruntów.
>
> Jak już masz numer księgi wieczystej to Co najmniej imiona i nazwiska
> właścicieli pozyskasz z rzeczonej księgi wieczystej.

Grunty nie mają KW a tłumaczenie cghęcią kupna urzędnicy olewaja i nie
potrafia sami wskazać możliwosci uzyskania tych danych.


> Wystarczy, że zaorał raz na 30 lat.

ale właścicielem był maksymalnie ostatnie 20-30 lat, poprzedni właściciele
nie żyją i nie mogą zeznawać czy orali a droga jest w użytkowaniu rodziny
właściciela od stu lat ciagle i nie przerwanie.


> I zapomnij o grodzeniu (jeśli właściciel się na to nie zgodzi). To w
> dalszym ciągu będzie jego grunt, który będzie miał prawo używać jak mu się
> podoba. Z dokładnością do tego, że ma umożliwić właścicielom dojazd i
> dojście do ich nieruchomości. Ale już niekoniecznie na przykład ich
> gościom :-) Piotrek

Więć będzie miał prawo orać drogę dojazdową, to jak ja będę mugł niby
dojechać?
Przecież muszę co najmniej kruszywa nasypać a co jak zacznie mi kruszywo
kraść?

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 5:31:16 PM6/26/17
to
> Na ogół nie. Służebność zazwyczaj wiąże każdoczesnych właścicieli
> nieruchomości. Ale oczywiście ważne co jest w kwitach (akcie notarialnym).

Przecież nie mam dostępu do aktów notarialnych cudzyh działek.


> A to proste. Bierzesz pług i orzesz ;-)
> Może lepiej sformułuj pytanie jeśli nie takiej odpowiedzi się
> spodziewałeś.

Czy mozna sobie legalnie orać drogę z zasądzoną słuzebnościa?


> Nie rozumiem o co pytasz.

No więc skoro słuzebność byął, to istnieje nadal, niezależnie od zaorywania,
tak?

Maciej

unread,
Jun 26, 2017, 5:34:49 PM6/26/17
to
> Możesz próbować szukać dokumentów (w tym aktu notarialnego ustanawiającego
> służebność, skoro twierdzisz że to było zrobione) w sądzie rejonowym
> właściwym dla położenia tych działek.

No to wielkie dzięki za wskazówkę.


> Ale dajże spokój z tymi 100 latami używania cudzej nieruchomości bez
> tytułu prawnego ;-) Bo Cię jeszcze za to skasują na parę złotych ;-)

Ja nie twierdzę że bez stanu prawnego, twierdzę że ktoś to sto lat temu
kupił razem z drogą, tylko jak się do tych dokumentów kupna dostać?

Piotrek

unread,
Jun 26, 2017, 5:46:17 PM6/26/17
to
On 27-Jun-17 06:44, Maciej wrote:
>> Na ogół nie. Służebność zazwyczaj wiąże każdoczesnych właścicieli
>> nieruchomości. Ale oczywiście ważne co jest w kwitach (akcie
>> notarialnym).
>
> Przecież nie mam dostępu do aktów notarialnych cudzyh działek.

Ja nie bardzo rozumiem dlaczego sam sobie próbujesz strzelić w kolano.

Jak rozumiem wprawdzie Ty chcesz tę nieruchomość kupić ale zapewne
aktualny właściciel chce ją też sprzedać.

Tak więc niech on najpierw uporządkuje sprawy formalne związane z
nieruchomością a wtedy będziesz wiedział jaki jest stan formalny i
zdecydujesz co dalej.

No chyba, że działasz na zasadzie "no risk no fun". To wtedy miłej
zabawy życzę.

> [...]

> No więc skoro słuzebność byął, to istnieje nadal, niezależnie od
> zaorywania, tak?

Służebność wygasa po upływie (chyba) 10 lat jej nieużywania.

Można też ją próbować znieść jeśli jest nadmiernym obciążeniem dla
właściciela obciążonej nieruchomości a właściciel nieruchomości
władającej ma inne (niekoniecznie lepsze) opcje dojazdu.

Piotrek

Adam Sz.

unread,
Jun 27, 2017, 1:49:04 AM6/27/17
to
W dniu poniedziałek, 26 czerwca 2017 22:59:55 UTC+2 użytkownik Maciej napisał:

> No dobrze, wieć wychodzi że ustanawiamy drogę konieczną, wysypuję kruszywo,
> ogradzam i z głowy?
> Bo nie wiem co mi daje to zasądzenie drogi koniecznej.

To, ze masz prawo przejazdu ta dzialka.
Ale prawa jej ogrodzenia nikt Ci nie da :-) To dalej beda grunty nalezace
do ich prawowitych wlascicieli.

Ty sobie myslisz, ze sad za darmo odda Ci kawalek czyjejs ziemi? :-)
Strasznie optymistycznie do tego podchodzisz :D To tak niestety nie dziala.
pozdr.

--
Adam Sz.

Budyń

unread,
Jun 27, 2017, 2:29:12 AM6/27/17
to
zlecasz geodecie wykonanie mapy do celow projektowych i on sprawdzi co w terenie jest i ewentualnie naniesie poprawki. 1km to do 2tys mozde kosztowac. A geodeta wlasnie to co zobaczy narysuje czyli zygzak różnej szerokosci.

Jesli wlascicel nie jest zainteresowany zrobieniem sobie sluzebnosci to zrób to za niego, wez pełnomocnictwo itd. Wykaz wlascicieli uzyskasz w urzędzie na podstawie prawa budowlanego art 17, oraz 32 pkt 4 2)
(zeznajesz: chcesz (jako pełomoocnik) wybudować drogę do posesji)


b.

nadir

unread,
Jun 27, 2017, 3:08:44 AM6/27/17
to
W dniu 2017-06-27 o 08:29, Budyń pisze:

> zlecasz geodecie wykonanie mapy do celow projektowych i on sprawdzi co w terenie jest i ewentualnie naniesie poprawki. 1km to do 2tys mozde kosztowac. A geodeta wlasnie to co zobaczy narysuje czyli zygzak różnej szerokosci.
>
> Jesli wlascicel nie jest zainteresowany zrobieniem sobie sluzebnosci to zrób to za niego, wez pełnomocnictwo itd. Wykaz wlascicieli uzyskasz w urzędzie na podstawie prawa budowlanego art 17, oraz 32 pkt 4 2)
> (zeznajesz: chcesz (jako pełomoocnik) wybudować drogę do posesji)

No i jeszcze jedna bardzo istotna sprawa. Zanim wytyczysz sobie drogę,
to znajdź właściciela drogi nadrzędnej do której chcesz mieć zjazd i
dowiedz się czy dadzą Ci pozwolenie na ten zjazd. Bo może się okazać, że
takiej zgody nie dostaniesz i żadna mapa i geodeta nie pomoże.

nadir

unread,
Jun 27, 2017, 3:16:02 AM6/27/17
to
W dniu 2017-06-27 o 06:24, Maciej pisze:

> WIeć idać twoim torem rozumowania, to kto i na jakiej podstawie
> wydał,pozwolenie na budowę, oraz zameldowanie na działce bez drogi?

Nie wiem, odnajdź to pozwolenie i będziesz wiedział. Całkiem możliwe, że
100 lat temu pozwoleń nie było, ale ręki sobie nie dam uciąć bo mnie
wtedy jeszcze na tej planecie nie było.
A do zameldowanie potrzebny jest odbiór budynku a nie droga.

> Co mi da założenie KW?

To, że Erika Steinbach, HGW jakiś inny spadkobierca nie będzie rościł
prawa do tych gruntów i budynków.

JaTy.CKmK

unread,
Jun 27, 2017, 3:31:30 AM6/27/17
to
W dniu 27.06.2017 o 06:05, Maciej pisze:

>
> Służebniść podobno była ustanawiana sądownie, tylko pewnie między
> poprzednimi właścicielami.
> Stan jest taki że droga istgnieje i jest użytkowana od stu lat, więc
> bardziej mi tu pasuje zasiedzenie już istniejacej drogo, bo nagle
> właścicielom coś sie odmieniło a za rok znowu odmieni i co roku sprawa
> sądowa i ustanawianie drogi koniecznej?

i właśnie po to jest księga wieczysta - nie kupuje się w 21. wieku
nieruchomości bez urządzonej księgi wieczystej (albo przynajmniej
posiadającej założony zbiór dokumentów, który jest "wstępem" założenia
księgi). W księdze ujawnia się wszystkie prawa i obowiązki związane z
własnością - dane prawo (np. służebność przejazdu, przechodu) jest
wpisane w księdze nieruchomości władnącej jak i w księgach nieruchomości
obciążonych. Proszę zwrócić uwagę, że jeśli mówimy o działkach
budowlanych to mówimy "o dostępie do drogi publicznej" a nie każda droga
(nawet wyasfaltowana) jak i będąca własnością np. gminy jest drogą
publiczną chociaż może być "ogólnodostępną" - służebności gruntowe mogą
dotyczyć różnych praw np.: wspomniane prawo przejazdu i przechodu; prawo
przesyłu; prawo oparcia budynku o budynek sąsiedni (stare ale
obowiązuje) itp. Pojęcie z kodeksu cywilnego "droga konieczna" dotyczy
nie tylko "dostępu do drogi publicznej.
Warto również przypomnieć, że służebność ustanowiona i wpisana do księgi
wieczystej dotyczy nieruchomości władnącej jak i obciążonej a nie osoby
właściciela (nie jest służebnością osobistą) ale obowiązuje
"każdoczesnych właścicieli tych nieruchomości" po wsze czasy dopóki jest
wpisana w księgach wieczystych.

JaTy

waj...@aol.com

unread,
Jun 27, 2017, 3:33:38 AM6/27/17
to
> Adam Sz.

Ja wiem, ze Ty wszystko wiesz najlepiej ale ja tez wiem, może nie najlepie
ale pisze na podstawie konkretnej sprawy identycznej do tej, ktora tu
specjalistow wielu rozwaza. Kombinowanie i wyciąganie wnioskow na podstawie
własnego widzi mi się, nie jest nadziejne.

Należy wystapic do sadu o ustanowienie drogi koniecznej a nie sluzebnosci. Sad
te droge wyznaczy i zobowiaze powoda do jej kupna od wlascicieli. A
wlascicielel musza się na to zgodzić. Tak było w mojej wsi.

Wtedy ta droga stajie się wlasnoscia powoda. Ten może sobie ja ogrodzić,
zasypać, wykopac kanal i do działki doplywac lodka, albo utwardzić, wykonać
asfalt bo ona będzie wlasnoscia wlasciciela działki, na która umozliwia
wjazd.
Znam tez drugi identyczny przypadek, w którym sad również bez jakichś większych
problemów i kosztów wyznaczyl droge konieczna, przechodzaca przez pola dwóch
wlascicieli. Wlasciciele byli zadowoleni bo im po pare tysięcy niepodziewanie
się trafilo.
No ale wy wiecie lepiej wiec już się nie mieszam, nic nie pisze bo widze, ze
tu nie chodzi o rozwiązanie problemu tylko bardziej o to, kto tu jest przywodca
stada:)

Pzdr
Tornad

Piotrek

unread,
Jun 27, 2017, 4:00:39 AM6/27/17
to
On 27-Jun-17 09:33, waj...@aol.com wrote:
> Należy wystapic do sadu o ustanowienie drogi koniecznej a nie sluzebnosci. Sad
> te droge wyznaczy i zobowiaze powoda do jej kupna od wlascicieli. A
> wlascicielel musza się na to zgodzić. Tak było w mojej wsi.

Coś Ci się pomieszało. Droga konieczna to jest *służebność* drogowa
(art. 145 KC). I nie ma mowy o jakimkolwiek przeniesieniu własności.

No chyba, że Ci od KC też się nie znają i to Ty masz rację ;-)

Piotrek

Tornad

unread,
Jun 27, 2017, 10:06:36 AM6/27/17
to
Chyba dobrze prawisz. Ja prawnikiem kiepskim jestem, napisałem tak jak mi to
jeden z uczestnikow procesu zreferowal. Dla mnie fakt, ze za te droge corka
musiala zaplacic był niejako dowodem na to, ze ona będzie jej wlasnoscia.

A tu niestety, z tego co piszesz wynika, ze tak nie jest. Dzieki za
sprostowanie bo bym nadal głupoty pisal i gawiedz w blad wprowadzal.

To wolno adwokatom, i innym tego typu pasożytom ale dla mnie bylaby to obelga.
A to, ze to sa pasozyci niech potwierdzi fakt, z adwokat mojej corki z
entuzjazmem jej oswiadczyl, ze sprawę wygral, droga będzie, co prawda
wyznaczona po znacznie dluzszej od spodziewanej trasie ale przecie wszystkiego
mieć nie można. A to po to by wyludzic od niej jeszcze pare stowek...

Pzdr
Tornad

Maciej

unread,
Jul 11, 2017, 4:22:29 PM7/11/17
to
> Sam widzisz, że jest możliwe. Droga jest drogą wtedy gdy jest naniesiona
> na mapy geodezyjne. Nikogo nie interesuje, że ktoś zrobił sobie jakiś,
> nawet wyasfaltowany skrót.

Okazuje się że urzędnicy mogą i usuwają drogi, pewnie chodzi o tak zwane
fuchy, czyli o lewą kase.
Sam miałem w rodzinie przypadek kupowania od gminy dwa razy tego samego
jeziora na własnym gruncie.
To nieprawda ze jesli czegoś nie ma na mapie to nie istnieje.
Jeśli twojej działki i twojego domu nie będzie na mapie to znaczy ze nie
jesteś właścicielem towich nieruchomości i one nie istnieja? Nie, to oznacza
tylko tyle że jakiś urzędas geodeta nielegalnie te nieruchomości z map
usunął. Pewnie dla pieniedzy.

Maciej

unread,
Jul 11, 2017, 4:22:56 PM7/11/17
to
> No i jeszcze jedna bardzo istotna sprawa. Zanim wytyczysz sobie drogę, to
> znajdź właściciela drogi nadrzędnej do której chcesz mieć zjazd i dowiedz
> się czy dadzą Ci pozwolenie na ten zjazd. Bo może się okazać, że takiej
> zgody nie dostaniesz i żadna mapa i geodeta nie pomoże.

Droga ndrzędna jest dropgą krajową i ma swój numer, wieć do jakiego urzędu
mam sie udać?
Z tego co widzę naocznie, to wygląda na to że było pozwolenie na zjazd z
drogi krajowej dla tej dojazdowej do działki. Więc jeśli było zezwolenie, to
znaczy że droga istnieje?
Jeśli nie ma pozwolenia, to jak mają dać pozwolenie na zjazd drogi co jej na
mapie nie ma?

Budyń

unread,
Jul 11, 2017, 4:57:42 PM7/11/17
to
W dniu wtorek, 11 lipca 2017 22:22:29 UTC+2 użytkownik Maciej napisał:
>Nie, to oznacza
> tylko tyle że jakiś urzędas geodeta nielegalnie te nieruchomości z map
> usunął. Pewnie dla pieniedzy.


taaaa, a ziemia jest plaska :)


b.

Budyń

unread,
Jul 11, 2017, 5:00:10 PM7/11/17
to
W dniu wtorek, 11 lipca 2017 22:22:56 UTC+2 użytkownik Maciej napisał:
> > No i jeszcze jedna bardzo istotna sprawa. Zanim wytyczysz sobie drogę, to
> > znajdź właściciela drogi nadrzędnej do której chcesz mieć zjazd i dowiedz
> > się czy dadzą Ci pozwolenie na ten zjazd. Bo może się okazać, że takiej
> > zgody nie dostaniesz i żadna mapa i geodeta nie pomoże.
>
> Droga ndrzędna jest dropgą krajową i ma swój numer, wieć do jakiego urzędu
> mam sie udać?

zapewne do zarzadu dróg krajowych :)

> Z tego co widzę naocznie, to wygląda na to że było pozwolenie na zjazd z
> drogi krajowej dla tej dojazdowej do działki. Więc jeśli było zezwolenie, to
> znaczy że droga istnieje?

nie. Zjazd mógł być do działki drogowej albo byle jakiej innej. Niekoniecznie drogowej.


b.

j70...@gmail.com

unread,
Jul 12, 2020, 7:45:53 PM7/12/20
to
W dniu poniedziałek, 26 czerwca 2017 19:01:52 UTC+2 użytkownik Maciej napisał:
> Witam wszystkich.
> Zamierzam kupić pewną działkę z zabudowaniami.
> Gdy dostałem wyrys działki to zauważyłem że na mapce nie ma żadnej drogi
> dojazdowej.

Ewidencja gruntów i budynków to nie ewidencja dróg tylko gruntów a grunty klasyfikuje się do różnych grup użytków gruntowych, w tym także do użytków gruntowych o nazwie "drogi" (dr). Grunt w pasie drogowym drogi wewnętrznej (czyli nie gminnej ani powiatowej ani wojewódzkiej ani krajowej - czyli nie publicznej) zalicza się do użytków gruntowych o nazwie "drogi" tylko wtedy,
jest odrębnym pasem gruntu wydzielonym wyłącznie w celu zapewnienia dostępu tej działki do drogi publicznej (czyli osobną działką ewidencyjną z własnym numerem). Taka działka widnieje w ewidencji z naniesionym oznaczeniem "dr".
Patrz:Rozporządzenie Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z dnia 29 marca 2001 r.w sprawie ewidencji gruntów i budynków (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz 393, Załącznik nr 6 Zaliczanie gruntów do poszczególnych użytków gruntowych, poz 18 Tereny komunikacyjne.
Grunty w pasie drogowym drogi wewnętrznej nie wydzielonej w osobną działkę włącza się do przyległego użytku rolnego, jeżeli wchodzą w skład gospodarstwa rolnego lub odpowiedniego użytku z grupy użytków zurbanizo-wanych i zabudowanych, jeżeli wchodzą w skład działki budowlanej. Takie grunty nie są wyodrębniane w ewidencji gruntów, w ogóle ani tym bardziej jako drogi.

> Ale faktycznie jest droga gruntowa, przecież nią dojechałem do właścicie- >la, mieszkającego na tej działce całe życie. Więc droga faktycznie jest i >była, natomiast na mapach nie ma
>Kto zajmuje się umieszczaniem na mapach geodezyjnych drogi dojazdowej do
> działki?

Nie ma bo być nie może, skoro nie jest wyodrębnioną działką gruntu i nie może być zaliczona do użytku gruntowego o nazwie "droga". Ale jest i musi być na mapie sporządzonej przez uprawnionego geodetę (tzw. dla celów projektowych gdy chodzi o warunki zabudowy czy pozwolenie na budowę).


> a w urzędzie paniusia za biurkiem przez godzinę tłumaczyła mi że tutaj żadnej drogi nie ma, pukając palcem na monitor z mapą działki.

Od pukania twoja droga się nie pojawi, bo nie jest użytkiem drogowym o nazwie "droga" więc jej nie ma i być nie może w ewidencji gruntów.

Na dostęp do drogi publicznej składa się dostęp faktyczny (fizyczna możliwość dotarcia do drogi publicznej - masz ją drogą przez działkę sąsiada) i dostęp prawny (prawo korzystania z dostępu faktycznego). To prawo powinno być jakoś udokumentowane. Paniusia będzie pewno żądała notarialnego ustanowienia służebności albo sądowego ustanowienia drogi koniecznej. Najłatwiej i najszybciej można załatwić sprawę u notariusza: właściciel działki przez którą dojeżdżasz do swojej oświadczy, że ustanawia służebność przejazdu, przejścia i przegonu (np bydła) obciążającą jego działkę na rzecz działki którą zamierzasz kupić i że czyni to nieodpłatnie. Wprawdzie droga istnieje od 100 lat, i można zabiegać o sądowe ustalenie zasiedzenia służebności przejazdu - ale to jest droga i długa i skomplikowana (sąd jest potrzebny w wypadkach gdy właściciel gruntu przez który przejeżdżasz nie chce dobrowolnie potwierdzić prawa do tego).

Piszę, bo mimo upływu lat nadal w gminach uważają, że jak w ewidencji gruntów nie ma działki "dr" przez którą można się dostać do drogi publicznej, to nie ma drogi w ogóle czyli nie ma dostępu do drogi publicznej.

0 new messages